10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amiętacie?

29.06.22, 10:56

Porządkowałam dziś zakładki w komputerze, w folderze blogi nadal tkwi link do bloga Joanny Sałygi, 10 lat, aż 10 lat minęło czy ktoś pamięta? Czytał jej bloga? Zastanawiam się co z jej synkiem, dziś to już dorosły człowiek. Obca mi osoba, a jednak tyle lat po jej śmierci pamiętam i przykro mi, że nie wygrała tej walki. Pamiętam jeszcze jedna blogerkę, która zmarła na raka, szyła piękne torebki, BagLady się nazywała strona, szkoda że jej bloga już nie ma sad

Ech, marudzę dziś
    • mae224 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 10:56
      pamiętam.
    • mamkotanagoracymdachu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 11:02
      Czytałam, pamietam.
      Książkę tez.

      Wiadomo, co się działo z jej synem?
      • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:19
        Tak, pamiętam Chustkę.

        Synem chyba zaopiekował się biologiczny ojciec.

        Ze znanych blogów tego czasu jeszcze pamiętam Zimno.
        • mamkotanagoracymdachu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:55
          A nie było tak, ze jej właśnie zależało, żeby syn został z jej partnerem, z którym się wychowywał?
          • zuzanna_a Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:41
            Jej partner, nijaki Piotr Sałyga byl kryminalistą skazanym na 12 lat wiezienia na pewno m.in za gwałt i cholera wie co jeszcze, bo wyrok sugeruje ze cos grubego.
            Tak czy siak wyszedl poniewaz mial przepustke za opieke, slub z przejeciem jej nazwiska brali w wiezieniu.
            Wczesniej oszukiwal i okradal kobiety.
            Mozna poczytac sporo o tym typie na necie, matka Joanny nawet nie umiescila go w nekrologu. Do tego po jej smierci tez oszukiwal, chcial fundacje zakladac i sciemnial ze umierala w bolu, co nie bylo prawda bo mama Joanny byla lekarką i zalatwiala wszystko jak to chustka pisala „na przedwczoraj”.
            Podejrzany typ i oszust i tyle. Jasiem zaopiekowal sie tata i babcia. Z tego co czytalam wszystko bylo u niego ok.
            • heca7 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 18:09
              Już wtedy dziwiło mnie, że ona chciała aby syn został z ojczymem. A on przecież był kryminalistą. I zastanawiało mnie co takiego zrobił biologiczny ojciec , że był gorszy od kryminalisty? Potem gdzieś wyczytałam, że jednak dzieckiem zajął się ojciec, który wcale taki jak go opisywano nie był.
              • asia_i_p Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 23:35
                Jeżeli facet jest psychopatą, to nawet zdrowa i silna osoba nie byłaby bezpieczna, a co dopiero osoba żyjąca jednak w dużym stresie i skupiona na walce, którą toczy z chorobą i na dziecku. Podejrzewam, że facet dobrze wiedział, kogo oplątywać i jak, mam tylko nadzieję, że na tyle odgrywał rolę do końca, że dodatkowo nie cierpiała przez to.
                • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:04
                  To on pisał na koniec na jej blogu? Może i był przestępca, ale pisał bardzo fajnie. Lepiej niż Joanna
                  • zuzanna_a Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 08:33
                    Tak, byl grafikiem i mial lekkie pióro, co nie ma wiekszego znaczenia przy tym ze byl kryminalista i ubogą wersją oszusta z tindera.
                    • tymianek21 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 14:59
                      Czytałam o nim. Zuzanna dobrze go podsumowała. On próbował się wybielać, nawet w wysokich obcasach było o nim, że przecież wymazał swe winy życiem obok chorej kobiety.
                      Obrzydliwy typ!
                      • alfa36 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 03.07.22, 00:29
                        W jakim wieku zmarł?
                        • guwermariusz Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 12.10.22, 12:28
                          O kurwa, ja siedziałem z tym gościem w więzieniu w Szczecinie w listopadzie 2013 i potem koniec stycznia 2014, cały luty 2014 i początek marca 2014. Zawsze twierdził że siedzi za... przekręty finansowe. Wtedy zdaje się odsiadywał wyrok 4,5 roku więzienia mając w toku drugą sprawę. Nigdy mi się nie udało dowiedzieć, za co dokładnie ten wyrok miał, ale jeśli siedziałem z gwałcicielem... dajcie znać jak ktoś wie za co dokładnie siedział na e-maila givszoman@poczta.fm - pozdrawiam, sam już od 8 lat na wolności jestem.
    • berdebul Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 11:07
      Pamiętam.
      Czytałam też bloga pani, której syn utonął na wymarzonych wakacjach.
      Pana, któremu zmarła żona i został sam z trójką dzieci.
      Wracam do nich myślami.
      • spirit_of_africa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 11:27
        Ja czytałam tez „ Matka mojego dziecka” Aleksandra Wiernego i „Pranie” jego żony. Tam tez ich syn zmarł.
        • hungaria Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 12:28
          Przypomniał mi się ostatnio ten fotoblog i myślałam o nich.
        • berdebul Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:27
          Właśnie te blogi.
          • lot_w_kosmos Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 05:49
            Matka mojego dziecka .....

            Dlugo płakałam po Igorze.

            Wierni mają drugie dziecko, też chłopca - ma około 6 lat. Życie toczy się dalej.
            I dobrze.
            • spirit_of_africa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 11:46
              Śmierć Igorka była wstrząsajaca. Poczułam ulgę jak napisałaś, że pp. Wierni mają jeszcze jedno dziecko. Wiem, że takiej straty nic nie naprawi, ale...
    • alicia033 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 11:53
      serei napisała:

      >
      Pamiętam jeszcze jedna blogerkę, która zmarła na raka, szyła piękne torebk
      > i, BagLady się nazywała strona, szkoda że jej bloga już nie ma sad

      Też ten blog czytałam. Bardzo dobrze pisała, te opowieści z kiermaszy, z Kazimierza...
      Szkodasad
    • joaz Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:21
      Pamiętam.Pamiętam też posty jej partnera pisane już po jej śmierci o odchodzeniu Joanna w strasznym bólu.
      O walce o środki uśmierzające ból. O strachu lekarzy w polskich szpitalach do podawania mocnych, faktycznie działających środków. Pan miał plany założenia fundacji zajmującej się walką z bólem w fazie terminalnej raka.
      • szare_kolory Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 14:08
        No z tym partnerem to jednak nie była chyba całkiem taka prosta sprawa. Pamiętam jakieś wypowiedzi jej matki, z których wynikało, że jednak nie do końca były partner był takim czarnym charakterem a ten wtedy aktualny to anioł. Odbywał wtedy karę za gwałt, którą przerwał na czas opieki nad Joanną. Potem wyszły jeszcze jakieś dziwne sprawy z Fundacją. Mam nadzieję, że to jakoś się wyjaśniło, ale generalnie w tle były nie do końca ciekawe sprawy.
        • spirit_of_africa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 14:14
          Jej mama była lekarką i podkreślała ze Joanna była dobrze zaopatrzona przeciwbólowo. Dziękowała tez swoim koleżankom lekarzom za opiekę nad nią, wiec ten Piotr koloryzował.
        • 35wcieniu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:45
          On sam po jej śmierci napisał na blogu że idzie do więzienia, po jakimś czasie pojawiło się w różnych miejscach w sieci (chyba nawet tu) sporo wpisów od osób, które czuły się przez niego w rozmaity sposób oszukane, zawsze schemat był taki że chciały pomóc a on to wykorzystywał. Ile z tego jest prawdą ciężko powiedzieć, ale coś było na rzeczy.
          Oczywiście szkoda kobiety ale z perspektywy czasu wydaje mi się że w całej tej historii coś mocno zgrzytało, na pewno nie miałam z nią takich skojarzeń jak ktoś napisal wyżej- ciepła i bezinteresowna, raczej odwrotne, chociaż oczywiście można przyjąć że trudno w ogóle oceniać kogoś w takiej sytuacji.
          • kicifura Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:56
            To ja napisałam, na podstawie osobistej rozmowy a nie skojarzeń po przeczytaniu bloga.
    • kicifura Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:24
      Pamiętam, napisałam do niej z pytaniem o leczenie bliskiej osoby. Kazała mi do siebie zadzwonić i wyjaśniła wszystko. Konkretna, ciepła i bezinteresowna babka.

      Też często myślę o jej synku, pamiętam jej troskę o to kto będzie mu grzał piżamkę. Mam nadzieję że dobrze mu się żyje.
      • merces Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:37
        Też mam taką nadzieję. Pamiętam Chustkę, miała świetne pióro. Pamiętam też niestety koszmarne trole, które nękały ją na blogu, obrzydlistwo.
      • mae224 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:46
        Tak, piżamka została już ze mną na zawsze, jeśli dobrze kojarzę, nasze dzieci są w jednym wieku.
        • kicifura Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:50
          Ja wtedy nie miałam dzieci. Dzisiaj mam takie którym trzeba grzać piżamki i to do mnie wraca.
    • mrs.solis Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 13:37
      Pamietam, to byl jeden z niewielu blogow, ktore czytalam. Dzieki niej, nie dalam sie splawiac lekarzom przy moich klopotach z zoladkiem.
    • eliszka25 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 14:11
      To już 10 lat!? Pamiętam Chustkę. Mam nadzieję, że jej synek ma szczęśliwe życie.
    • geez_louise Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:35
      Pamietam. I na szczęście te opowieści partnera o odchodzeniu w nieuśmierzonym bólu to zwykle kłamstwo.
      • alfa36 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 22:11
        Po co to robił 😏. Pamiętam, jak z przerażeniem czytałam o tym bólu...
    • annaboleyn Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:37
      Pamiętam.
    • youngagain Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:43
      Ta BagLady???? Wiele lat temu ja obserwowałam, ona nie żyje?? Co się stało??

      • 35wcieniu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:46
        Nie ta chyba
      • alicia033 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 18:33
        youngagain napisał(a):

        > Ta BagLady????

        Nie, nie ta.
        • georgia.guidestones Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:33
          alicia033 napisała:

          > youngagain napisał(a):
          >
          > > Ta BagLady????
          >
          > Nie, nie ta.
          >
          >
          >
          Bylo ich wiecej,? Ktos bez sladu czyscil internety, moze rodzina tak chciala
          • kicifura Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:49
            Nie, chustka była jedna
            chustka.blogspot.com
            • panna.nasturcja Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:52
              Przecież ona nie pyta o Chustkę tylko o Bag :ady opisaną w pierwszym poście.
            • georgia.guidestones Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 01.07.22, 00:09
              kicifura napisała:

              > Nie, chustka była jedna
              > chustka.blogspot.com
              A dotarlo do Ciebie ze tu w tym miejscu, jest mowa o BagLady, a nie o Chustce? No Chustka nie mialaabsolutnie zadnego alter ego w internetach. Tak jakby jednak 2 inne osoby.
              • kicifura Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 12:53
                Wprawdzie już 3 inne osoby wyprowadziło mnie z błędu, ale nie zaszkodzi jak jeszcze 5 napisze to samo dziwując się że jak to jeszcze nie dotarło.
          • alicia033 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 07:12
            georgia.guidestones napisała:

            > Ktos bez sladu czyscil internety, moze rodzina tak chciala

            Raczej po prostu zamknięto platformę, na której ViVictoria, bo o ile dobrze pamiętam tak się podpisywała, prowadziła bloga. Pewne rzeczy znikają same, wystarczy np. nieopłacić domeny.
            • black_magic_women Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 12:52
              Na zdjęciu jest magdaksp czy jakoś tak z dawnego forum Moda.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 13:33
                Ale ona miała ksywę BagLady, pamiętam.
                • nuclearwinter Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 15:47
                  No tak, na gazecie miała nicka magdaksp, ale jej blog to bagladyshop.pl (widać na tej fotce nawet). Nic wspólnego z Chustką oczywiście.
                  • 35wcieniu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 22:08
                    Przecież nikt nie twierdzi że coś wspólnego z chustką. W pierwszym poście autorka napisała o śmierci jakiejś innej blogerki o nicku bag lady, ale innej niz bag lady ze zdjęcia.
                    • georgia.guidestones Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 01.07.22, 00:10
                      35wcieniu napisał(a):

                      > Przecież nikt nie twierdzi że coś wspólnego z chustką. W pierwszym poście autor
                      > ka napisała o śmierci jakiejś innej blogerki o nicku bag lady, ale innej niz ba
                      > g lady ze zdjęcia.
                      >
                      Moze miala nicka na jakims forum, a na blogu byla ViVi, komus tu sie coś pokićkało ostro.
    • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:46
      Pamiętam. Czytałam i często płakałam. Dziś byłam na jej blogu, sama czekam na wyniki biopsjisad
      • karme-lowa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:09
        nena20 napisała:

        > Pamiętam. Czytałam i często płakałam. Dziś byłam na jej blogu, sama czekam na w
        > yniki biopsjisad
        Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki❤️.
        • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:40
          ❤️
      • spirit_of_africa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 18:24
        ♥️♥️
      • ginger.ale Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 18:52
        nena, trzymam kciuki za pomyślne wyniki 🌻
      • extereso Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 20:27
        Ja też trzymam kciuki.
      • 3-mamuska Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:13
        Trzymaj kciuki za dobre wyniki.🤞🏻
        • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 09:43
          nie jest łatwo czekać. Niby sobie w głowie poukładałam, ale organizm daje mi sygnały o stresie, nie mogę spać, jeść, mam mdłości.....
          • bei Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 14:12
            Nena, przytulam, i całym sercem trzymam kciuki❤️
          • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 16:49
            Oddychaj, po prostu oddychaj. Przechodzisz właśnie przez najgorszy czas kiedy nie wiadomo do końca co się dzieje i człowiek ma najczarniejsze scenariusze.
    • lilia.z.doliny Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 16:56
      Pamiętamy. Zwlaszczacserce ściska się na myśl.o Jasiu.
      Natomiast pan Chustka garowal za gwałt i podobno szybki, cichy ślub i przejęcie nazwiska były spowodowane przez mocno.merkantylne powody. No.i żeby się nie kojarzyl tak jak powinien. Ta rodzina się szybko zmitologizowala, więc pozakuluarowo wychodziły kwiatki.
      Synek już dzisiaj chyba pelnoletni (albo zaraz), miał.oparcie w babci. Niech im się wiedzie jak najlepiej.
      • bei Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 14:14
        On później znowu zmienił nazwisko, albo przed ślubem z Joanną już raz zmieniał…
        Blog pamietam, do tej pory rośnie guła w gardle gdy myślę o tej tragedii.
    • intuicja77 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:01
      Tak , pamiętam. Ostatnio zastanawiałam się nad bohaterami dwóch blogów: Mały Wielki Majcik - blog pisany przez ojca kilkuletniej dziewczynki walczącej z rakiem. Blog jest niedostępny, mam nadzieję że u nich wszystko w porządku
      Hungry4Life - blog dziewczyny która po antybiotykoterapiii zapadła na nie zdiagnozowaną chorobę która uniemożliwiała jej przyjmowanie jakiegokolwiek pożywienia czy wody i żyła odżywiana specjalnymi mieszankami prosto do serca. Też się nie odzywa od 2 lat chyba .
      Może któraś z Was kojarzy te blogi ?
      • lauren6 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:32
        Ania zniknęła z mediów społecznościowych ponad rok temu. Jej konto w Fundacji Avalon również zniknęło. Jej ostatni wpis mówił, że pandemia ją przeorała i jest z nią źle. Miała o tym napisać na blogu, ale wpis nie powstał 😞

        Szkoda dziewczyny, kibicowałam jej. Ludzkie pojęcie przechodzi co ją spotkało ze strony konowałów w Polsce. Zdaje się, że po 4 latach walki wreszcie zebrała pieniądze i trafiła w ręce specjalisty z UK. Miało być lepiej i przyszła pandemia.
    • koronka2012 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:10
      A wiesz, ze właśnie o niej myślałam kilka dni temu… Przez ten mural w Warszawie
      • boremloska Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:23
        Nie podniecam się tym
    • fredzia098 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 17:21
      Pamiętam. Jej blog, miłość do synka, świadomość że nie będzie patrzeć jak rośnie, świadomość Jasia, to wszystko rozdzierało serce. Ale blog był też mocno tendencyjny. Ojciec Jasia przedstawiony jak ostatni drań, a to właśnie jemu i jego rodzinie matka Joanny dziękowała po pogrzebie. O partnerze Joanny wypłynęło po śmierci parę przykrych rzeczy, z tym bölem też ściemniał. Pamiętam też blog jej przyjaciółki Magdy Prokopowicz, o jej mężu Bartku i przemocy w związku też było głośno po jej śmierci. Też czasami zastanawiam się jak się miewa Jan, syn Chustki.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 18:58
        No właśnie nie całkiem jak ostatni drań, były tam jakieś historie z gatunku "miał gdzieś tam być, a pojechał sobie na jakiś turniej gier czy coś takiego", raczej z gatunku "mało poważny koleś, ale nic drastycznego".
      • enia17 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 21:22
        U Prokopowicz przemocy byla??
        • fredzia098 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 21:55
          Tak była przemoc u Magdy. Sam Bartek się przyznał w wywiadach, tłumacząc skrajnie ciēżką sytuacją. Poniekąd chyba jestem w stanie zrozumieć. Oni się chyba nawet rozstali na jakiś czas. Te dwie młode matki, które żyły ze świadomością, że osierocą swoje małe dzieci, musiały przeżyć piekło, którego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.
          • jolie Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:05
            Ale kto używał przemocy? Ja pamiętam dokument o nich, gdy Magda była w ciąży. Wydawali się być bardzo blisko ze sobą. Z drugiej strony - czas niszczy wszystko, los ich nie oszczędzał.
            • 35wcieniu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:13
              Chyba z obu stron coś tam było grubo nie tak. On ją zostawił niedługo przed jej śmiercią, związał się z Halina Mlynkovą ale nie na długo. Jakiś czas temu się ożenił.
          • heca7 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:05
            Czy mi się zdaje czy niej wszyscy w rodzinie po kolei umierali na raka?
            • jolie Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:16
              Oboje rodzice zdaje się, tak chyba mówiła w tym dokumencie.
              • daniela34 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:29
                Tak co zresztą miało wpływ na jej początkową decyzję, żeby nie leczyć się. Mówiła o tym otwarcie w wywiadach.
                • daniela34 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:30
                  *Składnia mi wyszła jakąś kulawa: "żeby się nie leczyć."
              • heca7 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 22:33
                Tak pamiętałam. Przerażające, wiedziała co może ją czekać sad
    • princy-mincy Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 21:32
      Pamiętam kim była, czytałam rzadko blog.
      Niestety lata mi uciekają i za noc w świecie nie pamiętam, ile lat minęło od śmierci osoby, której nie znam. Nie umiałabym powiedzieć w którym roku odszedł prof. Bartoszewski, Maria Czubaszek czy np Grzegorz Miecugow. Pewnie przed pandemią, ale czy to są 3 lata czy 8 nie wiem.
    • glanaber Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 23:03
      mariagladysz.blogspot.com/2015/01/polskie-oskary.html?m=1

      Coś o Piotrze
    • 3-mamuska Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 29.06.22, 23:51
      Pamietam, ale on chyba jeszcze niedorosły .
      Ile ona miał gdy zmarła? 6-8?
      • 3-mamuska Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:40
        Miał 5 lat gdy zachorowała , zmarła 2.5 roku później… za kiła miesięcy stanie się dorosły.
        Ciekawe jak mu się wiedzie. Z jej bloga najbardziej wstrząsnęła mną ta ostatnia rozmowa z synem o tym ze musi zamieszkać z ojcem…
    • gorzka.gorycz Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:00
      Pamiętam. Czytanie tego bloga przypłaciłam fobią na tle nowotworu. I też czasem myślę o jej synku, co się z nim działo.
      • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:03
        Statystyki są nieubłagane. 50% ludzi w którymś momencie zachoruje na nowotwór. Większość umrze z zupełnie innego powodu bo znaczną część nowotworów pojawia się późno i rozwija wolno, duża część jest leczona z sukcesem.
        • gorzka.gorycz Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:04
          A napisałaś to bo? Ma mi to pomoc czy wręcz przeciwnie? Chciałaś dokopać?
          • alfa36 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:30
            Może napisała, żeby uczulić? U nas świadomości onkologicznej nie ma. a statystyki... no cóż, ja siostra, mama, tata; nowotwory (w różnych latach) odpowiednio w wieku: 31,50, 70, 82. Nie mam schizy, ale na badania ciągam.
          • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 00:40
            Dokopać, czym? Nie ma się czego bać. Rak w dzisiejszych czasach to często choroba przewlekła. Od chemii planuje się odchodzic bo są rewelacyjne terapię celowane, szczepionki. To choroba cywilizacyjna. W każdej rodzinie ktoś ma lub miał raka. Nie uciekniesz. Lepiej się oswoić niż bać. Rak (oczywiście jest ich masa różnych typów) brzmi strasznie, ale to się leczy. Kiedyś ludzie drżeli przed HIV, dziś nadal drżą przed myślą o raku ale nawet z rakiem terminalnym ludzie często żyją latami. Badać się warto bo wiele najczęstszych raków da się wyłapać wcześnie o wtedy leczenie jest proste.
            • trudneslowa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 01:08
              Suellen jak zwykle na straży płodzenia kocopolów. Szkoda komentować na poważnie.
              • lot_w_kosmos Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 06:30
                Chyba ty kocopołujesz jednak ....
              • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 07:55
                Suellen ma rację, wiele nowotworów się dziś leczy albo wydłuża pacjentom życie o wiele lat. Nawet ludzie z czerniakiem żyją po kilkanaście lat od diagnozy.
                • lauren6 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 09:32
                  Sueellen kocopołuje tym "nie ma czego się bać".
                  Owszem, współczesna medycyna wydłuża życie chorującym na raka. Tylko jaka jest jakość tego życia z powypalanymi radioterapią narządami? Chustka ze swoimi woreczkami na mocz czy stomią nie była wyjątkiem.
                  Da się tak żyć, ludzie tak żyją, ale nie piszcie proszę, że nie ma czego się bać. Choroba nowotworowa jest straszna, nawet jeśli da się z nią żyć.
                  • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 09:48
                    ja już troszkę poczytałam o leczeniu nowotworu piersi, to nie jest bułka z masłem!
                    • nenia1 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 10:32
                      nena20 napisała:

                      > ja już troszkę poczytałam o leczeniu nowotworu piersi, to nie jest bułka z masł
                      > em!


                      a jakie leczenie poważniejszej choroby jest bułką z masłem? Wcześnie wykryty jest najczęściej całkowicie uleczalny i często nie wymaga nawet chemii.
                      • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 13:40
                        Głupoty wypisujesz, jestem na grupie leczenie nowotworu piersi i przeważnie jest chemia , radioterapia. Do tego hormonoterapia. Jednak wolę mieć wycięty woreczek żółciowy, albo usunięte żylaki.
                        • nenia1 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 14:10
                          nena20 napisała:

                          > Głupoty wypisujesz, jestem na grupie leczenie nowotworu piersi i przeważnie jes
                          > t chemia , radioterapia. Do tego hormonoterapia. Jednak wolę mieć wycięty worec
                          > zek żółciowy, albo usunięte żylaki.

                          Na grupach w większości piszą ludzie z większymi problemami, jak zawsze. Na forum
                          też większość postów masz w tonie narzekającym, gdy coś nie wychodzi niż "ale mam fajny
                          dzień". Jeszcze nie masz wyników, a już jesteś na grupie. I już z góry wiesz, że musi być źle.
                          Lubisz się bać czy rozczulać nad sobą? Ja jestem po leczeniu nowotworu ale co ja tam wiem
                          ty wiesz lepiej bo czytasz na grupie.
                          • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 17:04
                            Zgadzam się. Na grupach siedzą ludzie którzy są zaraz po diagnozie albo w trakcie leczenia i mają jakieś problemy z którymi sobie nie radzą, więc szukają wskazówek. Też tak robiłam i muszę przyznać że te grupy to kopalnia wiedzy. Na wiele rozwiązań nie wpadłabym nigdy. Nie pamiętam jednak kiedy ostatni raz udzieliłam się na jakiejkolwiek grupie, nie myślałam też o pisaniu bloga. Blogi moim zdaniem nie są żadnym rozwiązaniem. Mam takie dziwne wrażenie, że ludzie którzy śledzą takich blogerów tak naprawdę czekają na ich śmierć. Dlatego sama od tego stronię. Może się mylę, ale takie odnoszę wrażenie bo nie słyszałam o rakowych blogach z happy endami. W życiu prywatnym poznałam masę ludzi z nowotworami, którzy wyleczyli je i dziś żyją zupełnie normalnie. Od diagnozy mam chyba więcej znajomych z rakami niż bez big_grin. Mało tego, odnowiłam znajomości z ludźmi z którymi przez lata nie miałam kontaktu bo napisali do mnie gdy dowiedzieli się o mojej diagnozie. Okazało się, że lata temu sami przez to przechodzili i dziś są zdrowi - tyle że oni o swoim raku nie piszą, nie rozmawiają o nim.
                            • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 12:30
                              A ja w otoczeniu mam znajomą z pracy rak jajnika, odstawione wszystkie leki czeka wiadomo na co, zostawia córkę w wieku mojego syna. Znajomy rak trzustki, waży 62 kg, nie będę nawet operować. Jeszcze kilka innych osób. Znam tylko dwie osoby, po nowotworach piersi, w tym moja ciotka, żyją długo i bez przerzutów.
                        • nutella_fan Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 14:30
                          Może wcale tego raka jeszcze nie masz. Jak duża zmiana to jest, jaki BIRADS?
                        • rabarbara123 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 19:58
                          Spokojnie. Jestem po leczeniu raka piersi, to, czy bedzie chemia, zależy od rodzaju nowotworu piersi i jego zaawansowania, podobnie jest z hormonoterapia. Miałam chemioterapię i radioterapię, a teraz mam hormonoterapię i czuję się bardzo dobrze (podobnie było w trakcie leczenia). Nie martw się na zspas. Kiedy masz wyniki biopsji?
                          • nena20 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 12:36
                            Wyniki mam za jakieś 1.5 tygodnia. Jeszcze muszę zrobić jedna biopsję. Nic nie poradzę, mój organizm manifestuje stres.
                            • rabarbara123 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 17:48
                              Dlaczego jeszcze jedną biopsję musisz zrobic?
                    • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 15:52
                      Ty poczytałaś, a ja z rakiem żyje od lat. Ale oczywiście, wiesz lepiej smile
                      • spirit_of_africa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 11:53
                        z ciekawości jaki to rak? Moja mam ma szybko wykrytego raka piersi. Operacja oszczędzająca, radioterapia i Tamoxifen. Żyje już 3 lata od operacji w całkiem (odpukać) dobrym zdrowiu, ale znam historię, jak taki sam typ raka wznowił po 8 latach, a że lubi wznawiać w kościach, to jak już była diagnoza to było za póżno.
                  • nenia1 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 10:30
                    lauren6 napisała:

                    > Sueellen kocopołuje tym "nie ma czego się bać".
                    > Owszem, współczesna medycyna wydłuża życie chorującym na raka. Tylko jaka jest
                    > jakość tego życia z powypalanymi radioterapią narządami? Chustka ze swoimi wore
                    > czkami na mocz czy stomią nie była wyjątkiem.
                    > Da się tak żyć, ludzie tak żyją, ale nie piszcie proszę, że nie ma czego się ba
                    > ć. Choroba nowotworowa jest straszna, nawet jeśli da się z nią żyć.

                    Nie masz racji, choroba nowotworowa jest różna. Tak samo różne może być przykładowo złamanie.
                    Jedno się zrośnie, inne uczyni z ciebie kalekę, a jeszcze inne doprowadzi do śmierci.
                    Sueellen ma rację o tyle, że choroby nowotworowe się bardzo demonizuje, co zresztą ty też teraz robisz.
                    Da się żyć, ale co to za życie? Co to za gadanie?
                    Życie po raku też jest normalne, bywa że praktycznie takie samo jak wcześniej. Miałam radioterapię i nie mam powypalanych żadnych narządów. Nawet skóra nie uległa poparzeniu.
                    W większości pacjenci nowotworowi wracają do takiego życia jakie mieli wcześniej. Jakie mieli/mają to zależy od nich samych. Ja prowadzę firmę, wyjeżdżam na wakacje średnio 3 razy w roku, codziennie chodzę na długie spacery, mam sprawne ręce, nogi, niczym się nie różnie od reszty prócz tego, że jadę raz w roku na kontrolę.

                    Straszenie, kreowanie obrazu "śmiertelnej choroby", nakręcanie się, te wszystkie fobie, lęki, nieprawdziwe stereotypy jeśli do czegoś prowadzą to właśnie do tego co zrobiła Magda Prokopowicz i przed czym później przestrzegała. Przez półtora roku nie podjęła leczenia bo się go bała. Nie ona jedna tak robi.
                    Dlatego tak ważne jest odczarowanie tak choroby jak i jej leczenia.
                    • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 13:55
                      Absolutnie się zgadzam. Z rakiem piersi żyję od kilku lat i zamierzam jeszcze kilka pożyć. Mam się dobrze, żyję normalnie, pracuje, spotykam się z ludźmi, jeżdżę na wakacje, uprawiam sporty. Faktycznie, pieskie życie według niektórych..

                      Przeszłam chemioterapię, operację, radioterapię, drugi rok jestem na terapii celowanej. Moje życie różni się tym, że raz na jakiś czas idę na badania i raz na miesiąc przyjeżdża pielęgniarka i robi badanie krwi. Osobiście poznałam w ostatnich latach kilkadziesiąt osób z różnymi rakami (głównie piersi) i ich historie. Niektórzy umierają, ale naprawdę niewiele i często wcale nie na raka tylko na inne choroby współistniejące.

                      Społeczeństwo gdy słyszy ze ktoś ma raka, jest na chemii, oczami wyobraźni widzi już chodzącego trupa. Winy doszukuję się w filmach i książkach które lubią dramatyzować.

                      Rak weryfikuje znajomości. Zyskałam sporo przyjaciół i pogłębiłam część przyjaźni, ale straciłam kilka osób które po diagnozie zaczęły zachowywać się dziwnie. Nie tęsknię za nimi.

                      Ja nie twierdzę, że rak nie jest śmiertelny - życie samo w sobie jest śmiertelne. Po diagnozie przestałam bać się śmierci, stała się częścią istnienia. Przyjęłam do wiadomości, że nie jestem nieśmiertelna a nasze ciała są nam dane w leasing i nie wiadomo kiedy przestaną działać bo nikt nam żadnej gwarancji nie wystawił. W ogóle wszystko co nas otacza jest dane kredyt, którego nigdy nie spłacimy.

                      Nie wiem kim jest Magda Popowicz, ale w innym wątku chyba o Harmonii Kosmosu popełniłam post o niebezpieczeństwach tzw medycyny naturalnej. Ludzie chowają głowę w piasek i wolą łyknąć wit C, jakieś grzybki i inne olejki niż poddać się leczeniu, czy w ogóle nawet się zdiagnozować. Poznałam też takie osoby. Mogłabym o nich książkę napisać. Już dawno nie żyją, a ja dalej jestem na nie "wkurzona".
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 13:33
                    Mam w rodzinie dwie osoby naście lat po chorobie nowotworowej i po operacji. Po prostu wycięto im co trzeba i na tym się skończyło. Żyją całkowicie normalnie, nie mają niczego wypalonego ani żadnych woreczków czy stomii, jedyny ślad po chorobie to blizna.
                    • 3-mamuska Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 12:19
                      dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                      > Mam w rodzinie dwie osoby naście lat po chorobie nowotworowej i po operacji. Po
                      > prostu wycięto im co trzeba i na tym się skończyło. Żyją całkowicie normalnie,
                      > nie mają niczego wypalonego ani żadnych woreczków czy stomii, jedyny ślad po c
                      > horobie to blizna.
                      >


                      A moja mama ma powypalane i ma stomie.
                      Fakt żyje po diagnozie 30 lat.
                      Teściowa po operacji ma problemy z ręka. Jest niezdolna do pracy po diagnozie 10 lat.
                • 35wcieniu Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 10:07
                  Dlaczego NAWET z czerniakiem? Jakby był najgorszy ze wszystkiego. Wcześnie wykryty czerniak nie zostawia uszczerbków na zdrowiu, można po nim żyć i kilkadziesiąt lat, nie "po kilkanaście".
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 10:28
                    NAWET z czerniakiem, bo jeszcze kilkanaście lat temu czerniak oznaczał wyrok (parę miesięcy życia).
                    • sueellen Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 14:00
                      Czerniak jest do wyleczenia, o ile się z nim nie idzie do lekarza gdy się już babrze, ropa leci i ogólnie się rozsieje po innych narządach...
                  • chrum_chrum_chrum Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 15:05
                    Czerniak jest bardzo agresywnym nowotworem i przerzuca się często nawet jeżeli jest „cienki”. Tak mówi znany mi onkolog, zresztą wystarczy pogrzebać w statystykach.
    • montechristo4 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 01:28
      Piotr Salyga nie żyje, zmarł w grudniu ubiegłego roku na covid.
      Któraś z Was wrzuciła linka z informacjami o nim, jest tam też wzmianka o fundacji I Jej finansach. Nie jest prawdą, że były niejasne, wszystko jest do sprawdzenia. Przez kilka lat działalności udało się zrobić dużo dobrego, następnie została wchłonięta przez struktury Dum Spiro Spero.
      • mae224 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 07:18
        to jednak szok
      • alfa36 Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 15:36
        W sumie to współczuję mamie Joanny. Musiało być jej bardzo źle mając świadomość , z kim związala się jej córka.
    • lot_w_kosmos Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 05:51
      Czytałam książke, bloga.
      Syn jest już dorosły.
      • zuzanna_a Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 30.06.22, 08:35
        No nie do konca. Jak chorowala Jas mial
        5 lat, zmarla w 2012. Ma max 17 lat.
      • banicazarbuzem Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 12:23
        Pamiętam, bo w tym samym czasie walczyłam z nowotworem 😔
    • nastjaa Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 02.07.22, 15:29
      Tak, z tamtych czasów pamiętam blog Chustki, Andzia i jej nieborak, blog o Sandrusi Korbiel i jeszcze kilka innych 😥
    • guwermariusz Re: 10 lat od śmierci Chustki - J. Sałygi, amięta 12.10.22, 12:34
      A za co w końcu był skazany jej partner Piotr Sałyga? Siedział ze mną w więzieniu w Szczecinie przez pewien czas w 2013 i 2014 roku. Zapamiętałem go że ciągle ćwiczył w celi, coś oglądał w TV, ciągle był na diecie, w paczkach żywnościowych otrzymywał specyfiki typu ksylitol (wtedy jeszcze była możliwość otrzymania paczki złożonej z artykułów kupionych nie za pośrednictwem kantyny w więzieniu, ale tylko raz w kwartale, chyba że na wniosek nagrodowy).
Pełna wersja