Dodaj do ulubionych

Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie

19.06.22, 23:40
Czy to już ten moment żeby ograniczyć kontakty?

Z rodzicami mam kontakt poprawny ale dość chłodny. Zbyt wiele nas dzieli, a dodatkowo mojego ojca nie lubię po prostu. Moi rodzice uwielbiają swoje wnuki. Ja jestem jedynaczką. Brali je czasem do siebie (inne miasto) gdy np jechaliśmy z mężem na wakacje. Jak były małe, moja mama czasem przyjeżdżała pomóc. Ale ogólnie oni nie lubią przyjeżdżać do mnie, ja nie lubię do nich. Na odległośc funkcjonujemy ok, a bliżej pojawiają się tarcia.

Rodzice kochają wnuki nad życie ale sposób ich opieki nad nimi pozostawia wiele do życzenia. Dzieci są karmione słodyczami, w ilosciach potwornych. Bombardowane są non stop bajkami z TV (tv jest włączony non stop), grają też w gierki na komputerze (mój syn traci wtedy kontakt z rzeczywistością, potrafi zsikac się pod siebie). Mimo że latem siedzą na działce - 400 m od jeziora, 50 m od lasu, praktycznie jej nie opuszczaja, chyba że do galerii handlowej lub małpiego gaju. Proszę o niekarmienie ich słodyczami, moje prośby są ignorowane. Ostatnio temat sypania cukru do herbaty... Tłumaczę, że dzieci nie piją herbaty z cukrem, nie potrzeba, a ojciec na to, że on piję całe życie więc one też mogą, i na moich oczach sypie ten cukier (i dodatkowo uraczył mnie słodką historia jak to nakarmił 2letnia siostrzenice czekolada, mimo że siostra wychowywała dzieci bez cukru). Dzieci mają u dziadków własną szufladę ze słodyczami, nie ma nad tym żadnej kontroli. Podejrzewam że gdy zostają beze mnie i męża, to nie myją zębów.
Z drugiej strony mają tam fajnie i uwielbiają tam jeździć. Trampoliny huśtawki, mnóstwo zabawek, smaczne domowe jedzenie. Są tez zaopiekowane do przesady.
Do tej pory zagryzalam zeby gdy korzystałam z opieki dziadków, prosiłam dzieci o rozsądek (nie ma szans na to za bardzo), a po powrocie od nich prostowałam sytuację.

I teraz mój syn zaczął brać lek. Dostaje zastrzyk co wieczór i będzie dostawał go najprawdopodobniej do końca życia. Nie jest to kwestia życia i śmierci, ale ważna sprawa, jeśli będzie dostawał zastrzyk nieprawidłowo lub nieregularnie, może on nie zadziałać, a nfz może cofnąć terapię. Zastrzyki syn dostaje od miesiąca, nie są one bolesne (podskórne), on nie płacze, ale odgrywa czasem teatrzyk. Trzeba to zrobić precyzyjnie, szybko i stanowczo.

Pojechałam z mężem do rodziców na długi weekend czerwcowy. Miałam nauczyć Mamę robic zastrzyki, żeby w sierpniu mogła zabrać dzieci do siebie na 1-2 tygodnie podczas wakacji. Wytłumaczyłam wagę tematu, ewentualne konsekwencje itd. Pierwszego wieczoru mama nie chciała zrobić zastrzyku. Patrzyła jak ja go robię, powiedziała że zrobi następnego dnia. Następnego dnia też nie chciała go zrobic. Powiedziała 'zostawisz mi instrukcje spisane na kartce, to będę robić wg instrukcji'.
I wrocilam do domu z załamką. Powiedziałam mężowi że w tej sytuacji nie widzę możliwości żeby dzieci zostawić z dziadkami. Dopóki nie zobaczę że umieją robić zastrzyki i robią je prawidłowo - nie ma takiej możliwości.
Spodziewam się za chwilę że powiedzą żeby tylko córkę im 'oddac'. Ale nie chce się na to zgadzać. To stworzy kiepski precedens, nie wiem jak miałabym synowi wytłumaczyć że nie pojedzie do babci, a siostra owszem.
A może przesadzam?
Może powinnam pojechać ponownie i uczyć rodziców zastrzyków? Bo jestem trochę na ich łasce?

Dziś znowu się wkurzylam
Matka wysłała mi wiadomość że zdjęciem całej torby słodyczy z prośbą żeby pokazać dzieciakom, że torba będzie czekać na ich przyjazd.

Bez opieki rodziców będziemy skazani na opiekę nad dziećmi 100% pewnie przez kolejne 5 lat, dopóki syn sam nie zacznie sobie robić zastrzyków. A jako że zdiagnozowano u niego dysfunkcje i pewne niedobory inteligencji, to nie wiem czy w ogóle to nastapi (samodzielne podawanie leków).
Nie mamy nikogo innego z kim możemy zostawić dzieci. W tym roku planowalismy moje 40 urodziny w Afryce (bez dzieci), wygląda na to że nic z tego nie wyjdzie.

Chciałam się wygadać, może ktoś da mi jakąś radę.

Obserwuj wątek
        • banicazarbuzem Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 19.06.22, 23:57
          Masakra, nie rozumiem ludzi, którzy decydują się na dzieci, a potem muszą od tych dzieci odpoczywać.
          Mam dwoje nastolatków, owszem zostawały u dziadków, ale nie dlatego, że my tego oczekiwaliśmy ale dlaczego, że obie strony chciały spędzić czas razem.
          Wyjazdy bez dzieci? Nigdy nie mieliśmy potrzeby tego praktykować.
          Twoje dzieci to sama się nimi zajmuj.
              • taje Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 00:20
                Na przykład dziadkowie, czasami. Owszem, nie mają obowiązku ale jeśli nie chcą to trudno potem się dziwić, że starsze już wnuki dziadkami się nie interesują bo nie powstała więź. Albo, że dorosłe dzieci nie mają czasu dla rodziców, skoro cały czas poświęcają na swoje dzieci.
              • triss_merigold6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 06:20
                W moim świecie pokolenie moich rodziców, czyli obecni 75-80-latkowie ochoczo korzystało z pomocy swoich rodziców.
                Wysyłanie na wakacje do dziadków lub z dziadkami było norma, zostawianie z babcią czy wręcz prababcią zamiast w żłobku i przedszkolu też było norma. Ba, w moim pokoleniu +/- 50-latkow jest całkiem sporo osób, które kochający rodzice zostawili dziadkom na odchowanie, odwiedzali w weekendy albo i nie, a po bachora zgłosili się jak przyszedł czas na szkołę.

                Byłam wysyłana na wczasy z dziadkami od ukończenia 2.roku życia, takie normalne dwutygodniowe, spędzałam u nich weekendy, jeździłam z nimi do krewnych, dziadek odbierał mnie z przedszkola i I klasy.
                • dreg13 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 07:41
                  Prawda, prawda.
                  A potem przyszla zbiorowa amnezja. Np moja ciotka, ktora dwa razy do roku byla tak zmęczona swoim dzieckiem, ze wysylala je do swojej matki od swiąt bozego narodzenia do czasem konca ferii (jak byly blisko), a potem na całe wakacje (tak, ze dziecko prawie nigdy nie bylo na zakonczeniu i początku roku), teraz calkowicie zaprzecza, ze cos takiego mialo miejsce. I jak zostanie dwa dni ze swoim wnukiem, to wszyscy o tym wiedzą, jak ona się poświęca.
                  • triss_merigold6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 08:57
                    Kobiety przechodziły na wcześniejsze emerytury, bo mogły, tak było wygodniej, a finansowo nie traciły drastycznie.
                    Darmowa praca kobiet? Weź, nie rozśmieszaj. Pracujesz zarobkowo albo obrabiasz dzieci i dom, jeśli Twoja pensja jest zbyt niska i bardziej kalkuluje się gospodyni domowa.
                    • jednoraz0w0 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:33
                      No, a teraz nie mogą, więc co z tego, że wtedy mogły. Przez darmową pracę kobiet rozumiem darmową pracę babć przy wnukach, bo udało się milionom kobiet w,ówić, źe to ich psi obowiązek i oczywista oczywistość (w tych ewolucyjnych założeniach nie było niczego na temat ze babcia ma tylko z siebie dawać ale mieszkanie, kasę na rachunki i jedzenie ma sobie zorganizować we własnym zakresie). Cieszę się że cię rozśmieszyłam, mam nadzieję, że nie masz zajadów.
                • netlii Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:20
                  triss_merigold6 napisała:

                  > W moim świecie pokolenie moich rodziców, czyli obecni 75-80-latkowie ochoczo ko
                  > rzystało z pomocy swoich rodziców.

                  No tak, ale to był układ między stroną delegującą, a tą która brała na siebie opiekę nad dzieciakami a nie międzypokoleniowy, odnawialny kontrakt po kres dni.
                  Na zasadzie kiedyś to było - ale teraz już nie musi.
                  Już pomijam fakt, że strona delegująca z reguły miała minimum oczekiwań co do jakości opieki z racji tego, że to ona była w potrzebie. W sytuacji autorki wszystko w niej krzyczy, żeby opieki nie powierzać i z Afryki zrezygnować.
                  • triss_merigold6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:25
                    Ależ nie musi.
                    Dlatego moi rówieśnicy najczęściej szarpali się w wakacje i wolne dni tak jak my - platne opiekunki, przedszkola zastępcze w wakacje, dzielone urlopy, swietlica w szkole, okazjonalne podrzucanie sobie dzieci nawzajem, półkolonie, potem kolonie/obozy. Czysty układ, bez zobowiązań, z jasnymi wymaganiami z obu stron.
                  • g.r.uu Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:02
                    Nie musi. Ale dziwnie się słucha osoby, która do dziś z fochem wspomina, że jej matka nie chciała przejść na pół etatu żeby się wnuczką zajmować czy nie chciała udostępnić większego pokoju państwu, którym się zachciało radośnie rozmnożyć nie mając ku temu warunków. Jak jednocześnie ta sama osoba własnemu dziecku zawsze powtarza: rób co chcesz ale sama ponad konsekwencje.
              • triss_merigold6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 06:31
                W pokoleniu moich rodziców była normalna.
                BTW, jak sądzisz, po co w latach 70-tych i 80-tych I jeszcze wcześniej ściągano do miasta jedną czy drugą babcię? No nie po to, żeby ją gościć miesiącami tylko do opieki zanim dzieciak pójdzie do zerówki.

                W moim już nie, bo rodzice, którzy intensywnie i przez wiele lat korzystali z pomocy i opieki do dzieci, sami niekoniecznie się poczuwali do pomocy innej niż baaardzo doraźna.
                • ichi51e Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 07:03
                  wydaje mi się ze robiono to bo nie było innego wyjscia.

                  a co do chętnych kochających i chętnych - powiem ze na pewno w pokoleniu starszych jest dużo osób (zwłaszcza babć) ktore uważają ze po prostu nie ma innego wyjscia jak być kochająca i chętna - każda inna opcja oznaczałaby ze jesteś złym człowiekiem. I to powinno dawać wszystkim którzy uważają ze babciom poświęcanie się przychodzi naturalnie (ba sprawia przyjemność - co one zreszta maja innego do roboty? ich życie się przecież skończyło z wyprowadzka potomka z domu! siedzi biedna i nudzi się!) do myślenia.
                • wapaha Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:13
                  triss_merigold6 napisała:


                  > W moim już nie, bo rodzice, którzy intensywnie i przez wiele lat korzystali z p
                  > omocy i opieki do dzieci, sami niekoniecznie się poczuwali do pomocy innej niż
                  > baaardzo doraźna.


                  identyko spostrzeżenie
                  dużo pomocy "brali" - niewiele z siebie jej "dawali"
                  ale to też może przemian światopoglądowych ?- że wcześniej "babcie" po prostu były od pilnowania i pomagania i już a z czasem kobiety coraz bardziej swiadome siebie-swoich praw- tego co one chcą robic- nie dawały się wpędzić w te role
                  ja planuje od dawna swoje "babcierzyństwo" wink- i chciałabym być babcią wspierającą , od opieki, od "wakacji" ale DOPIERO po załatwieniu swoich planów i przyjemności..
                  • extereso Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 18:23
                    Ja nie planuję, ale teraz jak pomyślę, też bym chciała pomagać trochę, wspierać, czytać bajki i brać czasem na weekend czy wakacje krótkie, np tydzień. Rezygnacja z pracy, żeby zająć się wnukiem byłaby ekonomicznie totalnie szalona, pomijając już to, że postrzegalabym to jako marnowanie swoich zasobów. Natomiast gdyby sytuacja potoczyła się w jakąś trudną stronę, z radością i bez wypominania mogłabym łożyć na opiekunkę.
                    • wapaha Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 18:27
                      extereso napisała:

                      > Ja nie planuję, ale teraz jak pomyślę, też bym chciała pomagać trochę, wspierać
                      > , czytać bajki i brać czasem na weekend czy wakacje krótkie, np tydzień. Rezygn
                      > acja z pracy, żeby zająć się wnukiem byłaby ekonomicznie totalnie szalona, pomi
                      > jając już to, że postrzegalabym to jako marnowanie swoich zasobów. Natomiast gd
                      > yby sytuacja potoczyła się w jakąś trudną stronę, z radością i bez wypominania
                      > mogłabym łożyć na opiekunkę.


                      u mnie niewykonalna
                      aczkolwiek psychicznie od kilku lat mam w głowie, że może sie przydarzyć
                      myślę, że na emeryturze mam szansę zostac ale..prababcią big_grin
                    • igge Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 20:07
                      Ja nie planuję bo przede wszystkim nie wiem przecież czy moje dzieci będą chciały zostać rodzicami...
                      Gdyby jednak chciały to w każdej chwili zmieniam swoje plany, by pomóc jeśli i tylko jeśli będzie takie życzenie progenitury. (Z ewentualnym dziadkiem of course)
                • lauren6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 12:50
                  Mam identyczne spostrzeżenia jak triss.

                  Ale kij ma dwa końce. Kiedyś faktycznie dziadkowie dużo bardziej angażowali się w pomoc swoim dzieciom i opiekę nad wnukami. M.in. z tego powodu osobista opieka nad seniorami była czymś oczywistym.

                  Obecnie dużo łatwiej jest oddelegować opiekę nad seniorem na MOPS, DPS, osoby trzecie jeśli senior nie był wsparciem dla rodziny i dawał z siebie minimum. To później to minimum otrzyma.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:13
                homohominilupus napisała:

                > bylam.stara.mostowiakowa napisała:
                >
                > > Co złego jest w kilkudniowym odpoczynku od dzieci?
                >
                >
                > Za opiekę wypadałoby zapłacić a nie psioczyć na herbatę z cukrem. W twoim świec
                > ie to normalna jest taka roszczeniowosc wobec rodziców?
                >

                A potem dziadkowie będą płacić wnukom za odwiedziny i zakupy?
                W moim świecie członkowie rodziny spędzają ze sobą czas, bo chcą i sprawia im to radość.
                    • hanusinamama Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:33
                      Ok wnuki będą potem 1-2 tygodni swoich wakacji zajmowac się babcią??
                      Fajnie jak jest babcia, do któej mozna zawieźć dzieci na wakacje. Kazdy rodzic wie jakim problemem jest zapewnienie opieki 2 miesiace wakacji dzieciom. Ja takiego przywileju nie mam. Ale...nie jest to obowiązek dziadków.
                      Też by mi się nie podobało nadużywanie TV i słodyczy...ale trzeba zawozić tam dzieci. Szczególnie, ze to nie kwestia podbramkowa "musze isc do pracy a przedszkole ma urlop" tylko "oddaje dzieci dziadkom i jade sama na 2 tygodnie na ulrop.
                      Pomysł zostawienia małego dziecka na zastrzykach i wyjazd na inny kontynent pominę...
              • g.r.uu Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:58
                Większość moich znajomych spędzała s dziecinstwie część lata z dziadkami, w wielu przypadkach ich dzieci też spędzają. Dwa tygodnie u dziadków/z dziadkami na wyjeździe nad jezioro czy nad morze to jest częsta sytuacja, nie wiem, co w tym takiego dziwnego.
                  • g.r.uu Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:52
                    Sporo było na emeryturze. Część mieszkała na wsi i tam wnuki jeździły. Pracujący mieli urlopy i wtedy na choćby tydzień brali wnuki. Ja byłam raczej ewenementem bo babcia w mieście i niechętna do wyjazdów,bo już w wieku 50 lat mawiała że przed nią ostatnie święta wink
                  • kamin Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:59
                    Babcia brała 2 tygodnie urlopu żeby ze mną pojechać na wczasy, albo zapewnić opiekę w domu. Przecież urlopy to nie wynalazek 21 wieku.
                    Bardzo ubolewałam, że nie mam żadnej babci na wsi, jak niektóre koleżanki z klasy, one tam często jeździły na całe lato. Przypuszam, że pracą tych babć było mini gospodarstwo rolne.
                      • dreg13 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 12:01
                        Nikt nic nie musi i każdy ma prawo. Tylko potem są rzewne teksty 80-latków, ktorzy na totalną starość uznają, że jednak wychowanie w rodzinie, ta mityczna wioska to jest TO (patrz niedawny wątek o rodzinach wielopokoleniowych). I oni tego chcą, bo nagle samotność ich boli i boli wszystko inne. I chciałoby się mieć te wnuki, ktore przyjadą, pomogą, zabawią.

                        Mnie w dużej mierze wychował dziadek. Umarł wiele lat temu, a nadal go wspominam prawie codziennie. Dziadek miał dużo wnuków i wszystkie z chęcią do niego jezdzily, gdy był stary. Tylko on też każdemu dał sporo od siebie, gdy był młodszy.
                        Nikt nic nie musi, tylko niech potem nie wymaga.
                        • hanusinamama Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 12:06
                          No to rzewne teksty 80latków w takiej sytuacji należy olać. Moja babcia od strony ojca miała na nas wywalone...wiec my mielismy wywalone na babcie. Tak była rozpacz...trudno.
                          Moi rodzice opiekują się jednymi wnukami, moimi dziecmi nigdy wiec jak jest dzień babci dzieci idą na godzinkę ale jak ostatnio babcia łaskawie zaprosiła na podwieczorek - starsza nie chciała ( nie ma wiezi z babcią wolała isc do koleżanki), poszłam z młodszą. Za chwile i młodsza nie bedzie chciała...nie będę ciągnąc na siłę.
                          • hanusinamama Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 21.06.22, 09:17
                            Dokładnie. Nie mówię, ze to kwestia "ty mi pilnowałaś dziecka, ja wysle dzieci na dzien babci z kwiatkami" ale kwestia budowania więzi. Moi rodzice jej nie zbudowali z jednymi wnukami, wiec ja nie bede wymagac od moich dzieci wiecej w stosunku do dziadków.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 21.06.22, 08:05
                  No, ale pewnie był to podyktowane tym, że rodzice pracowali i nie mogli się przez całe wakacje zajmować dzieckiem. Jak dla mnie to kolosalna różnica - dać dziecko na dwa tygodnie, bo sama nie mogę się nim opiekować, a oddać dziecko na dwa tygodnie, bo w tym czasie chcę sobie pojechać na wypasione wakacje, a dziecko tylko by przeszkadzało...
              • little_fish Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:20
                To często nie jest kwestia tego, że dziecko/dzieci są męczące, ale że rodzice chcieliby spędzić czas na swój sposób, bez dostosowywania się do dzieci i ich potrzeb. Jeśli ktoś 360 dni w roku dopasowuje życie do dzieci to serio nie widzę nic złego, jak przez 5 dni zrobi inaczej, zwłaszcza w sytuacji gdy dzieci będą miały opiekę i atrakcje
                • tt-tka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:41
                  little_fish napisała:

                  > To często nie jest kwestia tego, że dziecko/dzieci są męczące, ale że rodzice c
                  > hcieliby spędzić czas na swój sposób, bez dostosowywania się do dzieci i ich po
                  > trzeb. Jeśli ktoś 360 dni w roku dopasowuje życie do dzieci to serio nie widzę
                  > nic złego, jak przez 5 dni zrobi inaczej, zwłaszcza w sytuacji gdy dzieci będą
                  > miały opiekę i atrakcje

                  Piec dni trwajace dwa tygodnie ? big_grin
                  serio to i ja nie widze nic zlego, pod warunkiem, ze dzieci te opieke rzeczywiscie beda mialy odpowiednia. Jezeli dziecko przykleja sie do kompa czy innej zabawki do tego stopnia, ze leje w majty (i nie byla to sytuacja jednorazowa, bo raz zawsze moze sie zdarzyc) lub dziecko nie ma zapewnionych koniecznych zabiegow medycznych, to opieka odpowiednia nie jest.
                  • tt-tka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:45
                    Zreszta takich/podobnych sytuacji jest mnostwo - nie bedzie nieszczescia, jesli dziecko podczas pobytu u dziadkow bedzie futrowane slodyczami. No chyba, ze dziecko jest cukrzykiem, bo wtedy moze byc nieszczescie. To samo - nieodpowiednie karmienie alergika. Jezeli dziecko przez dwa tygodnie nie bedzie mialo cwiczen na plaskostopie, nadrobi sie, ale jesli nie bedzie mialo powazniejszej rehabilitacji/podawanych lekow, to juz niekoniecznie.
                    I jesli wiem, ze dziadkowie nie zapewniaja tego, co rzeczywiscie konieczne, nie zostawiam dziecka u dziadkow, koniec, kropka.
                  • little_fish Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:58
                    Odpowiadałam na ten wpis "Co złego jest w kilkudniowym odpoczynku od dzieci?


                    Nie rozumiem takiego zjawiska, jak odpoczynek od dzieci. Moze nie trzeba było się na te dzieci decydować, skoro sa takie męczące.". Nie odnosiłam się do dwóch tygodni autorki wątku
                    • pyza-wedrowniczka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 11:09
                      Nie masz czasami potrzeby zrobienia czegoś, czego nie możesz z dziećmi? Kocham mojego syna i uwielbiam z nim spędzać czas, ale kilka dni urlopu w formie dla niego niedostępnej lub wypad na bezdzietny weekend ze znajomymi jest mi potrzebny. Nie uważam, że skoro mam dziecko to muszę z nim być 365 dni w roku.
              • iwles Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 06:27
                homohominilupus napisała:

                >
                > Kochana, wasze dzieci, wasza odpowiedzialność. Twoi rodzice już swoje dzieci wy
                > chowali.
                > WTF?


                Nigdy nie byłaś w wakacje/ferie/weekend itp u żadnej babci, czy cioci? Zawsze i wszedzie tylko z rodzicami?
                Przeciez nie o wychowanie chodzi, a o zwykłą ludzką życzliwość, pomoc wśród najbliższych, a przy tym urozmaicenie czasu wnukom, spędzenie z nimi tego czasu, nawiązanie więzi. Tym bardziej, że dziadkowie chcą.
                  • homohominilupus Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 07:21
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Zasadniczo, ewolucyjnym celem istnienia babć -kobiet, które już straciły płodno
                    > ść, jest opieka nad wnukami i zwiększanie w ten sposób ich szans przeżycia.

                    Mówisz? Moja mama nie ma swoich wnuków, Twoje dzieci już duże, niech zajmie się bombelkami jakiejś ematki , co będzie bezproduktywnie siedzieć.
                    • eliksir_czarodziejski Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 20:57
                      homohominilupus napisała:

                      > triss_merigold6 napisała:
                      >
                      > > Zasadniczo, ewolucyjnym celem istnienia babć -kobiet, które już straciły
                      > płodno
                      > > ść, jest opieka nad wnukami i zwiększanie w ten sposób ich szans przeżyci
                      > a.
                      >
                      > Mówisz? Moja mama nie ma swoich wnuków, Twoje dzieci już duże, niech zajmie się
                      > bombelkami jakiejś ematki , co będzie bezproduktywnie siedzieć.
                      >
                      >

                      Twoja matka nie ma swoich wnuków czyli wypowiadasz się o sytuacji autorki watku na temat której masz gówniane pojęcie.
                      Nie pierwszy raz z resztą jedziesz po jakiejś matce która oczekuje jakiejkolwiek pomocy że strony swoich rodziców czy teściów przy dzieciach.
                  • tt-tka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 07:51
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Zasadniczo, ewolucyjnym celem istnienia babć -kobiet, które już straciły płodno
                    > ść, jest opieka nad wnukami i zwiększanie w ten sposób ich szans przeżycia.

                    Zasadniczo cywilizacja nam cokolwiek skorygowala ewolucyjnosc smile
                    Babcie, ktore znalam bedac dzieckiem, byly babkami w produkcyjnym wieku (ani jedna kolezanka przedszkolna czy wczesnopodstawowkowa nie miala babci emerytki) i ich celem byla praca zarobkowa, a nie nianczenie wnukow. Choc owszem, zdarzalo sie, ze przez tydzien-dwa wakacji babciowaly, jezeli urlop udalo im sie wziac w tym wlasnie czasie.
                  • jednoraz0w0 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 08:45
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Zasadniczo, ewolucyjnym celem istnienia babć -kobiet, które już straciły płodno
                    > ść, jest opieka nad wnukami i zwiększanie w ten sposób ich szans przeżycia.

                    A ewolucyjnym celem kobiety jest rodzenie dzieci, więc kontrola urodzin to zło? Czy jak? Poza tym to jest teoria ale raczej pewności nie ma.
                      • kamin Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 11:03
                        A po co ma wybrnąć? Ewolucyjnie tak właśnie było jak pisze.
                        Teraz kultura dużo rzeczy modyfikuje, ale dziadkowie pełnią ważną rolę w wychowaniu dziecka. Oczywiście można się bez nich obejść, ale leiej jest jak są w pewnym stopniu obecni w jego życiu.
                        • jednoraz0w0 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 13:22
                          Eeee takie tam pierdolenie mające uzasadnić darmową pracę babć, żeby matki mogły iść tyrać u kapitalisty. Przecież do niedawna przeciętna kobieta żyła tak ze 40 lat lub mniej. Na wsiach śmiertelność okołoporodowa wynosiła do 20% wiec przy założeniu że na ogół kobiety miały po kilkoro dzieci to w zasadzie masa z nich nie doczekała dorosłości własnych dzieci. Te które miały większa szanse na przeżycie to częściej albo arystokratki albo bezpłodne.
                          pl.m.wikipedia.org/wiki/Oczekiwana_dalsza_długość_trwania_życia
                    • triss_merigold6 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:49
                      Ja spędzałam bardzo dużo czasu pod opieką dziadków, a potem dziadka ze strony mamy, z wyjazdami na wczasy latem i zimą włącznie.

                      Moje dzieci nie, aczkolwiek matka partnera pomagała przy młodszej. Do ewentualnych hipotetycznych wnuków mam oceany czasu, niemniej jak patrzę na koleżanki, które mają wnuki, widzę, że spędzają z nimi czas i zabierają np. na weekendy. U kuzynki jej matka zajmuje się maluchem pełnowymiarowo do momentu pójścia dziecka do przedszkola, u kuzyna podobnie - dziadkowie aktywnie pomagają w logistyce przy trojeczce dzieci. Emeryci, oczywiście.
                    • lily_evans011 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:39
                      A niby dlaczego?
                      Triss z sukcesem wychowuje swoje własne dzieci, pokazując im ciekawe i wartościowe rzeczy w życiu. Sądzę, że spokojnie jest w stanie zorganizować ciekawy i przyjemny tydzień/dwa potencjalnym wnukom, i sama też mieć z tego satysfakcję, na zasadzie "zadaniowej".
                      Ona jest na tyle normalna, że zajęcie się raz na jakiś czas dziećmi własnych dzieci nie byłoby dla niej nadużyciem, wykorzystywaniem czy zajmowaniem jej jakże cennego czasu.
            • lannnnntana Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 06:57
              carriemat napisał(a):

              > Serio? A jak przedszkole ma przerwę latem to w 100% się cały czas dziećmi sama
              > zajmujesz? Przez 2 mce wakacji też? Wszystkie ferie?
              Tak, ja się tak zajmowałam - braliśmy osobno urlop, żeby zająć się dzieckiem, a na resztę dni zatrudnialiśmy opiekunkę.
            • hanusinamama Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:21
              NO na pewno nie jade na urlop do Afryki.
              Moje dzieci mają 5 i 10 i pierwszy raz od kiedy je mamy jadą na 4 dni do teściów.
              Są kolonie, półkolonie, urlop zostawiamy w wiekszosci na wakacje. Ja mogę miec urlopu wiecej wiec ja jade z dziecmi najpierw na tydzien, po tygodniu dojezdza mąż.

              Jak cie stać w dzisiejszych czasach na Afrykę to stać cię na płatną opiekę nad dziecmi
              • pyza-wedrowniczka Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 09:50
                Oki, no ale to jednak zależy, jak obie strony chcą. Mój syn został na tydzień z dziadkami jak miał 3 lata, pojechalismy sobie w podróż na rocznicę ślubu. Co więcej - babcie na zmianę zajmowały się nim jak miał 1-2 lata, czyli zanim poszedł do przedszkola codziennie. Zabierają go na weekendy na działkę, na 2 tygodnie wakacji itp. Ale jak któreś z rodziców o cokolwiek nas poprosi to też ma. Mamy bliską relację, kochają wnuki i są zadowolone. Może rodzice autorki też nie narzekają?
            • berber_rock Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 12:12
              carriemat napisał(a):

              > Serio? A jak przedszkole ma przerwę latem to w 100% się cały czas dziećmi sama
              > zajmujesz? Przez 2 mce wakacji też? Wszystkie ferie?

              Mam wrazenie ze z drzewa spadlas.
              Mieszkam od prawie 20 lat za granica. Nie mam tutaj dziadkow ani zadnej rodziny. Wiecej - nie istnieje podejscie zwolnienia chorobowego na dziecko. Jak dziecko jest chore to opiekunka albo urlop. No w tej chwili ewentualnie praca z domu, ale to udogodnienie zawdzieczamy covidovi, ktory wreszcie pozamiatal stosunki pracy w archaicznych organizacjach.

              Jak przedszkole ma przerwe, to jade na urlop, potem wysylam dziecko na jakis staz, ze dwa tygodnie spedzalo rzeczywiscie u dziedkow w Polsce, ale to tak do 9 roku zycia, bo potem to ucielismy z powodow podobnych do Twoich.

              Ferie - zwykle wyjezdzamy razem.

              Moj syn ma ponad 20 lat i jakos dalismy rade.
          • taje Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 00:04
            Bez przesady. Dziadkowie nie mają obowiązku opiekować się dziećmi ale jak już chcą i to robią to wypadałoby, żeby nie sabotowali wysiłków rodziców. A zwłaszcza, żeby stosowali się do zaleceń żywieniowych i medycznych. I jest całkowicie normalne, że rodzice potrzebują odpocząć od swoich dzieci. Nie mam za grosz zaufania do ludzi, którzy twierdzą, że nie mają takiej potrzeby. To jest psychologicznie podejrzane.
            • shmu Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 07:29
              Tia, najczęściej osoby, które tak twierdzą otrzymują dużo pomocy - od dziadków (ale bronboze, żeby odpocząć, tylko po to, żeby dziadkom zrobić przysługę przeciez), nianie, dziecko w placówkach lub dodatkowych kursach, a wieczorem u sąsiadów, a poza tym właściwie to mają jedno dziecko...
                • hanusinamama Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 10:25
                  Mam rozsądną tesciową. Jakby nie była rozsądna nie dawałabym do niej dziecka. Jedzie pierwszy raz w tym roku na dłuzej (4 dni).
                  Myc zeby po słodyczach sama pamieta, o spf tesciowa sama dba.
                  To sa dla mnie dwa ważne punkty. O ile mycie zebów po słodyczach przez te 4 dni mogłabym olać o tyle gdybym wiedziała ze latem teściowa oleje krem z filtrem...nie pusciłabym
                  Tak jest to darmowa opieka i jestem bardzo wdzięczna. Przez 10 lat posiadania dziecka nie uświadczyłam do tej pory wiec cieszę się bardzo.
                • agaagaaga123 Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 16:17
                  g.r.uu napisała:

                  > Czyli jednak masz jakieś wymagania do darmowych opiekunów?


                  Wymagania od darmowych opiekunów można mieć tylko wtedy, kiedy powierza im się kota, czyli dobro najwyższe big_grin. W przypadku dzieci jakiekolwiek wymagania to zwykła roszczeniowość.
                  • igge Re: Sytuacja wnuki-rodzice-dziadkowie 20.06.22, 20:49
                    Jak moje dzieci/ dziecko jechały nad morze z dziadkami to zasadniczo wystarczała mi słodka świadomość, że są ekstremalnie bezpieczne.
                    W sensie, że jeśli pod opieką teściowej zdarzyłby się wypadek dowolnego kalibru, to pod moją też bo ona umie przesadnie wręcz dopilnować dziecko.
                    Dla mnie była to zaleta bo nie musiałam bać się.