Dodaj do ulubionych

No i po wakacjach..

13.07.22, 19:59
Mamy zarezerwowany domek nad morzem. Wyjazd w niedzielę. Męża od dwóch tygodni bolą plecy. Podobno przewiało go gdy była ta fala upałów ostatnio. Nie chce jechac. Bilety kupione ( jedziemy PKP) zadatek wpłacony. O ile można oddać bilety, to stracimy te 300 zł zaliczki. Najbardziej szkoda mi dziecka. On tak czekał na te wakacje. Mam żal do męża, bo on pracuje fizycznie, a mimo to chodzi do pracy, koło domu robi wszystko, a na wakacje nie pojedzie, bo jak, on tam bedzie Funkojnował.

Nie mam z kim jechac, bo to musi, być ogarnięta osoba. Nie mam siostry. Wszysc albo w ciąży, albo maja malutkie dzieci. Serce mi pęka. Co myślicie o tym? Pocieszcie.
Obserwuj wątek
    • eliszka25 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:03
      A nie możesz jechać sama z dzieckiem?

      Męża wyślij do lekarza. Plecy nie bolą od „przewiania”.
      • leokadiaxx Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:32
        Plecy bolą bardzo często w depresji.
        • eliszka25 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:01
          Ale depresja też nie jest od przewiania i tym bardziej powinien iść do lekarza.
      • tonik777 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 08:57
        Dlaczego nie?

        Na stronie Tekst linku można przeczytać:
        „Przewiane plecy” to określenie potoczne i jest najczęściej konsekwencją nieodpowiedniego zabezpieczenia termicznego organizmu. Jeśli wystawiany jest on na działanie wiatru i mrozu może dojść do wyziębienia organizmu. Pojawia się ono przede wszystkim, wtedy gdy skóra jest mokra lub wilgotna od potu. Kiedy jest zimno w plecy, organizm reaguje skurczem mięśni. W efekcie stają się one mniej elastyczne, a w ich obrębie powstają niewielkie zgrubienia, czyli punkty spustowe. To one wywołują ból przewianych pleców.

        Ból po „przewianiu” może być też wynikiem rwy kulszowej. Taką przyczynę podejrzewa się, jeśli bóle pleców pojawiają się nagle i są niezmiernie dokuczliwe. Wywoływane są one przez ucisk na nerwy rdzeniowe. „Przewiane korzonki” powodują nie tylko ból pleców, ale także i karku, stawu ramiennego, a nawet pośladków i kończyn dolnych. Objawy ucisku na nerwy nasilają się przy wykonywaniu nawet najmniejszych czynności, natomiast łagodnieją, jeśli pacjent znajduje się w pozycji leżącej.

        Mnie bardziej dziwi, że męża autorki niby bolą te plecy i w tym czasie pracuje, ale na urlop jechać już nie chce.
        • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:29
          Dokładnie coś takiego ma. Rwę chyba wykluczamy, bo ma to miejsce zawsze gdy się spoci, a potem dostanie w te miejsce zimnem.
          • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:38
            Korzonki tak zwane? Mnie parę razy w życiu złamało w dole pleców. Ale nie dałabym rady iść do pracy. Czołgałam się dosłownie do łazienki wtedy.
          • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 14:29
            Brzmi jak niedoleczony stan zapalny.
          • sweterwkrate Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 15:35
            Na taki ból tylko leki przeciwbólowo-przeciwzapalne typu opokan i maść przeciwbólowa. I spokojnie może jechać.
            Miałam też nie raz.
            Do niedzieli powinno być lepiej, ale oczywiście nie powinien teraz dźwigać.
            • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 15:37
              No co ty, będzie się człowiek bez sensu faszerował lekami? Po co?
              • sweterwkrate Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 15:48
                No w sumie, kilka dni w ciszy i spokoju poleży to samo przejdzie...
                Bo chyba o to chodzi.
                • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 15:56
                  Chyba, że żona jednak nie zdecyduje się na samodzielny wyjazd. I z ciszy i spokoju nici...
              • 3-mamuska Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:47
                little_fish napisała:

                > No co ty, będzie się człowiek bez sensu faszerował lekami? Po co?



                Po to ze pomaga pojedzie poleży tydzień i wróci w lepszej firmie.
                • taki-sobie-nick Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:48
                  Ona ironizuje.
                  • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:49
                    😉
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:03
      Nie możesz sama z dzieckiem?
    • ritual2019 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:03
      Dlaczego nie mozesz jechac z dzieckiem? Q jakim celu potrzebujesz kogos jeszcze i co znaczy ze ma byc ogarniety?
      • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:09
        Napisałam niżej. Mam wymagające, bardzo, wrażliwe dziecko.
        • andaba Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:18
          A jak sobie z nim w domu radzisz?
          Podejrzewam, że jeżeli dziecko na wyjeździe daje w dupę bardziej niż w domu, to mąż się woli z tego wymigać.
          Jeszcze możesz zostawić dziecko z mężem, o ile oboje źle znoszą podróże i wyjechać sama.
        • hanusinamama Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:05
          I w dfomu wiecznie funkcjonujesz z kims? Ja jade z 2 dzieci na tydzien sama, po tygodniu dojezdza mąz (nie mogl w lipcu miec 2 tygodni wolnego, jedziemy jeszcze w sierpniu).
          Ok moje dzieci nie są wymagajace ale jest ich dwójka.
          • rb_111222333 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:12
            Dwójkę łatwiej ogarnąć niż jedynaka, bo pewnie mają momenty kiedy sami się sobą zajmują
            • rb_111222333 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:13
              Chyba, że mówisz o dwójce żłobkowych maluchów, to pewnie wtedy mój wpis może nie oddawać rzeczywistości
            • jednoraz0w0 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 16:50
              No, nie, nad morzem na pewno dwójkę nie łatwiej, chyba, ze mowa o ogarniętych, umiejących pływać.
          • iza232 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:39
            hanusinamama napisała:

            > I w dfomu wiecznie funkcjonujesz z kims? Ja jade z 2 dzieci na tydzien sama, po
            > tygodniu dojezdza mąz (nie mogl w lipcu miec 2 tygodni wolnego, jedziemy jeszc
            > ze w sierpniu).
            > Ok moje dzieci nie są wymagajace ale jest ich dwójka.

            No i? Co z tego wynika dla autorki, że podzieliłaś się z nią fascynującym opisem, jaka to ty jesteś ogarnięta i samodzielna, wraz z mężem i dwójką niewymagających dzieci. Na pewno bardzo jej to pomogło.
          • 3-mamuska Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:49
            hanusinamama napisała:

            > I w dfomu wiecznie funkcjonujesz z kims? Ja jade z 2 dzieci na tydzien sama, po
            > tygodniu dojezdza mąz (nie mogl w lipcu miec 2 tygodni wolnego, jedziemy jeszc
            > ze w sierpniu).
            > Ok moje dzieci nie są wymagajace ale jest ich dwójka.
            >



            Ojp serio?
            W domu jest znane środowisko, dom przystosowany.
            Serio porównujecie wyjazd i dom drogę bagaże.
        • amanda.5 [...] 14.07.22, 11:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 12:14
            Komentarz dno. Eot
    • roks30 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:04
      Sama z dzieckiem jedź.
    • triss_merigold6 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:04
      Pojechałabym sama z dzieckiem.
    • paniusiapobuleczki Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:05
      Niezły egoista, chyba że liczy na to że sama pojedziesz a on będzie miał wolną chatę. A właściwie czemu sama nie pojedziesz?
      • kloi0505 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 06:16
        <Niezły egoista, chyba że liczy na to że sama pojedziesz a on będzie miał wolną chatę.>

        Współczuję ci męża. Ale sytuacja rodzinna tłumaczy twoją frustrację na tym forum. A mąż elizy2016 może nie mieć ochoty na wyjazd bo jest zwyczajnie chory.
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:05
      Ja kilkukrotnie byłam sama z dwójką i bawiliśmy się bardzo dobrze.
    • andaba Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:06
      A po co ci mąż? Tzn rozumiem, że z mężem fajniej, bezpieczniej i w ogóle, ale przecież można się obejść bez niego.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:07
        No właśnie, w przeciwnym wypadku samodzielne matki byłyby skazane na siedzenie w domu. Nie każdy ma kogoś do spędzania wspólnych wakacji.
    • maadzik3 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:06
      Weź dziecko i jedźcie
      • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:08
        Dziecko ma ADHD i zespół Aspergera. Nie ogarne go, sama.
        • triss_merigold6 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:11
          Daj mu coś na uspokojenie i jedźcie.
          • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:16
            Żart?
            • joyce_byers Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 21:17
              Nie. Mam adhd. To się z powodzeniem leczy. O ile nie dasz dzieciakowi Medikinektu bo wiek ( chyba,że nie masz malucha ,a dziecko szkolne) , o tyle inne leki hamujące impulsywność ruchową i ewentualne napady agresji oraz poprawiające sen się stosuje nawet u dzieci.
              • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 21:49
                Tym niemniej raczej ich nie ustawi do niedzieli.
            • lilia.z.doliny Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:39
              Daj mu coś na uspokojenie i jedźcie.

              Zart?
              Triss mówiła o mężutongue_out
              • hummorek Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 11:33
                🤣
            • jednoraz0w0 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 16:52
              eliza2016 napisał(a):

              > Żart?

              Dlaczego, Chyba, ze masz na myśli „dziecko ma nieleczone ADHD i Aspergera”.
        • bominka Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:12
          Ja tez w tym sezonie pakuje samochód,namiot i robię objazdówkę z 2 dzieci. Wyjątkowo bez męża, bedzie remontował nasze nowe lokum. Wiem,że bym z nim nie wypoczęła bo on by cały czas remontował w głowie.
          W Twojej sytuacji zrobiłabym wszystko,aby jechać z dzieckiem. Przeanalizuj jeszcze sytuacje.
          • taki-sobie-nick Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:05
            "Remontował w głowie" - myślał o remoncie.
        • panna.nasturcja Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:17
          A w domu kto go ogarnia? Zawsze we dwoje jestescie?
          • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:28
            Tak. Na zmianę. Raz ja raz on. Albo, razem.
            • panna.nasturcja Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 00:45
              No czyli skoro raz Ty, raz mąż to znaczy, że jeden rodzic daje radę ogarnąć.
              Chyba, że mały nie śpi w nocy.
              Jeśli śpi to da się jechać.
              Tak czy inaczej masz do pogadania z mężem, bo ewidentnie macie problem i nie są nim plecy.
            • lea_233 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 05:42
              Weź bagaż podręczny a rzeczy nadaj kurierem. Dziecku na czas podróży daj coś na uspokojenie.
            • geoardzica_z_mlodymi Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 07:01
              Skoro dziecko czeka jest to dla niego motywator. Jeżeli Ty bardzo chcesz jechać, to też znajdziesz w sobie siłę.
              Mówię Ci to ja, która jeżdżę samodzielnie z trójką od lat, w tym z jednym autystą z wieloma innymi problemami i jednym adehadowcem (także pociągami i samolotami). Jednak w tych sytuacjach bagaż ogarniam tak, by mieć dwie wolne ręce.
              • rb_111222333 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 08:20
                Podziwiam
              • 3-mamuska Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:53
                geoardzica_z_mlodymi napisała:

                > Skoro dziecko czeka jest to dla niego motywator. Jeżeli Ty bardzo chcesz jechać
                > , to też znajdziesz w sobie siłę.
                > Mówię Ci to ja, która jeżdżę samodzielnie z trójką od lat, w tym z jednym autys
                > tą z wieloma innymi problemami i jednym adehadowcem (także pociągami i samolota
                > mi). Jednak w tych sytuacjach bagaż ogarniam tak, by mieć dwie wolne ręce.


                Wiesz masz racje z ta motywacja, tak motywuje.
                Ale jak się dziecko odpali nerwowo to może być silniejsze od dziecka i motywacja pójdzie w sina dal.
                Wtedy 2 potrzeba jak nic.
        • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:45
          Jako matka podobnego egzemplarza, acz z inną diagnozą, stwierdzam, że bez męża byłoby owszem, ciężko, ale w domu z rozczarowanym dzieckiem (i z mężem) chyba gorzej.

          Podróż pewnie najgorsza, ile macie godzin?
        • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:08
          ogarniesz bo jakie będziesz miała wyjście. Ile lat?
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:09
      W jakim wieku dziecko? I do jakiej miejscowości jedziecie?
      • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:10
        Dziecko ma 6 lat. Kołobrzeg
        • igge Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:26
          ADHD i zespół zaspergera to duże wyzwanie na pewno. Ale może dasz jednak radę sama?
          Mąż się podleczy w tym czasie.
          Rozumiem, że żadna babcia/ dziadek nie jest dostępna i nie pojedzie z Wami na miejsce męża?
          Ja bardzo często jeździłam z niemowlakiem sama potem z dziećmi ( dwójka) bardzo malutkimi i z małą różnicą wieku. W tym jedno z niesprawnością ( MPDz).
          Mąż mógł z nami jechać tylko raz w roku na tydzień a ja z maluchami jeździłam częściej i na długo, zwykle co najmniej na miesiąc.

          Rozumiem rozczarowanie bo Twoje plany nie dadzą się zrealizować.
          Ale może wyjazd jest do uratowania?
          Ja zawsze wolałam wyjazdy z mężem bo facet mocno opiekuńczy i troskliwy i pomocny.
          • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:50
            Moja mama ma bardzo dużo, pracy. Siostey nie mam. A koleżanki każda ma malutkie dzieci, lub ciąża, albo nie może.

            Myślę, że mąż myśli, że ja sobie kogoś znajdę i dlatego też nie chce jechac. A ja będę uparta, i nie popuszcze mu .
            • gaskama Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:21
              Eliza, a ile ty masz lat? Co to za głupi tekst z byciem upartą i nie popuszczeniem????
            • 3-mamuska Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 22:55
              eliza2016 napisał(a):

              > Moja mama ma bardzo dużo, pracy. Siostey nie mam. A koleżanki każda ma malutkie
              > dzieci, lub ciąża, albo nie może.
              >
              > Myślę, że mąż myśli, że ja sobie kogoś znajdę i dlatego też nie chce jechac. A
              > ja będę uparta, i nie popuszcze mu .



              Masz racje tez bym nie odpuściła. Dziecko czeka cały rok a pan od 2 tygodni nic nie zrobił z plecami wiedząc ze macie wyjazd.
              Ma ruszyć dupę i jechać. Na miejscu nich odpocznie jak ogarnięcie postawowe czynności z młodym.
        • aandzia43 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 18:16
          Z nadwrażliwym, nadpobudliwym i chorowitym dzieckiem młodszym niż twoje byłam nad morzem bez męża na dwutygodniowych wczasach. Młoda zaliczyła anginę, ale i tak było fajnie, na pewno lepiej niż w domu.
    • little_fish Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:10
      Będzie funkcjonował tak AK w domu. Jak będzie trzeba to poleży, a ty pójdziesz na spacer czy plażę. A najpierw niech idzie do lekarza - do niedzieli jeszcze trochę czasu, może uda się coś zaleczyć. No chyba, że chce czekać aż samo przejdzie....
      • leokadiaxx Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:11
        Bolą plecy i nie chce jechać, może to depresja?
        • rosie Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 07:46
          Jeśli pracuje fizycznie to raczej bolą z przepracowania
      • blaszany_dzwoneczek Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:24
        Otóż to. Bez przesady z tym bólem pleców. Nie takie rzeczy na wakacjach miewaliśmy. Ból pleców mężowi zdarza się cyklicznie, bo ma problemy z kręgosłupem lędźwiowym. Jak go "połamie", to ledwo łazi. Na wakacjach też się zdarzało, i to pod namiotem. Kiedyś nad jeziora pojechaliśmy, jak miał złamaną kość w stopie. Ja sobie jeździłam na rowerze, mąż z córką pływali kajakiem czy inną łódką. W zeszłym roku na bazie namiotowej w górach poparzył sobie nogę i potem przez tydzień bawił się tam z opatrunkami. W tych samych warunkach leczyliśmy córce anginę z wysoką gorączką, trzymając antybiotyk w zawiesinie w strumyczku z braku lodówki. A jak jedziecie w cywilizowane warunki, do domku, to co za różnica gdzie go te plecy będą bolały. Coś mi się widzi, że ten ból pleców to bardziej wymówka niż główny problem.
    • kamin Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:11
      Przez dwa tygodnie nie ogarnął pójścia do lekarza i kupienia sobie plastrów rozgrzewających?
      On po prostu sabotuje ten wyjazd. Może ma lepszy pomysł jak spędzić te dwa tygodnie bez was.
      • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:18
        Niestety brał tylko leki przeciwbólowe.
        • kamin Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:20
          No to kup mu szybko w aptece jakąś maść z kapsaicyną i plastry. Mnie bardzo szybko pomagają na bóle tego typu
        • heca7 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:20
          Proponuję więc natychmiast pozycję krzesełka. Czyli leżysz z nogami na krześle a plecami na podłodze. Ja właśnie tak leżę bo wczoraj się dorwałam do sprzątania drewna, naschylałam i czuję, że lepiej jak poleżę tongue_out Bardzo pomaga. Tobie jak tobie ale żeby ojciec taką przykrość zrobił dziecku? Przecież widzi, że dziecko czeka.
      • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:11
        przecież to wymówka - nie chce jechac wiec szuka usprawiedliwieni które zona łyknie. są tacy faceci którzy na wieść o wyjeździe od razu ślepną i dostaja ataku ślepej kiszki.
        Dobrze mu w domu na swoim i on po prostu nie chce jechac. a ze roślinę uziemni? cóż takie zachowanie to jest typowa dla aspergera.
        • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:11
          *rodzine
        • mamkotanagoracymdachu Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:14
          ichi51e napisała:

          > przecież to wymówka - nie chce jechac wiec szuka usprawiedliwieni które zona ły
          > knie. są tacy faceci którzy na wieść o wyjeździe od razu ślepną i dostaja ataku
          > ślepej kiszki.
          > Dobrze mu w domu na swoim i on po prostu nie chce jechac. a ze roślinę uziemni?
          > cóż takie zachowanie to jest typowa dla aspergera.
          >

          On pewnie ma nadzieje, ze nie uziemi, dlatego wyskoczył z wymówka w ostatniej chwili. Żeby mieć chwile spokoju w domu, kosztem żony.
    • panna.nasturcja Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:12
      Myślimy, że wsiadasz w pociąg i jedziesz na wakacje.
      Poza tym co to niby jest „przewiało go”? Znaczy konkretnie od czego go te plecy bolą?
      • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:17
        Pracował przy włączonym wiatraku. Jakiś paraliż mięśnia. Nie znam się. Ma tak co jakiś czas...
        • little_fish Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:23
          Ma tak co jakiś czas, boli go od dwóch tygodni, a mimo to nic nie robi z tym, żeby poprawić swoje funkcjonowanie przed wakacjami, na które czeka rodzina? No to nie ból pleców jest tu chyba problemem...😟
          • panna.nasturcja Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 00:47
            Zgadzam się. Zwłaszcza, że ten ból pleców nie przeszkadza w pracy, w dodatku fizycznej.
          • hanusinamama Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:43
            A nikt nie pomyślał, ze skoro facet robi fizycznie to moze nie ma jak pojsc do lekarza i na zwolnienie? W jakiejs bance żyjecie, ze kazdy idzie sobie na zwolnienei i ma te 26 dni urlopu.
            Jak pracuje na swoim to kazda nieobecnosc w pracy to mniejszy dochód w rodzinie.
            • iwles Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:46

              Noooooo skoro facet pracuje ciężko fizycznie, i nie ma kiedy pójść do lekarza, to niedługo problem sam się rozwiąże, bo pan długo nie pociągnie.
              • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 10:08
                Ma kiedy pójść. Ale nie chce. Litości wink
            • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 10:22
              Pójście do lekarza nie jest tożsame z pójściem na zwolnienie, litości. Póki co panu s6 tylko pogarsza, z pewnością bardzo wydajnie pracuje. I Eliza już wyjaśniła, że pan nie pracuje na swoim.
              • hanusinamama Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:33
                Pojscie do lekarza jest tożsame z niepracowaniem tego dnia. Przy czym pewnie jeden lekarz nie wystarczy. I tak zgadzam sie ze lepiej teraz niz jak pan juz wstać z łóżka nie będzie mógł...ale niestety tak Polacy dbają o zdrowie...Ja sama operacje kolana przeciagałam o 3 lata.
                • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:48
                  Lekarze przyjmują również po południu.
                  Może i jeden nie wystarczy, w związku z tym lepiej nie iść wcale?
    • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:14
      Mężowi się nie chce jechać z wami, wiesz o tym, prawda? Co z tym zamierzasz zrobić?
      • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 20:58
        Bo wakacje z problemowym dzieckiem, do którego ogarniania potrzeba dwóch dorosłych osób to taki miód, że chętni się biją tongue_out
        • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 21:02
          Ale to jego dziecko też, czego nie rozumiesz? Przecież nie ciągnie sąsiada ze sobą...
          To może ona sama pojedzie i odpocznie, a on z dzieckiem zostanie?
          • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 21:52
            Rozumiem, że chłop ma dosyć i najchętniej zostałby w domu, zamiast odbywać podróż życia pociągami, z przesiadką, z histeryzującym dzieckiem. Czasami lepiej zostać w domu, niż się katować.
            • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:04
              Ale dziecko potrzebuje tych nowych doświadczeń, potrzebuje uczyć się, jak wygląda jazda pociągiem, jak wyglądają wczasy, i tak dalej. Nie da się najpierw dziecka wyprowadzić z ADHD, a dopiero potem socjalizować. Te wczasy, które wybrali, wydają się sensowne - domek, a nie pokój w hotelu, więc będą mieć swoją przestrzeń, dwa tygodnie, więc stworzą sobie jakiś rytm. Mój syn w zeszłym roku na wczasach zrobił potężny skok do przodu i bardzo bardzo się wyciszył, bo miał rodzinę skupioną wokół siebie, uproszczoną rzeczywistość (mało rzeczy, cisza wokół).
              • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:08
                To jest 5 dni. Nigdzie nie pisałam o, dwóch tygodniach?
                • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:10
                  Wzięłam te dwa tygodnie z pleców męża, sorry. Przy pięciu dniach będzie ciężej, bo ledwie złapiecie jakiś rytm, trzeba będzie wracać, ale z drugiej strony jest szansa, że może tyle wytrzymasz?
              • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:10
                Poziom bodźców dopasowujesz do dziecka. Jeżeli potrzeba 2 dorosłych osób, żeby ogarnąć histerię, to nie jest to dobrze dobrany poziom.
              • arwena_11 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 08:56
                Pytanie czy pozostali pasażerowie tego potrzebują. Już im współczuję. Skoro rodzice sobie z dzieckiem nie radzą - to jednak nie powinno się narażać obcych, niewinnych ludzi na kontakty z takim dzieckiem.
                Powinna jechać samochodem.
                • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:05
                  Aż tak bardzo potrzebowałaś się wyrwać z tym kopniakiem, że nie zdążyłaś doczytać, że w podróży jest spokojny?
                  • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:40
                    Arwenka jak zwykle w formie pt moje ja jest najmojsze.
                  • arwena_11 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:51
                    Spokojny do czasu. Skoro podróż to nie problem - to powinna jechać sama.
                • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:28
                  Żadne z nas nie jeździ autem tak dalekich tras, bo się boimy. Zostaje tylko PKP. Syn, jest grzeczny w podróży.
                  • arwena_11 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:51
                    Dalekich czyli ile? 1000 km?
                  • zwyczajnamatka Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:38
                    eliza2016 napisał(a):

                    > Żadne z nas nie jeździ autem tak dalekich tras, bo się boimy. Zostaje tylko PKP
                    > . Syn, jest grzeczny w podróży.

                    Czego się boicie? Czym się różni trasa 50 km do 500 km pomijając długość jazdy?
                  • enigma81 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:39
                    Ale czego się boicie??
                    • iwles Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:53
                      enigma81 napisała:

                      > Ale czego się boicie??


                      Jeśli nie czują się dobrze, jako kierowcy, to lepiej nie namawiać. Bezpieczniej dla nich i dla innych uczestników drogi.
                      • enigma81 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 14:20
                        Nie namawiam, tylko jestem szczerze zainteresowana.
                    • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 15:59
                      Autostrady, dużych miast, rond wielopasmowych
                  • 3-mamuska Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 23:00
                    eliza2016 napisał(a):

                    > Żadne z nas nie jeździ autem tak dalekich tras, bo się boimy. Zostaje tylko PKP
                    > . Syn, jest grzeczny w podróży.

                    Serio akcie auto i jedziecie PKP 😂😂😂😂ojp nie dziwie się ze pana plecki bolą i jechać nie może.
                • memphis90 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 16:37
                  >nie powinno się narażać obcych, >niewinnych ludzi

                  Na pewno nie są niewinni - dłubią w nosie, jak nikt nie patrzy, nie segregują śmieci, uprawiają zboczenstwa albo piszą "także" zamiast "tak że" albo jedzą jajka w pociągu.
                  • jednoraz0w0 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 16:57
                    Bynajmniej!
                  • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 20:18
                    I jeszcze nie wiadomo, ilu z nich w dzieciństwie było TAKIM dzieckiem!
            • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:11
              Szkoda, że matka nie może zostać w domu i wypchnąć chłopa z dzieckiem gdzieś, może też by wolała? To dziecko nie urodziło się z dzieworództwa.
              • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:13
                Nie umiesz czytać? Ona chce jechac, dziecko chce jechac, mąż nie chce jechac i nie ma innych chętnych na bycie drugim opiekunem.
                • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:14
                  Jak pisałam syn na plaży jest grzeczny. W pociągu też. On potem na osobności to odreagowuje. Za to wtedy podwójnie. Pluje, gryzie, drapie. Wyrzuca z siebie emocje, które trzymał na wodzy.
                  • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 22:20
                    Czyli nie radzi sobie emocjonalnie, bo dla niego to tez żadna frajda taka histeria.
                    Na Twoim miejscu odwołałabym wyjazd i zajęła się ustawianiem wizyt u specjalistów, może jakiś trening umiejętności społecznych uda się znaleźć jeszcze przed wrześniem. Szkoła to bedzie wyzwanie dla takiego dziecka.
                    • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:05
                      No nie radzi sobie i długo jeszcze sobie radzić nie będzie. NIe można zawiesić życia na kołku aż dziecko przestanie histeryzować. Życie dzieci niepełnosprawnych nie może się składać tylko z wizyt u specjalistów. Poza tym na ten konkretny wyjazd to dziecko już się cieszy - przecież to po prostu okrutne zabierać mu to.
                      • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:54
                        Pluje, gryzie i drapie - faktycznie, szczyt okrucieństwa pozbawić dziecko tej wspaniałej okazji do histerii.
                        • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 00:40
                          Kiedy histeryzuje, to histeryzuje, a kiedy się cieszy morzem czy jazdą pociągiem, to się cieszy. Uczy się przy tym radzić sobie z bodźcami, cieszy czasem spędzonym wspólnie z rodzicami.
                          • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:15
                            Wystawianie na bodźce, z którymi sobie nie radzi to jak wrzucanie dziecka z niedoborami odporności do żłobka, żeby się wychorowało i nabrało odporności. Można to zrobić lepiej, wystawiając na bodźce z którymi sobie poradzi, lub poradzi z pomocą, ale bez takich, gdzie do ogarnięcia histerii trzeba 2 dorosłych osób, bo to zaden odpoczynek.
                  • kurt.wallander Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:08
                    Ok, w podróży będzie ok, na plaży ok. Kiedy on odreagowuje? W nocy? Wieczorem po powrocie na kwaterę? Może trzeba dostarczyć mu tyle wrażeń w dzień, żeby wieczorem padł, zamiast odreagowywać?
                    • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:12
                      Albo wręcz przeciwnie, zrobić coś na kształt leżakowania w środku dnia, choćby kwadransowego (u mojego to działa lepiej niż wymęczenie, po prostu nie można dać mu się na maksa nakręcić). Trzeba poeksperymentować, co u danej jednostki działa smile
                      • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:46
                        u nas dziala - woda (basen kąpiel itd) i regularne karmienia.
                    • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:21
                      Różnie. Głównie w domu, lub gdy jest bez obecności osób trzecich.
                      • kurt.wallander Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:28
                        Czyli na kwaterze na wakacjach, czy dopiero jak wrócicie do domu?

                        Tak czy siak, ja mężowi kazałabym tez jechać, bo ewidentnie wygląda to na miganie się od wyjazdu. Chyba, że czegoś nie wiemy?
                        • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:33
                          Poprzednim razem płakał pierwszego dnia. To była dla niego nowość. Musiał przywyknąć do nowej sytuacji.
                          • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:44
                            no i co z tego ze płakał? płakał płakał i przestał.
                            Moje tez się bało, tez nie było łatwo myślałam ze wyjdę z siebie ale żeby usłyszeć (po 3 mcach!) mamo to był najlepszy dzień mojego życia było warto.
                    • enigma81 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 11:31
                      kurt.wallander napisała:

                      > Ok, w podróży będzie ok, na plaży ok. Kiedy on odreagowuje? W nocy? Wieczorem p
                      > o powrocie na kwaterę? Może trzeba dostarczyć mu tyle wrażeń w dzień, żeby wiec
                      > zorem padł, zamiast odreagowywać?

                      Raczej odwrotnie, robić mu w ciągu dnia dłuższe przerwy na odpoczynek.
                      Czyli nie ciągnąć dzieciaka pierwszego dnia nad morze, na karuzelę, na lody, na przejażdżkę kolejką i jeszcze na zakupy w nowym miejscu.
                  • nutella_fan Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 04:50
                    Nie ogarniam, jak możesz pozwalać na takie zachowania.
                    • fragile_f Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 18:47
                      Ma dziecko chore na ADHD, nie da sie zmienic funkcjonowania mózgu poprzez zabranianie. Sama cierpisz na nerwicę i jestes hipochondryczka, powinnas to akurat zrozumiec.
                  • enigma81 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 11:29
                    eliza2016 napisał(a):

                    > Jak pisałam syn na plaży jest grzeczny. W pociągu też. On potem na osobności to
                    > odreagowuje. Za to wtedy podwójnie. Pluje, gryzie, drapie. Wyrzuca z siebie em
                    > ocje, które trzymał na wodzy.

                    Czy młody jest na lekach jakichś?
                    Mam syna z ZA, wiem jak wygląda odreagowywanie. Czasem wsparcie farmakologiczne jest potrzebne.

                    Generalnie po przeczytaniu większości wpisów widzę, że a) mąż nie chce jechać i w sumie trudno mu się dziwić, b)możesz jechać sama ale kombinujesz jakby tu nie, c)wyszukujesz problemów (jazda autem, ogarnianie dziecka).

                    • eliza2016 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 11:42
                      Nie jest. Czekamy na lekarza, i chyba zacznie brać.
                      • enigma81 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 12:22
                        Hydroksyzynę może wam przepisać nawet pediatra, nie trzeba do tego specjalisty.
                  • jednoraz0w0 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 16:59
                    eliza2016 napisał(a):

                    > Jak pisałam syn na plaży jest grzeczny. W pociągu też. On potem na osobności to
                    > odreagowuje. Za to wtedy podwójnie. Pluje, gryzie, drapie. Wyrzuca z siebie em
                    > ocje, które trzymał na wodzy.

                    Ale słońce i woda go zmęczą, będzie spać smile
                • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:38
                  Skoro też jest rodzicem, to jego zachciewajki jakby g... znaczą. Dlaczego tylko ona ma się męczyć?
                  • berdebul Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:55
                    Bo chce. W żadnym poście nie napisała, że ona nie chce jechac.
                    • ichi51e Re: No i po wakacjach.. 13.07.22, 23:58
                      mnie tylko zastanawia jak szwagierka czy inna ciotka - w sumie obca osoba która dziecko zna jako tako i która dziecko zna jako tako miałaby przy tym dziecku pomoc? ze go tak zastraszy ze będzie cały pobyt emocje kisił? No nie ogarniam
                      • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 00:25
                        Zostanie z nim wieczorem, żeby matka mogła choć na chwilę wyjść sama i przewietrzyć głowę? Popilnuje dziecka na plaży, kiedy matka będzie chciała iść siku, napić się kawy?
                        • kloi0505 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 06:26
                          <Zostanie z nim wieczorem, żeby matka mogła choć na chwilę wyjść sama i przewietrzyć głowę? Popilnuje dziecka na plaży, kiedy matka będzie chciała iść siku, napić się kawy?>

                          To może lepiej wynająć nianię. Nie wyobrażam sobie jechać na wakacje z kimś, kto ma tak problemowe dziecko, a tym bardziej się nim opiekować. Ludzie mają 26 dni urlopu i chcą na nim wypocząć a nie użerać się z cudzymi dziećmi.
                          • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 06:36
                            No i nie musisz sobie wyobrażać, bo nikt z autorką wątku nie jedzie...
                            • kloi0505 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 08:50
                              <No i nie musisz sobie wyobrażać, bo nikt z autorką wątku nie jedzie...>

                              No ale autorka miała taki pomysł, a ty że masz w trzy d..y urlopu uznałaś że świetny.
                              • little_fish Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 08:57
                                A gdzie ja napisałam, że to świetny pomysł?
                          • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:41
                            Ale o to chodzi, że ojciec nie chce użerać się że swoim własnym...
                            • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:17
                              Może stało się coś, co sprawiło że uznał, że to jednak wujowy pomysł i użyją jak pies w studni. Nie ma nic złego w staycation.
                    • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 00:43
                      Ale to nie jest jej zachcianka. To jest coś, co dziecko miało obiecane, na co się cieszyło. I co ma teraz dziecku powiedzieć - jednak nie jedziemy na wakacje, synku, pochodzisz sobie za to na terapie, to może do przyszłego roku zasłużysz na wakacje?
                      • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:18
                        Mogły się zmienić okoliczności, zaczynajac od kasy, przez zachowanie dziecka, po prognozę pogody.
                        Nie chodzi o zasłużenie na wakacje, tylko o wzięcie pod uwagę, że histerie są męczące przede wszystkim dla dziecka.
                        • asia_i_p Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 14:38
                          Zostanie na miejscu i tłumaczenie rozczarowanemu dziecku, dlaczego zostali, raczej na pewno wygeneruje porównywalną ilość histerii, bez wartości dodanej, jaką jest czas spędzony z dwójką skupionych na dziecku rodziców.
                          • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 17:25
                            Tak, na 100% rodzic, który już się prawie przykuł do kaloryfera z radością będzie animował swoje dziecko na plaży.
                    • lily_evans011 Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 09:43
                      Aha. Tatusiowie nie potrafią stanąć na wysokość zadania i wziąć pod uwagę, że niepełnosprawne dziecko to połowa ich genów. Więc albo matko męcz się sama i nieś swój krzyż albo trzymajmy dziecko z dysfunkcjami w komórce, jak na polskiej wsi kilkadziesiąt lat temu, bo pan musi odpocząć od własnego dzieciaka i nie będzie jeździł. Tfu.
                      • berdebul Re: No i po wakacjach.. 14.07.22, 13:19
                        To dziecko nie jest niepełnosprawne, tylko nie jest neurotypowe.
                        Ktoś jej każe nieść ten krzyż?
                        Projektujesz na ten wątek aż furczy.