Dodaj do ulubionych

Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki?

13.07.22, 23:21
Wasze dzieci kłócą się z Wami? Pewnie to często kwestia temperamentu.
Do tematu natchnął mnie sąsiedni wątek i fakt, ze jedno z moich nastoletnich dzieci kłóci się dość często ze swoim tatą a drugie wcale. Myślę, że kłótnie jednego dziecka i taty wynikają z tego, ze oboje się podobnie uparci.
Ja jako nastolatka (teraz chyba też) byłam dość spokojną osobą i trudno mnie wyprowadzić z równowagi. Pamietam jednak ze okresie dorastania nie kłóciłam się się z nikim poza moim ojcem, który obiektywnie jest dobrym rodzicem. Wystarczyło, ze poprosiłam o wytłumaczenie jakiegoś zadania ze szkoły a kończyło się moim fochem i trzaskiem drzwiami.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:32
      Powiem inaczej - ja owszem próbowałam, ale moi Rodzice nie kłócili się ze mną. Za to dużo, bardzo dużo rozmawialiśmy na różne tematy, dyskutowaliśmy, spieraliśmy się, co mi bardzo pomagało uporządkować sobie sprawy. Ja tyle z moimi dziećmi chyba nie rozmawiałam.
    • taje Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:39
      Nie znam ludzi, którzy jako nastolatki nie kłócili się z rodzicami.
      • majenkir Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:37
        Ja się nie kłóciłam, bo się bałam mamy. Ale w myślach życzyłam jej wszystkiego najgorszego 😅
    • andaba Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:42
      Nie, nie kłóciłam się.
      W ogóle nie wyobrażam sobie kłócenia z rodzicami, zwłaszcza jak się jest na ich utrzymaniu..
      W sumie to moje też się nie kłócą.

      I co wy wszyscy macie z tym trzaskaniem drzwiami?
      To jakaś przenośnia?
      • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:46
        U mnie nie przenośnia, faktycznie wyładowywałam emocje trzaskając drzwiami swojego pokoju.
        • andaba Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:49
          I nikt cię nie trzasnął?
          • taje Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:50
            Uważasz za normalne bicie innych ludzi?
            • andaba Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:54
              Nie mniej niż trzaskanie drzwiami.
              Po prostu nie rozumiem, jak można celowo trzasnąć, czasem przeciąg walnie i szyby się trzęsą, ale żeby specjalnie?
              Dla mnie to jest taka sama fikcja, jak rzucanie talerzami.
              • taje Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:00
                Jeżeli stawiasz znak równości między trzaskaniem drzwiami a trzaskaniem kogoś po mordzie to ja pasuję.

                Ps uważam za wysoce podejrzaną rodzinę w której nastoletnie dziecko nigdy nic kłóci się z rodzicami. Coś poszło nie tak.
          • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:59
            Nie, nie byłam bita przez rodziców. Mama nie podnosiła nawet głosu, tata czasem. Nie wyrosłam na patologię, mimo trzaskania drzwiami😉
            • andaba Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:02
              No ale jak można trzasnąć drzwiami? W dodatku będąc dzieckiem, czy tam nastolatką, bo na swoim to może prędzej, choć z drugiej strony swoje drzwi psuć to dopiero głupota.
              • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:08
                No można, drzwi były bez szyby, nikogo ani niczego nie uszkodziłam.
              • shellyanna Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 03:46
                Normalnie. Spróbuj.
              • la_mujer75 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:07
                Najnormalniej w świecie!
                Tak kiedys trzasnęlam, że szyba poszła.
                A kiedys ojciec tak mnie wyprowadziłł z równowagi, że rzuciłam szklanką w ścianę. Rozbiła się obok jego głowy...
                Byłam mega spokojnym, zrównoważonym, poukładanym dzieckiem, ale ojca mialam despotę i tyrana.
                W okresie nastoletnim było kilka dzikich awantur.
                Nie szanował mojego zdania, a ja nie pozwoliłam się traktować, jak goofno tylko dlatego, że według niego nie miałam prawa głosu.
                Nie szanował mojej matki również. Mnie to bolało.
                O, dziwo- za każdym razem był chyba w takim szoku, ze śmiałam się tak zachować, iż nie ponosiłam żadnych konsekwencji tych kłótni.
                On był przyzwyczajony, że jak coś rozkazuje (nieważne, że było to niesprawiedliwe, nielogiczne, etc), to tak ma być, bo tak. Bez dialogu.
                Taki przykład: miałam super klasę w liceum, byliśmy bardzo zżyci, często się odwiedzaliśmy, spotykaliśmy, etc. Rodzice wszystkich znali. Wielokrotnie mój ojciec, odbierając mnie z jakies imprezy, nawet rozwoził tych znajmych, którzy obok mieszkali.
                Ja byłam bardzo grzeczną, dobrą uczennicą (taką z czerwonymi paskami nawet w liceum). Odpowiedzialną, żadnych głupot nie robiącą, a przy okazji prawidłowo społecznie rozwiniętą wink
                Można powiedzieć, że ideał dziecka smile
                Jest koniec III klasy L.O. Kumpela robi ognisko na zakończenie. Rok wcześniej też robiła. Oczywiście byłam na tym ognisku. A że w podwarszawskiej miejscowości, to nawet ojciec mnie (plus 3 inne kumpele) odbierał z tego ogniska.
                Szykuję się, przychodzi najbliższa przyjaciółka i nagle mój stary oświadcza, że ja nigdzie nie pójdę!
                Bo nie! Szok. Jak to, nie pójdę? Dlaczego? Bo nie! Bo on tak mówi i koniec. Pytam się, co się stało, że zmienił zdanie. On mi się nie bedzie tłumaczył. On się przed goofniarą nie będzie tłumaczył. Mialam prawie 18 lat. Mama też w szoku, próbuje negocjować, ale ten idzie w zaparte. Cały czas nie podając powodu.
                Gdyby powiedział cokolwiek, np. nie wiem, mam jakieś złe przeczucia, martwię się, kurczę, miałem zły sen, że cos ci się stało, to nawet to bym bez słowa zaakceptowała...Albo źle się czuję, nie będę miał siły jechać w nocy cie odebrać, a nie chcę abyś tam siedziała do rana, etc.
                Nie poszłam wtedy i awantury nawet nie robiłam, ale poczucie niesprawiedliwości mocno we mnie tkwiło. Ale to było ostatni raz, kiedy się go "posłuchałam". Nie, on się nie zmienił. Nieważne było, że miałam juz np, skończone 18 lat, byłam na studiach, czy tam pracowałam, a nawet się wyprowadziłam. Cały czas usiłował miec nade mną władzę. Taki typ. Ale ja sie nie dałam.
                I były dwie mega awantury - ta z drzwiami i szklanką.
                I "najśmieszniejsze " jest to, że nawet nie pamiętam, o co poszło, ale musiało już być mega grubo, skoro tak mnie wówczas wyprowadził z równowagi. A może mi się ulało?
                Bardzo walczyłam z ojcem. Im starsza, tym mocniej.
                Obiecałam sobie, że nigdy, ale to nigdy moje dziecko nie usłyszy słowa : 'bo ja tak chcę", "nie, bo nie". Słowa dotrzymałam.
                • ariathedevil Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 14:13
                  Współczuję. Straszny, despotyczny typ. Ogólnie lata 70 - 90 to były okrutne czasy dla dzieci. Pewnie przez tę biedę, szarość ludzie byli tacy agresywni. Bicie dzieci było normą durne powiedzonka typu : dzieci i ryby głosu nie maja, co wolno wojewodzie...itd. Jako nastolatka nasłuchałam się takich historii od koleżanek, że do tej pory pamiętam zgrozę i bezsilność jaką wtedy czułam. Moi rodzice byli normalni, chociaż w sumie to jak na tamte czasy ich zachowanie nie było normą tzn. nie pili, nie palili i nie bili dzieci, byli bardzo wobec nas łagodni. Dużo podróżowaliśmy, może stad takie zachowanie. A ja i tak się buntowałam, miałam okres fascynacji punkiem, glany, skóry fajki i tanie wino jakieś 2 lata to trwało. Bardzo fajnych ludzi poznałam w tym okresie, z niektórymi do tej pory mam kontakt. Większości dobrze się w życiu powodzi. Ogólnie uważam, że bunt jest naturalnym i pożądanym zjawiskiem, takie posłuszne cielęta mają ciężko w życiu.
              • perspektywa Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 15.07.22, 06:40
                Widocznie nie znasz uczucia kiedy złość tak cię rozsadza, że musisz gdzieś rozładować emocje. To jedna z takich sytuacji. Lepiej trzasnąć drzwiami niż powiedzieć komuś o dwa słowa za dużo.
          • extereso Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:28
            Andaba ja się nierzadko zastanawiam czy prowokujesz 😁
            • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 10:07
              Nie, ona chyba jest taka yebnięta.
          • yuka12 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 18:27
            Moja mama próbowała mnie po raz ostatni zbić, jak miałam prawie 16 lat i byłam od niej wyższa i silniejsza. Złapałam więc jej podniesione ręce z paskiem, zmusiłam, żeby usiadła, a pasek po prostu wyciągnęłam z ręki. Więcej prób nie było 😀.
            Drzwiami trzasałam, nawet zbiłam szybę dłonią, jak próbowałam zatrzasnąć szklane drzwi, rzucałam ciuchami itp. Wszystko z bezsilności, bo moje zdanie się nie liczyło, matka jest święta i zawsze ma rację itp. A w tle było poniżanie, niezauważanie moich potrzeb i nacisk na oceny z brakiem zainteresowania innymi potrzebami. Cóż moja mama (ani tato) też nie mieli zaspokojonych tych potrzeb (np. poczucie bezpieczeństwa).
            Dzieciom daję możliwość wyboru, dużo z nimi rozmawiam, bunty córki przeżyliśmy więc bez problemu. Nawet się cieszę z tych buntów, bo widzę, że ma własny charakter i swoje poglądy. Pomoże jej to w przyszłości. Nie wyobrażam sobie, że miałabym ją za to bić, przecież w dorosłym życiu raczej wysłuchuje się zdania innych, a nie wali pałą między oczy 😁🤷‍♂️.
        • fazifokus Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 22:10
          U nas w domu w kilku miejscach drzwi mają pęknięte szybki od trzaskania drzwiami.
          Uważam to za całkowicie normalne.
          Jako nastolatka kłóciłam się z rodzicami i moje nastolatki kłócą się ze mną.
          Polecam książkę Strefa napięć.
          • fazifokus Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 22:11
            Strefa napięć. Historia naturalna konfliktu z nastolatkiem.
      • mari614 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 01:32
        Chyba łaski nie robią, sami chcieli dziecko XD
      • nuclearwinter Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 08:05
        Normalnie można się kłócić będąc nawet na czyimś utrzymaniu i od kogoś zależnym. Mnie właśnie ta zależność od rodziców okropnie drażniła a to że jestem na ich utrzymaniu i mam w związku z tym być wdzięczna i siedzieć cicho jakoś nie przychodziło do mojej nastoletniej głowy. I mnie to nawet nie dziwi, bo w końcu nikt nastolatka nie pyta czy chce być na tym utrzymaniu, czy nie, wybór prawie żaden.
      • angazetka Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 20:07
        A co ma bycie na utrzymaniu rodziców do tego? Dzieci mają zyć w trybie "morda w kubeł"?
    • bi_scotti Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:44
      Of course, how else? Jak dorosnac nie zaprzeczajac ustalonym porzadkom? wink Rebellion is a must smile Cheers.
    • heca7 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 13.07.22, 23:53
      Nie. Nie śmiałabym. Najwyżej regularnie dostawałam zjeba od matki za coś o czym nie miałam zielonego pojęcia. Gigantycznego zjeba dostałam na przykład bo nie podobała mi się miss Francji jakieś 25 lat temu. I wstałam sprzed telewizora i poszłam do swojego pokoju. Jakakolwiek kłótnia była wykluczona. Fochy strzelała jedynie moja matka, która za duperelę potrafiła się do mnie nie odzywać przez dwa tygodnie. Albo przez całe święta wielkanocne. Bo wysłała mnie do cukierni , gdzie była gigantyczna kolejka i kazała kupić jakieś ciasta. No więc sama wybrałam makowiec i babkę piaskową. Kiedy wróciłam do domu , wchodząc powiedziałam do ojca- kupiłam twoją ulubioną babkę piaskową. W tym momencie twarz mojej matki zrobiła się przerażająca i już wiedziałam, że mam przesrane. Wysyczała- a dla mnie co kupiłaś? Próbowałam się wybronić i powiedziałam, że makowca. Ale to nic nie dało. Całe święta się do mnie nie odzywała. Miałam 12 lat. Więc coś takiego jak kłótnie z rodzicami u mnie nie istniały. Opierdol był jednostronny.
      • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:04
        Współczuję toksycznej matki. W sumie jeszcze bardziej uświadomiłaś mi, ze brak kłótni może wynikać często nie z „pokojowego” charakteru, ale strachu przed rodzicem.
        • heca7 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:08
          Dzięki. Dokładnie tak było.
          • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:21
            Za to z tego jak piszesz wyłania się obraz Ciebie jako zupełnie innej matki, wspierającej na każdym etapie.
            • la_mujer75 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:57
              Prawda? A jednak jabłko potrafi paść daleko od jabłoni!
      • asia.sthm Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:17
        > Miałam 12 lat. Więc coś takiego jak kłótnie z rodzicami u mnie nie istniały.

        Bardzo przykro to sie czyta, daj sie chociaz teraz przytulic, dopielegnowac trzeba to dziecko w tobie.
      • ga-ti Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:29
        Przerażające.
        Moja matka czasem się nie odzywała, ale raczej żeby wyciszyć moje darcie się, nie eskalowac konfliktu i juz samo to mnie wtedy wkurzało.
        Współczuję i tez napisze, że Cieci jako matkę kojarzę bardzo pozytywnie.
        • ga-ti Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:30
          Ciebie - wakacyjny brak lampki przy kompie wink
          • bi_scotti Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:40
            Moja matka tez stosowala silent treatment ale to nie tak wygladalo. Zadnego syczenia czy innych tam wyrazow displeasure. Po prostu milkla, czasem spojrzala wymownie and that's it. Marzylam o laniu czy krzyku z jej strony - never ever. Silence. Kulturalna cisza przerywana sluchaniem good music, eh ... Z tatusiem bylo prosciej - darlismy sie na siebie na wysokich tonach az jemu sie nudzilo, zaczynal spiewac, gadac wierszem i bylo po klotni big_grin Loved it! Przy czym, of course, of course, nikt nie jest tylko good ani tylko bad jako rodzic - moja matka byla amazing czlowiekiem - uczciwym, przyzwoitym, responsible & reliable i doskonale wiem ile dobrego mi z siebie dala. Niemniej tych silent days nigdy nikomu nie zafundowalam choc wiem, ze gdybym chciala, to bym umiala. Cos tam z tej mojej mamy wszak we mnie jest wink Cheers.
        • heca7 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:37
          Dzięki smile Dlatego ja nigdy dzieciom czegoś takiego jak ciche dni nie robiłam. Z mężem w stosunku do siebie też nie robimy. To było szczególnie trudne bo nigdy nie wiedziałam co spowoduje ten efekt. Naprawdę najmniejsza duperela, jedno słowo, jakiś gest. Czasem "bo się mojej matce wydawało" i już foch i cisza. Niektóre tak absurdalne, że do dziś mam ochotę zaliczyć facepalm. Np idziemy z matką na pocztę, w tym czasie dzwoni mi komórka, mój chłopak. Odbieram, on pyta co robię- idę na pocztę. Chwila rozmowy o niczym , rozłączyliśmy się. Na poczcie była dzika kolejka więc matka stwierdziła , że ona pójdzie zrobić zakupy , ja zapłacę rachunki i spotkamy się w domu. Zachowywała się naturalnie. Wracam -matka się nie odzywa! Zgadnijcie dlaczego! udało mi się dowiedzieć- bo jak zadzwonił chłopak to ja powiedziałam "idę na pocztę" a powinnam powiedzieć "idę z MAMĄ na pocztę", Dwa bite tygodnie ciszy...
          • nuclearwinter Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:54
            Coś okropnego uncertain Już lepsze chyba krótkie i szybkie awantury niż taka ciągnąca się cicha agresja. I to w dodatku agresja z tak idiotycznych powodów. Normalnie psychiczne dręczenie dzieciaka.
          • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 10:06
            Heca, mam nadzieję, że nie utrzymujesz kontaktów z tą psychopatką?
            • heca7 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 13:54
              Ano utrzymuję. Ale nie daję sobie wchodzić na głowę. Przestałam już dawno się jej bać. Co ciekawe jak przestałam reagować na jej fochy i ciche dni to one magiczne zaczęły znikać tongue_out Tyle, że teraz jestem niezależna więc mogę nie dzwonić, nie przychodzić i robić co chce. Dziecko nie ma takiego komfortu. Nie może wyjść i zamknąć drzwi.
              • yuka12 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 18:37
                Chyba wolę swoje awantury z młodości 🙄.
                Przytulam.
      • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 10:04
        Straszne. Niewyobrażalne wręcz. Po forumowemy "przytulam".
      • rozaliaolaboga Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 15.07.22, 17:10
        O kurde... Hardcorowo sad

        U mnie też bywalo źle, ale inaczej. Pamiętam ojca straszącego samobójstwem (bałam się jechać na wakacje, bo nie wiedziałam, czy go jeszcze zobacze, miałam moze z 10 lat) i matkę straszącą rozwodem. Koszmar.

        Kłóciłam się z rodzicami o drobiazgi i rzeczy zasadnicze. Im byłam starsza, tym bardziej. Chyba dopiero z czasem do mnie docierało, jak bardzo toksyczne było wszystko...
    • ga-ti Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:40
      Ja się kłóciłam, pyskowałam, głównie ojcu, a raczej to ojciec podejmował rzucaną rękawicę i wchodził w kłótnie zdecydowanie częściej niż matka. Mama często milkła i nie eskalowała konfliktu. A tata przeciwnie. Teraz mamy całkiem dobre relacje.
      Drzwiami nie trzaskałam, bo od małego straszono nas wypadającą szybą z drzwi i rozbijającą się na naszych głowach.
      Dzieciom moim zdarza się trzasnąć drzwiami, takie wyładowanie emocji. Nie dostają za to "trzaskacza", co za pomysł? Skoro maluchy się uczy, żeby w skrajnych emocjach boksowały poduszkę, czy zwijały kulki z gazety, to starsze może sobie trzasnąć drzwiami. Jest zakaz rozładowanie emocji na człowieku i zwierzęciu.
      Aha, nasze nastolatki się z nami kłócą. Ja chyba częściej milknę i przeczekuję wybuch, mężowi zdarza się wchodzić w konflikt. I też widzę tu korelację z podobnymi/innymi charakterami.
      Jako radę (niepytana) podam, że wspólna praca, wspólne zajęcia zacieśniają więzi i pomagają na obgadanie problemu, który spowodował kłótnię.
      • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:50


        > Ja się kłóciłam, pyskowałam, głównie ojcu, a raczej to ojciec podejmował rzucan
        > ą rękawicę i wchodził w kłótnie zdecydowanie częściej niż matka. Mama często mi
        > lkła i nie eskalowała konfliktu. A tata przeciwnie. Teraz mamy całkiem dobre re
        > lacje.
        Ja mam z ojcem wręcz bardzo dobre.
        > Drzwiami nie trzaskałam, bo od małego straszono nas wypadającą szybą z drzwi i
        > rozbijającą się na naszych głowach.
        > Dzieciom moim zdarza się trzasnąć drzwiami, takie wyładowanie emocji. Nie dosta
        > ją za to "trzaskacza", co za pomysł? Skoro maluchy się uczy, żeby w skrajnych e
        > mocjach boksowały poduszkę, czy zwijały kulki z gazety, to starsze może sobie t
        > rzasnąć drzwiami. Jest zakaz rozładowanie emocji na człowieku i zwierzęciu.
        Też tak myślę. Ematka potrafi zawsze zadziwić, nigdy bym nie pomyślała, ze trzaśnięcie drzwiami, o ile nie jest niebezpieczne (szyba), może wywołać tak negatywne skojarzenia.
        > Jako radę (niepytana) podam, że wspólna praca, wspólne zajęcia zacieśniają więz
        > i i pomagają na obgadanie problemu, który spowodował kłótnię.
        Fakt to się sprawdza
      • lily_evans011 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:30
        Moja matka trzaskając drzwiami wybiła szybę - to były te tandetne drzwi w wieżowcach, obsypały ją kawałki, skaleczyła się, upiornie to dla mnie wyglądało.
        U mnie od humorów, spektakularnego obrażania się i darcia się to właśnie była matka, nie ja. Kiedy moja córka zachowuje się tak jak ona, to żałuję, ze pierwszej nie zatluklam kiedyś, a drugą mam ochotę zatłuc teraz.
    • nuka_2 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 00:56
      Poza nastoletnim okresem buntu pewnie to kłócenie/nieskłócenie wynika tez z temperamentu. Choleryk z cholerykiem się łatwej pokłócą, ale i łatwiej pogodzą. Fajnie o rodzajach osobowości mówi na youtubie Kasia Sawicka (może trochę upraszczając). Mnie łatwej jest teraz zrozumieć niektóre zachowania mojego dziecka.
    • szara.myszka.555 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 04:29
      Cóż, mój ojciec ma zaburzenia borderline, więc całe moje dzieciństwo to była jedna wiara awantura. Jednostronna, dodam.
    • anilorak174 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 06:41
      Tak, kłóciłam się głównie z tatą. Podobne wybuchowe charaktery.
      Mój 16 latek najgorsza jak dotąd fazę miał ok. 13-14 roku zycia. Córka lat 14 wojuje obecnie z tatą, mnie oszczędza 😉
    • fogito Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:19
      Odpowiedz jest ja nie i moj syn tez nie.
    • nuclearwinter Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:49
      Kłóciłam się koszmarnie z obojgiem rodziców, awantury były kosmiczne, z wrzaskami, trzaskaniem drzwiami etc. Dorastanie to był dla mnie bardzo trudny okres a rodzice mi jakoś niespecjalnie pomagali przez niego przejść. Bardzo ich wtedy nie lubiłam.
    • sanciasancia Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:57
      Kłóciłam się bardzo mało i to był błąd, musiałam się kłócić po trzydziestce, żeby rodzice zakumali, że jestem odrębnym człowiekiem. Teraz, jak córka się ze mną kłóci, to się cieszę, bo się uczę, że córka jest odrębnym człowiekiem.
    • potworia116 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 07:59
      Nie, nie kłóciłam się, oni próbowali kłócić się ze mną, ale ich spektakularnie lekceważylam.
    • babsee Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 08:03
      Ja sie z mamą nie kłociłam, bo moja starsza siostra bardzo cięzko przechodziła okres dojrzewania i dała matce strasznie popalic. Ja, jako młodsza patrzyłam jak moja mama strasznie to przeżywa i mota sie jak zwierze w klatce co z gówniara zrobić(ja bym ja chyba zabiła)więc kiedy ja weszłam w okres trudny to dusiłam emocje w sobie, żeb y jej nie dowalać już więcej.Matka była po rozwodzie, sprzedaży ukochanego domu wi w trakcie walki o alimenty.Było mi jej żal.
      raz jeden zrobiłam dym-w 3 klasie Liceum odbiło mi i po prostu przstałam sie uczyc. Librusa nie było wiec mama sie dowiedziała, jak już byłam zagrożona z 2 przedmiotów. Pamietam,że weszła do mojego pokoju i powiedziała, że nie wyjde na żaden trening(trenowałam wówczas chyba wszystko co sie dało )ani do żadnej koleżanki, dopóki nie poprawię ocen.Wiedziałam,że jest szalenie konsekwentnta i że serio mnie nie puści nigdzie.I ona wyszła ja własnie trzasnęłam drzwiami aż szyby zadrżały a następnie pieryknęłam podręcznikiem do fizyki w te drzwi.I nagle matka wpadła do mojego pokoju...wpadła z takim wyrazem twarzy, że byłam absolutnie pewna, że da mi w pysk albo coś równie strasznego(nigdy ,przenigdy mama nas nie uderzyła). Wpadła, trzymając te drzwi i tą książke..patrzyła na mnie strasznie i wysyczała tylko - "nie rób tego więcej"ale takim tonem,.że do dziś mam ciarki.I wyszła.
      Dwa miesiące nie wychodziłam nigdzie poza szkoła,matka sie nie ugięła pod wpływem próśb i płaczów, dopóki nie poprawiłam ocen.
      Więcej grzechów nie pamiętam.
    • podaje_haslo_okon Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 08:06
      Ja się awanturował, ale raczej nie kłóciłam. Ja jestem narwana i łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, a moja matka odwrotnie, co mnie najbardziej wkurzało.

      I wkurzało mnie też, że nie mogę trzasnąć drzwiami, bo miałam te cholerne drzwi harmonijkowe w pokoju 😂
      • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:38
        Cóż, obrotowymi podobno tylko Chuck Norris potrafi trzasnąć. Ale czy dalby radę harmonijkowym???
    • milva24 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:41
      Kłóciłam się, trzaskałam drzwiami, wrzaski czy lanie nie działały na mnie. Kiedy miałam jakieś 14 lat przytrzymywałam ręce matki a później uciekałam i już nie mogła mnie uderzyć, wracałam jął jej przeszło. Dlatego nie dziwię się moim dzieciom, że focha strzelą albo drzwiami trzasną, mam dla nich dużo wyrozumiałości w tych kwestiach.
      • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:43
        Biedna. Współczuję. Bardzo.
        • milva24 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:53
          Nie czuję się biedna akurat z tego powodu. Po czasie nawet niejako matkę rozumiem. Miała naprawdę ciężkie życie a ja jej nijak nie ułatwiałam.
          • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 10:03
            Ok. W moim światopoglądzie lanie dziecka ... nie mieści się zupełnie.
          • sanciasancia Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 12:51
            Bo i dziecko nie służy do ułatwiania życia.
    • gaskama Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 09:43
      Jako nastolatka byłam bardziej dojrzała od moich rodziców. Nie miałam czasu na kłótnie z nimi. Aczkolwiek niekiedy wybuchałam, jak ociec przegiął.
      Z synem generalnie rozmawiam. Maż potrafi się z nim pokłócić, ale to ... raz w roku się zdarza. Mnie się nie zdarzyło, mimo że młody ma 20 lat. Jestem wielkim fanem rozmów i w realu szkoda mi czasu na kłótnie, życie za krótkie.
    • iberka Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 12:57
      Nie, byłam spokojnym dzieckiem i bezproblemową nastolatką - bałam się w sumie odzywać, bo dostawałam lanie czymkolwiek i bez patrzenia w jaką część ciała sad.
      Z dorosłym mlodzianem mam wrażenie, że wieczne iskrzenie jako, że on działa wg zasady "zaraz, za chwilę" i po kilku h nadal bez zmian.
      Córa lat 13 spokojnie.
    • annanichtvergessen Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 13:45
      Ja mialam przekichane przez siostre przyrodnia (bulimia, anoreksja). Rodzice leki nad nia przelali na mnie, najmlodsza. Dziecinstwo i dorastanie to byla ciagla walka i szukanie przestrzeni dla siebie. Nie wspominam tego czasu dobrze.
    • klaramara33 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 15:04
      Kłóciłam się at eraz moj syn ze mną chce się kłócić eh.
    • yuka12 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 18:08
      Kłóciłam się dużo, głośno i często z mamą (ojciec się w wychowanie nie wtrącał) nie tylko jako nastolatka ale też jako młoda dorosła osoba. Przestałam zaraz przed 30, po latach przemyśleń nt. dzieciństwa. Moja mama we własnych oczach jest we wszystkim naj, ale w środku wciąż niepewna siebie. I bardzo nas kocha na swój własny sposób, na ile potrafi. Kłótnie się przydały, dzięki nim pozostałam niezależna, usamodzielniłam się szybko i miałam własne zdanie. Kłótnie też były punktem wyjścia do ww. przemyśleń i uzdrowienia mojego stosunku do rodziców.
      Dzieci się ze mną kłócą rzadko, bo daję im prawo do własnych poglądów i wyborów, a jeśli z czymś się nie zgadzam, wyjaśniam dlaczego. Jak córa buntowała się i złościła jako 12-13 latka, pozwalałam jej na gniew ale nie na niszczenie wyposażenia domu. I zawsze staram się rozmawiać/jestem otwarta
      na rozmowę. Więc gdy któremuś z dzieci zdarzy się nerw lub wzburzenie, przeczekuję, a oni po ochłonięciu przepraszają i rozmawiają. Podobnie zresztą robię ja 😀. Generalnie bardzo rzadko kłócę się z mężem czy z kimkolwiek innym (mąż podobnie), staramy się rozmawiać, jak coś nam nie leży, nigdy nie przeklinamy, dzieci zachowują się podobnie.
    • asia_i_p Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 19:04
      Z mamą prawie w ogóle, z ojcem dużo jako bardzo późna nastolatka (19) i wczesna dwudziestolatka, ale rzadko o sprawy życiowe, a bardzo często o pryncypia (do jakiego stopnia człowiek jest kowalem własnego losu, czy depresję da się ogarnąć siłą woli i takie tam smile ). O życiowe kłóciłam się rzadko, bo jakkolwiek obydwoje jesteśmy cholerykami, to mamy rozbieżne fazy i jak jedno się wkurzy, to drugie akurat nastawione jest pokojowo. Przykład - jest tuż przed wigilią i okazuje się, że ojciec wywiózł maszynkę elektryczną do mięsa do biznesu, który rozkręca, ja go pytam, czy go pogięło (tylko tak jakoś werbalnie delikatniej, ale kłapałam ze złości zębami i to się dało wyczuć), a on na to, że przecież on mi te warzywa na barszcz zmieli na ręcznej maszynce, i to tonem bardzo pokornym. No oczywiście zmiękłam, a warzywa zmielił i tak mój biedny mąż (nie pamiętam, czy już jako mąż czy jeszcze jako narzeczony).
    • extereso Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 14.07.22, 21:13
      Trochę się kłóciłam ale mało. Choć może inaczej, ja dość temperamentna byłam całe życie, więc różnicy nie było w porównaniu do wcześniejszych lat. Po zastanowieniu, uczciwie- to mój brat wziął kłótnie na siebie, po jego wyskokach wydawałam się rodzinie aniołem.
    • kaki11 Re: Kłóciłyście się z rodzicami jako nastolatki? 15.07.22, 17:26
      Ja się kłóciłam. Bardzo często, bardzo zażarcie. Co wynikało z wielu czynników (mojego charakteru to jedno, charakteru rodziców drugie ale i zachowan rodziny budzących mój sprzeciw i uważanych - nawet do dziś- za nie ok, w stosunku do mnie). Myślę, że to może mieć mega wpływ, na to, że relacje z rodzicami mam poprawne i tylko dlatego potrafimy takie mieć, bo razem nie mieszkamy.
      Moje dziecko nie jest jeszcze w tym wieku, zobaczymy jak będzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka