Dodaj do ulubionych

Nie znoszę się pakować

07.07.22, 14:58
Niezależnie od tego, czy wyjeżdżam na weekend, na tydzień, czy na dłużej.
Lubię BYĆ SPAKOWANA, ale nie znoszę się pakować, zastanawiać, co jeszcze, czy wszystko wzięłam.
No, nie znoszę i już wink

A wy ?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:02
      Też nie lubię. I nawet gdy już dzieci są wyrośnięte to nie jest łatwiej, w poczuciu jakiejś odpowiedzialności, zapytuję czy wzięły to i to, czy spakowały jeszcze to, ech.
      Odsuwam od siebie porę pakowania, obmyślam wszystko w głowie i oszukuję siebie, że będzie szybko i sprawnie, bo przecież wszystko wiem, akurat.
    • passiflora78 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:08
      A ja lubię, na dwa tygodnie przed wakacyjnym wyjazdem robię sobie listę rzeczy, które chcę zabrać.
      Od tego momentu czuję, że wyjazd już blisko i się cieszę.
      Szykuję apteczkę, sprawdzam co trzeba dokupić, wyprać itp.
      Nie znoszę się rozpakowywać.
      • feniks_z_popiolu Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:33
        Miałam tak lata temu jak przygotowywałam wyjazd rodzinny z małym dzieckiem. Robiłam rozpiskę dla siebie, dla dziecka, rzeczy dla wszystkich. Tydzień albo i więcej trwało szykowanie. Potem tylko myk w walizki/torby.

        Teraz jak pakuję się sama to robię to w 15 minut. Najważniejsze zabrać leki, gazę sweter, 2 bluzki, spodnie długie / krótkie i pareo. Z wyjazdów zawsze przywożę nową szczoteczkę do zębów smile
        • lilia.z.doliny Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:17
          Chwalić pana, nie mam kota
          Wiesz, co pomaga? Kompletne wyjebongo.
          Rzecz, o której nie mogę zapomnieć, to ręczniki. Poza tym szczotka do zębów i krem do twarzy. To wszystkie moje kosmetyki. Pastę i szampon - malutkie, dokupuje w lokalnych sklepach. Jak czegoś zapomnę, takoż. Staram się, żeby NIC nie zakłóciło mi.relaksu urlopowego. Nic. Ani stres pakowania, ani jakieś schizy wygladowe ja po prostu mam.wszystko głęboko...No.
      • heca7 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:44
        Też nienawidzę się rozpakowywać.
        A co do pakowania to ja układam rzeczy na łóżku a mąż je wkłada do walizki. Tak to robi , że wychodzą potem niepogniecione i jeszcze miejsce zostaje wink
      • igge Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 16:44
        Ja nie robię od dawna już ani jednego ani drugiego. Małżonek pakuje. Jest świetny jeśli chodzi o pakowanie. Teściowa jego już zamówiła pakowanie u niego na miesięczny ponad wyjazd w sierpniu. Czasem zapomni rozpakować do końca moją kabinówkę i leżą sobie w niej moje czyste poukładane rzeczy gotowe na następny wyjazd.
        Do mnie zwykle należy wrzucenie na stolik na kanapę ubrań itp, które chcę zabrać i koniec.
          • igge Re: Nie znoszę się pakować 08.07.22, 00:11
            No fakt, czasem się nie chce i człowiek odkłada i odkłada na potem.

            Może więc powinnam kilka dni przed terminem urlopu coś naszykować. Na szybko albo na spokojnie.
            Bo choć będą dwa auta i tak współczuję mężowi konieczności pakowania naszego bagażnika. Kennel, leżak, posłania, karma miski i bagaże tylu osób...

            Kosmetyki na wyjazdy ostatnio redukuję też do minimum. Jakieś maseczki muszą być jednak bo to nasza świecka tradycja wypacykować się oboje z mężem na wakacjach, żeby wypięknieć smile.
    • daniela34 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:38
      Też nie lubię, zawsze mam wrażenie, że jakoś beznadziejnie się spakowałam, niepraktycznie i w ogóle bez sensu. Przy czym ja jestem "człowiekiem z listami" więc raczej niczego nie zapominam i to nie stanowi źródła stresu. Niemniej- nie lubię.
    • 35wcieniu Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:43
      Jest to dla mnie neutralna czynność. Ani nieprzyjemna ani jakoś bardzo ekscytująca.
      Ale zawsze zabieram minimalną liczbę rzeczy więc w sumie pakowanie trwa kilka chwil i nie ma czasu mieć w stosunku do tego jakichkolwiek emocji.
    • z_lasu Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:47
      A my mamy listę. Na liście jest wszystko od kąpielówek do czapki uszanki, poprzez karimatę i suszarkę do włosów. W zależności od okoliczności (hotel 5* czy namiot) oraz pory roku wybieramy z listy to, co potrzebne. Bez ryzyka, że się o czymś zapomni. Ale i tak nie znoszę się pakować 😄

      Natomiast rozpakowywanie oswoiłam w ten sposób, że rozpakowuję się natychmiast po przyjeździe, tak szybko jak to możliwe i to do ostatniego przedmiotu. Kiedyś rozpakowywanie zajmowało mi tydzień albo dłużej (np. ciągle stała nie rozpakowana kosmetyczka) i tyleż czasu mnie wkurzało. Teraz nie zdąży mnie wkurzyć.
    • ajr27 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 15:57
      Też nie lubię. A najbardziej tego momentu tuż przed, kiedy wiem, że już czas, ale nie mogę się zabrać. Potem jednak okazuje się, że umiem to ogarnąć w godzinę i znowu uważam się za mistrzynię pakowania
      • igge Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 16:58
        My też za ok 2 tygodnie jedziemy.
        Zabiorę absolutne minimum. Im jestem starsza tym mniej dobytku potrzebuję na wyjazdach wakacyjnych. Kiedyś było inaczej. Zabierałam za dużo książek i zabawek.
        Mąż wyjeżdżając ( dziś niedawno wyszedł z domu z największą swoją walizką) ma zawsze wrażenie, że zabrał jednak za dużo ubrań. Męczy go to. Moim zdaniem jeśli przy każdym pakowaniu swoim pracowym tak ma tzn że czas się z tym pogodzić. Po co przejmować się, że zabiera się o kilka ciuchów za dużo. Przecież sam na plecach tego bagażu nosił nie będzie.
        Lepiej za dużo niż za mało. Przy pakowaniu też partner często pyta się, czy coś do czegoś pasuje. Nie jest to chyba obiektywnie potrzebne by upewniał się raz za razem czy ta koszula z tymi spodniami może być itp ale jakoś nie ufa, nie wiedzieć czemu sobie w temacie i przy tym pakowaniu regularnie pyta bo widać to jest dla niego ważne.

    • mysiulek08 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 16:59
      z biegiem lat doszlam do wniosku, ze najwazniejsze to paszport i karta kredytowa/kasa 🤣😋

      i nie, nie znosze sie pakowac, mimo robienia list, mania gotowych zestawow, zawsze po pakowaniu jest wiekszy balagan niz przed, rozpakowywanie jest lepsze, wszystko wedruje do pralki
    • jest.sobota Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 17:03
      Podobnie.
      Najlepiej już tydzień wcześniej być spakowanym na 90% a potem dołożyć tylko szczoteczki do zębów i jakiś krem. To najmniej męczące. Obiecuję sobie, że jeśli jeszcze kiedyś gdzieś będę wyjeżdżać to tak właśnie zrobię. Tydzień wcześniej.
    • kaki11 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 17:04
      Ja też nie. Od procesu decyzyjnego co zabrać a czego nie (jeszcze trudniej od kiedy mam dziecko), przez zbieranie po domu potrzebnych rzeczy, analiza co trzeba dokupić a co np. przelać bo chcemy mieć w podręcznym lub tylko taki mamy. Zastanawianie się czego zapomniałam, walka z zabieraniem "przydasi", prasowanie układanie tego tak aby dało się później chodzić. Nie... nie lubię, choć i tak jest nieźle kiedyś nie lubiłam bardziej, bo teraz mam wprawę w wybieraniu co potrzebuję i nie chcę zabrać całej szafy.
      Za to rozpakowywanie mi nie przeszkadza, to się robi raz dwa. Kosmetyczka do szuflady, ciuchy do kosza na pranie, osobno tylko pamiątki, ewentualnie jak się znajdzie nie noszony ciuch. Rozpakowywać się mogę, ale jakby ktoś za mnie przeszedł cały proces pakowania (łącznie z elementem decyzyjnym) to będę wdzięczna smile
    • klaviatoorka1 Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 17:22
      Ja mam taką "podróżną szafę" a w niej cały wyjazdowy chłam- od toreb i plecaków, ręczników z mikrofibry, kąpielówek, klapek basenowych,, miniatur kosmetyków, po mini żelazka i suszarki, rogale na kark, śpiwory, metalowe kubki, termosy, kosmetyczki i podróżne apteczki.
      Mam tez tam ksero wszystkich ważnych dokumentów, co kiedyś bardzo się przydało podczas kradzieży motocykla z paszportem...
      Wciąż ktoś z rodziny ma dłuższe lub krótsze wyjazdy, więc zawartość jest wciąż aktualizowana i "wietrzona" .
      Takie zgromadzenie podróżnych rzeczy oraz notatnik ze spisami na różne ewentualności- bardzo się przydaje w razie nagłego wyjazdu służbowego czy wylądowania w szpitalu, kiedy nie ma czasu, aby się na spokojnie zastanowić, co zabrać.
    • tt-tka Re: Nie znoszę się pakować 07.07.22, 17:31
      A ja mam dyzurna liste na wyjazdy kilkudniowe/tygodniowe i nie musze sie zastanawiac, czy wszystko wzielam smile
      juz od kilkunastu lat mi sluzy, z rzadka aktualizuje

      ps tez nie lubie sie pakowac, ale tylko nie lubie, nie denerwuje sie przy tym
      • igge Re: Nie znoszę się pakować 08.07.22, 00:25
        🙂
        Chyba trochę łatwiej się spakować już wyjeżdżając z danego urlopowego miejsca. Bo wtedy odpada cały proces decyzyjny i myślenie ,czy czegoś się nie zapomniało zabrać. I robienie ewentualnego bałaganu w domu przy tym.
        Po prostu ładujesz wszystko co jest Wasze w pokoju hotelowym czy wynajętym domku i wio gotowe. Wystarczy sprawdzić szuflady itp przed wyjściem. Nam zawsze pakowanie na końcu urlopu zajmuje mniej chyba niż przed wyjazdem.
        • gajmal Re: Nie znoszę się pakować 08.07.22, 11:21
          Ja też nienawidzę. Moja rodzina zabiera za dużo rzeczy i zawsze strasznie długo to wszystko trwa.
          Poza tym nienawidzę szykowania się do wyjazdu - sprzątania mieszkania, zbierania owoców z działki, żeby się nie zmarnowały, robienia z nich przetworów, podlewania roślin, prania do ostatniej chwili itd.
          Do tego jeszcze przed urlopem jest zawsze ogrom pracy w pracy zawodowej, w zeszłym roku jeszcze o 4 rano kończyłam robić to co musiałam zrobić przed urlopem. Wyjeżdżam zawsze zmęczona jak pies....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka