Dodaj do ulubionych

jak byście się zrewanzowały?

13.06.22, 20:46
Mam nową pracę. Dojeżdżam do niej autobusem - koszt biletu 5 zł w jedną stronę i zajmuje mi dotarcie do pracy ok 1 godz i 10 minut.
Okazało się, że kolega z pracy dojeżdża samochodem z mojego regionu i zaproponował, że mnie będzie zabierał po drodze. I tak jeździmy już kolejny miesiąc.
W związku z tym, że ja pracuję na zmiany i nie zawsze kolega jedzie na tę samą godzinę, to średnio wychodzi, że jadę z nim do pracy i z pracy w 5 - 7 dni w miesiącu.
Po pierwszych tygodniach korzystania zapytałam kolegi co chce w zamian. Czy jakieś wino, czy dorzucić kasę na paliwo. Kolega stwierdził, że nie, nic nie chce, wystarczy mu rozmowa i miłe towarzystwo, bo i tak jedzie autem czy jestem czy nie.
Ale ja czuję się z tym trochę niekomfortowo. Że tak na krzywy ryj jeżdżę. Ale też nie chcę się wyrywać przed szereg i zmieniać relacje na "biznesowe". Bo nadal będziemy od czasu do czasu razem jeździć. A nie wiem,czy się takie zobowiązujące nie zrobią, jeśli np zostawię mu w samochodzie kasę? (jeśli bym dała do reki, to nie weźmie, więc rozważam zostawienie przy wysiadaniu koperty z wkładką) , albo jakąś butelkę alkoholu?
NIE WIEM JAK POSTĄPIĆ.

Co myślicie? co byście same zrobiły?
Czy dać sobie spokój i nie wymyślac problemów a korzystać z podwózki?

ps. Kolega żonaty i dzieciaty, żadnych innych klimatów nie ma oprócz koleżeństwa w pracy.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka