Dodaj do ulubionych

Jeszcze tydzień...

15.06.22, 20:45
i wakacje!
Cieszę się bardzo - zmęczył mnie ten rok.
P.S. przyznaję się bez bicia, że długie wakacje to ten przywilej nauczycielski, z którego najtrudniej byłoby mi zrezygnować

Ale cieszę się też jako rodzic - lubię, gdy moje dzieci mają luz 😉
Obserwuj wątek
    • kotejka Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 20:53
      Jezuu, resztka sił ciągnę
      Wczoraj założyłam 2 inne buty (białe sneakersy, a jakże) dopiero na 4 lekcji się zorientowałam, jak mnie uczeń zapytał,. Dlaczego pani ma dwa różne buty
      A jeszcze dziecko kończy przedszkole, a drugie podstawówkę
      Więc rady, więc podsumowania, więc podsumowania, składki, pokonczenia, zakończenia pokończen, oficjalne, nieoficjalne i sekretne
      Dziś bal u średniego
      Działam w trójkach, więc bo sto bukietów na określoną godzinę, i worek drewna na składkowe ognisko i przemowa ku czci
      W największe upały się pochorowalam teraz
      Przez dwa lata pandemi taka chora nie byłam
      Czas na wypoczynek serio serio
      Już siedzę nad terminarzem wakacyjnym, zaczyna się niebezpuecznie zapełniać
      Mam nadzieję, że trochę jednak będę miała czasu podziadowac we własnym ogrodzie
      Marzę o tym
    • gosia.w40 Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 21:15
      Ja też się cieszę, ciężki był ten rok, moja mama w moim wieku to już była na emeryturze, a ja zapylam na ponad półtora etatu. Największym wyzwaniem było uczenie ukraińskich dzieci, ale satysfakcja z tego ogromna. Natomiast moja klasa dała mi nieźle do wiwatu.
    • enigma81 Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 21:32
      Też się cieszę.
      Wprawdzie moja tegoroczna maturzystka zakończyła edukację już 2 m-ce temu (tak, byłam w trójce i organizowałam studniówkę) to na stanie mam jeszcze ósmoklasistę.
      Tu już się nie udzielam, jedynie płacę składki na wszystko, co potrzebne a sama skupiłam się na prezencie dla pani wspomagającej.
      Czekam a ten wakacyjny luz, ale doczekam się chyba dopiero po wynikach obu rekrutacji.
    • przepio Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 22:21
      Oj tak. Ja też już ledwo ciągnę, choć muszę przyznać, że ten rok zleciał mi lepiej niż dwa poprzednie z pandemią. Mnie teraz wykończyła wojna-ostatnie moje państwowe, ukraińskie dzieci wróciły z domu dopiero w maju....
      Moje osobiste juz po szkole, wakacje są tylko nasze, bo mąż tez nauczyciel.
    • asia_i_p Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 22:36
      Też się cieszę, ale trochę też boję, bo mój syn to wulkan energii, a szkoła nieźle tę energię zużywała - będę musiała zrobić jakiś sensowny plan dnia
      Koniec roku słodko-gorzki - moje dzieci wyszły ładniej niż myślałam, ale w mojej klasie dwoje zostaje na drugi rok. Żal mi ich bardzo, ale obiektywnie przyznaję, że ten dodatkowy rok jest im potrzebny, zajechaliby się w czwartej klasie.
      • jammer1974 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 08:53
        asia_i_p napisała:

        > Żal mi ich bardzo, ale obiektywnie przyzna
        > ję, że ten dodatkowy rok jest im potrzebny, zajechaliby się w czwartej klasie.

        Nie Rob sobie wyrzutow. Dobrze sie Stalo. W Polsce jest taki dziwny mi ze ojej ktos zostaje w klasie. W Holandii to normalne zjawisko. Dziecko potrzebuje dodatkowego roku i zostaje. To naturalne zjawisko i nikt z tego zadnej sensacji nie robi.
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 09:22
          W sp mojego dziecka zdarza się, ze ktoś zostaje ale jestem podbudowana, ze jest to taktowane normalnie a dzieci, które powtarzają rok są zapraszane np. na wycieczki ze starą klasą. Jak zostają na następny rok to nie ze wstydem jak za moich czasów ale miło się je żegna i życzy powodzenia. Dziecko jest zapoznawanie wcześniej z tą niższą klasą.
    • kub-ma Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 22:41
      Zupełnie nie czuję, że koniec roku szkolnego się zbliża.
      O przepraszam, trochę czuję. Teraz są pierwsze dni od września, kiedy nie mam nic w poczekalni do sprzwdzania smile Dziwne uczucie smile
      Teraz świadectwa i dyplomy - i zwykłe problemy z drukowaniem.
      I jeszcze mam na głowie rozpoczęcie roku szkolnego.

      Dla mnie ten rok szkolny był trudny. Wzięłam na siebie zbyt dużo obowiązków. Widocznie potrzebne mi było to doświadczenie, żeby zwolnić tempo w przyszłym roku. Ale boję się, że nadal będzie zbyt dużo godzin do obdzielenia na przyszły rok.

      U mnie rekrutacja ósmoklasisty, więc czas oczekiwania. Ale obiecałam sobie, że przez te wakacje muszę zadbać o siebie, bo w czasie roku szkolnego nie miałam na to czasu.
      Końcem sierpnia będę jak nowa smile
    • heca7 Re: Jeszcze tydzień... 15.06.22, 23:25
      Nie mogę się doczekać. Syn kończy szkołę podstawową i jak już pisałam w innym wątku to nasze pożegnanie z tą szkołą definitywne bo trójkę w niej wykształciliśmy.
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 08:19
          Racja, w mojej rodzinie jest szkoła, do której chodzi trzecie pokolenie. Kuzynka mówi, ze jej dzieci uczą nauczyciele, którzy ją uczylismile a do tej szkoły chodził jej tata, moja mama i jeszcze sporo starych już członków bliższej i dalszej rodziny, ja tylko początki edukacji tam zaliczyłam . Dla mnie to obce doświadczenie, bo moje dzieci nawet w temacie podstawówki to generalnie każde miało inną.
        • heca7 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 08:35
          A to całkiem możliwe big_grin Co prawda na razie nie mam wnuków ale jest szansa, że któreś z trójki rozmnoży się w okolicy wink Ja w każdym razie i mój starszy o 10 lat brat chodziliśmy do tej szkoły. A, i brata trójka dzieci też chodziła... I rzeczywiście są na moim osiedlu tacy, którzy posyłają już trzecie a czasem czwarte pokolenie ze swojej rodziny.
          Jak poszliśmy z mężem zanieść dokumenty córki (kilkanaście lat temu) do szkoły to w sekretariacie spotkaliśmy nauczycielki, które mnie jeszcze uczyły. Po wyjściu mąż był w szoku, że tak się entuzjastycznie z paniami witałyśmy big_grin
          • kub-ma Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 08:47
            Uświadomiłaś mi, że ja właściwie też mogłabym już uczyć dzieci moich uczniów.
            "Aniu, twoja pani od matematyki też mnie uczyła" - to straszne jest, bo oznacza, że ja okropnie stara jestem.
            Mam nadzieję, że jednak młoda duchem smile
      • little_fish Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 08:35
        Jak zwał tak zwał. Urlop kojarzy mi się z jakąś dowolnością wyboru, co do terminu i czasu trwania 😁 zatem ja czekam na wakacje 😁.
        Tak, wiem że w oficjalnej nomenklaturze nauczyciele mają urlop.
    • rb_111222333 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 09:06
      Moja córka kończy przedszkole, wizja animowania jej i niemowlaka nie napawa mnie entuzjazmem. W dodatku jesteśmy kompletnie spłukani, więc nawet nie będzie jak zapewnić jej ciekawych dwutygodniowych wakacji
    • la_mujer75 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 09:13
      U nas jeszcze nie ma wakacji sad
      Młodszy to ósmoklasista. Oceny ma dobre, ale źle mu poszły (polski) te banalne egzaminy.
      Przed egzaminem- potwornie się denerwował, obudził się o 3 w nocy, nie mógł spać. Jak już miał arkusz przed sobą, to wpadł w panikę, nie mógł przez ponad pół godziny wziąć się za rozwiązywanie...
      Aż mi słabo, jak to mógł napisać. Miał potem tylko 1,5 godziny. Taki banalny egzamin, który większość napisze super.
      A był dobrze przygotowany sad
      Nie zależy nam, aby dostał się do jakieś super szkoły. Zresztą- egzaminy pokazały, że nie jest na tyle dojrzały, aby radzić sobie ze stresem. A wiadomo- że w takich dobrych szkołach- jest dużo większa presja i ciśnienie na dzieci.
      Nie zdawałam sobie sprawy, że on tak mocno przeżywa te egzaminy. Do głowy by mi to nie przyszło.
      Gdzieś się dostanie. Przynajmniej mam taką nadzieję. Boję się jednak, że wyląduje w dużo słabszej szkole, niż zakładaliśmy.
      A widzę, że im słabsze liceum, tym większy problem z nauczycielami. Co mnie wcale nie dziwi.
      Starszy chodzi do "słabego" liceum. A ma np. bardzo wymagającego matematyka, ale ten już zapowiedział, że klasa Starszego, jest ostatnią, którą doprowadzi do matury i odchodzi na emeryturę. I np. jak Młodszy tam się dostanie, to wiem, że będzie problem.

      Rok temu zazdrościłam wszystkim, których dzieciaki kończyły podstawówkę. Myślałam, że za rok (czyli dokładnie teraz) będę szczęśliwa. I "wolna".
      Owszem- podstawówka skończona. Młodszy przez cały rok super sobie radził, żadnych wpadek, oceny zdobywane bez większego trudu. I w żaden sposób nie mogłam przewidzieć, że tak mu pójdą egzaminy.
      A on bardzo się podłamał. To jego pierwsza porażka. Nie jest przyzwyczajony...
      Boję się tego 1 lipca. To bedzie dzień wyników. Kurczę, już widzę minę tego mojego...
      • little_fish Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 09:52
        Będzie dobrze, strach ma wielkie oczy, może nie napisał aż tak kiepsko jak mu (wam) się wydaje.
        Ale rozumiem co czujesz. Za rok czeka nas rekrutacja do średniej. I jestem załamana 😳 młody nie bardzo widzi siebie w LO (my zresztą też) , a to małe miasto i i wybór szkół taki se....
        • la_mujer75 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 10:33
          Przedwczoraj śniło mi się, że miał -15 procent smile Minus !
          Dla mnie to jest "niesamowite". To Starszy miał wiele problemów, to o niego zawsze się martwiłam, a Młodszy sobie sam super radził. I błednie założyłam, że z Młodszym to wszystko przebiegnie lajtowo sad
          Wiem, że jest bardzo dobry, ale wiem teraz też, że on zupełnie w siebie nie wierzy. I to chyba spędza mi sen z powiek.
          Starszy był przyzwyczajony do porażem. I my z nim też. A Młodszy "szedł jak burza".
          Powinien mieć dobre o sobie zdanie, bo nie musiałam mu tak pomagać, jak Starszemu.
          Fakt, że w porównaniu do Starszego to "leń". Ale to tylko takie wrażenie, gdyż on nigdy nie potrzebował tyle czasu, aby czegoś się nauczył. Nie ma dysleksji, ma świetną pamięć, więc nic dziwnego, że nauka przychodziła mu z dużo większa łatwością, niż Starszemu. Nawet w tej ósmej klasie nie musiał tak tyrać, jak Starszy. Nie był nawet w połowie tak zmęczony, jak Starszy.
          A oceny naprawdę ma świetne. I zdobył je bez większego trudu.
          Po egzaminach miał 6 sprawdzianów i jedną prezentację - z 6 z nich dostał 6, a z jednego 5 (ale to chemia i 5 jest niczym 6).
          Chemie pisał już w piątek, tuż po egzaminach. Gdyby miał tak Starszy, to byłoby mega ciężko. A ten- fru! I poszło.
          Martwię się, bo skoro powiedzial, że źle mu poszło, to na pewno źle mu poszło sad On umie siebie ocenić.
      • primula.alpicola Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 11:14
        Jeszcze nie macie wyników! Słuchaj, bez urazy, ale czy Ty w nim tego stresu nie podsycałaś? To takie moje wrażenie na podstawie tego w jaki sposób piszesz o tych egzaminach i jak się nimi przejmujesz.
        A do porażek warto się przyzwyczajać, bo będą się zdarzać w życiu. Twoim zadaniem jest mu pomóc i go wesprzeć, i dać sygnał, że to nie koniec świata i poradzi sobie z takim czy innym wynikiem. Jak będzie Cię widział w takim nastroju, to rzeczywiście odbierze to jak dramat.
        Głowa do góry, masz syna, który sobie poradzi niezależnie od wyniku egzaminu ósmoklasisty.
        • la_mujer75 Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 11:41
          Właśnie o to chodzi, że my na niego żadnej presji nie wywieraliśmy.
          I on wie, że nam nie zależy na żadnej super szkole.
          Ja z tych mam, co to chwalą. Za starania, a nie za wyniki.
          Nie mam pojęcia, dlaczego on tak panikował przed.
          W pewnym momencie on powiedział : "Mamo, to najważniejszy egzamin".
          Ode mnie tego nie usłyszał, ale słyszał, jak ja mówię do Starszego, że ma zrobić wszystko, aby zdac maturę, a jak nie zda, też się świat nie zawali, będzie sobie pisał kolejny raz...
          Pewno wydedukował, że egzaminu ósmoklasisty nie da się poprawiać, co jest przecież prawdą.

          Muszę opracować strategię, aby on się tak nie załamywał porażkami. Starszy bierze na klatę i idzie dalej.
          Nauczony, a Młodszego nie miałam okazji nauczyć, bo nie miał żadnych.
    • wapaha Re: Jeszcze tydzień... 16.06.22, 09:25
      poprzedni rok był tak poyebany że nie odczułam za bardzo wakacji i nie odliczałam do nich
      a ten jest jeszcze bardziej popierdolony

      najmłodszy dzieć odlicza, a jakże, kiedy ta nudna szkoła się skończy, kiedy będzie mógł się wysypiać - serio ( zaraz zostanę zarzucona inwektywami ) on w pandemii spędzał czas ciekawiej i produktywniej na on line ( mając odpalonego kompa i robiąc przy okazji swoje rzeczy ) niż w normalnej nauce. No i się wysypiał

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka