Dodaj do ulubionych

A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"?!

27.06.22, 16:22
Same najtęższe umysły na XIX Zlocie Wolnych Ludzi Harmonia Kosmosu w Torzymiu - JERZY ZIĘBA, Edyta Górniak, ten alkoholik Gadomski, czy jak mu tam, Ivan z Delfinem (już wrócił z wycieczki po Rosji choć mu w kraju rodzinnym było jak w niebie).


Edyta Górniak i całujący ją Jerzy Zięba. Teorie dotyczące kosmosu, powracającej z niego energii, reptilian, biorobotów i wiele, wiele innych. Wszystko w sąsiedztwie stoisk promujących niekonwencjonalne metody leczenia i oferujących bardzo nietypowe usługi. Piosenkarka zdobyła się na odważne wyznanie i po raz pierwszy publicznie opowiedziała o tym, jakoby od dziecka miała doświadczać przekazów (choć wtedy nie wiedziała jeszcze, czym one są). - To, że ja wystąpiłam w obronie ludzi dwa lata temu, to było z pełnym komfortem, dlatego że ja już wcześniej dostałam przekazy, czyli wiedziałam, co może się wydarzyć i byłam zupełnie spokojna o to, że jest to zaledwie kolejna pułapka - mówiła, nawiązując do sytuacji pandemicznej. Po Edycie Górniak wystąpił Jerzy Zięba. Mówił o Polsce jako narodzie wybranym, idących zmianach oraz o wpływie środowiska na DNA. Jedną z prelegentek zlotu jest też Justyna Socha, przywódczyni ruchu antyszczepionkowego.

gloswielkopolski.pl/zlot-harmonia-kosmosu-2022-w-lubuskiem-edyta-gorniak-wsrod-nas-zyja-bioroboty-hybrydy-i-reptilianie-nie-kazdy-czlowiek-ma-dusze/ar/c13-16454583
www.gazeta.pl/0,0.html?mtpromo=enc02qhrmpup536udraocblescrjdksifjficroec2jemzmmdyqgvjmudrqmcblcd4ehvrmmd4ig2ri&utm_campaign=amtpc_FB_Gazeta
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 27.06.22, 16:38
      Derealizacja, na którą cierpią jak mi się wydaje, uczestnicy tego zlotu, to zaburzenie. Do leczenia farmakologicznego. Internet jest, niestety, tubą zła - w tym przypadku podtrzymuje zbiorową tożsamość u ludzi, którzy nie chcą się leczyć. Gdyby nie internet, tego zlotu by nie było.

      Co jednak nie przeszkadza mi się zastanowić, czy jeśli jest się 'kombinezonem biologicznym' dla jakiegoś jaszczura, to się o tym wie czy nie? Zawsze wydawałam się sobie jakaś inna od innych i uwielbiam jaszczurki.
          • bene_gesserit Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 27.06.22, 17:35
            Poszerza albo i nie.
            Pewnie wiedziała, że jest ładna i utalentowana, ale też miała świadomość, że nie jest zbyt mądra. Zwłaszcza, jeśli się porównywała do ludzi, którzy ją otaczali zawodowo. I jej światopogląd się zawieszał na tym, co oni jej sączyli do głowy. Przecież ona tych przekazów i innych mądrości antyszczepionkowo-kombinezonowych nie wymyśliła sama. Klepie to, co ktoś mądry jej powiedział. Wierzy, a myśli, że wie.
          • livia.kalina Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 27.06.22, 17:37
            Bo cała jej kariera oparła się tylko o ładną buzię i „ładne śpiewanie”, ale żadnego w tym talentu, szczególnej wrażliwości, nic w głowie, nic w sercu. Ona nie ma nic do zaoferowania plus kompleksy z powodu romskiego pochodzenia, trudny start, żadnego wykształcenia.
      • figa_z_makiem99 Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 27.06.22, 22:47
        Mam koleżankę z dawnych lat z podobnymi odpałami, myślę, że wyzwalacze to m.in.: brak wykształcenia, dostęp do internetu, ciągle problemy z utrzymaniem związków i w efekcie życie w niechcianej samotności, niemożność skupienia się na czymś sensownym w życiu, ucieczka od własnych problemów w absurdalne teorie spiskowe.
        • dramatika Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 27.06.22, 23:00
          figa_z_makiem99 napisała:


          > : brak wykształcenia

          To nie ma nic wspólnego z brakiem wykształcenia. Niektórzy po prostu bez jakiejś formy religii nie mogą funkcjonować i w miejsce zwalczanego przez lewicę KK wpadają inne religie, tyle że zyebane. Chrześcijaństwo w porównaniu do tych współczesnych ezoteryzmów to szczyt zdrowego rozsądku i racjonalizmu i tylko z rzadka jakaś babcia pomodli się do plamy na szybie.
          W ezoteryzmy wpadali także też sławni lub niesławni ludzie, np. Hitler, Pisłudski, podobno Putin. Na zachodzie sekty są popularne wśród celebrytów.
          • aandzia43 Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 28.06.22, 12:55
            "Niektórzy po prostu bez jakiejś formy religii nie mogą funkcjonować i w miejsce zwalczanego przez lewicę KK wpadają inne religie, tyle że zyebane. Chrześcijaństwo w porównaniu do tych współczesnych ezoteryzmów to szczyt zdrowego rozsądku i racjonalizmu i tylko z rzadka jakaś babcia pomodli się do plamy na szybie."

            Owszem, zaletą dużych religii jest jakiś spójny i stosunkowo mało odleciany trzon. I trzymanie za mordę części wyznawców którym peron kompletnie odjeżdża. Np. większości babć które widzą Matkę Boską na szybach, koronach drzew i plamach benzyny. Z drugiej strony taki kk cudnie wplatał sobie i wplata tam gdzie mu wygodnie gorsze od njiuejdżów idiotyzmy, nie protestuje bynajmniej gdy masy ogarnia szaleństwo, najwyżej sprytnie dla siebie ukierunkowuje ludzkie szaleństwo.
      • borsuczyca.klusek Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 28.06.22, 09:25
        Są ludzie, którzy po prostu muszą mieć przeświadczenie, że gdzieś są jacyś ONI. Węszą spiski, układy, przeróżne teorie spiskowe. I tutaj istnieje pełna dowolność, mogą być kosmici, ludzie krety, reptilianie czy bioroboty. W wersji light Żydzi i masoni.
        I tym ludziom nie wystarczy żadna oficjalna religia, bo nie wierzą w żaden masowy przekaz. Musi być coś więcej, czegoś nam nie mówią, a on jest taki samodzielnie myślący i wie.
        Mam ciotkę o podobnym rysie psychologicznym. Wykształconą wąska specjalistkę, więc może trafić na każdego.
          • iwoniaw Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 28.06.22, 14:28
            chococaffe napisała:

            > W wersji light Żydzi i masoni.
            >
            > to jest wersja hard
            >

            Odebrałam sformułowanie "wersja light" nie jako określenie jej mniejszej szkodliwości, tylko mniejszego oderwania od reala - Żydzi czy masoni przynajmniej istnieją...

            A tak serio, to w ogóle mnie takie odloty nie śmieszą, to jest tragedia, że ludzie mający dostep do netu i - jednak - IQ w normie, dadzą się raczej omamić szamańskim hochsztaplerom niż poczytają czy obejrzą coś sensownego. Coś jak z czyjejś sygnaturki - przed epoką internetu tlumaczylismy glupotę brakiem dostepu do informacji. Cóż, okazuje się, że nie to było powodem...
    • pkt4a Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 27.06.22, 21:41
      oj tam Górniak
      są tacy którzy wierzą o chodzącym po wodzie i takie tam różne , czym to sie różni od reptalian , Górniak i Zięby ? Niektórzy robią z tego lipne doktoraty a reszta trzepie kasiorę aż miło , naiwnych nie brakuje
      tak więc Górniakową zostawcie w spokoju , zajmijcie się hurtownikami w tej branży
      • dramatika Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 27.06.22, 21:54
        pkt4a napisała:

        > Górniakową zostawcie w spokoju , zajmijcie się hurtownikami w tej branży

        No tyle że sekta New Age bierze się właśnie z sekularyzacji smile Niektórzy, a byc może nawet większość, nie są w stanie być ateistami i natychmiast po porzuceniu chrześcijanstwa połykają ich szamani od reptilian.
        Natomiast jeśli chodzi o naszą lokalną sektę to nie przesadzałabym. Taki Zięba nie robi nic strasznego poza sprzedawaniem wody w cenie wódki - jak ktoś chce kupowac, to jego prawo.
        • alicia033 Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 28.06.22, 09:44
          dramatika napisał(a):

          > No tyle że sekta New Age bierze się właśnie z sekularyzacji smile Niektórzy, a byc
          > może nawet większość, nie są w stanie być ateistami i natychmiast po porzuceni
          > u chrześcijanstwa

          skup się dramatik: chodzenie po wodzie to wlaśnie chrześcijaństwo.
          Jego wyznawcy w swoim oderwaniu od rozumu niczym ale to w niczym nie różnią się od wyznawców ruchów new age czy reptilian.
    • dramatika Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 27.06.22, 21:41
      Kolejny odcinek serialu livki pod tytułem "przeciwnicy przymusowych szczepień na covid to antyszczepionkowcy". Tym razem mają wierzyć w reptilian i leczyć się wodą strukturyzowaną big_grin
      Może połączysz livka siły z Jarkiem, on też ma mnóstwo pomysłów jak powiązać "antyszczepionkowców" z okropnymi atakami na stacje Orlenu, wojną na Ukrainie i z tym, że kury się słabo niosą.
      A to bardzo ważne, bo na jesieni Mateusz szykuje nowe otwarcie (to znaczy zamknięcie) i dobrze byłoby, aby element aspołeczny, który mógłby to zakłócić, został zmarginalizowany i odstawiony na półeczkę razem z jaszczurami i agentami Putina tongue_out
    • suki-z-godzin Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 28.06.22, 07:33
      Co niedziele takie zloty sie odbywaja, we wszystkich miejscowosciach, w niektorych siedzibach nawet kilka razy dziennie. Jedza oplatek twierdzac ze do cialo jakiegos faceta, ktorego urodzila dziewica, ojcem jest duch, a 3 dni po smierci zmartwychwstal.

      Nie dalej jak dwa tygodnie temu zapierdzielali po ulicach polskich miast i wsi posypujac asfalt kwiatami.

      Nie wiem, co cie tak dziwi.
    • skumbrie Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 28.06.22, 11:30
      Na jednym biegunie mamy Ziębę i wyznawców jego supli, na drugim covidian ratujących świat przyjęciem nieprzebranej szczepionki, wierzących w śmiercionośny aerozol za rowerzystą i trzymających dzieci na nauce zdalnej dwa lata.
      Nie wiem, któremu odlamowi współczuć bardziej wiary w ich guru 🤦‍♀️
    • sueellen Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmosu"? 28.06.22, 13:16
      Te zloty to już plaga i niestety ci ludzie realnie zagrażają innym... Zaledwie może tydzień temu dostałam wiadomość po której długo zasnąć nie mogłam i dalej mnie ona gryzie uncertain. Otrzymałam ją od niespełna 40letniej dziewczyny, którą poznałam w hospicjum gdzie kiedyś byłam pacjentką, a dziś jestem wolontariuszką. Skarżyła się już jakiś czas na skutki uboczne leków jakie przyjmuje i hospicjum ja wspomagało rożnymi terapiami. Wczoraj napisała mi, że przerwała leczenie i przechodzi na medycynę naturalną. Zmroziło mnie. Z jej typem raka, szanse na nawrót bez kontynuacji leczenia to jakieś 50-60%, - gdyby jednak leki brała, ryzyko spadłoby do około 10%-15%. Oczywiście, gwarancji nie ma, ale liczby mówią za siebie... Ona dziś ma po prostu chorobę przewlekłą z którą mogłaby dalej żyć, pracować, a za rok zakończyłaby leczenie i żyłaby normalnie. Spotkania w hospicjum mają na celu pomoc pacjentom wrócić do normalnego życia. Do zaniechania leczenia przekonały ją jednak osoby z fejsbukowych grup wsparcia gdzie szukała porad jak stawić czoła skutkom ubocznym leków na raka. Mam takie dziwne przeczucie, ze ta dziewczyna jest stracona i dość ciężko mi się z ta myślą pogodzić. Co ja mogę zrobić?

      Wiadomo, że medycyna niekonwencjonalna zawsze istniała, ale mamy XXI wiek! Taka celebrytka na przykład, - jak chce się odmłodzić to nie idzie przecież po ziółka do szeptuchy, tylko od razu do chirurga pod skalpelek i inne botoksiki... Tu mamy najprostszy przykład na którym widać jak wybiorcze jest co poniektórych podejście do medycyny. Ok jeśli trzeba poprawić to i owo, ale już taki rak na przykład się przypałęta to nieeeee - żadna chemia, absolutnieeeee! Według teorii "eksperów" od medycyny naturalnej leki na raka wymyśliły korporacje farmakologiczne, które faszerują pacjentów świństwami wyniszczającymi organizm celowo, by wymyślić kolejne leki mające na celu zwalczać ich skutki uboczne... Dzięki temu pacjent latami bierze tony leków, które kosztują grubą kasiorkę podczas gdy można wyleczyć się grzybkami rosnącymi na pieńkach, olejkami i dietą. Logiczne, prawda?

      Ja nie twierdzę, że dieta i zdrowy styl życia nie pomagają. Oczyśćcie, że pomagają. Taka 60latka ćwicząca codziennie joge, regularnie chodząca na basen i żywiąca się gotowymi na parze warzywkami i rybami będzie szczuplejsza i w dużo lepszej formie niż jej koleżanka wcinająca schabowe, która ostatni raz wykonywała jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne na w-fie w szkole. Mimo odmiennego stylu życia, niestety obie mogą zachorować na raka czy inne choroby.

      Z przerażeniem czytam jak pacjenci rezygnują z leczenia konwencjonalnego i przechodzą na "naturalne" namawiając przy tym innych (ile ja spamu dostałam by dołączyć do grup wszelakich, kupić magiczne olejki i inne naturalne magiczne pastylki oraz rozprowadzać je wśród pacjentów hospicjum!). Zaczęłam się zastanawiać, co ci ludzie mają w głowach? Onkologom, którzy co rusz się doszkalają nie wierzą, ale wierzą szamanom, którzy ukończyli Uniwersytet Otwarty na Filipinach z akupunktury!?

      Po tym długim wstępie, przechodzę do rzeczy. Z mojego doświadczenia wynika, że większość krążących po świecie teorii o medycynie naturalnej przylazło ze Stanów. USA, a konkretnie ich system, są wszystkiemu "winne" (moim zdaniem).
      W Stanach jest dziwny system ubezpieczeń. Nawet jeśli masz prywatne ubezpieczenie, które kosztuje nieporównywalnie więcej niż w krajach europejskich, za leki i tak się płaci. O wiele mniej, ale nadal się płaci. A nie oszukujmy się - leczenie raka to nie kilka tygodni, ale często długie lata. Pacjenci niejednokrotnie rezygnują z pracy, albo pracują w mniejszym wymiarze by móc kontynuować leczenie. Wpadają w zamknięty krąg. Potrzebują pieniędzy na leczenie, ale leczenie wywołuje skutki uboczne, które nie pozwalają im pracować. I wtedy, do takich ludzi przychodzą szamani i szarlatani wmawiający im że naturalnymi sposobami mogą pokonać raka zachowując siły i styl życia. Z wieloma rakami jest ten problem, że sam rak nie boli ani nie daje skutków ubocznych niemal do końca. To leki je wywołują z czym pacjenci maja ogromny problem. W końcu pacjent jest "zdrowy" - czuje się zupełnie dobrze (dopóki nie weźmie leków). Naturalne metody nie mają skutków ubocznych, są "zdrowe" - bo przecież coś co jest naturalne, musi być zdrowe i dużo tańsze! Osoby te myślą, ze wygrały los na loterii, chcą wierzyć i wierzą gorąco w skuteczność tych metod, więc starają się ze wszystkich sił przekonać innych o ich skuteczności. I tak biznesiki się kręcą. A ludzie dalej umierają, ale statystyk nikt już nie prowadzi... Prowadzi się tylko relacje cudownie wyleczonych.

      Kiedy czytałam o "badaniach" nad naturalnymi specyfikami antynowotworowymi, włos mi się jeżył. Po pierwsze, nowotwory są bardzo różne i leczy się je różnymi lekami. W odróżnieniu od badań klinicznych, badania nad lekami naturalnymi, nie tylko nie rozróżniają typów i podtypów nowotworów, ale także przeprowadzane są na bardzo małych próbach. Mało tego - często w ogóle nie na ludziach, a na myszach! Częste są sytuacje, że badania kliniczne na różnych substancjach są rozpoczynane i przerywane z różnych powodów. Jeśli jest to substancja powszechnie znana i dostępna, szarlatani dorabiają sobie swoją teorię i kontynuują własne badania mające na celu udowodnienie teorii o cudowności owej substancji.

      Na koniec, tragiczne w skutkach może się okazać łącznie medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej ponieważ leki mogą wchodzić w interakcje z suplementami. Pierwszym lepszym przykładem jest np niewinny grejpfrut, który wchodzi w interakcje z wieloma lekami i jest powszechną zmorą onkologów.

      Reasumując, z przerażeniem patrzę na rozwój sektora suplementów i medycyny niekonwencjonalnej. Obserwuję na co dzień jak wiele osób się na to łapie. Wytrzebić jest to niezmiernie trudno bo argumentów zwolennicy medycyny niekonwencjonalnej mają dużo. Są one proste i dość logiczne, podczas gdy medycyna jako taka jest skomplikowana, a język niezrozumiały dla ogółu. Lekarze załamują ręce, ale trudno aby siedzieli i tłumaczyli zawiłości opornym pacjentom. Stawiają krzyżyk na pacjentach rezygnujących z leczenia bo przecież i tak mają roboty po kokardę. W rezultacie to jest już plaga, drugie średniowiecze do którego paradoksalnie przyczynił się Internet. A już najgorsze są te wszystkie piramidy finansowe, w których konsultanci wciskają ludziom różnorakie specyfiki. Ja sama dostałam w dobrej wierze od znajomej jakąś miksturę, która miała mi pomóc i olejek od kolegi. Przejęli się moją choroba i mi przynieśli. Ludzie zdawałoby się wykształceni i rozgarnięci życiowo. Ręce i cy**i opadają.
      • aandzia43 Re: A co Wy tak nic o zlocie "Harmonii Kosmo 28.06.22, 13:29
        "Wytrzebić jest to niezmiernie trudno bo argumentów zwolennicy medycyny niekonwencjonalnej mają dużo. Są one proste i dość logiczne, podczas gdy medycyna jako taka jest skomplikowana, a język niezrozumiały dla ogółu. Lekarze załamują ręce, ale trudno aby siedzieli i tłumaczyli zawiłości opornym pacjentom. Stawiają krzyżyk na pacjentach rezygnujących z leczenia bo przecież i tak mają roboty po kokardę. W rezultacie to jest już plaga, drugie średniowiecze do którego paradoksalnie przyczynił się Internet"

        Spoko, mentalni koledzy płaskoziemców mogą sobie pić ziółka i rezygnować z chemii, więcej jej dla mnie zostanie w razie czego. Dopóki Ministerstwo Zdrowia nie podpisze z KK czy inną sektą umowy na leczenie kropidłem i kadzidłem czuję się samolubnie bezpieczna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka