Dodaj do ulubionych

Wspólne zamieszkanie w drugim związku

10.07.22, 17:09
Zastanawiam się, czy to dobry pomysł wspólnie zamieszkać w drugim związku? W sumie samej wygodnie i spokojnie się żyje.
Jakie warunki trzeba by uzgodnić z partnerem przed taka decyzja o wspólnym zamieszkaniu?
Obserwuj wątek
    • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:12
      Rozważałabym wspólne mieszkanie tylko z przyczyn ekonomicznych (bo taniej). Innych zalet nie widzę.
      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:15
        No tak, wolność jest pociągająca.
    • szara.myszka.555 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:13
      Kwestie własności, płatności, dziedziczenia, użytkowania, obowiązków domowych. To w sumie tyle.
      • bergamotka77 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:02
        szara.myszka.555 napisał(a):

        > Kwestie własności, płatności, dziedziczenia, użytkowania, obowiązków domowych.
        > To w sumie tyle.

        big_grin
    • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:14
      Może się nieprecyzyjnie wyraziłam, nie jakie warunki tylko jakich uzgodnień trzeba by dokonać, żeby w miarę harmonijnie zamieszkać razem?
      • misiamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:21
        Jeśli dzieci brak, to pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy. Czyli proza dnia codziennego. I rozważ, czy w razie czego będziesz miała ścieżkę w miarę łatwej ewakuacji.
      • georgia.guidestones Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:26
        To do Ciebie on ma sie wprowadzic, czy Ty do niego? Jaką każde z Was ma sytuację rodzinną i mieszkaniową? Warto miec jednak plan na wyprowadzke, gdyby wspolne zamieszkanie nie bardzo sie sprawdziło.
        • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:35
          U niego lepsze warunki.
          • kk345 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:14
            A jakie ustaliliście kwestie finansowania wspólnego życia, kosztów mieszkania i remontów, co z twoim mieszkaniem?
            • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:51
              kk345 napisała:

              > A jakie ustaliliście kwestie finansowania wspólnego życia, kosztów mieszkania i
              > remontów, co z twoim mieszkaniem?

              Jakoś wszyscy pominęli pierwszą część mojego posta, cytuję z pamięci - zastanawiam się, czy lepiej mieszkać razem czy osobno.

              Moje.mieszkanie na. pewno zostaje.
              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:56
                Pytanie dosyc naiwne..zalezy kto z kim mieszka. Czy my was znamy, zeby to ocenić?
              • igge Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:57
                Musisz sama się zastanowić, co dla Ciebie ważniejsze.
                Jakie są konkretnie Twoje preferencje.
                Ja akurat wolałabym z moim facetem mieszkać.
                Choć jakieś tam plusy mieszkania oddzielnie też dostrzegam.
                Ale zdecydowanie mniej.

    • ophelia78 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:19
      Parę lat po rozwodzie zamieszkałam z partnerem i moim wowczas 6 letnim dzieckiem. Motywacja: chcialam mieć męża, rodzinę, drugie dziecko. Układało się dobrze 4 lata aż przestało się układać.
      Na Szczęście mialam dokąd wracać (własne mieszkanie).
      Teraz nic absolutnie nic by mnie nie skłoniło do zamieszkania z partnerem. Mam 44 lata i syna nastolatka. Dobrze mi się mieszka tylko z dzieckiem. Fajnie jest być w dochodzący związku, iść do kina, na kolację i wyjechać na urlop. A potem to niech każdy pierze własne gacie i pierdzi we własny materac.
      • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:27
        A jak syn wyfrunie z gniazda to moze bedzie fajniej z kims zamieszkac. Starość w samotnosci jest smutna.
        • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:31
          Wątpisz w to, że ophelia jest dorosłą osobą i wie czego chce? A poza tym samotność to coś innego niż mieszkanie samemu.
          • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:42
            Nie tylko kobiety mają przyległości. Też zależy w jakim wieku mają kobiety dziecko, czy można je zostawić we własnym mieszkaniu. Być razem można, kontrolując własne i żyć z np. w kawalerce pana.
          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:48
            Jest mloda dorosla osobą a kiedys będzie stara. I z synem mieszkac nie bedzie. I wtedy .może byc ciężko.
            • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:57
              Kobieta, która sama wychowała dziecko raczej wie, co to znaczy ciężko. I chyba wie, co ma na myśli pisząc, że teraz nic absolutnie nic by jej nie skłoniło do zamieszkania z partnerem.
              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:02
                Tak ale ma 44 lata a nie 74. Wtedy perspektywa jest inna.
                • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:07
                  Prezentujesz typową postawę protekcjonalnego pedagoga, który zawsze musi wiedzieć lepiej, co dla kogoś innego jest dobre.
                  • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:13
                    Nie wiem, ale warto o starosci myslec zanim nadejdzie.
                    • kk345 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:25
                      Czyli związałaś się z kimś, by nie być sama na starość? Smutne.
                      • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:35
                        Tak zwiazalam sie z kims zeby przezyc z nim zycie do starosci? Nie na tym zycie polega?
                        • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:39
                          fogito napisała:

                          > Tak zwiazalam sie z kims zeby przezyc z nim zycie do starosci? Nie na tym zycie
                          > polega?

                          Być może Twoje życie na tym polega, ale to nie jest uniwersalny model, do którego każdego należy nakłaniać.
                          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:42
                            A naklaniam? Sugeruje zastanowienie.
                        • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:53
                          fogito napisała:

                          > Tak zwiazalam sie z kims zeby przezyc z nim zycie do starosci? Nie na tym zycie
                          > polega?

                          Jeżeli się kocha wzajemnie i dobrze traktuje również wzajemnie to tak. Ale można być zadowolona z życia singielka, znam takie, mają odchowane dzieci i czas na swoje pasje i swoich znajomych.
                          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:57
                            Nie watpie ale sa takie sytuacje jak starość i choroba i wtedy samotnosc podwojnie doskwiera.
                          • igge Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:04
                            Jak mój mąż padnie trupem przedwcześnie ( odpukać), to sobie zafunduję dłuższe bycie singielką ( odchowane dzieci, pasję, znajomych, przyjaciół). Nie chcę tzn nie chciałoby mi się angażować się ponownie i budować dobry związek od nowa. Samotną staruszką mogę być. Większość staruszek jest chyba samotna? Akurat te moje najbliższe są mega aktywne i umieją organizować sobie czas i obowiązki.
                            W autorki przypadku zamieszkanie z ukochanym nie jest alternatywą dla bycia singlem. Bo ona mając " dochodzącego" partnera i nie mieszkając z nim pod jednym dachem nie byłaby żadną singielką. Byłaby i tak w związku. Na odległość.
                        • m_incubo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:56
                          Ale czyje życie? Twoje?
                          Jeśli twoje życie polega na tym, by żyć z kimś do starości, to chyba dobrze wybrałaś.
                          A masz jakiś glejt, że to będzie na pewno do starości? Bo chyba nie masz jeszcze tych 75 lat i odhaczonego planu na życie?
                          Możesz się zdziwić, ale moje życie np. wcale nie polega na tym, by siedzieć z kimś razem do starości i pewna jestem, że jest takich jak ja jest więcej.
                          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:00
                            Jak to sie mowi. Kazdy jest kowalem swojego losu.
                      • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 20:05
                        Szczególnie, ze faceci umieraja wczesniej...tak czy siak mozna zostać samemu
                        • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 22:33
                          Mozna i dlatego trzeba byc razem jak najwiecej bo szkoda czasu marnować.
                          • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 10:34
                            No jeżeli dla ciebie zycie samemu to marnowanie czasu...
                            • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 14:46
                              Dla mnie bycie w zwiazku i mieszkanie oddzielnie to marnowanie czasu. A jak ktos jest sam no to jakby wyboru nie ma. Czlowiek to zwierzę stadne jakby nie bylo.
                      • wapaha Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 10:26
                        kk345 napisała:

                        > Czyli związałaś się z kimś, by nie być sama na starość? Smutne.


                        raczej prawdziwe
                        przez życie łatwiej idzie się we dwoje a cżłowiek to istota stadna
                        nigdy nie zapomnę słów moje cioci - po ponad 15 l od smierci męza przyznała, że żałuje że się z nikim nie spotykała, nie weszła w relację i związek
                    • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:27
                      W Polsce przeciętna długość życia kobiet i mężczyzn różni się o 8 lat (81 lat wobec 73 lat). Znam z otoczenia kilka przykładów małżeństw żyjących w bardzo symbiotycznej relacji - gdy pan umierał, jego żona umierała również po kilku miesiącach albo w ogóle nie radziła sobie z życiem w pojedynkę. Kobiety, które od wielu lat są samodzielne mają zwykle zbudowany krąg znajomych, koleżanek, przyjaciółek i potrafią w większym stopniu zatroszczyć się same o siebie. Więc wyobrażenie o pomocnym mężu w jesieni życia może Cię mocno rozczarować.
                      • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:38
                        Nie chodzi o pomoc tylko o emocje. Ja znam dwie ktore wisza na dzieciach emocjonalnie. Moja babcia tak do 98 lat wisiala na swoim synu a potem na mnie. Jej maz zmarl w wieku 28lat i ona całe życie była sama z synem, bo tak jej bylo niby najlepiej. Koszmar.
                        • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:41
                          Czyli uważasz, że kobieta musi na kimś wisieć, i jeżeli nie będzie to mąż, to z pewnością dziecko?
                          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:44
                            Lepeij wisiec na mężu niz na dziecku. Bo wtey to dramat. Zreszta na forum mnostwo corek takich matek. Kobireybpotrzebuja bycia z kims zreszta mezczyzni tez. Zeby byc sczeliwym czlowiekiem trzeba miec kogos obok.
                            • chatgris01 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:47
                              A najlepiej to na nikim nie wisieć wink
                              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:53
                                Najlepiej, ale tez lepiej sie chłopu wyplakiwac w ramię niz dziecku.
                              • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:54
                                chatgris01 napisała:

                                > A najlepiej to na nikim nie wisieć wink
                                >
                                To fakt smile
                              • igge Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:06
                                Jak się wisi na kimś i zlewa z drugą osobą to biegnie się na skuteczną terapię by to zmienić.
                            • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:48
                              fogito napisała:

                              > Zeby byc sczeliwym czlowiekiem trzeba miec kogos obok.

                              Tak, tak. Forum pełne jest historii o szczęśliwych małżeństwach 😂😂😂
                              Jeżeli człowiek nie potrafi być szczęśliwy sam ze sobą, to żadna inna żywa istota mu tej dziury nie załata, co najwyżej będzie takim uwieszonym na kimś emocjonalnym pasożytem. Ze szczęściem to nie ma nic wspólnego.
                              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:55
                                Zakładam ze żyjemy tymi, z którymi jestesmy sczesliwi. Bo przecież rozwodów nie zakazano.
                        • jasnozielona_roslinka Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:19
                          Twoja babcia jest z pokolenia kiedy mężczyźni żyli 60 lat, wiec nawet jakby sie związała ponownie z kimś to nadal owdowiała by i wisiała do 98 roku.
                          Mieszkam na osiedlu zamieszkałym w duzej mierze przez staruszki (mężczyzn po 70 tce jest słownie jeden w moim bloku). Wasze wyobrażenie o wspólnym życiu na starość bardzo odbiega od rzeczywistości.
                          Większość kobiet po 70 żyje w gospodarstwach jednoosobowych bez względu na to czy zamieszkały w wieku 40 lat czy nie z jakimś mężczyzną. Planowanie wspólnego zamieszkania, jak sie nie ma na to ochote, po to żeby na starość mieć z kim mieszkać jest nieskuteczne ...
                        • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 22:08
                          A moja zyła z dziadkiem 60 lat i w wieku 80 lat została wdową i odzyła...i co to wnosi?
                        • asia_i_p Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 15:10
                          A to zależy od charakteru. Kiedy brata mojej babci aresztowało gestapo, jej bratowa miała 19 lat i kilkutygodniowego noworodka. Mąż już nie wrócił, przez całe życie została sama, bo nie umiała się w tym mężu odkochać. Wcale nie wieczna żałobnica, radosna, energiczna babka, nie wykluczała wcale drugiego związku, tylko się okazało, że nie potrafi się już drugi raz zakochać. No i ma te swoje 97 czy 98 lat i nadal mieszka osobno od syna, chociaż syn już jest wdowcem. Bardzo się lubią, ale ona ceni niezależność.
                      • wapaha Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 10:42
                        abecadlowa1 napisała:

                        . Kobiety, które od wi
                        > elu lat są samodzielne mają zwykle zbudowany krąg znajomych, koleżanek, przyjac
                        > iółek i potrafią w większym stopniu zatroszczyć się same o siebie. Więc wyobraż
                        > enie o pomocnym mężu w jesieni życia może Cię mocno rozczarować.


                        obserowałam to i uczestniczyłam w życiu takiej osoby ( moja mama ) i już kilka dni po smierci taty zauważyłam to, o czym piszesz i obiecałam sobie, że nigdy do tego nie dopuszczę
                        Mam wszystko co wymieniłaś - i co z tego ?- skoro "usycham" bez męże i źle śpię. Brak fizycznej obecności boli ( mimo komunikatorów itd ) a co dopiero- gdy nie ma nawet tego i jest pustka
                        Znają siebie- na dzien dzisiejszy-mogę stwierdzić, że nie potrafię i nie chcę być sama - zatem pytanie autorki jest z gruntu ...głupie. Bo pyta innych o coś, co dotyczy jej preferencji
                        • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 15:13
                          To chyba najmądrzejsza odpowiedź w tym wątku, bo ludzie są różni, a ich potrzeby, doświadczenia i preferencje wręcz nieporównywalne. Inaczej definiujemy bliskość, inaczej jej doświadczamy i akceptujemy różną intensywność tej bliskości.
                        • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 15:44
                          wapaha napisała:


                          zatem pytanie autorki jest z gruntu ...głupie. Bo pyta innych o coś,
                          > co dotyczy jej preferencji

                          Jak to mówią - nie ma głupich pytań, mogą być za to głupie odpowiedzi.
                • kicifura Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 22:19
                  fogito napisała:

                  > Tak ale ma 44 lata a nie 74. Wtedy perspektywa jest inna.

                  Dobrze że jej to uświadomiłaś, bo na pewno się nie spodziewa że kiedyś się zestarzeje.
                • efka_454 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:01
                  A jeśli partner umrze w wieku lat 60+ (mężczyźni statystycznie żyją krócej) to również zostanie sama
                  • efka_454 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:03
                    To było do fogito na jej argument:

                    "fogito napisała:
                    > Tak ale ma 44 lata a nie 74. Wtedy perspektywa jest inna."
                  • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:20
                    Moze i tak byc, ale to znaczy ze tym bardziej trzeba ze sobą zamieszkać w wieku 40plus zeby nacieszyć sie życiem razem, bo ono jest takie krótkie.
                    • efka_454 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:24
                      Ale dlaczego "trzeba zamieszkać"?
                      Nie można cieszyć się życiem mieszkając osobno?
                      • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:32
                        To zalezy kto co lubi, ale autorka watku rozwaza jednak życie razem. Dla mnie zycie z doskoku nie byloby komfortowe.
            • kryzys_wieku_sredniego Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:16
              Ale dlaczego ma hyć jej ciężko. Kobiet samotne żyją dlużej.
              U mnie w rodzinie większosć kobiet jest samotnych i są już 60+, jaki im si3 żyje, bardzo dobrze, mają duzo koleżanek też samotnych.
              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:23
                Ja znam dwie samotnie zyjace i niestety pomimo luksusow mieszkaniowych nie żyje im sie dobrze. Jedna wisi na synu a druga na mnie. Brak towarzystwa na co dzień doskwiera.
                • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:27
                  Niech kupią sobie psa, dla ruchu i emocjonalnych fal, a gadają w necie o wszystkim, czasu zajmie dużo i za kawę nie trzeba płacić. Zawsze pogadają z innymi właścicielami psów na spacerach, a jak w nocy potrzebują czuć ciało, to pies się chętnie przytula.
                  • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:39
                    Psow nie chca.
                    • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:45
                      Ich strata, to niech się męczą same, niektórzy wolą więdnąć i ciec żółcią na grobie marzeń, niż żyć.
                  • lella_two Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:48
                    No to akurat nie jest za mądre. W pewnym wieku trzeba się jednak liczyć z niepełnosprawnością lub/i śmiercią i kto wtedy zajmie się psem? Chyba lepiej kombinować z wolontariatem, jeśli jest taka możliwość.
                    • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:59
                      Poki co ja jestem wolontariatem, bo jedna pani po stracie meza nie chciala nikogo przez 39 lat a druga nie chciala sie rozwiesc i zyje taka nieszczęśliwa juz 40 lat
                      • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:04
                        Ty to chyba jesteś wolontariuszem, a raczej wolontariuszką, a nie wolontariatem.
                    • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 19:01
                      Nigdy nie wiadomo co się może stać i kto zajmie się psem. Psiarze mają takie kontakty, że w większości jakoś to się ułoży. To by nie można było mieć dzieci, bo też nigdy nie wiadomo. Takie życie, że zapewnienie zdecydowanie szczęśliwych chwil jest ważniejsze, niż przewidywanie nieszczęścia, którego być nie musi. Rosja Ukrainie zawsze groziła i zwierzęcego nieszczęścia tam teraz pełno, ale czy z tego powodu można mieć im za złe, że potrzebowali w życiu zwierząt, zamiast absolutnej abstynencji, bo nic nie wiadomo?
                • efka_454 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:21
                  fogito napisała:

                  > Ja znam dwie samotnie zyjace i niestety pomimo luksusow mieszkaniowych nie żyje
                  > im sie dobrze. Jedna wisi na synu a druga na mnie. Brak towarzystwa na co dzie
                  > ń doskwiera.

                  I na podstawie dwóch przykładów wysnuwasz wnioski o tym, że lepiej mieszkać z partnerem niż samemu?
                  I to do tego na podstawie osób o pewnym typie charakteru, tzw. "bluszczy"

                  Mam ciotkę, lat 85, parę lat temu owdowiała, wujek był starszy. Teraz np. przez cały lipiec trwają Ogrody Muzyczne, więc ciocia codziennie popołudniu jeździ na Pragę na koncerty (w poprzednich latach były w ogrodach Zamku Królewskiego). Poza tym jeździ z koleżankami do kina, do teatru, do kawiarni posiedzieć przy kawie. Chodzi codziennie na spacery itd, itp.
                  Przy czym kiedy jeszcze żył wujek, to oprócz tego, że razem mieszkali, mieli wspólne wyjścia i wyjazdy, to każde z nich miało swoje zajęcia, swoich znajomych, swoje hobby, więc nawet wtedy nie wisieli na sobie i się nie nudzili.
                  Moja babcia w wieku 96 - można powiedzieć, że jest w pewnym sensie uzależniona od swoich dzieci i wnuków... ponieważ porusza się na wózku od kilkunastu lat. Ale jednocześnie nie wymaga ciągłego zajmowania się sobą, bo czyta, rozwiązuje krzyżówki, ogląda tv, słucha radia, pomaga ciotce u której mieszka w przyrządzaniu posiłków. A spróbuj zadzwonić do niej kiedy ogląda np. zawody sportowe, albo serwis informacyjny - to w krótkich słowach usłyszysz, że teraz nie może rozmawiać i zadzwoń później.

                  Chyba, że "wiszeniem" jest dla ciebie pomoc w codziennych sprawach, typu przyniesienie ciężkich zakupów, załatwienie czegoś w banku/urzędzie, przykręcenie obluzowanego gniazdka.
                  To sorry, ale nawet w przypadku pary starszych ludzi młodsze pokolenie będzie miało co robić, bo wiek sprawia, że oni sobie już tak dobrze nie radzą i po prostu się pomaga.
                  • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:35
                    Myślę o emocjonalnym wiszeniu. Mam wiecej niz 2 takie panie wokol siebie. I jednak stwierdzam, ze dlugie bycie samą niezaleznie od rozrywek nie sluzy psychice czlowieka.
                    • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:54
                      fogito napisała:

                      > Myślę o emocjonalnym wiszeniu. Mam wiecej niz 2 takie panie wokol siebie. I jed
                      > nak stwierdzam, ze dlugie bycie samą niezaleznie od rozrywek nie sluzy psychice
                      > czlowieka.

                      Mam odwrotne spostrzeżenia. Kobiety rozkwitają po rozstaniu, szczególnie po toksycznych związkach. I często nawet nie szukaja nikogo.
                      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:55
                        Maja szerokie grono znajomych i nie wiszą na nikim.
                        • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:01
                          Oh to zależy od stopnia bliskości z taka osobą. Jak bedziesz sama z dzieckiem dłużej to zaczniesz na nim wisiec nawet nieświadomie.
                          • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:03
                            fogito napisała:

                            > Oh to zależy od stopnia bliskości z taka osobą. Jak bedziesz sama z dzieckiem
                            > dłużej to zaczniesz na nim wisiec nawet nieświadomie.

                            Nie zgadzam się, patrząc po samotnych kobietach w moim otoczeniu. Tylko trzeba mieć pasję, być samodzielna i niezależna, mieć grono znajomych.
                            • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:07
                              To dziala tylko na zewnątrz. Za zamknietymi drzwiami jest inaczej
                              • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:16
                                fogito napisała:

                                > To dziala tylko na zewnątrz. Za zamknietymi drzwiami jest inaczej

                                Niektóre z nich znam bardzo dobrze, od lat i nie udają.

                                Oczywiście to zależy od wieku, bo młodsze, te które jeszcze nie zawarły małżeństwa dążą do tego, chcą mieć męża i dzieci.
                      • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:00
                        Po toksycznych związkach tak. A twoj tez jest toksyczny? Chyba nie skoro chcecie mieszkać razem.
                        • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:05
                          Od toksykow trzymam się z daleka.
                  • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:39
                    Moja ciocia 80+ wybiera się niedługo na wycieczkę do Australii smile
                    • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:45
                      No i super. Sama? Ja bym wolała z kimś. Jesli chcesz byc sama ta bądź. Nikt nie broni.
                      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:50
                        fogito napisała:

                        > No i super. Sama? Ja bym wolała z kimś. Jesli chcesz byc sama ta bądź. Nikt nie
                        > broni.

                        Sama, jest wdowa, zawsze wyjeżdżała z koleżankami, ale im już zdrowie nie pozwala.
                        To znaczy z biurem podróży, ale bez nikogo znajomego. To marzenie jej życia, w końcu może je spełnić.
                        • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:52
                          No i swietnie. Szkoda, ze tak późno, ale co zrobic. Ty mysl o sobie.
                      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:52
                        O do starości to obserwując mamy moich bliższych znajomych to mężowie poumierali wcześniej, pomagają im dzieci i/lub płatne opiekunki.
                        • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:54
                          Tak. Ale czy wcześniej tez te kobiety sama były. Zamierzasz byc sama do starosci?
                          • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 09:09
                            fogito napisała:

                            > Tak. Ale czy wcześniej tez te kobiety sama były. Zamierzasz byc sama do starosc
                            > i?

                            Nie były same, są rozwodkami.

                            Mi jest dobrze zarówno być samej, jak i z kimś. Lepiej oczywiście z kimś, z którym łączy wzajemne uczucie i dobry związek, nawet na odległość.
                            • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 10:11
                              No to rob co ci serce podpowiada.
                              • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 10:22
                                fogito napisała:

                                > No to rob co ci serce podpowiada.

                                Tak serce, i rozum smile

                                I w harmonii z drugą osobą.
                                • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 14:46
                                  I forum tu ci niewiele pomoże
            • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 20:04
              Przypominam, ze nadal wiekszośc kobiet przezywa swoich meżów...i na starośc zostają same.
              • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 20:18
                Nie ważne czy argument jest logiczny i prawdziwy, ważne czy się nadaje do straszenia innych kobiet. Bo jeżeli sama zdecydujesz o swim życiu i ta decyzja będzie odbiegała od utartego (pariarchalnego) schematu to z pewnością doprowadzi Cię to do nieszczęścia i samotności i jeszcze skrzywdzisz swoje dzieci, bo będziesz na nich wisieć. Nie ma lepszego argumentu do wbijania kobiet w poczucie winy niż wmawianie im, że krzywdzą własne dzieci.
                • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 22:10
                  BO jak jesteś z kimś tylko dlatego aby nie być samotną...na pewno nie będziesz samotna smile
                  Ja własnie po to aby nie wisiec na dzieciach zabezpieczam się na starość. Jestem niezależna finansowo teraz aby byc tez kiedyś. Aby było mnie stać na kogoś do sprzatania czy zrobienia zakupów czy zawiezienia do lekarza.
        • lannnnntana Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 16:08
          fogito napisała:

          > A jak syn wyfrunie z gniazda to moze bedzie fajniej z kims zamieszkac. Starość
          > w samotnosci jest smutna.
          Męzczyźni żyją krócej niż kobiety, więc też nie ma gwarancji. No i panu może się odwidzieć.
          • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 16:14
            Przy takich zalozeniach najlepiej usiąść i umrzeć.
            • abecadlowa1 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 20:10
              Widocznie to jedyne rozwiązanie dla osoby o osobowości zależnej, która zawsze musi na kimś wisieć.
              • fogito Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 21:28
                No ja wole na parterze niz na dziecku. Bo jak mamusia z synkiem mieszka to.dramat sie robi.
      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:37
        Tak, taki dochodzący związek ma dużo zalet.
        • zona_mi Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:27
          mona.blue napisała:

          > Tak, taki dochodzący związek ma dużo zalet.

          Mieszkaliśmy osobno i dojeżdżanie, konieczność powrotów, dwa domy do pamiętania o różnych sprawach okazały się szalenie męczące
          Poza tym każde z nas ma dzieci. Odkąd mieszkamy razem, jest wygodniej i przyjemniej niemal pod każdym względem.
      • kropka_kom Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:11
        ophelia78 napisała:

        > Parę lat po rozwodzie zamieszkałam z partnerem i moim wowczas 6 letnim dzieckie
        > m. Motywacja: chcialam mieć męża, rodzinę, drugie dziecko. Układało się dobrze
        > 4 lata aż przestało się układać.
        > Na Szczęście mialam dokąd wracać (własne mieszkanie).
        > Teraz nic absolutnie nic by mnie nie skłoniło do zamieszkania z partnerem. Mam
        > 44 lata i syna nastolatka. Dobrze mi się mieszka tylko z dzieckiem. Fajnie jest
        > być w dochodzący związku, iść do kina, na kolację i wyjechać na urlop. A potem
        > to niech każdy pierze własne gacie i pierdzi we własny materac.


        no tak...jeśli związek postrzega się tak dziecinnie to faktycznie lepiej być samym
        • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:18
          Bo co? Dla związku ma się kobieta poświęcać? To było, kiedy status społeczny kobiety i w zasadzie możliwość każdego życiowego ruchu paraliżował fakt jej nie przynależności do jakiegokolwiek typa. Panowie i tak oczekują od związku głównie przyjemności. To kobiety opiekują się obłożnie chorymi. Panowie umieją się takiego balastu pozbyć.
          • igge Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:53
            Generalizujesz Yadaxad. Wcale nie wszyscy panowie i raczej w dobrym związku to rzadkość.
            Trzy ostatnie zdania Twojej wypowiedzi nie są żadną (uniwersalną )prawdą.
        • hanusinamama Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 20:03
          Czemu dziecinnie? Rózne są związki, rózne potrzeby. Jestem w szczęsliwym związku, 12 lat po slubie 2 dzieci...dobrze mi. Ale jakbym wróciła na wolny rynek smile to nie wiem czy bym chciała znowu z kims mieszkać. To jednak jest dopasowywanie sie do innej osoby. Mysmy sie dopasowali znaim pojawiły sie wspólne dzieci...mając dzieci musiałabym sie z kims dopasowac i do mnie i do dzieci.
      • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:17
        Jesteś pewna, że dziecko też chętnie mieszka z Tobą?
      • mamkotanagoracymdachu Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 08:52
        ophelia78 napisała:

        > Parę lat po rozwodzie zamieszkałam z partnerem i moim wowczas 6 letnim dzieckie
        > m. Motywacja: chcialam mieć męża, rodzinę, drugie dziecko.

        U mnie podobnie. Gdybym nie chciała drugiego dziecka i rodziny, to raczej nie zdecydowałabym się na wspólne zamieszkanie.
      • vivi86 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 16:22
        Super opcja tylko o ile nie pokręcilam czegoś Twój facet dowiedział się o tym po 3 latach związku. O takich rzeczach mówi się od razu (że nie będziecie razem mieszkać).
    • g.r.uu Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:26
      Nie wiem, czy chciałabym być w jakim związku z osobnym mieszkaniem, dla mnie codzienna bliskość jest ważna. Chyba że jakieś fwb to wtedy ok.
    • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:27
      Razem, czyli kto u kogo?
      • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:30
        Jeśli facet ma mieszkanie, to u niego, swoje traktując jak swoje wiano, ratujące w razie kolapsu związku. Zresztą on na "swoim" pokaże co w nim siedzi.
        • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:47
          yadaxad napisał(a):

          > Jeśli facet ma mieszkanie, to u niego, swoje traktując jak swoje wiano, ratują
          > ce w razie kolapsu związku.

          Zgadzam się.

          Zresztą on na "swoim" pokaże co w nim siedzi.

          Zabrzmiało złowieszczo 😉
          • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:10
            Nie złowieszczo, tylko realnie. "U siebie" facet się mimo woli nie mobilizuje pozytywnie tak, jak wkręcając do mieszkania kobiety, kiedy może swoje złe strony ukrywać bardziej świadomie, by się zadomowić nie do wygnania.
      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:45
        yadaxad napisał(a):

        > Razem, czyli kto u kogo?

        U niego lepsze warunki.
        • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:55
          A pan stawia ekonomiczne warunki? Bo tak naprawdę to to co się u niego zmienia, to "plusy dodatnie". Sam, czy z tobą, za mieszkanie płaci, Kobieta w domu zawsze ulży od prac domowych i to powinno wyrównywać inne spożycie, bo chyba nie kąpiesz się trzy razy dziennie w pełnej wannie. Tak, że przed ugruntowaniem się związku, twoja obecność powinna być bezpłatna, przy twoim utrzymywaniu swojego mieszkania. Co innego spożycie. Co kto je też bywa konfliktowe i trzeba ustalić zasady, choć to może na pierwszy rzut oka wyglądać małostkowe.
    • woman_in_love Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 17:51
      Jeżeli nie masz dzieci to ok.

      Ale jeżeli masz, to pamiętaj, że normalny facet nie zechce kobiety z przychówkiem i weźmie sobie singielkę.
      Także od razu daj sobie spokój, bo na pewno z takim będzie coś nie tak.
      • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:00
        Nie wszyscy to pedofile, co chcą matkę z pięciolatką, czy lolitkowcy, co liczą na jej czternastkę.
    • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:17
      Z doświadczenia powiem, że lepiej poczekać ze wspólnym mieszkaniem, do związku przynajmniej piątego.
      • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:31
        Ziuciu, skąd u Ciebie, w tak młodym wieku, takie zgorzknienie?
        • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:36
          W pierwszym związku będąc, miałam 13-15 lat. W drugim 16. W trzecim 17-18.
          To trochę wcześnie, żeby mieszkać razem, nie sądzisz? suspicious

          Gorszy czas masz, kochany? suspicious
          • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:40
            Nie, duszko. Czas mam dobry. Usiłuję tylko się nim delektować. To, okazuje się, wymaga treningu.
          • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:32
            A dzisiej, jake samopoczucie posiadasz, Gryzoniu z Uszamy?
            • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:47
              Wot?? suspicious

              Dzisiaj mi się nic nie chce.
              Iść na trening po pracy, czy nie iść?
              Mieciu zagranico, mogę wszystko. Na przykład nic.
              • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:52
                Zjedz jakiegoś grzecha, którego uwielbiasz, obejrzyj komedię romantyczną na Nelfliksie, i dopij to wino. I pomyśl, że o Tobie myślę. wink
                • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:53
                  nie lubię komedii romantycznych tongue_out
                  • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:59
                    Nie wierzę. Wszyscy lubią Meg Ryan. smile
                    • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 16:01
                      ja nie jestem "wszyscy"
                      • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 19:54
                        piataziuta napisała:

                        > ja nie jestem "wszyscy"

                        Dlatego Cię miłuję.
                        Mimo to, obejrzyj na przykład Cinema Paradiso.
                        To gwarantowany wyciskacz łez.
                        • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 19:56
                          Albo Paris-Texas.
                          • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 20:08
                            tu macz for mi tongue_out

                            jestę taka romątyczna, że nie muszę się dodatkowo romątyzować filmami tongue_out

                            muszę się umyć i wstawić zmywarkę, bo mój wyrobnik wyjechał do prawdziwej pracy
                            kurfa, mogłam mu powiedzieć, żeby posprzątał przed wyjazdem uncertain
                            • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 20:36
                              Ziuciu, zmywarka też ma romantyczne strony. Ten talerzyk po Mnieciu, co to go oblizał lubieżnie na Twój wybuch agresji.
                              • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 20:40
                                >Ten talerzyk po Mnieciu, co to go oblizał lubieżnie na Twój wybuch agresji.

                                Kochany, ale o czym Ty do mnie teraz piehdolisz? suspicious
                                • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 20:54
                                  Wyobrażam sobie Twoją furię, i Mnieciowi zazdraszczam.
                                  • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 21:27
                                    Moja furia polega na uwolnieniu serii zarzutów, z którymi się wcześniej hamowałam, a na które przeciętny samiec nie jest w stanie w ogóle merytorycznie odpowiedzieć.
                                    Sceny damskiej furio-histerii, zakończone romantycznymi, gwałtownymi pojednaniami (dobrze Cię znam, Eat), to bardziej wytwory filmów z początku lat 90tych, niż czyjekolwiek realia. wink

                                    Żubrzyk przy poniedziałku? suspicious



                                    • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 12.07.22, 07:49
                                      Dzień dobry, Ziuciu. smile
                                      • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 13.07.22, 16:53
                                        Obejrzałam jednak komedię romantyczną na Netfliksie - "Królowa" z Andrzejem Sewerynem - czegoś tak romantycznego, nie oglądałam chyba nigdy wcześniej.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 19:18
                      krwawy.lolo napisał:

                      > Nie wierzę. Wszyscy lubią Meg Ryan. smile

                      Nienawidzę Meg Ryan.
                      • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 19:48
                        Pambuk, nie ryczysz, jak Hanks tą windą, za synkiem ...? To nie jesteś człowiekiem. tongue_out
                • piataziuta Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 15:59
                  Rzuciłam trzy razy monetą, orzeł = trening, reszka = brak treningu. Wypadła 2xreszka, 1xorzeł i zaczęłam mieć takie wyrzuty sumienia, że chyba jednak tam pójdę. 😭
                  • krwawy.lolo Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 11.07.22, 16:01
                    Czegokolwiek byś nie postanowiła, wuj Lolo będzie z Tobą.
    • sueellen Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:29
      Jeśli finanse pozwalają, najlepiej zachować ona domy i być razem i mieszkać wtedy gdy się chce a nie dlatego że nie ma innego wyjścia.
      • mona.blue Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:35
        Nigdy nie zamierzałam sprzedawać mieszkania.
        • sueellen Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:52
          No to w czym problem?
    • ritual2019 Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:32
      Uzgodnic trzeba finanse, sprawy organizacyjne zycia czyli sprzatenie, pranie itp. Zamieszkalam z partnerem i moimi dziecmi, jest fajnie. Nie chcialabym mieszkac sama. Teraz mieszkamy juz tylko we trojke bo corka dorosla, studiuje w innym miescie, tylko bywa w domu. Za kilka lat syn zrobi to samo. Zostaniemy wiec we dwoje. Mamy duzo wspolnego, jedzenie, spedzanie wolnego czasu, podejscie do porzadku w domu, podobny gust itd. Oboje lubimy byc z kims a nie sami. Ja lubie przyjsc po pracy do domu, zjesc wspolnie posilek, spedzic razem wieczor, on tez. Poza tym nie trzeba go obslugiwac, robi wszystko normalnie.
      • yadaxad Re: Wspólne zamieszkanie w drugim związku 10.07.22, 18:39
        Chyba mona musi się zastanowić w jakiej jest sytuacji. Jak dziecko, co wspólnego, co razem co osobno, co stracić co zyskać. Bo myślę, że pytanie traktowała serio, ale wyobraźni zabrakło.