Dodaj do ulubionych

Brak szacunku jego do mnie

20.06.22, 16:57
Przyszłam sie wygadac.2 lata mieszkamy razem.Pierscionek zareczynowy mi dal. W ciązy tez z nim byłam.Ale...teraz jest zle,bardzo zle.Na poczatku mnie okłamywał, prosto w oczy. Jezdził na grzyby przez pol roku z samymi kolegami-wersja jego opowiadania nr 1.Pozniej usłyszałam, gdy z nim rozmawialam smiechy kobiet.Ponocto były kuzynki sąsiada-wersja nr 2. A pozniej dowiedzialam sie,ze przez pol roku jezdzila z nimi na grzyby, mloda,ładna sasiadeczka-wersja nr 3,ostateczna na dzis. Ciągle opowiadal mi ją to w pracy ma ladna sekretarke,Wiolkę. ,że duzo jej zawdziecza bo jego ojcu w papierach pomagala-wersja nr.1. Wersja nr 2-nie pomagala nikomu. Po 2 latach dowiedzialam,ze jak ze mna mieszkal ,to chodzil do biura,do tej sekretarki Wiolki w godzinach pracy bo niby szef tam byl. Ta Wiolka jest super,swietnie jezdzi samochodem, jest b. ladna, ma dlugie wlosy itp.

Nie ufam mu.Raczej nie zdradzi ale oklamie.

Zmarla mu mama. Wyprowadzil sie do ojca na 2 mies., by mu pomagac.Ojciec lat 80. Ogolnie to Kłócimy się- -gdy probuje porozmawiac,nagle przerywa mi w srodku zdania i przekrzykuje. Czesto wpada w szał.Wrzeszczy na mnie na ulicy nawet. Sa wyzwiska.Jaka to ja jestem glupia baba, tępa, chora na glowę itp.Slownictwo na s, na k, na moją osobę.Nie wytzrymuje, odwzajemniam mu. Jak jest dobrze, to nagle on wyskauje z tekstem obrazajacym mnie wiec i ja nie wytrzymuje.Jest mi zle. Za to dzisiaj ta jego sekretareczka Wiolka zadzwonila z kondolencjami,och jaki byl usmiechniety i szczesliwy.


Duzo mu zawdzieczam.Duzo mi pomogl w zyciu.Ale nie mogę juz,on mnie w ogole nie szanuje.Wczoraj pokazal mi środkowy palec. A wieczorem znow padlo od niego slowo kocham.

Co zrobic,by szanował?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka