Dodaj do ulubionych

Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu

26.07.22, 11:10
Natchnęły mnie wątki sąsiedzkie. Czy jest coś co naprawdę wam przeszkadza i skłania was do zwracania komuś uwagi?Dla mnie chyba tylko nocne głośne darcie mordy za ściana jest totalnie nie do zniesienia. Z kolei bez problemu żyje obok płaczących noworodków, krzyczących pod oknami dzieci, hałasów samochodów i śmieciarek, szczekania psów w domach i pod oknami, grania na instrumentach, oglądania głośno tv przez naszych kochanych seniorow, kłótni sąsiadów, remontów.. no takie życie w bloku. aaa no może palenie w okolicy moich okien mi przeszkadza, ale po prostu je zamykam, nie wpadłabym na pomysł zwracania uwagi komukolwiek.
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:17
      Mieszkam w domu. Raz jedyny przeszkadzał mi pies sąsiadów. Lubił szczekać w nocy. I nie chodzi o sam fakt szczekania, bo mam dużo psów w okolicy, ale o rodzaj dźwięku który ten zwierzak z siebie wydawal. Wysoki i piskliwy - taki przeraźliwy.
      Krzyki dzieci lubię, od kosiarki sąsiada nożna ustawiać zegar itd. My pewnie też mamy denerwujące zwyczaje.
      Tak to jest wśród ludzi.
    • laura.palmer Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:21
      Przeszkadzają mi hałasy wynikające z cudzej bezmyślności lub egoizmu. Np. ujadający cały dzień pies, którego właściciele zostawiają samego w domu, pseudoremont, czyli ciągnące się miesiącami hałasy typu borowanie wiertłem w ścianie lub walenie młotkiem albo częste imprezy, głośna muzyka lub tv. Niemowlęta, remonty w granicach rozsądku, sporadyczne imprezy, czy kłótnie raz na ruski rok oczywiście cierpliwie znoszę, bo takie są uroki mieszkania w bloku.

      Jakiś czas temu zwróciłam uwagę sąsiadowi, bo w ciepły dzień postawił na parapecie głośnik, z którego leciał polski rap. 🤦‍♀️ Chłopak przeprosił i ściszył muzykę. Wcześniej zdarzało mi się chodzić do notorycznie imprezujących studentów, ich na szczęście udało się pozbyć pismami do administracji.

      • auksencja15 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:27
        A widzisz, mi takiego psa szkoda, bo w sumie co maja z nim zrobić? To tak jak z upośledzonym dzieckiem, które hałasuje 24-7.

        Teraz mi się przypomniało, ze w sąsiedztwie jednego wynajmowanego mieszkania ktoś z sąsiadów miał chora umysłowo osobę w domu. To była klatka obok i było słychać tylko latem jak się drze ze ja mordują, maja wypuszczać itp. Od sąsiadów wiedzieliśmy, ze mieszka tam osoba chora.

        Mojej koleżance w nowym mieszkaniu na kredo po paru miesiącach trafiła się uciążliwa sąsiadka. Okazało się, ze żona sąsiada jest chora psychicznie i zachowuje się dosłownie jak opętana cała dobę😳
        • laura.palmer Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:31
          Dla mnie taki pies to idealny przykład egoizmu i braku pomyślunku. Nie ma mnie w domu przez cały dzień = nie biorę psa. Ew. zatrudnia się jakiegoś petsittera, a z psem idzie do behawiorysty.
          • auksencja15 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:45
            Ja myśle, ze taki człowiek by mi powiedział, ze nie ma kasy na takie fanaberie. I niby co z nim zrobićtongue_out
            • kandyzowana3x Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 27.07.22, 08:51
              Niezależnie od powodów, zamykanie w mieszkaniu psa, który wyje przez 10h jest niedopuszczalne. Podobnie jak zamknięcie 3 latka.
    • leosia-wspaniala Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:23
      Przeszkadza mi to, co wykracza poza zwyczajne, normalne odgłosy/zapachy życia codziennego. Wiem, zaraz się któraś przyczepi i stwierdzi, że dla kogoś 10-godzinne rzępolenie na skrzypcach jest takim odgłosem, ale pomijając czepianie się - nie zwrócę uwagi komuś, kto robi remont o 16, ale już o 22 tak. Nie zwrócę uwagi komuś, kto sobie rozmawia na balkonie, ale jak urządza na balkonie karaoke, to tak. Jakby ktoś włączył szlifierkę na balkonie, żeby wyczyścić deski, to OK, ale już renowacja mebli 7 dni w tygodniu - nie OK. I w żadnym procencie nie toleruję głośnej muzyki, zwłaszcza napeeerdalania basemi na całe osiedle. Miałam takiego melomana, ale chyba jego sąsiedzi skutecznie zadziałali, bo się skończyło.
    • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:24
      odkąd pracuję w domu, jest to dla mnie ważne. szczególnie psy, bo w tle, jak się pracuje na słuchawkach online, na żywo, są uciążliwe, w dodatku o każdej porze. ani przejeżdżający samochód, ani kosiarka, ani dzieci mi nie przeszkadzają, bo to są hałasy przejściowe. aha, mówię o domku na osiedlu, remontów, instrumentów, kłótni nie słychać.
      • gajmal Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:32
        Ja generalnie się nie czepiam i nigdy nikomu nie zwróciłam uwagi. Raz do naszych drzwi zapukała policja i spytała czy nam też przeszkadza impreza za ścianą. A my zdziwieni - jak impreza. Ludzie sobie gadali, w tle leciała stonowana muzyka (naprawdę nie głośna) i tyle - nawet nie wiedziałam, że to jakaś impreza. Ale to wystarczyło, żeby jakiś sąsiad piętro niżej zawołał na nich policję. Także naprawdę niektórzy przesadzają.
        A to, że pies szczeka to niby co właściciele mają z nim zrobić wg. Was?
        Sama staram się nie być uciążliwa.
        • auksencja15 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:41
          Może faktycznie ludzie zostawiają na 10h szczekającego psa? Wokół mnie są szczekacze, ale takie okazyjne, nie wiem max godzinę dziennie może. I to muszę być cały dzień w mieszkaniu żeby tego doświadczyć.
        • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:59
          Nie trzymać psów?
        • berdebul Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:27
          Wychować. Pies, który całymi dniami ujada jest psem nieszczęśliwym, którego potrzeby są zaniedbywane.
          • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:59
            Ludzie dzieci nie wychowują, a co dopiero psy.
            • berdebul Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:43
              Nie ma obowiązku posiadania ani jednego, ani drugiego.
        • leosia-wspaniala Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:42
          >A my zdziwieni - jak impreza. Ludzie sobie gadali, w tle leciała stonowana muzyka (naprawdę nie głośna) i tyle - nawet nie wiedziałam, że to jakaś impreza. Ale to wystarczyło, żeby jakiś sąsiad piętro niżej zawołał na nich policję. Także

          Ja też słyszę sąsiadów z góry, a nie sąsiadów zza ściany, więc może jemu przeszkadzało, a wam nie.

          >A to, że pies szczeka to niby co właściciele mają z nim zrobić wg. Was?

          Nie zostawiać samego na cały dzień? Wychować?
    • ga-ti Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:42
      Mnie najbardziej irytują szczekające piskliwie małe pieski, kiedyś mieliśmy sąsiadkę, która w weekendy wypuszczała pieseczka przed dom i ten ujadał od 6 rano, wkurzało, ale cóż, pies to pies, nie będzie smsów wysyłał.
      Wrzeszczące piskliwie dzieci też są męczące, ale tylko te piskliwe, normalne nie wink uwagi nie zwracam, bo może sąsiadom przeszkadzają moje dzieci, niepiskliwe.
      Po za tym mam bardzo wyrozumiałych sąsiadów, znoszą z cichością i cierpliwością nasze hałasy, a generujemy sporo: dzieci, trampolina, basen, piłka, nastolatki, pies, auta, remonty...

      A na wsi ostatnio wkurzał mnie niemiłosiernie piejący o świcie kogut, mały piskliwy kogutek, drący się na całe osiedle przez kilka godzin. Stali mieszkańcy nie zwracali na niego uwagi, nie słyszeli go.
      • turbinkamalinka Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:28
        Mój pies jest taki. Niby jego szczek nie jest piskliwy, ale mnie wkurza. Moja suka szczeka motyle, moje króliki, na koty ujada strasznie, na sąsiadów, na ptaszki, odpowiada na szczeki psów sąsiadów, wyje na dźwięk straży pożarnej i karetki pogotowia. To ostatnie najgorsze, bo ona wyje do puki słyszy dźwięk. Niby nie jest to cały czas, bo są to takie zrywy (poza karetką, bo to trwa dłużej), ale mnie wkurzają. Najgorzej jest koło 18. Nie wiem czemu ale wtedy zaczyna na raz ujadać 7 psów sąsiadów no i ta nasza. Nie wiem, w każdym bądź razie nakręcają się tak z godzinę.
        Co do koguta. Sąsiad ma kurnik i wybieg dla tych wredot jakieś 20 m od nas. Słychać tego koguta od 3 w nocy. Ogólnie ja go już prawie nie słyszę, ale ostatnio miałam z synem przeprawy o spanie, potrafił się budzić o 2 w nocy zaczynając nowy dzień. Jak ten cholerny kogut zaczynał piać o tej 3.00- 3.30 to miałam wrażenie, że umarłego obudzi.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:47
      Dlugotrwały częsty hałas, który nigdy się nie skończy.
      Mieszkałam kiedyś w pobliżu sklepu, dostawy w soboty o 6h skutecznie rozwalaly mi mózg.
      Ławeczkowe pogaduszki pod blokiem - to się skończylo, bo zdemontowano ławki po tym jak pijacy tam melinę zrobili.
      Krzyki w trakcie seksu - okropność, kiedyś miałam "przyjemnosć" z panem który krzyczy w trakcie, szok, poduszką dostał.
      • auksencja15 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 11:54
        XD dla pana krzykacza
      • anilorak174 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:33
        Tez kiedyś za ścianą miałam krzykacza. Pani była cicho, za to pan kwiczał jak prosiak.
        • m_incubo Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:23
          Ja mam piętro wyżej babę, która jęczy na całą ulicę, okna pootwierane, a ta zawodzi jak płaczka. Facet jest cicho, ale charakterystyczne odgłosy seksu i tak słychać, no nie da się tego z niczym pomylić. Dokuczliwe zwłaszcza o 5 nad ranem czy po północy, gdy wokół totalna cisza. Nie potrafię namierzyć, które to dokładnie mieszkanie, bo pasują trzy rodziny, inaczej już dawno bym zwróciła uwagę. To jest jeden z najbardziej upierdliwych i obrzydliwych hałasów sąsiedzkich.
          Następnym razem chyba po prostu wrzasnę przez okno, że ma sobie wsadzić knebel w ryj.
          • homohominilupus Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 27.07.22, 09:09
            m_incubo napisała:


            > To jest jeden z najbardziej upierdliwych i obrzydliwych hałasów sąsiedzkich.

            Zgadzam się. Nie mam ochoty uczestniczyć w czyimś życiu seksualnym, krepuje mnie to. Nie chcąc tego znam częstotliwość, ilość orgazmow, no nie.
            Na szczęście raz tylko sąsiad z dołu dal czadu przyprowadzając chyba sobie łaskę na noc, single był wtedy. Dzizas, to był chyba seks jego życia. Później się ożenił, ma bombelka i chyba w ogóle już się nie bzyka 😜
    • silenta Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:03
      Jakiś czas w moim bloku lub sąsiednim ktoś powiesił te pioruńskie wietrzne dzwoneczki. Naprawdę ich dzwonienie dniem i nocą mnie niemiłosiernie wkur....o a była akurat wietrzna pogoda. Szukałam, który to balkon, nie znalazłam. Po jakichś dwóch-trzech tygodniach albo właściciel nie zdzierżył albo jakiś bliższy sąsiad poprosił o zdjęcie bo przestało dzwonić.
      I jeszcze irytuje mnie walenie drzwiami wejściowymi u sąsiadów. Jak mieli noworodki to umieli naciskać klamkę, w pozostałym czasie ta umiejętność ich opuszcza. I mowa jest np. o godzinie 5. w niedzielę, śpię sobie a tu jeb, jeb, jeb z całej siły drzwiami. Bo mieszka ich tam sześcioro i wchodzą i wychodzą partiami/wielokrotnie. Ja mam słaby sen więc mi to przeszkadza, tak samo jak pies szczekający codziennie od 6 rano na czyimś balkonie, no po prostu budzi ludzi. W tygodniu mam to gdzieś bo już wychodzę z domu ale w weekend/podczas urlopu budzi i przeszkadza. I naprawdę nie mogę pojąć, że ludzie mają w dupie wszystkich mieszkających wokół.
    • woman_in_love Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:07
      1) wycie pozostawionych psów
      2) kłótnie i darcie japy
      3) imprezowanie i głośna muzyka
      4) palenie na balkonie
      5) świry robiące remont 6-ty miesiąc

      Cudowne w Irlandii jest to, że jak kiedyś polscy sąsiedzi sprawili sobie pieska i zaczął wyć cały dzień to wystarczył jeden telefon do Gardy i piesek zniknął.
    • asia_i_p Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:31
      Cięcie blachy.
      Za nami przez ulicę jest warsztat, chyba nielegalny (wątpię, żeby ktoś zatwierdził w takiej lokalizacji) i ten dźwięk boli.
    • berdebul Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:32
      Wypuszczanie pieska o 3:40, bo domownikom przeszkadza ujadanie.
      Nocne imprezy w ogródku. Pijackie krzyki, żenujące żarty starych wujów.
      14-latka udająca ujeżdżanie konia na patyku. Nie da się spać, bo panna robi to w wakacje między 22 a północą. Najgorsze jest rżenie.
      • kira02 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 27.07.22, 07:37
        14-latka? Chyba 4-latka 🙀
        • berdebul Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 28.07.22, 08:25
          Nie. Konik za kilka tysięcy, są nawet specjalne pokazy big_grin
    • kropkacom Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:36
      Nie zdarzyło się. Nie abym sąsiadów nie słyszała. Najbliżej zwrócenia uwagi byłam u teściowej, która mieszka na wsi. W sobotę o siódmej rozpoczęto wycinkę drzew. Okna drewniane i było słychać jakby leżało się pod ścinanym drzewem.
      • kropkacom Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:37
        I u kuzynki (domki jednorodzinne) pies na podwórku sąsiadów szczekał całą noc.
      • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:56
        Ale wycinka nie odbywa się chyba co sobotę?!
        • kropkacom Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 12:58
          Nie wiem. Jestem tam dwa razy do roku.
    • dni_minione Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:27
      Mnie sporo rzeczy irytuje, ale rzadko zwracam uwagę, raczej się przyzwyczajam lub szukam rozwiązań typu przeniesienie się z pracą lub spaniem do innego pomieszczenia w mieszkaniu, nawet kosztem swojej wygody. Ostatnio musiałam tak robić z powodu dwóch psów głupiej sąsiadki - dwa duże wilczury nie wychodzą w ogóle na spacery, wyprowadza je tylko na siku i dwójkę na trawnik pod domem, w dodatku podobno daje im jakieś leki, żeby nie były agresywne i głośne (?), no ale są głośne i czasem potrafią szczekać od 5 rano do południa. Spałam przez nie w pokoju dziecka, gdy było na wakacjach. Ta sama baba potrafi też wyleźć na balkon z telefonem i napierniczać głośno przez ponad godzinę. Słychać każde jej słowo w każdym mieszkaniu, a pierniczy trzy po trzy, również na tematy intymne. Sąsiedzi robią różne podchody przeciwko niej, np. zawiadamiają policję w nocy (nie otworzyła, psy się darły) i TOZ (olali). Rozmawiać się z nią nie da, bo bluzga, to bardzo prymitywna osoba. W sumie to mnie najbardziej irytuje, że nie da się z tym nic zrobić i przez takiego jednego patusa obniża się komfort kilkunastu rodzin.
      • dni_minione Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:32
        O, przypomniałam sobie dzisiejszą noc - równo o godzinie 2:30 pod mój dom podjechali robotnicy i zaczęli usuwać stare znaki drogowe i stawiać nowe. Cięcie blachy słychać było chyba w promieniu 3 km, a ja w łózku słyszałam to, jakby cięli te znaki w mojej kuchni. Nie mam pojęcia, co za geniusz wymyślił, żeby tak skrajnie hałaśliwe (choć krótkie) roboty robić ludziom pod oknami w samym środku nocy. No ok, auto ze znakami przez 10 min blokowało drogę, ale w dzień też dałoby się to zrobić.
        • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:58
          Śmiwtniki pod moim domem oczyszczają w niedzielę punkt 24.00, co tydzień...
    • milupaa Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:31
      Remonty u siadow trwające 6 miesiąc (aktualnie są tacy, nie wiem ile można wiercić chyba już nie maja całej ściany), głosne rozmowy i muzyka o 2 w nocy, w tygodniu! (trwało jakiś czas i się skończyło), taki samochód jeżdżący po nocy i czyszczący ulicę, robi taki hałas że budzi i trzeba zamknąć okna 😡. Odgłosy warsztatu typu jakieś szlifierki, że zęby bolą, niestety słychać przy otwartych oknach.... Darcie japy po nocy przez pijana młodzież przy wtórze wiąchy przekleństw, słychać przez otwarte okna. Tym wszystkim raczy mnie moje osiedle mieszkaniowe. Uwagi nie ma za bardzo komu zwrócić, zdarzyło mi się kiedyś dzwonić na policję bo była impreza w środku nocy w tygodniu, przyjechali i zrobiło porządek. Byłam kilka razy u remontującej ekipy, przerywali pracę.
      Zupełnie nie przeszkadzają mi płaczące dzieci, szczekające psy, nawet walenie drzwiami.
    • nenia1 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:32
      Wszystko zależy jak długo hałas trwa. Ale ogólnie wydaje mi się, że w PL jest spore przyzwolenie na hałas. Słuchanie głośno radia na ogródkach działkowych czy w parku, kibice drący ryja po powrotach z meczy, jeżdżenie
      quadami po łąkach i lasach, pieśni wracających z pubu na 3 piwach, popołudniowe robótki ręczne wiertarką w ścianie itd.
      A prócz tego ogólnie poziom hałasu w miastach stale rośnie. Naukowcy zaobserwowali, że ptaki żyjące blisko ludzi, w miastach śpiewają coraz głośniej (na wyższych częstotliwościach) żeby się nawzajem słyszeć.
      Hałas jest szkodliwy do zdrowia, i to nie powinno chyba działać na zasadzie "ile jesteście w stanie znieść hałasu" bo to trochę jakby pytać "ile zanieczyszczonego powietrza jesteście w stanie znieść". No każdy przez jakiś czas będzie znosił, ale też w końcu zapłaci za to zdrowiem i krótszym życiem.
      • dzikka Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:55
        tak, zgadzam się, nie ma szacunku dla sąsiadów, dla współuczestników wypoczynku, dla współspacerowiczów.
      • mae224 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:00
        prawda, prawda, dzwony kościelne, msze przez megafon, pielgrzymki, dyskoteki, wyścigi motocyklowe i samochodowe po nocach.
        przyzwolenie na hałas w pl jest stanowczo za duże! ale i tak latem jesteśmy gdzieś pomiędzy głośnym południem (gdzie na przykład szanuje się sjestę w ciągu dnia, a nie wieczór), a skandynawią, gdzie hałasem jest zamknięcie drzwi do samochodu.
    • dzikka Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 13:54
      Mnie denerwują, oprócz nocnego darcia, najbardziej jak ktoś zawłaszcza sobą cała przestrzeń. czyli żyje na balkonie, z tego balkonu prowadzi głośne rozmowy, do zony/męża i dzieci pokrzykuje z balkonu tak, że wszyscy sąsiedzi słyszą jak się wydzierają do siebie, co i kiedy jedzą, gdzie byli, co robili itd, wszystkie kłótnie, sprawy rodzinne, zabawy z dziećmi, wszystko odbywa się na balkonie (seksu tylko nie uprawiają, może wtedy by się choć na chwile zamknęli......albo i niesmile ), cały dzień, non-stop, i cały czas tokując bez chwili zamknięcia japy.
      • grey_delphinum Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:14
        To, o czym napiszę, nie zalicza się do hałasów w bloku czy sąsiedztwie, ale wku . wia mnie najbardziej - są to hałasy na łonie natury.

        Krzyki w lesie i na górskich szlakach (co tam zwierzęta, trzeba wydrzeć japę, że Karyna z Brajankiem przyjechali), puszczanie muzyki na plaży, zagłuszającej szum morza itp.

        To prawda w Polsce jest tak ogromne przyzwolenie na hałas, że nie ma jak od niego uciec. A najgorsze jest to, że ludzie usprawiedliwiają takie zachowania. Zawsze znajdzie się jakaś pańcia, która twierdzi, że dzieci muszą się gdzieś wykrzyczeć, a na plaży każdy ma prawo spędzać czas jak lubi.
        • grey_delphinum Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:16
          Oczywiście muzyka zagłusza, a nie plaża 😉
          • dzikka Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:31
            Ostatnio na miejskim kąpielisku jako jedyna zwróciłam facetowi uwagę, żeby ściszył muzykę. A on wielkie oczy i oburzenie BO ON JEST PRZECIEŻ NAD WODĄ i musi te majteczki w kropeczki. Na dodatek sprzęt muzyczny klasy wiadomej, więc w dalszej części słychać było basy i lupaninę. No szlag, wszyscy wkurzeni, po cichy, "miała pani rację" blebleble a japy nie otworzą, uwagi nie zwrócą. A jedna osoba psuje wypoczynek dziesiątkom innych.
            • runny.babbit Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:46
              Typowe. Wszystkim przeszkadza, ale uszy po sobie i cierpią w milczeniu. Gdy zwrócisz uwagę nikt cię nie poprze, ale po fakcie przyjdą po cichu przyznać że masz rację. Muszę powiedzieć, że takie przyzwalanie wkurza mnie nawet bardziej niż hałasujące chamy.
        • koronka2012 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:09
          No dokładnie! Choć ja grzecznie podeszłam i poprosiłam o ściszenie muzyki albo założenie słuchawek. Nie słuchał nawet głośno tylko ja chciałabym posłuchać szumu fal skoro jestem nad morzem. Muzyki mogę posłuchać wszędzie.

          Czasem mam wrażenie że ludzi jakoś razi cisza czy odgłosy przyrody.
        • homohominilupus Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 27.07.22, 09:12
          grey_delphinum napisał(a):


          >
          > To prawda w Polsce jest tak ogromne przyzwolenie na hałas, że nie ma jak od nie
          > go uciec. A najgorsze jest to, że ludzie usprawiedliwiają takie zachowania. Zaw
          > sze znajdzie się jakaś pańcia, która twierdzi, że dzieci muszą się gdzieś wykrz
          > yczeć, a na plaży każdy ma prawo spędzać czas jak lubi.

          A tam w Polsce. Zapraszam do Hiszpanii. Tu się dopiero wydzierają.
      • gama2003 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:01
        O tak. Jest w moim bloku taka rodzina balkonowa. Nocne Polaków rozmowy często. Już cały blok zna historię ich związku, planów rekreacyjnych, pracy. Oraz historie znajomych odgadywane telefonicznie.

        Odegrałam scenę balkonową z telefonem, głośno mówiąc rozmówcy, że czekaj, wejdę do domu, bo tu wszystko słychać. Karyna nie zajarzyła.

        Zareagowała tylko raz, na ryk z innego okna - ciszej, bo ludzie chcą odpocząć. A nazajutrz o tym zapomniała. Najlepszę, że te dysputy prowadzą językiem ę i ą.

        Przeszkadza mi muzyka. Każda ,, za głośno,,.
        Normalnie puszczanej nie słyszę, albo robi mi nieuciążliwy szum.
        Wprawki początkującego muzykanta to dla mnie horror. Serio. Wirtuoza za ścianą nie doświadczylam. Nauka instrumentu mnie fizycznie boli.
    • mashcaron Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 14:22
      W poprzednim mieszkaniu mieliśmy drzwi zaraz obok drzwi wejściowych do klatki i sąsiadów , którzy napieprzali tymi drzwiami jak potępieni, wytrzymać się nie dało. Co chwila jeb, jeb, jeb, aż się szyby w oknach trzęsły.
      Zwracałam uwagę, właściciel budynku wywiesił kartki z prośbą o delikatne zamykanie drzwi ale wszystko psu na budę, napieprzali nadal jakby nie było jutra 🙄
    • koronka2012 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:06
      Reaguję na każdy zbędny hałas o dowolnej porze: głośne rozmowy na klatce schodowej rano, bieganina dzieciarów po schodach, szczekające psy, balkonowe imprezki itp.

      Staram się być wyrozumiała ale naprawdę nie widzę konieczności żeby dwójka dzieci stojących metr od siebie komunikowała się wrzaskiem. Może rodzicom to nie przeszkadza bo przywykli, ale mnie tak.
    • mava1 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:13
      mnie denerwuje wszystko co wskazuje na absolutne wdupiemanie sasiadów.
      Np. sąsiadka z przeciwka miała 2 ujadające "kundle". Mieszka w bloku ale ma przydomowy ogródek, do którego wypuszczała te szczekacze. Ogródek mieści sie przy uczęszcznej osiedlowej uliczce (droga do szkoły i koscioła) a te kundle miały zwyczaj rzucania sie, z ujadaniem, na płot (zupełnie jak na wsi) kiedy ktokolwiek tamtędy przechodził, czyli często.
      Kilka razy u niej byłam, żeby "cos z tym zrobiła", nie wiem, może wyższy plot? moze całkowicie zakryty?
      Ona "no ja wiem, ja wiem..." a kundle jak ujadały tak ujadały.
      W koncu starszy chyba zakończył swój zywot (przypuszczam że była to matka z dzieckiem bo wygladały identycznie) bo został jeden. I co zrobiła sasiadka? otóż natychmiast dokooptowała drugiego ujadacza.
      No mając takie doswiadczenia i swiadomość tego, to jednak "adoptowanie" drugiego ujadającego kundla uważam za zwykłe chamstwo w stosunku do sasiadów.
      Znowu są dwa ujadacze, które poskramiam (skutecznie) odstraszaczem. Bez skrupułów.
      Inna sprawa. W mieszkaniu tuz obok zamieszkała rodzina z niemowleciem. Niemowle wyjatkowo płaczliwe, płakało właściwie całą dobę, z małymi przerwami, w dzień (mniej uciązliwe) i w nocy (bardziej uciązliwe).
      No ja rozumiem, kobieta niewielki wpływ na to miała (nie wiem, moje nie ryczały przez 20h na dobę) więc cierpliwie znosiłam, i tak uzywam stoperów w nocy. Ale teraz, po roku, kiedy dziecie juz podrosło - tez ryczy ale rzadziej- to nabyli sobie pieska...który stoi na balkonie i szczeka, 'bo tak", bez zadnego powodu (raczej z nudów).
      No naprawdę...mając ryczące dziecko sprawiać sobie szczekajacego wiecznie pieska to trzeba być absolutnym egoistą albo idiotą.
      I takie rzeczy mnie denerwują...absolutna bezmyślność albo skrajny egoizm.
      I przyznam szczerze, że kiedyś tego nie było, w blokach. Ludzie jednak jakos bardziej mieli na uwadze sąsiadów. Przynajmniej tam, gdzie miaszkałam.
      • bovirag Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:24
        Mnie do szału doprowadza sąsiadka, która swojego 7 letniego syna traktuje jak ósmy cud świata. Kupiła mu ostatnio piszczące buty- takie wiecie: krok= pisk i paradował w nich dokładnie o 0:40- zrobilam siwy dym. Drze ryha ten mlody np o 2 w nocy- ale to jest nie płacz tylko darcie mordy na matke- wyzywa ja, klnie. Wezwałam policję. Gra w piłkę o północy pod domem, tez robie dym. W życiu nie spotkałam się z czymś takim wcześniej. Totalny brak szacunku dla innych.
    • livia.kalina Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:44
      Trucie powietrza. U mnie zima otworzenie okien powoduje wywalenie wyświetlaczy powietrza poza skalę na wszystkich czterech oczyszczaczach powietrza.
      • livia.kalina Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 15:45
        Wyświetlacze oczyszczaczy a nie powietrza wink
      • sol_13 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 18:13
        W tym sezonie będzie jeszcze ciekawiej.
    • extereso Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 16:13
      Nocne imprezy nad basenem sąsiadów kilka domów dalej, z muzyką i wrzucaniem do wody. Jak zamknę okno to nie słychać, ale nie chcę latem okna zamykać. Za każdym razem chcye wzywać policję, ale mąz twierdzi, że to bez sensu, jedna góra dwie impreza w tygodniu latem, trzeba okno zamknąć albo iść spać do starego pokoju córki a poza tym do syna nikt policji nie wzywał a jak było na imprezach nie wiem, bo mnie nie było. To mi usta na razie zamyka.
      • sol_13 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 18:05
        1-2 impreza w tygodniu? Mają zdrowie...
        • extereso Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 18:08
          No naprawdę. Ale latem wiele osób biesiaduje tylko tych jednych słychać.
    • sol_13 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 18:16
      Ujadanie yorka sąsiadów, który jest co chwila wypuszczany na ogródek i oszczekuje przechodzące ulicą psy. Również w środku nocy.
      Palenie ogniska w ogródku przez sąsiadów obok, trzeba natychmiast zamykać wszystkie okna od ich strony.
    • przeslicznawiolonczelistka Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 26.07.22, 20:27
      Współczuje wszystkim. Mnie przeszkadza tylko wiertkarka udarowa, głośny seks i koszenie pod oknem. Nie słyszę dzieci, ujadających kundli, dzwonu kościelne i kogutów pienie uwielbiam bo oznacza, że czas wstawać; tv, głośnej muzyki - to czasami wkurza.
    • ariathedevil Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 27.07.22, 08:10
      Praktycznie wszystko co wymieniłyście, ale chyba najmocniej koszenie. U nas koszą ziemię co 2 - 3 dzień. Jeszcze by tam jakaś trawa wyrosła, jeszcze by jakiś, motyl, pszczoła czy inna biedronka wyskoczyła i zawał na miejscu. Czy stokrotki, czy inne chwasty. Resztę (poza wiartarą udarową przez 2 tyg ) jestem w stanie znieść. Mocno wjaniepawla mnie ta bezmyślność.
    • stephanie_harper2 Re: Hałasy w bloku/sąsiedztwie domu 28.07.22, 07:44
      Mnie jedynie przeszkadzał sąsiad, który samodzielnie remontował mieszkanie przez 2 lata(nie żartuje). I o tyle nie mnie co młodemu w wieku przed przedszkolnym. źle reagował na głośnie dzięki wtedy. Inne rzeczy mi nie przeszkadzają, nawet głośna impreza raz na jakiś czas. A już, że dzieciaki na podwórku przeszkadzają to mi nawet do głowy by nie przyszło.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka