Dodaj do ulubionych

Życie dla cudzego komfortu

24.07.22, 12:31
W wątku o darmowym alkoholu w pracy pojawiły się głosy, że jest to skandaliczny pomysł ze względu na to, że wśród pracowników mogą być niepijący alkoholicy. Czy z powodu ich obecności inni powinni sobie odmawiać wypicia szklanki piwa? Czy w obecności otyłej, odchudzającej się koleżanki nie powinno się zjeść pączka? Czy jeśli koleżankę stać tylko na fiata, mogę kupić mercedesa?
Obserwuj wątek
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 13:09
      Ale ogarniasz, że pod wpływem alkoholu nie możesz pracować, nie możesz kierować, a jak się dziecku coś stanie to masz wyrok.
      W dupie mam czy ktos jest pijacy i walczący, czy rzucil papierosy, nie mam ochoty siedzieć w pracy z kims kto wypil piwo dla relaksu czy też, dwa, trzy, pięć.
      A mozna tam palić papierosy w biurze? Oczywiscie po godzinach pracy?
      • arthwen Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:45
        Ale jakie "siedziec w pracy z kimś kto wypił piwo" - przecież tam chyba było założenie, że piwo jest PO pracy.
      • superematka Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:24
        Wątek nie dotyczy piwa czy fajek w pracy, ale ogólnie postępowania w życiu
      • maly_fiolek Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:37
        > Ale ogarniasz, że pod wpływem alkoholu nie możesz pracować,

        Możesz, o ile nie jest to zabronione w regulaminie pracy.

        > a jak się dziecku coś stanie to masz wyrok.

        Niekoniecznie. Kłopoty tak, ale nie wyrok.

        Jak pokazuje orzecznictwo musi zaistnieć bezpośrednia przyczyna bycia pod wpływem a zdarzeniem. Na przykład jeśli domowy pies niespodziewanie ugryzie dzieciaka to fakt bycia (lub nie bycia) pod wpływem nie ma wpływu.

        Za to jeśli ojciec uśnie z powodu nadmiaru % i dzieciak wypadnie przez okno to jak najbardziej powód do kary.
    • pitupitt Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 14:54
      Zacznijmy od tego, że w ogóle nie rozumiem idei alkoholu w miejscu pracy, ale to ja.
      • kropkaa Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:05
        Nie ograrniam tym bardziej, że za bycie pod wpływem alkoholu w pracy grozi dyscyplinarka. W te godziny to nie obowiązuje?
        • ladymercury Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:31
          Zgadzam się. Też nie ogarniam.
        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:52
          I, dodajmy, nawet jeśli chlanie odbywa się po pracy w miejscu pracy, to jest to ryzykowne z punktu widzenia pracownika. Zawsze można chlapnąć sobie odrobinę za dużo i powiedzieć - albo zrobić - też odrobinę za dużo. Niby po pracy, a konsekwencje mogą być takie, jak podczas pracy.
          • eriu Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:55
            No jeśli umiesz tylko chlać to tak zrobisz. Można wypić tylko jedno piwo. Albo można nic nie wypić.
            • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:00
              ...można też być jedną z nielicznych trzeźwych i zobaczyć rzeczy, których się nie da odzobaczyć.

              Polacy generalnie mają gigantyczny problem z alkoholem, to takie nasze zapóźnienie cywilizacyjne. Z moich nieodzobaczonych obserwacji wynika, że im bardziej ktoś się upiera, że umie pić, tym ma większy problem. A jeszcze większy z powodu samookłamywania.
              • snajper55 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:06
                bene_gesserit napisała:

                > Polacy generalnie mają gigantyczny problem z alkoholem, to takie nasze zapóźnie
                > nie cywilizacyjne. Z moich nieodzobaczonych obserwacji wynika, że im bardziej k
                > toś się upiera, że umie pić, tym ma większy problem. A jeszcze większy z powodu
                > samookłamywania.

                Musimy koniecznie nauczyć Francuzów, że chlanie wina do obiadu, to znak ich zapóźnienia cywilizacyjnego.

                S.
                • eriu Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:07
                  Francuzi akurat mają ogrom chorób wynikających z tego wina do posiłków, więc to słaby przykład postępu.
                  • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:36
                    Prawda - Francuzi łoją prawie 60 litrów wina rocznie per capita.
                    Polacy natomiast piją 36 litrów wódki na głowę i 56 litrów piwa w tym samym czasie. Tak na oko, obie nacje mają problem. Ale problemem nie jest tylko ilość, ale i jakość. Plus tradycje, klimat wokół picia, ze mną się nie napijesz itd.
              • eriu Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:11
                Przede wszystkich to możesz zrobić swoją robotę i wyjść. Nikt tam nikogo do krzesła nie przywiązuje żeby siedzieć po pracy.

                Niektórzy potrafią wypić jednej drink czy piwo. Albo nic. Kwestia decyzji i odpowiedzialności.
                • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:47
                  Alkoholik jest chory. Triggerować go może i obecność alkoholu i perspektywa jego obecności.
                  Niepijący, świadomy alkoholik porusza się przez życie slalomem. Np. tankowanie wozu jest problemem, na niemal każdej stacji jest alkohol. Życie towarzyskie jest problemem, bo na niemal każdej nasiadówie z przyjaciółmi albo rodziną jest alkohol. Zakupy w spożywczym są problemem, wyjście na miasto, do restauracji, na plażę, koncert... Jeśli jesteś nałogowcem, kwestia decyzji i odpowiedzialności może być poza kwestią decyzji i odpowiedzialności. Życie niepijących alkoholików kręci się - czy tego chcą, czy nie - wokół alkoholu. To jest jak dożywotni wyścig przez płotki.

                  Znajomy alkoholik mi opowiadał, że zaprosili go przyjaciele na wieczór - nie kwapił się, bo wiedział, ze lubią sobie popić. Sami z siebie mu powiedzieli, że nie będzie _żadnego_ alkoholu, że się stęsknili, że doceniają, że się wziął za siebie i robią to dla niego itd. Alkoholu nie bylo, dopóki ktoś nie zadzwonił i go nie przywieźli. Facet niemal nie zapił trzyletniej abstynencji, w środku nocy dzwonił do sponsora. Omal się znowu nie stoczył.

                  Jeśli nie pracuje się w barze, czy w ogóle w branży gastro, eventowej czy jakiejś tego typu, można założyć, że w biurze alkoholu nie będzie. Bo to zazwyczaj jedno z nielicznych miejsc, w których się nie pije. Być może w jakims barku prezesa jest jakiś alkohol, ale to zupełnie co innego niz perspektywa codziennego picia.
                  • swinki_trzy Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:23
                    Bene, widząc jak się tutaj nakręcasz, radzę odpuść sobie ten wątek, jak i ten wcześniejszy. Pisanie o alkoholu jest dla ciebie tak samo szkodliwe, jak i sam alkohol.
                    • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:26
                      Nie odpowiadam za twoją wyobraźnie - ani na mój temat, ani na temat moich emocji. Jeśli już dajemy sobie 'dobre' rady: nie dyskutuj o tym, o czym nie masz pojęcia. To dotyczy także innych ludzi. Wyjdziesz na głupka, a po co ci to?
                      • swinki_trzy Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:33
                        W tej chwili z emocji pokazujesz tylko histerię.
                        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:34
                          Masz bardzo rozbudowaną wyobraźnię na mój temat. Trochę mnie krępuje takie zainteresowanie (na marginesie, jakby co: jestem hetero). Opowiedz mi coś jeszcze, proszę.
                          • swinki_trzy Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:37
                            O, powietrze z ciebie schodzi 😂😂
                            • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:48
                              Rany od kiedy pojawiłaś się w tym wątku znikąd, czyli od godziny o mnie myślisz i sobie mnie wyobrażasz. Jak bym miała 12 lat, to bym się zarumieniła.
                              Hetero i Zajęta
                              • swinki_trzy Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:56
                                Skończ się tak reklamować 😂
                                • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:03
                                  Nieno, wszystkie bannery niesiesz ty. Mi jest obca fałszywa skromność, więc poniekąd rozumiem tę fascynację i nieśmiałość (czy nie przebrałaś się za innego nicka? Jeśli tak, to urocze). Czas leci, godzina i kilkanaście minut, które poświęciłaś mi i swoim (nie ważne że nie trafionym) wyobrażeniom mnie.
                              • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:43
                                bene_gesserit napisała:

                                > Rany od kiedy pojawiłaś się w tym wątku znikąd, czyli od godziny o mnie myślis
                                > z i sobie mnie wyobrażasz. Jak bym miała 12 lat, to bym się zarumieniła.
                                > Hetero i Zajęta
                                >


                                Ematki to tak interesuje jak problemy niepijacych alkoholików
                  • superematka Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:27
                    Ale to jego wina, że musi unikać alkoholu. Nikogo więcej
                    • livia.kalina Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:31
                      To jest tekst w stylu gazeciarza.
              • szare_kolory Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:50
                bene_gesserit napisała:

                > Polacy generalnie mają gigantyczny problem z alkoholem, to takie nasze zapóźnienie cywilizacyjne.

                Taaaa, a Skandynawia na takie dictum ryczy ze śmiechu.
                • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:54
                  Obawiam się, ze wątku założonego po to, żeby bronić swiętego prawa spracowanego Polaka do picia w miejscu pracy raczej nikt by tam nie założył. Nie mówiąc już o świadomości, dotyczącej niepijących alkoholików.
                  • superematka Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:29
                    Wątek dotyczy ogólnie życia społecznego na przykładzie wątku o alkoholu w pracy. Widocznie masz duży problem z alko, skoro cały czas ciągniesz temat...
                • wapaha Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:25
                  szare_kolory napisała:

                  > bene_gesserit napisała:
                  >
                  > > Polacy generalnie mają gigantyczny problem z alkoholem, to takie nasze za
                  > późnienie cywilizacyjne.
                  >
                  > Taaaa, a Skandynawia na takie dictum ryczy ze śmiechu.


                  w wątku ksiązkowym pisałam o przeczytanych powieściach Kristiny Sandberg opisujących historię głównej bohaterki - Maj- w szwedzkiej rzeczywistości. Zszokowało mnie opisywane tło kulturowe- własnie w kwestii podejścia do alkoholu - ile się tego piło, kiedy ( ciągle) kto ( wszyscy nie wyłączając cięzarnych,karmiących piersią ) do tego palenie papierosów, sposoby leczenia i reakcje społeczeństwa itd. Dobre. Mocne.
                  ( w ogóle trylogia godna polecenia)
          • arthwen Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:49
            Może właśnie w ten sposób testują pracowników - jak któryś nie umie wypić po pracy w towarzystwie jednego czy dwóch piw (o ile nie wraca samochodem, bo w takim wypadku jasne, że nie pije) i zachowywać się kulturalnie tylko musi "chlapnąć sobie za dużo i powiedzieć i zrobić za dużo" to od razu wiadomo, który jest na wylocie.
        • snajper55 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:01
          kropkaa napisała:

          > Nie ograrniam tym bardziej, że za bycie pod wpływem alkoholu w pracy grozi dysc
          > yplinarka.

          Nie w pracy, tylko w czasie pracy.

          S.
        • marion.marion Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:38
          Chyba chodziło o picie tego alkoholu po skończeniu pracy.
        • leosia-wspaniala Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:35
          >Nie ograrniam tym bardziej, że za bycie pod wpływem alkoholu w pracy grozi dyscyplinarka. W te godziny to nie obowiązuje?

          W tamtym wątku nie było żadnego miejsca pracy, tylko miejsce, gdzie freelancerzy wynajmują biurka. Nie ma tam żadnych godzin pracy ani dyscyplinarek, bo każdy pracuje dla siebie.
          • asia.sthm Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:55
            > W tamtym wątku nie było żadnego miejsca pracy, tylko miejsce, gdzie freelancerzy wynajmują biurka.

            W tamtym watku byla historia z kosmosu. Jakas firma ustawila darmowy stragan w miejscu, ktore nie ma praw wyszynku, czy jak to sie nazywa. Pare paragrafow karnych by sie znalazlo.
            Nie nalezy mieszac prawidlowej firmowej wewnetrznej czy zewnetrznej reprezentacji, ktora przewiduje serwowanie alkoholu z nielegalnym wyszynkiem w celu zabronionej reklamy.
            Te przepisy sa teraz przejrzyste, nie wolno i koniec.
            Dilerzy tez rozdaja pierwsze dawki, zeby klienci im wracali. Z papierosami wieki temu bylo podobnie. Koniec juz dobrych czasow big_grin
      • maly_fiolek Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:42
        > Zacznijmy od tego, że w ogóle nie rozumiem idei alkoholu w miejscu pracy, ale to ja.

        W cywilizowanych krajach (nie post-sowieckich jak Polska) picie alkoholu w pracy jest częścią kultury.
        We Francji często piło się parę lampek wina do obiadu (w środku dnia), każda celebracja zakończenia projektu to szmpan i coś jeszcze. W Niemczech podobnie.
        Alkohol rozluźnia, poprawia więzi między ludźmi, uspołecznia. Oczywiście w odpowiedniej ilości.
        • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:46
          Szwecja jest cywilizowana?smile
        • wapaha Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:59
          maly_fiolek napisała:

          > Alkohol rozluźnia, poprawia więzi między ludźmi, uspołecznia. Oczywiście w odpo
          > wiedniej ilości.


          extra
          moze zacząć podawać w liceum ? suspicious
          tam jest sporo stresu, problemów, zwłaszcza w 1 kl niezintegrowanych istot
          oczywiście w odpowiedniej ilości - na boga, 1/2 lampka wina ?
    • figa_z_makiem99 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:21
      Alkohol i narkotyki zmieniają świadomość, często po ich spożyciu popełniane są wykroczenia, przestępstwa itd. Po kawie, papierosie w palarni, czy pączku nic się nie stanie, najwyżej ucierpi ten, kto używał.
      • snajper55 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:02
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Alkohol i narkotyki zmieniają świadomość, często po ich spożyciu popełniane są
        > wykroczenia, przestępstwa itd. Po kawie, papierosie w palarni, czy pączku nic
        > się nie stanie, najwyżej ucierpi ten, kto używał.

        Kawa i papierosy zmieniają świadomość. Często po ich użyciu popełniane są wykroczenia, przestępstwa itd.

        S.
        • figa_z_makiem99 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:06
          No popatrz, piję kawę, popalam iqosa, prowadzę samochód, mogę opiekować się dzieckiem i pracuję. Gdybym jednak chlapnęła sobie dwa drinki rano i pojechała do pracy autem, straciłabym prawo jazdy. Ach czemuż?
          • snajper55 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:13
            figa_z_makiem99 napisała:

            > No popatrz, piję kawę, popalam iqosa, prowadzę samochód, mogę opiekować się dzi
            > eckiem i pracuję. Gdybym jednak chlapnęła sobie dwa drinki rano i pojechała do
            > pracy autem, straciłabym prawo jazdy. Ach czemuż?

            Ponieważ do środków psychoaktywnych podchodzi się bardzo wybiórczo. Porównaj podejście do wódki i do trawy.

            S.
          • snajper55 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:15
            figa_z_makiem99 napisała:

            > No popatrz, piję kawę, popalam iqosa, prowadzę samochód, mogę opiekować się dzi
            > eckiem i pracuję. Gdybym jednak chlapnęła sobie dwa drinki rano i pojechała do
            > pracy autem, straciłabym prawo jazdy. Ach czemuż?

            Po jednym piwie nie stracisz.

            S.
            • figa_z_makiem99 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:41
              Po jednym piwie na moją masę ciała, jestem zdrowo podchmielona. Panów z podobnym lekkim stosunkiem do alkoholu unikam. Każdemu jego porno.
    • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:50
      Jeśli o mnie chodzi, możesz w sprawie picia alko w miejscu pracy, nawet po pracy zrobić Rejtana, przykuć się do kaloryfera i ściągnąć reporterów z kamerami.

      Co nie zmienia faktu, że a) nie masz racji b) nie kumasz sytuacji c) samo uznanie, że wątek 'brońmy świętego prawa do picia w miejscu pracy tym wątkiem, a nawet i może ogólnowszechświatowym ruchem Obrony Prawa Picia W Miejscu Pracy, to znaczy że masz problem.
      • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:04
        Jak nie piję, nigdzie, nigdy i ani kropli, tak problem jest jednak trochę na wyrost.
        Mój mąż od kilkunastu lat pracuje w firmie, w której - uwaga, w piątek godzinę przed końcem pracy (praca do 17, więc o 16) otwierana jest oficjalnie firmowa lodówka, w której stoją puszki najróżniejsze: różne rodzaje piwa z różną zawartością alko, różne napoje gazowane, izotoniki i co tam jeszcze w puszkach być może. Mój - również niepijący - mąż wypija colę/fantę, inni wypijają co lubią, większość piwo. Nikt nigdy się nie uchlał podczas tej piątkowej godziny. Co nie znaczy, że nikt nigdy się nie uchlał podczas imprezy firmowej/zupełnie prywatnie. Ale ta piątkowa integracja przy lodówce jest po prostu miłym początkiem weekendu. Każdy bierze po puszce, czasem ktoś weźmie dwie, wypiją, pogadają, skończą pracę i wychodzą do domu. Wszystko można kulturalnie. I bez tworzenia/wypominania komukolwiek problemu.
        • black.emma Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:18
          Dla mnie dziwaczne. Tak samo jak dziwaczne jest przeprowadzanie zwierząt do pracy. Ja nie mam potrzeby mieszania pracy i życia prywatnego. Co w razie wypadku w pracy?
          • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:25
            Podobno nikomu od początku istnienia firmy nie udało się mieć wypadku w pracy z powodu wypicia puszki piwa tuż przed wyjściem smile
            • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:31
              Gorzej, jeśli jednak tak się zdarzy.
              No i tu nie chodzi o to, że nikt się nie upija, albo nie prowadzi po pijaku, albo że to tylko jedna puszka, ale o sam fakt istnienia takiego akurat rytuału.

              W Polsce ilość i częstotliwość wypijanego alkoholu jest problemem dla, statystycznie rzecz biorąc, nielicznych. Ale już wzorce picia i kontekst picia (w firmie twojego męża przyzwolenie na picie w pracy, w godzinach pracy) to problem gigantyczny.
              • memphis90 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:11
                >ale o sam fakt istnienia takiego akurat >rytuału.

                Taki sam rytuał jak owocowe czwartki czy casualowe środy. Tu masz piatek z lodówką, w której stoją "różne rodzaje piwa z różną zawartością alko, różne napoje gazowane, izotoniki i co tam jeszcze w puszkach być może".
                • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:17
                  Nie słyszałam o owocowych czwartkach tuż przed wyjsciem z pracywink Na ogół jest to w trakcie godzin pracy, często od rana, a nie w piątek o 17:00.
                  • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:50
                    chococaffe napisała:

                    > Nie słyszałam o owocowych czwartkach tuż przed wyjsciem z pracywink Na ogół jest
                    > to w trakcie godzin pracy, często od rana, a nie w piątek o 17:00.
                    >

                    Piwo o którym pisze amast też jest w godzinach pracy. Normalnie pracują do 17. Kto chce ten o 16 może przyłaczyć się do spotkania przy lodówce.
                    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:54
                      Rozumiem, taki owocowy czwartek w godzinę przed końcem pracy w piątek.
                      • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:56
                        chococaffe napisała:

                        > Rozumiem, taki owocowy czwartek w godzinę przed końcem pracy w piątek.
                        >
                        >

                        Brzmi odlotowo big_grin

                      • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:57
                        p.s. pomijając już, że alkohol w pracy to sprawa mocno dyskusyjna (delikatnie mówiąc) - jak ktoś wcześniej napisał nawet ubezpieczenie może przestać działać- to sam fakty dziwnych pomysłów pracodawców jest rozrywkowy i tyle.
                        • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:06
                          Pracodawcy mają rozmaite wesołe pomysły, i naprawdę spotkania co piątek nie są najgorsze. Amast pisała, że to niewielka firma i wieloletnia tradycja. Podejrzewam, że pracuje tam kilka osób, firma rodzinna, lub załozona przez trzymających sztamę wspólników, którzy co piątunio sobie tak świętują od zarania biznesu. Nie widzę tego w korpo, urzędzie i fabryce (i to nie z powodu alkoholu)
                          • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:11
                            No to sobie świętują koniec tygodnia. Z tym, że dla mnie ciekawe jest czy w pracy czy po pracy (faktycznie a nie teoretycznie).
                            • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:04
                              chococaffe napisała:

                              > No to sobie świętują koniec tygodnia. Z tym, że dla mnie ciekawe jest czy w pr
                              > acy czy po pracy (faktycznie a nie teoretycznie).
                              >


                              Ale co rozumiesz przez "w pracy czy po pracy"? Bo kwestia godziny już chyba została wyjaśniona?
                              • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:17
                                Mam na myśli standardowe stałe oferowanie pracownikom alkoholu w godzinach pracy - co jest moim zdaniem słabym pomysłem, delikatnie mówiąc
                                • leosia-wspaniala Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:46
                                  No to nie oferuj swoim, w czym problem, bo naprawdę nie rozumiem?
            • black.emma Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:29
              Przecież nie piszę, ze ten wypadek byłby z powodu wypicia puszki piwa. Wypadki po prostu się zdarzają, niezależnie od alkoholu. I co wtedy?
              • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:54
                black.emma napisała:

                > Przecież nie piszę, ze ten wypadek byłby z powodu wypicia puszki piwa. Wypadki
                > po prostu się zdarzają, niezależnie od alkoholu. I co wtedy?


                wtedy, zgodnie z polskim KP, zdarzenie nastąpiło w związku z pracą
                • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:55
                  mid.week napisała:

                  > black.emma napisała:
                  >
                  > > Przecież nie piszę, ze ten wypadek byłby z powodu wypicia puszki piwa. Wy
                  > padki
                  > > po prostu się zdarzają, niezależnie od alkoholu. I co wtedy?
                  >
                  >
                  > wtedy, zgodnie z polskim KP, zdarzenie nastąpiło w związku z pracą

                  *nie nastąpiło
          • leosia-wspaniala Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:44
            > Ja nie mam potrzeby mieszania pracy i życia prywatnego.

            Niektórzy ludzie w pracy po prostu się lubią, co w tym dziwnego?

            >Co w razie wypadku w pracy?

            A co ma być? Domyślam się, że mowa o biurze, a nie o budowie czy zakładzie produkcyjnym, to raz, dwa, mowa o wypiciu piwa a nie o nayebaniu się. Jako żyję nie zdarzyło mi się być światkiem wypadku w pracy. Tak, wiem, może się zdarzyć, ale cóż takiego może się zdarzyć w biurze? Raczej nie dochodzi do wypadków śmiertelnych w wyniku upadku segregatora na głowę. Jak ktoś się potknie i upadnie łamiąc nogę, to pewnie koledzy zamówią taksówkę i pomogą dotrzeć na SOR.
            • leosia-wspaniala Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:46
              *świadkiem
            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:47
              Jest coś takiego jak ubezpieczenie, które np pokrywa koszty rehabilitacji. Chyba, że ubezpieczyciel znajdzie powód, żeby pieniędzy nie wypłacić
            • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 11:49
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > >Jak ktoś się potknie i upadnie łam
              > iąc nogę, to pewnie koledzy zamówią taksówkę i pomogą dotrzeć na SOR.

              Z tego co pamiętam ze szkolenia bhp możesz nie dostać odszkodowania. Jeśli oczywiscie pobiorą ci krew i jeśli wyjdzie że masz powyżej ilustam części promila, chyba 0,5. Nie ma konsekwencji karnych. Mogą być zawodowe jeśli pracodawca zechce je wyciągać czego w przypadku pracodawcy serwującego piwo pracownikom raczej nie trzeba się obawiać
        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:27
          Dla mnie to trochę - jak ktoś określił tu albo w pierwotnym wątku - menelskie. Albo takie PRLowskie. Po co to piwo? To znaczy, jeśli ktoś lubi itd, to ok, ale dlaczego świętowanie weekendu ma się w pracy zacząć od piweczka?
          Nazwałabym swoją postawę 'staroświecką', gdyby nie fakt, że - o ile mi mówiono - w PRLu chlało się w pracy. Ba, nawet w mojej administracji, gdzie średnia wieku jest bardzo wysoka, trafiłam kiedyś jako petentka w sam środek 'imienin pani Basi', z tortem, kanapkami i gdzie z porozumiewawczym uśmieszkiem polewano pod stołem chyba wódkę (i dla pana kierownika również!!!). Gdzieś tak wczesnym popołudniem. I tez nikt się nie upił, ale jakiś taki niesmak mi pozostał. Nie można poświętować w pracy bez alkoholu? W pracy?
          • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:33
            No cóż, widocznie dekadencki Zachód jest menelski i PRLowski. Bo to zachodnia firma z branży dev jest. I Polacy tam stanowią znaczącą mniejszość.
            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:36
              I sugerujesz, że to jest norma na "zachodzie"? Darmowy alko w miejscu pracy po 17:00? okwink
              • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:43
                Napisałam, że alko? Napisałam, że firmowa lodówka z RÓŻNYMI puszkami. W jednej, konkretnej firmie. Akurat zachodniej.
                • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:45
                  Czyli nie alkohol po 17:00 tylko otwierają lodówkę z napojami po 17:00??

                  Nie rozumie idei
                  • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:48
                    Mój post jest kilka wierszy wyżej. Zacytuj, którego fragmentu nie rozumiesz, spróbuję wytłumaczyć.
                    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:54
                      Nie rozumiem otwierania lodówki z napojami dla pracowników o godzinie, o której pewnie kończą pracę
                      • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:55
                        Aha. Ja też nie, ale oni otwierają godzinę przed końcem. Co wyraźnie napisałam smile
                        • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:58
                          Ale dlaczego tak późno? Skąd taki pomysł?
                          • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:02
                            p.s. boją się , że jak wczesniej otworzą/zaopatrzą lodówkę to ludzie od rana pić będą?
                            • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:08
                              chococaffe napisała:

                              > p.s. boją się , że jak wczesniej otworzą/zaopatrzą lodówkę to ludzie od rana pi
                              > ć będą?
                              >


                              Nie wiem jak ta konkretna lodówka ale w innym znanym mi przypadku lokalnego, firmowego zwyczaju "otwarcie" było po prostu umowne. Nikt niczego nie otwierał znienacka, bo nic nie było zamkniete. Po prostu wszyscy wiedzieli ze o godzinie X zaczyna się wydarzenie Y i się gromadzili na czas
                              • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:10
                                > "otwarcie" było po prostu umowne

                                Ototo właśnie.
                              • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:11
                                Czyli w tym przypadku "wydarzenie' gdzie ludzie się gromadzili, integracja taka?
                                • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:21
                                  chococaffe napisała:

                                  > Czyli w tym przypadku "wydarzenie' gdzie ludzie się gromadzili, integracja taka
                                  > ?
                                  >


                                  Pytasz o mój przykład czy o spotkania lodówkowe? IMO oba podpadają pod integrację - wspólne spędzanie czasu pracowników poza wykonywaniem obowiązków zawodowych. I wszystko jedno czy przy piwie, coli, frytkach, na fajce, czy przy partyjce planszowek. Nie bardzo rozumiem emocji związanych z alkoholem oraz założenia, że jak w lodówce jest piwo to trzeba je zamykać na klucz bo wychleja przed czasem.
                          • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:03
                            No cóż, tak sobie założyciele firmy wymyślili. Że tak późno, że tylko w piątki i że lodówka z puszkami, a nie - powiedzmy - małpkami. Przy czym nikogo podstępem do firmy nie sprowadzają ani na siłę nie trzymają. Każdy, komu się nie podoba, może w każdej chwili z firmy odejść (z zachowaniem warunków kontraktu ofc).
                            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:15
                              Czyli praktycznie po pracy (17 w piątek) a nie godzinę przed końcem pracy.

                              Oczywiście, że raczej nigdzie nikt nikogo nie trzyma siłą (zwłaszcza, że korzystanie z lodówki nie jest chyba przymusowe) , ale to jedno z bardziej bezsensownych "benefitów" dla pracowników, o którym słyszałam. Daliby ludziom wyjść wczesniej w ten piątek i kto chce poszedłby na piwo , kto chce na zakupy, do kina, do domu
                              • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:22
                                > Czyli praktycznie po pracy (17 w piątek) a nie godzinę przed końcem pracy.

                                Tak, dokładnie tak napisałam:
                                "w piątek godzinę przed końcem pracy (praca do 17, więc o 16) otwierana jest oficjalnie firmowa lodówka"
                              • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:23
                                chococaffe napisała:

                                > Czyli praktycznie po pracy (17 w piątek) a nie godzinę przed końcem pracy.
                                >


                                "uwaga, w piątek godzinę przed końcem pracy (praca do 17, więc o 16) otwierana jest oficjalnie firmowa lodówka"
                                • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:24
                                  O rany, wszytsko jedno o której ważne, że w piątek godzinę przed końcem pracy czyli de facto po pracy
                                  • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:29
                                    chococaffe napisała:

                                    > O rany, wszytsko jedno o której ważne, że w piątek godzinę przed końcem prac
                                    > y czyli de facto po pracy

                                    >


                                    Powiedzmy, że godzinowo wychodzi, że przed końcem a faktycznie, z uwagi na to że już przez tę godzinę nie pracują - po pracy.
                                • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:28
                                  p.s. na marginesie - kiedyś miałam w pracy jakieś "intergracyjne" czwartki czy wtorki, bez alkoholu, ale z ciastem, herbata itp - najbardziej bezsensowny pomysł. Wszycy wiedzieli , że w dniu o godz x 'stawiamy się" i było tak głupie, że hej.
                                  • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:32
                                    Znam masę ludzi, którzy byliby tym zachwyceni. W firmach jest tak, że wszystkim sie nie dogodzi. Też nie raz, nie dwa bywałam na firmowych wigiliach - chociaż nawet prywatnie mi sie nie chce zwyczaju kultywować
                                    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:36
                                      Wiesz, jesteśmy małą firmą. Nikomu ten pomysł (poza pomysłodawcą i to chyba też bez przekonania) się nie podobał, dlatego umarł śmiercią naturalną.
                                  • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:32
                                    > Wszycy wiedzieli , że w dniu o godz x 'stawiamy się" i było tak głupie, że hej.

                                    To w firmie mojego męża jest lepiej. Nie trzeba się stawiać. Można spokojnie sobie przez tę godzinę jeszcze popracować i na spokojnie wyjść o - przewidzianej jako koniec pracy - siedemnastej. Mam nadzieję, że ci ulżyło.
                                    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:34
                                      Dlaczego mają MI ulżyć warunki pracy twojego męża??
                                      • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:37
                                        Nie wiem, ale bardzo drążysz, dlaczego w piątki, dlaczego późno, dlaczego po pracy, dlaczego nie po pracy, dlaczego alko, dlaczego...
                                        • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:41
                                          Próbuję zrozumieć ideę "otwierania lodówki" akurat w piątki, praktycznie po pracy (chociaż teoretycznie godzinę przed jej zakonczeniem) w czasach kiedy wiele firm pozwala wyjść pracownikom wcześniej w ten dzień.
                                          • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:44
                                            Uznaj, że to taka tradycja sięgająca początków firmy jakieś 20 lat temu. I że od 20 lat nikt nie próbuje tej tradycji zamieniać na wcześniejsze wychodzenie. Zresztą elastyczne podejście do czasu pracy to jest zupełnie inny benefit w tej firmie.
                                            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:47
                                              Uznaję, że bo tak i tak jest od 20 lat. ok.smile
                                          • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:44
                                            chococaffe napisała:

                                            > Próbuję zrozumieć ideę "otwierania lodówki" akurat w piątki, praktycznie po pra
                                            > cy (chociaż teoretycznie godzinę przed jej zakonczeniem) w czasach kiedy wiele
                                            > firm pozwala wyjść pracownikom wcześniej w ten dzień.
                                            >

                                            Bo tak.
                                          • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:45
                                            To chyba ma być taki obowiązkowy korporacyjny fun i element budowania zespołu.
                                            Moim zdaniem nader nietrafiony. Kierownictwo dodało to 'piwo z różnymi procentami', żeby była jakaś atrakcja.
                                            • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:47
                                              > To chyba ma być taki obowiązkowy korporacyjny fun

                                              Przede wszystkim to nie jest korporacja. I - jak pisałam wyżej - stawianie się pod lodówką nie jest obowiązkowe.
                                            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:48
                                              myślałam, że takie formy "budowania zespołu" to już przeżytek
                                              • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:54
                                                Mi też, dopóki nie usłyszałam, że w firmie znajomego nadal chodzi się z klientami do burdeli i klubów go-go w ramach staropolskiej gościnności i zachęcania do kupna, powiedzmy, podzespołów do fotowoltaiki.

                                                E, nic mnie już nie zdziwi.
                                    • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 19:57
                                      amast napisała:

                                      > > Wszycy wiedzieli , że w dniu o godz x 'stawiamy się" i było tak głupie, ż
                                      > e hej.
                                      >
                                      > To w firmie mojego męża jest lepiej. Nie trzeba się stawiać. Można spokojnie so
                                      > bie przez tę godzinę jeszcze popracować i na spokojnie wyjść o - przewidzianej
                                      > jako koniec pracy - siedemnastej. Mam nadzieję, że ci ulżyło.

                                      E, a czemu się nadymasz? Przecież to nawet nie twoja firma, a twój mąż tam tylko pracuje. Każdy ma prawo do opinii, to forum jest.

                                      Inna sprawa, że ta 'nieobowiązkowość', która dotyczy integracji może gdzieś tam wpłynąć na ocenę pracownika. Oczywiście, nieoficjalnie i poza arkuszami ocen, ale 'niesmak zostaje'. No, niby się stara i mu wychodzi, ale chyba myśli, że jest za dobry, zeby z nami się piwa napić...
                                      • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:02
                                        > Oczywiście, nieoficjalnie i poza arkuszami ocen, ale 'niesmak zostaje'.

                                        Wyjdź z formatki myślenia korporacyjnego, życie od razu stanie się prostsze smile
                                        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:08
                                          Przestań się nadymać, od razu będzie ci lżej smile
                                        • nenia1 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:13
                                          amast napisała:


                                          > Wyjdź z formatki myślenia korporacyjnego, życie od razu stanie się prostsze smile

                                          ale to nawet nie jest myślenie korporacyjne, to jakby żywcem przeniesione
                                          z przemyśleń pracowników fizycznych firmy budowlanej i to takiej sprzed 20 lat.
                                          • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:17
                                            Borze, musisz być strasznie stara surprised
                                            • nenia1 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:29
                                              bene_gesserit napisała:

                                              > Borze, musisz być strasznie stara surprised
                                              >
                                              no i?
                                          • amast Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:20
                                            > ale to nawet nie jest myślenie korporacyjne, to jakby żywcem przeniesione
                                            z przemyśleń pracowników fizycznych firmy budowlanej

                                            Te arkusze ocen mnie zmyliły wink
                                      • nenia1 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:06
                                        bene_gesserit napisała:

                                        > Oczywiście, nieoficjalnie i poza arkuszami ocen,
                                        > ale 'niesmak zostaje'. No, niby się stara i mu wychodzi, ale chyba myśli, że
                                        > jest za dobry, zeby z nami się piwa napić...
                                        >


                                        nie sądzisz, że przydała by ci się zmiana towarzystwa? To co tu opisujesz to jakiś dramat jest.
                                        Żyję w PL ale jak czytam ciebie to mam wrażenie, że w innym kraju.
                                        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:09
                                          Nie ma obowiązku, naprawdę.
                                          Chyba, że to jakieś wyrafinowane techniki masochistyczne, akurat nie z mojego kosmosu.
                                      • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:08
                                        bene_gesserit napisała:



                                        > Inna sprawa, że ta 'nieobowiązkowość', która dotyczy integracji może gdzieś tam
                                        > wpłynąć na ocenę pracownika. Oczywiście, nieoficjalnie i poza arkuszami ocen,
                                        > ale 'niesmak zostaje'. No, niby się stara i mu wychodzi, ale chyba myśli, że
                                        > jest za dobry, zeby z nami się piwa napić...
                                        >

                                        >
                                        >
                                        >

                                        Nie tylko do alkoholu masz niezdrowy stosunek
                                        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:10
                                          Ty natomiast masz najwyraźniej jakiś stosunek do mnie. Jak napisałam powyżej - tobie czy tam komuś: jestem hetero i zajęta, więc ten. Splonkuj mnie, ciapusiu.
                                          • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:01
                                            bene_gesserit napisała:

                                            > Ty natomiast masz najwyraźniej jakiś stosunek do mnie. Jak napisałam powyżej -
                                            > tobie czy tam komuś: jestem hetero i zajęta, więc ten. Splonkuj mnie, ciapusiu.
                                            >

                                            Żadnego. Póki co ty się silisz na jakieś spoufalanki 🤷‍♀️
                                            • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:11
                                              Stwierdzam fakty, ciapusiu. Ale fakt, szkoda czasu.
                                              • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:31
                                                bene_gesserit napisała:

                                                > Stwierdzam fakty, ciapusiu. Ale fakt, szkoda czasu.
                                                >


                                                Fakty są takie, że tylko tu, w tej odnodze 4 osoby ci zwróciły uwagę, że to co wypisujesz to metalność z połowy lat `90 i generalnie jest coś niefajnego w twoich poglądach okoloalkoholowych. Nie potrafisz nawet o tym dyskutować a siegając po "ciapciusie", "kotary", "sowy" i uprawiajc rózne dziecinne wolty w wypowiedziach tylko ugruntowujesz wrażenie o samej sobie.
                                                • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 22:40
                                                  Rozumiem, że nie tracisz nadziei na dyskusję, ale szkoda mi swojego czasu na ciebie. Naprawdę. To po prostu fakt. Papa, adieu i co tam jeszcze.
                                                  • mid.week Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 05:43
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Rozumiem, że nie tracisz nadziei na dyskusję, ale szkoda mi swojego czasu na ci
                                                    > ebie. Naprawdę. To po prostu fakt. Papa, adieu i co tam jeszcze.
                                                    >


                                                    Który to już raz szkoda ci czasu? 😁
                                      • triss_merigold6 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 20:35
                                        Inna sprawa, że ta 'nieobowiązkowość', która dotyczy integracji może gdzieś tam wpłynąć na ocenę pracownika. Oczywiście, nieoficjalnie i poza arkuszami ocen, ale 'niesmak zostaje'. No, niby się stara i mu wychodzi, ale chyba myśli, że jest za dobry, zeby z nami się piwa napić...

                                        dobry Boże, utknęłaś w latach 90-tych
            • yadaxad Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:41
              Dobre piwo, to nie rozcieńczony zabarwiony spirytus 9%, w bierze dla meneli. Normalni ludzie wiedzą kiedy można się go napić.
              • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:44
                Normalni pracodawcy raczej nie oferują akurat alkoholu w miejscu pracy po 17:00. ( w sumie dlaczego nie od rana, normalni ludzie więdzą kiedy się go napić)
            • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:41
              Być może wzięli pod uwagę zwyczaje ludności tubylczej. Wzorce picia i kontekst picia sad
      • superematka Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:31
        Idź kochana na terapię, bo masz ewidentny problem.
    • woman_in_love Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 15:56
      Popieram alkohol w miejscu pracy, zwłaszcza na chirurgii - mniej się ręce trzęsą. Przynajmniej ja tak mam.
    • lily_evans011 Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:55
      A po kij w ogóle ten alkohol w miejscu pracy, bo nie ogarniam?

      A jak musisz i potrzebujesz, to pij w domu/w knajpie.
    • panna.nasturcja Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 16:57
      Dla mnie alkohol w pracy jest poza wyobraźnią, więc w ogóle się nie wypowiadam.
      Ciekawa jestem natomiast jak to jest rozwiązane prawnie gdyby zdarzył się wypadek w miejscu pracy, jakieś zaniedbanie. Skoro to się odbywa na terenie miejsca pracy.
      Natomiast co do samego tematu watku. Owszem, gdybym miała wśród znajomych trzeźwego lub suchego alkoholika to zapraszajac go na imprezę nie serwowałabym alkoholu.
      W teorii. Bo w praktyce i tak nie serwuję.
      • arthwen Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 21:25
        Prawdopodobnie jest tak samo rozwiązywane jak służbowa kolacja z piwem/winem, a takie też się zdarzają przecież.
        A jak się rozwiązuje imprezy integracyjne? Przecież na takich imprezach alkohol jest dość często?
        • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 08:26
          Ale kolacje/lunche służbowe odbywaja się poza miejscem pracy i często poza godzinami pracy (poza lunchami)

          Swoją drogą zastanawiam się, już bez związku z alkoholem, czy gdybym miała jakiś wypadek w czasie służbowej kolacji to czy ubezpieczenie traktowałoby to jako wypadek w miejscu pracy/w czasie dojazdu do pracy.
          • tenjedennick Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 08:42
            W ramach delegacji?
            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 08:48
              to do mnie? Nie, mam na mysli raczej to samo miasto tylko "na mieście" i po godzinach pracy (np wspomniana kolacja służbowa)
              • tenjedennick Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:25
                Kolacja służbowa jak sama nazwa mówi, to praca. Czy wolno pić alkohol w czasie pracy? Czy wypadek w trakcie "kolacji "służbowej" traktuje się jako wypadek w czasie pracy?
                • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 10:46
                  własnie o to pytam.
          • arthwen Re: Życie dla cudzego komfortu 25.07.22, 20:56
            chococaffe napisała:

            > Swoją drogą zastanawiam się, już bez związku z alkoholem, czy gdybym miała jaki
            > ś wypadek w czasie służbowej kolacji to czy ubezpieczenie traktowałoby to jako
            > wypadek w miejscu pracy/w czasie dojazdu do pracy.

            Tak. Chyba, że postanowiłabyś tańczyć na stole, mimo że tańce nie były przewidziane i wypadek polegał na tym, że z tego stołu spadłaś wink W takim przypadku uznaje się, że samowolnie postąpiłaś wbrew zaleceniom pracodawcy i wypadek nastąpił z twojej winy.
            Ale nie wiem jak jest z alkoholem. Wiem, że nie zawsze można go wrzucić w koszty, nawet w przypadku imprezy integracyjnej, ale to nie ma przecież powiązania z postępowaniem w razie wypadku.
    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:21
      Darmowy alkohol w pracy??? Chyba w jakiejś menelowni
      • ursydia Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:12
        W takim razie cała Dania i Holandia jest menelownią.
        • bene_gesserit Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 18:32
          Poważnie tam po skonczeniu pracy wszyscy dostaja darmowy alkohol? O kurczę.
    • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:24
      p.s. Nie organizuję imprez na setki osób, raczej kameralne spotkania kilku osób - i tak, gdyby w zaproszonym gronie był niepijący alkoholik nie proponowałabym alkoholu, gdyby była odchudzająca się koleżanka, starałbym się o mniej kaloryczne dania, ewentualnie dostosowałabym menu do jej diety. Co w tym dziwnego?
      • eriu Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:35
        Ja akurat bym do osoby odchudzającej specjalnie nie dostosowywała, bo jem zdrowo i po prostu jedzenie byłoby zdrowe, wiec ktoś kto się odchudza by miał duży wybór.

        Natomiast akurat co do alkoholizmu - jestem ogólnie za tym żeby jeśli jest impreza i ktoś jest alkoholikiem to robić imprezy bezalkoholowe: urodziny, wesela itp.

        Natomiast z tym miejscem coworkingowym może być problem, bo po prostu to jest przeniesiony model międzynarodowy. Jeśli oni przewidują serwowanie piwa poza godzinami pracy to by trzeba przytoczyć centrali, że Polacy mają tak duży problem z alkoholem, że im nie można ufać w temacie alkoholu i maja tak duży odsetek alkoholików, że po prostu nie można takiej usługi im serwować.
        • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:38
          by trzeba przytoczyć centrali, że Polacy mają tak duży problem z alkoholem, że im nie można ufać w temacie alkoholu i maja tak duży odsetek alkoholików, że po prostu nie można takiej usługi im serwować.

          ??????

          p.s. ludzie sa na róznych dietach i gdybym na przykład wiedziała, że ktos jest na jakiejś białkowej to bym sie postarała, żeby były potrawy tylko białkowe. Trudne jak się zaprasza 50 osób, przy małych spotkaniach bezproblemowe.
          • extereso Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:46
            Ale czemu tylko białkowe. Ja dałabym wybór. Dla wege zawsze coś mam, bo moje córki tak jedzą, i dla mięsożernych, bo starsze pokolenie lubi. Mój brat się odchudza a ciasto podaję, on nie je. No tak, trudno ale jakbym miała tak każdemu zawężać... Gdyby w gronie bliskich ktoś miał problemy z alkoholem to może rzeczywiście bym nie podawała, ale czy nigdy czy tylko na początku abstynencji- zależy kto by to był i jaka impreza. Jak kuzyn szwagra a impreza na 50 osób, to pewno bym podała. Ale akurat w mojej rodzinie mało się pije, więc gdyby ktoś miał problem to może bym inaczej podchodziła do sprawy.
            • chococaffe Re: Życie dla cudzego komfortu 24.07.22, 17:48
              Ale czemu tylko białkowe.

              Napisałam jako przykład. Gdyby ktoś na takiej diecie był. Gdyby był na diecie ogórki na milion sposobów to bym zrobiła ogórki na milion sposobów.