Dodaj do ulubionych

Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptujecie

12.07.22, 19:00
Chodzi o to, co się zdarza i dzieje, jest normalne dla wielu albo nawet popularne - a wam się nie podoba, albo nawet budzi żywiołowy sprzeciw.

Na zachętę - moje, bardzo niektóre, w przypadkowej kolejności i nie wyczerpujące tematu:

- śledzenie celebrytek i gwiazd Internetu
- błędy poznawcze (zwłaszcza perspektywa aktora-obserwatora, zwłaszcza w randze prawdy objawionej)
- udział dzieci w telewizyjnych show, w których chodzi o rywalizację
- stylówkowe klony (czyli np. broda, włosy wygolone po bokach, postawione u góry, lekko przyciasna koszula/marynarka, nieco zbyt obcisłe spodnie, mokasyny bez skarpet, od niechcenia wyeksponowana jakaś gdzieś dziara; oczywiście - kobiet też to dotyczy)
- przekonanie, że przedmioty mają płeć (czyli np. pogląd, że są meble dla dziewczynek i meble dla chłopców itd itd idt) i wszystko to, co za tym idzie (albo co to spowodowało, cały ten idiotyczny dualizm)
- zadawanie pytań, na które chce się usłyszeć tylko konkretną odpowiedź ('ale dobrze się już czujesz, prawda?')

A wy?
-
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:03
      Niezmiennie wprawiają mnie w podziw ludzie kłócący się z celebrytami na Instagramie tongue_out Po co?
      • iberka Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:52
        Dla fejmu wink - komentarz wyłowi jakiś brukowiec czy inny pudełek i będzie się można chwalić konwersacją z celebrytą 😂
        • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 18:44
          Mi to się zawsze wydawało, że wszyscy flamerzy (a już zupełnie ci, co cię czepiają osób popularnych) to niedowartościowani narcyzi.
      • jednoraz0w0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 07:13
        heca7 napisała:

        > Niezmiennie wprawiają mnie w podziw ludzie kłócący się z celebrytami na Instagr
        > amie tongue_out Po co?
        >
        Moja teoria jest, że prokrastynują.
    • 18lipcowa3 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:06
      1.Tatuaże.
      Bez kitu nie rozumiem jak można sobie na ciele wyebac jakieś rysunki bez ładu i składu.

      2.Brak samochodu u rodziny z dziećmi.

      3.Wiara w boga i ogólna religijność - nie do pojęcia w tych czasach i ogólna obraza dla wiedzy/ nauki/ rozumu

      To tak na szybko.
      • heca7 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:57
        Niektóre tatuaże są fajne (u kogoś). Ale taki bałagan na ciele w ogóle mnie nie przekonuje. A już wytatuowane gałki oczne to choroba psychiczna tongue_out
      • gaskama Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:40
        Zgadzam się z wszystkimi 3 punktami.
      • kamin Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:17
        //2.Brak samochodu u rodziny z dziećmi

        Z dziećmi w jakim wieku?
        Mieszkańców Ustrzyk Górnych czy Monachium?

        Bo zasadniczo: im mniejsze dzieci i większe zadupie tym faktycznie samochód bardziej potrzebny. Mieszkańcy średniej wielkości miast z dziećmi powyżej 2 lat (bezwozkowych) w większości przypadków mogą się spokojnie bez samochodu obejść. I myślę, że mają w głębokim poważaniu twój brak akceptacji.
        • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:30
          Z wózkowym dzieckiem w mieście też nie problem, jest komunikacja publiczna.
          • kamin Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:57
            Też się da, zgadzam się. Ale pamiętam, że z takim maluchem trzeba było sporo rzeczy zabierać, te wszystkie pieluchy, mleka, zapasowe ubranko. Auto ułatwiało logistykę.
            Co oczywiście nie oznacza, że miałabym nieakceptować brak auta u kogokolwiek. Bliżej mi do niekceptscji samochodozy i przekonania, że zawsze i wszędzie koniecznie trzeba pojechać samochodem (i zaparkować na trawniku bo "miejsca nie było,)
            • turzyca Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:12
              >Ale pamiętam, że z takim maluchem trzeba było sporo rzeczy zabierać, te wszystkie pieluchy, mleka, zapasowe ubranko.

              Stąd popularność spacerówek. Pieluchy, zestaw ubrań na zmianę i nocnik podróżny plus przekąski i woda mieszczą się w jednej torbie. Wózek żeby nie nieść torby i dziecka pod koniec dnia.
        • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:24
          Masz jakiś straszny problem z jej brakiem akceptacji. Może weź przeczytaj jeszcze raz post startowy i zajarzysz, czego dotyczy wątek?
          • kamin Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:57
            No ja mam brak akceptacji dla "obowiązku" posiadania samochodu w mieście. Zwłaszcza jeśli ktoś samochodu używa 2*20 minut dziennie na dojazd do pracy, a jedyne co wiezie to torebka na przednim siedzeniu. Powinniśmy wprowadzić dodatkowe na posiadanie samochodu do celów prywatnych (takie są np. w Hongkongu), żeby zmniejszać syf dookoła.
            Tak streszczając to kobieta pisze szkodliwe bzdury. Tatuaży może sobie nie lubić, ale wmawianie innym że brak samochodu jest nienormalny (a jest stanem pożądanym u większości) to jednak inna kategoria.
            • laura.palmer Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 09:05
              Może najpierw doczekajmy się transportu zbiorowego jak w Hong Kongu, a potem myśl o dodatkowych opłatach za posiadanie prywatnych aut.
            • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:07
              ...
              Dla ułatwienia: "całkiem normalnerzeczy, których nie akceptujecie".
              Może sobie pisać, co chce, bo pytanie było o to, co (m. in.) ona uważa za niehalo.
              Zgadzam się zresztą ze wszystkimi punktami.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 09:10
              Ale będziemy mieli najpierw zbiorkom jak w Hongkongu, Berlinie, Wiedniu czy Londynie, czy pójdziemy typową ścieżką "najpierw do*ebmy właścicielom samochodów, a potem się zobaczy"?

              A poza tym i tak pieprzysz głupoty. W mieście bez metra przejazd zbiorkomem z punktu A do punktu B może trwać i 1,5 h, wystarczy, że trzeba się przesiadać i jeden z etapów ma niską częstotliwość kursowania, w porównaniu z 20 minutami przejazdu samochodem.
      • kasiaabing Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:49
        Świat się kończy. Zgadzam się ze wszystkimi trzema punktami.
      • sonnija70 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:51
        Tez sie podpisuje pod wszystkimi 3
      • aurinko Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:36
        Podpisuję się pod lipcowa, od siebie dodam
        Ad1 i jeszcze właściciele tatuaży są przekonani, że to jest ładne
        Ad2 zależy od miejsca zamieszkania i ogolbej syt rodziny
        Ad3 nic dodać nic ująć
      • malgosiagosia Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 00:02
        18lipcowa3 napisała:


        > 3.Wiara w boga i ogólna religijność - nie do pojęcia w tych czasach i ogólna ob
        > raza dla wiedzy/ nauki/ rozumu


        Mnie troche dziwi religijnosc, ale tylko troche. Kazdy w swoj wlasny sposob moze te wiare w Boga wyrazac. ale mowic, ze dla rozumu, wiedzy i nauki Bog jest nie do pojecia, to naprawde prymitywne myslenie. Ani rozum, ani nauka, ani wiedza nie ma mozliwosci weryfikacji istnienia Boga, odrzucajac jego istnienie a prori. Czlowiek odrzucajacy istnienie Boga powolujac sie przy tym na swoj wlasny rozum, jest czlowiekiem bez rozumu.
        • kropkaa Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 14:26
          Dobrze, że rozumem grzeszą wyznawcy różnych bogów, bożków i innych.
      • malgosiagosia Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 00:21
        18lipcowa3 napisała:


        > 2.Brak samochodu u rodziny z dziećmi.

        Moze zwyczajnie ludzi nie stac na samochod. Wychowalam sie w rodzinie bez samochodu i jakos nie odczuwalam jego braku. Uwielbialam jezdzic pociagami, no i autostopem.
        • vasaria Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:47
          Jeśli ludzi nie stać a samochod to jakim cudem stać ich na dzieci ? Samochód nie musi kosztować dziesiątek tysięcy, taki za kilkanaście również jezdzi. Jezdzi też taki za kilka, ale wtedy często koszty naprawy mogą wykończyć.
          • laura.palmer Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:56
            vasaria napisał(a):

            > Jeśli ludzi nie stać a samochod to jakim cudem stać ich na dzieci ?

            No pomysł trochę. 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
            • laura.palmer Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:57
              *pomyśl
            • martini.n Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:03
              Obstawiam wpadki lub brak pomyślunku 🤨
          • kropkacom Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:30
            Tia... Potem jak masz stare auto to też źle, bo musi być nowe. Dalej, że nie tanie, bo takie nie jest bezpieczne. Reasumując - kij się zawsze znajdzie. Prawda?
          • atoness Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 09:10
            Dziecko kosztowało mnie z bieżących dochodów. One mi na to dziecko wystarczały. Samochodu nie mogłam z nich kupić, na to potrzebowałabym oszczędności.
        • 18lipcowa3 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:36
          Ale po co komentujesz i się tłumaczysz?
          Zrozumiałaś tytuł wątku????
        • mava1 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:23
          w PRL samochód nie był normą, za to dzieci tak i rodziło się ich więcej niz obecnie. Aż cud, że ludzkośc w ogóle przetrwała bez samochodu.
          Juz nie wspomnę, że wiele ematek, jak czytam, nie ma prawa jazdy, nawet jak samochód w rodzinie jest. Mąż raczej nie jest w stanie ogarnąc codziennego funkcjonowania rodziny.
          Samochód sam w sobie nie musi kosztowac fortuny ale juz jego miesieczna "obsługa" tak. Jak wyliczyłam, mój osobisty samochód, bez juz małych dzieci, których nie muszę nigdzie podwozić, i przy niewielkiej odległości do pracy, kosztuje 500 zł/mies. To tylko paliwo, ubezpieczenie, przeglądy czy opony. Kiedy te jednorazowe wydatki (jak ubezpieczenie) podziele na 12 mies. to wszystko wychodzi 500 zł. W tym roku pewnie wyjdzie drozej bo paliwo, i wszystko inne, znacznie zdrozało.
          Nie wspomne o okazjonalnych naprawach. Ostatnio za niezbyt dużą naprawę nadkola, którym przejechałam przez wiate na marketowym parkingu, a które juz zaczęło wykazywać oznaki rdzy, zapłaciłam 8 stów. A jako że blacharz wcisnął mnie poza kolejką (termin był za 3 mies.) oraz sam zrobił przegląd (znaczy pojechał na stację) bo akurat mi sie kończył w trakcie naprawy, to górką dostał 1 tys. zł. + cena przeglądu. I to już zwiekszyło miesięczną "obsługę" o +/- stówę.
          Raz na jakis czas trzeba też np. wymienic opony, moje ostatnie kosztowały 800 zł, męża, do wiekszego samochodu, więcej. Itd itp.
          No te kilkaset zł miesięcznie na samochód to jednak moze być spory wydatek dla rodziny. Samochód to nie tylko koszt jego zakupu.
          • triss_merigold6 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:41
            Z niedostatków antykoncepcji i poziomu życia. Skoro i tak było siermiężnie, to kolejny dzieciak więcej nie robił różnicy.
            Tak, samochód to też koszt utrzymania, nie wiem dlaczego opisujesz to jak prawdę objawioną.


            Nie napisałam, że w całym okresie PRL samochód był normą aczkolwiek w latach 70-tych i 80-tych już był. U mnie w rodzinie był normą i dlatego uważam korzystanie z auta za coś porównywalnego z korzystaniem z lodówki, samochody jako sprzęty budzą u mnie mniej więcej tyle samo emocji i zainteresowania.
            • 18lipcowa3 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 12:04
              O Toto. Dzielnie znosze wydatki związane z autem bo jego posiadanie i wygoda z tym związana wiele mi rekompensuje. Za komfort się płaci i tak sobie to tłumacze. Już nie wspomnę ze pół Europy zjeździliśmy samochodem wakacyjnie i nie wyobrażam sobie inaczej zwiedzić tego bez auta.
            • mava1 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 12:35
              > aczkolwiek w latach 70-tych i 80-tych już

              zapewniam cię, że nie był.
              Samochody nowe były wyłącznie na talony czy przedpłaty a stare graty, z giełdy, kosztowały więcej niz nowe.
              Ja swój pierwszy samochód (o ile tak mozna nazwać malucha) miałam w 1986 r., kupiony w przedpłacie. I byłam jedną z nielicznych w swojej pierwszej wtedy pracy. Wśród koleżeństwa samochodem dysponowało kilka osób, spośród kilkudziesięciu.
              Plusem było to, że żadnych korkow nie było. Znaczy "był". Tak gdzieś miedzy 15 a 17.00. Tyle ze tamten korek to dzis normalny ruch w Warszawie.
              Natomiast antykoncepcja doskonale funkcjonowała w PRl. Problem był jeden, podstawowy - trzeba było iśc do ginekologa.
            • rosapulchra-0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 15.07.22, 16:41
              W twojej bańce był samochód był normą. Zapewniam cię, że nie był.

              www.rp.pl/biznes/art14004731-w-ciagu-60-lat-liczba-aut-zwiekszyla-sie-o-42-8-tys-proc
              Jeszcze w 1950 r. Polacy posiadali 40,1 tys. samochodów osobowych. W kolejnych dziesięcioleciach szybko ich przybywało. W latach 70. pobiliśmy pierwszy milion, w 2001 r. – 10 mln, a dziś mamy już 17,2 mln zł aut.
          • 18lipcowa3 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 12:00
            U mnie w rodzinie był normą. Mieliśmy samochód odkąd pamiętam jako mała dziewczynka. Urodziłam się w 81. Widocznie miałam obrotnych i zaradnych rodziców.
            • rosapulchra-0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 15.07.22, 16:32
              Obrotnością i zaradnością rodziców w czasach PRL-u to bym się na twoim miejscu nie chwaliła..
      • vivi86 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:08
        no jak to, auto? A planeta? Do tego produkcja szkodników suspicious ?
      • iberka Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:54
        ad.2. matko bosko, nie wiem jak przeżyłam wychowując 2 dzieci bez samochodu. Jeśli do tego dojdzie fakt, że większość macierzyństwa upłynęła mi w wersji bez ojca dzieci, to wręcz czuję się jak bohaterka 🤦
        • triss_merigold6 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:59
          Da się przeżyć, ale to uciążliwe, męczące, mniej wygodne.
          Mam porównanie.
      • kropkaa Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 14:17
        Zgadzam się z punktami Lipcowej.
        Jako osoba mieszkająca w miejscu bardzo dobrym logistycznie, nie wyobrażam sobie życia bez samochodu. Używam np. w sb rano, żeby zawieźć szybko dziecko na zajęcia. I zajmuje nam to kilka minut, zamiast pół godziny.
        • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:05
          Ale to są dwie różne rzeczy. Ty piszesz o tym, że nie wyobrazasz sobie braku samochodu. A Lipcowa że nie akceptuje tego braku samochodu u kogoś innego. Przecież to jakiś absurd.
          • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:30
            Uważam, że ten zwrot "nie akceptujecie" w starterze jest dosyć niefortunny.
            • lot_w_kosmos Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 17:28
              Nie trzeba wszystkiego brać dosłownie a życie od razu będzie prostsze smile
            • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 18:42
              Tytuł z definicji powinien być a) dość krótki b) dość zaczepny.
              Dlatego w pierwszym zdaniu postu wyjaśniłam dokładniej, o co mi chodzi. Ale część czytelniczek czy też raczej 'czytelniczek' nie byla w stanie przebrnąć przez pierwsze zdanie. Dyskutują więc z tytułem sad
    • borsuczyca.klusek Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:08
      Seksu na 1 - 3 randki 🙄
      • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:08
        Ale twojego seksu czy seksu reszty świata też?
        • borsuczyca.klusek Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:59
          Całego świata i wszystkich ludzi 🙄
          • fornita111 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:35
            A inne zwierzeta to moga? Gatunkizm uncertain
            • borsuczyca.klusek Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 12:07
              Muszę przyznać, że ze zwierzętami też mam lekki problem 😔
              • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 18:37
                Ależ zwierzęta nie chodzą na randki, więc problem się samorozwiązuje.
      • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:32
        A rozważałaś umieszczenie tego w sygnaturce?
        Po co w każdym wątku wspominać o swoich fobiach, można je w pigułce umieścić w sygnaturce.
    • ichi51e Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:08
      ale ze przeszkadza ci ze ktos tam sobie sledz i celebrytow, oglada programy z dziecmi i lubi zgapiac ubrania od innych, ze ludzie uprawiaja small talk?
      Masz świadomość ze nie jestes latwa osoba w wspolczyciu?
      • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:11
        O, tego też nie lubię. Wyciągania idiotycznych wniosków i robienia z nich zarzutów. Dzięki!
        • ichi51e Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:17
          bo cały świat jest o tobie nie? ludzie tobie na złość to wszystko...
        • jednoraz0w0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 23:47
          No ale pytanie nie było o rzeczy które wam jue leżą, tylko których nie akceptujecie. No to jeśli ktoś nie akceptuje, że jakiś tam Kowalski nie ma samochodu a Nowak ma tatuaż to jest, przepraszam, jebnięty.
          • fornita111 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 09:47
            Chyba mylisz brak akceptacji z brakiem tolerancji. Nie akceptuje-nie podoba mi sie. To nie oznacza zadnego zwalczania, ani niczego w tym stylu. Na forum to jest grane non stop - np, ludzie, ktorzy nie chodza do restauracji to "gownojady" itp., itd. wink
            • jednoraz0w0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 07:06
              Chyba jednak nie… Akceptacja = zgoda. Brak akceptacji = brak zgody. A autorka jeszcze podkreśliła w poście, ze chodzi o żywiołowy wręcz sprzeciw. O ile niektóre punkty, jak ten z programami dla dzieci to jeszcze rozumiem, ale żywiołowy sprzeciw i brak zgody na to, ze ktoś śledzi celebrytów albo nie ma samochodu????? Można nie akceptować tego, ze media wolą lansować celebrytów niż autorytety, to się jakoś na logikę kupy trzyma. Ale brak zgody a wręcz żywiołowy sprzeciw autorki, bo Kowalska czyta coś o Wieniawie???? 😳😳😳😳😳
              • fornita111 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 07:12
                Nie wiem, kto ma racje formlalnie-jezykowo wink Ale czesc forumek (w tym ja) ewidentnie ten "brak zgody" zrozumialo jako "dla mnie wtf/no way ale inni niech robia jak chca".
                • jednoraz0w0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 07:18
                  U mnie jest pierwsza nad ranem więc nie chce mi się w definicjach grzebać, ale u mnie WTF wywołało w poście startowym kombo „żywiołowego wręcz sprzeciwu” wobec śledzenia celebrytów przez Bogu ducha winnych ludzi. No spać mi to nie da, bo mi to zawładnęło wyobraźnią.
                • kocynder Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 07:27
                  akceptacja to aprobata czyjegoś zachowania, uznanie czyichś poglądów za zgodne z naszymi oczekiwaniami. Tolerancja zaś to przyznanie prawa do posiadania własnego zdania, poglądów i wartości. Nie narzucamy jednak swojego toku myślenia, nawet jeśli jest ono odmienne od naszego.
                  Tak słownikowo. Czyli nieakceptowanie - to brak aprobaty, uznanie jakichś poglądów za niezgodne z naszymi. Z czego wynika, że jak najbardziej poprawnym jest nieakceptowanie śledzenia celebrytów czy braku samochodu. Gdyby w grę wchodziło określenie "nie toleruję śledzenia celebrytów/braku samochodu" - wówczas byłoby to głupie, bo brak tolerancji oznacza zwalczanie, próbę narzucenia innym swojego poglądu.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 11:16
                Może być sprzeciw wewnętrzny, nie trzeba go zaraz wyrażać wink
          • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 18:37
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > No ale pytanie nie było o rzeczy które wam jue leżą, tylko których nie akceptuj
            > ecie. No to jeśli ktoś nie akceptuje, że jakiś tam Kowalski nie ma samoc
            > hodu a Nowak ma tatuaż to jest, przepraszam, jebnięty.

            Nieno, poważnie, komentujesz post, z którego przeczytałaś tylko tytuł?
            To czyni naszą małą wymianę zdecydowanie bezsensowną. Dodatkowo mało estetyczną ze względu na twój język.

            Jeśli przeczytasz to, co napisałam i odniesiesz się do tego, a nie do samego tytułu oraz zmienisz sposób wypowiedzi na mniej wulgarny, mogę się ewentualnie zastanowić nad kontynuacją. Ewentualnie.
            • jednoraz0w0 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 14.07.22, 06:58
              Nieno, jeśli idnoszę się do przykładów z wątku to chyba świadczy o tym, że jednak przeczytałam więcej niż tytuł. Jest mi też przykro że uraził cię mój nieestetyczny język, ale przestudiowałam twój post i tego nie było na liście rzeczy których nie akceptujesz. 🙃
    • daniela34 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:10
      -oczekiwanie, że rozmówca się domyśli albo odkryje drugie dno (czekaj tatka latka a kobyłę wilcy zjedli w moim wypadku), w tym mieści się też wbijanie szpilek
      -oczekiwanie, że gospodarz będzie namawiać (jeśli twierdzisz, że nie chcesz kawy, to uznaję, że nie chcesz, jeśli zatem chcesz, to mi jednak to powiedz zanim zejdziesz z odwodnienia)


      • pani_tau Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:18
        Namawianie do słodzenia herbaty.
        Nie pijam posłodzonej i już, zdawać by się mogło, że to powinno być częstującemu na rękę, ale okazuje się, że z niewiadomych względów nie jest i za punkt honoru ów częstujacy uważa wmuszenie mi chociaż pół łyżeczki, no bo jak to tak pić gorzką herbatę.
        No niemal jak z wódką i słynnym "ze mną się nie napijesz?"
        • la_felicja Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:41
          Namawianie do słodzenia herbaty?
          Od nastolęctwa (które przypadło na wczesne lata 90-te) sięz tym nie spotkałam!
      • aqua48 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:33
        daniela34 napisała:

        > -oczekiwanie, że gospodarz będzie namawiać (jeśli twierdzisz, że nie chcesz kaw
        > y, to uznaję, że nie chcesz, jeśli zatem chcesz, to mi jednak to powiedz zanim
        > zejdziesz z odwodnienia)

        O też tak mam, traktuję moich gości jak dorosłych - chcesz czegoś to odpowiedz na propozycję/pytanie zadane RAZ smile
      • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:34
        Namawianie jest jeszcze gorsze niż oczekiwanie namawiania. Stołowy terror, brr.
      • kocynder Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:26
        Ogólnie działa (wkurzająco) w obie strony: i nakłanianie po milion razy "Ale może jednak herbaty/ciasteczko/kurczaka z grilla/cokolwiek?" (skoro powiedziałam "dziękuję, ale nie" to znaczy NIE CHCĘ), jak i odwrotnie: "krygowanie się", że ależ skąd, dziękuję, blablabla, przy jednoczesnym oczekiwaniu kolejnej propozycji, by ulec jej po pół godzinie kurtuazyjnego "gawota". Jeśli ktoś mi mówi "Dziękuję, nie chcę herbaty." to dla mnie ok, przyswoiłam, więc nie będę co trzy minuty nawracać do tematu.
        Co do oczekiwania przypływów jasnowidzenia - też nie rozumiem. Jeśli czegoś chcesz, to nie sugeruje tylko powiedz wprost! Nie mam wróżą Macieja w znajomych na Fejsie i nie mam jak domyślić się, że twoje zdanie "Ostatnio coś kiepsko się czuję..." oznacza, że oczekujesz iż zorganizuję ci wizytę u neurologa, kardiologa i wyjazd do sanatorium... wink
        • pepsi.only Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:24
          DOKŁADNIE TAK.

          W mojej rodzinie od pokoleń jest to namawianie, wręcz wciskanie tej cholernej herbaty, kolejnego kawałka ciasta, kurczaka itd....
          Matka, siostra, ciotki, ale też facecie w rodzinie też , no tylko odrobinkę mniej. ...
          A ja jestem najwyrodniejsza z wyrodnych, bo od dziecka zdanie "nie, dziekuję" znaczy tyle, że nie, dziękuję, i nie chcę. Skoro podziekowałam raz, podziękuję 100 razy.
          I w druga stronę.
          Skoro usłyszałam raz, że ktoś mi odmawia, to kolejny raz nie wracam do tematu /nie namawiam.
          Od czci i wiary mnie odsądzono... wink
          • la_felicja Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:36
            pepsi.only napisała:

            > DOKŁADNIE TAK.
            >
            > Od czci i wiary mnie odsądzono... wink
            >
            Podziel się szczegółami, uwielbiam takie historie, kiedy ktoś się krygował i spodziewał namawiania i wciskania na siłę, ale się nie doczekał - to coś w ten deseń?
            • daniela34 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 23:45
              Ja się mogę podzielić historyjką, proszę uprzejmie. Mam urodziny w marcu. W okolicach mojej osiemnastki zapadłam na grypę (szczyt sezonu). W dniu urodzin leżałam sobie spokojnie z gorączką aż tu wtem zadzwonił telefon. Rodzina z życzeniami. Super. Miło. Dziękuję. A oni by wpadli z prezentem. Mówię, że mam grypę, zarażam i to ogólnie kiepski pomysł. Oni już przechodzili. Mówię, że może by jednak nie, spotkamy się za dwa tygodnie (mam imieniny), będzie tort i impreza. Nie, bo oni koniecznie dziś z prezentem. Nie chcą robić kłopotu, herbatkę wypiją i pójdą.
              Dobra. Niech będzie kyrie eleison, jak w tym dowcipie.
              I wprawdzie ja nie byłam w stanie, ale rodzice mogli coś przygotować na przyjęcie miłych gości, bo bylo trochę czasu, ale skoro miała być tylko herbatka to była herbatka. Li I jedynie.
              • kocynder Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 06:35
                Gościobójstwo powinno być usprawiedliwione z góry... Jeśli to bliscy to jeszcze ujdzie pierwsza propozycja wizyty (nie jest ok, ale ujdzie), natomiast naciski po twojej (konkretnej!) informacji o chorobie?!?!?! Ale tak, dokładnie o ten typ chodzi.
              • arwena_11 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:10
                Już tu kiedyś opisywałam, jak chciano mi zwalić na głowę obcych ludzi ( daleka rodzina teścia ), bo zawsze jak jechali na wakacje w góry, to po drodze nocowali u moich teściów. A tu jak na złość, teść umierał. Nie wstawał już, teściowa miała pełne ręce roboty - no i nie miała ich gdzie położyć - bo teść leżał na łóżku, które zazwyczaj oni zajmowali.
                No to padł pomysł, że może przenocują u nas ( do tej pory nie wiem, kto na taki durny pomysł wpadł - oni czy teściowa ). Ludzi na oczy nie widziałam ( byłam po ślubie 12,5 roku ), mąż ich nie widział od dzieciństwa. Odmówiłam kategorycznie i podałam 3 tanie hotele w okolicy, jeżeli naprawdę tak bardzo chcą zobaczyć się z teściem.
                W tym roku mija 22,5 roku od mojego ślubu - tych ludzi nadal na oczy nie widziałam ( chociaż może byli na pogrzebie teścia - ale było tylu ludzi, że nie mam pojęcia kto był kim ) - a przyjeżdżają nocować u teściowej prawie co roku. Lockdowny trochę ich przystopowały i to, że moja teściowa większość lata spędza u moich rodziców na działce. Chociaż chyba w zeszłym roku do niej dzwonili - ale nie miał kto jej zawieźć do domu big_grin. Musieli sobie sami radzić big_grin.
        • arwena_11 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:47
          kocynder napisała:

          > Co do oczekiwania przypływów jasnowidzenia - też nie rozumiem. Jeśli czegoś chc
          > esz, to nie sugeruje tylko powiedz wprost! Nie mam wróżą Macieja w znajomych na
          > Fejsie i nie mam jak domyślić się, że twoje zdanie "Ostatnio coś kiepsko się c
          > zuję..." oznacza, że oczekujesz iż zorganizuję ci wizytę u neurologa, kardiolog
          > a i wyjazd do sanatorium... wink
          >
          O rany tak, dokładnie. Przoduje w tym moja teściowa. Tylko ona robi tak "bo nie chce nam zawracać głowy", a jednocześnie ma żal do synów "że się nie domyślili".

          NP. Jest ślizgawica - ona się wybiera na cmentarz. Oczywiście w tygodniu, kiedy nikt nie ma czasu jej zawieźć. Na cmentarzu upadła, potłukła się - ale nic nie powiedziała. Mój mąż dzwoni do niej co najmniej raz w tygodniu i pyta się czy wszystko w porządku i czy niczego nie potrzebuje. Oczywiście nic się nie zająknęła, że ledwo chodzi. Dwa dni później dzwoni do mnie mój ojciec i się pyta czy wiemy, że teściowa ledwo chodzi i dlaczego się nie zainteresowaliśmy. Moi rodzice i teściowa mieszkają od siebie jakieś 400 metrów, tata spotkał ją w sklepie. No to męża szlag trafił. I takich przykładów mogę wymieniać dużo. Ja mam to szczęście - że moi rodzice mówią wprost. Po ostatniej akcji swojej matki, nawet mój mąż stwierdził, że ma cudowną teściową - bo nie każe mu się niczego domyślać, tylko wprost mówi czego oczekuje. Inna rzecz, że to nie zawsze mu się podoba wink. Ale lepiej odmówić niż się domyślać "co autor miał na myśli"
    • amast Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:12
      Palenie papierosów. Ludzi ok sześćdziesiątki i starszych traktuję jeszcze z przymrużeniem oka. Ludzie ok. pięćdziesiątki i młodsi, których okres eksperymentowania z papierosami przypadał już w czasach, kiedy wiadomo było, że to syf - absolutne zero tolerancji.
      • bywalczyni.hosteli Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:56
        Cos w tym jest.
      • bertie Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:41
        Ja tak samo. A już w ogóle palenie u osób dorosłych, którzy za główne hobby mają uprawianie sportów. To mi zupełnie nie pasuje... poświęca czas na treningi, dba o dietę, a palenia nie rzuca
        • madzioreck Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 01:31
          bertie napisała:

          > Ja tak samo. A już w ogóle palenie u osób dorosłych, którzy za główne hobby maj
          > ą uprawianie sportów. To mi zupełnie nie pasuje... poświęca czas na treningi, d
          > ba o dietę, a palenia nie rzuca

          Może jestem głupia, ale mam dziwne wrażenie, że z dwojga złego lepiej palić i ćwiczyć/zdrowo się odżywiać, niż stosować zasadę, że wszystko albo nic i palić, pić, siedzieć na tyłku i opychać się śmieciowym żarciem...
          • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:15
            No można też w McDonald's zamawiać dietetyczną colę do zestawu powiększonego i twierdzić, że to lepiej niż zwykłą.
            Wszystko można robić i twierdzić, że to lepiej niż xyz, ale kupy się to nie trzyma.
      • n-ell Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:03
        Tak po trzykroć. I jeszcze jakby sobie jeden z drugim u siebie palili w 4 ścianach to jeszcze. Ale za palenie na ulicy (jakoś tak zwykle na przedzie peletonu), na balkonach itp powinien być osobny krąg piekła. O palenie przy dzieciach też
        • kamin Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:36
          No też wychodzą na balkon, żeby nie palić przy dzieciach w domu. Pokolenie moich rodziców nie było tak uprzejme.
          • panna.nasturcja Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 02:13
            Uprzejme? Dzięki temu ich sąsiedzi mają smród we własnym doku i okien otworzyć latem nie mogą.
            To chamstwo, nie uprzejmość.
          • laura.palmer Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:40
            Czy ty właśnie nazwałaś uprzejmością smrodzenie innym w mieszkaniach? Chcesz być uprzejma, to wyjdź z tym papierochem.
      • guacamole2020 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:23
        Zawsze myslalm tak samo, ale odkad wiem ze palenie jest metoda uspokojenia sie dla osoba z zaburzeniami lekowymi lub innymi afektywnymi to inaczej na to patrze. Nie kazdy palacz ma zaburzenia ale wieksozsoc ludzi z zaburzneiami pali
        • amast Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:37
          Ale to jest jedyna metoda uspokojenia, czy po prostu najłatwiejsza do zaaplikowania?
    • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:14
      Większość wymienionych w tym wątku ma zerowy wpływ na moje życie. Co mnie obchodzi, czy ktoś ma samochód czy nie, albo jaki nosi krój marynarki. Wkurza mnie przypisywanie płci do rzeczy jak to ma dotyczyć moich dzieci. Na przykład głupie pytania, dlaczego wożę córki w wózku dla chłopców 🤦 Z tego, co dla innych normalne, nie akceptuję wulgaryzmów w ramach normalnych wypowiedzi, rozumiem przekleństwa jako ekspresywne formy mające coś wyrażać, ale nie przecinki. Nie akceptuję też uważania jakiegoś modelu życia za jedynie słuszny. I oczywiście nie akceptuję dobierania stroju do wieku wink
      • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:39
        W zasadzie przecież wszystko dotyczy ciebie albo twoich dzieci. Może nie całkiem bezpośrednio, ale tworząc określony klimat. Jakoś tam to się o ciebie otrze, prędzej czy później.
        • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:47
          W jaki sposób dotyczy mnie czy moich dzieci to, że ktoś lubi określone ubrania, które mnie się nie podobaj Albo to, że ktoś czyta pudelka? Już nie mówiąc o takich poruszonych tu kwestiach jak posiadanie samochodu przez obcych mi ludzi czy to, kiedy uprawiają seks. Zadając, że ten seks nie ze mną, to co mnie to obchodzi? W ogóle jak dla mnie to nie są kwestie, które wymagają ode mnie jakiejkolwiek akceptacji lub jej braku. To nawet dziwacznie brzmi. Wyobraź sobie, że ktoś do Ciebie mówi: akceptuję, że nosisz spodnie. Mnie by zatkało, tak to jest kuriozalne.
          • heca7 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:59
            Jak wygląda wózek dla chłopców?! Bo może ja synów z złym woziłam suspicious
            • andaba Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:04
              Ja woziłam w złym na pewno, bo kupiłam w różowe kwiatuszki, bo taki mi się podobał, w dodatku z premedytacją, bo dziecko płci męskiej już było na świecie, gdy ten wózek kupowałam.
            • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:04
              Jest czarno czerwony. Cud, że nikt się banderyzmu nie dopatrzył...
              • shmu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:16
                Mi kilka osób powiedziało, że myślało, że mój syn to dziewczynka, bo miał czerwona czapeczkę. Bordowa była.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:42
                  shmu napisała:

                  > Mi kilka osób powiedziało, że myślało, że mój syn to dziewczynka, bo miał czerw
                  > ona czapeczkę. Bordowa była.

                  No i co z tego, ze tak pomyśleli?
                • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:04
                  Moją córkę na placach zabaw regularnie inni rodzice obwołują chłopcem, bo często ma zielone ciuchy 🤷🏻‍♀️
            • marta.graca Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:29
              Moze ma wydrążone miejsce, gdzie układa się siusiaka?
              • abecadlowa1 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:25
                🤣🤣🤣
          • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:14
            Jakby ktoś do mnie powiedział, że akceptuje coś, co noszę albo coś, co robię - czy jakieś moje upodobania cokolwiek, to bym go zabiła śmiechem. I, oczywiście, są kwestie o wiele poważniejsze (celowo wymieniłam raczej błahe sprawy) - światopoglądowe np. I znowu: nie żyjecie w próżni. Takie lubię - nie lubię u tzw znakomitej większości tworzy pewien klimat _społeczny_. Np przyzwolenia lub jego braku. Tworzy stereotypy (np kibica piłkarskiego). Itd.
            • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:46
              I nie widzisz, że Twoje nieakceptowanie czyjegoś kroju marynarki czy fryzury jest tak samo śmieszne?
              • ichi51e Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:51
                10/10 zawsze jest to jakiś określony zbiór zasad na który ktoś musi pozwolić - tyle ze w tym wypadku bierzemy tylko rzeczy które bene wydają się nieobciachowe.
                A sekret to to ze "there is no spoon"
              • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:45
                Ale przecież ja się na żadnym poziomie z tym nie uzewnętrzniam. To jest reakcja afektywna, niezależna, na zapomnianym przez ewolucję lewelu mojego mózgu. Automatyczna: ciepło-zimno.
                I, co ciekawsze - skoro już rozmawiamy o mnie, co mnie akurat dziwi - nieodpowiednia stylówka nie zabrania mi polubić kogoś. Chociaż nie lubię jego stylówki.

                Noi, tak całkiem na marginesie - z tego, co mętnie pamiętam z uczelni, nie ma takich reakcji jakiś centyl, albo jego ułamek, bo to - no właśnie - automatyzm. Większość nie jest po prostu świadoma albo świadomie się nie przyznaje.
    • fornita111 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:18
      Jedzenie miesa przez ludzi. Miesozerca to dla mnie prawie jak palacz- rozumiem co nim kieruje, ale i tak lekkie obrzydzenie wzbudza.
      • gaskama Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:44
        m.youtube.com/watch?v=Kqbs22n67GY&t=28s
      • alpepe Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 09:10
        Cywilizacja się narodziła dzięki jedzeniu mięsa. Skoncentrowana strawa dawała więcej czasu na myślenie.
        • fornita111 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 09:50
          Czasy sie "troche" zmienily, jakby ci umknelo tongue_out
        • anomaliapogodowa81 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 18:09
          alpepe napisała:

          > Cywilizacja się narodziła dzięki jedzeniu mięsa. Skoncentrowana strawa dawała w
          > ięcej czasu na myślenie.
          >
          Ale wiesz, że jest dokładnie, ale to dokładnie odwrotnie? Cywilizacja narodziła się dzięki uprawianiu zboża... Bosz <facepalm>
          • znana.jako.ggigus Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 22:39
            chciałam napisać to samo - przecież mięso to jeszcze ogień i hodowla i zabijanie.
            Zboże wymaga tylko osiadłego trybu życia i to jest początek cywilizacji.

            I jak ostatnio wyczytyłałam - im mniej mięsa czerwonego, tym lepiej dla jelit.
    • ajr27 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:22
      Nie wiem, czy to normalne, dlanie nie, ale w Polsce całkowicie akceptowalne: prawo, które dają sobie starsze kobiety do punktowania obcych, najczęściej młodszych kobiet. Te wszystkie babcie z autobusów, parków, poczekalni, które muszą, po prostu muszą zaczepić matkę z dzieckiem.
      • abecadlowa1 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:26
        Nigdy nie spotkałam takiej babci, a dotrwałam do nastolęctwa dwóch synów
        • la_felicja Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:43
          Ja nie mam dzieci, a się spotkałam ze zjawiskiem "a gdzie czapeczka?"
          • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:51
            Ja nie mam dzieci, ale jako dziecko byłam sztorcowana przez starszych nieznajomych za kolor spódnicy albo kształt kolczyków. I to nie tylko przez kobiety, mężczyźn też.

            To się teraz raczej nie zdarza, młodzież jest teraz taka rozwydrzona, że nic nie można powiedzieć, bo jeszcze by pani kochana pobili.
            • jowita771 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 00:12
              To akurat dobrze, że młodzież nie pozwala starszym na takie zachowanie.
              • black_magic_women Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 00:25
                jowita771 napisał:

                > To akurat dobrze, że młodzież nie pozwala starszym na takie zachowanie.

                I dzieci też. Niesamowity wzrost asertywności w porównaniu z rocznikami 70/80.
                >
                • ajr27 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:39
                  O, tak. Pokolenia 70/80 były jeszcze wychowywane w duchu posłuszeństwa i autorytetu starszyzny, co rozbestwiło to pokolenie.
      • black_magic_women Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 00:24
        Biedny mój mąż, który chodzi z trójką dzieci. Ile on się nasłucha porad, zaczepek itp. Z drugiej jednak strony to jego prędzej przepuszczą w kolejce niż mnie, z tymi samymi dziećmi.
        • ajr27 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 16:40
          Bo mężczyzna z dziećmi wzrusza i wzbudza podziw. Mężowie tych pań do dzieci się nie mieszali.
    • aandzia43 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:23
      Oglądania Big Brothera i tym podobnych - tak żenującej śmiertelnej bezsensownej nudy nie da się porównać z niczym innym.
      Urządzania mieszkań przy pomocy guanopodobnych kolorków typu jasny orzech i zgniły ciemny brązik. Takoż malowania ścian na oczojebny wściekły pomarańcz.
      Ubierania się w beże. Monochromatyczny beżowy szał ciał nie szkodzi jedynie subtelnym starszawym paniom wiosnom.
      • ajr27 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:36
        Po prostu nie lubisz odcieni brązu, ale zrobiłaś z tego swój fetysz😉
        • aandzia43 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:48
          Nie o to chodzi że nie lubię brązów, jeszcze bardziej nie lubię brudnych pomarańczy czy niektórych odcieni szarego. Chodzi o częsty obyczaj "ozdabiania" przestrzeni w kolory sprawiające, że mieszkanie wygląda jak kupa, doprowadzająca do depresji, rozpaczliwie ponura kupa. Po co? Niepojęte skoro farba w niedepresyjnym kolorze jest w tej samej cenie co farba kupowa, materiały takoż. A brązy są fajne, czekoladowy i ten któremu bliżej do indyjskiego różu, miodowy też może być, koniakowy i herbaciany.
          • 35wcieniu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:05
            Zapewne po nic szczególnego, ot, preferencja.
            Znam to zdumienie w wersji: "Jeszcze pomalujesz i super" "Jest pomalowane" "I zostawisz białe ściany jak w jakimś szpitalu?"
            PS. Niech mi ktoś kiedyś pokaże ten szpital o białych ścianach. big_grin
          • sasha_m Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 21:08
            Co kto lubi. Dla mnie nie do przyjęcia i depresyjne są w przestrzeni mieszkalnej kolory betonu oraz wzór marmuru. A już czarne ramki w kabinie prysznicowej typu walk-in to dramat. Moda na to jest, znaczy wielu się podoba.
            • bene_gesserit Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:52
              ...a potem stanie się symbolem niemodnego obciachu, jak czarne meble z płyty paździerzowej w latach 90.
          • mae224 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:58
            Dla mnie zielony jest w tej kategorii, bo zielone musi być "żywe", toleruję tylko w naturze, ale w mieszkaniu i w stroju nie, jednakowoż jest mi znakomicie obojętne, jeśli jest u kogoś.
      • sanciasancia Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 08:54
        Taa, żółty, beżowy, brązowy, witamy w przewodzie pokarmowym. Przy czym u siebie nigdy, u obcych mi zwisa.
        • aandzia43 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:24
          Pewnie że mi zwisa u obcych, najwyżej staram się koncentrować wzrok na czymś w miarę ładnym albo szybko wychodzę i staram się za często nie wracać. Upodobanie do otaczania się kolorami rozkładu (część brązów, żółci i zieleni, trochę szarości) to fascynujące zjawisko. Tylko częściowo da się je wywieźć z tendencji do poddawania się modom czy jakiejś formie daltonizmu. Może to jakaś manifestacja cierpiętnictwa? Wszystkie znane mi panie "ozdabiające" wnętrza w kupę (jednocześnie wrażliwe na piękno przyrody i kolorowych kwiatów więc nie daltonistki czy osoby pozbawione poczucia piękna) miały ten feler. Cierpiętnice w umartwieniu odnajdujące radość i spełnienie. Może przypadek, ale wszystkie co do jednej.
    • triss_merigold6 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:25
      1. Brak wyjeżdżania z dziećmi na wakacje/wysyłania dzieci na wakacje u rodzin, które nie umierają z głodu.
      2. Brak samochodu u rodziny z dziećmi, serio, uważam to za rodzaj upośledzenia.
      3. Bycie serio wierzącym, cóż... patrz pkt 2.
      4. Podejście domyśl się u dorosłych ludzi.
      5. Żywiołowa hałaśliwość, wylewność w typie południowym, skracanie dystansu fizycznego.
      • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:30
        Pamiętam jak mi jeszcze przy pierwszej ciąży prorokowałaś, że bez samochodu utknę z dzieckiem w domu smile
      • leosia-wspaniala Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:54
        Ale to są sprawy nieporównywalne. Hałaśliwość jest męcząca, postawa "domyśl się" też. A co cię obchodzi, czy ktoś ma samochód czy nie?
      • kamin Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 20:24
        Ja znowu nie akceptuje przekonania, że brak samochodu lub po prostu używanie roweru do dojazdów w mieście to jakaś wielka ekstrawagancja, wyrzeczenie albo efekt biedy. To miało uzasadnienie w latach 90 gdy wszyscy zachlysneli się łatwością nabycia pojazdu po latach posuchy. Od tego czasu w zakorkowanych miastach własny samochód potrafi być bardziej kula u nogi niż dobrodziejstwem.
        • sol_13 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 23:13
          W Nowym Jorku czy Paryżu może i tak, ale nie w polskich miastach, bez przesady.
          • arthwen Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 22:40
            Przecież to zależy gdzie mieszkasz. Mieszkasz w Krakowie, powiedzmy na takim Kazimierzu. Strefa ograniczonego wjazdu, lokalsi mają niby tańszy parking, ale jednak trzeba to zalatawić, a miejsc do parkowania i tak nie ma, więc codziennie kombinujesz, czy uda ci się stanąć w okolicy mieszkania, czy 4 przecznice dalej.
            Jednocześnie jeśli masz pracę blisko albo dobrze skomunikowaną tramwajowo/autobusowo, to szybciej, taniej i wygodniej jest jeździć komunikacją miejską.
      • bergamotka77 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 23:47
        Punkt 1 i 2 podobnie.
        3. Brak prawa jazdy u kobiety. U faceta to już w ogóle upośledzenie
        4. Niewspieranie finansowe studenta
        5. Brak roweru u dzieci i podobnego sprzętu za to finansowanie nałogu rodzica
        6. Niewyjezdzanie nigdy za granicę
        7. Postawa azjatyckiej matki cisnącej dziecko beztalencie by osiągało sukcesy bo musi być wybitne
        8. Brak własnych pieniędzy u kobiety
        9. Mieszkanie z teściami
        10. Agresja, wyzysk i januszostwo przełożonych
        • magdallenac Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 07:18
          Prawie pod wszystkim się podpiszę. Połowicznie zgadzam się z 3, bo pomimo, że prawo jazdy mam i dużo jeżdżę, to nie wiem czy w Polsce będę w stanie kiedyś znowu wsiąść w auto. Nie dziwię się, że niektórzy boją się prowadzić w tym wielkomiejskim burdelu polskich ulic😩😩
    • 152kk Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:26
      Nie cierpię piłki nożnej. Właściwie nie tyle samej piłki jako dyscypliny sportu, co jako zjawiska społecznego: chamskie i wulgarne kibolstwo objawiające się nawet u normalnych na codzień ludzi , maczyzm, niemal religijne czczenie piłkarzy/klubów, absurdalna kasa wokół tego wszystkiego itd
      • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 19:32
        O, dla mnie w ogóle kibicowanie jest zjawiskiem mało zrozumiałym. To znaczy rozumiem, jak ktoś uprawia jakaś dyscyplinę i ogląda zawody. Ale nie rozumiem ludzi, którzy sport uznają tylko w tv, leżą na kanapie i gapią się, jak inni uprawiają sport.
        • daszka_staszka Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 22:29
          Myślałam że tylko ja tak mam. Nie oglądam nawet finałów finałów mistrzostw czy innych olimpiad, kiedy dosłownie każdy siedzi przed TV
          • sol_13 Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 12.07.22, 23:16
            I ja. Nie cierpię oglądać jakiegokolwiek sportu.
        • m_incubo Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 10:20
          Ja też nie znoszę oglądać sportu w TV.
          To przyjemność porównywalna do oglądania, jak dziecko tłucze w Minecrafta.
          • g.r.uu Re: Całkiem normalne rzeczy, których nie akceptuj 13.07.22, 11:09
            Właśnie, jeszcze na żywo widowisko sportowe może być fajne, jest jakaś atmosfera. Lubiłam na przykład czasem iść na Legię. Ale oglądanie w tv jest śmiertelnie nudne.
      • heca7