Dodaj do ulubionych

Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie?

09.07.22, 16:13
Sytuacja z dzisiaj. Mąż pokłócił sie z moją mamą, głównie o podejście do wychowywania dzieci/wnuków. Powiedział parę mocnych słów, według mnie kompletnie niepotrzebnych. I teraz tak, dla mnie wina leży pośrodku, z lekkim wskazaniem na mojego męża. Ale i moja mama nie została dłużna. Czy w takiej sytuacji zawsze stajecie po stronie partnera? On mówi, że to nie czas na rozważanie racji, tylko z automatu staje się po stronie swojej połówki. A ja mam wątpliwości, tylko że już nie raz słyszałam, że jestem "adwokatem diabła", bo chcę zrozumieć wszystkie racje. Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:17
      Nigdy nie miałam takiej sytuacji, ale ja bym się w ogóle nie wtrącała.
    • woman_in_love Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:19
      mąż / żona to nie rodzina
      • woman_in_love Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:03
        a matkę* ma się jedną


        * i nie jest to surogatka
    • krwawy.lolo Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:20
      Zawsze stajemy po stronie uważanej przez nas za słuszną. Absolutna lojalność wobec partnera to humbug. P.S. wiem, że nie piszę o lojalności eMatki wobec eDziecka.
    • milva24 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:24
      Nie wtrącałabym się.
    • abecadlowa1 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:35
      Nie widzę konieczności opowiadania się po którejkolwiek stronie.
    • nanuk24.0 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:36
      Jeżeli o wychowanie własnych dzieci chodzi, to racja stoi po stronie rodzica. Dziadkowie niech się nie wtrącają w wychowanie i niech nie uczą własnego zięcia, jak wychowywać jego dzieci. On jest ojcem i ty rodzicom tez powinnas dać to do zrozumienia.
      Zakładam oczywiście, ze mąż nie jest przemocowcem i krzywdy dzieciom nie wyrządza.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:40
        I to jest prawidłowa odpowiedź.
        • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:43
          bylam.stara.mostowiakowa napisała:

          > I to jest prawidłowa odpowiedź.

          Amen. Co to w ogóle za podważanie zdania rodzica nt. wychowywania dzieci, jeśli nie mówimy o robieniu krzywdy?
      • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:46
        Był tu niedawno wątek o babci, która kocha wnuka, ale... No właśnie taką jest moja mama, wiecznie strofująca, trudno jej też przyjąć, że dzieci 3-5-8 lat mają humory są wybiórcze pokarmowo etc. Wtrącać się nie chciałam i za to mąż ma żal. Oczekiwał, no właśnie nie wiem czego, sam nie bardzo umiał wyjaśnić. Skończyło się na tym, że grubo się z moją mamą poobrażali, padły mocne słowa i wyjechaliśmy w nerwach, choć ja miałam jeszcze kilka dni zostać. Podskórnie jestem jednak team "mąż", choć nie ukrywam, że odkąd dopiero po 30 mam unormowane relacje z mamą, to staram się o nie dbać, może zanadto.
        • piataziuta Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:56
          Jeśli jesteś/byłaś team mąż, ale nie odezwałaś się, bo do matki przykładasz miarę specjalnej troski, dużo bardziej wyrozumiałą, niż miarę którą przykładasz do męża, to nic dziwnego, że ten ma pretensje.
          Też bym miała.
          • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:28
            Tu nie tylko chodzi o męża. Ona nie staneła w obornie też ich dzieci. Bo mamusia się obrazi...
        • turbinkamalinka Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:16
          Jeżeli chodzi o babcię, która ma wizję "nie wchodź na drabinkę, masz zjeść brukselkę, znowu masz spodnie od dresu, ta bluza nie pasuje, nie jedz tego batonika", a mąż pozwala. Wtedy jestem za mężem, a mamusi mówię, że od wychowywania jest tata. Jeśli tata pozwala wejść na dach, do jeziora (i nie pilnuje), wtedy rację ma babcia tongue_out
        • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:26
          Czyli dbałaś o zachowanie dobrej relacji z matką kosztem swoich dzieci?
          • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 22:50
            Nie, mnie nie było przy sprawie. Kiedy wyszłam z kąpieli, padały już kwestie ogólne, nie związane z dziećmi. Bo ty to cośtam, a ty cośtam. Ja poprosiłam żeby obydwoje zważali na słowa i zwyczajnie pogadali.Wtedy mąż się obraził (nie mam innego słowa), że go uspokajam. Potem ja rozmawiałam z mamą i po raz 160000 powiedziałam, że nie chcę jej komentarzy na temat wychowywania, zwłaszcza kiedy sytuacja jest i tak trudna (trzylatka zaraz wpadnie w histerię). Ale to akurat nie o ten konkret mi chodzi, tylko tak bardziej ogólnie. A gdyby to nie teściowa tylko ktoś inny? Albo gdyby chodziło o was, w sporze np z jego ojcem/ bratem etc?
            • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:06
              Dla mnie rzecz jest jasna. Jeśli w grę nie wchodzi totalna patologia i przemoc to o wychowaniu dzieci decydują rodzice. I nie ważne czy babcia ma rację czy nie ma, to nie jej czas i miejsce, ona już dzieci wychowała. Więc nie dyskusja czy Jaś moze jeść cukierki przed obiadem tylko ucięcie dyskusji „mamo, to my o tym decydujemy”. I koniec.
            • yuka12 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:36
              Ja mam żal do męża, że w wielu niejasnych sytuacjach ze swoją mamą staje po jej stronie lub milczy, gdy należy zainterweniować np. w obronie dzieci. Że w imię dobrych relacji i wpojonego poddańczego szacunku nie odpowiada jej stanowczo, gdy za bardzo wchodzi z butami w nasze życie, w wychowanie dzieci. Ostro reaguje rodzeństwo męża i dzięki temu teściowa jest ostatnio łagodniejsza, bardziej wyrozumiała. Tylko mąż nie umie, nie chce. Wiem, że dzieci też mają cichy żal.
              Wiem, że nie jest łatwo przeciwstawiać się, ale ja to robię w stosunku do własnej mamy i widzę, że działa.
            • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:29
              I co wynika z tego ze powiesz matce ze ma sie nie wtrącać...skoro się wtrąca. I to twojemu mezowi, ojcu dzieci wytyka błędy wychowawcze. No zlituj się. Nie dziwie sie ze mąz ma dfo ciebie żal...tez bym miała.
            • basiastel Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 12.07.22, 13:45
              Byłam w sporze dot. wychowywania mojej córki z bratem. Przy czym córka to bardzo fajny, wartosciowy człowiek, a brat jest generujacym wszędzie konflikty przemocowym idiotą. Nie chciał się odczepić, więc zerwałam z nim kontakt i nie reaguję na jego przeprosiny i słodko-pierdzące liściki i użalania się, że jesteśmy jego jedynymi bliskimi i miał dobre intencje. Uważam, że nie rokuje normalnych relacji i nigdy wiecej go do swojego życia nie wpuszczę.
              Myslę, że powinnaś być bardziej stanowcza z mamą, bo zdaje się, że to ona mąci.
        • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:25
          A dzieci?? Nie przeszkadza ci ze sie matka wtrąca, ze dzieci ocenia?
          Masz chyba jakiąs toksyczną relacje z matką skoro nie umiesz stanąc w obornie dzieci. Mąz ma racje, twoja matka nie ma prawa sie wtrącać.
      • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:24
        Dokładnie. Jakim prawem babcia sie wtrąca.
    • m_incubo Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:39
      Nie widzę powodu, by poznawać "wszystkie racje" i w ogóle zajmować stanowisko. Mąż i matka są chyba dorośli, więc swoje racje i nieracje mogą omawiać między sobą.
      W sytuacji konfliktu dwojga znajomych też nie czuję potrzeby opowiadania się po którejkolwiek ze stron i szczerze mówiąc bardzo źle reaguję na sugestie, że powinnam.
      • triss_merigold6 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:45
        Mniej więcej.
        Natomiast nie bardzo sobie wyobrażam, że mąż czy partner kłóci się o coś z moimi rodzicami i w drugą stronę podobnie - z żadnymi teściami czy rodzicami facetów się nie kłóciłam, z wyjątkiem jednego incydentu z matką eksa wiele lat temu.
        • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 16:49
          A teściowa, która krytykuje dzieci/wasze metody wychowawcze? Po mnie to raczej spływa, ale dla mojego męża kazda uwaga o dzieciach, nawet w windzie, czy w sklepie, to płachta na byka. To efekt nieprzepracowanego dzieciństwa, ale u 40+ wypada słabo.
          • m_incubo Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 17:02
            W dalszym ciągu mogą to chyba załatwić między sobą.
            Moja teściowa długo uważała, że cuduję z tym niepodawaniem roczniakowi słodyczy i za każdym razem czuła się w obowiązku o tym wspomnieć. Nie przyszło mi do głowy kłócić się z nią z tego powodu, po prostu miałam jej gadanie w dupie.
            Ale sytuacja z wątku mnie zastanawia, bo o ile skrytykowane zostały metody wychowawcze obojga rodziców, to gdzie tu pole do zajmowania stanowiska i wysłuchiwania racji? Rodzice chyba są zgodni w swoich metodach? To, czego dotyczyła uwaga, może być istotniejsze od władzy absolutnej rodzica.
          • obrus_w_paski Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 17:04
            W ogóle nie wyobrażam sobie opcji, żeby ktokolwiek krytykował moje metody wychowawcze. Nigdy mi się to nie zdarzyło, może to moja bitch face.

            Ah nie, sorry. Raz tylko ktoś z PL powiedział mi, ze wg znajomego pediatry „mleko matki jest kategorycznie zabronione po 10 mnc życia dziecka” i powinnam przestać karmić 😂 wysłałam link do zaleceń WHO odnośnie kp, screenshot na wypadek gdyby komuś nie chciało klikać w link i zaznaczyłam ze ich zdanie kompletnie mnie nie interesuje i dla ich własnego dobra lepiej żeby te rasy zostawiali dla siebie. Minęło sporo czasu, jak na razie działa.
          • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 17:11
            black_magic_women napisała:

            > A teściowa, która krytykuje dzieci/wasze metody wychowawcze? Po mnie to raczej
            > spływa, ale dla mojego męża kazda uwaga o dzieciach, nawet w windzie, czy w skl
            > epie, to płachta na byka. To efekt nieprzepracowanego dzieciństwa, ale u 40+ w
            > ypada słabo.

            A nie wypada slabo, ze dorosla baba, ktora już miala okazję wychowywać swoje dzieci, krytykuje dorosłemu facetowi dzieci i metody wychowawcze, a gdy dostaje jasny przekaz, ze ma przestać, ani myśli i czuje silny imperatyw udowadniania swych racji? Matka powinna zeozumieć, że zięć nie jest jej małym dzieckiem, ktoremu moze coś kazać i że to on decyduje w kwestii swoich dzieci. Najlepiej odpowiedz sobie na pytanie, czy gdyby chodzilo o dzieci sąsiada, to mama użyłaby identycznych argumentów i tonu i w ogóle czuła się uprawnik a do pouczeń? Bo jesli nie, to dlaczego do sasiada ma wiecej szacunku i taktu?
            • rb_111222333 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:15
              Tu nie chodzi o, szacunek, tylko o to, że, dzieci sąsiada jej zwisają, a na własnych wnukach jej zależy. Niemniej jednak agresywne naskakiwanie na rodzica jest słabym sposobem na wyraźnie swojej troski
              • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:20
                Gdyby jej zależalo na wnukach, a nie na swoim ego i racji, to by nie obrażala ojca tychże wnuków, tym bardziej w ich obecności.
                • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:28
                  Dokładnie.
          • nanuk24.0 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:39
            Jak mi sie moja mama próbowała wtrącić lub krytykować, to jej dosadnie odpowiedziałam, żeby zajęła sie swoimi kwiatkami i ewentualnie szydełkowaniem, a moje dzieci zostawiła nam (ich ojcu i mi).
            Gdyby teściowa próbowała to samo, oczekiwałam od ojca moich dzieci, żeby sam sie zajął zachowaniem mamusi. I chciałabym, żeby nie udawał, ze to jest sprawa tylko między mną i jego matką. No w życiu
            • nanuk24.0 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:42
              Uważam wiec, że zona powinna stanąć murem za mężem( i na odwrót) i sama powiedziała swojej matce, żeby się nie wtrącała zięciowi w wychowanie, a nie kulika uszy po sobie
              • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:47
                nanuk24.0 napisała:

                > Uważam wiec, że zona powinna stanąć murem za mężem( i na odwrót) i sama powiedz
                > iała swojej matce, żeby się nie wtrącała zięciowi w wychowanie, a nie kulika us
                > zy po sobie


                Też tak uważam. Poza tym nie nazwalabym dobrymi stosunków z matką, która strzela focha, ilekroć mam inne zdanie niż ona (i np. poprę własnego męża) i "dobrze" jest tylko wtedy, gdy się pilnuję, żeby robić/mówić tylko to, co pasuje mamusi, nawet jeśli mi nie pasuje wcale.
              • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 22:57
                nanuk24.0 napisała:

                > Uważam wiec, że zona powinna stanąć murem za mężem( i na odwrót) i sama powiedz
                > iała swojej matce, żeby się nie wtrącała zięciowi w wychowanie, a nie kulika us
                > zy po sobie

                Powiedziałam to milion razy. Ale oni zaczęli się spierać o inne sprawy, np że mama "wymyśla rodzinny obiad z moimi braćmi, z którymi jestem skonfliktowana". Ona w odwecie, że jej dom, jej zasady itp. Sytuacja była o tyle niefajna, że mieliśmy być u mamy jeszcze kilka dni. Było zaplanowane muzeum, jakieś odwiedziny itp. A mąż powiedział do dzieci, żeby pożegnały się z babcią, bo wyjeżdzamy. Wtedy nie wytrzymałam i się wtrąciłam.
                • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:08
                  Załatw sprawy z mężem.
                  Nie wyobrażam sobie by mój mąż tak powiedział i zdecydował nie ustalając tego ze mną, jeśli nie mówimy o skrajnościach.
                  • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:42
                    A ty pamietasz co ona opisywała o matce i baraciach? Bo mąz chyba wie i widzi jak ją jej własna rodzina traktuje. Fakt, to nie powinna byc jego decyzja. Ja nie rozumiem zupełnie po co black tam jeździ...i jeszcze stara sie podtrzymąc ognisko domowe.
                    • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:52
                      Ech, to jest tak, że mąż wie 100%, a moja mama dużo, dużo mniej. Niemniej z mama przepracowałam wiele problemów i od kilkunastu lat mam w niej realne wsparcie. Niestety od kiedy dwa lata temu powiedziałam jej, że nie chcę zapraszać moich braci do siebie, to sprawy zaczęły się znowu komplikować. Ale też nie na tyle (dla mnie), żebycos w naszej relacji miali być zerwane, tu nadinterpretujesz hanusina. Gwoli sprawiedliwości, to i mój mąż wyniósł że swojego domu inny model komunikacji. On ze swoją mamą potrafią na siebie grubo krzyczeć, a potem jest ok. I moja mama też mu teraz wypomniała, że ona sobie nie zyczy byc traktowana jak jego mama, to przelało czarę goryczy między nimi.
                      • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 08:09
                        A to przepraszam. Pisąłas o problemach z mamą i o grubych akcjach z braćmi...nie pisałas ( nie musiałaś), ze mama odpracowała to i naprawiła. Brawo dla mamy po takich akcjach naprawa stosunkó z tobą musiała ją kosztowąc duzo pracy
                        • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 09:01
                          hanusinamama napisała:

                          > . Brawo dla mamy p
                          > o takich akcjach naprawa stosunkó z tobą musiała ją kosztowąc duzo pracy
                          >

                          Sama w to nie mogę uwierzyć. W dzieciństwie i młodości krytykowała nawet to, w jaki sposób oddycham. Poprawa następowała stopniowo. Najpierw zmarł tata, chwilowo się jeszcze pogorszyło, ale wraz moją wyprowadzką, nasze kontakty zaczęły się poprawiać. Teraz jestem jej wzorem i chlubą, a ja wiem, że jak trzeba, to przejedzie do mnie 200 km taksówką w środku nocy. Jedyne punkty zapalne to ja i moi bracia, to że nie chcemy się z nimi spotykać, a ona robi niespodziewane obiadki rodzinne, na zasadzie faktów dokonanych. I druga rzecz, kiedy spędzamy u niej kilka dni. Koło 2 dnia zaczyna się pouczanie nas i dzieci... Ale z noclegiem to jesteśmy u niej może 2 razy w roku, bo jej mieszkanie, nie nadaje się dla dzieci (dokumenty, książki, bibeloty i mała przestrzeń).
                          • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 13:37
                            No ale sama piszesz ze dzieci twoich sie czepia i krytykuje meża za wychowanie...chyba jednak jej nie przeszło tylko przeniosła to na dzieci.
                            Wiesz mnie moi rodzice wkurwiali mocno i ja zredukowałam bardzo kontakty. Szczególnie jak zachowanie wobec mnie chcieli własnie przenieść na dzieci. Jak ja byłam dzieckiem nie miałam jak zareagować...ale dzieci obronićpowinnam włąsnie ja.
                            Nie kumam po co tam jeździcie...ale to juz twoja sprawa. Jak dla mnie to twoja mama za bardzo sie nie zmieniła. Ty widzisz chyba to co chcesz widzieć
                    • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:58
                      hanusinamama napisała:

                      > Ja ni
                      > e rozumiem zupełnie po co black tam jeździ...i jeszcze stara sie podtrzymąc ogn
                      > isko domowe.
                      >

                      Moja mama odpracowała swoje winy. Od kilkunastu lat mam w niej wielkie wsparcie i pi prostu ją kocham. Jest też dobrą, choć czasem nieco zbyt zasadniczą babcią. Z zięciem się lubią, teraz pokłócili się drugi raz w ciągu 10 lat.
                      • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 08:08
                        I nie przeszkadza ci ze sie czepia twoich dzieci i męża? Tak wiem powiesz jej czasami, ze ma tego nie robić...a ona robi dalej.
                • 1matka-polka Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 12.07.22, 08:09
                  "wymyśla rodzinny obiad z moimi braćmi, z którymi jestem skonfliktowana".

                  A skonfliktowana jestes, bo co sie wydarzylo? Nie znam twoich poprzednich watkow. Ale za relacje miedzy swoimi dziecmi odpowiedzialna jest matka, wiec...
              • eliszka25 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:07
                nanuk24.0 napisała:

                > Uważam wiec, że zona powinna stanąć murem za mężem( i na odwrót) i sama powiedz
                > iała swojej matce, żeby się nie wtrącała zięciowi w wychowanie, a nie kulika us
                > zy po sobie

                Pod tym się podpiszę. Jeżeli chodzi o wychowanie naszych wspólnych dzieci jesteśmy z mężem jedną drużyną. Ewentualne wątpliwości czy różnice zdań wyjaśniamy między sobą. Wszelkie próby interwencji ze strony moich czy jego rodziców duszone były w zarodku i każde z nas gasiło zapędy własnych rodziców.
        • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:26
          Ale tu sie babcia wpieprza w sprawy wychowania dzieci. Wyobrazasz sobie ze parter nie reaguje jak sie tesciowa wtrąca...i co grzecznie kulisz ogonek?
    • kaki11 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 17:17
      Tak. Mogę stanąć po stronie matki jak mąż zacznie się wymądrzać na temat tego jak ma sobie dom wyremontować, albo jak ją zwyzywa bez powodu (co trudno mi sobie wyobrazić) . Natomiast jeśli rodzice się wtrącają w wychowanie NASZEGO dziecka nie. I nawet jeśli poszło trochę za mocnych słów, to po pierwsze poszły w obie strony, po drugie mogę w takiej sytuacji powiedzieć ojcu czy matce, że nie mają prawa wtrącać się w nasze życie, i nie życzę sobie okazywania braku szacunku do mojego męża czy (być może) dziecka. Mężowi zaś mogę wieczorem powiedzieć, że wolałabym aby jednak nie używał takich mocnych/obraźliwych/jakie one tam były sformułowań jeśli to nie rodzice zaczną w taki sposób się do niego odzywać.
      A przyszłościowo, jeśli mąż nie wyobrażałby sobie po takiej kłótni kontaktów z moją matką, a ja wiedziałabym, że ona potrafi się zachować ok wobec dziecka, nie organizowałabym spotkań w naszym domu a przynajmniej pod jego obecność, bo jednak jego komfort stoi wyżej.
      • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:07
        kaki11 napisał(a):

        > , ni
        > e organizowałabym spotkań w naszym domu a przynajmniej pod jego obecność, bo je
        > dnak jego komfort stoi wyżej.

        Niestety już raz tak było, że przez kilka miesięcy się unikali. Mieszkamy w innych miastach, ale mama czasem przyjeżdża tu do pracy i wtedy nas odwiedza. Ja okres kłótliwości mam już mocno za soba i takie konflikty wiele mnie kosztują. Najgorsze jest to, że oni się lubią i cenią, zwłaszcza zawodowo. Kiedy mama ma jakieś wystąpienie czy konferencję, pierwsze co, to konsultuje z zięciem. On też zawsze pyta ją o radę, czasem nawet im zazdroszczę tych rozmów. Różnią się jednak światopoglądowo, mama jest konserwatywna, nieco bukietowa, mąż jest liberalny, lubi łamać konwenanse. I na tym polu są między nimi konflikty uncertain
        • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:27
          A podejcie matki do twoich dzieci cie nie uwiera? Bo meza widać uwiera. W ramach dobrych relacji z matką dajesz jeździć jej po dzieciach?
        • 1matka-polka Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 12.07.22, 08:11
          "Ja okres kłótliwości mam już mocno za soba i takie konflikty wiele mnie kosztują."

          To troche sprzeczne stwierdzenie. Najwyrazniej nie klocisz sie juz, bo to mocno stlumilas a nie dlatego, ze nie czujesz potrzeby.
    • krolewska.asma Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 17:35
      Nigdy się nie pokłóciłam z teściowa
      Jak cos Mi nie pasuje to milczę a potem załatwiam to ustami męża

      Aha
      Jeśli akurat stanie po mojej stronie hihihi
    • sanciasancia Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:02
      Dziecko wychowuję z mężem a nie z mamą. Jeżeli mama ma potrzebę wejścia w konflikt z ojcem swoich wnuków, to jej broszka, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
    • 18lipcowa3 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:17
      Mój maz się nie kłóci z moją mamą.
      • zuzanna_a Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 17:03
        I co to wnosi w kwestii pytania autorki?
        Jak zapyta jak przyprawiamy kurczaka to wejdziesz w odpowiedzi i napiszesz, ze jestes weganką?
        • szara.myszka.555 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 17:11
          Ależ ma. Takie dyskusje należy ukrócić w zarodku, aby nigdy nie było takich sytuacji.

          Sam fakt, że matka się wtrąca, to znak, że nie stawiacie granic.
    • pepsi.only Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:45
      Jeśli to pierdoła, która ma szansę rozejść się po kościach, to olewam, nie wtrącam się. Posprzeczali się, zaraz pewnie im przejdzie. A jeśli nie zaraz, to za jakiś czas.
      Albo: Matkę ustawiam, żeby nie wtrącała sie w wychowanie naszych dzieci (czyli w konflikcie staję po stronie męża) A z mężem rozmawiam na boku, że nawet jeśli ma rację, to niech może pohamuje się nieco.
      Jak jest u nas, Ogólnie tak, z mamą mamy trudne relacje, a jestem lojalna i ufam mężowi.
      Tyle, że on nie jest taki wyrywny do konfliktów , raczej powie swoje i pójdzie, tam nie ma miejsca na powiedzenie czegoś za mocno. Stanowczo tak, ale bez konfliktowania się. To ja jestem bardziej temperamentna, a wtedy to mąż zawsze, ale to zawsze, mnie popiera.
    • piataziuta Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 18:49
      Nie mam męża, to się wypowiem.

      Zawsze staję po stronie tego kto ma rację, lub tego, kto jest słabszy i jest atakowany przez silniejszą stronę.
      Mam bardzo silny imperatyw, żeby się w takie sprawy mieszać - jakbym się nie wtrąciła, to bym chyba umarła. tongue_out

      Raz w życiu machnęłam ręką, gdy mój ojciec z Mieciem rozprawiali sobie o różnych rzeczach przy brandy.
      W pewnym momencie, w miarę upływu brandy, zaczęli się mierzyć na chu...tfu! prowadzić walkę słowną na argumenty. Chodziło o jakąś idiotyczną pierdołę dotyczącą drzew, nad którą spędzili chyba z półtorej godziny, próbując udowodnić swoje racje. Ojciec mnie nawet próbował wciągnąć w tę dyskusję, ale ponieważ brandy nie pijam, to nie miałam na tyle retorycznego zaparcia, żeby wytrwać z nimi dłużej niż 2 minuty. tongue_out
      Po krótkiej ocenie, na podstawie której stwierdziłam, że ofiar nie będzie, poszłam spać.
    • auksencja15 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:03
      Lepiej powiedzcie co zrobić jak przy niedzielnym obiadku
      Teściowie stwierdzają, ze to dzieci są winne bycia molestowanym i zgwałconym przez księdza. 😳😳😳😳 ciężko się nie pokłócić w takiej sytuacji 😳
      • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:05
        O nie, na cos takiego kalibru to ja mam krótki lont, wychodzę i nie wracam lub uprzejmie proszę, by opuscili mój dom i nie wracali.
      • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:32
        Zakończyć bywanie na niedzielnych obiadkach.
      • sanciasancia Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:33
        W takiej sytuacji bym wyszła po prostu.
      • yuka12 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:44
        Nie chodzę na niedzielne obiadki 😀.
        Mój ojciec wyskakuje ostatnio z różnymi dziwnymi wypowiedziami i dyskutuje od rzeczy, ale podejrzewamy u niego demencję.
      • extereso Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 07:59
        Też wstałabym i wyszła.
      • princy-mincy Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 08:19
        Nie klocilabym sie, tylko powiedziala, ze chyba im rozum odebralo i wyszlabym i wiecej nie wrocila.
    • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:24
      Jeżeli mówimy o normalnym mężu a nie przemocowcu, psychopacie czy innym potworze to racja nie leży po środku, bo ojciec wie jak wychowywać własne dzieci i ma prawo do decydowania a nie babcia.
      Pytanie czy pomiedzy Wami jest zgoda co do wychowywania dzieci. Albo czy nie było tak, ze nie wtracałaś się, bo boisz się o relację z matką a tej z mężem jesteś pewna.
      Moim zdaniem temat di przegadania.
      U nas raczej jest (było) tak, ze do załatwiania trudniejszych spraw ze starszym pokoleniem każdy był delegowany do własnej rodziny.
    • nenia1 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 19:25
      Na szczęście nie byłam w takiej sytuacji, mój tata zresztą nie wtrąca się w nasze sprawy. Ale znając siebie to raczej staję po tej stronie, która moim zdaniem ma rację i nie jest agresywna bez powodu.
    • szara.myszka.555 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 20:08
      Zależy, czy mąż ma według mnie rację, czy nie. Jeśli gada głupoty, to nie popieram jego zdania, tylko dlatego że jest moim mężem.
      • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 20:30
        Znaczy mąż ma mniej do powiedzenie na temat wychowania własnych dzieci niż Twoja matka??
        • szara.myszka.555 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 21:01
          Moja matka nie wypowiada się na temat wychowania naszych dzieci.
          • szara.myszka.555 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 21:03
            Poza tym, można grzecznie teściom-mądralińskim powiedzieć "spierda*aj", wsparcie współmałżonka jest tu niepotrzebne.
          • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:10
            No ale tego dotyczył opisywany konflikt i to jednak ma znaczenie.
    • ajr27 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 21:14
      Też uważam, że nie ma obowiązku zabierania głosu, obrony małżonka itp. Kiedyś wściekałam się, gdy mój mąż nie zabrał głosu podczas mojej kłótni z teściową, a potem okazało się, że dobrze się stało. Następnego dnia spakował walizki i nas od niej ewakuował. Lojalność niejedno ma imię.
      • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:11
        ajr27 napisała:

        > Następnego dnia spakował walizki i nas
        > od niej ewakuował. Lojalność niejedno ma imię.

        No właśnie to metoda mojego męża. O ile jego mama jest jakoś do tego przyzwyczajona, o tyle dla mojej to koniec świata Dla mnie to też nie jest metoda rozwiązywania konfliktów.
        • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:19
          black_magic_women napisała:

          > ajr27 napisała:
          >
          > > Następnego dnia spakował walizki i nas
          > > od niej ewakuował. Lojalność niejedno ma imię.
          >
          > No właśnie to metoda mojego męża. O ile jego mama jest jakoś do tego przyzwycza
          > jona, o tyle dla mojej to koniec świata Dla mnie to też nie jest metoda rozwią
          > zywania konfliktów.

          No czekaj - obrona wlasnego zdania nie, bo kłótnia i koniec świata dla mamy, spakowanie się i odwrót nie, bo koniec świata dla mamy; czy jest jakaś właściwa reakcja, oprócz przyznania mamie racji, ktora nie bedzie generowala jej focha i wzbudzania piczuvia winy w tobie, że nie popierasz matki przeciw mężowi?
          • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:47
            iwoniaw napisała:

            >
            >
            > No czekaj - obrona wlasnego zdania nie, bo kłótnia i koniec świata dla mamy, sp
            > akowanie się i odwrót nie, bo koniec świata dla mamy; czy jest jakaś właściwa
            > reakcja,

            Oni są po imieniu zatem "Genowefo, proszę nie pouczaj mnie, jak mam wychowywać dzieci, zwłaszcza w ten sposób. Ok, to twój dom i twoje zasady, możesz organizować obiady zapraszac na nie kogo chcesz, ale pamiętaj, że Twoja córka ma swoje powody, dla których takie spotkania są dla niej trudne". Zamiast "Nie musimy się wcale spotykać, ani tu przyjeżdżać, nie wtrącaj się do wychowywania dzieci, nie mam ochoty siedzieć 5 godzin przy stole i słuchać bezsensownych rozmów, a dla dzieci to już w ogóle katorga, a one powinny być tu najważniejsze, nie ty. Dzieci, pożegnajcie się z babcią, natychmiast wyjeżdzamy itd".
            >
            >
            • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:53
              black_magic_women napisała:

              > Twoja córka

              telefon mi zmienił na wielką literę
            • hrabina_niczyja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 11.07.22, 14:01
              No to otóż twoja matka się wcale nie zmieniła tylko zmieniła metodę, a ty jednocześnie latasz przy niej na plauszkach byle tylko nie urazić. A chłop właśnie stanął w twojej obronie również i bez owijania gow..a w papierek powiedział babie, że zachowuje się wobec ciebie i twojej rodziny nie ok. Wybacz, ale skoro od lat jest ciężki konflikt mirdzy tobą a braćmi, a matka rozwiązuje go w ten sposób, że stawia ciebie w sytuacji zaskoczenia i nie liczy się z twoimi uczuciami bo to jej dom i zasady, więc zaprasza tych braci w tajemnicy, a ty masz to zaakceptować to OJP! W dodatku strofuje twoje dzieci i poucza twojego męża i ciebie też w kwestii ich wychowania. Jeżeli masz dobrego męża, który cie kocha, szanuje, zarabia, nie ćpa, nie pije i dba o dzieci i ciebie to oprzyj się na nim i nie twórz kwasu między wami o mamusie.
              • 1matka-polka Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 12.07.22, 08:17
                "Wybacz, ale skoro od lat jest ciężki konflikt mirdzy tobą a braćmi, a matka rozwiązuje go w ten sposób, że stawia ciebie w sytuacji zaskoczenia i nie liczy się z twoimi uczuciami bo to jej dom i zasady, więc zaprasza tych braci w tajemnicy, a ty masz to zaakceptować to OJP! “

                Pojebana mamusia i na maksa wytlumiona curusia, ktorej sie wydaje, ze cos tam przepracowala. 🤦
    • klaramara33 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 21:33
      Rozważam rację.
      • panna.nasturcja Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:11
        Jakim cudem? Mąż decyduje o wlasnych dzieciach, ma do tego prawo on, nie babcia.
        • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:19
          Ale np dom babci, jakieś zasady typu "jemy/niejemy tylko tu, albo tylko to", kogo zaprasza w międzyczasie itp.
          • iwoniaw Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:23
            black_magic_women napisała:

            > Ale np dom babci, jakieś zasady typu "jemy/niejemy tylko tu, albo tylko to", ko
            > go zaprasza w międzyczasie itp.

            Babcia moze w swym domu ustalac dowolne zasady, nie powinna się jednak dziwić, że ktoś ten dom opuszcza w pośpiechu, gdy mu te zasady nie pasują.
    • asia_i_p Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:30
      Nie, nie uważam że się staje z automatu po stronie męża/ żony, choć nie przyłączyłabym się w kłótni do drugiej strony przeciwko mężowi. Nie włączałabym się. Raz miałam okazję, kiedy mój mąż kłócił się z moim ojcem, czy otwarcie lodówki podgrzeje czy ochłodzi pokój (mąż twierdził, że podgrzeje, ojciec, że ochłodzi), ale uznałam, że jako anglistka nie będę się wtrącać w techniczne kłótnie dwóch inżynierów.
      • asia_i_p Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 09.07.22, 23:30
        Acz lubię wspominać, że mój mąż z moim ojcem się na poprawinach pokłócili o lodówkę. Ludzie wtedy tak dziwnie patrzą.
    • princy-mincy Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 06:42
      To mąż powiedział kilka słów jako pierwszy i to on powinien przeprosić pierwszy. Po jego przeprosinach powinny paść przeprosiny ze strony mamy.

      W takiej sytuacji (choć my się ogólnie nie kłócimy z teściowymi) wkroczyć trzeba było zanim padły te słowa.
      • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 09:43
        Tylko ja byłam w łazience, leciała woda i nie słyszałam co tam sie dzieje 🤔
        • aqua48 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 17:07
          black_magic_women napisała:

          > Tylko ja byłam w łazience, leciała woda i nie słyszałam co tam sie dzieje 🤔

          Ciekawe DLACZEGO masz tak silną potrzebę kontroli tego co do siebie mówią mąż i mama? To dwoje dorosłych osób. Na Twoim miejscu po prostu spakowałabym siebie i dzieci powiedziała mamie to pa i wyjechała z mężem.
          • black_magic_women Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 17:41
            Aqua tak zrobiłam. Skąd taka potrzeba, ja chyba podświadomie chcę być boginią ogniska domowego 😉 Chcę żeby wszystkim było ok, albo i lepiej, choć na świadomym poziomie wiem, że to nie ma sensu. To pewnie moje nieprzepracowane zaszłości z dzieciństwa.
            • aqua48 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:31
              black_magic_women napisała:

              > chcę być boginią ogniska domowego 😉

              To pamiętaj, że TWOJE ognisko domowe to mąż i dzieci. Nie matka.

              > Chcę żeby wszystkim było ok, albo i lepiej,

              A realizując te chęci tak jak to opisałaś sprawiasz, że każdemu jest gorzej, łącznie z Tobą, bo w efekcie każdy ma do Ciebie pretensje. Przepracuj dzieciństwo. Zastanów się z kim tworzysz rodzinę i co oznacza lojalność.
            • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:40
              Ja dobrze pamietam ze twoja matka nie popisała sie jako matka??? Po wuj ci "dobre" kontakty rodzinne z kimś takim? Chcesz zasłużyć sobie u matki na docenienie? Sorry ale żebyś nie wiem co zrobiła się to nie uda...
    • ritual2019 Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 10:17
      Moi rodzice mieszkaja w innym kraju wiec kiedy sie spotykamy do klotni nie dochodzi. Rodzice partnera mieszkaja 2h autem od nas, spotykamy sie czasami, tez nie dochodzi do zadnych klotni. Jakos nie moge sobie wyobrazic takich sytuacji.
    • bywalczyni.hosteli Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:17
      Staję za ojcem moich dzieci (zakładając, że działa w dobrej wierze i nie jest przewocowy, toksyczny, odurzony/pijany etc.). To on jest rodzicem i jest odpowiedzialny za wychowanie. Dziadkowie mogą dac sugestie, o ile ktos zapyta ich o zdanie lub wie, ze opinie będą chętnie wysłuchane.

      Swoją drogą, bez obrazy -o ile pamiętam Twoja matka była z tych niedbających o Ciebie, jakieś grubsze afery z braćmi chyba były.
      Mam więc czerwoną lampkę-czy nie masz zaburzonego poczucia lojalności względem matki, ze strachu o stratę relacji boisz sie postawić czy wyrazić swoje zdanie.
      Nie czytam wszystkich odpowiedzi, więc jak cos pokylilam to sorry.
    • hanusinamama Re: Lojalnosc małżeńska, jak ją pojmujecie? 10.07.22, 23:45
      Ja bym zadała pytanie inaczej. Lojalność wobec rodziców, jak ją pojmujecie?
      Ja na pewno inaczej niż ty. Mi mniej zaleźli za skóę ale jednak...wiec ograniczyłam kontakty. Nie widzę powodów aby narażać dzieci na spotkania z nimi i aby dzieci widziały jak traktują ich matkę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka