Dodaj do ulubionych

Wygodnictwo czy stawianie granic?

23.07.22, 14:04
Ojciec mojej córki to typowy przemocowiec. Do czasu zasadzenia alimentów, jakieś 2 lata, bardzo dbał o kontakty. Zabierał dziecko 2 razy tygodniu na kilka godzin a ja je odbierałam. Teraz jak wszystko w sądzie przyklepane to zlikwidował płac zabaw na swoim podwórku, wyrzucił zabawki córki zostawiajac kilka rzeczy. Dziecko nie ma co u niego robić. Jedyna rozrywka to wyjazd na plac zabaw do centrum miasta. Ciagle ten sam płac zabaw. Żadnych kin, teatrów, muzeów czy fajnych wystaw, które są w moim mieście a za które trzeba płacić. Ojciec dziecka jest bardzo oszczędny i nie będzie z nią nigdzie chodził. Kilka razy z nim o rym rozmawiałam i w swoim zachowaniu nic zmienić nie zamierza.
Córka lat 8 otwarcie komunikuje, ze się u niego nudzi i nie chce do niego jeździć. Bierze swoje zabawki ale po 2-3 godzinkach się po prostu nudzi. Na noce do ojca nie jeździ bo ma problemy emocjonalne i ze snem i po rozmowie z psychologiem ustalone są tylko kontakty w ciągu dnia.
I ja jestem po prostu wkurzona. Zapewniam dziecku opiekę od poniedziałku do piątku. A on w jeden dzień weekendu nie może zapewnić dziecku całodziennej opieki. Dzisiaj przyjechał po córkę o 11 i mówi ze o 17 mam być po nia u niego. Godzina dojazdu czyli on zapewnia dziecku 4 godziny opieki. Ja z tego dnia nic nie mam. Ani się z nikim nie spotkam ani nigdzie nie wyjdę bo cały kolejny dzień jest znowu zaplanowany pod dziecko. Tylko wydatki na benzynę. Chciałam odbierać dziecko o 21 to on się nie zgadza. Dwa razy o tej godzinie przyjechałam to dziecko zapłakane siedziało w drzwiach. Szkoda mi dziecka aby takie coś mu robić. Ojciec dziecka nie będzie mi odwoził dziecka z powrotem.
I teraz pytanie czy gra warta świeczki? Czy warto poświęcać siebie i swój czas aby dziecko miało nawet znikomy kontakt z ojcem? Co byście zrobili na moim miejscu. Ja dziś się wkurzyłam bo jestem po prostu zmęczona i chyba mam dość tego układu.
Obserwuj wątek
    • alfa36 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 22:20
      Szkoda Was...
    • berdebul Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 22:27
      Opieka naprzemienna? Będziesz miała czas wolny, nikt nie płaci alimentów.
      Druga opcja to odcięcie pana całkowicie i zapewnienie innego męskiego wzorca.
      • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 22:36
        berdebul napisała:

        > Opieka naprzemienna? Będziesz miała czas wolny, nikt nie płaci alimentów.

        Dziecko ledwie kilka godzin wytrzymuje z kimś, kto się nim nie zajmuje, więc wsadzić je tam na tydzień?
        Poza tym ja jestem przeciwniczką opieki naprzemiennej, bo dziecko zazwyczaj wtedy nie ma dwóch domów, tylko żadnego. Ani swojego stałego bezpiecznego miejsca.

        > Druga opcja to odcięcie pana całkowicie i zapewnienie innego męskiego wzorca.

        To prędzej. Nie wiem, czy natychmiast szukać nowego wzorca, ale odciąć od szkodliwego w miarę możliwości.
        • berdebul Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:23
          Zapominasz o „ Do czasu zasadzenia alimentów, jakieś 2 lata, bardzo dbał o kontakty.”
          • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 08:56
            berdebul napisała:

            > Zapominasz o „ Do czasu zasadzenia alimentów, jakieś 2 lata, bardzo dbał o kont
            > akty.”

            Dbał, ale już nie dba.
            Odbijanie piłeczki, fochy, likwidacja placu zabaw, konieczność odwożenia przez matkę i samowolne decydowanie o godzinach pobytu - to nie świadczy o chęci współpracy w opiece i wychowaniu, tylko o graniu dzieckiem.

            Swoją drogą u nas sąd zdecydował kto, komu, w jakie dni i o jakich godzinach ma przywozić dziecko, więc mniej powodów do przepychanek.
        • trampki_w_kwiatki Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:30
          Opieka naprzemienna jest super, ale do tego trzeba fajnych i współpracujących rodzin. Ojciec mojej córki jest świetnym i zaangażowanym tatą, nie robimy sobie pod górkę, to się udaje.
          Ale od opisanego typa to bym trzymała córkę z daleka sad
          • turbinkamalinka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 01:27
            Ale do tego trzeba dwojga. U mnie nigdy nie było problemu. Kontakty i alimenty mieliśmy uregulowane na papierze, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. W czasie wizyty u ojca rozwalił się but, to tata jechał buty kupić. Nagle wyskoczył mu wypad z kobietą gdzieś, ja nie robiłam dramy "ale miałeś zabrać syna". Z drugiej strony ja byłam padnięta to tylko zdzwoniłam do byłego czy młodego nie weźmie na noc. Ale to fajny ojciec, który nigdy od opieki się nie wymigał, często chciał wziąć gdzieś syna "bo będzie fajnie". Z takim dupkiem to ciężko współpracować.
          • 3-mamuska Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 04:49
            trampki_w_kwiatki napisała:

            > Opieka naprzemienna jest super, ale do tego trzeba fajnych i współpracujących r
            > odzin. Ojciec mojej córki jest świetnym i zaangażowanym tatą, nie robimy sobie
            > pod górkę, to się udaje.
            > Ale od opisanego typa to bym trzymała córkę z daleka sad



            Ta wam lepiej, gorzej z dzieckiem które żyje na walizkach nie ma swojego miejsca ani domu. Stałego miejsca na ziemi.
            Ciekawe czy sami chcielibyście mieszkać na dwa domy i co tydzień się pakować. Brrr.
            • ichi51e Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:45
              ale jak żyjesz na dwa domu to się nie pakujesz bo masz tu i tu. Ja jak jadę do Wwy to wychodzę z domu z torebka - resztę mam w domu.
            • m_incubo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:36
              Nie wypowiadaj się w tematach, o których masz zerowe pojęcie.
            • turbinkamalinka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:31
              Jakie na walizkach? Mój brał plecak do szkoły, a ciuchy miał u ojca.
          • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 08:57
            trampki_w_kwiatki napisała:

            > Opieka naprzemienna jest super, ale do tego trzeba fajnych i współpracujących r
            > odzin. Ojciec mojej córki jest świetnym i zaangażowanym tatą, nie robimy sobie
            > pod górkę, to się udaje.
            > Ale od opisanego typa to bym trzymała córkę z daleka sad

            Dokładnie tak - przy sensownym układzie wszystko da się zrobić.
      • szmytka1 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:08
        Dziwnym trafem, z Panem oszczędnym, buty trzeba bedIe kupic w tygodniu opieki matki, do kina pójść też tylko jak u matki itd itp.
      • maleficent6 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 00:05
        Opieka naprzemienna wcale nie jest gwarantem zniesienia obowiązku alimentacyjnego.
      • koronka2012 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:50
        A skąd ten kuriozalny pomysł że nikt nie płaci alimentów w takim modelu? Przypomnę że utrzymanie dziecka to nie tylko micha na stole
        • berdebul Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:32
          Jak każde wkłada 50% czasu, 50% kosztów zajęć/obozów/innych wydatków, to kto miałby płacić i komu?
          • m_incubo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:38
            Nie każdy model opieki naprzemiennej jest taki sam. 50% czasu nie musi oznaczać 50% kosztów, to po pierwsze.
            A po drugie, cnie chciałabym testować na własnym dziecku tego podziału kosztów przez połowę miesiąca, gdy już teraz problemem jest jeden dzień w tygodniu.
          • turbinkamalinka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:43
            No niekoniecznie, bo nie zawsze koszty da się podzieli. My nie mieliśmy opieki naprzemiennej zasądzonej. Mieliśmy zasądzone alimenty, do tej pory ta kwota jest na papierze. Opiekę na papierze tez mieliśmy standardową. Ale zupełnie inaczej to wyglądało między nami. Do puki syn mieszkał ze mną, nigdy na niego kasy nie brałam. Wyżywienie, ubrania, zajęcia poza szkolne, wycieczki szkolne. Były ogarniał meble do pokoju młodego, komputer, rower, hulajnogę, wakacje (z nim, kolonie, obozy, ferie). Jeśli chodzi o opiekę, wystarczył mój telefon, że chciałabym wyjść, czy wyjechać. Jeśli miał plany, to albo je przekładał *jeśli bardzo mu nie zależało), albo mówił sorki nie da rady. Wychodziło mniej więcej po połowie. Teraz syn ma 15 lat, mieszka u ojca, ale u mnie też jest koło 2 tygodni w miesiącu.
      • m_incubo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:34
        Chyba na głowę upadłaś żeby proponować opiekę naprzemienną z gościem, który żałuje dziecku kasy na wystawę.
        Skutek będzie taki, że dziecko będzie tydzień ryczeć u ojca z powodu bólu zęba, bo on poczeka na tydzień matki, żeby to matka poszła do dentysty.
        • vivi86 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 11:39
          Albo i nie będzie. Normalny sąd rzuci okiem na podejście tatusia roku i żadnej opieki naprzemiennej im nie da.
          • m_incubo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 15:03
            Nie da, bo autorka o żadną opiekę naprzemienną nie występuje.
            Odnoszę się do idiotycznej rady berdebul.
            Facet, który jest xujowym ojcem i nie potrafi więcej z siebie wykrzesac przez jeden dzień w tygodniu, na pewno byłby świetny w opiece naprzemiennej 🤦🏻‍♀️
            To jest opcja wyłącznie dla ludzi dogadujacych się świetnie.
            • berdebul Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 21:45
              Przez 2 lata i wcześniej byl dobrym ojcem, ale to się nie liczy?
    • g.r.uu Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 22:34
      A te kontakty mięsa uregulowane sądownie? Ile godzin, kto przywozi, odwozi?
      • kk345 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:15
        Dosadne 😂
        • g.r.uu Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:18
          Zawsze doceniam finezję słowników telefonicznych smile
          • chatgris01 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:20
            big_grin

            W sumie i tak uprzejmy, mogło być gorzej...
      • anorektycznazdzira Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:08
        korekta to bywa lepsza niż trolle big_grin
    • milva24 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 22:37
      Szkoda i Ciebie i jej ale ja jednak robiłabym to co trzeba, żeby dziecko z ojcem kontakt miało. Choćby po to, że jeśli za parę lat ojcu się przypomni o córce nie nastawiał ją przeciw Ciebie, że brak kontaktów z Twojej winy. No chyba, że dziecku dzieje się krzywda ale wtedy zadbałabym o odpowiednie papiery sądownie (zakaz kontaktów czy coś).
      • jowita771 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:13
        W dodatku takiego nieobecnego tatę córka może zacząć idealizować, a to byłoby dla niej szkodliwe.
      • koronka2012 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:52
        Zostawienie ośmioletniego dziecka na schodach kwalifikuje się moim zdaniem pod niedopełnienie opieki i ja bym to zgłosiła
        • rozaliaolaboga Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:04
          Tata raczej nie mieszka w bloku, tylko w domku, więc dziewczynka pewnie siedziała na schodach własnego domu...
          • baszkircef Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:03
            Ale to nie zmienia faktu przemocy i nawet jeśli to dom, to dla mnie jest pozbawienie dziecka opieki i przemoc wobec niego. Dziecko mogło wyjść samo za bramę i coś mogło mu się stać, chociażby pogryzienie przez psa. Bezmyślny okropny człowiek.
    • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 23.07.22, 23:16
      Dlaczego mieszkacie aż godzinę drogi od siebie? Kto podjął decyzję o wyprowadzce z poprzedniego, wspólnego miejsca zamieszkania? Uważam, że ta osoba powinna być obarczona kosztami dojazdu dziecka. Tak długie, cotygodniowe dojazdy pewnie męczą dziecko
      • arthwen Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 00:38
        Przecież wystarczy, że mieszkają na przeciwległych końcach jednego miasta.
        I ktokolwiek się wyprowadził, to gdzieś musiał, nie zawsze da się zamieszkać tuż obok.
      • majenkir Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 06:03
        Godzina drogi to tak daleko?
        • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 06:31
          Godzina w jedną stronę, czyli 2 dziennie co tydzień dla małego dziecka? Moim zdaniem to dużo. To jest godzina w jedną stronę samochodem, nie wydaje mi, żeby można tyle wyrobić w obrębie jednego miasta.
          • rozaliaolaboga Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:06
            Haha, spróbuj przyjechać Wrocław lub Warszawę w godzinę 😂😂😂 optymista z Ciebie, albo nigdy w większym mieście nie mieszkałeś...
            • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:56
              Przypominam, że rozmawiamy o weekendzie, a nie o korkach w godzinach szczytu. Patrzę trasę Bemowo-wesoła, Bemowo-piaseczno i pokazuje mi, że trasa zajmie około 30 minut autem.
              • zosia_1 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 23:07
                Są wakacje, w zwykły weekend pod W-wą klęłam na czym Świąt stoi, jak się okazało, że trasa 5 km zajęła mi 40 minut. Zwykły korek w sobotę .
          • arthwen Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:31
            Zapraszamy do Krakowa tongue_out
      • laura.palmer Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 08:39
        Czyli kobieta wyprowadza się od męża przemocowca do panieńskiego mieszkania lub takiego, które udało jej się wynająć (co z dzieckiem jest trudniejsze) i jeszcze ma ponosić koszty dojazdów, bo lokalizacja tego mieszkania to nie jest 10 minut pieszo od eks męża? Ty myślisz czasem co piszesz?
        • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 12:18
          laura.palmer napisała:

          > Czyli kobieta wyprowadza się od męża przemocowca

          Gdyby mąż był przemocowcem to pani powinna zrobić wszystko, żeby kontaktu z dzieckiem nie miał w ogóle. Nie ma takiego pomysłu, więc pewnie ten epitet jest trochę na wyrost. Jestem wielkim przeciwnikiem, że po rozwodzie pakuje się dziecko i przenosi gdzieś daleko, tak, że kontakt z drugim rodzicem jest utrudniony czy wręcz niemożliwy. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdzie rzeczywiście jest przemoc, ale wtedy dla bezpieczeństwa dziecka kontakty powinny być z kuratorem lub nie powinno być ich w ogóle
          • 152kk Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 19:11
            W wątku startowym stoi jak byk: " Ojciec mojej córki to typowy przemocowiec."
            Nie wiemy jak w tym związku było, może autorka konfabuluje, a może maltretował tylko żonę, w stosunku do córki mógł się zachowywać pozornie normalnie. A żona myślała, że jak się rozwiodą to przemoc się skończy.
            Odległość godziny jazdy samochodem to nie jest bardzo daleko, mnóstwo ludzi tyle dojeżdża do pracy/szkoły/na uczelnię. I to nie raz w tygodniu tylko codziennie. Oczywiście nie jest to super komfortowe jak ma się tak na codzień, ale takie są realia większych miast. Pewnie mało podróżujesz / przemieszczasz się na codzień stąd to błędne przekonanie, że raz w tygodniu taka odległość to problem.
      • triss_merigold6 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 08:46
        Pewnie dlatego, że każdy zamieszkał tam gdzie mógł finansowo i logistycznie.
      • dougie_johnes Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:18
        Tez mnie to ciekawi. Z opowiadań znam panią, która złośliwie, bez racjonalnego powodu wyprowadziła się na drugi koniec miasta, żeby zrobić panu ojcu pod górkę.
        • 152kk Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 19:14
          Hłe hłe na pewno pani złośliwie się przeprowadziła. Pewnie miała tam drożej, dalej do pracy i szkoły i w ogóle pod górkę, ale znosiła te wszystkie niedogodności, żeby tylko dokuczyć byłemuwink A opowiadał o tym poszkodowany pan...
      • iberka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:47
        Chyba żartujesz, że godzina to daleko. Każdy może mieszkać gdzie chce, gdzie ma pracę, ale będąc rodzicem ma brać pod uwagę kontakt z dzieckiem. U nas eks mieszka 5 min samochodem od nas, no za kilka mcy będzie to 20 minut, i zupełnie nie zmienia to faktu, że zabiera młodą raz w mcu w niedzielę od ok.11 do 17/19. W tygodniu nigdy nie ma czasu.
      • katiemorag Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:02
        Mieszkanie moje panieńskie. Godzina drogi, dwie godziny jak są imprezy, maratony, koncerty i miasto zablokowane. Na obwodnicy są chwila wypadki. Teraz zmiana turnusów wakacyjnych wiec jest masakra. Mieszkanie w dobrej lokalizacji. Ojciec dziecka ma mieszkanie w moim mieście, które wynajmuje a on woli mieszkać na wsi. Nie wyobraża sobie mieszkania w mieście. A ja mam prace 15 minut od mojego mieszkania. Mogłabym coś wynająć obok ale on nie wykazuje chęci opieki nad dzieckiem. Żadna opieka naprzemienna nie wchodzi z jego strony w rachubę. On tak deklarował aby mieć niższe alimenty ale dziecko nigdy u niego nie nocowało. Taka formie opieki zakwestionowała tez pani sędzia.
        • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 15:09
          To zmienia trochę postać rzeczy. Na relacji powino zależeć obu stronom - mam na myśli dorosłych. Pan też powinien wykazać się zaangażowaniem. Współczuję sytuacji, gdyby ta opieka była realizowana co 2 tygodnie, pełny weekend to byś sobie trochę odpoczęła od kieratu
      • mid.week Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:43
        rb_111222333 napisał(a):

        > Dlaczego mieszkacie aż godzinę drogi od siebie?

        Aż?
        Godzine to ja jadę do pracy - w obrębie jednego miasta
        • rb_111222333 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:59
          Jeszcze raz, piszemy o trasie pokonywanej w weekend, a nie w godzinach szczytu, kiedy ludzie dojeżdżają do pracy.
          • iberka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 21:23
            I co w związku z tym? Pan ma 2h extra na rozmowę z córką, ale widać, że dla niego to już zbyt dużo "wspólnego" czasu i zaangażowania.
            • ichi51e Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 21:35
              pamietajmy ze mamy tu wersje jednej strony
              • iberka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:51
                Jak w każdej forumowej historii 🤷
                • arthwen Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 25.07.22, 22:37
                  Nie każdej! Pamiętacie ten wątek o skąpym mężu, który żona pokazała mężowi i ten zaczął ematkom odpowiadać?
              • vivi86 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 26.07.22, 11:41
                Zawsze jest wersja jednej strony. Nie wierzysz, nie pisz, nie zaśmiecają wątku.
    • vivi86 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 08:49
      Fascynuje mnie po kiego ktoś z takim odpadem atomowym ma dzieci. A jeszcze bardziej po kiego takie odpady atomowe robią sobie dzieci.
      • obrus_w_paski Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:01
        Bardzo głupi komentarz. Ludzie się zmieniają, sytuacje życiowe się zmieniają itp.
      • laura.palmer Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:03
        Dlatego, że odpady atomowe potrafią się świetnie maskować, a wyraźne objawy zyebania wychodzą dopiero, gdy kobieta jest w zaawansowanej ciąży lub po porodzie.
        • vivi86 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:28
          Często od rozpoczęcia związku do tej ciąży mija i 10 lat. Żadnych flag? Nic, a nic?
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:28
        Czlowiek się zmienia, ja jestem inna niż 20 lat temu, cechy charakteru się wyostrzają w każdą stronę.
        Jak jestes taka sama jak w wieku 20 lat to znaczy, że coś poszło nie tak.
        • vivi86 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:29
          Wyostrzają. Czyli były znaki wcześniej? Nie zmieniają totalnie. Wyostrzają.
          • kryzys_wieku_sredniego Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:52
            Czyli np. wolał jak czas zorganizuje mu druga połówka, to ona wybierała gdzie pojadą.
            A na starosć pozostawiony sam sobie nie zorganizuje nic ... standard.
      • katiemorag Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 12:57
        Flagi były od początku. Tylko ja wychowana w na pozór dobrym i dostatnim domu ich nie widziałam. Matka traktowała mnie jak mój ex partner. Dla mnie krytyka i ciągła kontrola była oznaka miłości. Innej nie znałam. Dopiero jak zaczęłam mieć nerwice to zaczęłam szukać. Ja do dziś nie wiem jak się czasami zachować. Nie wiem co znaczy normalny dom. Natomiast sama z dzieckiem jestem szczęśliwa. Córka tez pyskata i zadowolona. Ucze ja słuchania swojego ciała i określania swoich emocji. Aby nie powieliła moich błędów. Natomiast tacy panowie psychopaci szukają często młodszych kobiet z dysfunkcyjnych domów. Silna babka od razu zauważy czerwone lampki. Ja zazdroszczę kobietom, które maja we krwi pewność siebie. Natomiast ciszę się ze wyszłam z tego kręgu przemocy psychicznej bo wiele osób nawet tego nie potrafi zrobić.
        • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:47
          katiemorag napisał(a):

          > Flagi były od początku. Tylko ja wychowana w na pozór dobrym i dostatnim domu i
          > ch nie widziałam. Matka traktowała mnie jak mój ex partner. Dla mnie krytyka i
          > ciągła kontrola była oznaka miłości. Innej nie znałam.

          Tym bardziej niezrozumiała jest Twoja chęć zostawiania dziecka na dłużej z kimś takim, za cenę własnego odpoczynku.
          Poszukałabym alternatywnych rozwiązań na to, byś mimo ciągłej opieki nad córką miała czas tylko dla siebie.
          Jakie masz możliwości - rodzina, znajomi z dziećmi w podobnym wieku?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:25
      Jak można sobie i dziecku to zrobić.
      Jak oni kontakt mają nawiązać.
      O ustalenie kontaktów wystap, raz na dwa tygodnie weekend u taty i jeden dzień w tygodniu.
      Jakbym miała widziec się tylko 6h z rodzicem w tygodniu jako dziecko to też bym życia sobie nie umiała zorganizować , bo to taka wizyta grzecznosciowa u babci a nie mieszkanie z tatą.
    • la_mujer75 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:29
      Znajoma mówiła mi, że gdy ona się rozwodziła, to sędzina zapytała się jej, czy ona wie o tym, iż jak ojciec dziecka będzie się wymigiwał od zajmowania się dziećmi w wyznaczonym czasie, to można wystąpić o dodatkowe pieniądze. Za każdą godzinę, która powinien zajmować się dziećmi, a się nie zajmuje.
      I gdy w tym roku były zaczął się migać od wyjazdu z dzieciakami (starsze w ogóle nie chce mieć z nim do czynienia, a młodsze chce), to ta znajoma powiedziała : "Spoko, to daj mi tyle i tyle i ja zapewnie Młodej dodatkowy wyjazd i pamiętaj, że jeszcze daj tyle i tyle na Młodego".
      Nie wiem, jak to wygląda prawnie, etc. To nie jest wystąpienie o podwyższenie alimentów.
      W każdym razie gadka tej sędziny zapadła w pamięć znajomej i jej byłego męża, który też robi wszystko, aby nie miec dzieciaków w czasie wyznaczonym na rozprawie. Ale przynajmniej łatwiej znajomej wyciągnąć od niego dodatkową kasę, a ponoć też jest mega chytry.
      • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:12
        Można wnieść o płacenie kar za nierealizowanie spotkań z dzieckiem.
        Najpierw sąd tylko pouczy/pogrozi palcem, a w dalszym ciągu taki rodzic musiałbym płacić za dni, w których nie bierze dziecka.
        • misiamama Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 25.07.22, 13:30
          Te kary chyba TK wywalił w kosmos
          • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 25.07.22, 14:25
            misiamama napisała:

            > Te kary chyba TK wywalił w kosmos

            Nie wiem. Według naszego prawnika w tym roku jeszcze obowiązywały.
            No ale to w sumie i tak jest forma straszaka bardziej. Bo jeśli ktoś ma złą wolę, to będzie badał granice do samego końca.
    • ichi51e Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 09:43
      Jak odbiera o 11 a ty o 17 to jest 6 godzin. Co z tego ze cześć w aucie.
      8 latek już nie będzie siedział w piaskownicy to jest raczej fakt.
      Jak często ona tam jeździ?
      • hanusinamama Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 23:19
        Coś mi się tu nie klei. On zabiera na plac zabaw 9 latkę? A ty jsteś zła ze on 9 latce zliwkidował plac zabaw w ogrodzie? Co ona tam robiła? Babki lepiła? Piszesz jakbyś 5 latkę miała.
        I ok rozumiem, ze jesteś zmeczona ciągłą opieką...ale 9 latka nie wymaga stałej opieki. W ciągu dnia jest w szkole. Po szkole tez nie musisz jej chyba nianczyć 24h/dobę.
    • koronka2012 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:03
      Nie masz żadnego wpływu na zmianę jego zachowań - jak ktoś jest dzbanem to dzbanem pozostaje. Nie bardzo rozumiem dlaczego to ty jeździsz po dziecko? Ojciec łaskę robi że się z nim widuje czy jak? Śmiem wątpić że wszystkie koszty są uwzględnione w alimentach…

      W obecnej sytuacji wniosłabym o podwyższenie alimentów po pierwsze dlatego, że wzrost kosztów przez ostatnie dwa lata jest bardzo odczuwalny, a po drugie zapewne ówczesne alimenty nie uwzględniały żenującego udziału ojca w opiece nad dzieckiem. Nie omieszkałabym opisać dokładnie tego, że dzieciak czekał zaryczany na schodach. Realnie tylko tyle możesz zrobić, bo sądowe ustalenie kontaktów nie sprawi, że zaczną być realizowane.
    • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 10:09
      Poza wszystkim innym - rozumiem Cię, że masz ochotę odpocząć, bo nieustanna samodzielna opieka to nie jest coś, co w żaden sposób nie męczy.

      A czy macie szczegółowo ustalone, jakie dni, godziny, kto przywozi i odwozi, czy to jest płynne i ojciec sam decyduje/stawia Cię przed faktami?
      Bo bezpieczniej jest mieć wszystko zapisane.
      U nas matka ma obowiązek odebrać i odstawić dziecko do miejsca jego zamieszkania, wyznaczone są konkretne godziny i ma nie pola do dyskusji czy manipulacji.
      W razie nagłych zmian oczywiście wychodzą problemy, w rodzaju "nie obchodzi mnie, że dzieci odrabiają szkołę w tę sobotę, nie mam zamiaru go przywozić" - wtedy po prostu wydajemy go w sobotę po lekcjach, zamiast w piątek, albo może go w dany weekend nie wziąć i tyle.
    • ykke Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 12:23
      Po co jej kontakt z ojcem, który jej nie chce i którego jej dobro go nie obchodzi? Utnij.
    • dziadumila Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 12:37
      Też się rozstałam z ojcem moich dzieci. Robiła, patrząc z perspektywy czasu, wiele głupich rzeczy by ojciec się z nimi widział, zmieniałam plany, woziłam, wymuszałam, prosiłam...
      W końcu olałam, nic na siłę, inaczej ciągle bym musiała plany dostosowywać do niego, a i tak nigdy nic pewnego. Odpuściłam.
      I zaczęłyśmy normalnie żyć.
      Chciał się widzieć, ale muszę zawieść lub przywieźć to sorry, nie zależy jemu. Rozumiem raz kiedyś pomoc, dogadać się. Ale jeżeli ktoś wykorzystuje mimo rozstania to nara.
      W sądzie walczył co drugi weekend od piątku 16:00 do niedzieli 20:00
      Oraz wtorek i czwartek od 16:00 do 20:00.
      Walka prawie na noże 🥴
      A potem życie zweryfikowało.
      W tygodniu przestał je wcale widywać bo mu się nie opłaca roboty wcześniej kończyć (swoją firma budowlana więc bez problemu mógł), i jechac 25km.
      Potem weekendy nigdy w tych godzinach, najczęściej sobota po 13 i do niedzieli 17.
      I dla mnie też do niczego, bo niby coś zaplanujesz ale godz uwiazania.
      Co raz częściej odwoływane spotkania nagle.
      Więc zmiany planów u mnie non stop. Nerwy zaś, moje, dzieci.

      I tak stopniowo co raz mniej, i mniej...
      Teraz widzi się z nimi raz na miesiąc, dwa. Po 3 godz. Słabo ale jego wybór.
      One (17 l i 14 l) często zaczęły same prosić, pisać ale odpuściły z czasem.
      Same zrozumiały, że o zainteresowanie nie będą się prosić.
      Chodź myślę, że tutaj też dużą rolę odegrało pojawienie się mojego partnera (już męża) który ma dla nich masę czasu, często pokazuje im, że one są dla niego ważne, liczy się z nimi, nigdy ich nie zawiódł i ufają mu bardzo.
      I myślę, że to (a trwa ponad 4 lata) im pokazało co to znaczy szacunek i gdy komuś zależy, a ich ojcu po prostu nie 🤷‍♀️

      Odpuść, dla siebie, dla dziecka. Zaczniecie normalnie żyć. Swoim życiem.
      • katiemorag Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 12:47
        Właśnie chyba to zrobię. Sama wychowywałam się praktycznie bez ojca bo miał prace wyjazdowa i dlatego mi zależało. Ale ja jestem po prostu zmęczona. U mnie to będzie pewnie niedługo tak wyglądało jak u Ciebie. Raz na miesiąc albo i rzadziej. Ciężko mi się z tym pogodzić i chyba dlatego ten post. Natomiast u mnie córka nie chce tych kontaktów. Mimo tego uważam, ze warto aby był znikomy bo daje to dziecku większe poczucie bezpieczeństwa.
        • zona_mi Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:21
          katiemorag napisał(a):

          > Ale ja jestem po prostu zmęczona.

          Rozumiem Cię.
          Ja sama nieraz czułam się zmęczona nieustanną opieką i początkowo cieszyłam się, gdy matka w końcu po bardzo długim czasie zaczęła brać młodego, ale to z kolei rodziło tyle innych problemów - głównie emocjonalnych u niego, co owocowało pewnymi kłopotami w domu, że przestawiłam myślenie i już nie nastawiam się na "wolne", gdy on jest u matki, a dzięki temu łatwiej nam wszystkim, gdy ona przestaje go brać np. przez kilka tygodni.

          > uważam, ze warto aby był znikomy bo daje
          > to dziecku większe poczucie bezpieczeństwa.

          A w jaki sposób?
          Jestem zdania, że lepiej widzieć się raz na trzy miesiące, ale spędzić ten czas naprawdę razem, niż z musu co tydzień-dwa, gdy dziecko odczuwa brak zainteresowania, pomysłu rodzica, co z nim robić, wymuszenie wyraźne.
          • pani_tau Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:53
            No też jestem ciekawa w jaki sposób brak zainteresowania ze strony rodzica wzmaga poczucie bezpieczeństwa u dziecka.
        • feniks_4 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 15:04
          katiemorag napisał(a):

          > Natomiast u mnie córka nie chce tych kontaktów.
          > Mimo tego uważam, ze warto aby był znikomy bo daje to dziecku większe poczucie bezpieczeństwa.

          Chyba najważniejsze są uczucia dziecka. Przymuszanie córki do niechcianych kontaktów z ojcem nie jest raczej dobre.
        • anorektycznazdzira Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:18
          " Natomiast u mnie córka nie chce tych kontaktów. Mimo tego uważam, ze warto aby był znikomy bo daje to dziecku większe poczucie bezpieczeństwa."
          Wiesz co, kompletnie inaczej to widzę. Uważam, że dziecko instynktownie wie, co jest dla niego dobre i jeśli nie chce się kontaktować to znaczy, że zamiast poczucia bezpieczeństwa zbiera traumy. Za 10 lat będzie miała setkę wspomnień, co tatuś odwalił i setkę dowodów, jak bardzo był beznadziejny, zamiast kilku. Tak, dobrze mieć ojca, ale w tym wypadku co to za ojciec. Nie żadne źródło bezpieczeństwa tylko stresu i poniżającej świadomości, że ma ją gdzieś.
        • aqua48 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 26.07.22, 12:30
          katiemorag napisał(a):

          > córka nie chce tych kontaktów. Mimo tego uważam, ze warto aby był znikomy bo daje
          > to dziecku większe poczucie bezpieczeństwa.

          Przepraszam, ale zupełnie nie rozumiem w jaki to niby sposób niechciany i znikomy kontakt miałby dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa? Moim zdaniem daje raczej poczucie że jest przez ojca niechciana, a dorośli nie liczą z jej zdaniem i odczuciami. Kompletne przeciwieństwo poczucia bezpieczeństwa.
          Córka natomiast może ojcu powiedzieć (i w tym należałoby ją wspierać) że chętnie spędzi z nim czas, ale dopiero wówczas gdy on jej go jakoś zaplanuje. I może też przed następnym spotkaniem zwyczajnie tego ojca zapytać co mieliby robić razem. To dziecko, a nie pakunek.
    • woman_in_love Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:09
      Bez sensu. To takie 2 klasyczne błędy:
      1) albo płaszczenie się przed ojcem dziecka, zabieganie - kosztem siebie - by dziecko miało ojca, jednostronne inwestowanie w te relacje, itd..
      2) albo wręcz przeciwnie - granie dzieckiem i zniechęcanie go do ojca jak w wątku obok.

      I ty robisz ten pierwszy błąd. Daj sobie spokój: jak ojciec zechce ją widzieć, to niech sam inwestuje w te relacje, a jak nie chce, to niech sp****. A jak faktycznie pojeb, to im szybciej córka przestanie się - z własnej woli - z nim spotykać, tym lepiej dla niej.
    • furiatka_wariatka Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 13:37
      Ja się dziwię ze ci dziecka nie szkoda, po co ja męczysz tymi wizytami u ojca i jeszcze na siłę je przedłużasz?
    • lily_evans011 Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 14:33
      Czytając o tym ojcu to raczej bym nie naciskała na dłuższe spędzanie razem czasu, przecież on cały czas pokazuje dziecku, że ma je w dudzie.
    • mandre_polo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 22:37
      8 latka sama nie będzie bawiąc się na placu zabaw czy to koło domu czy na miejskim. Zabrakło w tym wszystkim osób z poza kręgu ojca żeby wypełnić pustkę. Męczą się oboje
      • hanusinamama Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 24.07.22, 23:20
        8 latki to sie ogólnie juz nie bawią na placach zabaw...
        • mandre_polo Re: Wygodnictwo czy stawianie granic? 25.07.22, 08:12
          Dokładnie. W tym wieku wiele dzieci już się nudzi, to co wychodzi z postu - brakuje u autorki i jego ex interakcji społecznych

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka