Dodaj do ulubionych

Alergia meza- płakać mi się chce

28.06.22, 20:21
Pisałam niedawno o alergii męża w kontekście mojego marzenia o psie.
Mąż silny alergik, po śmierci naszej kotki wiadomo było, że nie będziemy mieć więcej żadnych zwierząt w domu.
Bajpasowalismy te potrzebę obcowania że zwierzętami miziajac psy i koty sąsiadów plus jazda konna córki. Niedawno również i młodszy wkręcił się w konie.
Niestety alergia meza wróciła, jednak w domu są ubrania po jeździe konnej, nawet jeśli są pranę osobno, to jednak alergen jest w domu.
Mężowi coraz gorzej się zasypia, kaszle, musiał wrócić do wziewow. Umówiliśmy się, że da znać, kiedy osiągnie punkt krytyczny (wg jego uznania), dzieci będą musiały zrezygnować z jazdy konnej.
Płakać mi się chce na samą myśl, bo pewnie dalej niż do końca wakacji to nie potrwa a dzieci uwielbiają konie i będzie to dla nich prawdziwa strata.
Tak się wyżalić chciałam, nie chce żadnych kopów w tylek bo i tak już boli. Tylko głaski mi potrzebne, z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
          • memphis90 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:15
            Nie wiem, czy skle, ale na wudeżetach dzieci się tego uczą...

            Treści nauczania – wymagania szczegółowe:
            Rodzina.
            Uczeń:
            wie, co składa się na dojrzałość do małżeństwa i założenia rodziny; zna kryteria wyboru współmałżonka, motywy zawierania małżeństwa i czynniki warunkujące trwałość i powodzenie relacji małżeńskiej i rodzinnej;

            Jestem w 100% przekonana, że alergia na konie jest w top 10 kryteriów.
            • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:37
              Ha! I tu jest pies pogrzebany, nie miałam wdz w szkole (tak, stara jestem), za to alergia na kota pojawiła się dopiero po 2-3 latach odkąd kotka zamieszkała u nas. Dopiero po kolejnych 2-3 mąż zrobił testy i wyszedł ten kon.
              Czyli mąż byl przed zwierzętami, nie zatail alergii, więc rozwód odpada
        • nika222 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:36
          Mój mąż ma 55, kilkanaście lat temu odczuł się na pyłki drzew i coś tam jeszcze. Jest nieźle, ale nie najlepiej. Teraz był u lekarza i dostał info, że w tym wieku o odczulaniu może zapomnieć. Jednak twój jest sporo młodszy to może jednak spróbować. Szczepionki są coraz lepsze, nowocześniejsze. Innej skutecznej metody nie ma. A szkoda, żeby wszyscy domownicy cierpieli.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:48
          Bo może to wcale nie kot powodował problemy?
          Testy pokarmowe skórne robił? Kiedy?
          Największe problemy zawsze powodują alergeny pokarmowe. Objawy na alergeny zwierzęce, pyłkowe, pleśniowe...zwykle się wycofują i łagodnieją po wykluczeniu alergenów, które się zjada i wypija.
          • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:53
            Kot na pewno. Gdy brał ją na ręce, robiły mu się bąble z płynem surowiczym.
            Testy (w tym pokarmowe) robił za życia kotki. Wyszło, że oprócz kota to jeszcze pies (choć niewiele) oraz roztocza. Z obserwacji jeszcze wielbłądy (ich w testach nie było, ale kiedyś na targu pod namiotem były wielbłądy i mąż miał bardzo szybka reakcje).
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:15
              A wełnę: swetry, szale, dywany, kołdry...i filc: kapelusze i inne rzeczy z naturalnego filcu z domu całkowicie wyrzuciłaś?
              Nie powinniście mieć w domu żadnych wełnianych rzeczy, ani skór z futrem, ani starych mebli/materacy z końskim włosiem, ani instrumentów smyczkowych...
                    • bi_scotti Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:12
                      Wspolczuje serdecznie. Ja (i czesc mojej dziatwy) tez kot, kon plus wszystkie te male gryzonie - chomiki, swinki morskie etc. Happily nikt z nas nie jest uczulony na psia siersc, wiec Burka mozemy kochac bez zadnych skutkow ubocznych smile
                      A teraz w kwestii jazdy konnej i dzieci: nie masz kogos znajomego/relative, u ktorego dzieci moglyby brac shower po jazdach i zmieniac ubranie zostawiajac to "konskie" u tego kogos? No i tam to prac tak zeby te ciuchy never-ever nie przekraczaly progu Twojego mieszkania & Twoj maz nie mialby zadnej szansy sie na nie natknac. Moze jakas babcia/ciocia/ogolna-dobra-dusza by sie dala wciagnac w taki plan? Moze to by jakos zadzialalo, ze dzieci wracalyby do domu "perfectly clean" jakby nigdy z tymi konmi nie mialy do czynienia wink Moze warto poszukac kogos takiego ... Good luck smile Cheers.
                • asfiksja Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:19
                  Jeśli "alergolog mówi, że to koń" a w testach koń wyszedł ujemnie to to NIE KOŃ. Ufaj medycynie opartej na dowodach, nie na przekonaniach lekarza.
                  Jeśli tuż po śmierci kotki jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przeszło - to to nie był kot.
                  Znam dziewczynę, której objawy alergii przechodziły magicznie w sekundzie zażycia zyxu. Niestety jak się dowiedziała, po ilu minutach zyx naprawdę zaczyna działać - "magia" przestała działać.
                • 3-mamuska Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 01:41
                  princy-mincy napisała:

                  > Alergolog mówi, że to koń, skoro część z tych rzeczy jest w domu cały czas i mę
                  > żowi poprawiło się po odejściu kotki.


                  Masakra lekarza ze szklanej kuli wróży?
                  Serio mu wierzysz. Zrobiłabym testy jeszcze raz.
    • ga-ti Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:33
      A nie jest tak, że mu się jakieś alergie nakładają na siebie? Teraz wszystko kwitnie i pyli niemiłosiernie, może więc to nasilenie na konie nie wynika z samych koni, tylko dołożyło się coś jeszcze. Może jak przestanie kwitnąć i pylić to i na konie się zmniejszy?

      Doraźnie niech się dzieci przebierają po za domem, ciuchy w worku z zamknięciem i od razu do pralki, może pomoże.
      • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:40
        Konie mamy niedaleko od domu, babcia daleko. Nawet jeśli przyjadą już przebrani i biorą kapiel/ prysznic zaraz po powrocie to niestety mężowi niewiele daje.
        Jeśli ubrania są w bagażniku a dzieci przed prysznicem, jego oczy swędzą i kicha nawet jak wsiądzie do auta 4 h później.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:21
          A musicie jeździć tam samochodem, autobusem się nie da?

          Dzieci od razu do łazienki, w łazience porządny wyciąg zainstalować, ubrania do pralki, dzieci pod prysznic, a mąż niech siedzi w tym czasie w najdalszym pokoju.

          Choć z drugiej strony, jeśli ojciec ma taką silną alergię na konie, to dzieci też mogą się wkrótce bardzo uczulić, więc i tak nici z koni mogą być.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:36
      A dlaczego sądzisz, że to akurat koń?
      Może pyłki, może pleśnie, może jakieś jedzenie....i sto innych rzeczy?
      A może te psy, które miziacie i które mieszkają obok?
      A może skutek zarażenia covidem?
      Zanim każecie dzieciom zrezygnować z koni, może najpierw ustalcie od czego jest to pogorszenie.
    • bistian Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 20:39
      princy-mincy napisała:

      > Płakać mi się chce na samą myśl, bo pewnie dalej niż do końca wakacji to nie po
      > trwa a dzieci uwielbiają konie i będzie to dla nich prawdziwa strata.

      Rozumiem, że nie można wymienić ojca na konia? wink
      Problem jest, według mnie, organizacyjny. Trzeba coś wykombinować z ubraniami, żeby nie było ich w domu.
      Może, bardziej uczula obecność tych przedmiotów w samochodzie? Przewozi się, pierze poza częścią dzienną, a alergeny zostają w samochodzie? Może by wystarczyło kupić coś do jeżdżenia na takie wypady?
      Nie wiem, czy mam rację, ale staram się zrozumieć problem, bo według mnie, pogorszenie ma swoją przyczynę, której nie widzicie.
            • steel.tape Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:09
              koń ?siano?plesnie? nie wiadomo .Sprobowałabym-naprawdę nie wiem jakie macie warunki,zeby to przeprowadzić-ale podpowiadam ozonowanie ubran do jazdy konnej/Miekaszkjąc w domu nie w mieszkaniu zapewne łatwiej.ale moze coś wymyslisz.tzn technicznie.
              Tyle moge od siebie .I tak nasze dzieciaki tez jeżdżą lubią więc rozumiałabym poczucie straty.
              Ku pocieszeniu: całe zycie uczulały mnie koty .Odkąd mamy kota rosyjskiego niebeskiego jak ręką odjął.
            • umi Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 23:06
              Włosy można czesac w koczek i problem przenoszenia na nich się rozwiąże. Oprócz tego dobrze byłoby, żeby po przyjściu dziecko od razu zapakować pod prysznic, a ubranie niech wrzuci do pralki.

              Jestes pewna, że go te kilka końskich kłaków tak zabija, a nie roztocza które się w tej stajni gnieżdżą? Szanujacy się koniarze oprócz jazdy robią sporo przy zwierzakach. Lepiej tylko jeździć i nic poza tym niż nie jeździć w ogole. Wiem, że to nie jest przyjęte, żeby tak robić, ale sytuacja jest wyjatkowa.
          • turzyca Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:22
            >zapisz ich na lekcje pływania 30 min.

            To jest genialne! Ale może nie lekcja pływania po jeździe konnej tylko raczej moczenie się? W sensie basen rekreacyjny, niech robią fikołki, zjeżdżają po zjeżdżalni, wpadają włosami do wody, córce bym wymieniała ciasno spleciony warkocz na luźny kucyk. Bo do przy pływaniu na zajęciach włosy przeszkadzają, muszą być albo splecione albo schowane pod czepkiem.

            I może sauna?
        • asfiksja Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 12:27
          Przecież wyżej już napisałaś, że przerwał odczulanie na kota po 1,5 roku, bez powodu (marnując hojną ówczesną refundację, która mogłaby posłużyć chorym dzieciom).
          Sorki, ale nie znam nikogo uczulonego na kota, kto ma 2 koty i wydaje tylko jednego, bo drugiego lubi i przerywa odczulanie, bo tak. Prawdopodobnie mąż cię wkręca albo jest bardzo zdezorientowany i trzeba pokierować jego postępowaniem. Alergik na kota nie wejdzie do domu, w którym mieszka kot, mieszkanie na co dzień z kotem to fantastyka (podobnie jak duszenie się pod wpływem ubrań, które zostały przeniesione w worku z bagażnika do pralki). Duszenie się przy wejściu do stajni czy stodoły - jak najbardziej prawdopodobne, tego mężowi kategorycznie zabroń.
          NIE ISTNIEJE taka diagnoza, jak "początki astmy". Astma to diagnoza zero-jedynkowa, są precyzyjne kryteria diagnostyczne, każdy, kto ma nawracającą obturację oskrzeli dba o to, żeby uzyskać diagnozę (bo wtedy ma dostęp do refundowanych leków, dzięki którym normalnie funkcjonuje!).
          Mam wrażenie, że macie niekompetentnego alergologa.
    • asfiksja Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:02
      To, że uczulają go białka wydzielane przez konia przeniesione na odzieży dzieci jest skrajnie mało prawdopodobne. To, że alergik przyjmuje latem wziewy to nic strasznego, bo piszesz, jak gdyby to była jakaś tragedia. To są leki działające miejscowo praktycznie bez skutków ubocznych (przy higienie jamy ustnej). Co innego sterydy systemowe.
      Czy mąż ma czarno na białym, na co jest uczulony i jest to tylko sierść/pot konia? Weź też pod uwagę, że niektórzy alergicy "wziewni" miewają objawy duszności czy trudności z zasypianiem niewynikające z alergii, a np. z zaburzeń lękowych (co też nie jest ich winą, ale odstawienie alergenu na to nie pomoże).
      Oczywiście nie namawiam do wyzywania męża od hipochondryków, ale po prostu przyjrzyj się tej sytuacji krytycznie, zanim obniżysz dzieciom jakość życia bez powodu.
    • fragile_f Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:03
      A myslalas o praniu "konskich" ubran w pralni? Wtedy konskie klaki nie beda miec kontaktu z Wasza pralka ani domem.

      Macie myjke parową? Mozna nia skutecznie oczyscic mieszkanie z roztoczy, plesni czy innych smakolykow.

      Tak jeszcze a'propos alergii:

      Odstawil rzeczy typu plyn do plukania, szampon z zapachem, dezodorant zapachowy etc? Butelkowane napoje (mikroplastik), batoniki, lunche w plastikowych pojemnikach itp? Nosi sztuczne ubrania?
    • mika_p Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:04
      Gdyby to mąż kochał konie, a dzieci musiałyby z tego powodu brać leki, to też byście czekali? Na co? Na pełnowymiarową astmę?
      Gdybyś opisała na forum odwrotną sytuację niż ta, co opisujesz to już od pierwszego posta by było "wystaw mu walizki".
      Moim zdaniem ten punkt krytyczny już nastąpił i czas zrezygnować z koni. Zdrowie jest ważniejsze od pasji. Dzieci już nie są malutkie i powinny zrozumieć, że ojciec choruje przez ich hobby
        • mika_p Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:29
          To nie jest tylko jego decyzja, bo jesteście rodziną i wywieracie presję: dzieci kochają konie, a tobie serce pęknie, jak będą musiały przestać jeździć. Serio, uważasz, że w takiej sytuacji łatwo powiedzieć "dość, bo ja"?
          Nie "pęka ci serce" jak "mężowi coraz gorzej się zasypia, kaszle, musiał wrócić do wziewow"?
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:52
          Każdemu alergikowi się pogarsza od zimy do lata. Od lipca powinno się poprawiać, jeśli nie jest uczulony na chwasty, a jeśli jest to od września powinna być poprawa.

          Pogarszanie się od zimy do lata wskazuje najbardziej na uczulenie na pyłki drzew brzozowatych i automatycznie na alergeny krzyżowe dla pyłków brzozy. Niech pójdzie teraz zrobić skórne testy na pyłki brzozy i na jabłka, seler, marchew, truskawki i test z krwi na przeciwciała IgE dla brzozy. Na brzozę można spróbować się odczulać.
          Czy od zimy mąż nie zaczął się objadać jakimiś owocami, warzywami, których wcześniej aż tyle nie jadł?
          Albo orzechy laskowe, jakaś nutella, czy czekolada z orzchami?
            • turzyca Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 00:47
              >Pasja ważniejsza niż zdrowie członka rodziny?

              A to w ogóle jest świetne pytanie - ile rodzice są skłonni poświęcić dla rozwoju psychicznego i fizycznego dzieci. I ile powinni. Jak to wyważyć.
              Zarywamy noc, gdy są maleńkie, bo to jest niezbędne, choć szkodliwe dla naszego zdrowia. A jeśli pasja dziecka wymaga zawożenia go na zawody i wiąże się ze szkodami dla naszego snu, to czy powinniśmy powiedzieć dziecku, że ma zapomnieć o zawodach, bo my nie będziemy ryzykować naszego zdrowia? Co ważniejsze, wysypianie się co tydzień czy nauczenie dziecka, że ciężką pracą jest w stanie wiele osiągnąć?
              Zawożenie dzieci na zajęcia też jest obciążające, człowiek mógłby się zrelaksować, a musi lecieć.
              Pilnowanie, żeby dziecko regularnie ćwiczyło, to w ogóle jest źródło stresów szkodliwych dla zdrowia. I jeśli jeszcze mowa o rehabilitacji to zrozumiałe, że trzeba, ale np. zajęcia muzyczne?
              A branie dodatkowych fuch, żeby zarobić na zwiększone wydatki?
          • asfiksja Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 23:13
            Jeśli chodzi o odczulanie to dywagacje na temat skuteczności nie mają już sensu - PIS przecież zlikwidował refundację. Teraz odczulanie jest tylko dla Bardzo Bogatych. Rząd się odczuli, a za zaoszczędzone pieniądze wybuduje sobie jakieś wieże w Ostrołęce, przekopie jakąś mierzeję itd.
        • m_incubo Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 23:13
          "tak po prostu", serio?
          Czytam ten wątek z opadem szczęki.
          Jestem wielką miłośniczką futer, nigdy nie mieszkałam w domu, w którym nie ma zwierząt, mojego kota kocham nad życie, ale w sytuacji, gdy ktoś z domowników nie potrafi normalnie funkcjonować z powodu alergii - nie ma dyskusji, koniec z końmi, psami, tchorzofretkami. Sorry, są rzeczy ważne i ważniejsze i hobby dzieci, choćby nie wiem jak ulubione, nie będzie ważniejsze przy takich problemach ojca.
          Was chyba pojebało.
      • mamaafg Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:33
        Dokladnie mika. Koles ma problemy z ODDYCHANIEM a rodzinka placze za koniami. Serio nie chcialabym miec takiej zony. Dzieci tez najwyrazniej nie nauczone empatii. I czekaja na punkt krytyczny, jak co sie stanie, az sie udusi? Cos obrzydliwego. Kichaj sobie i ciezko oddychaj autorko przez najblizsze kilka miesiecy a zobaczysz jaka to przyjemnosc. Az mi sie nie chce wierzyc, to musi byc troll albo rodzinka z piekla rodem.
        • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:04
          Nie będziesz mieć takiej żony, spokojna twoja rozczochrana.
          Mi się płakać chce ją myśl, że dzieci będą musiały zrezygnować z koni. Im też będzie przykro. Mąż ważniejszy niż konie, to oczywiste. Gdy powie stop (a jest asertywny) to będzie koniec jazdy konnej. Dorosly jest, ja za niego decydować nie będę.
          • mamaafg Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:27
            Ze tez ci sie plakac nie chce na mysl o męczącym sie mezu. Widac ze macie pana w odwlokach ("dorosly jest", "nie bede za niego decydowac"), i odwlekacie moment kiedy powie stop, wiecej nie dam rady, co tam niech sie dusi, niech rozbuja sie astma, wazne ze pasja jeszcze te kilka tyg realizowana (swoja droga tez moralnie watpliwa, koni tez pewnie wam nie zal). No coz, dla mnie i moich dzieci juz dawno byloby po sprawie, ale ja je ucze ze swiat nie kreci sie wokol nich, dajemy im wszystko co mozemy, zapewniamy jak najlepsze warunki do rozwoju, no ale sa rzeczy wazne i wazniejsze, i one to rozumieja.
            • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:44
              Dobrze, wygralas- jesteś lepsza żona i matka niż ja.
              My jesteśmy agoistyczni, okropni, mąż nie ma nic w domu do powiedzenia, wszystko ważniejsze niż on. I najgorsze- nie pozwalamy mu d podejmować decyzji.

              A tak serio- już pisałam w pierwszym poście. Potrzebne mi głaski, kopa w tylek nie potrzebuje, ale chyba tego nie doczytałaś.

              Miłego wieczoru!
        • mika_p Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:17
          Daleka bym była od takich ocen, bo sytuacja może być bardzo prosta, tylko ze środka nie widać.
          Może być tak:
          Mąż, przyjmijmy, że ogólnie fajny facet, chce dla żony i dzieci jak najlepiej, widzi, jak ich wszystkich cieszy konna jazda. Plus czuje się winny, że z powodu jego słabości rodzina ma jakieś ograniczenia. Więc póki daje radę, to się za nic nie przyzna, że jest mu z tym źle i czas z tym skończyć. Bo tak. I komunikuje stanowczo, że jak przyjdzie czas, to powie, i nie mówi, bo jeszcze daje radę.
          Żona, przyjmijmy, że ogólnie fajna babka, ileś tam lat są ze sobą, jakoś się komunikują i po prostu, z braku doświadczenia, nie rozumie, że w tej sytuacji ktoś inny musi podjąć decyzję. A że w tym układzie to ona jest jedyną osobą doroslą poza mężem, to będzie ona.
          I jak załapie, to ją podejmie.

          To tak jak z małym dzieckiem, co nie chce jeść obiadu, bo się świetnie bawi. Ale rodzic wie, że nie można pozwolić, aż samo podejmie decyzję o końcu zabawy, bo przekroczy moment krytyczny i będzie ból brzucha i płacz. Ktoś po prostu musi podjąć decyzję, że kończymy z "jeszcze chwilka".
          • princy-mincy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:34
            Dzięki. Nie uważam się za trolla ani za rodzinkę z piekła rodem.
            Mój mąż bardzo lubi zwierzęta, kotkę kochał. Jest asertywny, jeden kot uczulał go do tego stopnia, że po 2 latach bycia u nas mąż powiedział, że dłużej nie da rady i kotu trzeba znaleźć nowy dom (kotka była pierwsza kilka lat, potem doszedł kocur na prawie 2 lata, kotki mąż nie chciał wydawać bo mniej go uczulała).
            Konie mąż podziwia z daleka- sam nie interesuje się jazda konną, pasują mu do zdjęć, wie, że córka uwielbia konie, psy, koty, jaszczurki, fretki itp.
            Dzieci wiedzą, że tata ma alergie i dlaczego kotka była i dlaczego nie będzie nic po niej w domu. Wiedza, że konie tatę uczulają, starają się robić co w ich mocy, by ubrania i tata się do siebie nie zbliżały (córka 12 lat, instruuje 8 latka, który zaczął niedawno, jak pakować ubrania i gdzie je trzymac nim trafia do pralki).
            Ja się dusiła rok temu przy co idzie, mocno mi kaszel obniżał jakość snu i poczucie wypoczecia po nocy.
            Jak podejmę decyzję za męża to on nie lubi jak się decyduje za niego, stąd umowa, że da znać kiedy nadejdzie ten moment.
    • turzyca Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 21:14
      Może da się sprawę ogarnąć?
      Ubrania prane w tej samej pralce i suszone w domu to jednak źródło kłaków, które osadzają się na ubraniach i pościeli męża, można to jakoś obejść? Ta wzmiankowana ciotka/babcia/mama innego uczestnika? Albo przebieranie na terenie stajni i wizyta w pralni samoobsługowej?
      Poza tym taka skrupulatna higiena, codzienne zmywanie podłogi (choćby i robotem), wycieranie na mokro kurzu jak najczęściej, oczyszczacz powietrza też powinny trochę pomóc. Mogą być alergie krzyżowe, pylą trawy, dołóżcie więc profilaktykę wobec pyłków - siatki antypyłkowe w oknach, mąż niech bierze prysznic (wraz z włosami!) po przyjściu i zmienia ubrania, przynajmniej poszewkę poduszki trzeba zmieniać jak najczęściej (poduszkę zresztą też dobrze wymieniać/ regularnie prać).
      Trzymam kciuki za efekty reżimu!
    • celandine Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:23
      Koń jest bardzo silnym alergenem, mam w rodzinie osobę, która ma alergię na konie i podobny problem był tam, bo żona jeździła, przebierała się z końskich ciuchów poza domem i je trzymała w szczelnej siatce w osobnej szafie, po jeździe prysznic itd, wszystko na nic, bo pewnego dnia dostał obrzęku i nie mógł oddychać i skończyło się na pogotowiu.
      • bi_scotti Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 22:35
        No bo kon to nie tylko kon - to jeszcze siano + manure + skora (siodlo, uprzaz etc.) - to jest taki troche perfect storm dla osobnikow ze sklonnosciami do uczulen jakichkolwiek uncertain
        If worse comes to worst, pewnie jest jeszcze opcja wysylania dzieci na konskie obozy w czasie przerw w szkole z zapewnieniem, ze do domu wracaja po wyszorowaniu u kogos, po zmianie ubran a ubrania z obozu sa gdzies prane poza domeme. Complicated, for sure ... no ale pewnie raczej szkoda dobrego meza poswiecic na oltarzu hippiki wink Cheers.
      • asfiksja Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 23:09
        >pewnego dnia dostał obrzęku i nie mógł oddychać i skończyło się na pogotowiu
        Ostatni znany mi alergik, który dostał obrzęku, nie mógł oddychać (saturacja spadła do 80), na sygnale do szpitala, wszyscy myśleli, że to astma/alergia - w szpitalu okazało się, że było to wirusowe zapalenie krtani. To wszystko nie jest takie proste i trzeba bardzo dobrze rozważyć, czy warto trwale i na wszelki wypadek rezygnować z pewnych aspektów życia.
    • nangaparbat3 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 28.06.22, 23:20
      Mam w bliskiej rodzinie dwie osoby uczulone na kota - okropnie. Mieszkam z kotem, śpię z kotem, kot wyleguje się na moich ubraniach - nie zdarzyło się, by któraś z tych osób czy w ogóle ktokolwiek w kontakcie ze mną dostał ataku alergii.
      Kiedy ostatnio robiono mężowi testy na pyłki roslin? I kiedy malowaliście dom?
    • 3-mamuska Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 01:38
      Nie można odczulić?
      Zamykać sypialnie zakaz wstępu tam dzieci po jazdach. A zsiw nie wyszoruje łącznie z włosami.
      Cichy prac u babci/siostry/przyjaciół?
      Kurczę w życiu bym nie zrezygnowała z koni skoro dzieci kochają. Znaczy zrobionym wszystko aby tego unikać.
      Poza tym skoro się nasiliło może coś pyli i nie do końca to tylko konie.
      Współczuje.
    • pepsi.only Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 05:56
      Ojp...przeczytałam wątek i nie mogę wyjść z osłupienia.
      Mąż się dusi, nie może oddychać, a wy na co czekacie jeszcze , aż się udusi?! To będzie ten moment krytyczny?
      Co ważniejsze zdrowie i życie męża czy hobby dzieci?!
      Komuś się mocno hierarchia i priorytety podkręciły....

      Absolutnie zrezygnować z koni, i zrobiłabym to natychmiast, tym bardziej, że rozpoczynają się wakacje i to akurat dobry moment, bo można w inny tryb wpaść, można proponować kompletnie inne aktywności

      Głaski, bardzo mocne, żebyście jak najmniej boleśnie przez to przeszli.
      I też życzę powodzenia i stanowczości większej.
      • kiddy Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 07:05
        W dużej mierze masz rację, jest tylko jeden problem. Co będzie następne? Alergia postępuje, facet uczula się silnie na kolejne alergeny. Moim zdaniem jest źle leczony. Testy z krwi są dość nieprecyzjne i potrafią mocno oszukać. Trzeba prowadzić porządne obserwacje i leki dostosowywać do sytuacji, zmieniać dawki, włączać nowe leki, choćby czasowo. Ale przede wszystkim trzeba przeprowadzić porzadną diagnostykę, dokładne badania krwi, wizyta u laryngologa, rtg klatki piersiowej, dokładny wywiad.
        • amast Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 09:44
          > Alergia postępuje, facet uczula się silnie na kolejne alergeny.

          Nie "uczula się na kolejne alergeny" tylko jest systematycznie wystawiany na kontakt z konkretnym alergenem, na który ma silne uczulenie. To i nie ma dziwne, że jest coraz gorzej. No ale dzieci muszą mieć kontakt z konikami. A ematka przyklaskuje. Też mnie to zadziwia od wczoraj.
          • nangaparbat3 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 10:47
            Gdyby byl stajennym, to byś miała rację. Wyobraź sobie, że osoby uczulone na pyłki reagują jak on - rodzina nie mogłaby w ogóle wychodzić na zewnątrz.
            Jako stara alergiczka nie mam cienia wątpliwości, że bardzo ważny jest czynnik psychologiczny. WIem, że można - nie siłą woli, absolutnie - uświadomieniem sobie, co nas zaniepokoiło, powstrzymać atak alergii.
            Lekarze skupiają się na czynnikach fizycznych, a tu przydałaby się jeszcze psychoterapia, bynajmniej nie ukierunkowana na objawy choroby, ale na ważne relacje. Warto spróbować.
              • nangaparbat3 Re: Alergia meza- płakać mi się chce 29.06.22, 20:23
                Ale jakie znowu "wymyślanie"? Psychosoma to nie żadne wymyślanie, może i zabić, jak dobrze pójdzie. Jednak z faktu, że niektórzy mówią o "wmawianiu sobie" czy "hipochondrii", nie wynika, że warto całkowicie lekceważyć czynniki psychologiczne. Lepiej zrobić wszystko, co się da, by się wyleczyć lub przynajmniej ograniczyć objawy.