Dodaj do ulubionych

Kupowanie bez cienia sensu

19.07.22, 21:58
Wątek konkurencyjny. Mam kilka przykładów wokół siebie, głownie ze starszego pokolenia. Na prowadzenie wysuwa sie mój teść, którego do końca jego dni lubiłam i szanowałam, ale wielu jego decyzji nie pojmę. Otóż miał w piwnicy ładną kolekcję lodówek i kuchenek gazowych kupionych u schyłku PRL- u i na początku lat 90-tych na wszelki wypadek, bo akurat się trafiły. Może kiedyś się przydadzą. Oprócz tego zastawa stołowa, szkło jak dla szwadronu wojska, ładne, ale różne komplety i ilości nie do wytłuczenia. Niby nic, kto bogatemu zabroni. Ale w zestawieniu z informacją, że nigdy nie zabrał rodziny na wczasy to jakoś przykro. I wolał kupić kolejną lodówkę czy inny grat, który lądował w piwnicy niż dołożyć się dzieciom do kupna komputera czy sprzętu grającego. Choć tu może powinnam być mu wdzięczna, bo wszystkie jego dzieci, w tym mój mąż, wyrosły na istoty ogarniete, potrafiące zadbać same o swoje potrzeby. Druga osoba to moja babcia. Bardzo oszczędzała, by kupić najpierw mikser, potem malakser, elektryczą maszynkę do mielenia mięsa, sokowirówkę, pralkę i nie pamiętam co jeszcze, po czym i tak wszystko robiła ręcznie, a sprzęty stały nieużywane, bo babcia twierdziła, że przydadzą się na stare lata, jak już nie będzie miała siły. Z licznych sprzętów teścia przydała się kiedyś szwagierce logówka, gdy jej własna zepsuła się w święta. To wtedy dowiedziałam sie o kolekcji i długo nie mogłam wyjść z szoku. Ze sprzętów babci niewiele ocalało, chyba tylko pralka, kable i przewody poprzegryzały myszy.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:04
      To ludzie wychowani w epoce niedoborów w sklepach, wymiany barterowej jako jedynej szansy wejścia w posiadanie czegos potrzebnego w dobie inflacji i waluty niewymienialnej, nie można do ich poglądu na zapasy przykladać dzisiejszej miary.
      • mhanutka Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:14
        No nie można. Wiem. Ale choć czasy PRl- u pamiętam to jednak nie kojarzę oprócz tych osób aż takiego nadmiaru dóbr, z których nikt nie korzystał. Stały, stały i doczekałay się wywózki na śmietnik. Druga babcia, istota ogarnięta, jak już kupiła 2 miksery, bo była okazja, to jeden wymieniła na coś potrzebnego, a z drugiego korzystała, ciesząc się z ułatwienia pracy.
    • abecadlowa1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:07
      Bo to pokolenie braku. Ci ludzie łatają sobie niezaspokojone potrzeby z przeszłości. My jesteśmy pokoleniem nadmiaru - stąd nasilające się potrzeby minimalizmu, zero waste itp. To oczywiście duże uproszenie, ale z tych obszarów mniej więcej wynikają pokoleniowe wzorce potrzeb posiadania.
      • bywalec.hoteli Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 01:31
        ooo właśnie
    • szara.myszka.555 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:11
      To samo się tyczy całego życia - niektórzy tyrają non-stop, choć nie muszą, finanse pozwalają im trochę "odpuścić".

      W międzyczasie, omija ich całe życie, omijają ich chwile z rodziną i przyjaciółmi, nie mają kontaktu z naturą. "Na emeryturze sobię odbiję, odrobię zaległości" - mówią. A potem zawał w wieku 55-60 lat i do piachu.
      • grey_delphinum Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:17
        Moi rodzice mają na strychu cały duży wór zupełnie nowych butów z lat 80-tych (tenisówki, klapki, polbuty itp., straszne wzornictwo i materiały). Kupowali, bo "rzucili do sklepu".

        A to tylko jeden przykład (mogłabym ich podać znacznie więcej).
        • kamin Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:30
          Wystaw na allegro z dokładnym opisem i rocznikiem. Dostaną kupę kasy za nie.
          • grey_delphinum Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 00:03
            Naprawdę??
            Przecież to głównie plastikowy chłam.
            • konsta-is-me Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 10:44
              Raczej nikt nie będzie tego nosił na codzien.
              Chodzi o kolekcjonerów.
              Sama sprzedałam szklana rybę i kilka podobnych za nieźle pieniądze kilka lat temu .To samo z regałem fornirowanym na wysoki połysk 😉
              • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 10:50
                Zawsze chciałam.miec szklana rybę, od dzieciństwa. Moja przyjaciółka taka miała w.domu i mnie fascynowała ta ryba. U mnie była tylko taka karafka-ryba i kieliszki rybeczki, ale to zupełnie nie umywalo się do.szklanej ryby
              • chatgris01 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 11:09
                Nosić i tak się nie da, ta sparciała guma (podeszwy) by się zaraz rozsypała na kawałki.
        • aniani7 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:38
          Po smierci cioci otworzylismy duza szafke, byla po brzegi pelna herbat - assam, gruzinskiej i bodajze popularnej. Szok. Musiala czuc sie bogata majac taki skladzik. Niestety herbaty juz nie dalo sie pic, byla obrzydliwa.
          • chatgris01 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:46
            aniani7 napisała:

            > Niestety herbaty juz nie dalo sie pic, byla obrzydliwa.

            Nic nie straciliście, od nowości była obrzydliwa (zwłaszcza Popularna).
            • aniani7 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:58
              Wiem big_grin W komunie pilo sie produkty herbatopodobne, nikt nie marzyl o takiej dilmah.
              • mysiulek08 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:20
                czasami bywal calkiem dobry yunan, opakowanie czerwonozlote albo niebieskobiale z wypuklym zlotym drzewem,
                • panna.nasturcja Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 02:07
                  Pamiętam te czerwono złote, podobały mi się.
        • mae224 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 19:08
          Pamiętam, że moi w latach dwutysięcznych wyciągneli skądś brzydkie niebieskie prążkowane skarpety, okazały się kupione 15 lat wcześniej i trzymane w wersalce w ilości chyba 200 sztuk (!), wszystkie w rozmiarze dziecięcym i zakładali je wnukowm.
          • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 19:11
            Moja teściowa 30letnie rajtuzy. Miała w szafie skitrane rajstopy dziecięce przez 30 lat albo dłużej.
    • heca7 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:18
      Od razu przypomina mi się film Sprawa Się Rypła smile Tam właśnie główny bohater kupuje i kitra na strychu pralki, odkurzacze i lodówki. Nie używa bo się zepsują.
      • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:28
        Jak to nie uzywa, pralka była do masła 😉
        • taki-sobie-nick Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:44
          ?!
          • chatgris01 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:52
            Nie wiedziałaś, że pralek wirnikowych typu Frania używano czasami do ubijania masła ze śmietany?
            • homohominilupus Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 13:09
              Ja nie 😁
    • australijka Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:31
      Ja jestem rocznik 1953. Czyli pokolenie nicniemające do jakichś lat osiemdziesiątych. Nie mam staroci w sensie stary sprzęt, nic nie gromadzę. Gromadzą ci, którzy mają gdzie i którzy się nie przeprowadzają czyli pnioki. No trudno raczej w blokowym mieszkanku lub piwnicy 2/2 metry lub wlec po świecie jak to ptoki.
      Dom rodzinny to drewniak ze strychem. A tam skarby. Kufry z ubraniami, książkami, obrusami. Jakieś lustra, meble, stare zabawki, ozdoby. Cuda, cuda.
      Mam dom, strych przerobiony na taką otwartą przestrzeń do czytania, słuchania muzyki a i izolowania się od nadmiaru rodzinnych spraw.
      W piwnicach kuchnia, pralnia, suszarnia, spiżarnia, piec i skład opału. Nie ma miejsca na graty kupowane bez sensu.
      • taki-sobie-nick Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:03
        Pnioki? To jakieś przeciwieństwo słoików?
        • iwoniaw Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:06
          taki-sobie-nick napisała:

          > Pnioki? To jakieś przeciwieństwo słoików?

          gryfnie.com/kultura/pnioki-krzoki-ptoki/
          • lot_w_kosmos Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 05:48
            Super! Przypomniało mi się - w moich stronach to nazewnictwo funkcjonuje!
        • homohominilupus Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 13:10
          taki-sobie-nick napisała:

          > Pnioki? To jakieś przeciwieństwo słoików?


          🤦‍♀️
    • clk Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 22:45
      Moja matka, lat 70+. Przeraża mnie dom rodzinny. Przeraża - bo brzmi to jak brzmi - ale kiedy ja będę musiała go odguzowac.
      Są tam rzeczy z lat 80/90 a i 70 by się znalazły. Wszystko. Stare moje ciuchy, książki, zeszyty tony długopisów, pościeli, ręczników, słoików etc. Poupychane wszedzie - a przede wszystkim w pownicy.
      Cała masa kosmetyków bo BYŁA PROMOCJA. Niezużyte prezenty kosmetyczne z 1997 roku.
      Kilka lat temu matka wyjechała do sanatorium - przyjechałam i razem z ojcem zamówiliśmy kontener i cała masę rzeczy wyrzuciliśmy.
      • rosie Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:16
        Może kiedyś przy okazji zmiany dachu będzie można strych posprzatać. W moim rodzinnym domu wszystko się wynosiło na strych.Na poczatku bo wszystko było potrzebne, później bo nie było gdzie wyrzucić. Dopiero kiedy gmina podpisała umowe z firmą śmieciową, dostaliśmy pojemniki to zaczeło sie wielkie sprzątanie. Najtrudniej było znieść trzy telewizory smile.
        • clk Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:18
          Cholera, u rodziców to wszystko w piwnicy swoi, marne szanse 😅
    • panna.nasturcja Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:15
      Jesteśmy w trakcie próby ogarnięcia mieszkania po teściu.
      Tam jest WSZYSTKO.
      I to nie sa rzeczy z PRL, pin to kupił w ciągu ostatnich 10 lat, po śmierci teściowej.
      Cała masa różnych sprzętów, domowego agd, niepotrzebnych i nigdy nie uzywanych.
      Teść potrafił kupic cos, nie wiedzac co to jest i do czego służy „bo było tanie”,
      Miał w szafie chyba pięć maszynek do strzyżenia włosów. W oryginalnych pudełkach. Był łysy odkąd pamiętam.
      Jak trafił do szpitala i myślał, ze już stamtąd nie wyjdzie to zaczął mówić żebyśmy sobie coś tam wzięli (konkretne rzeczy wskazywał, nam do niczego niepotrzebne). Ale co on zamierzał? Sam nie używał, nam póki mieszkał u siebie to nie dawał, chciał żebyśmy to odziedziczyli?
      • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:32
        Moze tymi maszynkami nie zamierzał strzyc włosów na głowie 🤭
      • bi_scotti Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 01:29
        Gdy zmarl very controlling tesc mojej znajomej, wreszcie decydujaca za siebie wdowa rzucila sie na zakupy - serwisy, sztucce, walizki (!!!), pelna szajba big_grin po jakims roku udalo sie ja przekonac do ... wydawania $$$ na podroze - the best solution ever wink Zaczela jezdzic, zwiedzac, fotografowac jak oszalala i cudem jakims nie wciazgnela sie w kupowanie souvernirs/dust-collectors big_grin Covid troche ja przystopowal ale wlasnie dostalam postcard z kolejnego cruise wiec ... everything is back to normal - definitely lepsza opcja niz kolejny serwis big_grin Cheers.
        • panna.nasturcja Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 02:06
          Oj tak, podróże byłyby lepsze.
          Przy czym teściowa nie była kontrolująca, to teść dominował. Nie wiem skąd mu się o wzięło.
    • arabelax Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:18
      To jest inne pokolenie. My mamy na wyciągnięcie reki wszystko, wiec inaczej patrzymy.
      "zestawieniu z informacją, że nigdy nie zabrał rodziny na wczasy to jakoś przykro" nie ma tez co swojej miarki przykladac do innych. Moze im wiekszy komfort dawal pierdyliar sprzetow zbednych niz wczasy nad morzem.
      • taki-sobie-nick Re: Kupowanie bez cienia sensu 19.07.22, 23:43
        Też swoim zwyczajem stawiam na jakieś przyczyny psychologiczne.
      • panna.nasturcja Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 01:08
        Jemu, owszem, większy komfort mogły dawać te pralki.
        Dzieciom nie.
      • bi_scotti Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 01:34
        arabelax napisał:

        > To jest inne pokolenie. My mamy na wyciągnięcie reki wszystko, wiec inaczej pat
        > rzymy.

        Ja mysle, ze to jednak kwestia personality. Moja matka przezyla straszny glod i moja babcia przezyla straszny glod. Matka never ever nie miala zadnych ale to zadnych zapasow, bo wychodzila z zalozenia, ze i tak "nie wystarczy"; babcia do konca zycia miala "basics" czyli 2 kg ryzu, 2 kg maki, 2 kg cukru - just in case smile
        To tylko taki przyklad. Doswiadczenie pokoleniowe nie jest jednoznaczne z uniform/the same conculsions w zyciu pojedynczych ludzi smile Kazdy po swojemu ... i to jest bardzo fajne smile Cheers.
        • panna.nasturcja Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 02:04
          Rety, u mnie to samo. Babcia zawsze miała takie podstawowe zapasy :bo nigdy nic nie wiadomo" a jej sistra nie miała, "Bo nic nie wiadomo". Bały się tego samego, rozumiały to inaczej, obie przeżyły dwie wojny, okupację, Powstanie Warszawskie.
        • my_fair_lady Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 19:52
          bi_scotti napisała:

          >
          > Ja mysle, ze to jednak kwestia personality. …
          ……….Kazdy po swojemu ...
          >
          >

          To jest kwintesencja tematu (!). Żadne “pokolenie…, braki,.. blah, blah, blah…. “
          Znam ludzi ok 30-tki, którzy gromadzà, kupujà, zbierajà… Jak i “minimalistów” po 70-ce” 😉
          Kwestia osobowości. Nie mniej, nie więcej. 🤷‍♀️
    • autumna Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 09:02
      Z powodu hiperinflacji końca lat 80. kupowało się cokolwiek, co się może przydać, byle się kasy pozbyć. Przez lata korzystaliśmy z pościeli i ręczników oraz tkanin (mama nosiła do pracy głównie garsonki szyte przez krawcową) z tamtych czasów. Plus trauma z PRL pt. "jak się zepsuje pralka/lodówka", to co ja zrobię"?". U mojej mamy w piwnicy stoi taka mniejszych gabarytów "Frania" kupiona na taką okoliczność, nieużyta ani razu. Nabyta już w czasach powszechnej dostępności pralek automatycznych, ale tu chyba cena grała rolę.
      • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 10:56
        Zaraz wyciągniesz i skoro nieużywana, to masło będziesz robić. Zamawiał.oselke
        • bistian Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 19:25
          szmytka1 napisała:

          > Zaraz wyciągniesz i skoro nieużywana, to masło będziesz robić. Zamawiał.oselke

          Nasze światowe firmy kosmetyczne, zaczynały od kręcenia swoich wyrobów w pralce Frania. Więc nie tylko masło wink
    • volta2 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 09:20
      moja teściowa, rocznik 45, zakupiła 20 masek przeciwgazowych, chlebaki wojskowe, też z 10 sztuk, jakieś kociołki na grochówkę
      bo likwidowali zapasy magazynowe, to nabyła, tanio było na pewno, więc jak można z takiej okazji nie skorzystać
      jak zaczęła się wojna na ukrainie, to ktoś z rodziny wspomniał, że te maski to może by odszukać i rozdać, po jednej na rodzinę

      ale cały ten postwojskowy majdan spalił się 20 lat temu razem z domkiem na działce. i po inwestycji
    • dyzurny_troll_forum Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 10:35
      mhanutka napisała:

      > To wtedy dowiedziałam sie o kolekcji i długo nie mogłam wyjść z
      > szoku. Ze sprzętów babci niewiele ocalało, chyba tylko pralka, kable i przewody
      > poprzegryzały myszy.

      Nie żyłaś świadomie w czasach PRLu, prawda?
      • mhanutka Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 17:53
        Żyłam średnio świadomie. Sporo pamiętam, również to,że kupowało się to co było a nie to co by się chciało mieć. Pamiętam jak mama mi kupiła 5 par identycznych pięknych chińskich tenisówek , każde w innym rozmiarze. 2 ostatnie pary się zmarnowały bo noga mi nie dorosła. Znam opowieści jak to ktoś w rodzinie kupił niepotrzebny mu regał czy dywan i wymienił na rzecz upragnioną. 5 zbędnych obrusów czy zapas mąki, do której dobrały się myszy, nawet zakup trzeciego żelazka mogę sobie wyobrazić. Sporo pamiętam i sporo się nasłuchałam. Ale te lodówki, kuchenki, pralki byly wtedy drogie. I tworzenie tak pokaźnej kolekcji, która w dodatku nikomu i do niczego się nie przydała odbywało się, o ile dobrze zrozumiałam, kosztem poziomu życia rodziny.
        • iwoniaw Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:01
          Ale te lodówki,
          > kuchenki, pralki byly wtedy drogie. I tworzenie tak pokaźnej kolekcji, która w
          > dodatku nikomu i do niczego się nie przydała odbywało się, o ile dobrze zrozum
          > iałam, kosztem poziomu życia rodziny.

          No właśnie nie za bardzo, bo za te pieniądze (niemałe) wydane na pralkę to za miesiąc mogłaś sobie kupić co najwyżej kilo pasztetowej, a pralkę wciąż była szansa wymienić na jakies dobro pożądane, np. rower dziecięcy albo kożuch damski. Poza tym to nie bylo tak, że nie kupilaś pralki, więc moglaś kupować rozmaite dobra by podniesć todzinie komfort życia, gdyż tych dóbr właśnie nie było, bo jak były, to niewiele i zaraz je wykupywali ludzie, by wymienić na pralkę.
          • mhanutka Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:31
            No dobra, w sklepach nic było. Ale ludzie wyjeżdżali na jakieś wczasy. A babcia i teść nie. Może faktycznie to bez związku z lodówkami i powody były inne. Ale mi się skojarzyło że czwarta lodówka zamiast wczasów. Być może niesłusznie
        • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:11
          Jestem dIeckiem PRL, robię z butami tak samo jak opisujesz 😆
          • szmytka1 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:14
            Oto dowod, na dole w bok są jeszcze 2 pudełka tych butów, ale kadr mi nie wlazilo
    • konsta-is-me Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 10:51
      Pokolenie PRL-u...
      Czasem latami się polowało na jakiś sprzęt.
      Albo produkt.
      Nie ma co porównywać z dzisiejszymi czasami, to był inny świat.
    • nevertheless123 Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 11:42
      Ciekawa jestem, czy my też będziemy mieli tago typu dziwactwa w pewnym wieku? wink

      W mojej rodzinie również panuje kult sprzetów, ale to raczej kwestia tradycji, wedle której członkowie rodziny obdarowywują się wzajemnie na urodziny czy inne rocznice pierdołami typu gofrownice, frytkownice itp.
      Z drugiej strony panowała też tradycja "szanowania", czyli nieużywania przedmiotów, bo się zniszczą. Pamiętam, że niektórymi lalkami i innymi zabawkami nie mogłam się bawić, bo olaboga, popsuję. No super, tylko w pewnym wieku już mnie te zabawki nie interesowały. To samo z ciuchami - tak matka je oszczędzała, że nie zdążyłam ich ponosić, bo wyrosłam. U nas głównie gromadziło się ciuchy oraz materiały do ich szycia. Pamiętam całe pokłady ciuchów - za małych, za dużych, niemodnych i śmierdzących stęchlizną, ale przechowywanych z nadzieją, że można będzie je kiedyś przerobić albo że wrócą do mody. Do dziś się pewnie kiszą gdzieś na strychu.
      • mhanutka Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:11
        O właśnie. Dostałam kiedyś pamiętnik. Taki do wierszyków typu na górze róże na dole bez. Byłam szczęśliwa, bo wszystkie dziewczynki miały a ja nie. I babcia (ta od miksera co ma czekać na stare lata) mi go zabrała, bo za wcześnie i oddała w 8 klasie, bo jej zdaniem to czas pożegnań i wpisów. Super. Tyllo wtedy nikt już się w to nie bawił. Niewielu rzeczy tak koleżankom zazdroszczę jak tych wpisów z kulfonami.
        Babcia była do bólu praktyczna. Jak na przełomie lat 80 i 90 wyjeżdżałam z ojcem nad jezioro w głuszę do domku z dykty (latryna, woda tylko w jeziorze) to robiła mi wyrzuty o pranie. Jej zdaniem powinnam wszystko poprać ręcznie w jeziorze, żeby w domu wody i prądu nie zużywać. Co ciekawe, z wiekiem trochę zlagodniała i jakoś zaakceptowała że my żyjemy inaczej, przestała zrzedzić i pouczać
    • alewcale Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:19
      a są jeszcze jakieś lodówki do kupienia? Teraz to kapitał, bo te teraz produkowane sa robione tak, aby sie popsuć na koniec gwarancji.
    • mandre_polo Re: Kupowanie bez cienia sensu 20.07.22, 18:41
      Wychowani w niedostatku. Nie było osób które by nauczyły korzystać z dóbr. Pokłosie wojny a później PRL. Osoby które ich wychowywały były sierotami, doświadczyły głodu, niedostatku. Moja mama były wychowywana przez sierotę, wszystko było na lepsze czasy odkładane, oszczędzane.
      My też doświadczymy ograniczeń w stosunku do tego co mieliśmy 2 lata temu.
      Bawią mnie też osoby które mówią że stosują minimalizm ale ich życie temu przeczy - obrania kupowane w szmateksie, kupowanie gotowych dań, nadmiar produktów spożywczych w stosunku do zapotrzebowania, spożycia i w efekcie wyrzucanie jedzenia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka