Dodaj do ulubionych

Weterynarze nie chcą buldozkow

17.06.22, 09:47
Brytyjscy weci konkretnie. I nie chodzi o.to, że ich nie lubią, tylko wręcz przeciwnie. Od czasu do czasu widzę artykuły i doniesienia o wygaszaniu ras brachycefalicznych w GB, ale ich popularność jest tu zatrważająca. Zobaczymy, co przyniesie los.

tvn24.pl/ciekawostki/wielka-brytania-weterynarze-odradzaja-zakup-buldogow-5752363
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 09:56
      Te psy są obleśne.

      Koleżanka - lesbijka ma i to jest coś strasznego. Cieknie im ślina z tych pysków, a gdy nimi machają to te ślinotokowe gluty rozbryzgują się o meble albo nogi gości. Już bym wolała żeby facet mi sikał do zlewu w kuchni niż mieć buldożka - ślinotożka.
    • heca7 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 10:00
      W Polsce też odradzają. My kupiliśmy z polecenia. Wcześniej u znajomej widzieliśmy starszą siostrę naszej z tych samych rodziców. Czekaliśmy 3 miesiące. Zapisaliśmy się jeszcze jak suka była w ciąży. Dzięki starannemu wyborowi mamy idealnie zdrowy egzemplarz. Przebadany na zajęciach na wydziale weterynarii pod każdym kątem. Bratanica ją zabierała na zajęcia. I zawsze było zdziwienie- jak to? Buldozek i zdrowy jak rydz???
      • karola2122 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 21:49
        kropkacom napisała:


        > Pomijam już fakt, że kierowanie się wyglądem zwierzęcia... No kurczę, to nie la
        > ka.

        No przykro mi, ale to jest jednym z kryteriów wyboru zwierzęcia. Nie wybierasz sobie byle jakich mebli, nie wybierasz sobie potwornie okropnie wyglądającego kandydata na męża (chyba że jest super-hiper-osobą). Tak samo ze zwierzakami. Chyba nie umiałabym polubić brzydkie zwierzę. Jasne, że patrzę TAKŻE na wygląd
    • lilia.z.doliny Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 11:12
      No. Ale jest spora grupa wyznawców rasy.
      Tymczasem pies, że względów zdrowotnych, powinien jak najbardziej po rzypominac swojego, hm , praszczura. Wydłużona kufa, uszy stojące, harmonijna/ proporcjonalna sylwetka. Drastyczne odchyly to była zabawa w psiegk.pana Boga i tworzenie hybryd dla funu. No i użytkowo. Jamniki do norowania np (koszmar po stokroc).
      • alpepe Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 13:08
        Dwa tygodnie temu widziałam u weterynarza Ukraińca z jamniczką. Ten pies to miał a z metr długości, jak nie więcej, normalnie wąż. W życiu aż takiego długiego przegubowca nie widziałam, a tłumaczyłam na międzynarodowej wystawie psów i królicze też sędzia oceniał.
      • karola2122 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 22:06
        lilia.z.doliny napisała:

        > No. Ale jest spora grupa wyznawców rasy.
        > Tymczasem pies, że względów zdrowotnych, powinien jak najbardziej po rzypominac
        > swojego, hm , praszczura. Wydłużona kufa, uszy stojące, harmonijna/ proporcjon
        > alna sylwetka. Drastyczne odchyly to była zabawa w psiegk.pana Boga i tworzenie
        > hybryd dla funu. No i użytkowo. Jamniki do norowania np (koszmar po stokroc).
        >

        O to, to. Też uważam, że trzeba wrócić do poprzedniego wzoru ras. W końcu takie pekińczyki istnieją (podobno) od 4 tysięcy lat, ale dopiero od w.XX mają te problemy, co obecnie. Żeby było ciekawiej, te psy "w typie rasy" bardzo przypominają prawdziwego pekińczyka królowej Wiktorii, i są zdrowsze, niż większość wystawowych

        Co do bulgożków francuskich (ktoś o nich pisał w innym wpisie) - znam niejednego. Nie, normalnie nie śmierdzą. Podobno często puszczają bąki, ale poza tym nie śmierdzą
    • sueellen Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 11:16
      Moja przyjaciółka ma. Tak jak dobra i kochana z niej kobieta, to całkowicie rozpuściła psa smakołykami ( pies wiecznie żebrze, porozmawiać nie daje, jest zazdrosny, potrzebuje wiecznej uwagi, nie można go w domu na dłużej zostawić...) Poza tym faktycznie ciągle mu coś dolega. A to oczy, a to stawy, a to zapalenie skóry. Ślini się niemiłosiernie. Ten pies mimo że kochany i rozpieszczany, do dyspozycji wielki ogród, to jednak ma pieskie życie. Bardzo lubię koleżankę, ale jej psa wprost nie znoszę. Prosiła mnie bym się opiekowała nim ( opiekuje się innym) ale się wykręciłam, że ja biorę psy na dluuugie spacery a ten jej nie dałby rady. Po jej psie mam "alergię" na buldogi. Jak dla mnie ta rasa może przestać istnieć.
    • lilia.z.doliny Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 11:22
      I pytanie takie. Czy te psy faktycznie tak strasznie śmierdzą czy to obsesja ematki? Raz miałam do czynienia z francuskim, suczką. Jestem zaprawiona w psich bojach od dziesięcioleci, niestraszne mi porody, wyjmowanie kosci z gardła, biegunki inne, ale smrodu tego psa nie dałam rady znieść.
    • ichi51e Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 11:27
      ciężko powiedzieć. Przez lata miałam buldoga angielskiego - nie jest to rasa dla wrażliwych. Pies miał szczęście ze trafił na mnie - odchudzilam go ponizej wzorca (znacznie ludzie mnie zaczepiali czemu taki chudy ten bulek) znacznie to poprawiło jego kondycję - jak na bula żył dość długo.
      Teściowej po jego śmierci córka sprezentowała kopie (a dokładniej swojej córce ale jakoś pies skończył u babci) ten pies jest mega chorowity myśle ze rachunki miesięczne na jego zdrowie idą w tysiące.
    • jehanette Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 12:25
      Bardzo słusznie, te psy są niepełnosprawne od urodzenia. Widuję kilka w swojej okolicy, przykro mi na nie patrzeć - ledwo chodzą, ledwo oddychają, widać w oczach pozytywne zainteresowanie, ale nie mają siły podejść...
      • eriu Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 13:30
        I to jest słuszne podejście. Szkoda zwierzaków. Widziałam porównanie jak nawet w ciągu ostatnich lat się zmienia rasy i to jest ze szkodą dla zwierząt. Po owczarku niemieckim widać bardzo jak mu obniżyli biodra.
          • kasiulka25 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 18:29
            Zgadzam się w całej rozciągłości - ale nie tylko chodzi obniżony zad, jakims cudem ludzie uroili sobie że to duża rasa, i widzisz zdjęcia niuniusia gdzie pancia/pancio chwali się że taki piękny 50kg waży, ale broń boże nadwagą, on ma "grube kości". ... I są te zapasione onki chowane na kanapach czy w domach z ogródkiem gdzie ogródek ma starczyć za cały świat. Mój waży (3 letni samiec) 37-36kg, wet pieje z zachwytu że to jeden z nielicznych pacjentów który nie ma nadwagi a ja przynajmniej raz w tyg jestem zaczepiana że oj biedny piesio na pewno choruje że taki chudy..
            ale mój biedny piesio z miejsca doskakuje na wysokość 2m czego jego biedny 50kg kolega nie ma szansy zrobić
    • nenia1 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 14:33
      Od lat się dziwię co ludzi widzą w tych rasach, z niektórymi rasami kotów dzieje się niestety podobnie, wystarczy spojrzeć chociażby co stało się z persami. Powinny zostać rasy naturalne, a nie jakieś głupie wymysły bo komuś deformacje wywołane wadami anatomicznymi wydają się urocze i to się dobrze sprzedaje.
      • hamerykanka Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 16:15
        Wystarczyloby zmienic wzorzec. Hodowcy musieliby sie dostosowac bo nie sprzedaliby tych z ze zdeformowana kufa, wystajacymi galkami ocznymi -w czasie pracy w Animal Emergency Clinic mielismy sporo pomeranianow z wypadnietymi galkami ocznymi, ktore trzeba bylo amputowac.
        Skoro mozna bylo wydzielic stary typ owczarka niemieckiego i mozna go kupic pod nazwa Old German Shepherd, czy working line German Shepherd, mozna wygasic te 'show type' z deformacjami posunietymi do ekstremum.
        Podobnie niestety dzieje sie z konmi, wystarczy wspomniec bardzo kontrowersyjnego araba ze zdeformowanym pyskiem, ktory 'ma nadac nowy standard tej rasie' wedlug hodowcow, oraz 'halter type' quarter hose, ktore maja tak proste tylne nogi i przerosniete miesnie, ze wygladaja jak byki na sterydach i do jazdy sie nie nadaja.
        A propos bykow, powstala przez genetyczna manipulacje Belgian Blue.
    • sumire Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 16:09
      Słusznie.
      Żal patrzeć, jak one się męczą w takich temperaturach - i w ogóle chorowite przecież.
      W ogóle powinno się zabronić modyfikacji ras, która sprowadza się do okaleczania zwierzaków, by były bardziej "kjut".
      • dominika9933 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 17:48
        Mam buldoga francuskiego, drugiego, obydwa z adopcji, ale z hodowli, nie z pseudo, a oddane przez bardzo trudne charaktery (jaka w tym wina właścicieli pierwszych, to już inny temat). Józio był bardziej zmodyfikowany, krótsza kufa, bardziej przysadzisty, Lolek jest wyższy, ma dłuższą kufę. Żaden z nich się nie ślinil, Józio chrapał i zdarzało mu się charczeć. Odszedł majac 7,5 roku, dwa lata wcześniej okazało się przy rutynowych badaniach, że miał wrodzona wadę sercasad. Lolus ma prawie osiem lat i jest, odpukac, okazem zdrowia ( fizycznego przynajmniejsmile. Jest bardzo zwinny, kocha spacery, nieważne czy śnieg, deszcz, upał nawet, wtedy wodę obowiązkowo zabieramy. Lolek jest zgrabnym psem, ale mam na osiedlu trzyletniego buldożka błękitnego, niższego, który waży trzydzieści kilo sad. One są żarłoka mi, ale jednak człowiek powinien nad tym panować. Ja kocham buldogi francuskie, angielskie wydaje mi się, że bardzo się męczą, ale faktem jest, że ludzie strasznie majstrują przy psach, właściwie każda rasa jest modyfikowana.
    • beataj1 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 17:59
      Uważam że powinno zrobić sie odwrotnie. Powinien być zakaz rozmnażania rasowych zwierzat. Wszystkich ras.

      Żadna rasa nis wyszła dobrze na tym ze człowiek dbał o czystosc rasy, o jej wzorzec, czy że pilnował by było "dobrze".
      Sam fakt ze by mieć zdrowe rasowe zwierze trzeba pieczolowicie i uważnie szukać dostawcy produktu pod postacią zwierzęcia pokazuje jak to jest wszystko chore i wynaturzone. I ze w gruncie rzeczy jest tylko brudnym biznesem.
      Dla dobra zwierząt powinno to być zakazane.
      • nenia1 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 17.06.22, 22:03
        beataj1 napisała:

        > Żadna rasa nis wyszła dobrze na tym ze człowiek dbał o czystosc rasy, o jej wzo
        > rzec, czy że pilnował by było "dobrze".
        > Sam fakt ze by mieć zdrowe rasowe zwierze trzeba pieczolowicie i uważnie szukać
        > dostawcy produktu pod postacią zwierzęcia pokazuje jak to jest wszystko chore
        > i wynaturzone. I ze w gruncie rzeczy jest tylko brudnym biznesem.
        > Dla dobra zwierząt powinno to być zakazane.
        >
        Bzdura wynikająca z niewiedzy. Są naturalne rasy i nie dotyczą one przecież tylko psów i kotów.
        Są rasy krów, koni, świń, owiec, królików, kóz, kur - co ma pomysł żeby zlikwidować całkowicie
        rasy, które ukształtowała sama natura, a dokładniej mówiąc środowisko, w którym przyszło im żyć.
        • beataj1 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 18.06.22, 01:53
          To jak matka natura je ukształtowała, to zostawmy to matce naturze.

          Matka natura sobie radziła bez wydziwionego wzorca rasy i listy przodków do kilku pokoleń wstecz.
          To człowiek z rasowych zwierząt zrobił przedmioty użytkowe. Dokładnie tak samo jak z krow projektowanych tylko na mleko czy brojlerów na mięso. A potem pańcia sobie kupuje takiego psiego/kociego brojlera, który do normalnego życia sie nie nadaje bo nie po to go wyprodukowano.
          • nenia1 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 22.06.22, 20:38
            beataj1 napisała:

            > To jak matka natura je ukształtowała, to zostawmy to matce naturze.

            Tzn? Wypuścić rasowe zwierzęta na ulicę? Albo sobie poradzą, albo nie?
            Ale tylko rasowe czy idziemy na żywioł i wyrzucamy wszystkie, niech sobie radzą.
            Pomijając już kwestię, że natury w miastach to zbyt dużo nie ma a rolnictwo przekształciło również wieś.

            A co z ginącymi gatunkami zwierząt? Roślin? Też zostawmy wszystko naturze? Zastanawiasz się co piszesz?

            > potem pańcia sobie kupuje takiego psiego/kociego brojlera, który do normalnego życia sie n
            > ie nadaje bo nie po to go wyprodukowano.
            >
            Mieszasz dwie rzeczy. Co innego zakaz rozmnażania ras z ekstremalnymi zniekształcenia które prowadzą do trwającego całe życie cierpienia, a co innego to o czym pisałaś, czyli całkowity zakaz rozmnażania wszystkich ras, więc również tych, gdzie zwierzęta są zdrowe a rasy powstałe w wyniku naturalnej selekcji.
      • karola2122 Re: Weterynarze nie chcą buldozkow 18.06.22, 17:30
        beataj1 napisała:

        > Uważam że powinno zrobić sie odwrotnie. Powinien być zakaz rozmnażania rasowych
        > zwierzat. Wszystkich ras.

        To wyginą prawie wszystkie psy i koty, zwłaszcza psy, ponieważ większość woli rasowe lub przynajmniej w typie rasy. Nigdy bym nie wzięła kundla. No mooooże z jakichś powodów przypadkiem, wyjątkowo, ale na pewno nie szukałabym sobie psa wśród kundli.
        >


        > Żadna rasa nis wyszła dobrze na tym ze człowiek dbał o czystosc rasy, o jej wzo
        > rzec, czy że pilnował by było "dobrze".

        Doczytaj sobie. Większość ras była selekcjonowana dla konkretnych zadań. Eksterier przy okazji, nie raz związany z tymi zadaniami. I co teraz, wygasisz te wszystkie rasy? Bo co..?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka