mam powody by się czepiać?

    • jednoraz0w0 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 14:26
      > Z jednej strony deklaruje

      Pozwolę sobie sparfrazować klasykę i napisać, że „deklaruje” rymuje się z „chuje”.
      • martishia7 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:08
        Przechodzisz właśnie do historii forum big_grin
      • gronostajka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:11
        Ano, prawda big_grin
        • black_magic_women Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 00:06
          A twierdzi rymuje się z pierdzi (forumowa mądrość).
    • areyoubetter Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 14:50
      Opłacenie domków po połowie to minimum przyzwoitości. Przecież gdybyś jechała tylko z dziećmi, wzięłabyś jeden domek, prawda?
    • bo_jestem_jedna Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 14:51
      Troche glupie pytanie- Czy jestes rozczeniowa? Bo nawet gdyby to co by sie takiego stalo, moze ty wlasnie potrzebujesz byc bardziej rozczeniowa niz tak do bolu zawsze ‘fair’. Znajdz sobie kogos kto cie dla odmiany porozpieszcza, i przestan liczyc ciagle na siebie. Po co ci partner, z ktorym finanansowo nie wychodzisz na plus. Czemu ludzie sobie to robia. 🤦🏻‍♀️ I mowi to kobieta, ktora zarabia wiecej, ale gdybym potrzebowala wsparcia to … bym je sobie wziela.
      • ajaksiowa Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 14:55
        Odröżniasz utrzymankę od partnerki?
        • hanusinamama Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:13
          No to tu pan jest utrzymankiem.
          Prawda jest taka, ze po wuj związek który nam nic nie daje na plus?
        • bo_jestem_jedna Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:14
          A ty wspieranie od sponsoringu?
      • hanusinamama Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:12
        Wlaśnie!!! Pisała, ze mąz też na niej wisiał...no to najwyższa pora być roszczeniową. Jak nie teraz to kiedy?
    • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:01
      whitney85 napisała:

      > Mamy do dyspozycji dwa, połączone ze sobą, domki.
      > Do tego pełne wyżywienie.
      > No i podział kosztów bardzo sprawiedliwy, bowiem ja płacę 4/5 kosztów a on 1/5.
      > Kiedy spotykamy się, najczęściej u mnie kiedy nie ma dzieci, to też na wszystko
      > składamy się po połowie.


      Nie uważam tego za "podział kosztów bardzo sprawiedliwy". I sądzę, że ty też nie
      Kluczowe jest, co sądzi pan i jak widzi w tej sytuacji i w różnych innych przyszłych podział finansów z kobietą swego życia? Jak wyglądają rozmowy z nim o pieniądzach, bo zakładam, że takie były?
      • nevertheless123 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:15
        m_incubo napisała:


        > Jak wyglądają rozmowy z nim o pie
        > niądzach, bo zakładam, że takie były?
        >
        >
        >

        Ja zakładam, że wszystko było, tylko nie konstruktywne rozmowy o pieniądzach. Zakładam, że autorce rośnie gul, ale zakłada, że partner powinien się domyślić, czego ona od niego oczekuje wink.
        • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:36
          nevertheless123 napisał(a):

          > Ja zakładam, że wszystko było, tylko nie konstruktywne rozmowy o pieniąd
          > zach. Zakładam, że autorce rośnie gul, ale zakłada, że partner powinien się
          > domyślić
          , czego ona od niego oczekuje wink.


          Racja. Whitney85 uwaza tez ze ona nie szuka sponsora dla siebie i dzieci i ze dokladne rozliczanie proporcjonalne to dobry uklad. A fakty sa takie ze dla niego to dobry uklad ale dla niej niekoniecznie a partner powinien byc dla niej wsparciem. Ona jednak pyta czy oczekiwanie gestu czasami nie byloby roszczeniowe. Nie tylko nie byloby roszczeniowe ale wrecz tego powinna oczekiwac a jesli facet nie ma zamiaru to no coz trzeba zweryfikowac go
          • nevertheless123 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:49
            Co najlepsze - takie rozmowy nie trwają przecież długo, nie wymagają niewiadomo jakiego wysiłku. Wystarczy otworzyć paszczęke i przemówić: "Miśku, chciałabym to i to i tak sobie wyobrażam wspólną przyszłość". Wtedy sytuacja jest jasna, Misiek uczciwie poinformowany i przynajmniej ma szansę, żeby się do tego odnieść. Albo i nie odnieść, bo jak wiadomo, brak odpowiedzi również jest odpowiedzią.
            A tak? Nie dość, że kobieta czuje się pokrzywdzona, to nawet nie daje partnerowi cienia szansy na zrobienie czegoś lepiej, bo go wcale nie informuje, że coś jest nie tak!
            Jestem zdania, że jak ktoś czegoś ode mnie oczekuje, to powinien mieć na tyle odwagi, żeby o tym porozmawiać jak dorosły człowiek, a nie "domyśl się".
            • bylam.stara.mostowiakowa Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:59
              nevertheless123 napisał(a):

              > Co najlepsze - takie rozmowy nie trwają przecież długo, nie wymagają niewiadomo
              > jakiego wysiłku. Wystarczy otworzyć paszczęke i przemówić: "Miśku, chciałabym
              > to i to i tak sobie wyobrażam wspólną przyszłość". Wtedy sytuacja jest jasna, M
              > isiek uczciwie poinformowany i przynajmniej ma szansę, żeby się do tego odnieść
              > . Albo i nie odnieść, bo jak wiadomo, brak odpowiedzi również jest odpowiedzią.
              >
              > A tak? Nie dość, że kobieta czuje się pokrzywdzona, to nawet nie daje partnerow
              > i cienia szansy na zrobienie czegoś lepiej, bo go wcale nie informuje, że coś j
              > est nie tak!
              > Jestem zdania, że jak ktoś czegoś ode mnie oczekuje, to powinien mieć na tyle o
              > dwagi, żeby o tym porozmawiać jak dorosły człowiek, a nie "domyśl się".
              To dorosły 40-letni chłop, jeśli do tej pory nie posiadł wiedzy, że sposób w jaki się zachowuje nie jest prawidłowy, to już tej wiedzy nie przyswoi. Za późno na jego wychowanie.
              • nevertheless123 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:06
                bylam.stara.mostowiakowa napisała:


                > To dorosły 40-letni chłop, jeśli do tej pory nie posiadł wiedzy, że sposób w ja
                > ki się zachowuje nie jest prawidłowy, to już tej wiedzy nie przyswoi. Za późno
                > na jego wychowanie.

                "Skoro się nie domyśliłeś, to ci nie powiem" - i foch. Super metoda!

                Nie, to dorosła, 40-letnia kobita do tej pory nie posiadła wiedzy, że nie musi się godzić na wszystko. Bo zakładam, że pan pistoletu do skroni nie przystawiał, kiedy ustalali, że dzielą wydatki na 5 równych części.
                • bylam.stara.mostowiakowa Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:09
                  To też prawda, ale jednak dlaczego ten facet nie czuje obciachu, że ktoś do niego dopłaca na wczasach i do innych wydatków? I w dodatku tym kimś jest samotna matka?
                  • nevertheless123 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:36
                    Ale to już jego trzeba spytać i gdyby autorka to zrobiła, to sprawa byłaby jasna. Nie uważam, że trzeba czuć obciach tylko dlatego, że nie potrafimy czytać w cudzych myślach i zgadywać, jakie inni mają wobec nas oczekiwania. Facet dostosowywuje się do ustaleń, a trzeba przyznać, że "podzielmy wydatki na 5 osób" brzmi fair i gdyby mi facet zaproponował wyjazd z 3 jego dzieci i zapłacenie 1/5 to też bym nie czuła obciachu, bo po co mi coś proponuje, skoro oczekuje czegoś zupełnie innego?
                • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:18
                  Słuchajcie, naprawdę nie ma potrzeby cytować kilometrowych postów, podpinając się bezpośrednio pod nimi.
                • pade Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:40
                  nevertheless123 napisał(a):

                  > bylam.stara.mostowiakowa napisała:
                  >
                  >
                  > > To dorosły 40-letni chłop, jeśli do tej pory nie posiadł wiedzy, że sposó
                  > b w ja
                  > > ki się zachowuje nie jest prawidłowy, to już tej wiedzy nie przyswoi. Za
                  > późno
                  > > na jego wychowanie.
                  >
                  > "Skoro się nie domyśliłeś, to ci nie powiem" - i foch. Super metoda!
                  >
                  > Nie, to dorosła, 40-letnia kobita do tej pory nie posiadła wiedzy, że nie musi
                  > się godzić na wszystko. Bo zakładam, że pan pistoletu do skroni nie przystawiał
                  > , kiedy ustalali, że dzielą wydatki na 5 równych części.

                  O ile jestem gorącą zwolenniczką rozmawiania o swoich oczekiwaniach, zamiast czytania w myślach, o tyle nie wyobrażam sobie rozmowy o szczodrości. To się ma, albo się tego nie ma.
                  Dalej, dobrze zsocjalizowany człowiek, który nie jest wyłącznie biorcą wie, że należy również dawać, odwdzięczać się, dzielić wg potrzeb a nie arkusza kalkulacyjnego. Kiedy muszę komuś powiedzieć "hej, ale relacja to wymiana, a u nas z nią słabo" to wiem, że to się nie skończy wyjaśnieniem i porozumieniem a raczej wyliczanką kto komu za ile. Niektórzy ludzie zwyczajnie nie chcą się dzielić, dawać, tylko wolą brać.
                  W przypadku wakacji Whitney podział na 4/5 i 1/5 jest zwyczajnie niesprawiedliwy, bo za trzylatki się nie płaci, albo płaci niewielką część. Ponadto, pan wiedząc, że korzysta ze środków i przestrzeni autorki (spotykają się u niej) winien się zwyczajnie rewanżować. Czyli, nie może do siebie zaprosić, ok, ale dba o przestrzeń, w której się spotykają. Bierze pod uwagę nie tylko ceny produktów ale i media, czas, wysiłek.

                  Autorka jest bardzo zaradną babką. I to pewnie widać i czuć.
                  Ale nie widać, że potrafi o siebie zadbać, o swoje potrzeby, o to, żeby dostawać, a nie tylko dawać, stąd powtarzający się schemat.
                  Myślę, że Whitney nie zmieni już finansowych ustaleń dotyczących wyjazdu, bo dla niej to za duże wyzwanie. Zmiany w schematach zaczyna się od małych kroków a nie od wywracania wszystkiego do góry nogami. Ponadto ona tym wyjazdem zaspokaja również swoje potrzeby emocjonalne, stąd pewnie gorliwość w ustaleniach 1/5 - 4/5. Nauczono ją, że za wszystko się płaci. Nawet za towarzystwo.
                  Dlatego zamiast rozmów o hojności proponowałabym przedstawienie oczekiwań. "Weź dzieci na spacer i kup im lody", " ja mniej jem i zużywam swoje media, więc od dzisiaj zakupy dzielimy na 1/3 i 2/3", "dzisiaj Ty tankujesz", itd., itd. Jeśli pan się zacznie buntować, to należy go spuścić na drzewo.
                  Inna sprawa, że z opisu autorki wynika, że facet nie rokuje, ale rozumiem, że może nie chcieć go rzucać, może chcieć mieć jakąś namiastkę.
                  Podsumowując: autorka musi zacząć o siebie dbać i przestać pozwalać na wykorzystywanie siebie.
                  • lumeria Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 18:03
                    >Nauczono ją, że za wszystko się płaci. Nawet za towarzystwo.

                    I tu jest clou sytuacji. Tak traktował ja tatuś, teraz mężczyzna.

                    W czasie tej wycieczki dziewczyna ma okazje naprawdę sie przyglądnąć jak ten facet funkcjonuje a potem zastanowić sie czy ona chce zyc na takich zasadach przez następne lata swojego życia. Czy czuje do pana zaufanie, czy czuje się oszukana, albo winna, ze go o coś poprosiła.



                    • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 19:42
                      Zgadza się. Zamiast opłacać chłopa na wakacje, bo co obcy ludzie powiedzą jeśli zobaczą ją na deptaku samą z 3 dzieci, niech lepiej zainwestuje w terapię. Ona od lat powtarza ten sam schemat i wiąże się z tym samym rodzajem toksyków.
                      • trampki_w_kwiatki Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 11:06
                        Nie sądzę, żeby to była kwestia "Co ludzie powiedzą ć, myślę, że dwutygodniowe wakacje, czyt. 24h/dobę z trójką dzieci, to jakiś psychiczny kosmos, jeśli nie ma się u boku jakiegoś dorosłego, z którym można pogadać. Mnie takie nonstopowe przebywanie z dzieckiem też psychicznie męczy, po prostu.
                        • lily_evans011 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 11:42
                          To może lepiej wybrać się z koleżanką...
                          • trampki_w_kwiatki Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 16:17
                            Ja też uważam, że lepiej wybrać się z koleżanką. Nawet jak już miałam przybocznego chłopa, to jednak na wakacje jeździłam z kuzynką. Zresztą do dzisiaj jeżdżę z kuzynką. Z chłopem część wakacji, a część w babskim gronie. Sama z dzieckiem to bym jechać nie chciała, muszę z kimś dorosłym przy soft drineczku porozmawiać.
                            Jeśli autorka rzeczywiście bierze chłopa, bo "coludziepowiedzo", to dramat i moment by pogawędzić z terapeutą.
                            • lily_evans011 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 18:22
                              Oj tak, podpisuję się pod ostatnim zdaniem.
                              Przyjemniej by było z jakąś znajomą z dziećmi, która by nie wisiała finansowo na samotnej wielodzietnej matce, i byłoby z kim posiedzieć wieczorem i pogadać.
                              Seks to zbyt przereklamowana atrakcja, żeby w jej imię znosić takie cwaniaczenie.
                        • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 13:49
                          Autorka wyżej napisała, że dokładnie o to chodzi.
                          Gdyby chodziło o towarzystwo drugiej dorosłej osoby to pojechałaby z koleżanką. Albo poznała sobie towarzystwo na miejscu. W takich ośrodkach z domkami są praktycznie same rodziny z dziećmi i zawsze można się z kimś zgadać.
    • zielonyjeziorak Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:42
      Podpiszę się pod wszystkim, co zostało tu napisane.

      Ale dodam coś jeszcze: moim zdaniem za wcześnie zapoznajesz panów z dziećmi. W moim przypadku czekałam ponad pół roku, żeby w ogóle powiedzieć, że coś jest na rzeczy i zorganizować krótkie spotkanie na neutralnym gruncie.
      • black_magic_women Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 00:08
        Podejrzewam, że to kwestia logistyki (z kim zostawić dzieci), ale może się mylę.
      • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 15:03
        zielonyjeziorak napisała:

        > Podpiszę się pod wszystkim, co zostało tu napisane.
        >
        > Ale dodam coś jeszcze: moim zdaniem za wcześnie zapoznajesz panów z dziećmi. W
        > moim przypadku czekałam ponad pół roku, żeby w ogóle powiedzieć, że coś jest na
        > rzeczy i zorganizować krótkie spotkanie na neutralnym gruncie.


        Nie zgodzę się potem pani streści pół roku/ rok bo się facet z dziećmi dogadać nie może albo dzieci go nie polubią. Do tego pani się zdarzy zaangażować a pan się przyzwyczai ze ma kobietę do seksu bez zbędnego bagaży a potem szok.
        Wtedy nie ma co tracić czasu natomiast nie powinno się pokazywać przy dzieciach big love.
    • jammer1974 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 15:55
      Nie jestes. To wyglada troche na skapstwo partnera. Prxyjrzyj sie temu i przemysl czy to jest to.
      Dla mnie to bylo np.wazne zeby facet nie byl skapy. Nie chodzi o to zeby mnie utrzymywal ale zeby zycie z nim z czasem nie zrobilo sie zbyt trudne do zaakceptowania bo bedzie liczyl kazdy grosz. Wystarczy ze ja to robie.
    • majenkir Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:19
      Strasznie przykre to wszystko 😔.
      Uciekaj kobieto w podskokach. Po co Ci taka pijawka? Na niezobowiązujący seks (jeżeli potrzebujesz) faceta znajdziesz bez problemu. Odwołałabym te wakacje z nim i jechała sama z dziećmi.
    • borsuczyca.klusek Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 16:39
      Whitney łap suchara na poprawę humoru
    • zerlinda Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:13
      Pan ma czterdzieści lat, nie ma własnego mieszkania ani żadnego, żebyś mogła do niego wpaść i ma długi. Żeruje na Tobie. No nie wiem, czy to dobry kandydat do wspólnego życia.
    • sueellen Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:15
      Teraz odwróćmy sytuację. Jesteś bezdzietną singielką. Spotykasz faceta z trójką dzieci. Zarabiasz 3-4 razy więcej niż on. Randkujecie od pół roku, wyjeżdżacie na wakacje, ale nie planujecie na razie zakładać rodziny. Popełniasz post na emamie, bo czujesz że on oczekuje od Ciebie jakiegoś wsparcia finansowego, albo gestu. Czy ten facet jest roszczeniowy?
      • dreg13 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:34
        To nie jest odwrócona sytuacja. Odwrócona sytuacja byłaby taka: spotykasz faceta z trójką dzieci, który ledwo wyrabia finansowo. Zarabiasz 3-4 razy więcej niż on. Wyjeżdżacie na wakacje i bez żenady przyjmujesz to, że on mocno finansowo dokłada do twojego pobytu, odejmując tym samym swoim dzieciom. Spotykacie się tylko u niego, jeździcie tylko jego samochodem, ty go do siebie nie zapraszasz nigdy, bo chociaż sporo zarabiasz, to nie masz nic - wpadłaś kiedyś w długi wydając kasę na jakieś bzdety (może hazard, może trzy operacje cycków). Czy ten facet jest roszczeniowy? Forum szybciutko by pogoniło taką leniwą larwę.
        • nevertheless123 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:45
          Ja bym nie pogoniła leniwej larwy tylko dziwiła się, że dorosły facet może być tak naiwny.
          Ja tam bym przyjęła wszystko bez żenady, bo jak mi ktoś coś proponuje i jest pełnoletni oraz w pełni władz umysłowych, to wychodzę z założenia, że wie co robi.
      • figa_z_makiem99 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 17:52
        No widzisz, a ja jako bezdzietna singielka szukałam faceta bezdzietnego z gestem, dlatego, żeby nie wylądować z dusigroszem jak moja matka, której żal było pójść do fryzjera. I na gest po ślubie nie mogę narzekać. Takiego kmiota jak autorki pognalabym natychmiast.
      • trampki_w_kwiatki Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 11:18
        Tak serio to gdybym zarabiała 3-4 razy tyle co ów dzieciaty facet, dla którego bym straciła głowę, to owszem, na etapie "to jest miłość na resztę życia" finansowałabym jego dzieci. Gdybym nie miała własnych. Bo sytuacja gdy dwie osoby mają swoje osobne dzieci jest zgoła inna.

        Zanim miałam swoje dziecko finansowałam dzieci brata. Na tej samej zasadzie
    • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 18:09
      Ujowo. Czy gdybyś jechała na wakacje tylko z dziećmi bez niego też byś wynajęła 2 domki? Facet, który nie zapłaci nigdy za kolacje, obiad itd. własnej baby to ciul nie facet. Ja bym spieprzała.
    • aguar Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 18:28
      No Tobie mógłby fundnąć, a Ty dzieciom, czyli Ty 3/5 a on 2/5. Przynajmniej tyle.
    • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 18:35
      Powiem tak nie oczekuj ze to się zmieni jak za sobą zamieszkacie.
      Nie jesteś roszczeniowa , szkoda ze nie zaproponował kochanie wiem ze ci ciężko zapłacimy wakacje po połowie.
      To byłby wraz troski wobec ciebie i zaangażowania.
      • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 18:46
        Bez przesady. Żaden normalny, bezdzietny chłop nie będzie płacił za wakacje cudzych dzieci. Facet jest skąpy oczywiście, ale też oni do siebie po prostu nie pasują. Z jednej strony gość bez zobowiązań, a z drugiej samotna matka trójki, której ciężko.
        • majenkir Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:06
          Ale z nim jest jej jeszcze ciężej 😉
          • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:10
            No właśnie mam wrażenie, że ciężko to jej jest głównie przez niego.
        • majenkir Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:10
          hrabina_niczyja napisała:
          Bez przesady. Żaden normalny, bezdzietny chłop nie będzie płacił za wakacje cudzych dzieci.


          Nie takich całkiem cudzych. To dzieci jego kobiety i jakby chciał jej się przypodobać, to by za wakacje zapłacił i rozmaite atrakcje też by fundował.
          • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:19
            No właśnie że całkowicie cudzych, nie jest ich ojcem, nie jest ich ojczymem, tertium non datur.
            Tyle, że może nie całkiem obcych, skoro już im wszystkim przyszłość planuje.
          • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:54
            Tak, całkiem cudzych. Jestem w układzie facet ma dzidxko, ale jednocześnie to on bierze na siebie całkowite utrzymanie nas, mieszkania, wakacji. Oczywiście, że jego dziecko nie jest mi obce, a bliskie, bo mieszkamy razem, kupię jej coś fajnego, zrobię zakupy do domu czy lodówki. Ale to nie zmienia faktu, że to na jej ojcu spoczywa cały ciężar wydatków. Gdybym miała zapłacić za wakacje, żeby się przypodobać powiedziałabym do widzenia.
            • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 00:03
              hrabina_niczyja napisała:

              > Tak, całkiem cudzych. Jestem w układzie facet ma dzidxko, ale jednocześnie to o
              > n bierze na siebie całkowite utrzymanie nas, mieszkania, wakacji. Oczywiście, ż
              > e jego dziecko nie jest mi obce, a bliskie, bo mieszkamy razem, kupię jej coś f
              > ajnego, zrobię zakupy do domu czy lodówki. Ale to nie zmienia faktu, że to na j
              > ej ojcu spoczywa cały ciężar wydatków. Gdybym miała zapłacić za wakacje, żeby s
              > ię przypodobać powiedziałabym do widzenia.



              Tak cudzych a jak pisałaś o córce partnera?jeszcze kilka tygodni temu?
              • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 08:46
                U nas jest zupełnie inny układ, chociażby mieszkamy razem, nie licząc innych spraw, o których teraz pisać nie będę.
        • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 00:02
          hrabina_niczyja napisała:

          > Bez przesady. Żaden normalny, bezdzietny chłop nie będzie płacił za wakacje cu
          > dzych dzieci. Facet jest skąpy oczywiście, ale też oni do siebie po prostu nie
          > pasują. Z jednej strony gość bez zobowiązań, a z drugiej samotna matka trójki,
          > której ciężko.


          Tak tak hrabinka wiemy ze tobie trzeba nawet gacie kupić. Pani mogła brać 1 domek, z nim/ prze niego bierze dwa. Skoro dla niego jest domek on płaci.
          • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 08:49
            Nie trzeba, na gacie mnie stać. I byłam latami bezdzietna singielka i doskonale znam myślenie takich ludzi. Nie będą inwestować w cudze dzieci, a już na pewno nie na początku. I o ile dziś młodej bym mogła dać dużo gdyby ojciec nie mógł chwilowo, o tyle na poczatku co najwyżej lody.
            A Whitney mogła wynająć 1 domek i o takim układzie wakacji poinformować, bo na 2 ją nie stać. A skoro Panu było za ciasno mógł nie jechać.
            • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:38
              > A Whitney mogła wynająć 1 domek i o takim układzie wakacji poinformować, bo na 2 ją nie stać. A skoro Panu było za ciasno mógł nie jechać.

              Nie ważne co mogła, a czego nie mogła Whitney.

              Ważne jest, że facet zgodził się na układ, który jest skrajnie niekorzystny finansowo dla jego partnerki. Samotnej matki trójki dzieci, której się nie przelewa. Miał w dupie, że dla własnego komfortu naraża ją na niepotrzebne koszty.

              Gość jest do odstrzału i tutaj nie ma okoliczności łagodzących.
              • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:50
                Lauren, ale to wszyscy wiedzą. Natomiast autorka też nie jest bezwolną kukłą i czas się obudzić. Bo dziś jest ten, jutro może być inny taki sam.
                • bergamotka77 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 10:02
                  To prawda. I zauważyłyście jak te historie forumek są do siebie podobne? Czują się gorsze, bo same z dziećmi, bo facet niczego nie musi a wszystko może, odwrotnie niż one. Gdzieś przeczytałam mądre zdanie, że osoba hojna finansowo, jest taka też emocjonalnie i nie żałuje uczuć i jakoś mi się to klei. Skąpiradła mają też inne paskudne cechy, nie tylko chorobliwą oszczędność. Na ogół to niefajni ludzie. Pożałują kelnerowi, który sam się utrzymuje na studiach, napiwku, skomentują niewybrednie rachunek na stacji, nie kupią prezentu na święta tylko podarują coś, co dostali gratis, nie kupią dziecku wymarzonej rzeczy na urodziny itd. itp. I często są to osoby, które stać na te rzeczy, tylko taką mają filozofię życiową.
                  • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 10:23
                    Bo skąpstwo to jest forma egoizmu. Jeżeli ktoś ma pieniądze i nie chce ich wydawać m.in. po to by sprawdzić innym przyjemność to znaczy, że kisi je dla siebie samego.
                • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:59
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Lauren, ale to wszyscy wiedzą. Natomiast autorka też nie jest bezwolną kukłą i
                  > czas się obudzić. Bo dziś jest ten, jutro może być inny taki sam.

                  Jakby była bezwolna kukłą nie byłby tego wątku.
                  Najwidoczniej jej zgrzyta i dobrze.
            • sweterwkrate Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:43
              hrabina_niczyja napisała:
              o tyle na poczatku co najwyżej lody.
              >
              Właśnie w tym rzecz, że pan planuje wspólną przyszłość ale kasy na lody dla dzieci nie wyda.
              • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:48
                Na razie to pierd...li o tej przyszłości. Słowa bez pokrycia. A autorka się biedna angażuje.
        • alessa28 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 22:19
          hrabina_niczyja napisała:

          > Bez przesady. Żaden normalny, bezdzietny chłop nie będzie płacił za wakacje cu
          > dzych dzieci. Facet jest skąpy oczywiście, ale też oni do siebie po prostu nie
          > pasują. Z jednej strony gość bez zobowiązań, a z drugiej samotna matka trójki,
          > której ciężko.

          Pisałam to już wcześniej, myślę podobnie.
          Skrajnie ryzykowny układ - bezdzietny dorosły chłop (nie ze jakiś nieopierzony młodzik tylko cwany ) vs samotna matka trójki (!) dzieci.
          Ona chce kogoś mieć (a z trójka dzieci to jest trudne i niech nikt nie wmawia że nie), on korzysta i nie zamierza dokładać się do cudzego potomstwa.
          O ile rozumiem autorkę jako kobieta i matka (choć mam jedno dziecko nie gromadke ) o tyle w ogóle nie jestem tą sytuacją zdziwiona.
          Powinna go jak najszybciej spuscic na drzewo i może włączyć tryb mniejszej desperacji w poszukiwaniu nowego partnera.
          Ludzie wyczuwaja desperacje na kilometr, jak psy, i potem można się nadziać
    • kryzys_wieku_sredniego Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 18:54
      To jest tak, jak jestes sam to masz swoje koszty, np. oplaty. My jestesmy w trójkę i za prad placę np 240 zł, koleżanka ma 5 osobową rodzinę i placu 280 zł, ogrzac dom, ochlodzić, ugotowac musisz. Rosół dla 3 osób gotuje się taki sam czas jak dla 5 osób.
      Pokój 1 osobowy 240 zł, apartament dla rodziny 450 zł. Dojazd samochodem w 1 osobę jest tylko trochę tańszy od dojazdu w 5 osób.
      Co innego jedzenie w restauracji czy przelot samolotem.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:05
      Jeśli 4/5 kosztów generujesz ty i dzieci, to tak, podział jest sprawiedliwy.
      • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:56
        Nie generuje, bo wystarczyłby jej 1 domek, a nie 2. Swoją drogą powiedz mi jakim to cudem nie zmieścicie się w 1 domku?
        • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 23:16
          Ale tam spora część kwoty to chyba jest opłata za pełne wyżywienie, więc siłą rzeczy ona zapłaci więcej za talerz dla 4 osób, nawet dzieci, niż on za swój jeden.
          Nie zmienia to faktu, że pan jest z tych oszczędnych czyimś kosztem.
          • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 23:19
            To tym bardziej ten podział 80/20% się nie klei, bo w żadnej stołówce 3 latka nie zapłaci stawki żywieniowej dorosłego człowieka.
    • tt-tka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:12
      Whitney, czy mozesz zdradzic, jak wyglada to "planowanie wam przyszlosci" w wykonaniu pana ? choc kilka przykladow...
    • gronostajka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:22
      Po przeczytaniu wszystkiego: autorko WIEJ!!!
      Serio, masz powody, żeby się czepiać.
      Powodów na bycie z panem za to nie widzę ( no chyba, że jakiś taki bóg w łóżku, ale nawet wtedy, to można mieć bez sponsorowania mu wakacji)
      • jolie Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:45
        Przestańcie już z tym bogiem w łóżku - 40- letni truteń i nieogar życiowy wiszący na kobiecie i bóg w łóżku. Dla mnie to się wyklucza z definicji (biorę małą poprawkę, że jest sobowtórem Ragnara, ale i tak wnerwiałby mnie swoim niedorobieniem po pierwszym miesiącu, a jak facet mnie drażni, to nie kręci). Podejrzewam, że to typ nieprzypadkowo wolny i niedzieciaty w tym wieku, dowód społecznej słuszności tu działa.
        • gronostajka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:10
          W sumie racja. Tak tylko dodałam, na wszelki wszelki wypadek.
        • eriu Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:00
          Dokładnie. Taki „bóg w łóżku” to się może skończyć dzieckiem numer 4. Z takim paskudne życiowym to się do łóżka nie chodzi i tyle.
    • prosbaoporade Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:37
      Dodatkowy domek potrzebny na miejsce do bzykania bez obecności dzieci. Zaproponuj jeden domek dla wszystkich. Jeśli woli dwa, to musi zapłacić za cały domek i wcale Twoich dzieci nie lubi.
      • tt-tka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 19:41
        prosbaoporade napisała:

        > Dodatkowy domek potrzebny na miejsce do bzykania bez obecności dzieci.

        zapewne i najwyzszy czas imo, by pan zadbal o takie niekrepujace lokum do bzykania sie. Na co dzien to ona zapewnia takie lokum, przynajmniej w wakacje pan to powinien przejac tongue_out
      • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:57
        A no i jesteśmy w domu!
    • sweterwkrate Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 20:08
      A jak wyglądają twoje relacje z jego rodzicami? Skoro pan planuje wspólną przyszłość a mieszka z rodzicami to powinien zadbać o dobre relacje twoje z nimi. Zaprasza cię tam czasami? Czy jego życie to jego a twoje to wasze?
      • geoardzica_z_mlodymi Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:31
        I jeszcze jakie towarzystwo ma? Bez kontekstu trudno ocenić człowieka.
    • eliszka25 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:12
      Jak dla mnie, to masz powody żeby się absolutnie nie czepiać tego pana. Puść go jak najszybciej i poszukaj kogoś sensownego. Ten nie rokuje.
    • cruella_demon Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:31
      Facet jest skąpiradłem na miarę pamiętnego wątku o skąpcach i cię wykorzystuje.
      A ty frajerką sponsorującą penisa kosztem własnych dzieci.
      Gdybyś jechała tylko z dziećmi wzięłabyś jeden domek a za oszczędzone pieniądze miałabyś lepsze żarcie albo atrakcje dla dzieci.
      Sponsorujesz pasożyta.
      Naprawdę, pobzykać bez zobowiązań można za darmo.
      • aniani7 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 21:35
        Ale cwany, na romantyzm ja bierze.
    • laluna82 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 22:27
      Jezu, dziewczyno zacznij od niego więcej wymagać!
      Kolacja u Ciebie ? na twojej kuchence? przy Twoim stole? i zapewne przyżądzona Twoimi rękami? Ok ale ON robi zakupy. I mówisz mu to prosto z mostu. Ty dajesz chatę - on produkty.
      Chce iść do knajpy ? - pytasz w prost - zapraszasz ? jak zacznie kręcić to mówisz - sorry jako samotna matka muszę byc bardziej oszczędna.
      Wyjazd z Wami ? OK! ale płaci połowę wynajmu. Jak Ci zacznie dzieci wyliczać to goń go kijem, bo nie rokuje na partnera samotnej matki.
      Ma pretensje o wyjście z kolażankami ? kwituj śmiechem i powiedz, że już się byłemu natłumaczyłaś z takich rzeczy i nie masz zamiaru mieć powtórki z rozrywki.
      Jak teraz nie ustawisz pewnych rzeczy w związku to potem będzie klapa. Nie bój się mówić w prost, jak się fochnie albo wyjdzie z niego skąpiec to lepiej dla ciebie że teraz.
      On w ogóle wykonuje jakieś gesty wobec Twoich dzieci ? Przyniesie dla nich cos nieraz ? zaprosił do kina ?
      No i ja nie wyobrazam sobie nie wiedzieć za co te długi, w jakich okolicznościach, kiedy i w jakiej wysokości.
      No i pamiętaj żeby Ci nigdy do głowy nie przyszło legalizować tego związku przy 3 dzieci. Jak coś nie pójdzie, to się z chaty nawet nie pozbędziesz.
    • li_lah Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 22:45
      "Deklaruje, ze jestes kobietą jego życia, planuje przyszłość"?
      A dlaczego nie zapytalas go jak to widzi? Zapytaj prost bez ogródek co zamierza?
      Kochanie a planujemy kupić dom czy większe mieszkanie, zeby bylo nam wygodniej, przeciez nie bedziemy mieszkac chyba w tej mojej klicie?"
      Ile masz metrów ile pokoi? Rzuc takim hasłem: "OK wiesz jak chcemy razem mieszkać trzeba bedzie coś kupić, a moje sie najwyżej wynajmie"
      (nigdy nie sprzedawaj swojego mieszkania). I wtedy uważnie obserwuj jego reakcję i sluchaj co powie big_grin Moim zdaniem liczy na tanie lokum, tansze zycie twoim kosztem. A bledy popełniasz ty sama, narzucając się z placeniem na pol, wyciąganiem portfela w knajpach, bo masz tak niskie poczucie własnej wartosci (z tego to wlasnie wynika) i wdrukowane traumy na tle finansowym (akcje z ojcem - wzorcem mezczyny, ktory żałuje 3 złote).
      Generalnie poznając nowego faceta, w knajpie nie wyciągaj portfela, to bedzie twoje sito.
      Kto nie umie nakarmic kobiety nie nadaje sie do związku big_grin
    • furiatka_wariatka Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 23:25
      A gdybyś jechała sama z dziećmi to wzięłabyś jeden domek czy 2? Zakładam, ze 1. Wiec niejako przepłacasz za drugi domek, ze względu na "partnera", zgadza się? Nijak nie opłaca ci się go brać na te wakacje. Dopóki nie mieszkacie razem i nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego, to pewnie takie rozliczanie pol na pol ma sens, pytanie co dalej, jeśli potencjalnie zamieszkacie razem i koleś poważnie myśli o związku na stale. Ciężko mi zrozumieć po co się w to pakujesz, co on wnosi w twoje zycie. Może po prostu z nim pogadaj szczerze i zobaczysz jak zareaguje.
      • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 30.06.22, 23:28
        Wyżej masz odpowiedź: autorka nie chce być samotną matką na wakacjach, gdy inne kobiety jeżdżą z partnerami.
        Opłata za domek to w gruncie rzeczy opłata za eskorta.
        • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 07:28
          lauren6 napisała:

          > Wyżej masz odpowiedź: autorka nie chce być samotną matką na wakacjach, gdy inne
          > kobiety jeżdżą z partnerami.
          > Opłata za domek to w gruncie rzeczy opłata za eskorta.

          Ohyda i prymityw z ciebie. Wczesniej kochanek, twraz eakort...wylazi oblesna mentalnosc, w koncu samotna matka nie powinna miec gacha, napisz to wprost i wypad.
          Tak, ona chce miec partnera, normalna rodzine itd, nie ma w tym nic zlego. A ludzie sa jacy sa. Dobrze ze napisala, moze zadziala i pan sie zmieni a jesli nie to zawsze ona moze zmienic podejscie i takze faceta.
          • furiatka_wariatka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:24
            Z tego opisu wynika, że ten koleś to tylko dodatkowy problem, a jako samotna matka trójki pewnie tych problemów i tak ma całkiem sporo. Jaki jest sens ciągnąć goscia na wakacje i przepłacać, tylko dlatego, że nie chce być postrzegana przez obce osoby jako samotna matka. No przecież jest samotna matką, takie są fakty. I nikt na wakacjach nie będzie na to zwracał uwagi, nikogo to nie obchodzi. On jej i tak w niczym na tych wakacjach nie pomoże ani nie odciąży, już pewnie lepiej by na tym wyszła fundując wakacje niani jakiejś.
          • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 10:50
            Samotna matka jak najbardziej może mieć gacha i chcieć mieć partnera i normalna rodzinę. Ale jednocześnie nie okrada własnych dzieci i siebie finansując towarzystwo pana i zapewniając mu komfortowe warunki, także na wakacjach. Powinna facetowi powoedziec wprost jedziemy nad morze, wynajmuje 1 domek. I jak mu ciasno to niech wynajmie sobie oddzielny albo nie jedzie.
    • kaktusowepole Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 07:38
      Prosta logika ematki:

      Nie ma mieszkania - nieogar życiowy i truteń, szuka lokum.
      Dzieli koszty równo - skąpiec
      Nie sponsoruje nie swoich dzieci - nie opiekunczy ,uciekać

      Rozumiem że dla wszystkich tu najlepiej żeby Pan od razu wszedł w rolę ojca opiekuna nad samotna matka i jej dziećmi ? Powinien za wszystko płacić ?
      Autorko czy dałaś jakąś przestrzeń swojemu partnerowi na to ?czy stać go na drobne gesty wobec was ? Myślę że na wakacjach sama się przekonasz. Będzie ku temu okazja. Jak będzie sobie osobno kupował lody i będziecie się tak dzielili to jak wyjazd będzie jak z lokatorem. Nawet najsłabszy wujek kupi dzieciom lody .Kto płaci na paliwo? Czy jedziecie pociągiem ? Na wakacjach będziecie cały czas ze sobą więc będziesz mogła zobaczyć czy Ci to wszytko odpowiada.
      • tt-tka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 07:53
        kaktusowepole napisała:

        > Prosta logika ematki:

        Tak, to jest proste jak konstrukcja cepa


        >
        > Nie ma mieszkania - nieogar życiowy i truteń, szuka lokum.

        Gostek okolp 40-tki, dobrze zarabiajacy, a zarazem mieszkajacy "nie u siebie" to nieogar, albo maminsynek-wygodnis, albo ktos z problemami finansowymi, o ktorych partnerka nie wie. Wskaz inna mozliwosc.

        > Dzieli koszty równo - skąpiec

        Nie dzieli rowno. Obciaza kobiete, nb gorzej od niego zarabiajaca i z zobowiazaniami, ktorych on nie ma (dzieci)



        > Rozumiem że dla wszystkich tu najlepiej żeby Pan od razu wszedł w rolę ojca opi
        > ekuna nad samotna matka i jej dziećmi ? Powinien za wszystko płacić ?

        Powinien placic ZA SIEBIE i co najmniej od czasu do czasu za lokum, w ktorym ona moglaby byc jego gosciem zamiast permanentnie goscic sie u niej.


        > Autorko czy dałaś jakąś przestrzeń swojemu partnerowi na to ?czy stać go na dro
        > bne gesty wobec was ?

        A czemu autorka ma poprzestawac na drobnych gestach ? Skoro gostek juz "planuje im przyszlosc" ?


        Myślę że na wakacjach sama się przekonasz. Będzie ku temu
        > okazja.

        Juz jest. Domek dla pana, ktory ona mu wspolfinansuje, no wez.
      • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:00
        Do wyjazdu nie musi czekac, ten watek powstal bo najwyrazniej wszytsko nie gra. Oni jak napisala autorka watku sa juz w zwiazku bardziej na powaznie, on planuje przyszlosc- wspolna a jednoczesnie prezentuje zachowanie kolezenskie jesli chodzi o finanse.
        Autorka wszystkiego nie napisala wiadomo ale spotykaja sie zawsze u niej, zapewne zostaje na noc i nastepny dzien, w tygodniu tez pewnie u nich bywa. Dziela koszty np zakupow na posilek dla nich dwojga na polowe. To juz jest zgrzyt, bo pan w koncu korzysta u niej z mieszkania, ktore ma oswietlenie, jest ogrzane, bierze prysznic itd, wiec zakupy chocby na ta kolacje dla nich moglby a nawet powienien zrobic. Jesli bywa w tygodniu to takze chociaz od czasu do czasu. Wyjazd, zeby bylo im wygodnie placa za dwa domki, ona 4/5 on 1/5. Normalny mezczyzna ktory faktycznie chce byc w powaznym zwiazki na tym etapie zaplacilby polowe wszystkich kosztow jesli nie wiecej. Kupienie dzieciom lodow to jest na etapie poznawania sie a nie powaznego zwiazku z przyszloscia.
        Pan naprawde nie musi angazowac sie w zwiazek z kobieta z dziecmi. Jesli jednak podjal taka decyzje to musi zrozumiec ze ona ta kobieta z ktora chce byc, kobieta jego zycia przychodzi w pakiecie z dziecmi.
        • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:33
          Autorka nie odpowiedziała na moje pytanie czy facet dorzuca jej się do kosztów paliwa, bo to ona w tym związku robi za szofera. Wymowne, szczególnie przy obecnych cenach benzyny.
          Do kosztów transportu na wakacje pewnie też się nie dołoży, albo znowu tą 1/5 baku. Jakby miał jechać sam pociągiem wydałby 4 x tyle na bilet.

          No truteń.
          • borsuczyca.klusek Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:40
            Pisała, że jadą dwoma, żeby się w jednym nie gnieździć.
          • dreg13 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:42
            A ja jeszcze mam pytanie - tam jest 3jka dzieci? Najmlodsze 3 lata, najstarsze 12? Ktos tu pisal chyba. Srodkowe cos pomiędzy. Czyli dwójka dzieci w fotelikach i trzecie ściśnięte na maksa. Normalnie autorce niepotrzebne wielkie rodzinne auto, bo np. dwunastolatka pewnie jedzie z przodu. Ale jak pan sie dosiada, to hm… trojka ląduje z tyłu. Ciekawe, jak rozwiązane jest bezpieczeństwo i komfort dzieci.
            • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:57
              Z tego co pamiętam tam są dzieci: córka 3-4 lata, środkowe 1-2 klasa podstawówki i najstarsza nastolatka 12-13 lat.
          • bergamotka77 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 09:46
            A co ma odpowiedzieć skoro to finansuje? To straszne jak kiedyś wychowywano/ wychowuje się kobiety. Niczego nie oczekuj, na wszystko musisz zapracować, nawet na miłość...
            Ja się cieszę, że pozwalałam za siebie płacić na randkach. Tym samym odpadły mi zawczasu wszelkie potencjalne skąpiradła. Nie znoszę tej cechy u ludzi, zwłaszcza w związkach to koszmar. No i miałam szczęście, że nie trafiałam na takich facetów, nawet wśród znajomych.
        • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 10:54
          Oni nie są w żadnym związku na poważnie. To, że facet sobie coś tam klepie to jedynie klepie. Puste słowa i frazesy, na które ona się łapie. I zabrzmi to brutalnie co teraz powiem, ale jak świat światem tak jest i życie jest brutalne. Żaden normalny, poważnie myślący o przyszłości bezdzietny facet nie zwiąże się z kobietą z 3 dzieci, gdzie najmłodsze ma 3 lata. Pan postanowił przezimować i z braku laku tkwi. Dopoki nie pozna tej jedynej.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:00
            Niekoniecznie. Znam takiego, który się związał i był bardzo zadowolony. Do trójki, dołączyło jeszcze 2 dzieci wspólnych. Fakt, było to z kilkanaście lat temu. Może ludzie byli inni?
            • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:05
              Nie byli inni, tylko zawsze byli tacy, którym to nie przeszkadza, i tacy, którzy uznają że to po ich trupie.
              Znam matki kilkorga dzieci, które weszły w nowe związki z bezdzietnymi facetami i są razem od lat, więc zakładam, że faceci nie "zimują" od 15 lat, tylko jednak dzieci żony nie są żadną przeszkodą.
              • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:06
                Wyjątek nie czyni reguły. Ja nie znam takowych.
                • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:15
                  W tym rzecz, że każdy zna jakieś "wyjątki", chyba, że twoje statystyki idą w tysiące.
                  Specyficznych facetów wybierałaś do tej pory, więc i obserwacje masz specyficzne.
                • kicifura Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:23
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Wyjątek nie czyni reguły. Ja nie znam takowych.

                  Czyli cudze obserwacje to wyjątki, a twoje to reguła?
            • mamkotanagoracymdachu Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:22
              geoardzica_z_mlodymi napisała:

              > Niekoniecznie. Znam takiego, który się związał i był bardzo zadowolony. Do trój
              > ki, dołączyło jeszcze 2 dzieci wspólnych. Fakt, było to z kilkanaście lat temu.
              > Może ludzie byli inni?

              Nie byli inni, nadal znam takie przypadki. Również takie, gdzie para wspólnie odchowała jej dzieci z poprzedniego związku, a nie miała dzieci razem. Ludzie są różni, maja różne potrzeby, nie wszyscy koniecznie musza multiplikować swoje geny.
            • jammer1974 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:56
              geoardzica_z_mlodymi napisała:

              > Niekoniecznie. Znam takiego, który się związał i był bardzo zadowolony. Do trój
              > ki, dołączyło jeszcze 2 dzieci wspólnych. Fakt, było to z kilkanaście lat temu.
              > Może ludzie byli inni?

              Znam podobny przypadek. Do trojki dzieci pani dolwczylo jeszcze dwoje wspilnych. Nie liczac jednego z wczesniejszego zwiazku pana ktore wychowuje matka w Polsce.
          • aniani7 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:01
            Glupoty wypisujesz, sasiadka z szostka dzieci znalazla dla nich nowego ojca, kiedy biologiczny postanowil poznawac inne panie. Sa od okolo 15. lat w szczesliwym malzenstwie.
            • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:08
              Jedna kaskolka wiosny nie czyni. Jak widać po wątku i zachowaniu faceta z wątku temu panu jest daleko to takiej miłości.
              • aniani7 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:26
                Temu tak, innemu nie. Dodam, ze to nieduze miasto i nikt pani szans nie dawal. Pan doskonale odnajduje sie w roli ojca. Dzieci mowia do niego tato i widac w kontaktach duza serdecznosc.
          • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:18
            Ale ból dupy. Rozwódki z przychówkiem znajdują sobie nowych partnerów, biorą ślub, mają kolejne dzieci, a ona nadal sama po 40-stce bez dzieci.
            • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:57
              Wiedze sobie zaktualizuj Laurka, bo masz przeterminowana o dobre kilka lat.
        • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:13
          Normalni ludzie jednak nie wyliczają skrupulatnie, że gdy facet zostaje na kolacji ze śniadaniem, to ogrzanie i oświetlenie mieszkania kosztuje, a materac się eksploatuje.
          Gdyby nie został, to ona siedziałaby po ciemku i w nieogrzewanej izbie? Raczej nie.
          O ile uważam, że ten facet średnio rokuje i raczej z premedytacją przyoszczedza, o tyle gdyby ktoś oczekiwał, że mam ponosić większe koszty zakupów, bo on musi światło w domu świecić i ja w blasku jego żarówek siedzę, a kanapa pod moim tyłkiem robi się wysiedziana, to wyleciałby w kosmos, zanim zdążyłby wypowiedzieć słowo "kolacja".
          Niepotrzebnie sprowadzasz sprawę do absurdu.
          • iwoniaw Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 11:42
            > O ile uważam, że ten facet średnio rokuje i raczej z premedytacją przyoszczedza
            > , o tyle gdyby ktoś oczekiwał, że mam ponosić większe koszty zakupów, bo on mus
            > i światło w domu świecić i ja w blasku jego żarówek siedzę, a kanapa pod moim t
            > yłkiem robi się wysiedziana, to wyleciałby w kosmos, zanim zdążyłby wypowiedzie
            > ć słowo "kolacja".
            > Niepotrzebnie sprowadzasz sprawę do absurdu.
            >

            A czy gdybyś co chwilę do kogoś wpadala na kolacje ze śniadaniem, to nie poczuwalabyś sie do partycypowania w zakupach, nie przynosilabyś czegoś wiecej niz okazjonalna butelka wina, nie zaproponowalabys nigdy zamowienia gotowego jedzenia na swoj koszt? Bo ja bym się poczuwała - co więcej, OCZEKIWAŁABYM (tak!) takich zachowań od wlasnych "wiecznych gości", gdybym takowych miewała i nie ma to ŻADNEGO związku z tym, czy stać mnie na dodatkową kanapkę i większe zużycie mydła.
            Zresztą w wątkach o roszczeniowych gościach nie poczywających się do niczego, w tym ani do zaproszenia od czasu do czasu gospodarzy na swój koszt, ani do kupienia ich dzieciom jakiegoś prezentu, jakoś opinie są jedniznaczne - zdumiewajace, że nie widzisz tu analogii.
            • kicifura Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:01
              Ale on partycypuje w zakupach (woman pisała że rachunki na pół), nie trzeba tej historii przejaskrawiać
              • lily_evans011 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:38
                Po stronie autorki jest wykonanie, zmywanie, poświęcony czas i zużyte media, i to regularnie. W takim przypadku pan mógłby po prostu zrobić te zakupy, bo na razie niestety na niej żeruje.
                • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:15
                  Szczerze mówiąc jakby mnie ktoś zapraszał często (wiedząc że ja nie mam warunków), nie przyszłoby mi do głowy że to kłopot. Fakt ja bym zrobiła czasami te nieszczęsne zakupy od A do Z (bo przecież nie wiem czy zapraszający ma pierdoły typu bułka tarta do kotletów i zioła do sałatki), czasami sama bym coś przygotowała u tej osoby (jeśli byłby chętny), pomogła w zmywaniu, zaprosiła autorkę na kawę a dzieciaki na lody. Nie zmienia to faktu, że nie wpadłabym na to aby autorce za prąd, wodę i gaz oddawać.
                  Nie zmienia to faktu, że autorka powinna z nim poważnie porozmawiać i zwyczajnie powiedzieć, że czuje się wykorzystana. I to przed wyjazdem. Bo może się okazać, że pan miał plan wakacje przesiedzieć w domku, a najdalsze wyjście na kawę to na jakąś werandę lub trawnik pod domkiem. O lodach, gofrach, czy wycieczce z dzieciakami nawet nie pomyśli bo drogo. Autorka wtedy płaci za pana, ale niestety nie za towarzystwo, co się zupełnie rozmywa z jej wizją.
                  • pade Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:17
                    Przecież nikt tu nie pisze o oddawaniu za wodę czy gaz, ale o ekwiwalencie! Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu.
                  • iwles Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:02

                    "Szczerze mówiąc jakby mnie ktoś zapraszał często (wiedząc że ja nie mam warunków), nie przyszłoby mi do głowy że to kłopot."


                    Szkoda, bo to przeciez oczywiste.

                    Przychodzisz kilka razy w tygodniu + (byc może) weekendy do samotnej matki z trójką dzieci, stołujesz się, kąpiesz i co sobie myślisz ? Że przy czwórce osób, to i piąta się "wyżywi", więc ta dodatkowa osoba to żaden kłopot?
                    Towarzystwo twojej osoby ma rekompensować dodatkowe koszty ?
                    • lily_evans011 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:17
                      Nooo big_grin
                    • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:48
                      Ale post przeczytałaś do końca, czy tylko początek czytasz?
                    • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 15:41
                      Ale on przychodzi kilka razy w tygodniu i w weekendy? Gdzie to było napisane?
                  • tt-tka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:51
                    turbinkamalinka napisała:

                    > Szczerze mówiąc jakby mnie ktoś zapraszał często (wiedząc że ja nie mam warunkó
                    > w), nie przyszłoby mi do głowy że to kłopot.

                    gdybym byla zapraszana czesto i chetnie, tez nie zakladalabym, ze to klopot - ale ze wydatek i dodatkowa praca, to jestem swiadoma. I nie uznalabym, ze moja cenna obecnosc rekompensuje czeste stolowanie sie i nocowanie u kogos.

                    >Fakt ja bym zrobiła czasami te nie
                    > szczęsne zakupy od A do Z (bo przecież nie wiem czy zapraszający ma pierdoły ty
                    > pu bułka tarta do kotletów i zioła do sałatki), czasami sama bym coś przygotowa
                    > ła u tej osoby (jeśli byłby chętny), pomogła w zmywaniu, zaprosiła autorkę na k
                    > awę a dzieciaki na lody.

                    No wiec wlasnie - oczywiste wydaje sie pytanie, co mam kupic, gdy sie wybieram, w czym pomoc, gdy juz jestem i chec rewanzu poza domem, skoro do domu nie zapraszam. I nie rozumiem, czemu dla niektorych to nie jest oczywiste.

                    > Nie zmienia to faktu, że nie wpadłabym na to aby autor
                    > ce za prąd, wodę i gaz oddawać.

                    A zaproponowac, ze pani (nie jej dzieci, ona sama !) bedzie jego/twoim gosciem na wakacyjnym wypadzie ? Skoro ona gosci go od pol roku, pan chyba moglby ja pogoscic przez te dwa tygodnie w domku na urlopie ? i tak, zadbac o mydlo i szampon, cos do picia i papier toaletowy (no, papier pewnie jest na wyposazeniu, ale herbaty i mineralka juz niekoniecznie)
                    • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 15:17
                      tt-tka napisała:


                      >
                      > A zaproponowac, ze pani (nie jej dzieci, ona sama !) bedzie jego/twoim gosciem
                      > na wakacyjnym wypadzie ? Skoro ona gosci go od pol roku, pan chyba moglby ja po
                      > goscic przez te dwa tygodnie w domku na urlopie ? i tak, zadbac o mydlo i szamp
                      > on, cos do picia i papier toaletowy (no, papier pewnie jest na wyposazeniu, ale
                      > herbaty i mineralka juz niekoniecznie)
                      >
                      >
                      No ja bym nie chciała, chyba że zapraszałby na 2 dni bez dzieci. Ale oczekuję, że w całości zapłaci za swój pobyt. Skoro ja wyjeżdżając z dziećmi brałabym jeden domek, to logiczne jest dla mnie, że drugi domek jest tylko dla pana, nawet jak będę się w nocy przemykała do niego na upojny sex tongue_out. Liczyłabym tez na to, że pan na te wieczory jednak coś w tej swojej lodówce posiada i nie będę musiała się z nim składać na wino smile. Liczyłabym też że chociaż ze dwa razy (jeśli to tydzień) zapewni nam wszystkim jakąś rozrywkę, trochę dalej niż 10m od domku i bez nerwowego spoglądania na rachunek i rozliczania co do grosza.

                • kicifura Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:10
                  lily_evans011 napisała:

                  > Po stronie autorki jest wykonanie, zmywanie, poświęcony czas i zużyte media, i
                  > to regularnie. W takim przypadku pan mógłby po prostu zrobić te zakupy, bo na r
                  > azie niestety na niej żeruje.

                  Ja to naprawdę rozumiem, ale po co pisać że się nawet do zakupów nie dorzuca?
            • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:37
              Tak, ja bym się poczuwała, natomiast gdyby padł argument o ogrzewaniu i oświetleniu, hmm...
              Ja sądzę oczywiście po sobie, bo mnie taki argument nie przyszedłby do głowy.
              Natomiast facet z wątku to osobny temat, uważam, że jest cwaniaczkiem.
              • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:02
                Oczywiście, że wyliczanie ładowarki, prysznica i zapalonego światła jest absurdem. Nawet to, że autorka musi posprzątać po kolacji wydaje mi się lekkim przegięciem, bo może poprosić o pomoc w zmywaniu.
                Piszę o jakimś minimum, które daje mi poczucie, że moje dzieciaki są akceptowane, ze pan o nich pamięta, a nie traktuje jak dopust boży i modli się aby ich nie było.
                • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 14:58
                  turbinkamalinka napisała:

                  > Oczywiście, że wyliczanie ładowarki, prysznica i zapalonego światła jest absurd
                  > em. Nawet to, że autorka musi posprzątać po kolacji wydaje mi się lekkim przegi
                  > ęciem, bo może poprosić o pomoc w zmywaniu.
                  > Piszę o jakimś minimum, które daje mi poczucie, że moje dzieciaki są akceptowan
                  > e, ze pan o nich pamięta, a nie traktuje jak dopust boży i modli się aby ich ni
                  > e było.

                  Tak bo gaz nie kosztuje, płyn do mycia naczyń tez nie ,woda ścieki tez za darmo. A pani w wolny wieczór od dzieci dalej stoi przy garach i przy zlewie.
                  Bo przecież pan przychodzi w gości.

                  Zawsze było tak na imprezach składkowych ze kto daje lokum plus przygotowanie /sprzątnie,
                  Nie dokłada się do składki na zakupy na imprezę.

                  Owszem wyliczanie skrupulatne jest absurdem. Dlatego pan powinien za zakupy zapłacić sam bo ona gości go u siebie i płaci rachunki.

                  To samo dotyczy alimentów na dzieci matka poświęca więcej czasu wiec pan daje więcej kasy 30%/70% a przynajmniej tak powinno być.
            • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:42
              Nie o to mi chodzi.
              Zrobiłam dygresję, nie piszę o tym konkretnym facecie.
              O ile ktoś skrupulatnie rozliczający się po połowie i pilnujący, by nie wydać stówy za dużo jest ewidentnie skąpcem, to moim zdaniem podliczanie ładowarek w gniazdkach, skupianie się na tym, że gość korzysta z oświetlenia (które i tak się będzie świecić) to też skąpstwo. I nie, nie piszę tu o autorce przecież.
              • lily_evans011 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:48
                Podejrzewam, że pan ledwie przyjdzie, to ładuje u autorki telefon, a jeśli spotykają się np. wieczorem/do rana, to śmiało mógłby przyjść z telefonem na tyle naładowanym, że wytrzymałby przez kolejne ileś godzin. Przecież nie siedzi tam przez tydzień chyba.
              • lauren6 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:52
                Ale się tej ładowarki uczepiłaś.

                Tu nie chodzi o te kilka groszy zużytych miesięcznie więcej na ładowanie cudzego telefonu, ale o sam gest. Autorka kupiła drugą ładowarkę dla kochanka, czyli miała pomysł na taką drobnostkę, by umilić panu czas spędzany u niej. Pomyślała, poniosła ten koszt i dzięki temu panu jest u niej wygodniej.
                Z drugiej strony tego myślenia o partnerce, jak umilić czy ułatwić jej życie, nie widać. Wręcz przeciwnie: mamy zmuszanie do partycypacji w kosztach wakacyjnego domku dla pana, czyli bardzo duże obciążenie dla jej budżetu.

                Ta ładowarka symbolizuje dysproporcję w ich stosunkach. To, że ona myśli o takich drobiazgach, jest gotowa na extra koszty, a on nie.
              • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:12
                Gdyby pan mial swoje lokum i zaprosil do niego pania to u niej swiatlo by sie nie swiecilo, woda nie zuzywala itd wiec to ona placilaby nizsze rachunki.
              • pade Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:13
                "Nie o to mi chodzi.
                Zrobiłam dygresję, nie piszę o tym konkretnym facecie."

                Dla mnie to wygląda na czepianie się.
                Ta ładowarka została wymieniona jako jeden z elementów. Niby drobiazg, ale jak się uzbiera kilkanaście lub kilkadziesiąt drobiazgów to powstaje jakiś obraz. I o tym obrazie autorka pisała, nie o ładowarce.
                • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:27
                  Nie czepiam się autorki i nie piję do autorki. Uważam, że słusznie ma poczucie wykorzystania.
                  Odnosiłam się do wypowiedzi wyżej o oświetleniu i ogrzaniu domu, jako o czymś, co gospodarz oferuje od siebie, że to koszty, które ponosi (no rzeczywiście ponosi, bez tej drugiej osoby nie oświetla i nie ogrzewa) i ja to widzę jako sprowadzanie sprawy do absurdu i dla mnie to jest równie alarmujące, jak facet jeżdżący na wakacje na koszt samotnej matki.
            • trampki_w_kwiatki Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 11:30
              Ja się zgadzam. Pani organizuje lokum, facet, skoro już do knajpy całej ferajny nie zaprasza, to powinien przyjechać z siatami i zabrać się za gotowanie (wspólnie z gospodynią na przykład).
              To dzielenie zakupów pół na pół to IMHO żenada.
              • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 11:52
                Dokladnie. Oni sie skladaja 50/50 na zakupy na wspolny posilek w domu. Nawet sobie nie wyobrazam. Moj partner gdy poznal dzieci to zaprosil nas na wyjzd, atrakcje, posilek itd i zaplacil. Oczywoscie nie bylo to jednorazowe. Gdy mieszkalam tylko z dziecmi a on bywal u nas czesto a pozniej nawet pomieszkiwal to przelewal mi poeniadze ma konto za czesc wydatkow i to byla jego inicjatwa bo uznal ze nie bedzie mnie obciazal w rezultacie odciazal.
                Kiedy zamieszkalismy razem to w ogole on placi za wiekszosc utrzymania.
                • beaucouptrop Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 12:04
                  No ale ty jesteś podobnym przypadkiem jaki opisuje autorka wątku tylko à rebours. W twoim przypadku to ty jesteś stroną wykorzystującą więc twoja sytuacja też nie jest najlepszym przykładem do naśladowania. Z wątków w których wypowiadasz się na temat podziału wydatków w związku mam wrażenie, że to ty uwiesilas się finansowo na partnerze i uważasz, że tak powinno być.
                  • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 12:20
                    beaucouptrop napisała:

                    > No ale ty jesteś podobnym przypadkiem jaki opisuje autorka wątku tylko à rebour
                    > s. W twoim przypadku to ty jesteś stroną wykorzystującą więc twoja sytuacja też
                    > nie jest najlepszym przykładem do naśladowania. Z wątków w których wypowiadas
                    > z się na temat podziału wydatków w związku mam wrażenie, że to ty uwiesilas się
                    > finansowo na partnerze i uważasz, że tak powinno być.

                    Widzisz, ja radzilam sobie zanim weszlam w zwiazek z partnerem a ten uklad byl calkowicie jego pomyslem. Natomiast ja bylabym glupia gdyby na to nie pojsc. Poza tym ja pracuje, nawet zmienilam prace na lepiej platna, mam oszczednosci tak jak partner chcial zebym miala, a do naszego zycia jak najbardziej sie dokladam z tym ze mniej niz polowe. Gdyby partner uwazal ze to uwieszenie to by tego nie proponowal .Ja wiem ze niektore to w oczy kole ale coz, to nie moj problem.
                    I owszem, uwazam ze partnera ma sie po to zeby w zyciu bylo latwiej, a nie tak samo albo trudniej. Poza tym to nie tylko kwestia finanswo ale i logistyki itd. Ematki zazwyczaj maja misiow wymagajacych obslugi o czym pisza wprost, a ja mam takiego ktory obsluzy 😊 w kazdym razie nie pomaga a uczestniczy w zyciu rodzinnym, nie tylko w przyjemnosciach ale obowiazkach tez. Do tego moje dzieci traktuje jak nasze.
                    • trampki_w_kwiatki Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 16:24
                      Masz o tyle farta, że twojego na to stać. Mój chłop jest szczodry, ale bidny. Wyda na nas każde pieniądze, ale jednak ma ich dużo mniej ode mnie. Mogłabym go za to bycie bidnym odsiać, ale nie odsiałam, bo na etapie rekrutacji miał się nadawać do czegoś zgoła innego niż życie rodzinne. No ale okazało się, że ma przy okazji dobre serce, to został na dłużej. Tych, których stać na utrzymywanie mnie bardzo mało, a ponadto większość zajęta, więc czasem trzeba iść na kompromisy i przygarnąć jakiegoś mało majętnego. Ale gdy ten mało majętny do tego jeszcze skąpy, to już bez przesady.
                      • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 17:26
                        No wlasnie, majetny czy nie ale jesli skapy to jest problem.
                        • geoardzica_z_mlodymi Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 18:07
                          Bo się liczy charakter🙂
          • tt-tka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:22
            m_incubo napisała:

            > Normalni ludzie jednak nie wyliczają skrupulatnie, że gdy facet zostaje na kola
            > cji ze śniadaniem, to ogrzanie i oświetlenie mieszkania kosztuje, a materac się
            > eksploatuje.

            Normalni ludzie jednakowoz stawiaja na ogol na zasade ekwiwalentnosci - raz ja ciebie ugoszcze, raz ty mnie. Jezeli goscicnnosc jest tylko w jedna strone, to niestety jest to zerowanie - i na zasobach osoby goszczacej, i na jej pracy. Tak, materac sie eksploatuje, posciel czesciej sie pierze, reczniki zmienia, wiecej wody wychodzi i na te kawe/herbate, i na spuszczenie jej w klopie. i tak langsam langsam po zrobieniu miesiecznych rachunkow okazuje sie, ze czesta obecnosc goscia w naszym domu sumarycznie kosztuje nas kilka stowek, niezaleznie od zakupow placonych po polowie.
            • pade Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:15
              tt-tka napisała:

              > m_incubo napisała:
              >
              > > Normalni ludzie jednak nie wyliczają skrupulatnie, że gdy facet zostaje n
              > a kola
              > > cji ze śniadaniem, to ogrzanie i oświetlenie mieszkania kosztuje, a mater
              > ac się
              > > eksploatuje.
              >
              > Normalni ludzie jednakowoz stawiaja na ogol na zasade ekwiwalentnosci - raz ja
              > ciebie ugoszcze, raz ty mnie. Jezeli goscicnnosc jest tylko w jedna strone, to
              > niestety jest to zerowanie - i na zasobach osoby goszczacej, i na jej pracy. Ta
              > k, materac sie eksploatuje, posciel czesciej sie pierze, reczniki zmienia, wiec
              > ej wody wychodzi i na te kawe/herbate, i na spuszczenie jej w klopie. i tak lan
              > gsam langsam po zrobieniu miesiecznych rachunkow okazuje sie, ze czesta obecnos
              > c goscia w naszym domu sumarycznie kosztuje nas kilka stowek, niezaleznie od za
              > kupow placonych po polowie.
              >
              >
              >
              >
              >
              Dokładnie.
              I moim zdaniem to jest taka oczywistość, że każdy powinien to wiedzieć i stosownie do tego się zachowywać.
          • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:31
            m_incubo napisała:

            > Normalni ludzie jednak nie wyliczają skrupulatnie, że gdy facet zostaje na kola
            > cji ze śniadaniem, to ogrzanie i oświetlenie mieszkania kosztuje, a materac się
            > eksploatuje.
            > Gdyby nie został, to ona siedziałaby po ciemku i w nieogrzewanej izbie? Raczej
            > nie.
            > O ile uważam, że ten facet średnio rokuje i raczej z premedytacją przyoszczedza
            > , o tyle gdyby ktoś oczekiwał, że mam ponosić większe koszty zakupów, bo on mus
            > i światło w domu świecić i ja w blasku jego żarówek siedzę, a kanapa pod moim t
            > yłkiem robi się wysiedziana, to wyleciałby w kosmos, zanim zdążyłby wypowiedzie
            > ć słowo "kolacja".
            > Niepotrzebnie sprowadzasz sprawę do absurdu.
            >

            Oczywiście, że takie wyliczanie jest absurdem. Ale pan wie, że przychodzi na gotowe, przynosi te nieszczęsne badyle i wino. Fajnie byłoby gdyby wziął też opakowanie lodów za 15 zł dla dzieciaków. Albo zamiast ganiać z autorką po zakupy na kolacje i je rozliczać, sam kupił powiedzmy mięso, makaron, ser żółty i sos do spagetti w słoiku, zamówił pizze, czy kupił wszystko na naleśniki. Może też zadzwonić do autorki i zwyczajnie powiedzieć, że chce zrobić zakupy na kolację i co potrzeba i nie wyskakiwać z rozliczaniem się lub odmówić.
            • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:36
              On to powinien autorkę w wolny weekend do knajpy zabrać i zapłacić, a nie siatki nosić. W domu siedzą cały czas? To tym bardziej do odstrzału z gościem.
              • turbinkamalinka Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 12:55
                Może i powinien, zależy co lubi autorka i ile tego czasu mają. Ja po tygodniowym kołowrotku z trójką dzieci i własną pracą, wolałabym te siaty, wspólne przygotowanie posiłku i ciszę własnego domu. Nie każdy ma jak ty i musi się szlajać, żeby uznać randkę za udaną.
                • hrabina_niczyja Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:09
                  I nie każdy ma tak jak ty, że lubi się kisić w chałupie. Wiele kobiet bardzo chętnie po tygodniowym kołowrotku, kiedy dzieci są u ojca ubrałoby się ładnie, wsiadło do samochodu pod blokiem i pojechało na kolację do knajpy, gdzie dostaną wybór dań, wytrą gębę w serwetkę i wyjdą.
                  • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 22:27
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > I nie każdy ma tak jak ty, że lubi się kisić w chałupie. Wiele kobiet bardzo ch
                    > ętnie po tygodniowym kołowrotku, kiedy dzieci są u ojca ubrałoby się ładnie, ws
                    > iadło do samochodu pod blokiem i pojechało na kolację do knajpy, gdzie dostaną
                    > wybór dań, wytrą gębę w serwetkę i wyjdą.



                    Tak bezdzietne tak ale nie takie która maja okazje w spokoju pobyć w we własnym domu po prostu pomieszkać. I to większość kobiet.
                    • georgia.guidestones Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 22:33
                      3-mamuska napisała:

                      > hrabina_niczyja napisała:
                      >
                      > > I nie każdy ma tak jak ty, że lubi się kisić w chałupie. Wiele kobiet bar
                      > dzo ch
                      > > ętnie po tygodniowym kołowrotku, kiedy dzieci są u ojca ubrałoby się ładn
                      > ie, ws
                      > > iadło do samochodu pod blokiem i pojechało na kolację do knajpy, gdzie do
                      > staną
                      > > wybór dań, wytrą gębę w serwetkę i wyjdą.
                      >
                      >
                      >
                      > Tak bezdzietne tak ale nie takie która maja okazje w spokoju pobyć w we własnym
                      > domu po prostu pomieszkać. I to większość kobiet.
                      Uzadasnij dlaczego to bezdzietne bardziej wola wyjsc zjesc poza domem niz te, ktore maja dzieci? (Kontekst: randka z partnerem, na wypadek wyjscia dzieci zaopiekowane przez kogos innego)
                    • mamkotanagoracymdachu Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 22:36
                      3-mamuska napisała:

                      > hrabina_niczyja napisała:
                      >
                      > > I nie każdy ma tak jak ty, że lubi się kisić w chałupie. Wiele kobiet bar
                      > dzo ch
                      > > ętnie po tygodniowym kołowrotku, kiedy dzieci są u ojca ubrałoby się ładn
                      > ie, ws
                      > > iadło do samochodu pod blokiem i pojechało na kolację do knajpy, gdzie do
                      > staną
                      > > wybór dań, wytrą gębę w serwetkę i wyjdą.
                      >
                      >
                      >
                      > Tak bezdzietne tak ale nie takie która maja okazje w spokoju pobyć w we własnym
                      > domu po prostu pomieszkać. I to większość kobiet.

                      Chyba żartujesz. Jak mam czysta kuchnie, to najchętniej nie wchodziłabym do niej w ogóle, bo zaraz znów będzie sprzątania na pol wieczoru.
                    • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 09:42
                      3-mamuska napisała:


                      > Tak bezdzietne tak ale nie takie która maja okazje w spokoju pobyć w we własnym
                      > domu po prostu pomieszkać. I to większość kobiet.

                      He? A skad taki wniosek? Nie kazdy jest domatorem, ja uwielbiam wychodzic, byc out, jesc, pic gdzies i czy dzieci byly male czy teraz gdy so juz dorosle i prawie dorosle (nadal kloca sie tak samo 😂) to wole duzo bardziej. Jesli chce miec spokoj to i tak go mam. Moj partner tez uwielbia byc out dlatego jedzenie w restauracjach i bycie out to u nas jest bardzo, bardzo czeste.
                      • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 12:12
                        ritual2019 napisał(a):

                        > 3-mamuska napisała:
                        >
                        >
                        > > Tak bezdzietne tak ale nie takie która maja okazje w spokoju pobyć w we w
                        > łasnym
                        > > domu po prostu pomieszkać. I to większość kobiet.
                        >
                        > He? A skad taki wniosek? Nie kazdy jest domatorem, ja uwielbiam wychodzic, byc
                        > out, jesc, pic gdzies i czy dzieci byly male czy teraz gdy so juz dorosle i pra
                        > wie dorosle (nadal kloca sie tak samo 😂) to wole duzo bardziej. Jesli chce mie
                        > c spokoj to i tak go mam. Moj partner tez uwielbia byc out dlatego jedzenie w r
                        > estauracjach i bycie out to u nas jest bardzo, bardzo czeste.

                        A ty czytasz ze chodzi o momenty kiedy nie ma dzieci w domu bo np. Są u ojca? I wtedy jest okazja nacieszyć się spokojem we własnym domu. Czyli 1 wieczorze na miesiąc/2 tygodnie albo i rzadziej.
                        Normanie ludzie lubią wychodzić domaganie rzadziej inny częściej.
                        Ile razy ematki pisały mąż zabrał dziwi mam wolny weekend i… większość zostaje w domu i cieszy się chwilą.
                        • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 12:38
                          3-mamuska napisała:


                          > A ty czytasz ze chodzi o momenty kiedy nie ma dzieci w domu bo np. Są u ojca?
                          > I wtedy jest okazja nacieszyć się spokojem we własnym domu. Czyli 1 wieczorze
                          > na miesiąc/2 tygodnie albo i rzadziej.

                          A w czym to przeszkadza w wyjsciu na obiad do restauraucji i na drinka?
                          Czy nacieszenie sie spokojem w domu polega na gotowaniu kolacji dla dwojga? Poza tym nie kazdy chce cieszyc sie spokojem w domu.


                          > Ile razy ematki pisały mąż zabrał dziwi mam wolny weekend i… większość zostaje
                          > w domu i cieszy się chwilą.
                          >
                          >
                          Ematki ktorych mezowie zabieraja dzieci na weekend odpoczywaja od obslugiwania dzieci i meza na codzien, nie maja fecetow na romantyczne wyjscia weekendowe.
                          • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 12:51
                            Ematki ktorych mezowie zabieraja dzieci na weekend odpoczywaja od obslugiwania dzieci i meza na codzien, nie maja fecetow na romantyczne wyjscia weekendowe.

                            Są takie są po rozwodzie i mąż zabiera dzieci.
                            • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 13:48
                              I te lubia wyjsc a nie siedziec same w domu. Jesli ojciec zabierze dzieci na weekend to maja duzo czasu na pobycie w pustym moeszkaniu, wyjescie do restauracji jest fajnym break. Moj partner zabieral mnie i nadal to tobi i to czesto, czuje sie spoiled bo sa to czesto drogie fancy miejsca. Gdybym miala gotowac plus placic za zakupy dla dwojga polowe to czulabym sie dziwnie. Chic czasem nie ma nic zlego w ugotowaniu czegos nic zlego
                        • mamkotanagoracymdachu Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 13:52
                          3-mamuska napisała:

                          >
                          > A ty czytasz ze chodzi o momenty kiedy nie ma dzieci w domu bo np. Są u ojca?
                          > I wtedy jest okazja nacieszyć się spokojem we własnym domu. Czyli 1 wieczorze
                          > na miesiąc/2 tygodnie albo i rzadziej
                          .
                          >

                          Co??
                          Dziele się opieka nad dzieckiem z ojcem tegoż, co oznacza dokładnie 50% wieczorów wolnych w miesiącu.
                          Śmiem twierdzić, ze mam więcej wolnego od bombelka niż matki wychowujące dzieci na co dzień z ich ojcami wink

                          Jak często Ty masz okazje nacieszyć się domem pustym, bez dzieci?
                          • 3-mamuska Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 14:47
                            mamkotanagoracymdachu napisała:

                            > 3-mamuska napisała:
                            >
                            > >
                            > > A ty czytasz ze chodzi o momenty kiedy nie ma dzieci w domu bo np. Są u
                            > ojca?
                            > > I wtedy jest okazja nacieszyć się spokojem we własnym domu. Czyli 1 wi
                            > eczorze
                            > > na miesiąc/2 tygodnie albo i rzadziej
                            .
                            > >
                            >
                            > Co??
                            > Dziele się opieka nad dzieckiem z ojcem tegoż, co oznacza dokładnie 50% wieczor
                            > ów wolnych w miesiącu.
                            > Śmiem twierdzić, ze mam więcej wolnego od bombelka niż matki wychowujące dzieci
                            > na co dzień z ich ojcami wink
                            >
                            >

                            Tak tak cały świat samotnych matek ma tak jak ty. 🤦‍♀️
                            • mamkotanagoracymdachu Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 14:53
                              3-mamuska napisała:

                              >
                              > Tak tak cały świat samotnych matek ma tak jak ty. 🤦‍♀️
                              >
                              >

                              A powiedz mi, ile wieczorów w miesiącu masz dom wolny od dzieci mieszkając z mężem? wink
                            • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 15:37
                              Ja też mam tak jak ona 🤷🏻‍♀️
                              Ale myślę, że jest nas więcej, niż dwie.
                    • m_incubo Re: mam powody by się czepiać? 02.07.22, 09:52
                      Ale że ty tak masz to absolutnie nie znaczy, że większość kobiet ma tak samo.
          • ritual2019 Re: mam powody by się czepiać? 01.07.22, 13:23
            m_incubo napisała:


            > Gdyby nie został, to ona siedziałaby po ciemku i w nieogrzewanej izbie? Raczej
            > nie.

            Gdyby ja zapraszal do siebie to owszem ona moglaby wylaczyc oswietlenie i ogrzewanie wiec rachunki bylyby nizsze.
            Normalny czlowiek liczy sie z kosztami innych, partycypuje, bedac w zwiazku i robiac plany na wspolna przyszlosc bierze odpowiedzialnosc finansowa, stara sie ulatwic zycie partnerowi ktoremu jest ciezej (jesli jest) itd a nie rozlicza prpporcjonalnie, zakupy na jedzenie dla dwojga na polowe, wakacje ona 4/5 on 1/5...
Pełna wersja