Dodaj do ulubionych

Wakacje, urlop, aneks kuchenny

13.07.22, 06:34
Czy lubicie gotować dla rodziny podczas wakacji? Czy może jesteście do tego delikatnie przymuszane przez faceta lub presję obniżenia ceny wakacji. Czy dopuszczacie taką sytuację że wy gotujecie, a wasz facet w tym czasie relaksuje się przy piwie.
Obserwuj wątek
    • katie3001 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 06:46
      Nie. Bez wykupionego wyzywienua jadę tylko na własną dzialkę. Wczasy bez FB dla mnie nie istnieją
    • anilorak174 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 06:52
      Nie. Wakacje dla mnie oznaczają brak konieczności gotowania czegikolwiek. Inaczej to nie wakacje.
    • sandy_cheeks Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 06:55
      Ogólnie nie lubię gotować i zazwyczaj obiady u nas robi konkubin (pracuje krócej niż ja i ma więcej czasu po południu). Na wakacjach biorę pełne wyżywienie. Na 3-4 dniowych majówkach czy czerwcówkach w Polsce śniadania i kolacje robię ja albo konkubin, obiady ogarniamy zawsze gdzieś w lokalnych restauracjach. Nie zdażyło m się gotować nic oprócz wody, choć przeważnie biorę pokój z aneksem kuchennym…
    • beataj1 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:03
      Zwykle mamy wykupine obiady i ich nie gotujemy.

      Wolę natomiast wlasne śniadania. Bo lubimy długo rano wałęsać się w piżamach. Ja uwielbiam niespieszne poranki i konieczność zdążenia na śniadanie jest dla nas niefajna. Gotujemy zwykle na zmianę
    • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:16
      My na wakacjach zazwyczaj wynajmujemy dom więc jest kuchnia. Śniadanie zawsze robimy sami, obiad i kolację pół na pół, knajpy i gotowanie. Nie stanowi to dla mnie najmniejszego problemu, kupuję na targu lokalne produkty, co stanowi dla mnie dodatkową przyjemność, albo maz kupuje, zazwyczaj np wrzucamy rybę na grilla czy do piekarnika przygotowujemy warzywa i już. Dziewczyny jeśli są z nami r robią wege dnia, też razem, z innych produktów niż w domu.Nie widzę tego jako umęczenie, wręcz przeciwnie jest bardzo przyjemne. Kiedy coś zwiedzamy, albo po prostu mamy ochotę zjeść w knajpie to to robimy i już
      • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:21
        Mąż siedzący z piwem i czekający na obiad to nie ta bajka. Owszem, zdarza mu się na wakacjach wypic piwo, ale on uwielbia pływać, więc nigdy w porze obiadu, po wieczornym pływaniu, pewno w ciągu dwutygodniowego wyjazdu raz czy dwa razy po kuflu gdzieś w knajpie i tyle. Trudno, żeby to stanowiło dla mnie problem.
    • wkswks Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:23
      Zawsze bierzemy mieszkania/ domki z kuchnia i chodzimy do restauracji/pizzerii jeść. Kuchnia jest dla wygodnego przygotowywania porannej kawki, jedzenia śniadania itp.
    • shellyanna Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:25
      Raczej nie. Chociaż w zeszłym roku z uwagi na pandemie, zamiast wakacji w hotelu, wynajęliśmy dom. I szczerze - miałam ambitne plany, ze będę gotować obiady z lokalnych produktów. Skończyło się tak, ze jedliśmy w trattoriach. I raz odpalilismy grilla. Śniadania każdy robił sobie sam to co chciał. Dzieci tylko na wakacjach maja pozwolenie na płatki śniadaniowe, wiec były szczęśliwe.
    • nena20 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:33
      Nie gotuję , jeszcze nie oszalałam. Jeśli już to nie wyobrażam sobie inaczej jak naprzemiennie gotowanie.
      • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:38
        Nie jeździmy do hoteli, a w takie miejsca, gdzie wyjście do restauracji to kilka kilometrów. Coś za coś, w zamian mamy super miejscówki na uboczu.

        A gotowanie to żaden problem. Dobre śniadanie. Po południu coś na szybko, a wieczorem albo grill, albo wycieczka do tawerny. Ostatnio mieliśmy genialna gastronomię 15 minut spacerem ,ale też bez sensu codziennie chodzić do tego samego miejsca.
        • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:04
          My też nie jeździmy do hoteli: sami z mężem to tak, się na wyjazdy z dziećmi nie. Dla mnie fajne są chwile kiedy razem wszyscy wyleguhemy się na tarasie i rzniemy w pokera albo gadamy, w domu też razem, oczywiście każde dziecko i my mamy osobna sypialnię i w tym wieku jest im to potrzebne. Czasem zdarzało się, że dziewczyny miały wspólny pokój, jak dom był mały, ale rzadko. Spędzanie czasu w hotelowym ogrodzie czy przy hotelowym basenie byłoby dla mnie po prostu mało przyjemne, wszędzie ludzie. Jak jesteśmy z mężem sami to inaczej.
          • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:14
            U nas to samo, jeśli hotele, to we dwójkę. A rodzinnie wolę zjeść śniadanie to co chcę, kiedy chcę i ubrana jak chcę w swojej miejscówce, bez tłumu ludzi wokół mnie.
            • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:20
              Poza tym kwestia kosztów. W Chorwacji wyjście do konoby w 4 osoby na dobrą rybę to minimum 600-700 kun ze wszystkim, taką samą doradę z grilla mam w apartamencie za 300 kun łącznie z grillowanymi warzywami, sałatkami, i napojami. Trzeba tylko wstać z rana i kupić poranny połów wink
              • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 16:38
                To ja zdecydowanie wolę zapłacić te 700, niż wstawać rano, kupować połów i jeszcze tę rybę potem czyścić i filetować.
                Ale bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy wolą gotować na wakacjach, bo dzięki temu w restauracjach jest mniej ludzi wink
                • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:12
                  Kto bogatemu zabroni smile
                • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:43
                  To jest inny styl. U nas on jest kompromisem : mój mąż najchętniej spalby w namiocie, sam łowił, leciał przez góry i zwisał w jaskini. Ma taki wyjazd zawsze z kolegami od koniec lata.i kiedyś wyjeżdżał również w ten sposób z dziećmi na kilka dni, ale. wyrosły. Co dziwne, mój mąż jest spokojny, wcale nie szuka ekstremum, tylko tak lubi z przyrodą obcować. Ale ja też wolę dom i spokój i wolność pełna na długie wakacje, tylko dobrze wybrać trzeba. Każdemu według potrzeb.
                  • asia.sthm Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 13:56
                    > wcale nie szuka ekstremum, tylko tak lubi z przyrodą obcować.

                    Zupelnie jak moj kolega z pracy i potrafi tak wymyslec, ze nam szczeki opadaja.
                    Pare lat temu, jeszcze dlugo przed pandemia i rekomendowaniem izolacji, wraz z zona i dwojgiem drobnych dzieci spedzil Wigilie i poltora dnia Swiat Bozego Narodzenia we wlasnorecznie zbudowanym igloo. Mieli nawet choineczke, prezenty i wszystkie tradycyjne potrawy.
                    • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 14:34
                      😁 żona mojego by na to nie poszła
                      • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:30
                        A ja dla odmiany bym poszła wink Prędzej poszła bym na coś takiego niż na wynajem domu na zadupiu i codzienne gotowanie wink
                        Wakacje mają być atrakcją, a dla mnie to atrakcją nie jest. Mogę się nastawić na przykład na survivalowe wakacje, rozpalać własnoręcznie ognisko i jeść hmmm, no kurczę nie, upolowane przez siebie mięsko to nie (bo nie znam się na oprawianiu tego i przede wszystkim bałabym się jeść nieprzebadane), ale nie wiem, kaszę z własnoręcznie zebranymi grzybami. Spoko. Tyle że takie wakacje jako jednorazowa, czy nawet cykliczna atrakcja raz na parę lat, jasne, ale nie że to jedyne wakacje i tylko tak.
                        Moi rodzice mają do nas lekkie pretensje, za to totalnie od czapy, bo jak kupili dom letniskowy na Kaszubach (bez konsultacji z nami - i spoko, nie muszą, za swoje kupowali, ale skąd w takim razie pretensje, skoro niczego w tej kwestii nie deklarowaliśmy, bo dowiedzieliśmy się grubo po finalizacji zakupu), to myśleli, że będziemy tam przyjeżdżać i spędzać wakacje. Owszem, byliśmy, raz, 2 tygodnie. Zaliczyliśmy wszystko co ciekawe w okolicy i jeżdżenie tam co roku to jest opcja po moim trupie.
                        • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 18:47
                          Ja też odmówiłam kupienia takiego domu.
                          • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 22:31
                            A nie nie, mi nie proponowali kupienia wink Kupili sami, tylko zakładali, że my będziemy z niego korzystać.
                            Sama to bym może i kupiła, tyle że nie na Kaszubach, bo to dla mnie za daleko, ale co innego swoje, a co innego jednak u kogoś (a u rodziców nie jestem u siebie). I na pewno nie spędzałabym tam wakacji, bo to nie moja bajka. Wypad na weekend, jasne, ale nie urlop.
                            • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 16.07.22, 10:26
                              A mój mąż chciał żebyśmy kupili, ale odmówiłam. Nie moja bajka.
          • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 16:40
            My jeździmy głównie do hoteli, apartamenty czy domek to jak nie ma wyjścia. Nie przypominam sobie ani jednego przypadku, żebyśmy spędzali czas w hotelowym ogrodzie czy basenie (basen tak, jasne, rano przed śniadaniem albo wieczorem, ale żeby cały dzień siedzieć?)
    • profes79 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:34
      Dochodzę do wniosku że dzisiejsze dziennikarstwo to prosta rzecz - wystarczy zarzucić temat czy dwa na forum i cyk - mamy materiał na artykulik.
      • hanusinamama Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:50
        Prawda??
      • marta.graca Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:11
        Ale nie nazywajmy może tego czegoś dziennikarstwem, ok?
      • asia.sthm Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 13:52
        > i cyk - mamy materiał na artykulik.


        To jak sciagawka na egzamin, tyle ze inni ja pisza za darmo i nie trzeba sie kryc przepisujac.
    • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:34
      Akurat jestesmy w Chorwacji. Sniadania robi maz, na obiady raz chodzimy do restauracji, ktora akurat mamy obok apartmą a raz gotujemy makaron z warzywami.
      Ostatnio jedlismy talerz ryb dla 2 osob - 4 rozne ryby, 2 raki, 8 muli, 2 kalmary i porcja osmiornic w panierce, do tego warzywa z grilla i ziemniaczki. Corka makaron z wolowina, wszystko bylo pyszne🥰

      Ps: Piwo częsciej piję ja.
      • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:39
        A, i nie robimy tego z oszczednosci, tylko mam delikatny zoladek i wysypkę, jak zle trafie z pozywieniem, to potem sie musze meczyc, zwlaszcza za granica.
        W tej naszej restauracjj najpierw 2 razy zamawialismy neutralne dania - typu makaron z miesem, zanim sie zdecydowalismy na ten talerz ryb...
      • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:48
        No i jeszcze nawiazujac do watku z napiwkami, zostawiamy za kazdym razem 10% rachunku, ostatnio 50 kun, dzieki czemu kelnerzy witaja nas z usmiechem i przytupem.
      • laura.palmer Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:44
        A ja ostatnio jadłam pieczonego łososia bez panierki (1 filet) z kaszą bulgur i bukietem warzyw, mąż zamówił stek z karkówki (1 szt.), frytki i sałatę. Na przystawkę marynowane bakłażany 8 sztuk. Do picia lemoniada 1 litr. Dziecku wzięliśmy makaron z sosem pomidorowym.
        Wszystko pyszne. 😊
        • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:15
          Uwielbiam bakłażany🥰
    • noc_na_pustyni Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:38
      Wolimy gotować, dlatego zawsze bierzemy dom lub apartament z kuchnią. Przy czym gotujemy oboje. Opcja ja w kuchni, facet z piwem czeka na obsługę, i tak przez cały urlop, dla mnie nie do przyjęcia.
      • noc_na_pustyni Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 18:11
        Nota bene bardzo źle wspominam wybór wakacji bez kuchni. To codzienne szukanie knajpy, było słabe i utwierdziło mnie tylko w stanowisku, że żadnych wakacji bez kuchni. No nie. I to takiej tylko dla nas, wygodnej.
    • sweterwkrate Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:50
      My na wakacjach robimy zawsze śniadania, kolacje sami lub na mieście a obiady zawsze restauracja. Szkoda mi czasu na gotowanie.
      • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:54
        My nie jemy kolacji, tylko dwa sniadania.
    • ajr27 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 07:59
      Jak dzieci były małe zdarzało mi się gotować zupę, żeby miały normalny posiłek, a nie tylko frytki że smażalni
    • iwles Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:13
      Tyyyle wątków z samego rana
      Tyyyyle pytań z samego rana

      Wyśniły ci się ?
    • 1matka-polka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:28
      A dzisiaj na sniadanie spozywam wczorajszy makaron typu pljukanci, do tego podsmazony boczek pancetta, pasata pomidorowa, parmezan, czosnek i bazylia. Niebo w gębie🤗
    • mava1 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:34
      Gototwanie to dla mnie obowiązek a nie przyjemnośc więc nie, w czasie urlopu nie gotuję bo też chcę wypocząc.
      Kiedys pojechalismy z małymi dziećmi na wczasy, z wykupionym wyżywieniem. Jednak kuchnia była tak fatalnie zorganizowana, że z jedzenia zrezygnowalismy. Juz pisałam niedawno - na terenie osrodka była kolonia czy jakis obóz. Dzieciaki nie przeszkadzały bo ten obóz był w domkach, w lesie. Natomiast na stołówce "przeszkadzały" bo stawiały się tam równo o godzinie i wyżerały wszystko, trzeba było ścigac sie z nimi, zeby cokolwiek zjeść, potem juz brakowało dla zwykłych gości. Śniadania i kolacje to był stół szwedzki więc kiedy przychodzilismy 5-10 minut później, niczego już niemal na nim nie było. I własnie od tamtej pory mam awersję do 'stołów szwedzkich". Płacisz za wyżywienie tyle co każdy gość a jesz to, co zdążysz złapć na talerz...no dziekuję...
      Mąż odbył "męską rozmowę" z właścicielem i ten zwrócił nam kase za wyżywienie. Śniadania i kolacje robilismy sami i polegały one na kupieniu pieczywa, jakiejś wędliny, sera i pomidora, na kanapki. Żadnych wymyslnych dań śniadaniowych, ot, pokroic pomidora i postawić wszystko na stole. Na szczęście nie było problemu z zakupami bo w poblizu były sklepiki. Na obiady zawsze chodzilismy do knajp przy plazy i po zejściu z plaży, więc o różnych godzinach, nawet wygodniej w efekcie. Każdy zamawiał sobie co chciał, zarcie było smaczne.
      Taka forma może być ale żadnego stania przy garach w czasie urlopu, pichcenia, potem zmywanie i sprzątanie tego bałaganu, nie wyobrażam sobie.
      Kiedyś, jako młode dziewczę, jeździłam pod namioty, z "własnym wyżywieniem". Tanio ale to polegało na wrzuceniu zawartości słoika czy innej konserwy, do kochera i podgrzaniu. Nikt nie gotował.
      • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 08:56
        Pamiętam takie namiotowe wakacje, pętanie się autostopami, wędrówki po górach, makaron z sosem pomidorowym na wszystkie sposoby. Jestem jak bi, bo też poczułam sentyment. Czasem fajnie byłoby mieć znowu 20 lat 😁
    • alpepe Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:03
      Ruska onuca sie interesuje?
    • volta2 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:12
      Tak, gotujecie, tak, pije piwo a gdy idzie po bułki i robi śniadanie jeszcze śpicie. Ostatnie 2 lata wyglądały inaczej bo all w resortach a teraz tu gdzie mieszkam nie wymyślono apartamentów i 3 dzień z rzędu jemy niezbyt smacznie płacąc jak za zboże. I pijemy piwo oczekując na zamówienie oboje. Wolałabym jednak gotować
    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:16
      Aneks kuchenny nie musi oznaczać stania przy garach. Na wakacje wynajmujemy głównie domki z wyposażoną kuchnią, ale nie gotuję. Lubimy mieć komfort taki, że rano możemy w piżamie napić się herbaty/kawy o dowolnej porze, wieczorem napić się wina, mieć normalne warunki do zrobienia kanapek na plażę itp. Wakacje to dla nas czas luzu i konieczność wstania na hotelowe śniadanie o 8 rano jawi mi się jak kara, a nie odpoczynek. Żywimy się w restauracjach, bo dla nas wakacje, to też próbowanie specjałów lokalnej kuchni.
      • panna.nasturcja Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 16:19
        Ale znasz hotele, w których śniadanie jest na 8.00 i koniec?
        Bo tam, gdzie zdarza mi się bywać śńiadanie jest podawane od 6.00 do 11.30, można przyjść w dowolnym momencie, wszystko jest. Czasem, w miejscach typowo wakacyjnych, gdzie raczej nie ma gości biznesowych, zaczyna się trochę później. W życiu nie widziałam w hotelu śniadania na ósmą.
        • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 16:49
          Mam wrażenie, że o tych śniadaniach hotelowych, na które trzeba wstać bladym świtem, bo jak nie, to niczego już nie będzie oprócz suchego chleba (albo i tego nie) to piszą głównie osoby, które z takich śniadań w ogóle nie korzystają i nie wiedzą jak to wygląda.
          W tych hotelach, z których korzystaliśmy do tej pory to wyglądało tak, że jest wybór pieczywa, serów, wędlin, warzyw, sałatek, dania na ciepło ze 4-6 do wyboru, często jakieś lokalne potrawy śniadaniowe, owoce, coś na słodko i jak się coś kończy, to obsługa donosi z kuchni nowe porcje.
          • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 17:35
            Też myślę że z dostępnością śniadań i różnych godzinach nie ma problemu.
            • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:22
              To poleć hotel serwujący śniadanie przynajmniej do 12, bo ja takiego nigdzie nie spotkałam. O 12, to my się na wakacjach wygrzebujemy z piżamy.
              • claudel6 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:13
                ja też chce taki poznać. hotel, który serwuje śniadania do godz. 12. czyli tej, o której mamy na wakacjach ochotę w ogóle zjeśc pierwszy posiłek.
                • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:15
                  Hotel ze śniadaniami do 11.30 to licentia poetica autorki wpisu wink A faktem jest, że nawet w dobrych hotelach wakacyjnych pod koniec pory wydawania śniadań, wybór bywa już ograniczony.
              • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:01
                Zazwyczaj do 11 serwują. Mnie zdarzało się brać komuś śniadanie do pokoju.
                • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:34
                  Do 10.
                • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:02
                  extereso napisała:

                  > Zazwyczaj do 11 serwują. Mnie zdarzało się brać komuś śniadanie do pokoju.

                  Zazwyczaj gdzie? Bo standardowo w pewnie 90% hoteli śniadanie jest do 10 lub 10.30. Ze śniadaniem do 11 spotkaliśmy się kilka razy w weekend. U nas nie bardzo jest ktoś taki, kto przyniesie śniadanie do pokoju, bo wszyscy lubimy długo spać.
                  • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:49
                    Hmm może mylę, my w 99 procentach schodzimy o 9 jak nocujemy w hotelu.
                    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:56
                      extereso napisała:

                      > Hmm może mylę, my w 99 procentach schodzimy o 9 jak nocujemy w hotelu.

                      Jezu, a gdzie w słowie wstać jest napisane, że ja schodzę na śniadanie o 8? Bo już naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy nie zgłupiałam. Nie musisz wstać ani chwilę wcześniej, żeby o 9 być na śniadaniu? Teleportujesz się prosto z łóżka? My też schodzimy na śniadanie około 9, co dla mnie oznacza, że ja muszę wstać z łóżka około 8. No kurdę jaśniej już nie potrafię.
                      • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 08:33
                        Ok. Słuchaj, napisałam tak jak pamiętałam, i tyle. Chyba przypisujesz mi zarzuty, których nie czynię. Wstaję zazwyczaj 8 45, myje zęby, chwila pod prysznicem, spodenki i koszulka. Jeśli myję włosy idę w mokrych.
                        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 10:38
                          Teraz widzę, że chyba pomyliłam cię z arthwen i odpisałam przesadnie mocno. Przepraszam, to nie miała być odpowiedź do ciebie.

                          O 8.45 to muszę wyciągać z łóżka dzieciaki, dla których jest to nieludzko wczesna pora w wakacje. Ja potrzebuję czasu na rozruch, bo tak mam i nic na to nie poradzę. Gdybym wstała tuż przed śniadaniem, to byłabym nieprzytomna i co najwyżej wypiłabym herbatę, a zgłodniałabym akurat, gdy byłoby po śniadaniu.
                          • pyza-wedrowniczka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 12:49
                            Kocham takie dyskusje, gdzie każdy udowadnia, że jego racja jest jedyna słuszna. Jeden woli domek i sączyć kawę do 12.00, inny rano potrzebuje 1,5 godziny na rytuały przed śniadaniem. Ja jestem w stanie wstać, umyć twarz i zęby, ubrać się i po 5 minutach od wyjścia z łóżka być na śniadaniu. Prysznic wezmę potem, włosy myję wieczorem. Ale no ja tak mam, inni mają inaczej. Więc nie wiem, po co te licytacje.
                          • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 14:36
                            Ok
                      • leosia-wspaniala Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 09:16
                        >My też schodzimy na śniadanie około 9, co dla mnie oznacza, że ja muszę wstać z łóżka około 8.

                        A co ty robisz przez tę godzinę surprised ? Ja wstaję, przemywam twarz/biorę szybki prysznic, jeśli potrzebuję, ubieram się i schodzę jeść. Zęby myję po jedzeniu, maluję się po jedzeniu.
                        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 10:28
                          leosia-wspaniala napisał(a):


                          > A co ty robisz przez tę godzinę surprised ? Ja wstaję, przemywam twarz/biorę szybki pr
                          > ysznic, jeśli potrzebuję, ubieram się i schodzę jeść. Zęby myję po jedzeniu, ma
                          > luję się po jedzeniu.

                          A ja nie jestem tobą i potrzebuję godzinę. Nie oznacza to, że całą godzinę się maluję i biorę prysznic. Po prostu potrzebuję tyle czasu na rozruch, bo tak mam i tyle. Pośpiech i poranny stres mam na codzień i jest to ostatnie, czego mi potrzeba w wakacje. Tak ciężko zrozumieć, że ludzie są różni?
          • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:20
            Akurat pudło. Z małymi dziećmi jeździliśmy co roku do kinderhoteli z pełnym wyżywieniem. Teraz też zdarza nam się nocować w hotelu i brać śniadanie, np. w drodze do Polski ze 2-3 razy w roku. Właśnie dlatego, że wiem, jak to jest, wolę na dłuższy pobyt dom, w którym nam pełną swobodę. Nie chodzi o to, co jest na śniadanie, tylko o to, o której to śniadanie jest. Nie spotkałam się jeszcze z opcją śniadania serwowanego między 12 a 13, a my zwykle o tej porze jemy śniadanie na wakacjach. Wszyscy jesteśmy sowami i na wakacyjnym wyjeździe 8 czy 9 rano, to dla nas nieludzko wczesna pora. Za to możesz nas spotkać o 23 w lodziarni.
            • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:49
              Między 12, a 13 to faktycznie rzadkość, ale do 11 to spokojnie się spotkałam, nawet ostatnio w Lublinie spaliśmy w Ibisie i było do 11.
              My też akurat jesteśmy wszyscy sowami, ale w wakacje wstajemy jak na nas wcześnie (czyli własnie tak gdzieś koło 8 czy 9), bo dużo zwiedzamy i rano nie ma tylu ludzi. A 23 na mieście to raczej standard niż jakiś wyjatek wink
              • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 21:28
                My w wakacje wstajemy bardziej w okolicach południa i w żadnym hotelu nie ma już wtedy śniadania. Obiadów nie jemy, tylko wieczorem idziemy do restauracji. Tak nam wygodniej i serio mam porównanie z hotelem. Nikt mnie nie przekona, że dla mnie śniadanie w hotelu jest wygodniejsze. Wolę mieć do dyspozycji cały dom z kuchnią, ogrodem i jeść śniadanie w południe.

                Na mieście o 23, to nie wyczyn, ale lodziarnie czynne do północy, to jednak już niekoniecznie codzienność.
                • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 23:16
                  Ale ktoś cię przekonuje, że dla ciebie będzie wygodniej?
                  Może niektórzy się dziwią, ale przekonywać chyba nikt nie przekonywał?
                  • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 23:55
                    No jakby cała ta odnoga jest przekonywaniem, że w hotelu mogę mieć tak samo. No więc nie, nie mogę, bo hotel, to nie domek 🤷‍♀️
                    • extereso Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:02
                      Pewno. Ja nas pewno tak myślę i dlatego wolę domy z ich ogrodem, wolnością, możliwością podejrzenia tubylców.
                • panna.nasturcja Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 03:36
                  Nikt Cię nie próbuje przekonywać, że dla Ciebie jest wygodniejsze tylko żebyś nie pisała bzdur, że w hotelu śniadanie jest NA ósmą. Nie jest.
                  • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:40
                    panna.nasturcja napisał(a):

                    > Nikt Cię nie próbuje przekonywać, że dla Ciebie jest wygodniejsze tylko żebyś n
                    > ie pisała bzdur, że w hotelu śniadanie jest NA ósmą. Nie jest.

                    A gdzie ja napisałam, że śniadanie jest na ósmą? Możesz zacytować? Bo póki co, bzdury piszesz ty 🤷‍♀️
                    • panna.nasturcja Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 03:22
                      Nie pamiętasz już co napisałaś? Kilka postów wyżej sama piszesz:
                      "konieczność wstania na hotelowe śniadanie o 8 rano jawi mi się jak kara, a nie odpoczynek"
                      • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:26
                        panna.nasturcja napisał(a):

                        > Nie pamiętasz już co napisałaś? Kilka postów wyżej sama piszesz:
                        > "konieczność wstania na hotelowe śniadanie o 8 rano jawi mi się jak kara, a nie
                        > odpoczynek"

                        I w którym miejscu tu jest napisane, że śniadanie jest na 8? Tak, żebym mogła na spokojnie zjeść śniadanie serwowane do 10, to muszę wstać z łóżka około 8 rano. To właśnie napisałam w tym zdaniu. Nie ma tam ani słowa o tym, że gdziekolwiek śniadanie jest na ósmą ani o tym, że jak nie będę na śniadaniu o ósmej, to nic już dla mnie nie zostanie. Naucz się czytać ze zrozumieniem zamiast wymyślać dopowiadać sobie coś, czego nie napisałam.
                      • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:38
                        A i nadal czekam na link do hotelu, w którym śniadanie jest serwowane do 11.30. Podobno bywasz tam regularnie, więc chyba pamiętasz, jak się nazywa?
                        • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:10
                          Tym co mnie właśnie zniechęca do hoteli, jest tłum w porze śniadaniowej, hałas, kolejki do bufetu. Znakomita większość ludzi idzie tam właśnie ok 9. Tych co wstają wcześnie rano jest niewielu, a pod koniec często bufet jest przebrany. Oczywiście ematki napiszą, że w ICH hotelach nic takiego nie ma miejsca, co drugi stolik jest wolny, z głośników sączy się dyskretna muzyka, a nienagannie ubrani kelnerzy na nie bieżąco uzupełniają bufet i błyskawicznie wymieniają snieżnobiałe obrusy wink Niestety nie miałam szczęście do takich hoteli,. czy to były luksusowe AI czy hotele w delegacji, czy też małe hoteliki rodzinne. Trzeba było wstać mocno rano, aby cieszyć się spokojem przed śniadaniem. Mam gdzieś zdjęcie wakacyjnego hotelu na Kos, miejsca z pełnym wypasem, gdzie kolejka do śniadania o 9 rano ciągnęła się przez kilkadziesiąt metrów.
                          • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:47
                            No właśnie. Rano jestem zombie i bez kija nie podchodź. Dlatego optymalny poranek dla mnie, to najpierw godzinka w piżamie z wielkim kubkiem herbaty i czymś do czytania, potem spacer z kijkami lub bez, prysznic i dopiero potem śniadanie. W hotelu musiałabym wstawać co najmniej o 6 żeby się w ten sposób wyrobić ze zjedzeniem śniadania. W domku najczęściej jest tak, że podczas mojego spaceru mąż ogarnia jakieś pieczywo na śniadanie i jemy, gdy już wszyscy się wyklują. Kto chce, jeszcze w piżamie, bez pośpiechu i obcych ludzi dookoła.

                            Ja wiem, że ematki schodzą na śniadanie w piżamie, ale ja nie czuję się komfortowo między obcymi ludźmi w takim stroju.
            • claudel6 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:14
              JEZU. spotkałam bratnią duszę. śniadanie między 12 a 13. myślalam, ze tylko my jesteśmy tak porąbani.
              • boogiecat Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:18
                Miliony brunchowiczow poczuly sie docenione :p
              • asia.sthm Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:20
                > śniadanie między 12 a 13. myślalam, ze tylko my jesteśmy tak porąbani.

                O toto, dlatego aneks to wolnosc i skowronki big_grin
                • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 01:14
                  asia.sthm napisała:

                  > >
                  > O toto, dlatego aneks to wolnosc i skowronki big_grin
                  >
                  Właśnie o tę wolność chodzi, że nie musimy wyrobić się do jakiejś konkretnej godziny. Jemy, gdy zgłodniejemy.
              • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 01:12
                Nie tylko wy 😄, a my nawet przekazaliśmy te geny dalej i nasze dzieci mają tak samo 😄
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 18:23
          Mi zawsze brakuje aneksu, żeby kawę sobie zrobić 5 min po obudzeniu się.
          W hotelach gdzie sniadania są od 7h idę w piżamie po kawę, niestety teraz była tylko "bieda rozpuszczalna" a w pokoju brak czajnika więc pierwsza kawa byla o 11h, zaraz potem 2 i po poludniu 3, 10 -18 euro na kawę dziennie wydawalam.
          Bez kawy to nie życie.
          • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:26
            Ja mam tak samo z herbatą. W hotelu herbatę mogę sobie zalać wodą z maszyny. Taka woda, to nie przegotowany wrzątek, tylko jest podgrzana go pewnej temperatury. Herbata zalana taką wodą smakuje ohydnie. Dlatego wożę ze sobą czajnik, swoją herbatę i odpowiednio duży kubek. Lubię mieć swobodę wypicia herbaty o dowolnej porze, co gwarantuje mi własna kuchnia w domku.
            • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:52
              Ani kawa, ani herbata nie jest mi w ogóle do szczęścia potrzebna, bo i tak nie pijam, więc mam totalnie w nosie, czy mogę zaparzyć w pokoju czy też nie, ale też nie pamiętam żadnego hotelu, gdzie nie byłoby czajnika i zestawu kaw i herbat w pokoju...
              • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 21:30
                Tobie nie jest, a mnie jest. Mam inne potrzeby, bo nie jestem tobą. Bez wielkiego kubka dobrej herbaty rano po prostu nie funkcjonuję, a w hotelach z herbatą bywa różnie.
                • claudel6 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:17
                  ja też jestem herbaciara smile
              • claudel6 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 00:17
                myślę, że połowa hoteli, w których miałam (nie)-przyjemność spać nie miała czajnika w pokoju.
                • mikams75 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 01:04
                  Mam podobne obserwacje nr. dostępnosci czajnika.
                  • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 02:14
                    Ależ ja nie wątpię, że takie hotele są. Tyle że się nie spotkałam z tym osobiście. Tzn, w sumie teraz jak myślę, to możliwe, że w Atenach nie było, ale tak jak wyzej pisałam - nie potrzebuję, bo u nas kawę i herbatę pija tylko mąż, a i to tez nie jakoś codziennie, ani ja ani dziecko nie pijemy takich napojów w ogóle.
                    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:33
                      arthwen napisał(a):

                      > Ależ ja nie wątpię, że takie hotele są. Tyle że się nie spotkałam z tym osobiśc
                      > ie. Tzn, w sumie teraz jak myślę, to możliwe, że w Atenach nie było, ale tak ja
                      > k wyzej pisałam - nie potrzebuję, bo u nas kawę i herbatę pija tylko mąż, a i t
                      > o tez nie jakoś codziennie, ani ja ani dziecko nie pijemy takich napojów w ogól
                      > e.
                      >

                      Nie pijesz, więc nie zwracasz na to zbytniej uwagi. Dlatego wydaje ci się, że w każdym pokoju jest czajnik oraz wybór kaw i herbat. Otóż nie, nie w każdym. Wiem, bo rano potrzebuję dużego kubka herbaty, żeby normalnie funkcjonować. Jeśli już jest jakiś czajnik, co wcale nie jest oczywiste, to najczęściej w połączeniu z kilkoma saszetkami jakiejś kawy rozpuszczalnej. Herbata czasem też się trafia, ale rzadziej. Wyboru kaw i herbat obok czajnika w pokoju hotelowym, to chyba nigdy nigdzie nie widziałam.
                      • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:12
                        Trochę dziwactwo nie pić kawy ani herbaty. przynajmniej w naszej kulturze.

                        Ale to forum emama wink
                        • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:38
                          tenjedennick napisała:

                          > Trochę dziwactwo nie pić kawy ani herbaty. przynajmniej w naszej kulturze.
                          >
                          > Ale to forum emama wink

                          NIby czemu? Jakiś obowiązek jest picia kawy i herbaty?
                          Herbatę czasem pijam, tak średnio może ze 2-3 razy w ciągu roku tongue_out
                      • mikams75 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 16:51
                        a jesli jest herbata to zazwyczaj lipton, ale ja juz na to przymykam oko. Mnie herbaty najbardziej brakuje wieczorem, szczegolnie jesli nie jest to lato. I lubie ja wypic w pizamie, po prysznicu. Ok, w wielu hotelach jest room service ale mozecie mnie nazwac sknera, bo nie lubie az tak przeplacac za malenka filizanke wrzatku i torebke badziewnego liptona.
                        • arwena_11 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 16:55
                          Ostatnio w wielu hotelach pojawiły się w pokojach czajniki i filiżanki. Chyba efekt lockdownu.
                          Ja zawsze mam ze sobą mały czajnik - taki na 2 filiżanki.
                        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:09
                          Tak, lipton jest najczęściej, a dla mnie jest niepijalny. Poza tym ja rano potrzebuję dużo herbaty, nie małą filiżankę. Room service nie rozwiązuje problemu, bo zanim mi doniosą torebkę herbaty i wodę w filiżance/dzbanku, to ta woda jest już za zimna, żeby zaparzyć dobrą herbatę.
              • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:54
                arthwen napisał(a):

                > Ani kawa, ani herbata nie jest mi w ogóle do szczęścia potrzebna, bo i tak nie
                > pijam, więc mam totalnie w nosie, czy mogę zaparzyć w pokoju czy też nie, ale t
                > eż nie pamiętam żadnego hotelu, gdzie nie byłoby czajnika i zestawu kaw i herba
                > t w pokoju...
                >

                Wspominałaś w tym wątku o hotelu Ibis w Lublinie, więc go sobie z ciekawości wygooglałam. Nie ma nigdzie informacji, do której jest śniadanie, a przynajmniej ja tego na stronie nie mogłam znaleźć. Za to znalazłam informacje na temat wyposażenia pokoju. Standardem jest „woda mineralna w pokoju”. Czajnik z kawą i herbatą jest tylko w pokoju premium. To by się zgadzało z moimi doświadczeniami z pobytów w hotelach. Jakaś butelka wody jest praktycznie w każdym pokoju, ale czajnik z kawą i herbatą, o wyborze tychże nawet nie wspominając, oczywistością wcale nie jest. Tak samo, jak śniadanie do 11 czy 11.30.
                • arthwen Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:36
                  Cóż, w naszym pokoju był, na pewno też był w innych hotelach w których byliśmy (nie będę się upierać, że w każdym, ale w większości to na 100%).
                  Aż chyba zacznę robić zdjęcia pokoju z wyposażeniem wink
                  • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 19:55
                    Nie byłam w tym hotelu, przytaczam tylko informacje, które znalazłam na ich stronie. Ty, póki co, nie podałaś nic na potwierdzenie swoich teorii, a z tego, co widzę, tylko ty spotkałaś się ze śniadaniami do 11.30. Cuda jakieś 🤷‍♀️
                  • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 19:58
                    A nie, przepraszam, ty pisałaś o śniadaniach do 11, ale z wątku wynika, że z tym też nikt inny się nie spotkał. Wszystkie forumki zgodnie piszą o śniadaniach do 10 lub 10.30.
                    • starczy_tego Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 16.07.22, 10:41
                      Jak to nikt się nie spotkał. Śniadania w tych wszystkich all inclusive to zazwyczaj 7-11, mam przykład z tego roku. Sporo jeździłam tez biznesowo i w zwykłych hotelach w tyg śniadania do 10/10:30, w weekendy zazwyczaj dłużej, do 11 właśnie.
        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:14
          Hmm, ze śniadaniem do 11.30 naprawdę się nie spotkałam, gdzie tak jest? Standardem jest raczej śniadanie do 10, czasem do 10.30. Żeby jednak zjeść to śniadanie w spokoju, to zejść muszę wcześniej niż o 10.30 prawda? Lubię posiedzieć przy śniadaniu, więc pół godziny, to jest absolutne minimum. Optymalnie godzina. Do tego przed śniadaniem muszę wziąć prysznic, umyć i wysuszyć włosy oraz się ubrać, na co potrzebuję mniej więcej godzinę, więc tak, żeby zdążyć spokojnie zjeść śniadanie do 10.30 muszę wstać około 8 rano, co na wakacyjnym wyjeździe zdarza mi się rzadko.
          • iwles Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 20:31

            Eliszko, ale na śniadanie jak najbardziej możesz pójść w klapkach, spodenkach i t-shirt, włosy też nie muszą być świeżo wymodelowane, co więcej, możesz przyjść nawet z mokrymi 😉
            Lubię, jak są śniadania, szczególnie regionalne.
            Zdarzyło mi się kiedyś, że prawie wszystko było "swojskie" - własną wedlina, pasztety, pieczywo, twarozek, ciasto do kawy itp.
            Pychota!
            • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 21:22
              Ale rozumiesz, ludzie są różni i ja nie czuję się komfortowo w piżamie i z tłustymi włosami między obcymi ludźmi. A nawet gdyby, to nie rozwiązuje to problemu, że śniadanie hotelowe jest dla nas za wcześnie. Poza tym nie chodzi mi o nakręcanie loków i wiązanie kokardek. Przed śniadaniem idę na kijki i wracam spocona, więc zwyczajnie wolę najpierw wejść pod prysznic niż iść tak na śniadanie.
              • laura.palmer Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 22:27
                Są też rodziny takie jak moja, czyli ja wstająca wcześnie i głodna najpóźniej o 8 rano oraz mąż, dla którego wolny dzień zaczyna się o 11. Gdy mamy śniadanie w hotelu, musimy to jakoś pogodzić, najczęściej schodzimy o 9:30, co jest dla mnie porą zbyt późną, z kolei mąż snuje się po restauracji jak zombie. Zdecydowanie wolę aneks, wtedy ogarniam sobie rano kawę i kanapkę, a śniadanie właściwe spożywam z mężem koło południa i oboje jesteśmy zadowoleni. smile
          • panna.nasturcja Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 03:39
            Wszędzie, gdzie bywam latem jest do 11.30.
            Ja Cię nie przekonuję, że tak dla Ciebie jest dobrze tylko skoro nie jeździsz to nie przekonuj mnie, że na śniadanie w hotelu trzeba zejść na ósmą.
            Bo teraz to piszesz o 12.00 ale zaczęłaś tę odnogę godziną ósmą rano.
            • wkswks Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:05
              Nie spotkałam się z tak późnymi śniadaniami. Też uważam ze sciemniasz. Mozesz wstawić link do hotelu, żeby to udowodnić.
              • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:43
                Też nigdzie nie spotkałam się ze śniadaniem do 11.30. Chętnie dowiem się gdzie tak jest.
              • mikams75 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 16:57
                ja tez nigdzie nie widzialam sniadan do 11.30. Zazwyczaj sa do 10, w porywach do 10.30, co zazwyczaj oznacza, ze o 10.30 bufet jest zamkniety a juz wczesniej przestaja dokladac i krzataja sie sprzatajac wszystko co sprawia, ze juz sie nie da sniadania celebrowac.
                Wszystko kwestia tego jakie sie ma plany na wakacje, my miewamy rozne opcje i jesli to wakacje przeznaczone na intensywne zwiedzanie, to jest to ok, ze sie musimy rano sprawnie ogarnac ale jak wybieramy leniwa opcje wakacji, to juz jest z tym gorzej.
                Natomiast obserwuje, ze wiele knajpek w ostatnich latach odkrylo te luke i reklamuja sie menu sniadaniowym do wczesnego popoludnia. Ewentualnie jak sie nie jest na totalnym zadupiu to opcja czegos z piekarni plus kawa na wynos tez jest wystarczajaca.
                • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:05
                  Tak, późne śniadanie w knajpkach, to nie jest problem i z tego też korzystamy. Bardzo często też zwykłe lokalne sklepiki spożywcze lub piekarnie mają ofertę śniadaniową czy jakieś bułeczki, drożdżówki, rogaliki - właśnie z myślą o śniadaniu. Najczęściej korzystamy właśnie z tego, czyli kupujemy w pobliskim sklepiku/piekarni bułki i jakieś słodkie wypieki, do tego ser, wędlina, jajka czy nawet po prostu owoce, jak upał i mamy pyszne śniadanie w południe.
                • angazetka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 22:43
                  Moje ukochane knajpki śniadaniowe to te, które mają śniadania cały dzień. My się robimy głodni ok. 13...
            • arwena_11 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 07:50
              Nigdzie się nie spotkałam ze śniadaniem do 11.30.

              Za to spotykałam się z lunchami od 11.30. Z takiej opcji korzystały czasami moje dzieci. Zamiast się zrywać na śniadanie - zaczynały od lunchów.
              • wkswks Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:07
                W kinderhotelach może byc przekąska dla dzieci od 11:30.
                • arwena_11 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:24
                  To nie były kinderhotele. To były normalne lunche - dla wszystkich.
                  Na Lanzarotte - śniadanie, lunch, który spokojnie mógł zastąpić obiad czy porządne śniadanie ( przy basenach ), obiad, podwieczorek ( tak jak drugi obiad, też przy basenach) i kolacja.
                  Jedyne miejsce, gdzie jak dotarliśmy o 24 - to czekała na nas kolacja.
                  A i na Cyprze mieliśmy podobnie.

                  • triss_merigold6 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:53
                    Off top, podobało wam się na Lanzarote wczasowo? Korzystaliście z wycieczek czy zwiedzaliście samodzielnie? Pytam, bo zarezerwowałam na ferie.
                    • taje Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:13
                      Lanzarote jest cudowna. Koniecznie samochód (a najlepiej z otwieranym dachem) i zwiedzanie wyspy śladami Cezarego Manrique (jego dom wulkaniczny z widokiem na pola lawy fcmanrique.org/casas-museo-visitas/fundacion-cesar-manrique-tahiche/?lang=en, James del Agua, Ogród Kaktusow, Mirador del Rio). Jest też drugi dom i muzeum w Haris ale tam nie dotarłam. Oprócz tego koniecznie park narodowy Timanfaya z wciąż gorącą wulkaniczną ziemią. www.spain.info/en/nature/timanfaya-national-park/

                      Żadne wycieczki zorganizowane, najlepiej samemu w swoim tempie. Ewentualnie do parku Timsnfaya można rozważyć wycieczkę bo autokary turystyczne mają ułatwiony wjazd i dostęp do innych części parku niż indywidualni turyści. No i koniecznie trzeba odwiedzić lokalne winnice - wino z Lanzarote jest niezwykle z uwagi na wulkaniczne gleby. Lanzarote to moja ulubiona wyspa, byłam tam już 4 albo 5 razy.
                      • taje Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:15
                        Haria a nie Haris
                    • arwena_11 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:45
                      Lanzarote podobało nam się bardzo. Tylko nie wszędzie są fajne plaże. W hotelach niestety często woda słona ( 1-2 baseny ze słodką ). I trzeba przyznać, że było tam najlepsze jedzenie.
                      Zwiedzaliśmy sami ( samochód ), ale jedną wycieczkę objazdową zrobiliśmy z biura. Taką "Lanzarote w pigułce". Byliśmy 8 dni, więc zdecydowanie za mało aby zwiedzić wszystko co bym chciała i jeszcze odpocząć. Ta wycieczka pozwoliła nam "liznąć" klimat wyspy i zobaczyć co w przyszłości na spokojnie zwiedzić samemu.
                      Do Parku Narodowy Timanfaya lepiej podobno z wycieczką zorganizowaną ( byliśmy właśnie w trakcie tej objazdówki ), bo autokary wpuszczają poza kolejką. Znajomi z hotelu byli samochodem - czekali ok 4h żeby wjechać na teren parku.
                      Ale wiele atrakcji lepiej można zwiedzić samemu -
                • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:05
                  wkswks napisał(a):

                  > W kinderhotelach może byc przekąska dla dzieci od 11:30.

                  W kinderhotelach posiłków jest co najmniej 5. Dlatego nam to odpowiadało, bo dawali jedzenie praktycznie o każdej porze 😄. Jednak niemal 16-latek i niemal 13-latek są już ciut za duzi na atrakcje w takich przybytkach. Wolą wyspać się do południa, a potem szaleć na sup-ach do zachodu słońca.
                  • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:08
                    Na supach to się raczej nie szaleje tylko dostojnie pływa zanurzając wiosełko. Szaleństwo to raczej na kite gdy mocniej zawieje.
                    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:24
                      Nie znasz moich dzieci 😄. Zapewniam, że da się szaleć na supach na falach.
                      • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:34
                        Sup słabo się sprawdza na falach. Zupełnie inna pływalność niż deska do surfingu albo kite.

                        na supie można ćwiczyć jogę. Polecam.
                        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 09:58
                          Ja nie twierdzę, że sup jest stworzony z myślą o pływaniu na falach, po prostu mam pomysłowe dzieci 😉

                          Kite też chcą wypróbować, może w tym roku im zafundujemy jakieś lekcje albo coś.
              • kotejka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:21
                arwena_11 napisała:

                > Nigdzie się nie spotkałam ze śniadaniem do 11.30.
                >
                > Za to spotykałam się z lunchami od 11.30. Z takiej opcji korzystały czasami moj
                > e dzieci. Zamiast się zrywać na śniadanie - zaczynały od lunchów.

                No właśnie, w tej sytuacji tym bardziej nie ma sensu płacić za wyżywienie i z niego nie korzystać
                • arwena_11 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 14.07.22, 08:27
                  Ale dlaczego? My z mężem chodziliśmy na śniadania. Nastolatki same sobie chodziły kiedy im pasowało - spotykaliśmy się na basenach. Nie trzymałam dzieci za ręce big_grin. Po południu ustalaliśmy plan na kolejny dzień - jak zwiedzanie, to wiadomo było, że trzeba wstać wcześniej i pojawić się na śniadaniu ok 8 rano. Ale jak dzień luźny - to odpoczywaliśmy.
            • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 06:46
              panna.nasturcja napisał(a):

              > Wszędzie, gdzie bywam latem jest do 11.30.
              > Ja Cię nie przekonuję, że tak dla Ciebie jest dobrze tylko skoro nie jeździsz t
              > o nie przekonuj mnie, że na śniadanie w hotelu trzeba zejść na ósmą.
              > Bo teraz to piszesz o 12.00 ale zaczęłaś tę odnogę godziną ósmą rano.

              Nigdzie nie napisałam, że w hotelu trzeba zejść na śniadanie na ósmą rano. Żebym mogła bez pośpiechu zjeść śniadanie serwowane do 10, to muszę wstać około 8. Wstać, nie zejść na śniadanie. Rozumiesz różnicę czy nie bardzo?
              • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:17
                Co zajmuje ci tak dużo czasu?
                • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:39
                  Rano potrzebuję dużo czasu na rozruch. Tak już mam po prostu. Jestem sową i budzę się powoli. Poza tym nie jestem w stanie jeść od razu po wstaniu z łóżka. Robię się głodna najwcześniej za godzinę, a śniadanie lubię jeść powoli. Zwłaszcza na wakacjach. Dlatego żeby wyrobić się se śniadaniem do 10 wstaję o 8, idę pod prysznic, który z myciem włosów i nakładaniem balsamu do ciała zajmuje 15-20 minut. Włosy chwilę trzymam zawinięte w ręczniku, potem nakładanie odżywki, olejku oraz czesanie. Czekam aż przeschną same, żeby je tylko dosuszyć suszarką. No i jeszcze jakiś kwadrans na dobudzenie i wyciągnięcie z łóżka dzieciaków, bo dla nich wstawanie przed 12 w wakacje, to jak najgorsza kara. Na samo zjedzenie śniadania potrzebujemy przynajmniej pół godziny, optymalnie godzinę.

                  Ja wiem, że teoretycznie mogłabym wstać, nałożyć na grzbiet ciuchy, związać włosy w kitkę i być gotowa w 5 minut, tylko dla mnie pośpiech rano oznacza wqurw na resztę dnia, czego wolę unikać, zwłaszcza w wakacje.
                  • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 07:51
                    No to kiepsko, nie możesz sobie pospać na wakacjach, jeśli jedziesz do hotelu. Najgorzej to być niewolnicą rytuałów wink

                    Godzina na śniadanie???
                    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 08:06
                      Dlatego od ładnych kilku lat nie jeździmy na dłuższe wakacje do hoteli. Co najwyżej bukujemy noc czy dwie w drodze na wakacje, gdy jedziemy autem. Poza tym wczesne śniadanie, to nie jedyny powód. Targamy ze sobą rowery, supy, kamizelki ratunkowe i inne takie graty, na które potrzebujemy miejsce. Jak mamy domek, to możemy składować to wszystko na tarasie, a często jest jakieś pomieszczenie na takie rzeczy. W hotelu z tym gorzej. A najważniejsza jest swoboda oraz brak pałętających się obok obcych ludzi, cisza i spokój, bo wyszukujemy domki jak najbardziej na uboczu.

                      Nie powiedziałabym, że jestem niewolnicą rytuałów. Na codzień aż tak nie mam, bo nie nam na to czasu. Dlatego jest to dla mnie odskocznią i przyjemnością w wakacje. Choć godzinkę z herbatą muszę mieć zawsze. Dlatego w dni, w które idę do pracy wstaję o 5, żeby się wyrobić.
                    • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 08:10
                      tenjedennick napisała:

                      >
                      > Godzina na śniadanie???

                      To wersja de lux, że tak powiem 😄. Jednak pół godziny, to raczej niezbędne minimum. Ja lubię wypić herbatę zanim coś zjem, a mąż pije kawę po jedzeniu, więc trochę nam to zajmuje.
                      • tenjedennick Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 08:29
                        Ostatni co robię na wakacjach to rytuały fryzjersko makijażowe.
                        • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 10:19
                          Ja też nie robię rytuałów fryzjersko makijażowych. Mam przetłuszczające się włosy i muszę je umyć codziennie, bo inaczej mam tłuste strąki. Po umyciu muszę nałożyć odżywkę, żeby rozczesać. Poza tym nawet bez przetłuszczania się nie wyobrażam sobie nie umyć włosów, gdy codziennie jestem na plaży, kąpię się w morzu i pocę podczas sportu.
                    • mikams75 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:02
                      > Godzina na śniadanie???

                      a co Cie tak dziwi? Fajne duze sniadanie w ladnym miejscu, z pogaduchami, bez pospiechu, z deserem, kawa itp. tyle trwa. Oczywiscie mozna wpasc, zlapac bulke i kawe na wynos jak sie nie ma czasu, ale jednak fajnie jest na wakacjach pocelebrowac sniadania jesli juz sie jest w takim hotelu. Taka odmiana, na co dzien tak nie mamy.
                      • eliszka25 Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 17:10
                        Na codzień też nie mamy czasu na leniwe śniadania. Dlatego właśnie tak to lubię na wakacjach.
            • igge Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 19:10
              Ja się spotkałam z 10.30. Trochę później to tylko w weekend.
              My późno w hotelach schodzimy na śniadanie ale nie na 10. 25 tzn przed samym sprzątaniem. I nie dlatego, że jedzenie przebrane bo nie jest, przecież nonstop donoszą. Ale lubimy powoli nie spiesząc się jeść śniadanie i popijać kawę więc zabiera to chwilę.
              • taje Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 15.07.22, 22:08
                W hotelach widziałam śniadania zazwyczaj do 10:30 albo do 11:00. Zazwyczaj schodzimy na śniadanie tuż przed 10 - nie lubię wcześnie wstawać.
    • login.na.raz Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:19
      Nie za bardzo wyobrażam sobie sytuację, w której facet przymusza do gotowania. Tzn. ja wiem, że tak pewnie nierzadko jest tylko dla mnie to zwyczajnie... hmm... żałosne?
    • widosna Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:21
      Ja gotuje albo maz albo razem albo gdzieś wychodzimy. Lubie mieć dostęp do wyposażonej kuchni i decyduje czy mi się chce czy nie. Przy czym robimy potrawy raczej nieskomplikowane smile
    • mashcaron Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:30
      Lubię mieć wybór, więc kuchnia na plus. A czy będzie używana, to wychodzi w praniu :p
    • kotejka Re: Wakacje, urlop, aneks kuchenny 13.07.22, 09:32
      Bardzo lubię
      I chętnie wybieram wyjazdy z samozywieniem
      Szukanie restauracji z głodnymi dzieciakami to dla mnie większy problem, niż wrzucenie steka na patelnię czy zgrilowanie warzyw
      Uwielbiam długie wieczorne nasiadowki przy serachbi sałatkach
      Uwielbiam poranną kawę w piżamie z tradycyjnej kafeterii, która zawsze zabieram na wyjazdy
      Mam dzieci o brzuchach wrażliwych i wolę wiedzieć co jedzą
      Owszem łubiny do restauracji, ale są to już starannie wybrane miejsca, a nie szybko byle gdzie, bo w brzuchu burczy