Dodaj do ulubionych

Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine?

24.06.22, 20:07
Dzis uslyszalam od psychologa, ze musze dac sobie na luz. Zgadzam sie z nim. Wszystko staram sie miec perfekt, na wszystko byc przygotowana. Oczywiscie to niemozliwe. Wtedy sie frustruje i lapie doly konczace sie tym, ze nic mi sie nie chce robic, bo i tak nie dam rady. Kojarzy mi sie to z Desperate Houswifes, jak Brie po nocach cos tam kroila i ryczala przy tym... Udalo sie ktorej z Was wrzucic na luz? Na tyle zmienic swoja nature? Ja potrafilam po telefonie na pogotowie szykowac rzeczy, patrzec czy mieszkanie ogarniete i wybierac ciuchy, w ktorych pojade... 🤦‍♀️ A pojechalam na sygnale i trafilam na polintensywny oddzial w stanie zagrazajacym zyciu. 🙄🤦‍♀️
Obserwuj wątek
    • ajr27 Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 24.06.22, 20:29
      Moja znajoma bardzo dobrze poradziła sobie z taką nadgorliwością dzięki lekom. Psychiatra oceni, czy to jest nerwicowe, czy może postać depresji. Z tego co opisujesz to masz też cechy osobowości borderline ( okresy zwątpienia po euforii)
    • hexella Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 24.06.22, 20:34
      Mam absolutnie odwrotnie niż Ty więc raczej nie pomogę. Wszystko ma u mnie status "dobra wystarczy". I czasem chciałabym bardziej spiąć dupkę ale olewcza natura mi nie pozwala.
      Tak sobie myślę, że natury nie zmienisz, ale możesz zrozumieć co się przyczyniło do takiego charakteru jaki masz i na tym poziomie łagodzić skutki.
    • abecadlowa1 Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 24.06.22, 20:55
      Nie wiem czy do czegokolwiek Ci się to przyda, ale podzielę się doświadczeniem, które pozwoliło mi wypracować duże zasoby luzu i spontaniczności. Jako dorosła już osoba dołączyłam do grupy improwizacji scenicznej. Byłam wtedy urzędniczką z kijem w dupie i pójście tam było dla mnie aktem odwagi. Spina po jakimś czasie odpuściła. Bawiłam się i miałam z tego mnóstwo radości, jednocześnie przekraczając kolejne granice niemożliwego. Już od lat nie miałam do czynienia z impro, ale cały czas doceniam wszystko czego się wówczas nauczyłam.
    • kozowna_na_henrykowce Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 24.06.22, 21:31
      Moja przyjaciólka tak miała. W szkole najlepsza, na studiach najlepsza, najwyższa średnia na roku, same stypendia, bardzo ją namawiali na doktorat, ale nie zdecydowała się. W każdej pracy naj, naj, naj. Aż do tego stopnia, że w jednej powiedziano jej wprost, że jest nadambitna i reszta współpracowników się skarży i psuje to atmosferę. Pózniej własna Dg i praca po 10-12h/dobę. A nocami sprzątanie, gotowanie, prasowanie, robienie siebie na tip top. Zawsze pomalowane paznokcie, wydepilowane nogi, wyprostowane włosy, idealny makijaż, stylizacja i dobór dodatków, choćby ją to kosztowało pobudką o 5 rano, po zaśnięciu o 1, bo musiała wyprasować całą pościel i wszystkie ręczniki, które właśnie tego wieczora prała. I tak niemal dzień w dzień, bo zawsze znajdowała 'coś' do zrobienia.
      Potrafiła wyrzucić cały obiad do śmieci, jeśli cokolwiek poszło nie tak jak miało być, nieidealnie.
      Chodziła już jak zombie ze zmęczenia i przewlekłego stresu, miała potworne migreny i problemy jelitowe. W końcu poszła na terapię. Chodzi już prawie rok i nie ta dziewczyna! Spokojniejsza, odpuszcza, wrzuca na luz, nie spina się o bzdury, toleruje bzdury u innych, problemy zdrowotne się wyciszyły. U niej wszystko się brało z bardzo, bardzo popapranego dzieciństwa.
    • merode Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 24.06.22, 22:00
      Ja zdałam sobie sprawę ze otoczenie bardziej lubi ludzi naturalnych, wesołych - nawet kosztem jakiś ich niedociągnięć. Jak mam fazę na idealna panią domu - to od razu w domu zaczynaja się spięcia. W pracy tez się z takimi ludźmi złe pracuje. I wreszcie, nie ma co się obawiać ze perfekcjonista od wrzucenia na luz stanie się fleja i olewusem. Najwyżej stanie się akurat wreszcie „normalny”
    • cegehana Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 25.06.22, 07:23
      Poszukaj sobie zdrowszych niż perfekcjonizm w takich mało znaczących w życiu kwestiach sposobow na podbudowanie ego. Najlepsza byłaby to zdrowa relacja, w której czulabys się bezinteresownie kochana i potrzebna. Może być też hobby, ale takie które nie ma dużego przełożenia na użytecznośc, żeby trudno było sobie zrobić z tego obowiązek i wkręcić ze niby robisz to dla rodziny czy coś w tym stylu. Może też być np. wolontariat, bo potrzeby sa ogromne i niewiele robiąc czasowo np. spacerując pół godziny dziennie że starszym człowiekiem z DPSu można nabrać poczucia, że robi się coś ważnego (zyskuje i podopieczny i my podnosząc sobie samoocenę). Ogólnie to samoocena jest ważna, trzeba o nią dbać jak o zeby i ciśnienie tętnicze. Tylko metodami które przyniosą dłuższy efekt niż do kolejnego sprzątania.
    • anorektycznazdzira Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 25.06.22, 08:02
      Miałam zadatki, ale moim życiowym motto jest "no regrets".
      Nigdy niczego nie żałuję- zrobiłam jak zrobiłam, starałam się, więc widocznie jest najlepsze jakie mogło być.
      Nadal więc się staram, tak już mam, ale odpuściłam całą spinę oceniania, czy było perfekcyjne. Widocznie było, skoro ja robiłam tongue_out
    • noc_na_pustyni Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 25.06.22, 13:59
      Tak. Ale to stopniowy proces, w sumie trwał chyba kilka lat, ale ostatnio dochodzę do perfekcji i mało co mnie rusza.

      Co konkretnie radzi psycholog? Jakieś sposoby Ci podała?

      Z doświadczenia część roboty stanowi poprzestawianie sobie w głowie teoretycznie, ale potem trzeba to wcielić w życie. Moim zdaniem może mieć tu też znaczenie samoakceptacja, samoocena, itd. Musi dotrzeć, że nie trzeba zapieprzać, żeby być coś wartym, nie trzeba być idealnym.
      No i trudna do przyjęcia oczywistość: nie da się mieć nad wszystkim kontroli - a taka potrzeba zapewne wynika z lęku... Czyli można sobie próbować wyćwiczyć jakieś bazowe zaufanie do świata, że nawet bez twoich prób trzymania wszystkiego w garści, będzie ok.

      Ostatnio to już nawet potrafię odnosić się do Wszechświata i nieskończoności smile W tym kontekście, jakie znaczenie ma to, że dziecko zalało mi olejem białą ścianę w kuchni? wink
    • meerkate Re: Udalo sie komus zwalczyc wieczna spine? 25.06.22, 20:06
      Moze i wielkiej spiny wewnetrznej nie mialam , ale istotnie musialo byc zawsze najlepiej jak potrafie.
      Przeszlo po urodzeniu dziecka
      Okazalo aie, ze jakikolwiek oboad jez jest OK albo jak go nie ma, to zje sie cos innego i tezjest fajnie. A jak sie komus nie podoba nie ugotuje sobie sam smile Jakos tak macierzynstwo spowodowalo, ze przestalam sie przejmowac milionem rzeczy.
      Cenie sobie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka