Dodaj do ulubionych

Córka oskarżyła matkę o ...🙁

01.07.22, 08:53
Przeczytałam art.o najnowszym odcinku interwencji i jestem wstrząśnięta.
Dziewczyna lat 15 po kłótni z mamą, oskarża mamę o długoletnie bicie, maltretowanie i gwałty np.pogrzebaczem.
Mama trafia do aresztu a dziewczyna do rodziny zastępczej. Po badaniach, zbieraniu dowodów matka jest oczyszczona z zarzutów a dziewczyna trafia do domu dziecka.
Co robi ematka?
Wybacza córce, stara się zrozumieć, nigdy nie wybacza?
W tle upośledzony brat, którym zajmuje się mama.
interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2022-06-30/corka-oskarzyla-ja-o-gwalt-matka-trafila-do-wiezienia/
Obserwuj wątek
          • memphis90 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:25
            Możesz mieć np borderline i zwykłe domowe niesnaski eskalować do zbrodni na ludzkosci oraz planować zemstę. Były artykuły np o tej lasce, co sobie wytatuowała gałki oczne na czarno i lubowała się w ostentacyjnym rzucaniu pod auta, żeby potem wrzucać na insta focie z soru. Był też reportaż o nastolatce, co się zamykala w łazience wrzeszcząc o podcinaniu zyl (z powodu jakichś tam przewin matki), matka alarmowała policję, pogotowie, strazacy wyważali drzwi - a córcia sobie w tej łazience spokojnie malowała paznokietki... Na forum też ktoś pisał o znajomym, który pisał tragiczne SMS y na tym, że właśnie podcina sobie żyły, bo costam, znajomi przyjeżdżali w panice, tłukli okna, włamywali się do domu - a kolega w tym czasie na piwku był...

            Więc możliwe, że panna solidnie zaburzona, skoro przez 9 miesięcy wymyślała coraz to inne oskarżenia. Bo pojedynczy epizod "pójdę na policję i powiem, że mnie biją, to będą mieć za swoje" to potrafię sobie wyobrazić.
          • ichi51e Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 12:16
            myśle ze być może przegapili u niej jakieś zaburzenia bo brat bardziej chory - dziewczynki często się lepiej maskują czy raczej ich zaburzenia po prostu mniej ludziom przeszkadzają (nieśmiała, wycofana, cicha, spokojna, no mniej bystra). A wściekłość w niej rosła.
            Bardzo jest ważne żeby nie tylko dzieci zaburzone chodziły na terapie ale i ich rodzice - bo wychowanie takiego dziecka to duze wyzwanie - ono tak wiele wymaga ze dla innych już mało co zostaje - naprawdę trzeba być magikiem żeby to ogarnac. Są ludzie którzy maja naturalny dar j jakoś leci - a są tacy co sobie nie radza.
    • cegehana Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:10
      Skoro chodzi o moje dziecko, na którego wychowanie miałam główny wpływ to nie tylko wybaczam, ale podejmuje mocna autoreflekse. Zachowanie nie mieści się w standardzie nastoletniego buntu i dowodzi, że w rodzinie mocno coś było nie tak od długiego czasu, raczej nie od ostatniej kłótni.
    • lauren6 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:26
      Co by się nie działo w domu rodzinnym NIC nie usprawiedliwia takiego zachowania dziewuchy. To 15 latka, gdyby zabiła człowieka mogłaby odpowiadać jak osoba dorosła.
      Nie dziwię się rodzicom, że wolą by dziewczyna przebywała w DD.
    • ritual2019 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:36
      Wybacza? Ta dziewczyna to psychopatka, nigdy nie mialabym z nia kontaktu i zadbalam o to zeby rodzenstwo tez nie mialo. To nie kest kwestia dojrzewania ani deficytow uwagi ktore moze byly a moze nie, to jest powazne zaburzenie osobowosci ktorego nigdy nie da sie zmienic. Straszne jest to dla rodzica.
    • wena-suela Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:58
      Nie wiem ile jest prawdy w tym co deklaruje córka. Może niewiele albo nic. Jednak tak ścisła kontrola nad 15 latką, nie pozwolenie na samodzielny powrót do domu, domaganie się informowania z kim i gdzie się spotyka, to po prostu przemoc. I nie dziwię się frustracji córki. Sama mam 15 latkę i taki stopień kontroli i dominacji nie mieści mi się w głowie.
      • ixiq111 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:13
        Przemoc???

        W artykule jest napisane:

        " Nie chciała podać ani miejsca spotkania, ani godziny powrotu"
        " Poszłam ją zapytać, bo nie powiedziała, o której chce wrócić. Powiedziała, że chce wrócić sama o 20:00 busem. Nie zgodziłam się na coś takiego. Powiedziałam, że mogę ją zawieźć, ale odmówiła."

        Akcja działa się w październiku. Może matka nie chciała, żeby dziewczyna sama wracała po zmroku?
        Nie wyobrażam sobie nie wiedzieć gdzie (chociaż orientacyjnie) jest i kiedy wróci córka.

        Jeżeli dziewczynie coś by się stało, wszyscy wieszali by psy na rodzicach, że nie wiedzą, gdzie przebywa i kiedy ma wrócić ich małoletnie dziecko.
      • snaefrid Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:15
        wena-suela napisał(a):

        > . Jedn
        > ak tak ścisła kontrola nad 15 latką, nie pozwolenie na samodzielny powrót do do
        > mu, domaganie się informowania z kim i gdzie się spotyka, to po prostu przemoc.


        Yeblo ci?
        Czy może jesteś mamunia tej 15-latki z pięcioma promilami?
      • szpil1 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:18
        wena-suela napisał(a):

        Jedn
        > ak tak ścisła kontrola nad 15 latką, nie pozwolenie na samodzielny powrót do do
        > mu, domaganie się informowania z kim i gdzie się spotyka, to po prostu przemoc.
        >
        Pogięło cię? To jest jeszcze dzieciak, oczywiście że rodzice muszą wiedzieć gdzie i z kim idzie i o której wróci do domu.
      • lily_evans011 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 11:55
        Przemoc? Ja sama mówię córce, gdzie idę i kiedy wrócę... Zakładam, że gdybym nie wracała mniej więcej w podanym czasie, zainteresowałaby się. To są podstawy bezpieczeństwa.
        Rozmawiałam też, jak to wygląda w świetle prawa. Otóż rodzice muszą wiedzieć w ogólnych zarysach, gdzie dziecko idzie, kiedy wróci, kojarzyć jego znajomych, choćby na zasadzie: idę na lody do CH z Anią z mojej klasy.
        Co do powrotu, powrót jakimś busikiem po ciemku, pewnie z innej miejscowości, nie brzmi za ciekawie, też nalegalabym na przywiezienie dziecka z powrotem, wtedy niekoniecznie o 20, tylko np. później. Busik też pewnie pod sam dom nie podjeżdża, w przeciwieństwie do komunikacji miejskiej w centrum dużego miasta.
    • sueellen Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 09:59
      Normalne dziecko wystraszyło by się i wycofałby oskarżenia na samym początku śledztwa. Ta dziewczyna jest albo chora psychicznie i jej się uroilo albo jest tak po prostu do szpiku kości zła. Chorobę można leczyć, ale dziecko tak złe?
            • trzebasiebawic Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 02.07.22, 10:55
              To jest akurat kwestia indywidualnej reakcji na to co nas w życiu spotkało. Poza wąskim gronem osób które mają socjopatyczne skłonności, cała reszta rozwija zaburzenia na bazie swoich często traumatycznych doświadczeń. Nieleczony problem - zawsze zacznie eskalować, ale nigdy nie wiadomo w którą stronę.
                • trzebasiebawic Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 02.07.22, 11:37
                  To przecież Ci pisze, że poza wąskim gronem osób które przejawiają skłonności socjopatyczne od dzieciństwa i są socjopatami, cała reszta dzieci JEŚLI rozwija zaburzenia to zawsze pod wpływem traum z DZIECIŃSTWA. Co ciekawe słowa trauma jest plastyczne, bo to co dla jednego będzie traumą, dla drugiego nie będzie niczym godnym zarejestrowania.
                  Mózg to nie zaprogramowana maszynka, która działa utartymi schematami dla każdego tak samo.
                  Zaburzenia rozwijane w dzieciństwie a nie leczone już wtedy - zaczną się pogłębiać i eskalują prędzej czy później. I nigdy nie przewidzisz w którą stronę to pójdzie. NIGDY.
                  Jeśli taki dziecko jest pozostawione samo sobie, to skala jego zaburzenia może pogłębić się znacząco. W momencie kiedy osiąga pełnoletniość i MOŻE zacząć się leczyć, taka osoba może być już tak zaburzona, że nie będzie potrafiła rozróżnić swojej rzeczywistości od realnej rzeczywistości i nie widzieć że potrzebuję pomocy. Pół biedy jak to się tak skończy - kiedy idzie dalej zawsze jest jakaś ofiara. Czasem jest to sprawca traumy, czasem osoby postronne, a czasem sprawca traumy jest początkiem łańcuszka. Taka osoba jako dorosly- decydującą już o sobie i tylko sąd będzie mógł zmusić ją do leczenia czy to na wniosek bliskich osób, czy to po czynie zabronionym.

                  I teraz pytanie za 100 punktów - w jaki sposób dziecko ma być odpowiedzialne za swoją traumę w okresie dzieciństwa z którąś sobie nie radzi i która eskaluje w bardzo niebezpieczne ? Ma pstryknąć w palce i zniknie? Otóż nie. To osoby dorosłe powinny to wyłapać i oddać dziecko pod opiekę specjalistów.

                  Oczywiście można zlać temat bo przecież wiele dzieci ma ciężko i jakoś są normalne - urochomić selekcję naturalną: kto sobie poradzi to sobie pradzi, kto nie to mięczak. Problem w tym, że ten który w dzieciństwie rozwinie zaburzenia pod wpływem traum (nie mając socjopatycznej osobowości) i nie znajdzie się pod opieką psychiatryczną - może doprowadzić do tragedii. I oczywiście znowu można zlać temat, osadzić sprawcę, powyzywać - w niektórych miejscach może nawet ukarać śmiercią. Tyle, że koło toczyć się będzie dalej. W moim odczuciu po to są też psychiatrzy aby analizować takie przypadki, wyciągać wnioski i próbować zmniejszać skale problemu poprzez np
                  -ingerowanie w patologiczne rodziny, które swoim dzieciom fundują często okropne życie,
                  -uświadamianie na to bardzo dużą rolę odgrywa dziecięca psychiatria i jak ważna jest psychiatryczna opieka i leczenie dzieci które zaczynają rozwijać zaburzenia.

                    • trzebasiebawic Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 02.07.22, 12:19
                      Gdybyś była blisko, wiedziałabyś że to nie była żadna próba usprawiedliwienia, a etap diagnozy polegający na poszukiwaniu zaburzeń, nazwaniu ich po imieniu, oraz próba znalezienia przyczyny/źródła ich rozwinięcia. A to wszystko po to by wyciagnąć wnioski: co i w jakim stopniu wpływa na kształtowanie osobowości i w jakim stopniu przyczynia się do podejmowanych takich, a nie innych działań w taki a nie inny sposób.
                      Następny etap to próba określenia w jakim stopniu można byłoby tego uniknąć, gdyby pewne rzeczy były wyłapane i leczone wcześniej. Przydatne jest to przyszłościowo dla psychiatrów, aby samym moc wypalać pewne zachowania u innych osób o podobnych doświadczeniach i zaburzeniach. Jeśli wyłapią u kogoś to na czas - tym ciut bezpiecznej my jako społeczeństwo możemy spać, bo kilka zaburzonych jednostek być może nie miało okazji nas lub kogoś zabić, lub nie dobrać się do władzy.
                      Nie wiem czemu właściwie wpadło Ci do głowy to usprawiedliwienie.

                      Faktem niezaprzeczalnym jednak jest, że dziecko nigdy nie jest odpowiedzialne za zaburzenia, które rozwija i nie ma na nie wpływu. Nigdy sobie samo nie poradzi jeśli coś odciska na nim piętno traumy.
                      Jeśli dopuścimy, my jako dorośli aby takie dziecko dorosło i Nie leczone pogłębiło zaburzenia - to nie oczekujmy później cudów.

                      Faktem również jest, że niektóre jednostki nie nadają się do życia społecznego, w tym także dzieci np socjopaci.

                      Aby jednak takie rzeczy odróżnić i wyłapać droga jest jedna - specjalista psychiatra - diagnoza - (leczenie /izolacja itp)
                      Nawet jeśli jest źle, lepiej aby takie dziecko było zdiagnozwane, odnotowane oraz leczone, niż aby dorosło i było tykającą bombą - o ile tak długo wytrzyma.


                      W załączonym przypadku prócz faktu, że nic nie wiadomo o stanie psychicznym dziewczyny, która jeszcze jest dzieckiem i uważam że jeśli nie jest socjopatką, to zaburzenia rozwijała już od długiego czasu. I na pewno nie w skrytości serca. I na pewno sama by sobie z nimi nie poradziła.
                      Jednocześnie nie zakładałbym, że jej ogromną ilość agresji i nienawiści w stosunku do jednego rodzica eskalowała w sposób najgorszy. Myślę, że mogło się to skończyć dużo gorzej, gdyby ekslacja poszła tych emocji poszła w innym kierunku. Powiem więcej, myślę że dobrze się stało, że ten krzyk się pojawił - patrząc na to pszyszłościowo.
                      Fakty są takie, że mamy problematyczne jeszcze dziecko, które niedługo stanie się dorosłe. Praktycznie jestem pewna, że jej zaburzenia rozwijały się od dawna i mogły eskalować w naprawdę różny sposób. To dziecko a potem dorosły nie zniknęłoby magicznie. Jako dorosłą osobę praktycznie niemożliwe byłoby ją zmusić do diagnostyki leczenia i terapii. Kija ma zawsze dwa końce. Stała się rzecz okropna, ale nikt nie zginął, nie został zabity. A ktoś kto nie tylko potrzebuje pomocy specjalistycznej (takiej czy innej), ale także być może izolacji i terapii - został pod opieką systemu. Pewne rzeczy mogą zostać wyłapane teraz - co komuś może życie uratować. Mając też w papierach taką historie, nie sądzę też aby tak totalnie wiarygodnie, w pszyszlosci mogła rzucać oskarżeniami na prawo i lewo.


                      • geoardzica_z_mlodymi Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 02.07.22, 12:38
                        Zgadzam się. Po prostu inaczej odebrałam Twój wpis - ze Putin musiał zrobić to, co zrobił i jeszcze zrobił. Determinizm.
                        Kiedyś badałam proces demoralizacji osób, które już dokonały czynów karalnych. I, owszem, motywację były różne, traumatyczne zdarzenia życiowe powtarzały się (ale dotyczyły też osób bez takich czynów).
                        Moim celem było wychwycenie czynników, które mogłyby zmienić ścieżkę życia tych ludzi.
                        Co do tej dziewczyny, słusznie piszesz, o możliwych innych sposobach wyrażenia sprzeciwu, zrobiła to bezkrwawo, w odróżnieniu od chłopaka z Rakowisk. Być może to "tylko" problemy emocjonalne lub wynikające z kształtującej się nieprawidłowo osobowości, być może początek choroby psychicznej. Możliwe, ze teraz otrzyma ponoć. Jednak pomoc należy się całej rodzinie - bo mogli srogo zawinić a mogli "tylko" nie mieć sposobu na radzenie sobie z problemami, które nie wykraczają poza przeciętne doświadczenie człowieka w tej epoce, w tym miejscu, który wychowuje dziecko o jakichś szczególnych cechach.
    • trzebasiebawic Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:00
      Żeby odpowiedzieć na to pytanie jakoś bardziej poważnie, wypadałoby znać diagnozę psychiatry. Skoro były badania, analiza materiału dowodowego czy zeznania to zostały wyciągnięte jakieś wnioski. Bez ich znajomości właściwie każda ocena, to ocena pobieżna i trochę wróżbiarska.

      Ta dziewczyna może być socjopatką.
      Ta dziewczyna może być psychicznie chora.
      Ta dziewczyna może mieć jakieś zaburzenia, które połączone z buntem nastolatki dopradziły ją do takiego miejsca.
      Ta dziewczyna mogła byc traktowana jak wół roboczy (niepełnosprawny brat, obowiązki domowe) dla którego nie było czasu na wychowanie i uczucia i jej się w głowie poprzestawiało.


      Na pierwszy rzut oka wydaje się to być niewybaczalne, ale poza bycie socjopatką istnieje drugie dno. Np jak można obwiniać chorą psychicznie, że zachorowała?

      Założę się, że publika którą ja nazywam bezmyślnym strzałem - a która ocenia sytuację przez pryzmat tytułu - bezwzględnie bez żadnej refleksji czy chęci zagłębiania tematu za pomocą tony oskarżeń i wulgaryzmów - właśnie tak zareagowała na ten artykuł na fb czy innych grupach.
        • trzebasiebawic Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:56
          Jeśli, jeśli jeśli - skąd wiemy że nie jest? Może nawet jest też pod opieką PSYCHIATRY lub terapeuty. Podejrzewam że dla jej dobra nie zostanie nic upublicznione.
          Zauważam, że zrozumiałym jest, że matka ma żal (choć ojciec już dopuszcza możliwość wybaczenia za jakiś czas) oraz ŻE NIE DA SIĘ rzetelnie ocenić sytuacji BO NIE ZNAMY wniosków z materiału dowodowego i opinii psychiatrów/biegłych a co za tym idzie nie znamy oni opinii o stanie psychicznym dziewczyny czy też szczegółów tego co działo się w ich domu obiektywnie prócz tego co na pewno się nie działo.
          Zauważam, że w przypadku choroby psychicznej - surowe oceny postronnych ocen są totalnie bez sensu, bo nie obarcza się człowieka winą, że zachorował.
          Wszystko to więc teoretyzowanie, zakładanie swoich wersji i wydawanie opinii na jej podstawie. Dla mnie większego sensu to nie ma.
    • nangaparbat3 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:23
      Ta rodzina - troje dzieci, w tym niepełnosprawne - potrzebowała pomocy, też psychologicznej, lata temu. Cała rodzina, a być może też osobno i szczególnie dziewczynka, ale to nie jest pewne.
      W Polsce brakuje systemowej pomocy. też psychologicznej, dla osób/rodzin mierzących się z bardzo trudnymi sytuacjami, permanentnym stresem.
      Dam przykład z zupełnie innej dziedziny, ale analogiczny - po wszczepieniu rozrusznika nikt nie rozmawia z pacjentem o ty, jak zmieni się funkcjonowanie jego organizmu, co się może zdarzyć, czego się obawiać, a co nie ma znaczenia, jak funkcjonować.
      "Ucz się sam i wyważaj otwarte drzwi, które przecież ktoś mógłby ci wskazać, ale po co?" - takie jest u nas myślenie.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:28
        Potwierdzam. Mam jedno niepełnosprawne i po dramatycznych zdarzeniach z nim, poszukiwałam pomocy dla pozostałych dzieci, żeby mogli omówić to jeszcze z kimś innym, nagadać na nas i dobie ulżyć, jeśli jest taka potrzeba. Od psychologa usłyszałam "ale po co? Przecież są przyzwyczajeni, ze brat chory..."
        • nangaparbat3 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:36
          Dobiłaś mnie. Naprawdę. Taki ktoś powinien leczyć wypalenie - jeśli to wypalenie, a nie co gorsze.
          Mam znajomą, która od wielu lat świetnie funkcjonuje z ciężką cukrzycą (I). Powiedziałą mi kiedyś, że to robota psychologa z sanatorium dla diabetyków. Przecież dobrze funkcjonujący, dbający o siebie cukrzyk to dla NFZu sama oszczędność. Gdyby ktoś żałował kasy na psychologów.
            • panna.nasturcja Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 13:37
              Geopardzica, z doświadczenia. Poza jednostkami, które „od zawsze” chciały to,robić, taki był ich cel i tam się realizują, to zdecydowana większość psychologów szkolnych to,osoby, które w tym zawodzie nie potrafią wiele osiągnąć, nie dostały sie na lepsza specjalizacje, zasadniczo nie maja predyspozycji do zawodu. Jak tylko sie da to wartości unikać, zwłaszcza przy poważnych problemach.
              Samo posiadanie chorego lub niepełnosprawnego rodzeństwa wymaga konsultacji dla całej rodziny, nawet bez specjalnych wydarzeń, jak rozumiem trudniejszych emocjonalnie dla dzieci.
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 13:55
                Wiem, pani wydawała się doświadczona i z synem z niepełnosprawnością miała dobry kontakt. Po zaostrzeniu jego stanu, interwencji pogotowia i zagrożeniu życia, poprosiłam by pomogła mi się przebić przez terminarz w poradni, by chociaż raz dzieciaki mogły porozmawiać z kimś z zewnątrz. Sami omówiliśmy sytuację, omówił to terapeuta środowiskowy niepełnosprawnego ale byliśmy wszyscy jakaś stroną zdarzenia. Generalnie babka miała rękę do wszystkich "dys", "ADHD" a nawet autyzmu ale to akurat ją też przerosło.
                O, dziwo spotykałam na swojej drodze sensownych psychologów/pedagogów szkolnych, poza kilkoma osobami. Najważniejsze jednak, by taka osoba mogła rozpoznać granice i była w stanie odesłać gdzieś dalej.
      • wkswks Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:45
        Psychologowie dla takich rodzin to powinni byc obligatoryjni. Pamiętam też taki program „starszy brat- starsza siostra”. Ktos taki bardzo przydałby się dzieciom z domow, gdzie chorują rodzice lub rodzeństwo. Ale ciezko oczekiwać od nastolatków czy studentów, że bedą wydawać własne kieszonkowe na atrakcje dla podopiecznych. Tego typu wolontariaty powinny byc finansowane przez gminy.
      • nangaparbat3 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:39
        Moja przyjaciołka urodziła synka, kiedy jej córka miałą 4 lata. Synek miał wrodzoną wadę, dość łatwą do wyleczenia, ale podczas operacji poszło zakażenie, powikłania grożące najpierw życiu, potem kalectwem, ciągneły się przez jakieś 3 lata. Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś: w ogóle nie pamiętam córki z tych 3 lat. Jakby jej wtedy nie było.
        Nie trzeba zaraz obwiniać, wystarczy zaakceptować, że było jak było.
    • wkswks Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 10:40
      To jest wielowarstwowy problem. Być moze córka jest socjopatką, ale bardziej wierze w wieloletnie emocjonalne zaniedbania córki przez rodziców. Dziewczyna mogła popełnić samobójstwo, pójść w używki, ale ona wybrała zemstę.
      Ten wątek powinny sobie przeczytać matki chorych dzieci, które koniecznie dorabiają sobie kolejne dzieci.
      Ja im bardzo współczuje i nie dziwię się matce, że nie chce powrotu córki. Ma prawo nie chcieć po takiej akcji.
    • daniela34 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 11:01
      Przerabiałam, choć ciężar gatunkowy zarzutów był mniejszy (nie było gwałtu pogrzebaczem tylko "zwykłe" znęcanie)- była sobie dziewczyna i jej mama, żyły dobrze i zgodnie i wszystko byłoby pięknie, ale mama poznała faceta i wzięła z nim ślub, a ze związku urodził się syn. Dziewczyna (też w okolicy 15-tki) zaczęła sprawiać problemy wychowawcze w domu i w szkole, w końcu jak sprawa trafiła do sądu rodzinnego to stwierdziła, że matka się nad nią znęca i ona woli trafić do placówki niż mieszkać w domu. Matka przeszła przez postępowanie karne i oczywiście procedurę niebieskiej karty. Znęcanie się nie potwierdziło, natomiast córka trafiła do placówki, owszem. Po czym już po kilku tygodniach uznała, że jednak w domu było fajniej i ona już nie chce. Odkręcenie tego niestety trwało. To jest straszliwie głupi wiek, abstrahując od tego czy dziewczyna zaburzona, chora czy nie.
      • lily_evans011 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 12:06
        No właśnie o to chodzi, że niezaburzony człowiek ma jednak gdzieś tam w głowie wbudowany hamulec bezpieczeństwa. I nie podejmie bardzo drastycznych
        czy skutkujących fatalnymi konsekwencjami zachowań nawet, kiedy ma te koszmarne 15 lat i wokół "wszyscy są źli ".
        Jeśli ktoś przesuwa testowanie otoczenia poza granice własnego podstawowego dobrostanu, to coś z nim jest nie tak.
        • daniela34 Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 12:15
          Nie wiem. Nie wiem, czy niezaburzony 15-letni człowiek zdaje sobie zawsze sprawę z tego, że te działania obrócą się przeciwko jego własnemu dobrostanowi. Znów- nie wypowiadam się o bohaterce wątku, bo nie lubię stawiać diagnoz przez internet. Dziewczyna z mojej opowieści podjęła ewidentnie działania przeciwko temu dobrostanowi, nie aż tak drastyczne, ale bezpodstawne oskarżenie własnej matki o znęcanie uważam za dość jednak drastyczny krok. Czy było z nią coś nie tak? No wg wszystkich diagnoz-nie w kategoriach "zaburzenia." Natomiast placówkę w swoich wyobrażeniach widziała jako niekończące się pasmo wolności i swobody oraz braku jakichkolwiek obowiązków. Okazało się, że jednak nie do końca tak wygląda rzeczywistość.
          • panna.nasturcja Re: Córka oskarżyła matkę o ...🙁 01.07.22, 13:51
            Kiedy byłam młodszą nastolatka marzyłam o tym b6 znaleźć się w placówce wychowawczej. Oczywiście nie miałam pojęcia jak one wyglądają i jaka krzywda mogłaby mnie tam spotkać. Bo Reaganie to nie było marzenie „być w placówce” tylko „NIE być w domu”. Bo dom czynił ogromna krzywdę.
            A wyglądał (ten dom) pozornie ok, wykształceni rodzice, trzeźwi, żadnych narkotyków, alkoholu, stała praca, wakacje, zajecia dla dla dzieci.
            A ja byłam ofiara przemocy psychicznej, fizycznej, ekonomicznej i seksualnej.
            I, jak dziewczyna w artykule, również byłam dziewica. Nie trzeba przetrwać błony dziewiczej by molestować seksualnie dziecko, zwłaszcza pięcioletnie (tyle miałam, gdy się zaczęło).
            Dlatego byłabym bardzo ostrożna z wszelkimi ocenami.
            Zwłaszcza, ze najważniejszych szczegółów zawsze w takich artykułach brakuje, bo profesjonaliści nie mogą się podzielić z prasa ewentualna diagnoza dziewczynki.