Dodaj do ulubionych

Matka - prawda objawiona

11.07.22, 18:13
Mam 40 na karku i dopeoro dotarła do mnie podstawowa rzecz. Moja matka jest wredna i niefajna. Czasami ma przebłyski normalności, ale przez większą część życia jest okropna. O ile łatwiej żyłoby mi się z tą wiedzą, gdybym odkryła to wcześniej. Całe życie starałam się jej przypodobać i zasłużyć na jej miłość. Dziś w końcu zaakceptowałam stan rzeczy i mogę być w 100 procentach sobą. Żałuję, że tak późno smile Tak się chciałam wygadać smile
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:16
      Nigdy nie jest za późno, chyba że właśnie leżysz na łożu śmierci.
    • sonnija70 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:22
      Wspolczuje i rozumiem doskonale. Tez mam parszywa „matke“. Cale zycie ludzenie, ze kiedys bedzie lepsza. Nie, nie bedzie. Nie utrzymuje z nia kontaktu.
    • lumeria Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:26
      >Dziś w końcu zaakceptowałam stan rzeczy i mogę być w 100 procentach sobą. Żałuję, że tak późno smile Tak się chciałam wygadać

      Świetnie, ze tak to szybko poszło od zauważenia problemu do bycia sobą.

      U wielu osób taka matka ryje psychikę tak, ze człowiek myśli, ze to z nim coś nie teges, ze zawinił, ze jakby zrobił inaczej, to matka by zachowywała się lepiej.

      Takze bardzo dobrze, ze u Ciebie z psychika i z poczuciem własnej wartości jest na tyle dobrze, ze możesz właśnie być sobą.
      • lilia.z.doliny Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 10:11

        U wielu osób taka matka ryje psychikę tak, ze człowiek myśli, ze to z nim coś nie teges, ze zawinił, ze jakby zrobił inaczej, to matka by zachowywała się lepiej

        Wężykiem.
        Niestety.
        Ale w sedno
    • lily_evans011 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:33
      Kiedy czytam takie wątki, to zastanawiam się, czy ktoś tu na forum ma normalnych rodziców, może poza danielą... (akurat pamiętam jej wypowiedzi o rodzinie, bardzo pozytywne).
      • milva24 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:40
        Moi rodzice są standardowi, ani rewelacyjni ani beznadziejni. Kiedyś miałam duży żal do matki o różne rzeczy ale wreszcie będąc już mocno dorosła i mając wlasne dzieci zrozumiałam czemu tak a nie inaczej się zachowywała. Aktualnie mamy bardzo poprawne stosunki.
        • lilia.z.doliny Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 10:12
          Kiedyś miałam duży żal do matki o różne rzeczy ale wreszcie będąc już mocno dorosła i mając wlasne dzieci zrozumiałam czemu tak a nie inaczej się zachowywała.
          Ja właśnie w tym.momencie przestałam.cokolwiek rozumieć. Masakra emocjonalna sad
          • amast Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 11:34
            > Ja właśnie w tym.momencie przestałam.cokolwiek rozumieć

            Ototo. Ja jako dziecko przyjmowałam to, co mi robiła matka jako coś normalnego. Dopiero jak urodziłam własne dzieci to doznałam olśnienia, że czegoś takiego to żadnemu dziecku bym nie zrobiła, a zwłaszcza własnemu.
            • celandine Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:32
              dokładnie tak było ze mną
            • nowabiala1 Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:56
              Obawiam się, że wszystkie dzieci tak mają.
          • sanciasancia Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:19
            Mam podobnie
      • potworia116 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:43
        Moi są całkiem nieźli.
      • aandzia43 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:47
        Nie wiem czy moi rodzice tak do końca są/byli normalni, ale więcej w nich dobrego niż złego.
      • 71tosia Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 18:48
        Moi sa całkiem normalny, bardziej mnie zastanawiają mocno dojrzałe panie które ciagle przezywają relacje z rodzicami jak nastolatki.
        • aandzia43 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 19:01
          Pewnie dlatego że nie dane im było zaznac od rodziców tego, co im się należało jak psu buda jak były nastolatkami (i wcześniej), a jako dorosłe nadal doświaczaly ze strony starcych chorych jazd. Myślę że trudno zachować spokój. Nie moje całe szczęście nieszczęścia i rodzinna patologia, ale rozumiem zapętlenie.
          • zimnolistna Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 19:10
            To bardzo prosto wytłumaczyć. Po prostu głód emocjonalny. O ile łatwiej jest kiedy rodzice są wredni zawsze, to ciężej robi się kiedy od czasu do czasu są mili, normalni i pomocni. Ja mam ze sobą terapię, która bardzo przemeblowala mi w głowie, ale i tak nie pomogła w akceptacji sytuacji w 100 %. Dwa lata dłużej zajęło mi, abym zaakceptowała sytuację w 100%.
          • car_fox Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:34
            A moze po prostu czas dorosnac?
        • berdebul Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:45
          Bo te relacje z przeszłości wpływają na teraźniejszość. Albo jazdy trwają dalej.
      • chatgris01 Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:28
        Ja mam normalnych, też zresztą o tym pisałam.
      • car_fox Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:32
        Przeciez od dawna jest znana prawda ze doroslosc i dojrzalosc zaczyna sie wtedy kiedy przestajemy winic rodzicow za swoje problemy.
        • chococaffe Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 11:46
          Chyba ty nie chodzi o jakieś obwianianie za problemy tylko po prostu nazwanie rzeczy po imieniu
      • igge Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:49
        Ja chyba mam I mamę i teściową ok. Ale mama wymagała ode mnie lat, jak to delikatnie nazwać, reformowania🤣 ostrego.
        Czasochłonne i niewdzięczne zajęcie ale sukces bo teraz od jakiegoś czasu jest ok. Nawet niemal świetnie. Teraz już sama się stara.
      • nevertheless123 Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 09:39
        Niestety, pokolenie naszych rodziców to ludzie skrzywdzeni, którzy własną krzywdę przerzucili na swoje potomstwo. Sami żyli w czasach beznadziei, biedy i wielu niesprawiedliwości, dlatego traktowali swoje dzieci tak, jak ich samych traktowano: bezwzględnie. Często też wyładowywali swoje frustracje na dzieciach, które w naszych czasach przecież nie miały jak się bronić, bo zawsze słyszały, że o rodzicach złego słowa powiedzieć nie można, a już szczególnie o matkach.
        Oprócz oczywistego katowania dzieci, zachowania rodziców takie jak: obrażanie, zawstydzanie, poniżanie czy wyładowywanie agresji na dzieciach były po prostu "normą" i nikogo one jakoś specjalnie nie raziły. Dopiero teraz, wraz ze skokiem dostępu do wiedzy i wzrostem świadomości jesteśmy w stanie nazwać krzywdę i krzywdzicieli. Wcześniej zamiatano nasze krzywdy pod dywan, mając na to idiotyczne wytłumaczenie, że przecież rodzice zawsze chcą dla nas dobrze. Teraz rozumiemy, że rodzic może być po prostu głupi, mściwy, nienawistny i wcalenie nie chcieć dla nas dobrze, bo jest po prostu zwykłym człowiekiem pełnym wad, a nie istotą nadprzyrodzoną.
        • feniks_z_popiolu Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 11:32
          Nie miałam /nie mam rodziców krzywdzących. Nikt mnie nie katował, nie poniżał.
          Miałam wspaniałego ojca, wspierającego bardzo. Twierdzimy tak nie tylko my z bratem ale też i nasze połówki.
          Na mamę też nie mogę narzekać. Owszem rozjeżdża nam się trochę ogląd obecnej rzeczywistości w Polsce ale generalnie potrafimy się dogadać.
          Jak czytam czasem te opowieści z forum o niefajnych relacjach z rodzicami to bardzo współczuje
      • magdallenac Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 09:54
        Ja mam super rodziców. Matka jedynie nieco nadopiekuńcza.
      • konsta-is-me Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 10:20
        A ja się zastanawiam ,co im powiedzą dzieci ematek za jakiś czas , a podejrzewam że ta lista będzie jeszcze dłuższa 😉
      • m_incubo Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 10:35
        Ci, którzy mają normalnych rodziców, nie zakładają wątków na temat toksycznych rodziców, to oczywiste.
        Ja mam normalną matkę i bardzo to doceniam.
        Nie ma to nic wspólnego z tym, że nie jest przecież idealna i nie wszystko robiła bezbłędnie. Model wychowawczy np. mam zupełnie inny, ten od mamy mi nie pasuje. Natomiast bezwarunkowej miłości, wsparcia, obecności na co dzień, pomocy - nie brakowało nigdy.
      • tt-tka Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 11:31
        lily_evans011 napisała:

        > Kiedy czytam takie wątki, to zastanawiam się, czy ktoś tu na forum ma normalnyc
        > h rodziców

        ja mialam - mnostwo milosci i mnostwo bledow (wyniklych z niewiedzy, nadmiaru dobrej woli, blednych wyobrazen, nietrafnej oceny sytuacji itd), to chyba normalne smile
      • pomozeciepomozemy Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 12:13
        Niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że poprawne relacje z rodzicami idą w parze ze względną, biorąc pod uwagę jakie to forum, życzliwością wobec innych forumek.
    • car_fox Re: Matka - prawda objawiona 11.07.22, 20:30
      A moze to jednak nie Matka tylko Ty masz problem?
      • lilia.z.doliny Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 10:14
        Prawdopodobnie tak. Ona ma problem. Przez matke
        • anorektycznazdzira Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 12:08
          To jakiś troll-debil, nie warto odpisywać.
          • lilia.z.doliny Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:32
            Zawsze się nabieramindifferent
    • martishia7 Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 11:21
      Moja matka i moja ciocia posiadły tę wiedzę na temat babuni, niech jej ziemia lekką będzie, dopiero po 50-ce. Bardzo mocno przeżywały, że były przez tyle lat aż tak głupie i ślepe. I posłuszne. A to bardzo mądre życiowo kobiety, jedna i druga. Nie to pokolenie, żeby poszły do psychologa, ale jakoś razem to przetrawiły w końcu, tym niemniej długo to trwało. Więc Twoje ok. 40ki wcale nie jest takie złe wink
    • anorektycznazdzira Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 12:07
      Wiesz co. W każdym razie to dobrze, że sobie zdałaś sprawę i wreszcie wiesz, co było cały czas nie tak. Trzymam kciuki za przepracowanie, to też z czasem przyjdzie, najważniejszy krok zrobiłaś.
    • nikzapomnial Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 12:29
      Niedawno przeczytałam cos w rodzaju :

      ludzi się przekonuje, że światem rządzi/tworzy Dobro, Bóg ktory jest dobry. A zło jest tylko gdzieś po kątach i czasem wychodzi na wierzch, ale przegra bo dobro zawsze zwycięża.. Spojrzenie na świat jako miejsce gdzie priorytet ma dobro do którego każdy powinien dążyć, wtłaczany od dzieciństwa schemat że LUDZIE SĄ Z NATURY DOBRZY powoduje, że wielu osobom chce się do tego bycia dobrym dążyć, są w stanie pomoagac innym, poświęcac się, współpracować, ustępować, naginać się do zasad i norm, starać być samemu dobrym..
      A co jeśli by założyć że światem rządzi Szatan? co gdyby ludzie mieli świadomośc od małego, że światem RZĄDZI ZŁO i jeśli chcą przetrwać albo odnieść sukces to muszą być bezwzględni i ostro o swoje walczyć? Co jesli by uświadamiac dzieciom, że tu rządzi Szatan a że LUDZIE SĄ Z NATURY ŹLI?

      Co, jeśli by cię nie wychowywano w przekonaniu że "rodzic zawsze jest dobry" ? a wiedziałabyś, że nie musisz "czcić i szanować" wrednej matki która źle cię traktuje? O ile mniej zakłamane by było życie, o ile mniej rozterek i bólu, gdyby wiedzieć wczesniej, że wredna matka jest wredną matką i jako wredną należy ją traktować i się przed nią jak najszybciej zabezpieczyć..


      Jak nazwanie rzeczy po imieniu "tu rządzi Szatan a nie Bóg" zmienia perspektywę i osobiste decyzje o swoich czynach..
      • nowabiala1 Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:06
        Nie miałam tych problemów. Rodzice byi rozwiedzeni, matka moja umarła, gdy mialam 28 lat, trzy lata po moim ślubie. Wczesniej: od I lo mieszkalam w internacie, potem akademiku.
      • nowabiala1 Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:53
        Co do perypetii i nieporozumień rodzinnych (ojciec) i pozarodzinnych, wyjaśniałam je sobie zdobyta na lekcjach religii (katolickiej ) wiedzą o skutkach grzechu pierworodnego.

        A mianowicie:

        Bog chcial dobrze, pierwszy grzech Adama i Ewy w raju popełniony został pod wpływem pokusy szatana. Grzech ten sie przenosi przez zrodzenie i dotyka kazdego, choć nie w jednakowym stopniu.

        Od chwili tego grzechu zaczal sie bałagan i oddalenie ludzi od Boga. Ludzie mieli byc z natury dobrzy, ale grzech zepsuł ich nature, osłabił umiejetnosc rozpoznania prawdy, osłabił wole (chce dobrze, czynie żle). Maja nature, ale grzeszną.

        Nie nalezy sie zatem czepiac ludzi , zwłaszcza własnych rodzicow, o to ze nie sa nieomylni, bezbłedni, idealnie sprawiedliwi, wszechwiedzacy i domyslni jak jasnowidze w stosunku do nas. Że maja oprócz zalet wady i przywary.

        Szkoda na to czasu i nerwów.

        Nie ma doskonałych rodzin, rodzicow, stosunkow dzieci-rodzice, nic kompletnie na tym bożym padole nie jest doskonałe, szkoda czasu na snucie ubolewań nad brakiem sprawiedliwości.

        Gdy jeden problem rodzinny z mozołem rozwiazemy, pojawia sie momentalnie kolejny.


        Nie słyszałam o przykazaniu "Czcij dziecko swoje", a "czcij ojca swego i matkę swoją".

        W stosunku do rodziców obowiązuje nas nie obowiazkowy szacunek, bo on wynika z zasług lub przynajmniej dobrych chęci, a czesc.

        Rozumiem to jako obowiazek szczegolnego (odmiennego niz do innych osób) stosunku do własnych rodziców.

        Chciec dobrze dla rodziców i działać w tym celu, być im życzliwym i okazywać rozumną troskę ich problemom, bo się starzeją a nie młodnieją. I spodziewać się należy, że wraz z upływem lat będzie gorzej a nie lepiej.

        Nie nalezy czci tej rozumiec jako przyzwolenie na komenderowanie i dyrygowanie zyciem dorosłych dzieci, zgodę na nawet nieswiadome "niechcący" krzywdzenie ich, intrygowanie na ich temat.

        Zabezpieczać się, ale z zachowaniem zyczliwości. Dziękować za otrzymane dobro, bo zawsze sie da doszukac chocby sladu dobra, choćby dobrych intencji.

    • pomozeciepomozemy Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 12:37
      Po ematkowemu przytulam. Mnie samą czeka jutro spotkanie z rodziną i ze stresu siedzę na ematce i klepię w klawiaturę.
      • zimnolistna Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:41
        Znam to. Ja zawsze kłócę sie z mężem jadąc samochodem do rodzicow. Bo mnie właśnie zżera stres. Wiem, że nie spełniamy jako rodzina oczekiwań rodziców i czuję przez skórę ten brak akceptacji. Na szczęście mąż szybko zrozumiał co i jak i przestał jeździć na dłużej niż jedną noc.
        Na powitanie mama zawsze raczy mnie opowieściami jak wspaniale wiedzie się wszystkim dookoła ( sama nie wie nawet co dokładnie robię w pracy - nie interesuje jej to). Jeszcze w maju łapałam doła, bo mnie nie chwali nigdy, ale tym razem tylko się uśmiałam pod nosem i powiedziałam, że się cieszę że wszyscy mają takie wspaniałe życie. Nie obeszło mnie to, nie zabolało. Cudne uczucie smile
    • krwawy.lolo Re: Matka - prawda objawiona 12.07.22, 13:55
      Z rodzicami jest tak xujowo, że na szali trzeba położyć własne winy. Niestety.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka