Dodaj do ulubionych

Prezenty na koniec roku.

23.06.22, 17:50
Dzień dobry,
mam pytanie, jak w szkołach wygląda dawanie prezentów gronu pedagogicznemu? Pytam, ponieważ, to co dzieje się w klasie mojej córki, coraz bardziej mnie irytuje. Prezenty wręczane są na dzień nauczyciela, na boże narodzenie, na wielkanoc i oczywiście na zakończenie roku szkolnego. Nie tylko wychowawcy, ale wszystkim uczącym, łącznie z dyrekcją. W czerwcu wychowawczyni brała ślub - dzieci i rodzice zaproszeni do kościoła, kosz prezentowy od klasy 300 złotych... Praktycznie 80% środków z komitetu rodzicielskiego, to nie są pieniądze przeznaczane na potrzeby dzieci. Ciężko protestować na zebraniu, gdy obecny jest nauczyciel, że jak dla mnie, jest dużą przesadą, ta "prezentomania". Jak z tego wybrnąć w następnej klasie?
Obserwuj wątek
    • klementyna156 Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 18:07
      Nie kupować prezentów. Koszmarny, nieetyczny zwyczaj. Powinno być to zabronione w regulaminach szkół.
      Wg mnie dopuszczalne powinny być wyłączne symboliczne kwiaty, nic cennego. Toż to jak korumpowanie urzędników państwowych jest.
    • iwoniaw Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 18:09
      Ciężko protestować na zebraniu, gdy obecny jest nauczyciel, że
      > jak dla mnie, jest dużą przesadą, ta "prezentomania". Jak z tego wybrnąć w nast
      > ępnej klasie?

      Takie rzeczy omawiane są przy nauczycielu i on tak tkwi przy tym? Ciężko mi to sobie wyobrazić.

      Najlepsza chyba faktycznie jest rada, by samej zgłosić się do trójki i koordynować propozycje zbierania i wydatkowania składek. Owszem, w szkolach dzieci spotkałam sie z tym, że za pieniądze zbierane przez trójkę byly kupowane także kwiatki na dzień nauczyciela czy stroik do życzeń świątecznych, ale nie przeznaczano na to jakichs szalonych kwot, na takie wydatki godzili się wszyscy rodzice (tzn. nikt nie protestował po pytaniu "czy kupujmy z klasowych kwiatki/coś tam z okazji xyz", pytaniu zadanym bez obecności wychowawcy oczywiście). Ile wydajecie na te kwiatki?
    • kamin Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 18:09
      U mnie zawsze na prezenty składka była osobna. Komitet nie wiem na co był.
      Nauczyciele zwyczajowo dostają drobiazg na dzień nauczyciela i koniec roku.
      Znajomy dyrektor przedszkola opowiadał, że wprowadził u siebie zakaz przyjmowania wartościowych prezentów (pow. 10 zł). Kwiaty idą do dekoracji koscioła lub zostają w przedszkolu, czekoladki są rozdawane dzieciom.
      Początkowo rodzice nie dowierzali, ale udało im się przywyknąć.
    • ga-ti Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 18:47
      U starszego dziecka bywały czekoladki na Dzień Nauczyciela dla każdego uczącego albo dla tego, z którym akurat w tym dniu mieli lekcje. Na koniec czekoladki dla każdego uczącego z karteczką z dedykacją. Trochę tych nauczycieli jest w starszych klasach. Ale wszystko było ze składki klasowej, kasy zawsze starczało, więc nie miałam obiekcji.
      Natomiast zdarzało mi się torpedować zbyt kosztowne według mnie prezenty dla wychowawcy. Zawsze znaleźli się rodzice mnie popierający. Ale to nie przy owym nauczycielu, dawno temu w mailach, teraz na grupie.
      • czere-mcha Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 19:14
        Składka na komitet rodzicielski - 200 zł na rok, składka na radę rodziców - 40 zł, mamy swoją grupę na messengerze, ale wiem, że jak zacznę protestować przeciwko prezentem, rozpętam burzę. p.s. córka chodzi do szkoły katolickiej...
          • ga-ti Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 19:27
            Też nie wiem, u nas jest 100 zł na rok składka klasowa, kasa na upominki dla dzieci i nauczycieli na różne okazje, do tego jakieś soczki, czy inne przegryzki na świąteczne lekcje wychowawcze na przykład, czasem jakaś pomoc do klasy, coś na zajęcia techniczne żeby je urozmaicić itp.

            Na Radę Rodziców (czyli ogólnoszkolną) jest składka, ale z tych pieniędzy są refundowane różne akcje dla ogółu dzieci, np. stojaki na rowery, jakieś naklejki na korytarzach (typu gra w klasy), choinka na główny korytarz, itp.
        • runny.babbit Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 23:09
          czere-mcha napisała:

          > wiem, że jak zacznę protestować przeci
          > wko prezentem, rozpętam burzę.
          No to o co chodzi,nie artykulujesz swojego stanowiska i oczekujesz, że ktoś w myślach przeczyta? Trochę odwagi. Btw typowe, publicznie nikt nic nie powie, tylko za plecami pomruki niezadowolenia.
    • julita165 Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 20:03
      Lo tam wielki problem. Ja na koniec 3 kl kiedy rozne mamuski az sie gotowaly wymyslajac coraz to wieksze prezenty po prostu powiedzialam "robta co chceta" ale mnie w to nie mieszajcie bo na nic innego niz kwiatki, ew.czekoladki a w ostatecznosci jakies pioro ani grosza nie dam gdyz albowiem uwazam ze dawanie nauczucielom prezentow innych niz typowo symboliczne jest wysoce niestosowne i zwyczajnie wstyd byloby mi brac w tym udzial. O dziwo nagle sie okazalo ze mam wielu poplecznikow tylko jakos wczesniej jezyka w gebie zapomnieli i bezmyslnie potakiwali nawiedzonym klasowym aktywistkom.
      • runny.babbit Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 23:11
        julita165 napisała:

        > Lo
        > poplecznikow tylko jakos wczesniej jezyka w gebie zapomnieli i bezmyslnie potak
        > iwali nawiedzonym klasowym aktywistkom.
        Zawsze powtarzam, że dopóki nie zobaczyłam jak działa demokracja w grupach rodziców, nie mogłam w pełni zrozumieć tego co się dzieje w Polsce. Jakim cudem głośna mniejszość się szarogesi. Ano takim, że reszta milczy jak owce!
    • abecadlowa1 Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 20:12
      czere-mcha napisała:

      > W czerwcu wychowawczyni brała ślub - dzieci i rodzice zaproszeni do kościoła, kosz prezentowy od klasy 300 złotych...

      Co proszę? Ktoś mi wyjaśni dlaczego uczniowie mają celebrować życie osobiste nauczyciela? I rodzice się na to zgadzają i jeszcze jest to temat omawiany na zebraniu? Nie spotkałam się z czymś takim
      • czere-mcha Re: Prezenty na koniec roku. 23.06.22, 23:00
        W maju było ostatnie zebranie klasowe, przy okazji wychowawczyni zaprosiła na ślub do kościoła, na mszę. Mnie się to wydało sympatycznym gestem, że będzie jej miło, widzieć swoich uczniów w takim ważnym dniu. Ale też nie sądziłam, że przedstawicielka trójki klasowej wyskoczy z opcją prezentu w takiej cenie... Raczej myślałam, kto przyjdzie, to kupi kwiatki od siebie, a tu kosz + bukiet... A co do składki w szkole są dwie: jedna klasowa 200 zł na rok, druga na radę rodziców 40 zł, czyli razem 200+40=240

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka