Dodaj do ulubionych

Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę kobiet

10.07.22, 19:20
Najpierw historia.

Pan, urodzony końcówka lat 50-tych (to jest ważne, dlaczego - wyjaśniam dalej). Pana nie widziałem na oczy, całość opowieści od osoby z dalszej rodziny żony.

Pan był draniem, nikt nie przekazał szczegółów, w każdym razie ponoć zachowywał się wielce nagannie względem swej żony i córki (córek? nie wiem dokładnie). Raczej nie przemocowo-alkoholowo, tylko bzykająco-utracjuszowsko-romansująco.

Pan był stosunkowo wysoko ustawionym człowiekiem w korpo hierarchii, żaden prezes, ale też nie szeregowy wyrobnik (kierował sporym zespołem ludzi). Zarabiał dużo pieniędzy, miał willę w najlepszej części tzw. linii otwockiej (pas dzielnicowy od Anina aż do Falenicy w Warszawie).

Punktem zwrotnym w życiu Pana był krwawy rozwód, w trakcie którego prawie całe jego otoczenie świadczyło przeciwko niemu. Rozwód zakończył się dotkliwą utratą majątku (stracił dom), stratą pracy wraz ze środowiskowym 'wilczym biletem' oraz przywaleniem ogromnych alimentów. Po tym wszystkim Pan został w swoim życiu bez pieniędzy i sam jak palec. Do tego zaczęły narastać niepłacone alimenty, sumujące się do ogromnej kwoty (plus odsetki).

Pan rychło okazał się niezatrudnialny, ponieważ w dość konserwatywnej branży Pana, pomijając jego złą opinię, nikt nie chciał zatrudnić gościa, któremu z racji komornika zostaje co miesiąc płaca minimalna. W tej branży trzeba się pokazać, a trudno założyć, że z tego co by zostało po wypłacie, Pan byłby w stanie kupić sobie choćby garnitur. Specyfika bardzo dużych korpo notowanych na giełdzie wykluczała ponadto jakiekolwiek płacenie pod stołem. No a PESEL Pana wykluczał przejście na emeryturę (jeszcze za młody, aby na nią przejść).

Przechodzimy do rzeczy. Pan, po długich i bezskutecznych próbach dalszego istnienia w zawodzie, zajął się sprzątaniem parkingu oraz oferowaniem resztce znajomych swoich usług jako malarz pokojowy i "przynieś - podaj - pozamiataj" (za niewielkim wynagrodzeniem). Wynajął pokój na poddaszu niedaleko swojej dawnej posiadłości. Zaczął chorować - zdiagnozowano zakrzepicę. Nie miał pieniędzy na leczenie. Była rodzina odmówiła wszelkiej pomocy, za to twardo egzekwowała alimenty, pilnując czy aby Panu nadal narasta stosowny dług i monitorując, czy przypadkiem nie zatrudnił się gdzieś, gdzie by zarobił ponad minimalną.

Panu w końcu napuchła noga, dostał gorączki, ludzie, u których wynajmował pokój wezwali pogotowie. Pojechał do szpitala, gdzie mu ucięli nogę do połowy uda (niezorientowanym wyjaśniam, że NFZ płaci najwyższą stawkę właśnie za ucięcie nogi, więc przy schorzeniach typu cukrzyca, zakrzepica, nowotwory itp. , należy bardzo uważać, aby szpital nie poszedł po linii najmniejszego oporu). W trakcie pobytu w szpitalu , wynajmujący wystawili Panu walizki, bo nie płacił czynszu.

Teraz szpital chce wypisać Pana donikąd, a Pan wydzwania po resztce znajomych i błaga o pomoc. Była rodzina tj. była żona i córka (córki?) nadal mają go w analu i nie zamierzają kiwnąć palcem. Jacyś dawni ludzie z pracy starają się załatwić DPS, co jak wiadomo proste i łatwe nie jest.

Mam pytanie do Pań z forum. Czy uważacie , że modus operandi ex-żony oraz potomstwa tego Pana jest ok? Ja niestety nie wiem, co ten Pan konkretnie im wywinął, tak jak napisałem prawdopodobnie chodziło o podwójne życie (przy czym po rozwodzie, gdy Pan został totalnie bez kasy, jego kochanica się szybko stleniła).

A już tak super konkretnie , to chodzi mi o to, czy sensowne było dociskanie Pana totalnie do ściany, czego efektem stało się to, że został osobą silnie niepełnosprawną, która już nigdy na pewno nie zarobi na te alimenty (a najprawdopodobniej w ogóle nie zarobi jakichkolwiek pieniędzy). Czy gdyby rodzina -w formie szczątkowej ofc- podała mu rękę, m.in. zgodziła się na jakąś spłatę długu w ustalonych ratach, umożliwiła mu lepszą pracę niż sprzątanie parkingu, wreszcie pomogła w chorobie dostarczając leki i umawiając płatnych lekarzy, wszystkie strony tej historii nie wyszłyby na tym lepiej?

Jednym słowem czy jest sens odgryzać się po starotestamentowemu?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:29
      Znaczy: pan był sqrwielem (całe otoczenie świadczyło przeciwko niemu), a teraz ma zdziwko, że była żona i (byłe, jak to ujmujesz) córki mają go w d...? Zadziwiające.
      • tt-tka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 13.07.22, 17:16
        angazetka napisała:

        > Znaczy: pan był sqrwielem (całe otoczenie świadczyło przeciwko niemu), a teraz
        > ma zdziwko, że była żona i (byłe, jak to ujmujesz) córki mają go w d...? Zadziw
        > iające.
        >

        Tam dalej rikus porownuje pana z Zamachowskim big_grin
        jakby nie biorac pod uwage, ze
        - Zbynio kontakt z dziecmi mial. nie chcialy widywac jego moni, ale tatusia owszem
        - Zbynio alimenty placil
        - w zawodzie ciagle byl obecny
        - nie wszyscy sie od niego odwrocili, przeciwnie, znalazl kobitke, ktore jego naleznosci splacala latami, a teraz przytulil sie do kolejnej cieplej pani
        - zatem Zbyniowi koniec w depeesie nie grozi, a nawet samotnosc mu nie grozi

        i teraz zastanowmy sie - jakie 10 roznic znajdujemy miedzy tymi obrazkami i czego panu z opowiesci rikiego dramatycznie brakuje tongue_out
    • fornita111 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:29
      Zaloze sie, ze co druga osoba, ktora wejdzie w ten watek, nie dobrnie do konca. Rozlazle pierdzielenie starego pierdziela.
      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:36
        fornita111 napisała:

        > Zaloze sie, ze co druga osoba, ktora wejdzie w ten watek, nie dobrnie do konca.
        > Rozlazle pierdzielenie starego pierdziela.

        Nie da się napisać krócej. Wyraźnie wydzieliłem akapity i napisałem dokładnie to, co musiałem dla zrozumienia wątku.

        Czytać starego pierdziela , ani komentować jego wypocin, obowiązku nie ma.
        • fornita111 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:42
          Toz dlatego do konca nie czytalam wink A komentowac bede, bo zawsze w twoich watkach czekam na kwiatki typu karzel w liberii, czy kocurkowanie tongue_out no musze tu byc i juz.
          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:50
            Odwal się. Zaśmiecasz wątek.
            • fornita111 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:58
              Nie da sie zasmiecic smietnika tongue_out sam sie odwal!
              • krwawy.lolo Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:02
                😍, tylko się nie zrzygaj. tongue_out
      • krwawy.lolo Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:49
        Jak Cię nie lubię, tak muszę Ci przyznać rację. Nawet pierwszego zdania nie doczytałem. Inna rzecz, nie przyłażę na to damskie forum, żeby gadać z męskimi przegrywami, jak ja. tongue_out
        • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:52
          Trollikom dziękujemy.
      • gryzelda71 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 10:21
        A że bzdury to druga sprawa.
      • zamiokulka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 12.07.22, 12:32
        Nie dobrnęłam😄
    • livia.kalina Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:29
      Nie rozumiem-pani tak dociskali pana do ściany, że mu noga spuchła i trzeba było ja amputować a pan nie był w stanie wykształcić z nikim takich relacji międzyludzkich, żeby komuś na nim zależało?
      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:37
        livia.kalina napisała:

        > Nie rozumiem-pani tak dociskali pana do ściany, że mu noga spuchła i trzeba był
        > o ja amputować a pan nie był w stanie wykształcić z nikim takich relacji międz
        > yludzkich, żeby komuś na nim zależało?

        Dokładnie tak.
        • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:42
          To jeśli to był taki chuj to jakim cudem w ogóle miał dwie rodziny i prace polefającą na zarządzaniu ludźmi?
          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:51
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > To jeśli to był taki chuj to jakim cudem w ogóle miał dwie rodziny i prace pole
            > fającą na zarządzaniu ludźmi?

            Dziwne pytanie. Miał kasę, to miał chętne panie. Bycie chujem w wielu korpo to ogromna zaleta. Potrzebują takich.
            • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:54
              riki_i napisał:

              >. Bycie chujem w wielu korpo to
              > ogromna zaleta. Potrzebują takich.

              No to ponawiam pytanie, czemu nikt go nie chciał zatrudnić? I nie bredź o prywatnych inbach szkodzących wizerunkowi, 20-30 lat temu to w żadnym korpo nie był powie do wilczego biletu bo standardy były nieco inne.
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:57
                Nie wiem! Być może wpierw żył z tych zabezpieczeń, o których piszecie (dla ciężko kumających - Z OSZCZĘDNOŚCI), a potem sczyściła go kochanica? Jak się chciał nająć do roboty, miał już komornika z alimentów na karku. Dla potencjalnych pracodawców był to czynnik dyskwalifikujący.
                • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:05
                  A. Czyli nie wiesz czemu panu tak się chujowo ułożyło, więc pytasz tych, co wiedzą jeszcze mniej, o rolę pań. Logiczne.
              • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:58
                No chyba że nie doceniamy tego, co ten pan utracjuszowsko nawywijał, ale w połączeniu ze stanowczą reakcją eksrodziny oraz całemu otoczeniu przeciwko niemu rysują się rzeczy podchodzące pod Kodeks karny. Wtedy ten wilczy bilet może mieć sens.
            • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:56
              No jak potrzebują, skoro piszesz, że go zwolnili, gdy publicznie się wydalo, że taki jest. Czy innych zamieszanych w afere przedrozwodowa tez zwilnili i tez skonczyli oni bez nóg, kasy i rodziny? No właśnie. Pan musiał byc wyjatkowym bucem i podejrzewam, że wszyscy z ulgą wykorzystali pretekst, zeby się go pozbyc z życia (prywatnego lub zawodowego). Sam się zastanów, ile znasz przypadków, że ktoś nie ma NIKOGO w otoczeniu, kto by świadczył na jego korzyść.
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:01
                Boże, jak nawywijał jakiś skandal obyczajowy w swoim wieloletnim miejscu pracy, no to AKURAT TAM go już nie chcieli.

                Potem nie wiem, co się działo. Być może ćwiczył przez jakiś czas "kolorowy zawrót głowy" z nową panią, pozbawiając się oszczędności? Wielu moich kumpli, gdyby zaliczyło rozwód dla jakiejś 25-latki, zapewne po batalii rozwodowej wyskoczyłoby na jakieś Malediwy czy coś podobnego z nową panią. Niewykluczone, że Pan tak balował, a potem jak przyszło otrzeźwienie i brak kasy, to się okazało, że jednak jest już w czarnej dupie (szybko do akcji wkroczył komornik -to jest dość kluczowe w tej sprawie)
                • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:07
                  I naprawdę sądzisz, że ktoś mu powinien te Malediwy sponsorować, a konkretnie dzieci lub była żona? A to z jakiej racji? Jak wolał Malediwy zamiast alimentów to powinien zrozumieć, że córka woli swoje przyjemności zamiast dawania kasy dawcy spermy, bo na miano ojca nie bardzo zasługuje
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:15
                    G.r.uu , jak Pan miał własne oszczędności na koncie, to raczej nie zachodził u niego proces myślowy pt. "jak pojadę za tę kasę na Malediwy, a nie zapłacę przez pół roku alimentów, to znaczy, że te Malediwy zasponsorowała mi była żona i dzieci".
                    • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:16
                      To pan jednak był debilem, a nie gwiazdą korpo, skoro kojarzenie podstawowych faktów go przerosło.
                      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:19
                        Uwierz mi, że żaden facet nie myślałby inaczej. "Pieniądze na moim koncie, to moje pieniądze i mogę robić z nimi co chcę." - tak to idzie.
                        • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:22
                          Ty masz za facetów w swoim otoczeniu jakieś smętne skarpetki bez godności.
                        • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:27
                          Daj spokój, mój facet orłem zarządzania finansami nie jest, ale ZAWSZE utrzymanie dzieci było priorytetem. Mógł nie spłacic w terminie karty kredytowej czy coś w tym stylu, albo zrealizować jakaś zachciankę, kiedy lepiej byłoby zacisnąć pasa, ale do głowy by mu nie przyszło, żeby wydać kasę z konta na zachcianki, zanim zadba o dzieci. To co piszesz to serio jest myślenie typowe dla mopsiarzy - wóda, faje, gadżety, imprezy a bachor na końcu jak coś zostanie. Ale to jest mentalne menelstwo a nie podejście normalnego mężczyzny.
                          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:32
                            Nie wiem. Jeśli Pan zabalował na paromiesięcznym wyjeździe na jakiś Palawan czy coś takiego, to mógł stracić rachubę czasu i zdziwić się po powrocie, że dług alimentacyjny wynosi już z odsetkami xxx złotych.
                            • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:35
                              riki_i napisał:

                              > Nie wiem. Jeśli Pan zabalował na paromiesięcznym wyjeździe na jakiś Palawan czy
                              > coś takiego, to mógł stracić rachubę czasu i zdziwić się po powrocie, że dług
                              > alimentacyjny wynosi już z odsetkami xxx złotych.

                              Czyli debil, qed.
                            • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:36
                              Skoro pan jest głupi/cyniczny do tego stopnia, że nie wiedział, że na dzieci się łoży i że na czas jego baletów na Malediwach nie będą się one żywić energią słoneczną, to jak myslisz, jak bardzo go nam tutaj będzie żal?
                            • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:36
                              To oznacza, że posada ciecia była adekwatna do potencjału intelektualnego pana.
                    • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:18
                      Oczywiście, u patoli którzy nie płacą za wynajęte mieszkanie bo kupili plazmę, konsolę i wódę też nie zachodzi proces myślowy że im te przyjemności funduje wlaściciel mieszkania. Widocznie pan ma poziom myślowy menela.
                • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:07
                  Komornik wkracza, jeśli ma podstawę czyli zaległości alimentacyjne.
                  Po utracie wysokopłatnej pracy, pan mógł wielokrotnie wnosić o obniżenie alimentów, jeśli tego zaniedbał to jego problem. Jeszcze niedawno sądy chętnie pochylały się ze wzruszeniem nad wersją biedny i chory więc obniżenie by uzyskał.
                • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:10
                  riki_i napisał:

                  > Boże, jak nawywijał jakiś skandal obyczajowy w swoim wieloletnim miejscu pracy,
                  > no to AKURAT TAM go już nie chcieli.

                  To jest stary dziad więc ten skandal musiał być ze 20 lat temu. No to wtedy w polskich korpo panował maczyzm i pierwszą do wylotu byłaby pani o która się pobili.
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:16
                    Nie, nie , to nie było 20 lat temu. Myślę, że tak 10 lat z lekkim okładem.
            • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:59
              To niech go chętne panie odbierają że szpitala i pielęgnują, dla byłej żony jest obcym człowiekiem
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:02
                Przecież od daaaaaaawna nie było już żadnych chętnych pań. Stleniły się wraz z ubóstwem Pana.
                • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:10
                  To jakby nie problem byłej żony. Na jej miejscu wolałabym czas i kasę przeznaczać na młodych kochanków a nie na holowanie nieudacznego dziada.
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:18
                    G.r.uu , jad ci zaślepia oczy.

                    Pani "nie holowała nieudacznego dziada" , no i jak na tym wyszła?

                    Dług alimentacyjny jest już nie do ściągnięcia. Nigdy.

                    A być może córce (córkom) dojdą koszty DPS-u.
                    • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:21
                      Jak na tym wyszła? Ma willę, kasę i obie nogibig_grin córka może jest sprytna i nie ma żadnego majątku do ściągnięcia na dps, czego jej życzę
                      • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:28
                        g.r.uu napisała:

                        > Jak na tym wyszła? Ma willę, kasę i obie nogibig_grin córka może jest sprytna i nie
                        > ma żadnego majątku do ściągnięcia na dps, czego jej życzę


                        Córce nie ściągną, bo pan alimentów nie płacił. Przepisy się zmieniły.
                        • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:29
                          Sprawiedliwość 🎊
                        • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:38
                          Ajajaj, jaki pech, no doprawdy!
                          Biedny Dzielny Tata!
            • snakelilith Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:04
              riki_i napisał:


              > Dziwne pytanie. Miał kasę, to miał chętne panie. Bycie chujem w wielu korpo to
              > ogromna zaleta. Potrzebują takich.

              I nagle cały świat się od bidnego odwrócił? Żaden z kolegów qrwiarzy nie pożyczył mu garnituru na rozmowę kwalifikacyjną? I facet pracujący wcześniej na wysokim stanowisku, czyli pewnie z wykształceniem, nie znalazł żadnej innej pracy powyżej poziomu ciecia?
              Czy nie było raczej tak, że pan chciał się odegrać na niewdzięcznej eks żonie, bo nie doceniła jego uroku i chciał się po rozwodzie migać od alimentów postanawiając udawać sierotę i nie podejmować pracy powyżej najniższej krajowej? Durny xuj, nie dosyć, że spyerdolił życie żonie i córce, to jeszcze chciał się mścić nie płacąc na własne dziecko. A teraz? Teraz niech skacze z mostu, ofiarą losu stał się na własne życzenie.
          • lily_evans011 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 04:46
            Ależ właśnie dlatego to wszystko miał. Niechuj ma jedną rodzinę i często gęsto nie chce kierowniczego stanowiska, bo na nim nierzadko trzeba się wykazać pewną dozą psychopatii, np. przy zwalnianiu ludzi itp.
        • starczy_tego Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:45
          To pretensje Pan może mieć do siebie.
    • abecadlowa1 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:30
      riki_i napisał:

      Jacyś dawni ludzie z pracy starają się załatwić DPS, co jak wiadomo proste i łatwe nie jest.

      Konstruując historię nie zweryfikowałeś wszystkich danych. Od rozpoczęcia epidemii praktycznie w każdym dpsie w Polsce są wolne miejsca.
      • panna.nasturcja Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:05
        Dokładnie tak. I an tym się przejechał.
    • cegehana Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:33
      Historia jest na granicy nieprawdopodobieństwa bo człowiek na tyle cwany że umie się dorobić willi raczej umie też zabezpieczyć siebie. Raczej uwierzylabym ze wycycka go cwanszy wspólnik niż była żona w zemście za kochanki.a co pytania: modus operandi jest jak najbardziej sensowny skoro skutki życiowych wyborów Pana uderzyły tylko w niego a oszczędziły była żonę i dzieci, co rzadko się zdarza. Rodzina akurat lepiej wyjść by nie mogla niż wyszła, bo że sprzątania parkingu majątku ani spadku by i tak nie było😀.
      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:55
        cegehana napisał(a):

        > Historia jest na granicy nieprawdopodobieństwa bo człowiek na tyle cwany że umi
        > e się dorobić willi raczej umie też zabezpieczyć siebie.

        Hmmmm. Ja mam willę i rozmaite zabezpieczenia, ale nie uważam, aby nie można było w pewnych okolicznościach sprowadzić mnie do parteru. Nie każdy jest Palikotem, który przy rozwodzie wyprowadza skromne 20 mln do trustu w raju podatkowym.
        • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:59
          riki_i napisał:

          > cegehana napisał(a):
          >
          > > Historia jest na granicy nieprawdopodobieństwa bo człowiek na tyle cwany
          > że umi
          > > e się dorobić willi raczej umie też zabezpieczyć siebie.
          >
          > Hmmmm. Ja mam willę i rozmaite zabezpieczenia, ale nie uważam, aby nie można by
          > ło w pewnych okolicznościach sprowadzić mnie do parteru. Nie każdy jest Palikot
          > em, który przy rozwodzie wyprowadza skromne 20 mln do trustu w raju podatkowym.

          Ale dlaczego przy rozwodzie?! Nie trzeba mieć ani 20 milionow ani nawet miliona, żeby nawet w małżeństwie i po jego zakończeniu mieć wyłączne prawo do paru zlotych i jakiegos dachu nad głową...
          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:03
            Mówimy o krwawym rozwodzie z udowodnieniem winy dla pana.
            • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:09
              riki_i napisał:

              > Mówimy o krwawym rozwodzie z udowodnieniem winy dla pana.

              Co ma krwawość rozwodu do możliwości posiadania własnego majatku nie wchodzącego do podziału?
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:12
                To, że wydaje mi się, iż ów Pan zgromadził cały majątek w małżeństwie (we wspólnocie majątkowej) i przy rozwodzie ze swojej winy został owego majątku skutecznie pozbawiony.
                • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:14
                  riki_i napisał:

                  > i przy rozwodzie ze swojej winy został owego majątku skuteczn
                  > ie pozbawiony.

                  A na jakiejże to podstawie? Wina, nie-wina, majątek dzieli się na pół. Mógłby mieć nierówne udziały, gdyby trwonił, no ale przecież twierdzisz, że nie trwonił tylko gromadził.
                  • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:15
                    Niech zgadnę, chciał być sprytny wobec skarbówki i majątek był przepisany na żonę albo nieruchomość należała do żony przed ślubem i pani po prostu wyszła z własnym dobrem?
                    • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:18
                      No. To jak wyszła z własnym to przecież niezależnie od stopnia krwistości rozwodum
                    • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:20
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Niech zgadnę, chciał być sprytny wobec skarbówki i majątek był przepisany na żo
                      > nę albo nieruchomość należała do żony przed ślubem i pani po prostu wysz
                      > ła z własnym dobrem?

                      Bardzo możliwe.

                      To co wiem, to to, że Pan został z absolutnie niczym.
                      • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:25
                        A z reszty niczego oskubały go kurwy.
                        Przykro mi, nie skleja się.
                        • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:36
                          triss_merigold6 napisała:

                          > A z reszty niczego oskubały go kurwy.
                          > Przykro mi, nie skleja się.

                          Nie, nie, nie, - nie "z reszty niczego".

                          Po prostu nie płacił alimentów, nie pracował, dług narastał.

                          Zapewne trwonił oszczędności.

                          Jak chciał już pracować, to się okazało, że ma komornika na karku i sumę gigantyczną do spłaty.

                          Dla potencjalnych pracodawców stał się niezatrudnialny.

                          Pozostał mu parking.
                          • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:37
                            To trzeba było nie trwonić tylko płacić. Life. Cheers
                          • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:37
                            Przecież to był jego wybór. Mógł płacić alimenty z tych oszczędności.
                          • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:42
                            riki_i napisał:


                            > Nie, nie, nie, - nie "z reszty niczego".
                            >
                            > Po prostu nie płacił alimentów, nie pracował, dług narastał.
                            >
                            > Zapewne trwonił oszczędności.
                            >
                            > Jak chciał już pracować, to się okazało, że ma komornika na karku i sumę gigant
                            > yczną do spłaty.

                            Nie wiem, jak Wy, ale Grażynki totalnie zeszlochały się nad losem pana.
                            Na pewno chciał dobrze i to bardzo brzydko, że go taki los spotkał.
                            Bardzo.
                            • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:45
                              Ja też szlocham. Polały się łzy me czyste, rzęsiste na tę uciętą nogę, niebogę
                              • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:48
                                Z oczu takiej żmii to przynajmniej wypali i skoaguluje!
                                I w ten sposób pan otrzyma coś od kobiety na nową drogę życia. Żeby nie było!
                                • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:50
                                  Fakt! Moje łzy to jak bazyliszka
                            • gama2003 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 00:43
                              Może był wysoko wrażliwy ?
                              Takich nikt nie rozumie.
                            • aandzia43 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 08:44

                              > Nie wiem, jak Wy, ale Grażynki totalnie zeszlochały się nad losem pana.
                              > Na pewno chciał dobrze i to bardzo brzydko, że go taki los spotkał.
                              > Bardzo.

                              Jakby grażynki szlochały nad panem to bardzo szybko znalazłby pocieszycielkę z ciepłym kątem i wsparciem, nie takie przegrywy życiowe znajdują miarę miękkie lądowanie. Bez dawnych luksusów i poniżej swojej półki, ale wystarczająco solidne by nie skończyć w samotnosci i bez opieki w chorobie. Albo pan wyjątkowo brzydki, niesympatyczny i bez kompetencji społecznych, albo historia z palca wyssana/z lukami.
                          • turbinkamalinka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:26
                            Pracodawcy raczej komornik nie interesuje. Przelewa tyle ile wynosi zajęcie komornicze i tyle. Raczej pan sam się zrobił bezrobotnym, bo pracodawca nie chciał płacić pod stołem.
                            Nie chce mi się też wierzyć, że z powodu "skandalu obyczajowego" wywalili pana z wilczym biletem. Korporacje raczej się starają takiego delikwenta pozbyć jak najciszej i jak najszybciej.
                            • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:33
                              turbinkamalinka napisała:

                              > Pracodawcy raczej komornik nie interesuje. Przelewa tyle ile wynosi zajęcie kom
                              > ornicze i tyle.

                              Jak zajęcie komornicze jest gigantyczne, to się zajmuje wszystko , do wysokości płacy minimalnej. O tym przypadku pisałem.

                              > Nie chce mi się też wierzyć, że z powodu "skandalu obyczajowego" wywalili pana
                              > z wilczym biletem. Korporacje raczej się starają takiego delikwenta pozbyć jak
                              > najciszej i jak najszybciej.

                              No akurat nie do końca tak jest. Korporacja może sobie pana wywalić cicho i szybko, ale branża chłonie aurę tego wywalenia i pamięta. Dłuuuugo pamięta.
                              • turbinkamalinka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:43
                                Ale pracodawca ma gdzieś zajęcie komornicze. Przelewa kasę należność na konto komornika i resztę na konto pracownika. To kolega nie chciał pracować za najniższą krajową albo i mniej. Komornik ma chyba prawo zabrać do 60% czy 50% najniższego wynagrodzenia (jeśli to za alimenty).
                                Smród w branży może i tak, ale wykształcony człowiek z doświadczeniem spokojnie może poszukać pracy w innej branży, w innym mieście lub kraju.
                                • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:47
                                  turbinkamalinka napisała:

                                  > Smród w branży może i tak, ale wykształcony człowiek z doświadczeniem spokojnie
                                  > może poszukać pracy w innej branży, w innym mieście lub kraju.

                                  Komornik też go dopadnie, no chyba , że to będzie praca w Manili.
                                  • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:51

                                    > Komornik też go dopadnie, no chyba , że to będzie praca w Manili.


                                    No i słusznie, że dopadnie, wszak alimenty należy płacić a nie zalegać z nimi.
                                  • kamin Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:52
                                    To trzeba płacić alimenty, wtedy komornik nic nie zabiera.
                                  • turbinkamalinka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 22:07
                                    Dopadnie i słusznie. Pan chciał pracować na czarno. Żadna korporacja, a ni normalna firma na to nie pójdą. Pan powiedzmy zarabiający 15 000 dostałby jakieś 1500 wypłaty. I tez nie tak do końca. Z komornikiem da się dogadać i jakby pan zajął się swoimi sprawami (finansowymi i zdrowotnymi) w odpowiednim czasie, to miałby nogę, pracę, pensję pozwalającą na w miarę spokojne życie (bez ekscesów) i dług spłacany.
                                    Ciekawi mnie tylko sprawa garniturów. Podła żona mu ich zabrać nie pozwoliła, ze nie miał żadnego na rozmowę o pracę? Bo z tego co się orientuję, to przy podziale majątku ciuchów się nie dzieli.
                                    • bi_scotti Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 01:37
                                      turbinkamalinka napisała:

                                      > Ciekawi mnie tylko sprawa garniturów. Podła żona mu ich zabrać nie pozwoliła, z
                                      > e nie miał żadnego na rozmowę o pracę? Bo z tego co się orientuję, to przy podz
                                      > iale majątku ciuchów się nie dzieli.

                                      Garnitury sprzedal na Kijiji zeby miec na last tango in Paris or ... te ostatnia niedziele w Ciechocinku, who knows tongue_out I teczke skorzana tez wystalwil na jakims Allegro innem Alibabie, why not? No przeciez zeby sie historia dobrze ulozyla, to musial byc wycyckany do ostatnich gaci, don't you know? Az jestem zdziwiona, ze gdzies po drodze nie trafil mu sie jakis pozar, nie przejechal go tramwaj ani nie wybily mu fekalia w WC zalewajac reszti godnosci suspicious What a story - Riki modern Mniszkowna - congrats big_grin Cheers.
                      • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:27

                        > To co wiem, to to, że Pan został z absolutnie niczym.


                        No jak przepił na Malediwach czy co tam twierdzisz, to został. Jak nie płacił alimentów to teraz nawet za DPS mu dzieci nie zapłacą, bo się przepisy zmieniły. Upps
                        • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:33
                          O tej zmianie przepisów dowiedziałam się dzięki temu wątkowi (bo sobie doczytałam, żeby kłócić się z sensem) i o reeeeeeeeeeeeeeeeeeeety, jakie to jest piękne smile
                          Serio, ulga milion w imieniu tych wszystkich dzieciaków niepłacących ojców.
                          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:36
                            Tak, to cenne info.
                            • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:38
                              No cenne, cenne. Pamiętajcie drogie dziatki, płaćcie alimenty na bieżąco, po potem ano da Vinci, ani w kosmos nie polecice, ani DPS, ani alimentów od dziecka.
                              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:43
                                daniela34 napisała:

                                > No cenne, cenne. Pamiętajcie drogie dziatki, płaćcie alimenty na bieżąco, po po
                                > tem ano da Vinci, ani w kosmos nie polecice, ani DPS, ani alimentów od dziecka.

                                A to nie będzie tak, że za DPS zapłaci gmina?
                                • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:46
                                  riki_i
                                  > A to nie będzie tak, że za DPS zapłaci gmina?

                                  Najpierw zaplaci pan, bo rentę to chyba jednak wypracował? A resztę zaplaci gmina. No ale dziecko nie. I nawet tej satysfakcji biedny kaleka mieć nie będzie.
                                  • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:49
                                    70% z renty lub emerytury zdaje się mogą ściągnąć, resztę dopłaci gmina.
                          • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:37
                            angazetka napisała:

                            > O tej zmianie przepisów dowiedziałam się dzięki temu wątkowi (bo sobie doczytał
                            > am, żeby kłócić się z sensem) i o reeeeeeeeeeeeeeeeeeeety, jakie to jest piękne
                            > smile
                            > Serio, ulga milion w imieniu tych wszystkich dzieciaków niepłacących ojców.
                            >

                            O, ja tez się w tym wątku dowiedziałam, to się nazywa naprawdę naprawienie niesprawiedliwości i wprowadzenie przepisu słusznego i potrzebnego! 🥂
                • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:17
                  riki_i napisał:

                  > To, że wydaje mi się, iż ów Pan zgromadził cały majątek w małżeństwie (we wspól
                  > nocie majątkowej) i przy rozwodzie ze swojej winy został owego majątku skuteczn
                  > ie pozbawiony.

                  Niżej pisałeś, ze tylko część tego majątku przypadła żonie, a resztę pan przepil z dziwami na Malediwach - no jakby trudno to podciagnąć pod "była żona i córka, na którą nie płacił zasądzonych alimentów, ostatnie grosze mu wydarły z gardła", nie sądzisz? Pan sam się urządził. Jak dbasz, tak masz, jak mawiali starożytni, a przed nimi radzieccy uczeni...
            • kk345 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:11
              I ten krwawy rozwód pozbawił go zarówno majątku wspólnego jak i odrębnego? To Pan był dupa a nie gwiazda korpo.
        • asia.sthm Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:06
          > aby nie można było w pewnych okolicznościach sprowadzić mnie do parteru.

          Do parteru to znaczy obie nogi ci trzeba udziabac przy samej dudzie big_grin

          A powaznie, to w tych pewnych niebezpiecznych okolicznosciach udasz sie do pani mec. Zielinki czy Zielonki i ona ci duupsko uratuje.
          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:10
            smile))))))

            Ale ja nie zatrudniam byłych pracownic seksualnych w charakterze sekretarek i pogotowia seksualnego w jednym. Myślę, że mec. Zielonko na razie nie będzie miała ze mnie klienta.

            Dzięki za troskę wink
            • asia.sthm Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:32
              > Zielonko na razie nie będzie miała ze mnie klienta.

              Nie mow hop, jak cie okolicznosci docisna pojdziesz do niej na ostatnich nogach big_grin
              Przeciez to twoja faworytka i zaufana.
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:45
                Ponoć jest skuteczna. wink Ale na razie nie jestem adresatem tej pomocy. smile
        • thank_you Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 22:48
          riki_i napisał:

          > cegehana napisał(a):

          Nie każdy jest Palikotem, który przy rozwodzie wyprowadza skromne 20 mln do trustu w raju podatkowym.

          A kiedyś o tym pisałam, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, aczkolwiek trusty to dla Polaków wciąż egzotyka (mimo iż wielu stać).

          A codo Twojego pytania - w D... miałabym alimenty, nie pomogłabym takiemu facetowi.
          • thank_you Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 22:48
            * co do - sorry, słownik
    • woman_in_love Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:35
      Przecież może pozwać córkę o alimenty i niech ona się w sądzie tłumaczy.
      Albo i tak pozwie ją DPS.


      Rozwód zakończył się dotkliwą utratą majątku (stracił dom), stratą pracy wraz ze środowiskowym 'wilczym biletem' oraz przywaleniem ogromnych alimentów.

      Za zabijanie kury znoszącej złote jaja należy się krwawa i sroga kara: pozwać ex-żonę i wszystkie córki i niech je teraz windykuje komornik na rzecz DPS.


      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:40
        woman_in_love napisała:

        > Przecież może pozwać córkę o alimenty i niech ona się w sądzie tłumaczy.
        > Albo i tak pozwie ją DPS.

        Tu już chyba Koleżanka Daniela powinna się wypowiedzieć. Na Panu ciąży dług alimentacyjny względem córki, czy teraz można to odwrócić? Że on potrzebuje pomocy i to córka ma jemu płacić?

        > Za zabijanie kury znoszącej złote jaja należy się krwawa i sroga kara

        No właśnie ta kura mogłaby jeszcze wg mnie trochę jaj znieść, gdyby nie bezwzględność ex-rodziny. Oni chyba uważali, że taki cwany Pan to zawsze wypłynie na powierzchnię. A tu zonk, no jednak nie.
        • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:44
          Ale że niby jak? To rodzina go zwolniła z korpo i dała wilczy bilet?
          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:04
            Rodzina egzekwowała należności przez komornika i była głucha na próby ugodowe.
            • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:08
              Niesamowite. Pan rodzinie spierdo...ł życie, a ona nie chce być ugodowa big_grin
            • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:11
              riki_i napisał:

              > Rodzina egzekwowała należności przez komornika i była głucha na próby ugodowe.

              Dlaczego mialaby tego nie egzekwować i darować panu kasę, skoro on nie miał skrupułów okradać wlasnego dziecka/dzieci?
              • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:26
                O rany, no dlatego, że teraz nie wyegzekwują już nic. Od faceta bez dochodów z uciętą nogą nie wyegzekwujesz niczego.

                Nie chodziło o darowanie kasy, tylko o odpuszczenie panu w tym stopniu, aby mógł znaleźć pracę odpowiednią do wykształcenia i zarabiać więcej niż stróż na parkingu.

                Btw przypominają mi się stare wątki na forum, jak to umarł ojciec dziecka, od lat niepracujący narkoman, a matka pytała forumowiczki, czy coś się należy z ZUS-u, ze szczególnym uwzględnieniem drugiego filaru (OFE) i subkonta? Pytała zajadle, święcie wierząc, że coś jeszcze z tego nieżyjącego gościa da się wycisnąć.

                • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:32
                  I tak już niczego nie egzekwowali, bo pan rocznik niech będzie 1960 ma teraz 62 lat i dzieci od dawna są dorosłe.
                  Z nieżyjącego gościa jak najbardziej da się wycisnąć spadek.
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:48
                    triss_merigold6 napisała:

                    > I tak już niczego nie egzekwowali, bo pan rocznik niech będzie 1960 ma teraz 62
                    > lat i dzieci od dawna są dorosłe.

                    Zaraz, zaraz. Alimenty należą się do 26 roku życia (jak dziecko się uczy, a dziś uczy się każdy, bo papier ze szkoły gotowania na gazie kosztuje 280 zł za miesiąc - czyli czesne tamże). Zrobić dziecko w wieku 40 lat to żaden wyczyn. Mój śp. tatuś strzelił jak miał 55 lat.
                    • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:53
                      Nie do końca, to indywidualne decyzje sądów. Alimenty na dorosłe, uczące się na studiach dziecko sąd przyzna, jeśli to zgodne z zasadami współżycia społecznego, czyli od bezrobotnego inwalidy nie. Od typa, który od lat zarabia na zleceniach na poziomie minimalnej i nie na nic, też sąd niczego nie zasądzi.
                      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:59
                        Nie chcę się mądrzyć, bo się nie znam. Ale... raz przyznane wysokie alimenty chyba obowiązują longiem. Sądy nie są skore do obniżek. A Pan inwalidą to jest dopiero od teraz.
                        • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:05
                          riki_i napisał:

                          > Sądy nie są skore do obniżek. A Pan inwalidą to jest do
                          > piero od teraz.

                          Sąd obniży, bez przesady. Natomiast nie uwierzy w opowieść "bo nie mam garnituru i dlatego robię za najniższą krajową." No nie uwierzy. Ja też nie wierzę.
                          • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:07
                            No teraz to ta obniżka pomoże jak umarłemu kadzidło.

                            Przeszłego długu nie zdeletuje.
                            • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:11
                              riki_i napisał:

                              > No teraz to ta obniżka pomoże jak umarłemu kadzidło.
                              >
                              > Przeszłego długu nie zdeletuje.


                              W tej sytuacji nie I słusznie. Ale ogólnie to owszem, można wstecznie obniżyć alimenty
                            • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:12
                              Będzie niespłacalny i tyle. Z DPS go za to nie wywalą, a skoro nie ma nic, to spadek do odrzucenia przez rodzinę.
                        • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:08
                          No, nie. Choroby, leczenie, standard życia, zaświadczenia z US o wysokości dochodu, brak nieruchomości i ruchomości (samochody), wszystko jest do sprawdzenia. Pan wnosi o obniżkę i załącza dowody na potwierdzenie, że ma syfnie i jego możliwości zarobkowe są inne niż 15 lat wcześniej.
                • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:33
                  riki_i napisał:

                  > O rany, no dlatego, że teraz nie wyegzekwują już nic. Od faceta bez dochodów z
                  > uciętą nogą nie wyegzekwujesz niczego.

                  Przynajmniej mają dowody, ze alimentów nie placił i teraz po zmianie przepisow corka na dps nie będzie musiala kasy wywalać, bo szybciutko udowodni, ze to sprzeczne z zasadami, pan tatus na nią nie łożył. To juz spory zysk, bo nie wiadomo ile taki jeszcze pozyje, może nawet ze 20 lat w tym dpsie wegetować przecież.



                  >
                  > Nie chodziło o darowanie kasy, tylko o odpuszczenie panu w tym stopniu, aby móg
                  > ł znaleźć pracę odpowiednią do wykształcenia i zarabiać więcej niż stróż na par
                  > kingu.
                  >

                  A w jakiż to sposób domaganie się zasądzonych alimentów uniemozliwiało panu podjęcie pracy stosownej i lepiej platnej? Czyzby wolał zdychac z glodu, a wlasnemu dziecku nie dać ani grosza? No to tak zrobił, do kogo pretensje? 🤣
                  • triss_merigold6 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:35
                    może nawet ze 20 lat w tym dpsie wegetować przecież

                    zaniedbany zdrowotnie cukrzyk? mało prawdopodobne
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:52
                    iwoniaw napisała:

                    > A w jakiż to sposób domaganie się zasądzonych alimentów uniemozliwiało panu pod
                    > jęcie pracy stosownej i lepiej platnej? Czyzby wolał zdychac z glodu, a wlasnem
                    > u dziecku nie dać ani grosza? No to tak zrobił, do kogo pretensje? 🤣

                    Wiesz, to tak nie do końca prosto wygląda. Przypomnij sobie wątek o Zamachowskim. Zarabiał PRZEZ CHWILĘ fortunę w jakimś telewizyjnym szicie, w tym czasie się rozwodził, więc sąd przywalił 14 tysięcy złotych alimentów.

                    Ale potem został mu teatr z pensyjką 5000 zł na rękę.

                    Sąd konsekwentnie odrzucał wnioski o obniżenie alimentów. W myśl zasady "raz tyle zarobił, to znaczy, że możliwości zarobkowe ma".

                    Gdyby nie naiwna Monia Richardson, która zabecalowała za Zbysia 1,3 mln zł z własnej kasy, być może ten wątasek byłby dziś o nim wink
                    • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:55
                      riki_i napisał:

                      > Wiesz, to tak nie do końca prosto wygląda. Przypomnij sobie wątek o Zamachowski
                      > m. Zarabiał PRZEZ CHWILĘ fortunę w jakimś telewizyjnym szicie, w tym czasie się
                      > rozwodził, więc sąd przywalił 14 tysięcy złotych alimentów.
                      >

                      Ale tu nie jest mowa o gościu który przez chwilę tyle zarabiał.
                      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:01
                        Każdy ma jakiś swój pik finansowy w życiu.

                        To tylko drzewiej było tak, że jak np. ktoś zrobił habilitację, to potem mógł przez 30 lat nie napisać ani jednego zdania, ale trzymali go na profesorskim etacie na uczelni i sobie odcinał kupony.
                    • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:58
                      Zbynio miał te alimenty w wyniku ugody. Sam uznał je za odpowiednie. Widać już wiedział, że frajerka za niego będzie płacić.
                      • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:03
                        Nie. Justa takich zażądała (z głupia frant), a on się bez namysłu zgodził, bo mu było śpieszno do wdzięków Moni.

                        Dopiero potem się zorientował co takiego uczynił i BEZSKUTECZNIE latami starał się o ich obniżkę.

                        No a Monia "ratowała". Ze skutkiem końcowym wiadomym smile
                        • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:07
                          Następny z poziomem umysłowym kwalifikującym tylko do bycia cieciem 🙄 cud że aktorem został
                        • thank_you Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 22:55
                          Alimenty zawarte w wyniku ugody bardzo trudno jest obniżyć, dlatego tyle czasu sie z nimi bujał.
                  • woman_in_love Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 21:08
                    teraz po zmianie przepisow corka na dps nie będzie musiala kasy wywalać, bo szybciutko udowodni, ze to sprzeczne z zasadami

                    Rozbawiła mnie ta historia, gdyż one być może nie zapłacą za jego DPS (a powinny), ale my już tak - w podatkach.
                    To znaczy, że zabraknie twoim starcom, psychiatrii dziecięcej itd.. hahaha
                • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:44
                  Może żona i córki posłużyły się kalkulatorkiem i szybko obliczyły, co się bardziej opłaca?
                  (A to zimne suki, każde życie święte.)
                  • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:53
                    A jak kalkulatorek pokaże zero?
                    • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:56
                      To się dolicza straty emocjonalne i już masz wynik.
                      Ciekawe jesteśmy czy gość molestował córkę czy tylko koleżanki córki, że go tak baby pogoniły, a koledzy się odwrócili jak jeden mąż i nie mąż.
        • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:50
          To rodzina była bezwzględna, aha. Nie że pan robiący rzeczy, po których wszyscy się od niego odwrócili.
    • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:37
      "Prawie cale otoczenie świadczylo przeciwko niemu" w czasie, gdy pan byl jeszcze zdrowy i majętny, po czym nikt z gromady znajomych go nie chcial zatrudnić nawet na stanowisku w recepcji czy innym archiwum? Cóż, w takich okolicznościach przyrody wydaje się, że manie pana w dudzie i jedynie egzekwowanie (w miarę mozliwości, bo z tego co piszesz, raczej slabo to wyglądało, punktu widzenia osób, ktorym sie alimenty należały) tego, co swe, było uprzejmością ze strony (byłej) rodziny. To musiala byc niezla szuja, zazwyczaj nawet ludzie dalecy od bycia krysztalowymi przykladami cnót wszelkich mają jakieś wsparcie w otoczeniu w porownaniu z opisywanym panem...
      • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 19:43
        A, odpowiadając na pytanie końcowe: nie, nie sadzę, żeby (była) rodzina pakując w pana czas, energię i kasę na etapie, gdy im był coraz więcej winien i coraz bardziej sie staczał, wyszła na tym lepiej. Skąd ci to przyszlo do glowy?
        • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:06
          No tak mi przyszło do głowy. Że może wtedy z Pana udałoby się coś ściągnąć. Bo Fundusz Alimentacyjny to zdaje się płaci grosze.
          • iwoniaw Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:12
            riki_i napisał:

            > No tak mi przyszło do głowy. Że może wtedy z Pana udałoby się coś ściągnąć. Bo
            > Fundusz Alimentacyjny to zdaje się płaci grosze.

            O czym ty mowisz? Pan nie płacił alimentow, ale może by coś placił, gdy był mniej intensywnie zmuszany? No przypuszczam że watpię 🤣
            • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:28
              Gdyby umożliwiono mu pracę stosowną do przeszłej drogi kariery i zawarto ugodę odnośnie dobrowolnej spłaty długu w określonych ratach, Pan nie miałby komornika na karku, mógłby znaleźć normalną robotę i ex-rodzina uzyskałaby per saldo dużo więcej niż z FA.

              Ps. Któryś raz piszę to samo, ale jakoś nie dociera.
              • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:31
                A co panu tę pracę uniemożliwiało?
              • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:31
                A kto mu uniemożliwił? Zły los? big_grin
                I ten dług to się tak sam zrobił gigantyczny i niespłacalny, tak w ciągu miesiąca, nie?
              • g.r.uu Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:31
                Mógł od początku płacić dobrowolnie i nie dopuścić do zaległości
              • m_incubo Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:33
                Do ciebie nie dociera, że są rzeczy bezcenne, których nie można kupić za pieniądze (w tym te z alimentów)
                Np. obserwowanie, że ktoś, kto zatruł ci życie, szoruje właśnie po dnie.
                Za resztę faktycznie zapłacisz kartą Mastercard smile
                • riki_i Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:38
                  m_incubo napisała:

                  > Do ciebie nie dociera, że są rzeczy bezcenne, których nie można kupić za pienią
                  > dze (w tym te z alimentów)
                  > Np. obserwowanie, że ktoś, kto zatruł ci życie, szoruje właśnie po dnie.

                  Aaaaaaa! No to właśnie jest clou!

                  Zemsta jak ze Starego Testamentu.

                  Ale IMO chyba lepiej byłoby mieć te alimenty, nawet w małych ratach, nie sądzisz?
                  • daniela34 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:40

                    > Ale IMO chyba lepiej byłoby mieć te alimenty, nawet w małych ratach, nie sądzis
                    > z?


                    Nie. Ponieważ pan owych alimentów nie płacił i specjalnie pracował za najniższa krajową (sorry, ale argument, że nikt go nie chciał zatrudnić za więcej oraz, że nie miał garnituru to są bajania. Przyjmę, że nie twoje tylko twoich rozmówców).
                  • angazetka Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:40
                    Nie, Rikuś, clou jest takie, że pan był bezmózgim xujem i teraz ma to, co zasiewał całe życie.
                  • jednoraz0w0 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:42
                    riki_i napisał:

                    >
                    > Aaaaaaa! No to właśnie jest clou!
                    >
                    > Zemsta jak ze Starego Testamentu.
                    >
                    > Ale IMO chyba lepiej byłoby mieć te alimenty, nawet w małych ratach, nie sądzis
                    > z?

                    Jeszcze raz Ryszardzie. To żona z córką mu uniemożliwiły pracę w branży i wystawiły wilczy bilet, czy tak po prostu pierdolisz?
                    • grazyny Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 10.07.22, 20:47
                      jednoraz0w0 napisał(a):


                      > > z?
                      >
                      > Jeszcze raz Ryszardzie. To żona z córką mu uniemożliwiły pracę w branży i wysta
                      > wiły wilczy bilet, czy tak po prostu pierdolisz?

                      Jeżeli żona i córki są tak potężne, że mogły mu jednym machnięciem bezlitosnego paluszka wypisać wilczy bilet, to soraski, poradzą sobie i bez oszałamiających sum alimentacyjnych od byłego Króla Życia.
                      Jak już wspominałyśmy - kalkulatorek, szybkie obliczenia i mamy to!
                      • memphis90 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 09:32
                        Ja myślę, że w tym wiosko - miasteczku jedynym pracodawcą jest firma eks żony, jakaś sortownia cebuli czy coś. I pan, będący wcześniej dzięki żonie cebulowym menago, posuwał obieraczki, o czym dowiedziała się żona i pana zwolniła z życia oraz roboty.
                        • memphis90 Re: Historia upadku (do oceny) i pytanie o rolę k 11.07.22, 09:34
                          A, i zgadzałoby się, że to firma licząca się na giełdzie- warzywno- owocowej w Lesznie na przyklad....