Dodaj do ulubionych

Zawracanie gitary ekspedientkom w sklepie.

21.06.22, 21:56
Dziś w drogerii. Dość pusto, może kilka osób w srodku. Dwie pracownice- jedna wykłada towar na półkach, druga stoi z jakaś babą przy standzie z pudrami. Ja weszłam poszukać lakieru do paznokci i kilku innych rzeczy. Myślałam,że ta przy standzie- czegoś szuka, pyta się, ale ( gadała na cale gardło) - słyszę, jak baba tokuje, że ten puder jej się nie sprawdził na przyjęciu, bo się zwarzył, a jak raz ona kupiła bazę pod podkład to coś jej się rozmazało, a jak ona była na spotkaniu z Marylą Rodowicz( powaga) to szminka Loreala jej się zjadła i tak gada i gada, gada i gada. Ponieważ nie mogłam znaleźć tego czego szukałam, podeszłam do nich, przeprosiłam i spytalam, gdzie są maseczki do twarzy, a baba do mnie " Ale pani teraz pomaga mnie". Ja na to, że raczej wysłuchuje jej życiorysu, ekspedientka przeprosiła tamtą i poszła ze mną. Znalazłam, kupiłąm, zapłaciłam, wychodzę. Kątem oka patrzę, że ta od " spotkania z Marylą Rodowicz" w tym czasie dorwała drugą ekspedientkę i dalej nawijała na całe gardlo, że jej narzeczony lubi czerwone paznokcie, a Hanka Lis ma zawsze jasne.
Co kieruje takimi ludźmi, że idą i opowiadają w sklepach/przychodniach/bibliotekach itp caly swój życiorys?
PS. Dziewczyna była młoda ok.30, nie żadna starsza, samotna gadatliwa staruszka.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka