Dodaj do ulubionych

Bezdzietna lambadziara i osmiolatka

14.06.22, 12:26
Nowy nick, zeby sie ukryc przed rodzinka smile W przyplywie zacmienia umyslowego zaprosilam do siebie bratanice na kilka dni. U niej juz wakacje, rodzice jeszcze zajeci, ja mam pare dni wolnego. Dziecko od rana do wieczora je. Slodycze. Zuje, zuje, zuje. Bierze samo bez pytania cokolwiek, byle slodkie. Wyjada cukier i kakao w proszku. Juz zawsze byla trudna w zywieniu, rodzice pozwalaja jej jesc co chce (czipsy na sniadanie i nutelle lyzka na kolacje), ale ja wymiekam. Kuchnia pelna jedzenia a ona placze, ze glodna. Jednym "normalnym" jedzeniem, ktorej tknela, byla pizza i nuggety. Chodze juz z nia do sklepu, zeby sobie cos wybrala, ale ona chce czipsy, lody i czekoladowe platki. Co robic?? Drugim problemem jest NUDA. Wszystkie zajecia po maksimum 10 minutach sa nudne. Wszystkie. Matki, ciotki, babcie osmiolatek, co robic, zeby dziecko mialo fajne wakacje?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 12:41
      Innymi słowy masz przytępego uzależnionego od cukru bachora na stanie. Wyrazy współczucia. Chyba bym się wybrała na jakąś plantację truskawek, gdzie można jeść ile się chce i sobie jeszcze dorobić i niech młoda zaiwania.Praca fizyczna cudownie leczy nudę.
      • pfingstrose Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 12:52
        Nie chcialam tego tak brutalnie okreslac. Owocow nie lubi, truskawki odpadaja. Wycieczki piesze tez, nie ma sily po kilku minutach. Brzydzi sie owadow, roslin, najlepiej caly dzien przy telefonie. Ja nie mam ambicji jej wychowywac czy zrobic jej wakacje zycia, tylko jestem juz zmeczona ciaglym: ciocia, nudzi mi sie. Aha, na plaze jest za daleko i za zimno, wedlug jej matki
    • kaki11 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 12:50
      Co do jedzenia bym nie reagowała. Pozwalam na to, na co pozwalają rodzice dziecka, które mam pod opieką.
      Trochę trudniej z zajęciami dla dziecka. Spróbuj proponować fajne wyjścia (kino, basen, park trampolin czy park linowy, rowery nad rzekę czy co tam macie blisko), bo to powinno zająć ja na dłużej. W domu może jakieś wspólne zajęcia-planszowki, gry ruchowe, zaproponuj obejrzenie fajnego filmu albo coś. Nie wiem, na takie rzeczy są chętne znane mi dzieci w podobnym wieku, ale one chyba nie są przypadkiem tej Twojej bratanicy
    • mashcaron Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 12:54
      U nas są właśnie synowie mojego męża i oni na śniadanie jedzą straszne goofno, że aż mnie telepie jak to widzę+ hektolitry coli i innego syfu. Tak są nauczeni, mama pozwala, tata mówi "mają wakacje, nie czepiają się" no, to się nie czepiam.
      Ty też się nie czepiają, w tydzień nie zmienisz cudzemu dziecku nawyków żywieniowych.
    • arista80 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 12:57
      To ciągłe jedzenie może brać się z nudy. Dziecko nie ma co robić, więc słodycze to taki pożeracz czasu, który też sprawia że dziecko ma lepsze samopoczucie. Zajmij jej jakiś czas: zabierz na wycieczkę, pokaż okolicę, do kina. Po prostu zorganizuj jej czas. Masz znajome, które mają dzieci w tym lub podobnym wieku? Jeżeli tak, to umów spotkanie, żeby dzieci mogły się poznać.
      Miły jest gest zaproszenia dziecka, aby odciążyć rodziców, ale nie wystarczy "wziąć" dziecko, jak się piszesz na goszczenie je, powinnaś pomyśleć o tym by dziecko mogło miło spędzić czas.
      • pfingstrose Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:07
        Ja nie "wzielam dziecka", zeby sie w domu kisilo. Bylysmy juz w zoo, w akwarium, na basenie, roznych placach zabaw, w pizzerii, u kolezanki z dziecmi, kupilam jej wrotki. I nic, naprawde nic nie pomaga na nude. Caly czas slysze: kiedy wrocimy? Chyba po prostu wytrzymam jeszcze tydzien i tyle.
        • eriu Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:11
          Bo dziecko jest chyba przebodźcowane i rzeczywistość za mało wrażeń jej dostarcza. Ona jest uzależniona i tyle: od cukru i od telefonu, elektroniki. No i nic nie zrobisz. Dla niesz wszystko co nie dostarcza tylu bodźców będzie nudne bo jest za mało stymulujące. Jakieś tam zoo, gdzie zwierzęta sobie są a nie latają, nie strzelają itp. No przecie to nudne jest (oczywiście to ironia).
          • noi_noi Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 15.06.22, 20:25
            Co wy z tym przebodźcowaniem? Jest nie wychowane, bo nad dzieckiem i z dzieckiem sie pracuje. Normalne dziecko, zachowuje się normalnie, bez względu na ilość cukru(wtf?), ma normalną ilość snu o ustalonej godzinie, ma rytm dnia przede wszystkim. Jeśli nie ma tego na co dzień, to wakacje nie będą nigdy przyjemnością, cokolwiek by człowiek nie wymyślił. Dziecko nie jest partnerem do rozmów( do pewnego wieku), to my pokazujemy mu, uczymy co i jak, ponieważ nie jest jednostką samowystarczalną i musi się podporządkować i koniec, bo inaczej człowiek staje się hotelem allinclusive24. No bez przesady
        • hrabina_niczyja Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:23
          Na kiedy wrócimy mów konkretnie za godzinę, jak zwiedzimy całe zoo, zostało nam jeszcze to to i to. Zresztą ja bym się nie spinała. Rano dajesz wybór śniadania i wybór co robimy w ciągu dnia. Nie umie się zdecydować, decydujesz za nią na zasadzie na śniadanie są naleśniki z bananami, potem idziemy na basen, później na pizze i o 17 wracamy do domu.
    • hrabina_niczyja Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:01
      Nic nie zrobisz dopóki będziesz tańcować na każde widzimisie. Ja bym konkretnie powiedziała na śniadanie masz do wyboru naleśniki albo musli, co zjesz? Nie chce nic, trudno, następny posiłek to obiad. Ciocia jestem glodna- mogę Ci zrobić kanapkę, nie chcesz to bądź głodna. I gotowałabym te nugettsy i pizze skoro to zjada. Co do zajęć to trudno, jedziemy do kina, na plażę. Nudzi ci się? To znajdź sobie zajęcie, idź do dzieci, zrób zamek z piasku. Jak nie to niech się nudzi. Gwarantuje ci, że po jednym dniu będzie spokój.
        • hrabina_niczyja Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 23:02
          Jak widać to dziecko samo sobie pier...i wakacje. Po to są dorośli, żeby wlasnie spier...ych nie miało. Co ma zrobić autorka? Kupić karton coli, chipsów, czekolady i siedzieć z nią całe dnie w domu przed komputerem czy telefonem? Bo tego jak widać dzieciak chce. No wtedy będzie miala zajebiste wakacje.
          • ichi51e Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 23:13
            czy to zawsze musi być a albo b? jest dużo roznych możliwości nie są to wyłącznie chipsy z telefonem ani wyłącznie marchewki na aktywnych spacerach.
            Myśle ze bezdzietni dorośli za bardzo się działami przejmują - może właśnie dlatego ciocie i wujkowie są tak lubiani przez dzieci bo maja poczucie ze dzieckiem to trzeba się cały czas zajmować i zabawić - a dzieciak jak spragniony krwi wampir włazi na glowe...
            • hrabina_niczyja Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 23:57
              A jakich możliwości? Bo jakbym ulegała dzieciom, a szczególnie jednemu pod moja opieka zostawionemu to bym musiała latać jak jego matka z talerzem zupy po całym domu, gonić go co rano wokół domu, żeby się ubrał, tolerować cyrki, bo on się nudzi i to, że nie chce chodzić spać albo się umyć itd. Sorry, jestem dorosła i nie mam na to ochoty. A dzieciak doskonale wiedział ile może sobie z matką pozwolić i z tego korzystał myśląc, że z każdym tak może. Otóż nie mógł i bardzo szybko to załapał, a spędził ze mną miesiąc, więc jakby nie patrzeć jakoś się przystosować musiał. Tak, były lody, ciastka, wycieczki, rozrywki, ale i normalny plan dnia w domu. Tak, rozumiałam, że tęskni, że może mu źle, ale to się przytula, rozmawia, okazuje troskę, a nie pozwala na wszystko co jest złe przede wszystkim dla dziecka. Nikt nie mówi, że trzeba dzieciakowi zafundować kolonie karną, karmić jarzynami i prowadzić na koncerty do filharmonii, ale pewne granice muszą być. Nie będę latała do sklepu po chipsy na obiad, bo obiad masz na talerzu i skoro lubisz suchy ryż to zjedz ten ryż, chcesz słodkie śniadanie, zrobię ci naleśniki z bananami i serkiem. Powiedz co lubisz i na co masz ochotę to ugotuje. Podobnie jak nie chcesz iść do zoo to może pójdziemy na basen albo posiedzimy w domu, ale ponieważ jesteś mały to do sklepu pójdziesz ze mną, po drodze możemy iść na lody czy na boisko gdzie są dzieci. Ale jak na wszystko jest odpowiedź nie no to sorry, ale ja wracać nie będę, więc albo idziesz z chłopakami grać w piłkę na tym boisku albo siedź przy mnie na ławce i się nudź.
              • ichi51e Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 15.06.22, 06:32
                bo często atrakcje które są ciekawe dla dorosłych są średnio ciekawe dla dzieci (albo dzieci się nimi bardziej męczą niż dorośli) albo szybciej im się nudzą.
                Z kolei dorośli tez często nie rozumieją co dziecko ciekawi - nie zatrzymują się nad wyjątkowo ładnym kamieniem żaba... ślimakiem. I nie rozumieją czemu dzieciak który potrafi jak sroka w gnat 10 min gapić się w mrowisko po 10 minutach w zoo (ZOO!) zachowuje się jakby tu był za karę. Inne światy i dlatego towarzystwo równieśnikow jest tak ważne.
    • kandyzowana3x Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:03
      Co do jedzenia wywal, ukryj wszystko co słodkie w domu. Moja młodsza też tak ma. Prawdopodobnie bez problemu zje makaron z sosem serowym, carbonare czy inny mało czerwony sos smile. Moja zjada wszelkie ryby co jest pomocne . Z zup rosół, żurek zawsze uratują sytuacje.
      Co do nudy no niestety sytuacje najpewniej urotowaly by inne dzieci bo rzeczywiście wycieczka przyrodnicza z ciotka to średnio ciekawa jest. Jeśli nie masz dostępu do innych dzieci to zostaje kino, kawiarnie, aquaparki, park linowy i inne tego typu atrakcje.
        • ritual2019 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:42
          Nie wychodz po 10 minutach, dlaczego robisz to co ona chce? Dajesz jej do jedzenia to co chce, ile chce, jak czesto chce, to samo z aktywnosciami a dzieciom to jest sluzy. Jest jeszcze mozliwe ze ona sie zle czuje, moze teskni, nie zna cie zbyt dobrze, ma 8 lat, to bardzo mlode dziecko.
          • pfingstrose Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:55
            Nie, ale po 10 minutach slysze, ze juz jej wystarczy (skakania na trampolinie, jezdzenia na wrotkach, wspinania sie na scianke, rejsu statkiem, ogladania fok itp) i slysze co chwila: kiedy bedzie koniec? Ja jestem przyzwyczajona do ruchu, ona podobno tez, ale nie ma chyba wystarczajaco koncentracji, zeby sie dluzej na czymkolwiek skupic. Szczerze mowiac, szkoda mi jej. Moze zrobie na odwrot i zaczniemy cwiczyc cos wyciszajacego, moze to dla odmiany sie spodoba.
            • interstate95 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 15:52
              Z doświadczenia bezdzietnej lambardziary. Gdy wrzucono mi na garb bratanicę będącą naówczas w podobnym wieku, ta zachowywała się identycznie. Jedyne co chciała jeść to cukier w cukrze i to tylko w produktach ze sklepów. Domowe naleśniki posmarowane dżemem podpadały pod kategorię " niejadalne".
              Nutella, czekoladowe płatki, słodycze zawierające czekolada, lody - tyle. Domowe żarcie - won. Czasami chciała do McD i tylko Happy Meal wchodził w grę. Z dodatkową porcją frytek.

              Wszystkie proponowane atrakcje powiedzieć że nie budziły w niej entuzjazmu, to nic nie powiedzieć. Nic nie wzbudzało jej zainteresowania, nudziła się wszystkim po kilku minutach.
              Identycznie było, ale idealnie w punkt - kiedy wracamy?

              Okazało się, że tęskni za domem i źle się czuje bez znajomej grupy rówieśniczej.
              Rok później w analogicznej sytuacji zesłania do ciotki to było już inne dziecko ( rok wcześniej też, zresztą)

              Okres odżywiania się słodyczami przeszedł jej bardzo szybko.
              Tamten rok chyba był najgorszy w naszej wspólnej karierze podrzucania mi młodej. Biedna była bardzo. Fatalnie znosiła odseparowanie od rodziny i kolegów.

              Teraz jest wczesną nastolatką w najnowszym hoplu żywieniowym trochę przesadzającą w drugą stronę. Właśnie ją mam chwilowo w rękach.
              Soda stream jest generalnie trochę jakby trucizną, proszę pani. Ale już sama butelka - nie. Jestem świeżo po wysłuchanym wykładzie ; )
              "A W OGÓLE to sensei powiedział..." big_grin

              Wakacyjną ośmiolatką - zbieżność z twoją albo nie - była najgorszą.
              Współczuję i jej i tobie, trzymajcie się obie dzielnie.









    • annaboleyn Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:09
      Nie zmienisz nawyków żywieniowych dziecka w tak krótkim czasie, tylko ją rozhisteryzujesz i będziesz miała piekło. Nawyki są skandalem, oczywiście, ale trudno, nie twoje dziecko, nie twój metabolizm, nie twoje choroby. Co do rozrywek - to, co dziewczyny pisały, park linowy, trampoliny, zoo, rowery, pewnie będzie się buntować, więc zaproponuj jej coś u celu tej wycieczki. "Pojedziemy rowerami na lody" czy "na końcu zoo sprzedają fajne gofry". Wiem, to tylko więcej słodyczy, ale może nie chipsów i jednak połączonych z ruchem. Jeżeli cel smaczkowy odpada, a dziecko siedzi w telefonie, to może coś w rodzaju "pojedziemy rowerami nad rzekę, pokażę ci, jak robić ładne zdjęcia telefonem"?
    • mamtrzykotyidwa Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:10
      Ja bym z dzieckiem jednak porozmawiała na temat tego cukru i żywienia śmieciowym jedzeniem, o skutkach: zepsutych zębach, tyciu, cukrzycy, braku siły na cokolwiek, uzależnieniu od cukru. Może prędzej ciebie posłuchać niż rodziców.

      Czy to dziecko było diagnozowane pod kątem alergii pokarmowej?
      Taka niechęć do normalnego jedzenia, dziwactwa pokarmowe i uzależnienie od słodyczy to w 90% skutki alergii pokarmowej.
    • woman_in_love Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:10
      Niestety musisz rozmówić się z bratem. Najwyraźniej matka tego dziecka to też rozpuszczona pinda, gruba i żrąca co popadnie.

      Czas najwyższy, żeby twój brat znalazł sobie fajniejszą i bardziej odpowiedzialną żonę, i matkę dzieci.

      A tym dobrze zrobi detoks od słodyczy przy pomocy niskich alimentów.
    • ritual2019 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:15
      Jakie zajecia jej proponowalas? Zaprosilas ja fajnie ale mialas jakis plan? Chyba nie znasz jej zbytnio ale to nieszkodzi, dobra okazja zeby to zmienic. Nie ma koniecznosci animowania dzieci przez caly czas gdy nie spia ale cos jednak trzeba im zaproponowac. Dostalas juz rady, kino, zoo, jakas wycieczka np starym pociagiem (dzieci zazwyczaj to lubia), park wodny, plaza (nie pytalabym rodzicow o opinie), farma, zalezy co jest w ofercie ale takze plac zabaw na ktorym bedzie mogla pobawic sie z innymi dziecmi. Moze masz znajome ktore maja dzieci i mozecie sie spotkac czasem? Co do diety to pochowac slodycze, chipsy itp, nansniadanie dac wybor tego co lubi, w koncu to ma byc przyjnosc ten pobyt u ciebie. Nie pozwalac jednak na ciagle jedzenie zwlaszcza slodyczy ale w zamian zorganizowac czas.
    • pierwszychleb Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:22
      Plac zabaw, kup latawiec, naucz w cos grac np w szachy/warcaby, monopol itp. Na sniadanie daj jej jakies slodkie cos typu tosty francuzkie/nalesniki. Moze chociaz zje jakas zupe chocby przelana przez sitko. Nawykow zywieniowych nie zmienisz w tydzien ani nie wychowasz. Jak mowi ze jej sie nudzi spytaj co chcialaby robic. Wspolczuje.
    • misiamama Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:31
      Kino, park trampolin, kręgle, teatr (spektakl dla dziecka w jej wieku). zakupy, albo łażenie po sklepach.
      Zoo i place zabaw wg mnie za dziecinne dla ośmiolatki, oczywiście że się tam nudzi. Nie wiem jaki masz budżet na te wakacje, bo to jakby ma znaczenie. Są loty balonem, loty w tunelu aerodynamicznym. Może pojedziecie gdzieś do innego miasta pozwiedzać? pociągiem. plaża też mogłaby być nudna, sorry. W tym wieku przydałaby się koleżanka do pogadania. Możecie kogoś poznać? z koleżanką nawet plac zabaw / park będzie ciekawy. Może zakupy w secondhandzie i przebieranki.
      • yennefer.00 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 15:18
        Haha i co jeszcze wymyślać? Stawać na głowie? Ta metoda nie działa, więc nie ma sensu jej wzmacniać. Może trzeba pozwolić jej się pobudzić i tyle. Jest szansa, że wreszcie odnajdzie się przestrzeń na jakąś kreatywność u tego dzieciaka
    • arthwen Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:33
      A co to dziecko lubi? (Oprócz cukru? - Aczkolwiek w Krakowie mamy fajne warsztaty wyrobu cukierków i lizaków - może u ciebie coś w ten deseń jest?)
      Ale ogólnie to wygląda, że nudzi się i ma krótki czas skupienia, bo po pierwsze jest nabuzowana tym całym cukrem, a po drugie za bardzo jej ułatwiasz i nie dajesz jej się ponudzić wink Nudzenie się jest dobre dla mózgu, przestaje tylko przyjmować bodźce i zaczyna je przetwarzać i kombinować wink
    • asiairma Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 13:34
      Dostaje dreszczy na wycie "nuuuudzęęęę się...". Tyle, że w mojej rodzinie to już były egzemplarze w moim pokoleniu, a jestem po 40stce. Kuriozalne było, gdy w popłochu rodzice szukali zajęcia dla nastolatka na jakimś uroczystościach po pierwszych 15 minutach.
      A co do młodej, niestety z opisu wynika, że zadowolić ją możesz komercją- lunaparki, małpie gaje i kino (+ tamtejsze jedzenie). No i sporo drobnych upominków co będą się rozkładały setki lat.
    • eliszka25 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 14:11
      No dobra, to ja stanę w obronie tej dziewczynki. To jest dopiero 8-latka. Jest sama w obcym kraju i z twojego opisu wynika, że nawet ciebie tak średnio zna. Byłyście kiedykolwiek wcześniej same przez dłuższy czas? Chyba nie, bo ty jej najwyraźniej też za bardzo nie znasz, nie wiesz co lubi itd. To absolutnie nie jest krytyka! Po prostu chcę ci pokazać, że dziecko może zwyczajnie tęskni, czuje się nieswojo, bo jest samo bez rodziców i swoich rzeczy w domu mało znanej ciotki. Ten telefon, to może jej jedyne źródło kontaktu z rzeczywistością, którą zna, z koleżankami. Ona mówi dobrze po polsku? Bo to też nie jest bez znaczenia.

      Być może jest taka, że wszystko jest nudne, a może po prostu czuje się niepewnie i tęskni. Bardzo dobrze, że proponujesz różne rozrywki. Nie zawsze brałabym do serca stwierdzenie, że coś jest nudne. Moje dzieciaki też tak często mówiły, a czasem wciąż mówią, ale jak już ich zabraliśmy w to nudne miejsce, to w 90% przypadków wracali zachwyceni. Jeśli już gdzieś z nią idziesz, to nie wychodź po 10 minutach, daj szansę na zainteresowanie się tematem.
      • eliszka25 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 15:18
        No nie do końca. Dziewczynka jest sama w obcym, nieznanym sobie miejscu, z ciotką znaną głównie przez skyp, bez dodtępu do swoich rzeczy, swojego pokoju. Przyleciała samolotem, więc raczej za wiele własnych rzeczy poza ubraniami nie przywiozła. Być może nawet nie mówi dobrze po Polsku, skoro mieszka w innym kraju. Dla mnie wcale nie jest dziwne, że nie bardzo wie co ze sobą zrobić i niekoniecznie musi to być objaw tego, że na codzień wszyscy wokół niej skaczą. Pozostawienie samej sobie niewiele pomoże, gdy dzieciak jest w zupełnie obcym miejscu, nie ma żadnych znajomych i zielonego pojęcia co można tam robić czy gdzie pójść.
        • verdana Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 15:38
          Gdy byłam dzieckiem, jeżdziłam na wakacje z babcią. Babcię znałam dobrze. Póki jeżdziłam z nią i znajomymi dziećmi było ok, ale potem jeżdziłam tylko z nią. Nie marudziłam, bo byłam grzecznym dzieckiem. Ale tak bardzo tęskniłam całe wakacje, ze naprawdę nic mnie nie cieszyło. Żadne atrakcje. Jedyne, o czym marzyłam to wrócić do domu. I nie sądzę, aby coś z tym dało sie zrobić. Co do jedzenia - pogadałabym PO wakacjach z rodzicami dziecka. Bo jedna mozliwość jest taka, ze oni w ogóle nie przejmują sie tym, co ona je. Druga - bardzo sie przejmują, ale dziecko albo zje niezdrowe jedzenie, albo nie zje nic. Są takie dzieci, przy których nawet przegłodzenie nic nie da. Jedzą trzy rzeczy ba krzyż i koniec. No i trzecia możliwość. Rodzice są fanatyklami zdrowej żywności, dziecko w domu nie ma prawa jeść zadnych słodyczy, zadnej przetworzonej żywności i teraz sobie to odbija.
          • eliszka25 Re: Bezdzietna lambadziara i osmiolatka 14.06.22, 17:20
            Bo towarzystwo zmienia bardzo wiele. Mało to było wątków ematek, którym upiorne towarzystwo zepsuło wakacje? Moje dzieci do jednych dziadków bez zastanowienia pojadą same, a do drugich tylko z nami. Różnica polega na tym, że u jednych mają kuzynów oraz kolegów tychże kuzynów, z którymi całymi dniami szaleją a to na dworze, a to w domu u dziadków, kuzynów czy któregoś z kolegów a u drugich nie mają żadnego towarzystwa, a sami dziadkowie mieszkają w dużym mieście, które moje dzieci znają słabo, więc sami nigdzie nie pójdą. Z samymi dziadkami spotykają się tak samo chętnie zarówno z jednymi, jak i z drugimi, ale na dłużej zostaną tam, gdzie mają towarzystwo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka