Dodaj do ulubionych

ciężki los matki!!!

06.07.22, 17:30
mąż w pracy, po pracy będzie zapewne "wietrzył głowę".

syn buduje z lego jakieś potwory i kazał sobie nie przeszkadzać, więc nie przeszkadzam. zabieram się za robienie poważnej ilości kapusty małosolnej, przy okazji włączę netflix i tylko nie mogę się zdecydować, czy oglądać z dubbingiem francuskim, czy rosyjskim.

wczoraj miałam przez cały dzień (9.00 - 17.00) w ogrodzie pięcioro dzieci z klasy syna (po jego urodzinach, któe były w weekend, gruchnęła wieść, że u nas jest fajnie i teraz chcą przychodzić; jutro pewnie będzie trójka albo czwórka).

gdyby nie ta przeklęta wojna na Ukrainie, byłby to najpiękniejszy czas w moim życiu...

ktoś też tak ma, czy raczej cierpicie, bo dzieci drą się i kopią w fotele???

;~)
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:33
      Dwie godziny temu skończyłam pracę, ogarnęłam chatę, robię obiad a za chwilę będę musiała odbyć poważną rozmowę (kolejną) z moją jedenastolatką. Źle nie jest ale bywało lepiej.
    • mashcaron Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:37
      Moje dziś jakieś wyjątkowo spokojne :p
      Wróciła ( na rowerze, więc dla mnie maly jogging) ze szkoły o 13, zdrzemnęła się, zjadła, poukładała puzzle, potem na spacerze z psem ogromnie się zainteresowała konikami polnymi a teraz od nowa układa puzzle:p
    • aguar Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:42
      Najpiękniejsze okresy w życiu raczej mam za osobą, ale wojna na Ukrainie już mi tak bardzo nie przeszkadza, jak na początku, udaje się w miarę skutecznie odciąć od tematu.
      • stephanie.plum Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:49
        no taka młoda kapusta poszatkowana, ugnieciona z solą, marchewką i koperkiem.

        już po paru godzinach stanowi ulubioną paszę całej rodziny.

        gościom zaserwowałam tyle co nic, sery/wędliny/bagietki/michę sałaty z pomidorkami oliwkami i takimi tam, warzywa i dip bazyliowo-kaparowy, było kilka kilo czereśni, arbuz, muffinki i jagodzianki z piekarnika, a zamiast tortu galaretka z owocami.

        ale najważniejsze było szaleństwo basenowo - krzakowe, no i że niektórzy rodzice zostali i plotkowaliśmy jak najęci przez kilka godzin.

        rady forum jak zwykle bezcenne
        :~)
    • naturella Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:43
      Ja moich dzieci aktualnie nie lubię. Córka przewraca oczami, jak jej zwracam uwagę, że z suszarki wyjęła moje buty, które nie były jeszcze suche (a prosiłam, żeby sprawdziła i ewentualnie włączyła jeszcze raz), a syn ma w tyłku prośby, żeby nie robić tak, że otwiera szynkę, zjada jeden plasterek, a reszta się po paru dniach orientuje, że szynka została otwarta. I cała paczka do wyrzucenia. Dodatkowo godzinę ścinalam trawę, a żadne nawet nie zaproponowało pomocy (dodatkowo przecież mają wakacje, a żadne się nie kwapi trawy ściąć). Zadeklarowali sprzątnięcie domu, sprzątnęli dziś odrobinę i oczywiście to była tak ciężka praca, że moje zwrócenie uwagi, że lustra w łazience nieumyte i coś tam jeszcze - foch i przewracanie oczami. Ogólnie mam rozczarowanie nimi. Mężem też, bo oczywiście jak zwykle nie może wyjść z pracy o czasie, żeby ściąć tę przeklętą trawę, tylko zawsze ja jestem pierwsza i spada to na mnie.
      • stephanie.plum Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:52
        trawa niech rośnie, to bardzo eko.

        mój jeszcze się nie nauczył wywracać oczami, pomocny zbytnio nie jest, ale celebruję fakt, że nastał czas, gdy NIKT w tym domu nie wymaga mojej pomocy przy podcieraniu tyłka... oby tak już zostało.
      • maly_fiolek Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:59
        U mnie ścinaniem trawy zajmują się synowie, gotowaniem (w weekendy) też. W sumie i okna umyją, i kurze pościerają i pranie zrobią i zwierzęta nakarmią - wszystko zgodnie z harmonogramem. Znaczy, poza gotowaniem, bo to robi tylko syn-kucharz - jako element nauki zawodu smile.
      • naturella Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 19:33
        Boże naprawdę ich nie lubię dzisiaj sad poprosiłam syna, żeby posłał borówki. Pozbierałam maliny i zawołałam psa, bo bardzo lubi. I gdy psu dawałam maliny, cała garść na ręce to syn nas polał wodą z węża - pies się wystraszył, wszystkie maliny wypuścił w trawę (a tam jeszcze nieścięta), a ja z tej bezsilności i wkurzenia aż poszłam do wanny i się rozpłakałam. Mam ochotę się spakowac i wyjechać gdzieś, tak mam ich wszystkich dość.
      • katriel Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 20:44
        > żeby nie robić tak, że otwiera szynkę, zjada jeden plasterek,
        > a reszta się po paru dniach orientuje, że szynka została otwarta

        A powiedziałaś mu, co ma robić zamiast tego?
        Ma nie otwierać szynki, jeśli chce zjeść tylko jeden plasterek?
        Ma po otwarciu obejść całą rodzinę i poinformować wszystkich, że szynka jest otwarta?
        Ma jakoś specjalnie oznaczyć szynkę jako otwartą, na przykład wbijając w nią chorągiewkę?
        Bo ja bym nie wiedziała, co zrobić. U nas nie ma czegoś takiego, jest za to urząd dyżurnego wyjmowacza kolacji (który ma obowiązek sprawdzić, co w lodówce jest otwarte i czy czemuś się ważność nie kończy). U was może być inaczej, ale trzeba ustalić, jak.
        • naturella Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 20:49
          Tak, wie, że ma położyć szynkę z przodu i powiedzieć o tym mi albo tacie, że otworzył. To wystarczy. Córka nie je wędlin. Albo, skoro otworzył, to niech je dalej, nie wiem, następnego dnia kanapki niech sobie zrobi. Wiem, pierdoła, ale już pierdyliard razy znajduję łososia czy szynkę upchaną gdzieś wśród innych opakowań i nadającą się do śmieci.
      • kk345 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 21:04
        naturella napisała:

        > Ja moich dzieci aktualnie nie lubię. Córka przewraca oczami, jak jej zwracam uw
        > agę, że z suszarki wyjęła moje buty, które nie były jeszcze suche (a prosiłam,
        > żeby sprawdziła i ewentualnie włączyła jeszcze raz), a syn ma w tyłku prośby, ż
        > eby nie robić tak, że otwiera szynkę, zjada jeden plasterek, a reszta się po pa
        > ru dniach orientuje, że szynka została otwarta. I cała paczka do wyrzucenia. Do
        > datkowo godzinę ścinalam trawę, a żadne nawet nie zaproponowało pomocy (dodatko
        > wo przecież mają wakacje, a żadne się nie kwapi trawy ściąć). Zadeklarowali spr
        > zątnięcie domu, sprzątnęli dziś odrobinę i oczywiście to była tak ciężka praca,
        > że moje zwrócenie uwagi, że lustra w łazience nieumyte i coś tam jeszcze - foc
        > h i przewracanie oczami. Ogólnie mam rozczarowanie nimi. Mężem też, bo oczywiśc
        > ie jak zwykle nie może wyjść z pracy o czasie, żeby ściąć tę przeklętą trawę, t
        > ylko zawsze ja jestem pierwsza i spada to na mnie.
        Za kolejne otwarte zakitrane opakowanie potrąć z kieszonkowego, jako alternatywę dając przełożenie następnym razem otwartego do pojemnika.
        Trawę olej, niech mąż się tym zajmuje na stałe, to męska rzecz. Nie matkopolkuj, to się nie zwraca życiowo.
        Jak sprzątają, to nie z komunikatem:posprzątajcie tylko z informacją :do umycia to, to i to, do odkurzenia to i to, precyzyjnie. Może umycie lustra jest oczywiste dla ciebie, ale już nie dla nich?
      • primula.alpicola Re: ciężki los matki!!! 07.07.22, 16:55
        Naturella, czy to Ty się niedawno przeprowadziłaś do wymarzonego domu z ogrodem i wstawiałaś fotki tego ogrodu? Jeśli tak, to przykro mi, że masz czas wqrwu, ale NIE PRZYZWYCZAJAJ ich wszystkich, że jak oni nie zrobią, to Ty zrobisz. Zostaw tę trawę, bo oni szybko przywykną.
    • 3-mamuska Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:55
      Po wczorajszej burzy z młodym jak na złość mąż musiał dłużej popracować, dobrze ze go przejął jak wrócił, potem wstawił pranie a potem nocnej posiadówce, dziś spokój.
      Rano obudziłam , wziął prysznic, ubrał się przyjechał transport, pojechał do szkoły. Ufff.
      Ja pojechałam do pracy popracowałam wróciłam, po drodze robiąc zakupy (dobrze ze blisko) ,teraz gotuje szczawiową zupę , zlegałam na kanapie młody u siebie jakoś dziwnie cicho trzeba bardzo tam zajrzeć.
      Czekam na resztę rodzinki aż wrócą.
      Kupiłam wielkiego arbuza będzie obżarstwo.
    • maly_fiolek Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 17:56
      W wakacje w moim ogrodzie jest plac zabaw dla dzieciorów sąsiadów.
      Codziennie, od godziny do 10h.
      Dzieci w liczbie od jednej sztuki do kilkunastu.
      W wieku od 4 do 11 lat.
      Krzyczą, biegają, grają w piłkę czy co tam wymyślą.
      Miód na moje uszy i serce smile.
      A jak się u mnie znudzą... to idą do koleżanki/kolegi obok.
      Fajnie jest!
    • bakis1 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 18:04
      Mam wolne do końca tygodnia.
      Dziecko wysłane na kilka dni do babci.
      Mieszkania ogarnięte.
      Jedzenie jedzie.
      Na kolację albo na juro będą krewetki z przepisu z e-matki.
      Dziś mam w planach zakupy spożywcze i kupno różnych frykasów, których nie mogłam jeść przez ostatnie dwa tygodnie (choroba, katar, brak chęci na cokolwiek).

      Nikt nic ode mnie nie będzie przez najbliższe dni chciał. Cudnie się zapowiada wink
    • mister-monster Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 18:05
      stephanie.plum napisała:
      zabieram się za robienie poważnej ilości kapusty małosolnej,

      Co to jest kapusta małosolna?


      > dzieci drą się i kopią w fotele???

      Tylko głupie dzieci, głupich rodziców tak robią.
    • ritual2019 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 18:15
      Starsze z chlopakiem dokads pojechalo, nie bedzie ich na obiedzie wiec obiad to bedzie bacon sandwich dla partnera, fishmongers dla syna ktory wroci ze szkoly za jakies 15-25 min a ja nawet nie jestem glodna. Chata wolna wiec udalismy sie do sypialni i bylo bardzo milo. Teraz prysznic i TV, na Netflix niczego ciekawego wczoraj nie znalazlam ale na prime owszem.
    • ga-ti Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 18:27
      Jedno dziecko na obozie, drugie z kumplami gdzieś, trzecie z tatą w kinie (mnie sie nie chciało na Minionki jechać). Siedzę i się objadam. Przeglądam ematkę, odpoczywam po pracy. Może jakiś serial włączę.
      Dzieci sąsiadów się porozjeżdżały, więc na moim podwórku jest cicho, ale się działo wink
      Los matki czasem jest wspaniały smile
    • enigma81 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 19:04
      Nie cierpię.
      Po pracy zmachałam się kosząc trawę, mąż w tym czasie ogarną skrzyneczki z warzywniakiem. U córki jest chłopak, więc siedzą w jej pokoju, syn też u siebie - mamy ciszę i spokój. Fajnie mieć duże dzieci smile
    • extereso Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 19:07
      Wróciłam z pracy, zmęczona jakbym z dwoma bąbelkami siedziała sprzątając piwnicę , i druga godzinę myślę leniwie na jaki kolor pomalować paznokcie u nóg i komu to zlecić lub czy samej zrobić. Młody na obozie, mąż na treningu, pies na ganku.
    • golf_pod_brode Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 19:36
      Ale najpiękniejszy w związku z mężem z pierwszego zdania? No weź ... tongue_out Choć znam wiele takich par, ona szczęśliwa tyloo z dziećmi, najlepiej, jak mąż jest w pracy albo gdzieś indziej, byle nie w domu
      • stephanie.plum Re: ciężki los matki!!! 07.07.22, 15:49
        któraś jest nieszczęśliwa, bo męża przy niej nie ma cały czas - źle,
        któraś jest szczęśliwa, pomimo tego, że mąż dojeżdża do pracy, a po pracy czasem coś robi we własnym towarzystwie - też źle, prawda?

        ja mojego męża poznałam, gdy miałam 15 lat, on też tyle miał wtedy, minęły od tego czas 32 lata, z czego 21 lat małżeństwa i naprawdę miło spędzamy razem czas (poza awanturami), więc nic się nie martw. oboje jesteśmy samodzielni, i razem dlatego, że tak się nam podoba, a nie na zasadzie przymusu.
    • chebellacosa92 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 21:38
      A ja na samotnym, dwutygodniowym wyjeździe. Odpoczywam jak nie wiem co. Wróciłam właśnie z pubu, naszykuję sobie kąpiel, poczytam w wannie książkę i wypiję winko. Nic nie muszę, nikt nic ode mnie nie chce - żyć nie umierać.
      • igge Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 21:59
        Ja też nic nie muszę, nikt nic ode mnie nie chce.
        Dziecko zdało dzisiaj ostatni egzamin w sesji. Teraz jeszcze prawo jazdy tylko zostało do zrobienia.
        Mąż jutro wyjeżdża. Za 11 dni wraca i jedziemy nad morze.
        Drugie dziecko jest z pierwszym dzieckiem w klubie czy innej kawiarni na rzemieślniczym piwie czy innej oranżadzie i wrócą przez pół miasta uberem. Toteż nie musieliśmy po nich jechać.
        Psy wybiegane. Kot zdrowy wg weterynarza ( I po badaniach wszelakich) dzisiaj ( chyba, że pomyliłam koty i nie tego kota zawiozłam, który siknął poza kuwetą🙃😕)
        Mam trzy duże słoje gorącej gęstej zupy pomidorowej z przetartym indykiem od mamy. Oraz 15 świeżych kotlecików mielonych. Ogórki małosolne wczoraj z mężem zrobiliśmy.
        Czyli mimo kilkudniowych odwiedzin starszaka nie muszę i tak gotować. Ostatnio mam lenia.
        Kapusta małosolna z posta startowego mnie zaintrygowała. Chyba taką zrobię.
    • nenia1 Re: ciężki los matki!!! 06.07.22, 21:49
      a co mam cierpieć, teraz to ja tylko odcinam kupony,
      świetnie się patrzy na swoje mądre i dorosłe dziecko
      jak nie umiałyśmy się nagadać przy lodach jak miała 4 lata
      tak i dalej nie umiemy.
      Nie wiem jak to działa, ale spotkanie z córką zawsze bardzo mnie relaksuje
      i napawa radością.
      Dopiero co wróciłam ze wspólnego spaceru zakończonego małym co nieco.
      A teraz podobnie jak ty odpalę netflix i może znajdę jakiś fajny kryminał.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka