Dodaj do ulubionych

naprawdę spisujecie umowy w rodzinie?

11.07.22, 17:35
Na kanwie wątku obok - Wy tez spisujecie w rodzinie umowy darowizn, pożyczek, etc.?
Ja wiem, ze niby powinno się, ale nawet mi to do głowy nie przyszło w przypadku kwot niższych niż wartość mieszkania, ot, ktoś komuś daje z ręki do ręki, ktoś oddaje w umówionym terminie i już.
Nie wyobrażam sobie iść z mama do notariusza, bo pożyczamy sobie kilka tysięcy.

A Wy?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:39
      A ja tak. I bardzo serdecznie to wszystkim polecam.
      • mamkotanagoracymdachu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:49
        daniela34 napisała:

        > A ja tak. I bardzo serdecznie to wszystkim polecam.

        I w razie braku spłaty miałabym dochodzić roszczeń od własnej matki na drodze sądowej? Daj spokój.
        • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:59
          A dlaczego w tę stronę? A może to jest zabezpieczenie dla twojej mamy właśnie, żeby Twoi spadkobiercy nie dochodzili od niej 100 000 skoro pożyczyła tylko 50 000. Ja nie wiem skąd takie dziwne podejście do umów. Przecież one potwierdzają na piśmie to, czego obie strony sobie życzą.
          • woman_in_love Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 22:11
            aleś ty mądra, podziwiam cię

            a coś wiadomo w kwestii rozdawania dzieciom leków antykoncepcyjnych czy tam poronnych, które są tylko na receptę?
            • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 22:18
              ?
        • mid.week Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:09
          Ja spisałam po to aby mieć spokój z urzędem skarbowym
          • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:19
            Tak, US też. Ale w ogóle to jest jakieś dziwne podejście, że jak jest umowa spisana to na pewno się pójdzie do sądu, a jak nie jest spisana to się na pewno nie pójdzie. To tak nie działa. Umowa nie oznacza "matkę staruszkę stojąca jedną nogą nad grobem a drugą w szpitalu po sądach ciągać będą" tylko normalnie potwierdza na piśmie wolę i ustalenia obu stron. A strony czasem się zmieniają, a ludzie chorują na ciele, ale też na umyśle.
            Jaką mamkoty ma gwarancję, że nie zapadnie na wczesną demencję i nie oskarży matki o kradzież tych środków? No otóż nie życzymy tego trzem kotom, ale nie ma takiej gwarancji. Za dużo widzialam różnych historii, w których nikt nie był winny (bo choroba to nie wina), a ludzie sobie piekło z życia zrobili.
            • mamkotanagoracymdachu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:17
              daniela34 napisała:

              > Tak, US też. Ale w ogóle to jest jakieś dziwne podejście, że jak jest umowa spi
              > sana to na pewno się pójdzie do sądu, a jak nie jest spisana to się na pewno ni
              > e pójdzie.

              Nie o to chodzi.
              Po prostu - jeśli byłby kłopot ze spłata, to machnęlabym reka na te pożyczkę. Dlatego umowa jest mi zbędna.
              • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:35
                No to pytam: tobie jest zbędna ale jaką masz gwarancję, że nie zapadniesz na wczesną demencję lub chorobę psychiczną i nie będziesz mamy oskarżać, że te środki to nie pożyczyła od ciebie tylko ukradła?
                Umowa zabezpiecza obie strony a nie daje tobie szansę pójścia do sądu. Dlatego nie, nie jest zbędna, nawet jeżeli machnęłabyś ręką.
                Ja też nie dochodziłabym od mamy zwrotu pożyczki. I nie dlatego spisuję umowy.
                • 71tosia Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:21
                  Jezeli zapadnę na demencję lub chorobę psychiczna to rodzina raczej pożyczka przejmować się nie będzie a ja nie będę w stanie, wszyscy będziemy mieć większe problemy
                  • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:48
                    To tak nie działa. Wczesne etapy choroby psychicznej/demencji to często właśnie ciąganie innych po policjach, sądach, prokuraturach, oskarżanie o rzeczy rozmaite. Jednocześnie te osoby nie są "stark, raving mad"- nie widać po nich, że w głowie dzieje się coś złego. Mówią w miarę logicznie, to co twierdzą ma pozory racjonalności. I to nie rodziba wtedy przejmuje/nie przejmuje się pożyczką tylko one same podejmują kroki prawne, które są najłagodniej mówiąc uciążliwe dla tych, przeciwko którym są kierowane.
                • mamkotanagoracymdachu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:31
                  daniela34 napisała:

                  > No to pytam: tobie jest zbędna ale jaką masz gwarancję, że nie zapadniesz na w
                  > czesną demencję lub chorobę psychiczną i nie będziesz mamy oskarżać, że te środ
                  > ki to nie pożyczyła od ciebie tylko ukradła?
                  >

                  I wtedy umowa mnie przekona? Wątpię wink
                  • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:53
                    Nie, ciebie już nic prawdopodobnie nie przekona, ale za to sąd, policję prokuraturę lub prawnika, do ktorego sie zgłosisz już owszem. To nie jest tak, że osoba z urojeniami zawsze widzi fioletowe jednorożce i kosmitów oraz szatana. To są często właśnie sytuacje: zabrali, ukradli, wyłudzili, wyciągnęli z konta, miałam a nie mam. Jednocześnie to nie jest bełkoczący, śliniący się "wariat"- tylko osoba, która czasem mówi całkiem racjonalnie i pozornie sensownie. I wówczas umowa to jest najlepsze, co można mieć. Było tak i tak, pożyczyłam, mam oddać za dwa miesiące, dziękuję, do widzenia.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:57
                      Daniela, niewątpliwie masz racje.
                      Jednak mimo wszystko, prawdopodobieństwo, ze zapadnę na demencję w ciągu najbliższych kilku miesięcy oceniam jako niskie.
                      • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:04
                        mamkotanagoracymdachu napisała:

                        prawdopodobieństwo, ze zapadnę na demencję w ciągu najbli
                        > ższych kilku miesięcy oceniam jako niskie.


                        Owszem i tego ci wszyscy życzymy, ale powiedz mi, w czym przeszkadza lub szkodzi umowa? Czy ona oznacza wg ciebie przymus dochodzenia należności?
                        Pokazuję, że umowa pisemna chroni obie strony i nawet jeśli ty nie potrzebujesz, bo przecież matki do sądu... (i tak dalej, włącz rzewną muzykę) to ona nie tylko tobie ma służyć.
                        • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:11
                          Reasumując, nie jestem w stanie zrozumieć takiego podejścia, przy którym zamiast usiąść i na kartce spisać warunki (lub jeżeli wymaga tego przepis- iść do notariusza), zakładamy, że "ja to bym nigdy" I "ja z synowcem na czele i jakoś to będzie." Dlaczego? Skad ten strach przed dopełnieniem formalnosci?
                          Kartka papieru nie zepsuje dobrych stosunków rodzinnych. Dobre stosunki psuje to, że ludzie czasem co innego słyszą, inaczej rozumieją, każdy pamięta co innego itd. Z tego są konflikty. I na tym zarabiają prawnicy, więc w sumie cofam wszystko powyższe. NIC NIE SPISUJCIE!!!
                          • la_felicja Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:59
                            Skąd ten strach przed dopełnieniem formalności? Też tego nie mogę zrozumieć. Może niektórzy mają paranoje typu "co ty własnej matce/własnej córce nie ufasz" i wielki foch.
                            A może to ten sam mechanizm, który powstrzymuje niektórych ludzi przed sporządzeniem testamentu - bo panicznie się boją, ze skoro sporządzą testament to od razu umrą.

                      • aqua48 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:17
                        mamkotanagoracymdachu napisała:


                        > prawdopodobieństwo, ze zapadnę na demencję w ciągu najbli
                        > ższych kilku miesięcy oceniam jako niskie.

                        Zapewniam, że WSZYSCY oceniają je w stosunku do siebie jako niskie. Prawda niestety bywa zupełnie inna.
                      • koronka2012 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 12.07.22, 11:33
                        mamkotanagoracymdachu napisała:

                        > Daniela, niewątpliwie masz racje.
                        > Jednak mimo wszystko, prawdopodobieństwo, ze zapadnę na demencję w ciągu najbli
                        > ższych kilku miesięcy oceniam jako niskie.

                        A prawdopodobieństwo ze mama nagle zejdzie, a rodzeństwo będzie dzielić spadek razem z pożyczką…? Albo ze mama miała kredyt i wierzyciel będzie chciał się zaspokoić ze spadku (w tym pożyczki)?

                        Niezałatwione sprawy się mszczą, wielokrotnie się o tym przekonałam.
                      • efka_454 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 12.07.22, 15:13
                        mamkotanagoracymdachu napisała:

                        > Daniela, niewątpliwie masz racje.
                        > Jednak mimo wszystko, prawdopodobieństwo, ze zapadnę na demencję w ciągu najbli
                        > ższych kilku miesięcy oceniam jako niskie.

                        Wiem, że trudno to sobie wyobrazić, ale może się zdarzyć, że to twoja mama zachoruje na Alzheimera i będzie uważała, że to nie ty jej pożyczyłaś, ale ona tobie i nie chcesz oddać. Może cię oskarżyć, zgłosić na policję, wnieść sprawę do sądu itd.
                        Uwierz - osoba w początkowym stadium jest bardzo wiarygodna i osobom postronnym trudno uwierzyć, że to chory. Piszę z własnego doświadczenia, bo najeździliśmy się z mężem na policję i do MOPSu w celu wyjaśniania kolejnych zgłoszeń i doniesień. Np. tego samego dnia rano mama przynosi swoje dokumenty z prośbą o przechowanie, bo ona je ciągle gubi. A za kilka godzin do drzwi dobija ci się policja, bo mama zgłosiła, że ukradliśmy jej dokumenty i karty bankomatowe
                    • daniela34 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:01
                      BtW, wiesz jaki jest najbardziej popularny scenariusz? Jest rodzic i więcej niż 1 dziecko. I rodzic świadomie i dobrowolnie daje/pożycza coś jednemu dziecku. A potem przyjezdza drugie dziecko (dajmy na to Halinka), czasem takie, które z najbardziej życiowych, usprawiedliwionych powodów ma z tym rodzicem kontakt rzadziej. I słyszy: miałem, a nie mam, Tomuś miał dostęp do mojego konta, tu miałem odłożone, Tomuś zabrał. I Tomuś wówczas pokazuje umowę i mówi: "Stara, coś z ojcem jest nie tak." I zamiast u prokuratora lądują jednak u geriatry.
                      • eliszka25 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:46
                        Daniela, bardzo mądrze piszesz. Mieliśmy tego typu sytuację z teściową, w początkach Alzheimera. Oskarżała teścia. Na szczęście w końcu znalazła się umowa, którą teściowa z resztą sama podpisała, a potem „dobrze schowała” oraz zapomniała.

                        Poza tym, przy większych kwotach chcemy mieć po prostu porządek w papierach. Nie mam najmniejszego zamiaru ścigać rodziców czy teściów po sądach, ale chcę mieć pewność, że np. Urząd Skarbowy do nikogo się czepiał nie będzie.
      • kocynder Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 21:51
        Myślę, że wszystko zależy od... Kwoty. Dla mnie nie ma sensu spisywanie umowy, bo pożyczyłam bratu dwieście złotych. Ale... Gdy w grę wchodziła sprzedaż samochodu - jak najbardziej spisaliśmy w pełni formalną umowę. I nie, nawet przez moment nie zamierzałam się z bratem sadzić o 14letniego opla. Ani on ze mną. Oczywiście dla każdego "cezura" kwotowa może być inna, jeden bez mrugnięcia okiem położy na szali pięćdziesiąt tysięcy, a drugiemu przy pięciu stówach zadrży ręka. smile
    • abecadlowa1 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:41
      Tak.
    • magdallenac Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:42
      Darowizny zawsze u notariusza robiliśmy, nie wiem jak można inaczej. W życiu nie przyszłoby mi do głowy, aby spisywać jakieś umowy, jeśli mielibyśmy sobie pożyczać pieniądze.
    • katriel Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:45
      > Nie wyobrażam sobie iść z mama do notariusza, bo pożyczamy sobie kilka tysięcy.

      A wiesz, że umowa nie musi być od razu notarialna?
    • leni6 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:47
      W przypadku małych kwot nie, w przypadki dużych tak, ale nie są to umowy notarialne. Wolę spisać umowę niż wypłacać np. 60 tyś w gotówce.
    • profes79 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:48
      Kilka tysięcy to nie; jakby w rachubę wchodziło kilkadziesiąt to pewnie tak. Nie musi być notariusz, o ile kojarzę do celów dowodowych wystarczy umowa spisana, bez konieczności notariusza i chyba nie ma tu ograniczeń kwotowych. Druga rzecz - pożyczki w ramach rodziny trzeba zgłaszać do US żeby uniknąć płacenia podatku - wtedy też forma pisemna sie przydaje.
    • arwena_11 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:49
      Zależy o jakich kwotach mówimy. No i kogo dotyczy.
    • sabina211 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:49
      Nie spisujemy żadnych umów na kilka/kilkanaście tysięcy, choć mamy notariusza w nabliższej rodzinie. O pożyczaniu wewnątrz rodziny wyższych kwot nic nie wiem, więc pewnie nie było tematu.
      • noonsense Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:57
        Niestety znam ten temat i to co gorsza we własnej rodzinie. Gdyby nie było umowy notarialnej, to nikt by nie wiedział o 100 tys. złotych pożyczki.

        A te 100 tys. zł poszło w piach. Pozyczkodawca chce teraz pozwać pozyczajacego, ale nie wiem czy cokolwiek mu to da uncertain

    • cisco1800 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 17:56
      Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak żydzi. Uważam, że w tym powiedzeniu jest dużo życiowej prawdy
    • kropkaa Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:07
      Przelew plus zgłoszenie do US.
    • eriu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:08
      A potem wejdzie US i się nie będzie dało wytłumaczyć skąd się miało 100 czy 50 tysięcy, bo z zarobków nijak nie wynika i będzie płacz i zgrzytanie zębów.
    • slonko1335 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:09
      Nie ale nie pożyczamy taKich kwot. Na kilkaset zlotych do kilku tysięcy nic nie spisujemy.
    • extereso Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:14
      Tak, spisalibyśmy, choćby żeby zawsze można było dowieść źródła swoich pieniędzy.
    • novembre Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:17
      W wątku obok nie chodziło o kilka, a o 60 000. Spisałabym, dla spokoju obu stron.
    • sonnija70 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:18
      Nigdy nikt w rodzinie niczego mi nie darowal i nie pozyczal, i odwrotnie. Wogole nie ma tematu pieniedzy.
    • nanuk24.0 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:20
      Mnie do głowy nie przyszło pożyczać komukolwiek czy od kogokolwiek kwoty, która jest już wyższa od mojej dniówki.
      Od pożyczek to są instytucje finansowe.
    • riskylea Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:26
      A my tak.
      • grey_delphinum Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:45
        W umowie widnieje czarno na białym, ile się pożycza, ale to i tak nie zabezpiecza przed pewnymi kwestiami 😉

        Mam w najblizszej rodzinie taka sytuację - pożyczyłam mamie kilka tysięcy złotych. Oddala połowę, ale jest przekonana, że zwrocila całość 😉

        Stać mnie, by podarować jej te pieniądze (zresztą od razy tak proponowałam, nie chciałam wpakowywac się w żadne pożyczki, tym bardziej że kupowała coś do rodzinnego domu, więc też korzystamy, gdy tam jesteśmy), ale nie przeczę, że do szału doprowadza mnie jej przekonanie, że oddala całość kwoty.

        Jednocześnie wiem, że naprawdę jest przekonana o zwrocie, nie robi tego z premedytacją. Raz próbowałam wyprowadzić ją z błędu, ale nastąpiła taka obraza majestatu, że machnęłam ręką.

        PS Mama uznaje tylko gotówkę, więc sprawa jest (gdyby ktoś chciał, a ja nigdy nie miałam takiego zamiaru ) nie do sprawdzenia.
        • m_incubo Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:27
          Bardzo dziwna sytuacja. Rozumiem pomyłkę, ale tej obrazy majestatu już nie i poczułabym się co najmniej dziwnie.
        • mid.week Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:33
          Ja tak raz miałam. Byłam pewna, że oddałam pożyczone 1500 a oddałam 1000.Ostatnia rata mi totalnie umknęła ale jak mi przypomniano (po kilku latach milczenia) to zrobiło mi się po prostu mega głupio. Bosh do dziś to pamiętam i mi wstyd za siebie
          • eriu Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 12.07.22, 08:19
            To nie odezwałaś się i nie oddałaś tych brakujących pieniędzy po tym jak Ci się przypomniało?
            • m_incubo Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 12.07.22, 11:00
              Przecież pisze wyraźnie, że jej się nie przypomniało, bo była pewna, że spłaciła. Przypomniano jej dopiero po jakimś czasie, też byłoby mi głupio.
    • arthwen Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 18:32
      Umowy nie spisywaliśmy, była ustna. Ale przelew jak najbardziej zatytuowany, że to pożyczka (i zwrotne, akurat w ratach też, że to spłata) i zgłoszone w US.
    • m_incubo Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:25
      Tak, naprawdę. I nie potrafię wyjść ze zdumienia, że ktoś nie spisuje, bo to "w rodzinie".
    • mava1 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:25
      u mnie nigdy nie było praktykowane. Zwykle pożyczało się od "najbogatszej ciotki w rodzinie" i oddawało wg. umowy - w kilka miesiecy czy do roku.
      Nie wyobrażam sobie pozyczek u notariusza ale u nas rodzina z zasady uczciwa, nie ma czarnych owiec i nigdy nie było.
      jesli miałabym obracać mln to pewnie do notariusza bym poszła, żeby 'strony" nie miały kłopotów. Jednak na razie to sa kwoty raczej nie wiecej niz do 100 tys zł więc nie ma co sobie tyłka zawracać.
      Własnemu dziecku dałabym "za darmo", bez spisywania umowy. Zresztą dawałam, np. na studia. Nie zamierzam ciągac go po sadach żeby mi oddał, w końcu to wszystko i tak wchodzi w mase spadkową, i tak kiedyś to wszystko bedzie jego.
      • igge Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:30
        My trochę podobnie. Raz pożyczyliśmy większą sumę kupując pierwsze mieszkanie od mojego krewnego. W banku nie mogliśmy pożyczyć pracując tedy tylko na umowach zlecenie. Oddawaliśmy w ratach, tyle ile byliśmy w stanie zarobić chyba ok rok. Nie przyszło nikomu do głowy spisywać umowę.
        • efka_454 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 12.07.22, 15:19
          To mieliście szczęście, że us nie zadał pytania skąd wzieliście fundusze na zakup tego mieszkania.
    • srubokretka Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 19:57
      Nie i mielismy pozniej problemy ze sciagnieciem dlugu. Najlepsze, ze od milionerki. W ten sposob doswiadczylam na wlasnej skorze, jak ludzie staja sie milonerami.
    • 71tosia Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:18
      Jezeli ktoś potrzebowal wsparcia w rodzinie to raczej byla to darowizna niż pożyczka. Umowy nie spisywalismy ale darowizny zgłaszalam w US.
    • kaki11 Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:35
      Na pożyczki nigdy nic nie spisywaliśmy, pomimo tego, że akurat ja z rodzicami i rodzeństwem mam takie sobie reakcje, ale jakoś nie czułam potrzeby. Przy czym nigdy nikomu - ani rodzinnie ani wśród przyjaciół nie pożyczyłam kwoty wyższej niż 20 000zł. Mnie w zasadzie pożyczano kwoty nie przekraczające 10 000. Zwykle zaś były to pożyczki z dość krótkim przewidywanym terminem spłaty a jak się przeciągnęło, to też nie było problemu.
      Spisałam natomiast z ojcem umowę darowizny mieszkania, choć on nie spisał z tego co wiem umowy darowizny podobnych środków finansowych z moim bratem. Tu akurat chodziło o kwestie tych moich umiarkowanie dobrych i ufających relacji w kontekście własności którą w praktyce będę mogła dysponować dopiero za wiele lat, i tego czy bym mogła.
      Akurat w tamtym wątku (o ile myślę o tym samym) bardziej dziwiło/ruszyło mnie, że małżeństwo rozważa tę pożyczkę rozłożyć między siebie, nie dlatego, że to opcja łatwiejsza lub korzystniejsza finansowo a z powodu tego, że miało to być bardziej sprawiedliwe i bezpieczne w kontekście ich rozstania rozstania. Nie to, że chciano pożyczkę od teściowej, która opiewa na nie małą sumę i zapewne jest z perspektywą kilku lat zabezpieczyć umową. Myślę, że tu akurat było to zwyczajnie zabezpieczanie dla tej teściowej/matki które mogłoby ją uspokoić i dać jej pewność możliwości odzyskania tych środków. I patrząc z tej perspektywy, jestem wstanie umowę zrozumieć. Sama nie wiem czy komuś z rodziny pożyczyłabym tak duże pieniądze, na długi okres czasu bez zabezpieczenia.
    • norra.a Re: naprawdę spisujecie umowy w rodzinie? 11.07.22, 20:45
      Pożyczam (komuś) tyle ile jestem w stanie podarować, jeśli odzyskam to się miło ucieszę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka