Dodaj do ulubionych

Wasze pierwsze prace jako nastolatki

19.07.22, 16:01
No właśnie, co robiłyście aby zarobić parę własnych groszy. A może nawet takie niskopłatne pracę czegoś was nauczyły?

Ja nastolatką byłam w latach 90 tych więc wiadomo jaki był wtedy rynek pracy. Kosmos w porównaniu do współczesnych realiów gdy młodzież może sobie zarobić w euro za granicą.

W liceum ograniczałam się do zbiorów fasolki, wiśni, malin, co tam akurat było do zbierania. To mnie nauczyło chyba tylko tego jak nie spaść z drabiny 😁😁
Na studiach była sprzedaż bezpośrednia, udział w promocjach w marketach, sprzątanie, mycie szklanek w pubie, byłam też 1x za granicą gdzie kelnerowałam i sprzątałam pensjonat. Kompletnie nic co dałoby mi jakieś twarde kompetencje. Ale nauczyłam się gospodarować dobrze kasą, bycia elastyczną i wytrwałą w sytuacjach trudnych, większą pewność siebie w bezpośrednim kontakcie z ludźmi a tegomi zawsze brakowało
A jak u was?
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:03
      Jako nastolatka nie miałam okazji pracować zarobkowo, bo w każde wakacje musiałam sprzątać pokoje wynajmowane przez moją babcię, za darmo.
      • mid.week Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 18:12
        Ale szujstwo. Tfu. Nawet na lody za to nie dostawałaś?
        • mashcaron Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 20:01
          Nie.
          Wszyscy szli na plażę, a ja nie, bo letnicy przyjadą/wyjadą. Przy 9 pokojach miałam co robić a wakacje mi przelatywały przez palce.
          • slatynka85 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 23:52
            A potem takie babcie się dziwią, że wnuczek ją do domu starcow oddał.
    • g.r.uu Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:03
      Byłam hostessą, całkiem ok praca, bo weekendowa i zarobki były przyzwoite, bo w 99 roku 10 zł za godzinę to nie była zła stawka.
      • pasquda77 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:09
        Zbieranie jagód - do dziś nienawidzę lasu i truskawek - byłam za młodu na nie uczulona, żyć nie umierać 😂
    • jagaa Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:11
      Najczęściej pracowałam przez jeden miesiąc wakacji. Kilka razy w dużej firmie krawieckiej, prasowałam elementy, które potem krawcowe zszywały ze sobą, zaprasowywałam flizelinę i pakowałam gotowe wyroby.
      2 lub 3 razy w ciucholandach, sprzedawałam i przyjmowałam dostawy towaru. Fajna to była praca, bo ciucholandy dopiero zaczęły u nas wchodzić na rynek i były wielką nowością i takim "WOW", szczególnie dla biednej licealistki.
      Majątku jakiegoś nigdy nie zarobiłam, raczej były to straszne grosze, ale na mcdonalda i jakiś nowy ciuch wystarczyło.
    • triss_merigold6 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:12
      Początek lat 90-tych, sprzątanie w środku hal handlowych, ze 2 godziny 3x w tygodniu. Idiotyczna praca, płacili zupełnie ok, w każdym razie na konkretne wczasy wystarczyło.
      Już na studiach - że 3 miesiące jako kelnerka w jednym z nowo otwartych nocnych klubów, płacili ok, napiwki były ale bez szału. Rzuciłam z dnia na dzień, bo chcieli, żeby pracować w Sylwestra, a miałam inne plany.
      Nigdy więcej nie dotknęłam pracy fizycznej, żadnych zbiorów, turystyki, gastronomii itp. Jeszcze w liceum i na początku studiów tłukliśmy tłumaczenia list dialogowych serialikow dla Polsatu, na żywca z kaset, opłacalne.
      Na studiach bardziej opłacało mi się mieć dwa najwyższe stypendia naukowe + od czasu do czasu dawać korepetycje niż pracować, a od końca studiów prowadziłam kursy.
    • extereso Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:14
      Jako 15 latka zbierałam zioła, ponieważ w fajnej ekipie było ok. Chyba kocanki wtedy szły. Potem jako studentka udzielałam korków i wtedy dobrze za to płacili.
    • chococaffe Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:14
      W liceum wyprowadzaczka pieska na spacery (rano i po lekcjach)
    • alfa36 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:14
      Pracowałam u rodziców, właściwie to pół wakacji pomagałam (gospodarstwo ogrodnicze). Może i dzięki temu jestem pracowita, ale nie cierpię pracować w ogródku, nie dotykam się do działki i mówię mężowi, że moja cześć działki to ta, na której stoi dom.
      Po maturze kilka razy wyjeżdżałam jako opiekunka na kolonie (teraz bym nie pojechala i dziecku bym wybiła z głowy) i traktowałam te wyjazdy jako łączenie przyjemnego z pożytecznym. Nie wiem, czego się nauczyłam, pracowita i obowiązkowa chyba jestem, bo tak zostałam wychowana. Punktualności nauczyłam się zdecydowanie później.
    • potworia116 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:19
      Jako jedenastolatka ustawiłam się z wiaderkiem mydlin i ścierą pod placówka, której dyrektorowała moja mama, z poważnym zamiarem zarobkowania. Nie doczekałam pierwszego klienta, ktoś zakablowal dyrekcji, a ta mnie odesłała do sprzątania własnego pokoju.
      W siódmej klasie już regularnie zarobkowalam pisząc wypracowania nie tylko kolegom i koleżankom ze szkoły, ale i im braciom i siostrom ze szkół zawodowych. Ten proceder też ukrocono, zabijając we mnie ducha przedsiębiorczości.
      W pierwszej klasie liceum dostalam pierwsza pracę w teatrze (wygrałam casting na Amelkę z Witkacego, byłam wtedy widmowatym chuchrem z wielkimi oczami i od biedy mogłam grać nawet Isię z Wesela), połknęłam bakcyla tej niedochodowej branży i tkwię w niej do tej pory.
      Było też oczywiście kelnerowanie, hostessowanie, winobranie, korepetycje, i niełatwy, przedłużony epizod nauczania artystycznego. Ale to raczej na studiach i zaraz po.
    • sueellen Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:19
      Hostessa w supermarkecie. Promocje i degustacje kawy, jogurtów itd. W końcówce lat 90tych był na to prawdziwy boom.
    • mrs.solis Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:24
      Pod koniec podstawowki zbieralam truskawki , zeby sobie nazbierac na maske do nurkowania. Na wakacje jezdzilam do dziadkow na wies i tam pomaglalam w pracy, bo chcialam, pieniedzy za to nie dostawalam. Wyjatkiem bylo pomaganie dziadkowi w zbieraniu ziol ( tu placil za pomoc, ale nie pamietam czy to bylo duzo czy malo). Jako 18 latka pracowalam jako kelnerka , co wspominam jako jeden wielki koszmar, przynajmniej sie dowiedzialam, ze praca w jakiejkolwiek gastronomii to nie dla mnie tak samo jak uzeranie sie z pijanymi klientami.
    • kurt.wallander Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:27
      Jako nastolatka nie pracowałam. Mieszkałam w mieście, więc nie było pracy typu zbieranie owoców. Na studiach udzielałam korepetycji.
    • maadzik3 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:29
      Sam początek lat 90-ych. Uczyłam angielskiego w szkole podstawowej mimo że byłam w maturalnej klasie sama. Ale miałam First Certificate in English a na tamten czas każdy kto znał angielski był poszukiwany. Dziś z trudem się to mieści w głowie. Ale lubiłam moją pracę bardzo.
    • nutella_fan Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:30
      Nie pracowałam jako nastolatka.
    • szara.myszka.555 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:31
      Robiłam tzw. handel. Kupowałam taniej, i sprzedawałam drożej. Oczywiście bez papierów, podatków etc.
      Tuż po maturze pracowałam za barem, ale już nie w Polsce.
    • lilia-anna Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:36
      A u mnie korepetycje i opieka nad dziećmi - zawsze lubiłam mieć własne pieniądze smile
    • kota.helga Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:37
      Od podstawówki koniec roku szkolnego oznaczał dla mnie początek zbioru wiśni, co najmniej 2 tygodnie wakacji z głowy. Po zbiorze trzeba było jeszcze gdzieś to sprzedać, więc choć handlem zajmowała się moja babcia, to zdarzało mi się np. stać z wiśniami na targu (#nienawidzę). Taka rozrywka trwała do końca liceum, potem dziwnym trafem nikt z rodziny już nie chciał się w to bawić. Podejrzewam więc, że byłam prawie darmową siłą roboczą, bo za zarobioną kasę kupowałam sobie podręczniki do szkoły, a za resztę $ rodzina miała węgiel na zimę.
      W LO - różne dorywcze zbiory - truskawki, porzeczka, na studiach standard: epizody kelnerowania, w wakacje wyjazdy za granicę (stąd walka o zdawanie w terminach 0). Na 3. roku zaczęłam bawić się w dziennikarkę (z naciskiem na bawić, bo $ kiepskie), na 5 roku podjęłam już pracę w innym zawodzie na pełny etat.
    • wapaha Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:44
      VII klasa SP -pisanie prac z j.polskiego i robienie rysunków na plastykę
      To pisanie zostało ze mną na długie lata nieraz pomagało podreperować budżet tongue_out
      Jako nastolatka - sezonowo mł.ratownik wodny ( nie za kasę ale za wyjazd, wikt i opierunek), jako sprzedawca fast-food ( klasa maturalna)
      • nolus Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 16:58
        Zaczynałam od dorabiania w call- center niestety...Głównie dlatego, że była umowa, nawet "tygodniówki", więc wszystko uczciwie, zawsze na czas i we w miarę spokojnej atmosferze. No i siedziba call - center blisko domu, a w wieku 21-23 lat, to trudno mi się było z łożka zwlec - wszystko musiało mi się "opłacać", żebym w ogóle zaczęła to robić i to niewielkim kosztem własnym. Nie mam złych wspomnień związanych z ta pracą, ale z perspektywy czasu uważam, że to było...w sumie niepotrzebne - trzeba było się cieszyć wolnością, żadna praca nie była wtedy konieczna.
        Potem była już praca jako w kilku klubach nocnych, ale tam byłam w zasadzie od wszystkiego - od zbierania, zmywania, polerowania i układania szklanek, mycia blatów, itd. Generalnie miło wspominam, nigdy nie męczyła mnie ta robota.

        Niemile za to wspominam dorabianie przy inwentaryzacjach. Tak jak nockę w klubie i zbieranie szklanek oraz butelek naprawdę traktowałam lajtowo i czas leciał szybko, tak na całonocnych inwentaryzacjach dłużył mi się on niemiłosiernie. Nad ranem dostawałam oczopląsu licząc jakieś słoiki, przyprawy czy x sztuk majtek, w zależności od tego co koordynator zlecił mi akurat do roboty. Nie polecam. Po tym jak któregoś razu trafiłam na złośliwą grubą Bertę, która jednej nocy kazała mi najpierw liczyć i sortować przyprawy, potem mrożonki (ten chłód od lodówek mnie wtedy dobił, jednak były to przynajmniej 2 albo 3 godziny), a na końcu...Marynaty w ciężkich słoikach, to więcej już nie tknęłam tej roboty.

        Na końcu bawiłam się jeszcze w hostessowanie i chociaż nie byłam do tego pozytywnie nastawiona, to potem z zaskoczeniem odkryłam, że jest ok...Dopóki pasował mi towar - kosmetyki i artykuły higieniczne mogłam wręcz rozdawać, bo 3/4 klientów dała się namówić na zakup. Gorzej było ze spożywką, bo nie miałam do tego przekonania. No i stanie z przymusu przy lodówkach mnie dobijało.
        • nolus Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:11
          No i jeszcze...Nigdy nie pracowałam przy zbiorach owoców i nigdy bym do takiej roboty nie poszła. Chyba nikt z moich rówieśników tak nie pracował, nawet ci pochodzący ze wsi. Robota kojarząca się tylko z wyzyskiem.
          No i tak szczerze to typowa praca w kuchni też odpada - nawet znajoma zaprawiona w tego typu pracach mi to odradzała, narzekając na straszne wady tej pracy - że jak pracujesz w jakiejś budce z hot-dogami czy czym tak jeszcze albo w innym punkcie gastronomii w miejscowości letniskowej, to nie dość że męczysz się ze zwykłym upałem, to jeszcze wiecznie kręcac się przy frytkownicy, masz podwójną duchotę i wszelkie uroki pracy przy gorącym oleju - ryzyko oparzeń, wiecznie przetłuszczające się włosy, skórę, ciuchy przesiąkające zapachem smażonego żarcia, itd. Ja nawet tego nie ruszałam, a znajoma mająca doświadczenie w wielu pracach narzekała.
          • triss_merigold6 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:14
            Ja też nigdy przy zbiorach i nigdy w gastronomii i nie znam nikogo z mojego otoczenia kto pracował przy zbiorach jako nastolatek czy student.
            • extereso Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:19
              Myśmy przy tych zbiorach ziół pracowali, ale było super fajnie. Ekipą włóczyliśmy się po lasach, łąkach, wygłupialiśmy się i zarabiali trochę. Ale pewno chodzi o zbiory owoców i monotonię.
          • chococaffe Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:51
            Ja pracowałam, ale to nie była pierwsza praca. Za to pierwsza wolna chata i pieniądze zostawione na życie na dwa tygodnie, które przepuściłam w 3 dni. big_grin. "Pod miastem" zbierałam fasolkę przez tydzień.
    • sol_13 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:04
      Druga połowa lat 90'. Ze dwa razy stałam na promocjach, a potem w końcówce liceum i początek studiów w weekendy w cukierni jako ekspedientka. Nie polecam, harówka na maxa, dźwiganie ciężkich blach z ciastami, praca od 8 do 20-21 (zamknięcie o 19 ale potem jeszcze sprzątanie i szykowanie na następny dzień). Pod koniec studiów rozpoczęłam już pracę biurową na umowę zlecenie.
    • kasiaabing Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:05
      W liceum jakieś beznadziejne zbiory owoców i warzyw. Najgorzej wspominam pomidory. Upał 30+ a ja w foliowym tunelu. Myślałam, że umrę. Nauczyło mnie to tylko wczesnego wstawania bo wolałam pojechać tam na 5 rano póki nie było aż tak gorąco.
      Później było kelnerowanie w hotelu 4*. Tam było fajnie bo mogliśmy po śniadaniu iść na stołówkę i jeść " resztki z pańskiego stołu". Ile tam bylo pyszności.
    • jagoda2 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:19
      Od trzeciej klasy liceum dorabiałam korepetycjami z angielskiego. Na I roku studiów przez rok (niecały) opiekowałam się dziećmi sąsiadów (w zasadzie tylko przyprowadzanie ze szkoły, odrabianie lekcji + nauka angielskiego, do czasu powrotu jednego z rodziców), potem złapałam pracę w biurze i trzymałam się jej do końca studiów.
    • leosia-wspaniala Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:23
      Jeździłam na wakacje do rodziny mającej sad, więc przez jakiś tydzień-dwa sobie z kuzynką dorabiałyśmy np. zrywając wiśnie, ale ciężko to porównać do pracy u obcych ludzi, bo musu nie było, nikt nas nie poganiał, było wesoło + płacili nam całość za cenę sprzedaży w skupie. Pamiętam, że miałam duuużą satysfakcję z tej własnej kasy i bardzo doceniałam wolny czas po obiedzie, bo miałyśmy wtedy sjestę, w upały nikt w samo południe nie pracował. Czy mnie to czegoś nauczyło? No nie bardzo wink Naprawdę wiedziałam, że kasa nie leci z nieba, że trzeba być obowiązkowym, punktualnym i słownym, do tego naprawdę nie potrzeba pracy. Na studiach dorabiałam nieco korkami, pisaniem, chwilę siedziałam na słuchawce. Również nie uważam tego za szczególnie cenne życiowe lekcje.
      • triss_merigold6 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:30
        Za niezłe wtedy pieniądze pisałam maturę z polskiego za laskę 😂, pisalam też na zlecenie prace semestralne i jakiś licencjat, ale to się średnio kalkulowało, bo czasochłonne. Nauczyłam się tego, że wolę szybkie strzały gotówki za konkret (jak przy korepetycjach czy hostessowaniu) niż pracę dodatkową rozciągniętą na tygodnie.
    • jasiepytam73 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:52
      Infolinia w banku
    • klementyna156 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:59
      Super wspominam.
      Raz latem zbierałam truskawki, innym razem oklejałam okna spożywczaków taśmą Coca-coli. A potem, na 1 roku studiów, zaczęłam pracę w redakcji, w której pracowałam kolejnych kilka lat, przechodząc przez kolejne szczeble tam i ucząc się różnych zawodów.
      • klementyna156 Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:59
        A, korki też dawałam, pod koniec LO i na studiach, ale krótko.
    • lot_w_kosmos Re: Wasze pierwsze prace jako nastolatki 19.07.22, 17:59
      N8e pracowałam zarobkowo do 21 roku życia.
      Za to zachrznialam u rodziców w polu.
      Poszłam do pracy po 2gim roku studiów do biura i zostałam na wieki w takiej robocie.
      Nienawidzę pracy fizycznej do teraz.
      Nie znoszę pracy we własnym ogrodzie.
      Wypoczynek kojarzy mi się tylko z leżeniem, czytaniem i oglądaniem. Żadnych aktywności.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka