Dodaj do ulubionych

Poczucie niesprawiedliwego

05.07.22, 10:16
Jestem po kolejnej porannej awanturze. Szukam po grupach na FB i forach dyskusyjnych czy tylko jak tak mam, czy to szerszy problem. Chodzi o moje poczucie niesprawiedliwości w zakresie obowiązków domowych. Sytuacja wygląda tak, że mąż pracuje prawie całkowicie zdalnie. Piszę prawie, bo dosłownie raz w miesiącu musi pojawić się w biurze. W domu ma wydzielony pokój, pracownie - jak sam to nazywa, gdzie zwykle o godzinie 9 się zamyka i wychodzi o 17. Oczywiście nie siedzi tam non-stop. A to sobie zrobi przerwę i wyjdzie na ogród, a to do kuchni, a to się przekąpię w basenie, a to do łazienki. W sumie normalnie. Tylko w czasie, gdy jest w pracy nie wolno mi go o nic poprosić, nawet drobnego no bo pracuje. A po pracy wsiada na motocykl i mówi, że jedzie przewietrzyć głowę. I na godzinę półtorej znika. W tym czasie najczęściej układam dzieci spać. Cały dom i ogród są na moje głowie. Dzieci (2 i 3) również. Za rok chcę posłać pierwsze do przedszkola, to może będzie luźniej. Moja przyjaciółka mówi mi, że się czepiam bo skoro sama nie pracuję zawodowo, to powinnam mieć czas na ogarnięcie wszystkiego i jeszcze mnóstwo czasu na relaks. Kawka, Netflix i czil w basenie. A prawda jest taka, że jeśli w środku dnia uda mi się znaleźć 40 minut na relaks, to jest dobrze. Dopiero jak ułożę dzieci, to mam tego czasu trochę dla siebie. Mówiłam wielokrotnie mężowi, że mu zazdroszczę i naprawdę wolałabym być na jego miejscu, na co on odpowiada, że proszę bardzo, jeśli zarobię chociaż połowę tego, co on, to możemy się zamienić. Oczywiście nierealne, nie mam szans nawet na 1/3 tego. I noszę w sobie taką frustrację. Wyprowadzka poza miasta do własnego domu z wielkim ogrodem, pod lasem, miała być wymarzonym scenariuszem na życie, a ja czuję, że poza sprzątaniem, gotowaniem, ogarnianiem dzieci i zakupami, nie mam tego życia dla siebie. Szanuję męża, że pracuje i że mamy z czego żyć, ale po prostu czuję, że mógłby mi więcej pomagać. Z kolei nasze weekendy, to albo odpoczynek na ogrodzie, głównie jego i dzieci, ale wyjazd gdzieś na 1-2 dni. To już wolę te wyjazdy, bo przynajmniej tam nie muszę gotować i sprzątać. Czuję, że życie przelatuje mi przez palce. Chciałam się wygadać i wyżalić. Ściskam, wracam do rutyny.
Obserwuj wątek
      • mamkotanagoracymdachu Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 12:41
        little_fish napisała:

        > Idź do pracy, dla dzieci niania.

        Koniecznie.
        Odetchniesz, wrócisz do świata dorosłych ludzi, będziesz mieć swoje sprawy.
        Nawet jeśli wydacie Twoja pensje na nianie i sprzątaczkę, to i tak wyjdziesz na tym lepiej.
        Zacznij szukać pracy jak najszybciej.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 15:43
            trampki_w_kwiatki napisała:

            > Dlaczego mają wydać jej pensję na nianię? Za nianię niech obydwoje zapłacą prop
            > orcjonalnie do zarobków.

            Założylam po prostu, że wszystkie pieniądze w tej rodzinie są wspólne, to taki skrót myślowy - to co ona przyniesie pewnie pójdzie na nianię (i sprzątaczkę), ale i tak warto to zrobić, bo pani będzie budować swoją pozycję zawodową i z czasem pewnie zarabiać więcej (o ile jej zawód ma taki potencjał w ogóle, tego nie wiemy).
        • mamkotanagoracymdachu Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 17:14
          jammer1974 napisała:

          > little_fish napisała:
          >
          > > Idź do pracy, dla dzieci niania.
          >
          > Cudne. Porady roku. Wez pracuje wiecej to bedziesz miala wiecej czasu i energi.
          >

          Nie. Zamień nudna, niedoceniana i wyczerpująca fizycznie prace na stymulująca i ciekawa. To jest zupełnie inna jakość życia, nie mówiąc już o tym, ze jeśli pan już prezentuje taki poziom przemocy ekonomicznej i braku szacunku dla żony, to koniecznie trzeba sobie zabezpieczać tyły, i to biegiem. Bo z mojego doświadczenia, szansa, ze to się skończy rozwodem to jakieś 50/50.
          • m_incubo Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 18:38
            Skąd pewność, że ta pani ma szansę na pracę stymulującą i ciekawą?
            Bo może alternatywą jest też wyczerpująca fizycznie, tyle że poza domem.
            Raju, dziewczęta, jakie te wasze rady uniwersalne!
          • 3-mamuska Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 22:40
            mamkotanagoracymdachu napisała:

            > jammer1974 napisała:
            >
            > > little_fish napisała:
            > >
            > > > Idź do pracy, dla dzieci niania.
            > >
            > > Cudne. Porady roku. Wez pracuje wiecej to bedziesz miala wiecej czasu i e
            > nergi.
            > >
            >
            > Nie. Zamień nudna, niedoceniana i wyczerpująca fizycznie prace na stymulująca i
            > ciekawa. To jest zupełnie inna jakość życia, nie mówiąc już o tym, ze jeśli pa
            > n już prezentuje taki poziom przemocy ekonomicznej i braku szacunku dla żony, t
            > o koniecznie trzeba sobie zabezpieczać tyły, i to biegiem. Bo z mojego doświadc
            > zenia, szansa, ze to się skończy rozwodem to jakieś 50/50.


            Z drugiej storny jak Piotruś pan to będzie miała dwa etaty a nawet pięć.
            Praca sprzątanie gotowanie dzieci ogród.
        • triss_merigold6 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 17:16
          Oderwie się od spraw domowych, zarobi, będzie miała kontakt z dorosłymi ludźmi. Doprawdy, lepiej nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku tj. nie inwestować tylko w sferę domowo-rodzinna, bo nikt jej za to nie podziękuje.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 17:23
            triss_merigold6 napisała:

            > Oderwie się od spraw domowych, zarobi, będzie miała kontakt z dorosłymi ludźmi.
            > Doprawdy, lepiej nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku tj. nie inwesto
            > wać tylko w sferę domowo-rodzinna, bo nikt jej za to nie podziękuje.

            Nie ma w tym nic złego, jeśli masz pewność (ale w sumie to pewności nie ma nigdy), ze ktoś to docenia, szanuje Twoja prace i jest wdzięczny. W sytuacji autorki szukalabym natychmiast pracy zarobkowej.
        • lauren6 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 17:25
          Nikt nie mówi, że łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci jest łatwe.
          Piszemy, że jest to opłacalne.
          Pani zyska własne pieniądze i będzie miała inną pozycję negocjacyjną w związku.
          A że nie znajdzie czasu na pielenie ogródka? Uj z ogródkiem. Musi ustalić sobie priorytety w życiu, a w tym konkretnym przypadku jej top1 powinno być uniezależnienie się od męża. Jego nie ma w tym małżeństwie. Jeśli nie zerwie z ryzykownym hobby to rozwód tym bardziej jest wskazany, bo pani zamiast w wolnej chwili uprawiać ogródek może mieć inne warzywo do oporządzenia.
          • shellyanna Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 17:36
            To jest idiotyczny pomysł i ile pani nie jest wąska specjalistka. Jeśli maksimum jej możliwości to szeroko pojętą praca biurowa to się to zwyczajnie nie opłaca, bo w każdej dowolnej chwili może się „uniezależnić” za te 3,5 tys miesięcznie.
            A czasu spędzonego z dziećmi nikt jej nie wróci.
            Wracając na etat zyska pozorna niezależność i więcej stresu.
            • wapaha Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 09:44
              shellyanna napisała:

              > To jest idiotyczny pomysł i ile pani nie jest wąska specjalistka. Jeśli maksimu
              > m jej możliwości to szeroko pojętą praca biurowa to się to zwyczajnie nie opłac
              > a,

              nie zawsze chodzi o opłacalność-praca jest wartością samą w sobie i to nie jest truizm- poza oderwaniem głowy i ciała, możliwością poznania nowych rzeczy, nowych ludzi, nawiązania relacji- daje też poczucie niezależności. Nawet za 3, 5 tys


              > A czasu spędzonego z dziećmi nikt jej nie wróci.
              > Wracając na etat zyska pozorna niezależność i więcej stresu.

              Jasne- zwłaszcza tego początkowego do 2-3 rż. Ale potem dzieciom potrzebne jest już nowe środowisko, nauka funkcjonowania w grupie, socjalizacja, bycie bez rodzica itd
          • 3-mamuska Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 22:42
            lauren6 napisała:

            > Nikt nie mówi, że łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci jest łatwe.
            > Piszemy, że jest to opłacalne.
            > Pani zyska własne pieniądze i będzie miała inną pozycję negocjacyjną w związku.
            >
            > A że nie znajdzie czasu na pielenie ogródka? Uj z ogródkiem. Musi ustalić sobie
            > priorytety w życiu, a w tym konkretnym przypadku jej top1 powinno być uniezale
            > żnienie się od męża. Jego nie ma w tym małżeństwie. Jeśli nie zerwie z ryzykown
            > ym hobby to rozwód tym bardziej jest wskazany, bo pani zamiast w wolnej chwili
            > uprawiać ogródek może mieć inne warzywo do oporządzenia.


            W sumie nie dziwie się facetowi ze jej nie szanuje jak inne kobiety jej nie szanują bo bez pracy nie jest partnerem do negocjacji.
    • purchawka2020 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:26
      Wydaje mi się nie porządku to, że maż uchyla się absolutnie od wszystkich prac domowych.
      Nawet jak człowieku pracuje to normalne jest , że coś dookoła siebie robi - coś tam sprzątnie, coś ugotuje, pojedzie po zakupy, na plac zabaw z dziećmi.
      Tutaj traktuje cię jak służbę domową a tego nie usprawiedliwia to, że mąż dużo zarabia.
      Poczekaj rok, dzieci pójdą do przedszkola a ty do pracy.
      Mąż niech płaci za sprzątaczkę i niańkę skoro taki krezus zarobiony.
      I żeby się nie przyzwyczajał do tego, że to ty wykonujesz wszystkie prace domowe bo to się będzie musiał skończyć jak wrócisz do pracy.
      nawet jeśli masz zarobić 1/4 tego co mąż to idź do pracy i staraj się być niezależna bo obudzisz się za 10 lat z ręką w nocniku.
      • agaagaaga123 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 22:44
        purchawka2020 napisał(a):

        > Wydaje mi się nie porządku to, że maż uchyla się absolutnie od wszystkich prac
        > domowych.
        > Nawet jak człowieku pracuje to normalne jest , że coś dookoła siebie robi - coś
        > tam sprzątnie, coś ugotuje, pojedzie po zakupy, na plac zabaw z dziećmi.
        > Tutaj traktuje cię jak służbę domową a tego nie usprawiedliwia to, że mąż dużo
        > zarabia.

        Dla mnie spoko. Pod warunkiem, ze autorka konczy pracę w domu/przy dzieciach o 17.00.
        Jezeli by powstalo podejrzenie, ze nie wyrobila sie do 17 bo sie opierdzielala, to autorka powinna zaczac kontrolować czy maz w pracy zdalnej faktycznie pracuje a nie 2 godziny sie relaksuje grajac w CS
        • agaagaaga123 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 22:48
          W razie kolejnego tekstu o zarabianu tyle ile on, niech autorka przedstawi mu cennik niani pracującej calodobowo z zamieszkaniem, plus osobny dodatkowy cennik gosposi z zamieszkaniem, bo to sa dwa rozne, sumujace sie cenniki i minely czasy nian sprzatajcych kiedy dziecko spi.
          • balladyna Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 23:07
            To jest kalkulator pracy domowej. Ciekawe, czy to co wnosi pani jest rzeczywiście dużo mniej warte, niż pieniądze, które zarabia pan.
            www.niewidzialnyetat.pl/kalkulator?fbclid=IwAR3rniyiMxAtxkAA02Pnwn8nVKUk5dvreCFPwURdx3JD19iob2iHrY37dAc
            • agaagaaga123 Re: Poczucie niesprawiedliwego 07.07.22, 20:22
              ritual2019 napisał(a):

              > On moglby ta nianie i gosposie zatrudnic ale ona wtedy powinna pokryc polowe ko
              > sztow zatrudnienia tych osob plus polowe kosztow zycia (rachunki, ubrania dla d
              > zieci, itd).

              Moglby jej tez po prostu płacić stawki rynkowe za to, co robi w domu i zobaczymy wtedy ile kto zarabia
    • woman_in_love Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:27
      A po pracy wsiada na motocykl i mówi, że jedzie przewietrzyć głowę. I na godzinę półtorej znika.

      mam koleżankę, która ma romans z jakimś motocyklistą bo lubi szybką jazdę na motorach
      w sumie to 1,5 h im to zazwyczaj zajmuje
              • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 14:22
                Od lat "tradycyjnie" przeszczepia sie:
                Organs: heart, kidney, liver, lung, pancreas, stomach and intestine.
                Tissue: cornea, bone, tendon, skin, pancreas islets, heart valves, nerves and veins.
                Cells: bone marrow and stem cells.
                Limbs: hands, arms and feet.
                Nawet nie wiesz ilu ludzi np. po strasznych oparzeniach "korzysta" z tragic wypadkow nierozwaznych motocyklistow ... Life.
                      • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 13:42
                        Rodzina jak najbardziej "dysponuje" cialem deceased. No idea jak to dziala w PL, u mnie np. nie jest tak jak w Hiszpanii, gdzie kwestia donors jest (moim zdaniem) rozwiazana wzorowo. W moim grajdolku rodzina ma the last word. Regardless jaka jest (zapisana!) wola zmarlego, jesli rodzina w ostatnim momencie powie "nie, nie zgadzamy sie na pobranie organs, tissue, cells", no to that's it, nic nie jest pobrane ani uzyte do jakichkolwiek transplants. Moze w PL jest lepiej, oby!
                        BTW, ludziom sie wydaje, ze transplant to tylko takie sprawy jak nerki, pluca, watroba, serce. Jeszcze raz, do transplants pobiera sie:
                        Organs: heart, kidney, liver, lung, pancreas, stomach and intestine.
                        Tissue: cornea, bone, tendon, skin, pancreas islets, heart valves, nerves and veins.
                        Cells: bone marrow and stem cells.
                        Limbs: hands, arms and feet.
                        I nawet z totalnie zmasakrowanego ciala, sporo "good material" da sie pobrac dla czekajacych. Kwestia zeby nikt nie stanal na przezkodzie. Sign the donor card! Peace.
                        • daniela34 Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 14:06
                          bi_scotti napisała:

                          > Rodzina jak najbardziej "dysponuje" cialem deceased. No idea jak to dziala w PL
                          > , u mnie np. nie jest tak jak w Hiszpanii, gdzie kwestia donors jest (moim zdan
                          > iem) rozwiazana wzorowo.

                          W Polsce można zarejestrować sprzeciw wobec pobrania narządów. Czyli jeżeli u pacjenta stwierdza się śmierć mózgową to sprawdza się w rejestrze, czy został zgłoszony sprzeciw. Jeżeli nie, to narządy można pobrać, niezależnie od zdania rodziny.
                          Tyle teoria. W praktyce przy sprzeciwie rodziny się tego nie robi. Jeżeli znajduje się przy pacjencie oświadczenie woli, że zgadza się na przeszczep (sama takie mam i noszę od lat w portfelu), to można go użyć do przekonania rodziny. Niekoniecznie skutecznie.
                          Dlaczego się nie pobiera organów przy sprzeciwie rodziny, mimo że w świetle prawa nic nie stoi na przeszkodzie. Z różnych względów, ale głównie dlatego, że jest lęk przed oskarżeniami o to, że się pacjentowi nie pomogło skutecznie, tylko czekało na organ. Przypominam spadek liczby transplantacji po sprawie doktora G.
                          • thank_you Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 15:05
                            Niestety to nie do końca prawda i jesli jest oświadczenie woli (którego byc nie musi, poza tym oświadczeniem, ze nie wyraża sie zgody), to maja w nosie opinie rodziny - wiem, bo znam lekarzy zajmujących sie tymi delikatnymi sprawami.
                            • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 15:14
                              Thank_you, nie zrozumialam, sorry. Znasz przypadki gdy pobrano cokolwiek od zmarlej osoby, ktora sobie tego NIE zyczyla a rodzina zdecydowala, ze okey - it can be done? Bo, mowiac szczerze, ja znam wylacznie situations opisywane przez Daniele, gdy to deceased zapisal/powiedzial/podpisal, ze just in case CHCE byc donor, a rodzina jednak zdecydowala, ze nie. I tak jest i u nas. De facto zdanie rodziny zawsze trumps, nawet wyraznie zapisana/zaznaczona, wole potencjalnego dawcy. Dlatego zreszta uwazam, ze w krajach z takimi rozwiazaniami prawnymi uber important sa rozmowy w gronie rodzinnym - ja i moi najblizsi znamy swoje opinie/wills odnosnie potencjalnych donations i wszyscy zamierzamy uszanowac owe. Moge miec tylko nadzieje, ze w innych rodzinach jest tak samo, eh. Life.
                          • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 15:20
                            thank_you napisała:

                            > My wiemy

                            thank_you napisała:

                            > My wiemy .

                            Kto to sa "my"? Bo ja mam kogos tam wsrod relatives in PL, kto otrzymal donation "dzieki" tragic death mlodego motocyklisty. Rzecz dziala sie w PL, tak mysle, ze w 2005 albo 2006 roku - czyzby zmienilo sie na gorsze? Dlatego zreszta sie wypowiadam, bo info z pierwszej reki. Cheers.
                            • daniela34 Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 15:29
                              Biscotti, przecież to o czym dziewczyny piszą, to nie kwestia daty i zmiany na gorsze czy lepsze. Do przeszczepu nadają się organy takich motocyklistów, którzy zginęli w wyniku samego urazu mózgu czy rdzenia. To rzadkość. W większości oni mają urazy wielonarządowe takie, które wykluczają dawstwo organów. Ewentualnie można pobrać może rogówkę albo implanty kostne.
                              • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 15:44
                                No przeciez o to chodzi - o jakies dziwnie waskie rozumienie "przeszczepu". Co to znaczy "ewentualnie" ... skore, rogowke, nerw, zyly ... Dla kogos kto czeka and needs this or that to nie jest "ewentualnie" - to jest exactly precious donation umozliwiajaca transplant, ktory z kolei umozliwi normalne/lepsze/zdrowsze ... zycie. Nie nalezy sprowadzac opcji "transplant" wylacznie do major organs! Wyobraz sobie sama swoje zycie bez skory na znacznej czesci Twojego ciala i wyobraz sobie wdziecznosc za transplant, ktory przyroci Ci normalne funkcjonowanie. Liste mozliwych transplants wpisalam 2 razy, no more smile Cheers.
                              • 3-mamuska Re: Poczucie niesprawiedliwego 07.07.22, 01:06
                                daniela34 napisała:

                                > Biscotti, przecież to o czym dziewczyny piszą, to nie kwestia daty i zmiany na
                                > gorsze czy lepsze. Do przeszczepu nadają się organy takich motocyklistów, któr
                                > zy zginęli w wyniku samego urazu mózgu czy rdzenia. To rzadkość. W większości
                                > oni mają urazy wielonarządowe takie, które wykluczają dawstwo organów. Ewentual
                                > nie można pobrać może rogówkę albo implanty kostne.



                                Co ty jej tłumaczysz wezmą kropelkę i skleja rozerwana wątrobę czy nerkę.
                              • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 16:37
                                Oh, c'mon, za duzo ode mnie wymagasz - no idea jak szybko jechal, gdzie dokladnie, what exactly happened. Recipient wie ile dawca mial lat i ze zginal jadac motocyklem. BTW, ten akurat donor "obsluzyl" cos kolo 6-7 czekajacych na rozne transplants - chapeaux bas dla rodziny, ktora tak zdecydowala. Life.
                                  • bi_scotti Re: Poczucie niesprawiedliwego 07.07.22, 00:55
                                    To jest dokladnie, co napisalam:
                                    Good insurance - very important! Poza tym duzo ludzi czeka na transplants roznych organs - Twoi znajomi daja im nadzieje. Life.

                                    I zdecydowanie chapeaux bas dla rodziny owego deceased, ze nie mieli/nie robili zadnych problems w temacie donations! A wszak mogli i zapewne ich brak zgody bylby fully respected. Life.
                                    • thank_you Re: Poczucie niesprawiedliwego 07.07.22, 08:38
                                      Bla bla bla, poniżej stanowisko Poltransplantu:

                                      Jeżeli zmarły pozostawił pisemny zapis dotyczący jego woli odnośnie pobrania narządów (np. oświadczenie woli) po śmierci, lekarze respektują jego decyzję. Bliscy mogą jedynie potwierdzić opinię zmarłego na temat pobrania narządów, jeśli ją znają.

                                      Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
    • 3-mamuska Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:31
      Idź do pracy wynajmij opiekunkę ,która przy okazji np. Tylko ugotuje obiad reszta albo podziel się z mężem albo weź panią co ci codziennie przyjdzie ogranie wstawi pranie i powiesi. Posprząta.
      Niezłe się cwaniaczek ustawił. Ogrodu w ogóle bym nie ruszyła.
      Dziś o 17 bądź gotowa i jak tylko wyjdzie z pokoju wyjdź mówić idę przewietrzyć głowę połóż dzieci spać.
      I wróć po 3 godzinach.

      Nie wiem jak można z kimś takim robić sobie kolejne dziecko, sorry przy pierwszym już widać zaangażowanie po co dokładać sobie obowiązków.
      A i 1 dzieckiem łatwiej po rozwodzie.
      • taniax Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:41
        A czemu nie obniżycie po prostu standardu? 10 lat temu musiałam mieć wszystko na wysoki połysk, nie było sprzątania po łebkach, potrafiłam wziać urlop żeby czyścić na błysk, myślałam też nad jadłospisem, dwa kubki w zlewie wywoływały we mnie dyskomfort i ciągle chodziłam zbierałam po domu sprzęty, naczynia, myłam na bierząco każdą łyżeczkę i byłam turbo sfrustrowana. A dziś ogarniam przez 15 - 20 minut dziennie jak mnie najdzie ochota, albo zetrę kurze albo wyczyszczę umywalkę albo nic, facet jest delegowany do przynoszenia gotowego obiadu często, nikt się nie napina i nie żołądkuje. Oczywiście N=nie mam czysto ale nie mam też syfu, ogólnie wiem że polskie czyścioszki by nie dały rady żyć w moim mieszkaniu ale przedłożenie komfortu własnego nad sprzątanie które tak naprawdę nigdy się nie kończy bardzo poprawia jakość życia, polecam.
        • m_incubo Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 11:04
          Skąd pomysł, że ona jest wariatką czyszczącą fugi szczoteczą podczas urlopu?
          Bo ja doczytałam, że jest zmęczoną matką bardzo małych dzieci z bardzo małą różnicą wieku, która jako jedyna próbuje nie dopuścić, by dom zarósł brudem.
        • koronka2012 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 11:22
          A dlaczego ma zamienić się w fleję? Skoro można po prostu wynająć pomoc domową?
          Bo nie łudzę się że męża o takiej mentalności da się nakłonić do zmiany nawyków. Natomiast warto mu uświadomić że całodobowa opieka nad dwójką dzieci prowadzenie domu to jest wymierny koszt.
          Autorka pisze że szanuje jego pracę natomiast zdecydowanie on nie szanuję jej
    • ninanos Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:34
      Serio nie wiem co te niepracujące mamy robią całe dnie, że tak na nic nie mają czasu. Ja mam dwoje dzieci, dom, praca, dodatkowo mąż często w delegacji i tak nie narzekam. Na macierzyńskim czułam się jak w bajce, posprzątałam, ugotowałam, dla dzieci miałam duzo czasu, na książkę i nawet na netfixa.
        • perspektywa Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:52
          Po pierwszym dziecku do pracy wróciłam jak syn miał 18 miesięcy. W końcu mogłam posiedzieć na dupie, wypić gorącą kawę kiedy chcę i nie musieć sikać w biegu. Dobrze dziewczyny radzą. W pewnym momencie należy iść do pracy. Nigdy nie wiesz co będzie za kilkanaście lat. Może cię chłop zostawi, może zachoruje, straci dobrą pracę, a może wejdzie ci na głowę i całe życie będziesz służącą. Pewna niezależność jest potrzebna każdemu, a dają ją własne pieniądze.
          • igge Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 15:17
            Niektórzy są po prostu niezależni i nie dadzą sobie żadnemu panu skakać po głowie.
            Motocykl codziennie?
            Zabiłabym śmiechem.
            Motocykl owszem jeśli w domu wszystko zrobione i wokół dzieci.
            Ewentualnie jak on motocykl, a ja kawa u przyjaciółki.
            Pan niech weźmie się do prac domowych autorko i ogarnia dzieci w wolnych chwilach dla przewietrzenia głowy po pracy zarobkowej.
            Albo zatrudnij panią/ Pana do sprzątania i nianię.
                  • laura.palmer Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 11:43
                    Przecież to zależy od dziecka. Jeżeli przy twoim dało się posprzątać, ugotować i jeszcze został czas na netflix, to dziękuj losowi, że trafił ci się spokojny i mało absorbujący egzemplarz. Inne kobiety mogły nie mieć takiego szczęścia, więc daruj sobie przysrywki.
                      • laura.palmer Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 11:50
                        Nie cuda, tylko pewnie geny lub po prostu masz szczęście. Ja też mam spokojne, ładnie śpiące dziecko, ale mam też oczy i widzę, jakie problemy mają koleżanki z rówieśnikami mojego. Nigdy w życiu nie pozwoliłabym sobie na głupkowate "nie wiem co te kobiety robią z czasem, skoro JA się wyrabiam", bo taki komentarz świadczy o tym, że albo żyjesz w jakiejś bańce albo po prostu nie myślisz. Stawiam na to drugie.
                      • astomi25 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 14:08
                        No patrz, mnie tez sie takie 2 egzemplarze trafily.
                        A potem urodzilo sie trzecie, egzemplarz z innej planety. I wszystkie teorie o dzieciach poszly sie pasc.
                        Wiec daruj sobie ten ton wyzszosci.
                        Co trzeba miec glowie, a raczej czego nie miec, zeby wychodzic z zalozenia " ja tak nie mialam, wiec to nie istnieje".?
                      • 152kk Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 15:09
                        Po prostu jak nie ma wyjścia to się sobie radzi.
                        Ale to nie jest komfortowe jednocześnie opiekować się dziećmi i musieć samodzielnie ogarniać dom. Spytaj kobiety, które pracują jako nianie - czy chętnie podejmują się jednocześnie sprzątania i gotowania obiadów dla całej rodziny (moim zdaniem znalezienie takiej niani graniczy z cudem, ja bym nawet nie chciała bo miałabym obawy o jakość takiej opieki, już lepiej wynająć dodatkowo osobę do sprzątania i gotowania).
                        Są co prawda kobiety, które po prostu uwielbiają się zajmować dziećmi i domem, ale też i dzieci muszą być bardzo spokojne, bo ruchliwy dwu-trzylatek nie ma na tyle rozumu, żeby się sam sobą zająć, kiedy matka np. miesza w garze z gorącym rosołem. Więc albo ten maluch jest naprawdę niezwyczajnie spokojny (czasami takie wyjątkowo spokojne są dzieci, u których później diagnozuje się różne zaburzenia np. autyzm) albo kobieta nie jest taką super-matką, jak o sobie myśli (i pisze). Taka super-mama, która ma czas na wszystko, to tak naprawdę nie zajmuje się dzieckiem bo podczas licznych absorbujących ją czynności maluszek siedzi godzinami sam w łóżeczku lub kojcu (zadowolony nie jest zapewne i z początku płacze, ale dość szybko się uczy, że protesty nic nie dają) albo przed włączoną bajką. Ale tego już przecież się nie piszewink
                          • laura.palmer Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 16:12
                            Kuźwa, no to w garze z kompotem z rabarbaru, przecież to nie rosół jest istotny w jej wypowiedzi. 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                            Ja dzisiaj nie mogłam pokroić warzyw na sałatkę, bo 1,5-roczniak koniecznie musiał widzieć co robię, a jak kroiłam w zasięgu jego wzroku to próbował pchać ręce pod nóż. Tak często wygląda gotowanie z dziećmi
                            • skumbrie Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 19:04
                              >Ja dzisiaj nie mogłam pokroić warzyw na sałatkę, bo 1,5-roczniak koniecznie musiał widzieć co robię, a jak kroiłam w zasięgu jego wzroku to próbował pchać ręce pod nóż. Tak często wygląda gotowanie z dziećmi

                              To należało mu dać deskę, warzywo, plastikowy nóż i włączyć do pracy.
                                  • laura.palmer Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 19:40
                                    Upierdliwość i przeszkadzanie w pracach domowych to norma rozwojowa 1,5-roczniaka.
                                    Zakładam rękawice i biorę się za sprzątanie, on natychmiast domaga się wzięcia na ręce.
                                    Myję podłogę, on liże mokrą lub wsadza ręce w wiadro.
                                    Składam ubrania do szafy, on je rozwala i wywleka.
                                    Sprzątam zabawki, wywala z pudła.
                                    Próbuję prasować, on ciągnie za kabel żelazka.
                                    Smażę, to stoi pod kuchenką i jest ryzyko, że pryśnie mu tłuszcz na twarz.
                                    Do tego boi sie odkurzacza i robota kuchennego, więc korzystanie przy nim z tych urządzeń odpada. Wywala jedzenie na podłogę podczas posiłków, więc podłoga codziennie wymaga mycia.

                                    Mogę z nim zrobić zakupy. Reszta prac rozwleka się niestety w nieskończoność. Norma, kiedyś przejdzie, wiecznie mały nie będzie. A póki co rzeczywiście animuję przez większość dnia. smile
                                    • turzyca Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 20:55
                                      Zaczęłam od kiwania głową, że święte słowa pani dobrodziejki, ale potem jednak zachichotałam. Bo można próbować prowadzić gospodarstwo tak, jakby dziecka nie było, ale lepiej spróbować zmienić przyzwyczajenia.
                                      Przy składaniu prania proszę takie dziecko o niebieskie majtki. Dostaję żółty podkoszulek, okay, fajnie, to jest żółty podkoszulek, czyj on jest? Taty? Mamy? Twój? Twój! To jest podkoszulek Misia. Znajdziesz Twoje żółte spodenki? Gdzie są żółte spodenki Misia? I tak dalej w ten deseń. Przy okazji od razu ćwiczysz z dzieckiem kategoryzowanie, rozpoznawanie kolorów, wyszukiwanie elementów z większej całości oraz co najważniejsze umiejętność współpracy. A jak dziecko się znudzi to dajesz mu koszyk i spinacze do bielizny.
                                      Składanie zabawek? To samo, wyścigi we wrzucanie zwierzątek do pudła albo zabawa w dźwig - Ty go nosisz za nogi, on podnosi zabawki i wrzuca do pudła. Albo robisz z niego samolot. Albo podkładasz wałek pod brzuch i on się turla w przód i w tył. Wszystko to przy okazji jest ćwiczeniami na mięśnie tułowia. I jasne każda z metod wystarcza na pięć minut. Ale o to chodzi, żeby zmieniać dźwig w walec drogowy, a potem w kangura. A potem docenić, ile pracy dziecko wykonało. Ludzie lubią być doceniani. Ci mali też.
                                      Do każdego gotowania dziecko do mniej więcej drugiego roku życia lądowało albo w wysokim krześle albo w chuście na plecach. Jasne, że ono chce patrzeć, co się na kuchence dzieje i będzie bardzo uparte w tej kwestii, więc lepiej od razu stworzyć bezpieczne warunki niż walczyć z plączącym się pod nogami dzieckiem.
                                      Łazienkę przez lata myłam, gdy nadzorowałam dzieci w wannie. I tak trzeba siedzieć i nie spuszczać z oka, to można od razu wymyć wszystko łącznie ze ścianami. No, oprócz wanny, rzecz jasna.
                                      Na lęk przed odkurzaczem/mikserem pomaga oddanie dziecku kontroli nad włącznikiem.
                                      Żelazko trzeba podłączać do gniazdka możliwie wysoko, można się ratować przedłużaczem na szafie/regale. Kabel nie powinien wisieć.


                                      Co nie znaczy że z tymi rozwiązaniami łączenie obowiązków domowych i opieki nad dzieckiem jest łatwe, proste i bezproblemowe. Ale trochę łatwiejsze.
                                      • kandyzowana3x Re: Poczucie niesprawiedliwego 06.07.22, 07:34
                                        O właśnie, dokładnie to zajmowanie dziecka czymś , wciąganie go w zajęcia, zabawy rozwojowe it'd prawie przez całą dobę męczyły mnie najbardziej. To była praca 16 h/dobę, odpoczywałam gdy mąż brał gdzieś dzieciaki a ja mogłam w spokoju posprzatac
              • celandine Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 12:53
                Mam prawie 2-latka, nie da się przy nim ani sprzątać ani gotować, nie można go spuścić z oka na minutę, bo wejdzie na kanapę i spadnie, spuści coś sobie na głowę lub będzie mieć inny wypadek. Serio, są takie dzieci, które ani na chwilę nie usiądą. Wtedy zrobienie czegokolwiek w domu to wyzwanie.
                • ewcia.1980 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 16:21
                  celandine napisała:
                  nie można go
                  > spuścić z oka na minutę,

                  🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️ Jak te panie w żłobkach i przedszkolach sobie radzą z całą grupą bombelków?
                  No bo jakoś sobie radzą.
                • 3-mamuska Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 22:50
                  celandine napisała:

                  > Mam prawie 2-latka, nie da się przy nim ani sprzątać ani gotować, nie można go
                  > spuścić z oka na minutę, bo wejdzie na kanapę i spadnie, spuści coś sobie na gł
                  > owę lub będzie mieć inny wypadek. Serio, są takie dzieci, które ani na chwilę n
                  > ie usiądą. Wtedy zrobienie czegokolwiek w domu to wyzwanie.


                  Trzeba mieć tak dom urządzony aby sobie nic na głowie nie zwaliło owszem z kanapy spadnie, ale duperele się nie ustawia.
                  Bramki do pomieszczeń do których dziecko nie powinno wejść.
              • mister-monster Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 13:51
                ninanos napisała:
                > A jednak autorka i sprząta i gotuje, czyli nie animuje non stop.

                I nie wiadomo jak w jej wykonaniu wygląda to sprzątanie i gotowanie.
                Może dlatego mąż jedzie po pracy coś dobrego zjeść, gdzie jest czysto.

            • aqua48 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 14:40
              mamkotanagoracymdachu napisała:

              > No dwulatek to się sam nie zaniumuje raczej.

              Moja dwuletnia wnuczka świetnie się animuje i bawi sama, wymaga tylko obecności dorosłego w zasięgu wzroku, natomiast gdy dołącza do niej starsza o dwa lata siostra to jest już armageddon i trzeba ich pilnować non stop nie spuszczając z obu oka.
              • lauren6 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 14:52
                True story. Moja dwulatka spokojnie sama się bawi: układa Duplo, puzzle itd. Ale z 6 letnim bratem ich trzeba pilnować, bo jak zabawa idzie nie po jej myśli to zaczynają się rękoczyny. Przy dwójce maluchów w podobnym wieku, które na krzywe położenie klocka reagują całym arsenałem dokuczania (gryzienie, szczypanie, ciągnięcie za włosy) to musi być masakra.
        • jednoraz0w0 Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 11:38
          Macierzyński jest kiedy dzieci są małe i nie za bardzo samobieżne, przynajmniej przez pierwsze pół roku, wtedy jeśli to jest jeden niemowlak i nie jest to model nieodkładalny to faktycznie można odpocząć. 2 i 3 latek plus basen to inna bajka, to jest relaks taki jak praca na wieży kontrolnej.
      • gajmal Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 10:47
        Autorko, skoro Twoje dzieci mają 2 i 3 lata to już od września wyślij je do przedszkola. Często teraz w przedszkolach są grupy 2-latków. Dzieci też będą szczęśliwe, że będą się bawić z rówieśnikami.
        Będziesz mogla iść do pracy (chociaż na pół etatu) i odetchniesz innym powietrzem. Po co chcesz siedzieć jeszcze rok w domu. Teraz nie pracujesz, więc jesteś na jego łasce. Potem też będziesz, bo jak nie pracujesz to i emerytury nie dostaniesz. A jak widać Twój pan mąż już teraz Cię nie szanuje. Nie pozwól na to.
        A do tego czasu to powiedz mężowi, że pracę ma zaczynać o 7, a nie o 9 i kończyć o 15, bo ma dwoje dzieci i ma Ci pomóc w opiece nad nimi.
        Poinformuj go, że między 15 a 17 Ty idziesz przewietrzyć głowę, żeby on mógł to zrobić o 17-tej.
        • kamin Re: Poczucie niesprawiedliwego 05.07.22, 19:00
          "A do tego czasu to powiedz mężowi, że pracę ma zaczynać o 7, a nie o 9 i kończyć o 15, bo ma dwoje dzieci i ma Ci pomóc w opiece nad nimi"

          To chyba jego pracodawcy musi oznajmić smile A ten się zgodzi, albo nie, w zależności od charakteru pracy