fiszrybna Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 22.06.22, 13:48 Realne zagrożenia, ale wiadomo przecież, że nikt z tym nic nie zrobi. Pewnie znalazłoby się paru ekspertów, którzy potrafiliby opracować dobrą analizę, a nawet dać konkretne zalecenia, ale: po pierwsze nikt im tego nie zleci; po drugie, nawet jeśli, to nie potraktuje poważnie; a po trzecie, nawet jeśli potraktuje, to nie będzie potrafił wdrożyć. Niestety obawiam się, że nie dojdziemy nawet do fazy z punktu numer jeden. W efekcie będzie tak, że nikt nic z tym nie zrobi, pójdzie wszystko na żywioł i jak zawsze zostaniemy ze spontanicznym (niskiej jakości) łataniem dziur, czyli wycinkową walką z opłakanymi skutkami tej sytuacji. Systemowo nie wierzę więc, że da się cokolwiek zrobić. Dlatego raczej posłuchałabym rad ematek, jak we własnym, indywidualnym zakresie można się jakoś potencjalnie zabezpieczyć w tej sytuacji. To jedyne na co mamy jakiś tam wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
martini.n Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 22.06.22, 17:25 Coz, co do tego napływu, to ostatnio w Warszawie widać więcej młodych mężczyzn z Ukrainy. Odpowiedz Link Zgłoś
langsam Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 22.06.22, 20:24 Nie rozumiem tych rozkmin. Jesteśmy w sytuacji przymusowej. Ponosimy koszty i będziemy je ponosić. Jednocześnie mamy zyski i będziemy je mieć. Ludzie którzy do nas przyjechali często zostaną i wielu z nich przez wiele lat będzie płacić podatki i składki ZUS. Ich dzieci w ogromnej części również - a przypominam, że obecnie odchodzi na emerytury powojenny wyż, zaś pokolenia wchodzące na rynek pracy są o wiele mniej liczne. Tak, jak w przypadku każdej wielkiej zbiorowości wśród tych ludzi będą też elementy niepożądane. Wśród rdzennej ludności też są, i co z tego? Co więcej, nasza pomoc może przyczynić się do tego, że Polska nie stanie się krajem frontowym z granicą z Ruskimi. A za to warto zapłacić bardzo, bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
kloi0505 Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 23.06.22, 07:29 Na dzień 8 czerwca +-209 tys. Ukraińców podjęło w Polsce pracę. W TV (Polsat, TVN) twierdzą, że ok. 4 mln uchodźców ukraińskich przebywa na terenie Polski. Tak naprawdę ilu ich jest chyba nikt nie wie. Bo wielu z nich wyjeżdża na Ukrainę i zostaje, wielu po kilku dniach wraca do Polski. Czyli pracuje niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 23.06.22, 07:45 Ale skoro wjechało do Polski 432 tysiące mężczyzn w wieku 18-60 lat, to oni, jak sądzę, pracują. Poza tym język rosyjski słychać wszędzie (ukraiński teraz znacznie rzadziej). Mnóstwo kobiet nie mówiących po polsku jest pozatrudnianych w sklepach, nawet przy obsłudze klienta. Przy zaledwie 200 tysiącach w skali Polski oni nie byliby widoczni wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 23.06.22, 09:17 irma223 napisała: > Ale skoro wjechało do Polski 432 tysiące mężczyzn w wieku 18-60 lat, to oni, ja > k sądzę, pracują. > Poza tym język rosyjski słychać wszędzie (ukraiński teraz znacznie rzadziej). M > nóstwo kobiet nie mówiących po polsku jest pozatrudnianych w sklepach, nawet pr > zy obsłudze klienta. > Przy zaledwie 200 tysiącach w skali Polski oni nie byliby widoczni wcale. to dane oficjalne - z tych, którzy pracują legalnie i są zarejestrowani masa ukraińców pracuje w tzw.szarej strefie, na czarno- i trudno się dziwic skoro w wiekszosci są to matki z dziecmi- w tym wielkorotnie wielodzietne , z dzieckiem dosłownie przy piersi lub niepełnosprawnym jak maja pracować na etat ? inna sprawa że aproiori ukraincom proponuje sie prace typu sprzatanie - i sprzataja-na czarno.. Odpowiedz Link Zgłoś
martini.n Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 23.06.22, 08:49 4 mln osób z Ukrainy to chyba przeszło przez granice, a nie zostało i przebywa w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
langsam Re: Wojna na Ukrainie - inne zagrożenia 23.06.22, 17:34 Nie. Przecież nie tylko wracają lub jadą dalej na zachód, ale też spora część tych pozostających u nas to dzieci młodzież - silą rzeczy nie trafią natychmiast na rynek pracy. Podobnie jak matki małych dzieci, dla których nie ma instytucjonalnej opieki. Odpowiedz Link Zgłoś