Dodaj do ulubionych

A Pan nie klaszcze?

26.07.22, 22:42
Samolot, lądujemy. Wezbraly owacje dla pilota. Facet od zewnętrznej wiwatuje nieomal, facet na środkowym siedzeniu tkwi nieruchomo jak posąg.
- a pan nie klaszcze? - pyta ten z zewnątrz
- nie klaszcze, proszę pana, bo to jest samolot, a nie cyrk.

Macie jakieś dobre, nieoczekiwane teksty, które wbiły się wam w pamięć?

Wątek dla odpedzenia trosk, please.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: A Pan nie klaszcze? 26.07.22, 23:15
      Proszę bardzo. Szpital, oddział wewnętrzny. Schorowana starsza pacjentka z zapaleniem płuc i niedożywiona. Dostaje miksowane papki, bo ma problemy z przełykaniem. Papki je niechętnie, ale je, bo wie, że jak nie będzie jadła to nie wyjdzie. Przychodzą córki w odwiedziny:
      -Mamusiu, zjadłaś dziś obiad?
      -Zjadłam.
      -A co miałaś na obiad?
      -Papkę.
      -Ale z czego ta papka?
      -Z obiadu-odpowiada pani z ewidentnym obrzydzeniem.
      • ichi51e Re: A Pan nie klaszcze? 26.07.22, 23:18
        szpital na Solcu. Odwiedzam jako nastolatka babcie. Czekam w holu. Mijają mnie dwie pracownice i słyszę wypowiedziane z wielkim zaskoczeniem:
        "i widzisz TAKA awantura o tego jednego karalucha!"
        • aniani7 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 12:30
          Lekarka, po przyjeciu pacjentki na oddzial, przeprowadza z nia wywiad dotyczacy zdrowia
          - Czy ktos w rodzinie ma jeszcze podobne dolegliwosci?
          - Moj maz narzeka czasami na.
          Lekarka przerywa
          - Prosze pani, maz to nie rodzina.
          • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 12:43
            Zabawne jak zawsze, ale w kontekście chorób użyte jak najbardziej sensownie. Co z tego, że mąż i jego rodzina mają np. cukrzycę, albo genetyczną skłonność do innej choroby.
          • fogito Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 09:03
            No właśnie!
      • jednoraz0w0 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 01:08
        😂😂😂😂😂
      • biala_ladecka Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 18:49
        Ze szpitalnych to ja dorzucę.
        Dziecko na obozie uległo wypadkowi, akurat był dzień odwiedzin więc dostałam zalecenie, żeby się z dzieckiem udać do najbliższego szpitala. Lekarz obejrzał, obadał, przepytał i wydał zalecenie obserwacji i odpoczynku.
        Mówię do córki z wyraźną ulgą: widzisz? Będziesz żyć! Na co stojąca obok pielęgniarka: a to, to już pani powiedziała.
        • asia.sthm Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 18:54
          > stojąca obok pielęgniarka: a to, to już pani powiedziała.

          mistrzyni asekuracji big_grin
      • buldog2 Re: A Pan nie klaszcze? 29.07.22, 09:47
        youtu.be/GxRnenQYG7I smile
    • bei Re: A Pan nie klaszcze? 26.07.22, 23:32
      Mój siedmioletni wnuczek słyszał przechwalającego się plażowicza- „zamoczyłem stopy po kolana”. Zrobił zdziwioną minę i pod nosem sam do siebie- „ odkąd to stopy mają kolana?”
      • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 26.07.22, 23:39
        😂
        • grey_delphinum Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 00:56
          Mój kilkuletni syn, gdy w czasie jazdy na rowerze wyminął z trudem idącego po chodniku starszego pana:
          "Uff, byłoby po dziadku!! " (i dodajcie do tego gest dramatycznego chwycenia się za pierś w okolicy serca)
          • mashcaron Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:53
            🤣🤣
    • jednoraz0w0 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 01:07
      Moje dziecko, po obozie żeglarskim na sugestie ze jak podrośnie to może sam zostać instruktorem: czyś ty zwariowała? Z dziećmi? Przecież my mamy mózgi wielkości orzeszka ziemnego i to poćwiartowane i wymieszane, kto by się tym chciał zajmować?
    • jednoraz0w0 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 01:14
      W 2008 byla bardzo pamietna kampania wyborcza Obamy, w radii nieustannie leciały spoty “ We need change. We need Obama”. Lokal wyborczy koło szkoly, więc odstawiłam szczawie wcześniej i mówię ze muszę iść głosować bo potrzebujemy Obamę. Pełne zrozumienie. Wieczorem ogłaszają wyniki, mówią w tv ze mamy Obamę, dzieci się cieszą. Mija parę dni i pytają „mamo…. To kiedy w końcu przyniesiesz tego Obamę do domu?”
    • pkt4a Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 05:27
      Nie rób pan wioski z tym klaskaniem w samolocie . A jak autobus PKS dojedzie do Grójca to też pan klaszczesz ?
      • mallard Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:41
        pkt4a napisała:

        > Nie rób pan wioski z tym klaskaniem w samolocie . A jak autobus PKS dojedzie do
        > Grójca to też pan klaszczesz ?


        Tyleż chamskie, co głupie
        • anorektycznazdzira Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:46
          Patrząc na PKS, to ja bym powiedziała, że całkiem uzasadnione.
          A już w ogóle nie rozumiem dlaczego nie ma owacji kiedy pociąg PKP dojeżdża z Krakowa czy Poznania do Warszawy, ani nawet kiedy pojawia się o czasie na dowolnym peronie w Polsce.
          • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:51
            Ja proponuję oklaski na kazdym przystanku autobusu komunikacji miejskiej. I po kazdym dotarciu do kolejnej stacji metra.
            • potworia116 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 17:00
              anilorak174 napisała:

              > Ja proponuję oklaski na kazdym przystanku autobusu komunikacji miejskiej. I po
              > kazdym dotarciu do kolejnej stacji metra.

              Zamiast proponować, zacznij klaskać, ze swoją charyzmą na pewno porwiesz za sobą tłumy.
              • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 17:51
                Zluzuj gumkę w gaciach. Dobrze ci to zrobi.
                • potworia116 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 18:36
                  anilorak174 napisała:

                  > Zluzuj gumkę w gaciach. Dobrze ci to zrobi.

                  Nie mogę, dupa mi odpadnie.
          • triss_merigold6 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:01
            Nic nie mów, syn teraz wracał.
            W sumie PKP jest wzruszającą arką przymierza między dawnemi a nowemi laty i warunki typu rzeźnia oferuje ponadczasowo. Mam uraz do PKP i unikam jak mogę, jeśli nie mogę, to zwykle okazuje się, że słusznie unikałem.
            • maly_fiolek Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:56
              > i warunki typu rzeźnia oferuje ponadczasowo.

              I w sumie bardzo dobrze!
              Zapchana rzeźnia bierze się z tego że PKP ma politykę "nikt na peronie nie zostanie z braku miejsc".
              Pociąg z gumy nie jest, liczba wagonów w szczycie ograniczona, to muszą być miejsca stojące na korytarzu.
            • kub-ma Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:58
              Mój syn też ostatnio wracał PKP. Był w ciężkim szoku smile
              Wypisz wymaluj moja młodość.
              • triss_merigold6 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:10
                Na bieżąco miałam relację jak bardzo jest upchnięty w kąciku koło kibla, w którym też są ludzie i plecaki.
                W tym momencie wizualizuję sobie tę scenę z "Seksmisji" jak na widok gołych panów babinki przypominają sobie młodość.
                • kub-ma Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:59
                  O widzisz, mój też koczował koło kibla smile. Może jechali tym samym pociągiem.
                  Po przyjeździe opowiadał myśląc pewnie, że mnie zszokuje smile
                  • triss_merigold6 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:12
                    Eee... pociąg Gdańsk- Zakopane?
                    Mój kiedyś miał próbkę możliwości PKP jak byliśmy zmuszeni wracać z Bieszczad jakimiś podwodnymi busami i z Rzeszowa był tylko jeden, ostatni pociąg koło 23. Paaanie, co tam się działo, nocka na korytarzu.
                    Unikam PKP jak mogę, traktuję je w kategorii podróży wysokiego ryzyka.
                    • kub-ma Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:24
                      Pociąg inny, ale trasa ta sama smile
                      Zatem Twój syn już chrzest bojowy przeszedł smile
                      My korzystaliśmy z PKP sporadycznie, wracając z gór, i zawsze tak zgrabnie udało się dobierać terminy, że było luźno, choć zwykle z opóźnieniem.
                      Tym razem syn sam osobiście wszystko sobie zorganizował smile
      • shmu Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 22:31
        Ja myślę, że w wielu przypadkach to radość wymieszaną z ulgą. Wielu ludzi odczuwa niepokój przy lądowaniu.
    • vivi86 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 06:05
      Eko jematusie i samolot suspicious? A planeta? Jak o osoba poza ekosektą-nie latam często, ale klaskania w samolocie nie słyszałam nigdy.
    • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 06:32
      Kasjerka w dyskoncie do klienta wychodzacego bez zakupów :
      "TORBE POKAZAĆ! Bo tu wszyscy kradna!
      Klient do kasjerki : A pani co dziś ukradła? Jak wszyscy to wszyscy.
      • ajaksiowa Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 06:57
        🤣🤣🤣
        • kubek0802 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:48
          Lekko menelowaty gość rankiem do mojej koleżanki:
          - pan: dałaby pani 5 złotych
          - koleżanka: a do roboty się weź
          -pan: już wszystko zrobione.

          • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:53
            😀 Dobry. Dałabym mu te 5 zł.

            Ja kiedyś idę rano do pracy, pod żabką kiwa się taki wczorajszy menel. I mowi do mnie "proszę pani, pani poczeka!" (oho, kasę chce, pomyślałam) "chciałem powiedzieć, że pani pięknie chodzi"
            (to jeden z oryginalniejszych komplementów jaki usłyszałam).
          • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:59
            pan: już wszystko zrobione.
            big_grincudne.
            BTW oni czesto mają niezle wrzuty
          • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 12:45
            kubek0802 napisała:

            > Lekko menelowaty gość rankiem do mojej koleżanki:
            > - pan: dałaby pani 5 złotych
            > - koleżanka: a do roboty się weź
            > -pan: już wszystko zrobione.
            >

            Świetne, pozamiatał. 😂😂
            • tokyocat Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 02:07
              Ja za samo « pani kierowniczko « mam ochote dac 5.
          • potworia116 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:33
            Wygrał ten wątek 🙂
      • jednoraz0w0 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:28
        😀
        • kubek0802 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 19:43
          Jak obie nie chorujemy na język, tak nam kopara opadła. I poszłyśmy do roboty bo u nas nie wszystko zrobione.
          • damartyn Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:46
            Piekne!
    • sueellen Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 07:55
      Zazwyczaj ludzie nie klaszczą. Zdarzyło się raz kiedy i mnie poniosło. Było bardzo wietrznie i samolotem telepalo tak że pilot podchodził 3 razy do lądowania. W samolocie cisza , napięcie takie, że powietrze można było kroić nożem. Wszyscy oczekiwali że mocno przywalimy. Tymczasem pilot posadził w tych warunkach tak lekko i zgrabnie że wybuchly owacje jak po koncercie Jacksona w latach świetności.
      • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:01
        To jest jedyna sytuacja, gdzie ewentualnie te owacje są uzasadnione. Oklaskiwanie kazdego lądowania jest bez sensu.
      • chicarica Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:15
        Rozczaruję Cię. Siła czy też lekkość przywalenia nie ma wiele wspólnego z techniką pilotażu, często wręcz zaleca się przywalić żeby podwozie załapało kontakt z podłożem i była siła hamowania, samolot się od tego nie rozpadnie. Trzykrotne podejście to raczej kwestia tego, że próbujesz, przed samym przyziemieniem dostajesz ostateczną informację o sile i kierunku chwilowego podmuchu i decydujesz czy siadać czy odchodzić. Mogło być trudno, nie zaprzeczam, ale ani samo telepanie ani lekkie sadzanie o niczym nie świadczy.
        • sueellen Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:51
          Dla pasażerów robi to jednak wielką różnicę.
          • triss_merigold6 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:57
            Pasażerom robi różnicę (komu robi różnicę? pasażerom).
            • chersona Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:18
              to jest regionalizm. moja koleżanka, polonistka urodzona w Suwałkach, mawia dałam dla córki, powiedziałam dla brata. I też wie, że można powiedzieć dałam córce, powiedzieć bratu.
              • suki-z-godzin Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:26
                Klasyk big_grin
                • abecadlowa1 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:16
                  🤣🤣🤣
            • kachaa17 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 20:32
              Na Podlasiu jest dla smile
              • memphis90 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 19:39
                Ale już "parking klientom"...
                • angazetka Re: A Pan nie klaszcze? 29.07.22, 23:46
                  Bo ludzie się nauczyli, że "dla" jest złe i regionalizm, tylko nie wiedzą, że nie zawsze.
                  • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 30.07.22, 13:05
                    Którzy ludzie, bo się pogubiłam - Ci od "parking klientom"?
                  • angazetka Re: A Pan nie klaszcze? 30.07.22, 17:30
                    Tak.
      • cosinuss Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:15
        Ja kiedyś wracałam samolotem i była koszmarna pogoda. Po kolejnych turbulencjach, gdzie efekt był jak na rollecoasterze, kiedy siedzenie spada szybciej niz tylek, nie spał już nikt. Pilot powiedział, ze sorry, ale jest jak jest i mamy się nie denerwować smile Jak wylądowaliśmy to wybuchły owacje.
        • asia.sthm Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:25
          > Jak wylądowaliśmy to wybuchły owacje.

          I bardzo dobrze, mily gest dla calej zalogi. Spontaniczne oklaski pasazerow, ktorzy sie strachu wczesniej najedli, sa jak najbardziej wskazane.
          • memphis90 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 19:44
            Ja też tak miałam. Zima, snieg, warunki podłe. Kręcimy, kręcimy, podejście jedno, podejście drugie, wznosimy się znów, dluzsza chwilę później znów podejście - uff, udało się. Samolot wiwatuje, wszyscy szczęśliwi. I wtedy włącza się kapitan przez interkom:
            Kapitan - Szanowni Państwo, wylądowallismy na lotnisku we Wrocławiu...
            Samolot - Gdzie, kur....a???
            Jakoś tak zapomnieli ostrzec nas, że nie lądujemy w Poznaniu...
      • konsta-is-me Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:41
        Ja traktuje te opowieści jako "z mchu i paproci"- nigdy ale to nigdy nie widziałam żadnych oklasków w samolocie, w dodatku jako rzekomo "polska" cecha.
        • majenkir Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 21:10
          Ja pare razy byłam świadkiem (i aktywnym uczestnikiem 😜) braw po wylądowaniu (nie Polacy klaskali).
        • eliszka25 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 23:35
          A ja się spotkałam kilka razy i zdecydowanie nie jest to polska cecha, bo było to daleko od Polski i nie klaskali Polacy/tylko Polacy.
        • hugo43 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 00:07
          A bo czarterami nie latasz 😂
        • hanusinamama Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:23
          To akurat nie jest polska cecha. Na lotach "wycieczkowych" klaszczą często. Na zwykłych tylko jak jest trudny lot. I też
        • taje Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:36
          Bardzo często ludzie klaszczą, zwłaszcza na kierunkach wycieczkowych. Niezależnie od narodowości. Latam nie z Polski i nie czarterami.
    • sueellen Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:08
      Gdyby ten facet przeżył takie lądowanie,też by klaskał przy każdym bezproblemowym. Chyba stąd się to wzięło, że lądowanie jest po prostu trudne.

      • chicarica Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:16
        Masakra jakaś. Dla pilota to chyba odebranie licencji to pierwsze. Elegancko spierdolone.
        • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:36
          Nie ma takich ladowan. To symulator.
          • sueellen Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:50
            Co nie znaczy że lądowanie nie jest trudne. Jest trudne i wymagające wielu godzin ćwiczeń. Są lądowania gładkie i bardzo ciężkie gdzie pasażerów mocno wytelepie i napędzi niezłego stracha. Dlatego niektórzy tak emocjonalnie do tego podchodzą.
          • chicarica Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:12
            No widzę właśnie.
          • taje Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:45
            To "Lufthansasa" mi się podobało. Ciekawe dlaczego pozostałe samoloty z symulacji miały chyba (?) niezmienione loga.
      • chicarica Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:18
        Teraz widzę że przecież to chyba symulator?
      • triss_merigold6 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:10
        Symulator na bank.
      • evee1 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:02
        Mój specjalista mówi, że to z gry X-Plane 11 smile
      • memphis90 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 19:47
        Ale ze co? To było na ręcznym i jak się zgrabnie ustawil do kolejnego startu. Mistrz!
    • furiatka_wariatka Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:40
      Sytuacja z przedszkola, mimo, że to stary dowcip, dziecko go nie znało.

      Dwoje przedszkolaków ubiera się w szatni. Po chłopca przyjechał tata samochodem, pyta się dziewynki:
      - Ja jestem samochodem, a ty?
      Dziewczynka odpowiada z pełną powagą, po namyśle:
      - Ale przecież Ty nie jesteś samochodem, nie masz kółek. Jesteś człowiekiem.
    • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 08:47
      Jeszcze mi się przypomniało. Dzwoni telefon:
      - czy mogę rozmawiać z Tomkiem?
      - to pomyłka.
      -ale dlaczego?
      ...
      • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:04
        ale dlaczego?
        big_grin
        Pomyłka? A czy mógłby mi Pan podać numer właściwy?
      • krambambuli Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:13
        Ach, to jeszcze historia mojego ojca. Dzwoni pani, chce rozmawiać z X. Ojciec: "pomyłka", pani wzdycha i się rozłącza. Za chwilę następny telefon.
        (Ta sama) pani: czy to X?
        Ojciec (niespotykanie spokojny człowiek): Niestety, to znowu nie ten numer.
        Pani (z pretensją): To po co pan odbiera?
        • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:35
          To jeszcze.
          Telefon o 21.50. Jakiś telemarketing z banku. Na moje stwierdzenie, ze to juz za późna pora na telefon, pani z oburzeniem odpowiedziała :
          "My pracujemy do 23".
          • damartyn Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:51
            Cudne!
          • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:55
            My pracujemy do 23".
            No.i co im zrobisz?
            big_grin
          • black.emma Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 09:26
            Mi tez tak powiedziała 😂
          • memphis90 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 19:49
            Telemarketer do mnie:.
            - Ja pani nie pytam, czy pani jest zainteresowana. Ja panią pytam o pani dane i adres!
    • gulcia77 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:13
      Młody kiedyś zapytał, kim był Kaszpirowski. No to mój mówi, że taki pseudocudotworca. I, że postawienie flaszki wody na telewizorze miało gwarantować jej cudowne właściwości. Na co młody, sceptycznie: "no postawienie butelki na telewizorze LCD można traktować w kategorii cudu."
      • hanusinamama Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:26
        smile dobre
    • homohominilupus Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:16
      Kolega starał się o rękę koleżanki. Pojechali na Podlasie, odwiedzić jej dziadków. Tam chciał zrobić dobre pierwsze wrażenie i zagadał do dziadka: zimno dzisiaj! A dziadek: gówno to i w puchu marznie!
      • login.na.raz Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:30
        😂
      • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:17
        😂
      • lucky80 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:32
        to tekst mojej. mamy a nei jest z podlasia tylko warmii smile uwielbiam!
        • grey_delphinum Re: A Pan nie klaszcze? 30.07.22, 13:12
          Wygrałaś!
    • guacamole2020 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 09:44
      "Dostaliśmy się do liceum" mówi mama do syna w kolejce do sekretariatu.
      Jak dla mnie ostatni etap edukcji, do którego sie 'dostajemy' to przedszkole smile.
      • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:18
        Spoko, znam kolesiami, który raczył tekstami: karmimy piersią, rodziliśmy bez znieczulenia (spytałam czy za bardzo go nie bolało...).
        • marta.graca Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:08
          Ej, matki też tak robią, utożsamiając się z dzieckiem: zjedliśmy kaszkę itd.
          • zosia_1 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 20:33
            Lub u lekarza pediatry ja do dziecka: " rozbieramy się"
            • hanusinamama Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:30
              Zawiozłam babcie do lekarza. Babcia go nie lubiła bo gbur. Mowie babcia chcesz wejdę z tobą. Wejdz. Siadamy a lekarz ani dzien dobry ani witam tylko "rozbieramy się". Na co ja "ale tak wszyscy, pan też?". Minę pan miał jakbym mu na stolik narobiła smile Przy drugiej wizycie nie byłam ale babcia mowi, ze juz zwraca się do niej inaczej smile
              • tojaba Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 06:38
                hanusinamama napisała:

                > Na co ja "ale tak wszyscy, pan też?". /…/


                Dobre! 🙂🙂
    • anilorak174 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:19
      Dialog w sklepie :
      Klient - poproszę fakturę na nazwisko Nowak
      Kasjerka - na jakie?
      Klient - Nina, Olga, Wanda, Anna, Krystyna
      Kasjerka ze zdziwieniem- to na całą rodzinę ma być ta faktura?
      • majenkir Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 21:07
        😂😂
        • aguha Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 08:16
          😂😂😂
    • nevertheless123 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:26
      Było to jakieś spotkanie kościelne, nie pamiętam już w jakim celu, ale obecne na nim były dzieci/młodzież i rodzice. Był tam też pewien Tomek, lat może 13, czyli w okresie dojrzewania. Ksiądz jakoś sobie go szczególnie upatrzył do strojenia sobie z niego publicznie żartów i robienia docinek, bo chłopaczek chuderlawy, nieśmiały, w okularkach.
      Tak i tym razem ksiądz spogląda na niego i dowcipkuje: " Oj, Tomuś, taki odstawiony dziś, pewnie dziewczynom chce się podobać!"
      Na co chłopaczek odparowuje jak z procy: "A co, może mam chcieć chłopakom się podobać?!"
      😂
      Nigdy nie zapomnę tego kolektywnego ryku, bo nikt się nie spodziewał po tym nieśmiałym chłopaczku jakiejkowliek odpowiedzi, a tu jeszcze takiej.
      • dvdva Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:50
        Boskie😂
    • pkt4a Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:46
      Klaskanie w samolocie to wioska taka jak białe skarpetki do sandałów .
      Czy jak pociąg z Krakowa do Wrocławia wiedzie na peron we Wrocławiu to też mentalne wiochmeństwo klaszcze ?
      • anorektycznazdzira Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:26
        ja już wyżej napisałam, że może i nie klaszcze, ale logicznie biorąc, powinno.
      • homohominilupus Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:04
        pkt4a napisała:

        > Klaskanie w samolocie to wioska taka jak białe skarpetki do sandałów .

        Nie klaszcze w samolocie ale twoja reakcja i wytykanie klaszczacym wiochy strasznymi kompleksami (oraz wiocha) trąci.
        Niech sobie poklaszcze ktoś komu to sprawi radość, a żeby się od razu rzucać jak wesz na grzenieniu?
      • kachaa17 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 20:36
        Czy tylko białe skarpety do sandałów to obciach czy inne też?
        • chatgris01 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 20:52
          Inne też.
          • lannnnntana Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 10:09
            chatgris01 napisała:

            > Inne też.
            >
            A ja noszę białe stopki do sandałów, ponieważ mam bardzo wrażliwe stopy i nie trafiłam jeszcze na nie obcierające sandały. I mam w doopie co inni myślą, obciach czy nie.
            • mallard Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 19:57
              lannnnntana napisała:

              > A ja noszę białe stopki do sandałów, ponieważ mam bardzo wrażliwe stopy i nie trafiłam jeszcze na nie obcierające sandały. I mam w doopie co inni myślą, obciach czy nie.

              No właśnie "stopki" ponoć można. 😉
        • kryzys_wieku_sredniego Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 21:46
          Nie, to nie obciach, bo teraz taka moda, biale skarpety widzę często u młodych ludzi max do 30 lat.
          Bo my staruchy to tylko "januszy" w skarpetach do klapek czy sandalów umiemy sobie wyobrazić.
          A nie..... mlodzi się tak noszą.
    • wapaha Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 10:52
      Przy kasie
      Podchodzi jedna kasjerka do drugiej ( przy "mojej" tasmie)
      Basia, masz rozmienić 20 zł na pół ? ( i macha banknotem)
      Nie mam, mam tylko 2 razy po 10 zł
      Aha


      Kurtyna

      • wkswks Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:42
        Bardzo logiczne: ma (tylko) dwa banknoty po 10 zł, wiec ich nie odda, bo jej samej zabraknie do wydawania reszty.
        • wapaha Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 17:03
          wink
          przyjęłabym gdyby nie inne akcje - już nie śmieszne ( problem z wydaniem reszty gdy klient dał spóźnioną końcówkę-czyli po tym jak nabiła kwotę , nieumiejętność rozróżniania owoców ( mango/avocado ) czy złe ich nazywanie ( crasont )
    • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:28
      I jeszcze ukochane, kościelne.
      Ksiądz do dzieci: to teraz sobie wyobraźcie, co czuła Maryja, gdy ja odwiedził anioł w nocy. No? Krzysiu, co ty byś zrobił, gdyby tak do ciebie przyszedł w nocy anioł i cie serdecznie pozdrowił?
      Krzysiu ( do mikrofonu): ja to bym się chyba zesrał
      • ginger.ale Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 12:46
        🤣
      • potworia116 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:36
        😁😁
      • little_fish Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 17:18
        🤣🤣🤣
        Lubię Krzysia!
      • shmu Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 22:43
        Szczerze, to ja chyba też...
      • konsta-is-me Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 02:39
        🤣🤣
      • taje Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 00:54
        😂😂😂
    • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:42
      Trochę straszno może, ale imho bardziej śmieszno jednak.
      Leżę na pooperacyjnej. Jeszcze mało świadoma że coś się skończyło bezpowrotnie i życie od tej pory będzie trochę inne.
      No ale dobra tam. Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy, nie.
      Chronią mnie przeciwbólowo, w pakiecie wynegocjowałam pozostawienie cewnika więc ani nic mnie nie boli, ani siku nie muszę.
      Słońce świeci, ładna gra świateł, fragmentarycznie kawałeczki drzew przez okno widzę - no, źle nie jest.
      Jakoś tak nawet wakacyjnie, czy co.
      Leżę, mało co czuję, ciamkam kawałki lodu z termosu i życie mnie nie goni. Ogólnie - luzik na pooperacyjnym haju.
      Nagle jakaś kobieta wsuwając głowę do sali pyta, czy któraś z pań chce na basen.
      Poderwało mnie wewnętrznie i entuzjastycznie mówię, że ja, ja bardzo chciałabym na basen, jeżeli można, oczywiście.
      Pani podchodzi, na co ja do niej: wie pani, tylko nie wiem... mogłabym na ten basen na razie w bieliźnie jakoś? Bo kostium najwcześniej po południu mógłby mi mąż dowieźć?
      Pani na mnie SPOJRZAŁA.
      I wtedy załapałam o jaki basen konkretnie jej chodziło.

      O miłości młodzieńczej jeszcze.

      Już jestem w domu. W obejściu, opiekując się zwierzętami, grasuje pełnoletni ( stosunkowo od niedawna ) syn znajomych. Bardzo oburzony. Bo, owszem, miał się przez miesiąc opiekować naszymi futrami ( za kasę, wiadomo) ale my mieliśmy na wakacje wyjechać i chata miała być wolna.
      Tymczasem my w domu - albowiem łopyracja, leczenie systemowe więc i chemia - a jego dziewczyna która miała przez ten miesiąc razem z nim pomieszkiwać u nas, odmówiła w świetle wypadków. Więc koniec świata, Armagedon i odstawienie od miłosnego uzależnienia. Gorzej niż galery.
      I normalnie nie ma takiej kasy, która zrekompensowałaby mu świństwo które mu odstawiliśmy.

      Tym razem dla odmiany bardzo zła na życie, zakomunikowałam mężowi, że pieprzyć to wszystko, idziemy pograć do garażu ( zwierzyna w domu się boi)
      Bierz, chłopcze mój, gitary i myk, myk. Walić rzeczywistość i nie ma że boli, zobaczymy jak mi mięśnie pracują.
      Pograliśmy. Wracamy.
      Na górze dzieciątko znajomych prowadzi rozmowę telefoniczną i nagle - " na wakajki to się, kurwa, pojechać nie chciało, ale wiosła to jareccy dojeżdżają, kurwa! Weeeź, jakie pierdolą, na gitarach grają, pojeby!"

      Na jego miejscu też bym byłabym wściekła, gdyby mnie w tym wieku od źródła seksu znienacka I WBREW UMOWIE odcięło : D


      Lilia, troski precz. Dobrze będzie, zabij je śmiechem : *


      • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 11:48
        Lilia, troski precz. Dobrze będzie, zabij je śmiechem
        Topsz. Zabije.
        A tobie niech już zabiorą cewniki i wszystko zuooooooo.
        Graj dalej smile)))))
        • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 12:11
          Dobra, umowa stoi. Ty zabijasz, ja gram dalej! <3

          ( " ja to bym się chyba zesrał" : D : D )

          • lilia.z.doliny Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:11
            big_grin
            Ja jestem bliska big_grin
      • daniela34 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 13:21
        A to w klimatach szpitalno-zdrowotnych. Czekamy sobie w kolejce do przyszpitalnej przychodni. Mamusia i córusia jako osoba towarzysząca. W przychodni czarno i gęsto od luda, zwłaszcza że tuż przy gabinecie, do którego czekamy, jest też rejestracja. Kolejka do rejestracji stoi, kolejka do gabinetu siedzi. Ja najpierw idę odstać swoje w kolejce nr 1, aby następnie mamusia mogła swoje odsiedzieć w kolejce nr 2. Pod gabinet podchodzi pan, który "tylko chce się zapytać, czy on się musi najpierw zarejestrować." Kolejka przepuściła, wszedł, zapytał. Nie musi, ale musi czekać w kolejce siedzącej. Czeka. Wszedł. Wyszedł. Poszedł. Za nim wyszła pielęgniarka i krzyczy:
        "Panie Iksiński, skierowanie pan zostawił!"
        Niestety był to głos wołającej na puszczy, bo Iksiński się już oddalił. Do gabinetu wszedł kolejny pacjent z kolejki siedzącej. Moja mamusia, już zarejestrowana w kolejce stojące, siedzi i czeka w kolejce siedzącej. Iksiński wraca, znowu chce wchodzić bez kolejki, ale mówią mu spokojnie, że trwa badanie i wchodzić nie wolno. Przyszedł lekarz. Iksiński chce wchodzić za lekarzem. Nie udało się, bo badanie w gabinecie nadal trwa. Iksiński zaczyna robić hałas na korytarzu. Wszedł pacjent. Mamusia umęczona Iksińskim i jego potyczkami ze służbą zdrowia przepuszcza Iksińskiego po to zapomniane skierowanie. Wszedł, odebrał, wyszedł i narzeka na organizację służby zdrowia.
        "A widzi Pan, a ja Pana przepuściłam, a nawet się Pan do mnie nie uśmiechnął"- usiłuje udobruchać Iksińskiego mamusia.
        "Co? Co?"- pyta nieprzytomnie Iksiński.
        "A nic, nic, już pan stracił szansę"-odpowiada mamusia ku uciesze obu kolejek.
        • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 15:22
          Uwielbiam twoją matkę, to oficjalne.

          To dalej w klimatach szpitalno-zdrowotnych.
          Leżymy na ogólnej. O jakiejś nieludzkiej godzinie, chyba schodząc z dyżuru, wpadł chirurg. Żeby nas obejrzeć.
          - Moje piękne panie - mówi - przyszedłem podziwiać moje krawieckie zdolności.
          Pacjentka obok śpi i nie pozwala się wybić ze snu.
          - Dzień dobry, pani Anno - rzekł do niej lekarz zachęcająco, stając jak najbliżej łóżka i sugerując tonem, że czas na oględziny.
          - Ja nie jestem piękną panią - fuknęła pani Anna i naciągnęła sobie kawałek poszwy na twarz, tym samym dając do zrozumienia, że ona śpi dalej i rozmowa została zakończona oraz wynocha.

          smile)) W ogóle pani Anna była krewką kobitą z sercem po dobrej stronie.

          Sprawa wygląda tak, że człowiek mający nieszczęście być moim mężem wie, że nade mną nie wolno się roztkliwiać. To mnie osłabi. Należy być czujnym i czułym w charakterystyczny, wypracowany przez lata małżeństwa sposób.

          Odwiedziny. Nie chce mi się otwierać oczu, ale wiem, że to on wchodzi.
          Poznaję krótkim kląśnięciu paszczą, które jest naszym hasłem koncentrującym psy.
          Uśmiecham się do niego i wciąż nie otwierając oczu, lekko unosząc dłoń w nadgarstku, pokazuję mu środkowy palec.
          Czuję jak się nachyla do mojego ucha i cichutko - w swoim mniemaniu - zaczyna mi nucić fragment żałobnego marszu Chopina: tą, tą, tą, tą, tą-dą-dą-dą-dą -dą, tąąą dą dą dą dąą-ą!
          Pani Ania dosłyszała.
          - Ty taki, śmaki, owaki i jeszcze inny synu! - wydarła się w mojej obronie, przekonana, że psychol przyszedł i mnie W TAKIM STANIE psychicznie dręczy : ))))

          • daniela34 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 15:34
            😄

            A swoją drogą to wybudzanie o świcie to tortury.
          • asia.sthm Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 15:51
            Wszystkie posty sa swietne, ale pod twoim musze wpisac: Bomba!
            Tez bym cie bronila przed zalobnym Chopinem do ucha big_grin
            • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:11
              <3 <3 Nie masz to, jak solidarność kobieca w poczuciu wspólnego nieszczęścia : D
              Dziękuję : )) Myślę, że też broniłabym.
              Wejdzie taki psychol i tajnie do grobu wpędza. A lać łobuza i na zbity pysk! : ))
              No bo faktycznie. Jak z boku popatrzeć. Nic, tylko mordę obić : D
          • melisananosferatu Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 00:50
            O masz! Moj maz mi przez pol ciazy mojej nucil kolysanke z 'Dziecka Rosemary'. Myslalam, ze gada laczkiem utluke.
            • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 30.07.22, 13:33
              Melisana, twój mąż kołysaną z ' Dziecka Rosemary" wygrał wszystko. Jakie to przemyślnie piękne w swojej prostocie big_grin

              Wszystkie wasze historie - dzięki, kobiety - sprzedaję dalej, w domu, uwielbiam takie wątki.

              • lemonka5 Re: A Pan nie klaszcze? 01.08.22, 07:06
                Przy kołysance z Dziecka Rosemary wszystkie moje niemowlęta zasypiały lepiej niż przy misiu szumisiu.
      • ga-ti Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 15:24
        Basen jest super! big_grin
        • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 16:17
          big_grin Prawdopodobnie zyskali kolejną anegdotkę o pacjentkach takich więcej niewtenczas.
          Do tej pory mi głupio.
          Ale ustalmy. Jeżeli ktoś w grupie ma jakąkolwiek szansę zrobić z siebie koncertowego głupka - najczęściej padnie na mnie : D
      • natalia.nat Re: A Pan nie klaszcze? 27.07.22, 17:34
        Basen wygrywa. Kradnę big_grin
      • tokyocat Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 02:12
        Moje dziecko za takie slownictwo zostaloby ubite na miejscu w procedurze natychmiastowej.
        • chatgris01 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 07:46
          Ale to nie bylo ich dziecko big_grin
      • lannnnntana Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 10:25
        interstate95 napisała:
        " na wak
        > ajki to się, kurwa, pojechać nie chciało, ale wiosła to jareccy dojeżdżają, kur
        > wa! Weeeź, jakie pierdolą, na gitarach grają, pojeby!"

        Oborzeszumiący, kogoś ty do chałupy wpuściła?! Patola jakiegoś?

        • interstate95 Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 16:04
          Świecką tradycją gubię się w drzewku więc zbiorowo : )

          Tak, to nie moje dziecko, a matka chłopaka o jego tekście, którego byłam mimowolnym świadkiem, nie wie.
          Ujdzie z życiem big_grin

          Lannnnntana, jego wybuch był dla mnie informacją jak bardzo jest sfrustrowany sytuacją.
          Umowa była zupełnie inna. Nas miało nie być, miała być jego dziewczyna.
          A tymczasem my w chacie, dziewczyna w związku z tym odmówiła pobytu - co się okazało końcem świata - i gdzieś wyjechała ( słusznie, uważam)
          A ten, chociaż wolałby teraz chyba na kamienie na drodze tłuc, pracuje dla nas od miesiąca. Nie chce i czuje się poszkodowany.
          Wiem, że chciał się wymiksować z ustaleń. Proponowaliśmy i dawaliśmy wybór.
          Widać było jak żadna kasa mu nie zrekompensuje poczucia wyrąbania go na warunkach umowy.
          Ale wtedy jego własna matka łeb by mu urwała. Ze względu na mój stan zdrowia jakimś przeniesieniem doznała wzmożenia emocjonalnego big_grin
          Mnie też zależało żeby został ; ) Jedyny któremu ufam jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami.

          Zdziwiłabyś się jaki to w wersji oficjalnej dobrze wychowany i zsocjalizowany młody człowiek : D
          Mieliśmy tego nie słyszeć. To do kumpla było ; )

          Teraz jest śmiertelnie zakochany. Miał ze źródłem uzależnienia spędzić 4 tygodnie. Sam.
          Ja na jego miejscu i w jego wieku chyba zadusiłabym nas z wściekłości.
          I przy okazji swoją matkę, gestapo jedno. Co nie pozwoliła zobowiązaniami rzucić.
          On się w tej chwili czuje oszukany i uwięziony.

          Mam po cichu satysfakcję. Wie że słyszeliśmy : D


          Za chwilę zostanie spuszczony ze smyczy. Jeszcze trzy dni.
          I teraz chłopak będzie Sprite, a ja pragnienie.
          Teściowa przyjeżdża, aa! AA!! : ))

          To co usłyszeliśmy irracjonalnie rozśmieszyło mnie na wielu poziomach.
          Pierwsza "prawdziwa'" miłość bywa absurdalnie egoistyczna.






          • asia.sthm Re: A Pan nie klaszcze? 28.07.22, 17:51
            > Mam po cichu satysfakcję. Wie że słyszeliśmy : D

            Mniee sie ten chlopak podoba za szczerosc uczuc do ukochanej i odwrotnie, chwilowo do was.
            Pieknie to opisalas, dla mnie wszystko jasne. Nie umialabym sie na niego zloscic ani miec pretensji za brak filtra w jezyku. Blizniego trzeba zrozumiec.

            Po twoich opowiesciach to ja chce na basen big_grin
          • meginpap22 Re: A Pan nie klaszcze? 29.07.22, 21:53
            Czy to znaczy, że młódź używa jeszcze archaicznego określenia "jareccy"?