Dodaj do ulubionych

O "złotòwkowiczach" będzie...

27.07.22, 08:30
weekend.gazeta.pl/weekend/7,177334,28722684,wieczorem-bylo-2300-rano-juz-3180-samych-odsetek.html
Komentarze też godne uwagi.
A Waszym zdaniem jak jest? Te osoby, to ofiary kryzysu czy własnego nierozgarnięcia?
Żyły ponad stan, czy po prostu usiłowały żyć normalnie, nie wegetować?

Odnosząc się trochę do komentarzy:
Dla mnie też brak kawy na mieście nie brzmi zbyt dramatycznie. I w sumie rozumiem,że ludzie kierowali się bardziej marzeniami, wyobrażeniami niż rozsądkiem. Nie da się chyba zrobić tak, żeby wszyscy byli rozsądni.

Swoją drogą, jestem ciekawa, czy te kredyty też będą mieć finał w sądach.
Obserwuj wątek
    • anorektycznazdzira Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 08:42
      Mój pierwszy kredyt brałam w 2002 roku, złotowe miały wtedy oprocentowanie rzędu 15-20%, następny w 2006 i na dodatek natychmiast zaczął przy nim majstrować pis, po roku rata która pierwszego dnia wynosiła 1450 zł zaczęła wynosić 2200.
      Obecnie więc mało co mnie rusza, szkoda mi bardzo młodych ludzi, którzy się nacięli na hodowcę glonojadów i niewydarzony rząd.
      • extereso Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 08:55
        Mnie też szkoda młodych. Gdzieś mieszkać muszą, podjęli decyzję która wtedy wydała się racjonalna a teraz co. Starsi jednak już rzadko się kredytują na pierwsze mieszkanie (a jeśli przy drugim czy kolejnym kredyt ich przerośnie, to łatwiej się pozbyć), a jeżeli nawet- mają więcej instrumentów do radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.
        • anorektycznazdzira Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:09
          dokładnie!
      • dyzurny_troll_forum Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:55
        anorektycznazdzira napisała:

        > Mój pierwszy kredyt brałam w 2002 roku, złotowe miały wtedy oprocentowanie rzęd
        > u 15-20%,

        W 2002 to kredyty na mieszkanie się brało w USD...
        • anorektycznazdzira Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:16
          Dokładnie, ponieważ to, co w kredycie dolarowym dawało ratę 1000 zł w kredycie złotowym dawało 3500 zł.
    • ada16 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 08:54
      i jedno i drugie. to jest powrót do standardu zycia z czasow komuny. prawie nikt wtedy po knajpach nie chodził, ciuchy kupowało sie jak sie stare kończyły i zyło sie z tego co sie odłozyło , a nie z kredytów bo te były zbyt drogie.
      • panipoczterdziestce Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:28
        W knajpach w PRL to tłumy były. Więc tu się nie zgodzę.
        • droch Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:00
          W knajpach w PRL to tłumy były. Więc tu się nie zgodzę.

          Z drugiej strony, knajp było mniej niż teraz.
          Ale zgadzam się też z tym, że chodziło się.
        • triss_merigold6 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:09
          Tych knajp było bardzo mało. Przydworcowe, parę kawiarni w kilku miejscach, jakieś bary - mordownie, w dużych miastach parę restauracji pod turystów i cudzoziemców, bary mleczne.
          • stephanie_harper2 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 08:50
            E tam, ja wtedy na Ochocie mieszkałam i przy Grójeckiej były co najmniej 4. Już nie mówię o liceum, gdzie były 2 obok.
        • stephanie_harper2 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 08:47
          ja też, pamiętam, że w knajpach pusto nie było. Fakt, że nawet nastolatkom piwo sprzedawali i nie miałczeli, że ktoś pali. Nie mówię, że to dobre ale tak było.
        • hanusinamama Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 30.07.22, 20:13
          A tych knajp 3 na krzyż. Weź się już nie ośmieszaj bo w watku o PRLu żeś już popłyneła
      • marianna1960 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:14
        I tak powinno być a nie konsumpcjonizm
        • panipoczterdziestce Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:32
          Powinna być wolność wyboru. Ktoś kocha rozbuchany konsumpcjonizm, to niech z niego korzysta. Ktoś chce żyć jak w PRLu też może.
          Swoją drogą czytałam kiedyś ciekawą książkę, o tym jak małżeństwo dziennikarzy z małym dzieckiem przeprowadziło eksperyment. Przez ileś tam czasu żyli jak w PRL - wakacje na dziko w starym namiocie, jedzenie konserw, w domu Frania i ubrania z epoki. Jeździli maluchem o ile się nie mylę. Po zakończeniu eksperymentu z radością wrócili do naszych czasów.
          • panipoczterdziestce Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:34
            ,,Nasz mały PRL"
          • kloi0505 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:46
            Jestem w szoku, że z radością wrócili do naszych czasów po zakończeniu eksperymentu z d..y wyjętego.
            • panipoczterdziestce Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:06
              Nie dziwię się, że jesteś w szoku, ponieważ nic nie zrozumiałaś. Mój post odnośnie eksperymentu, był w odpowiedzi na stwierdzenie, że ,,za komuny to było, a teraz to tylko konsumpcjonizm zły "
          • triss_merigold6 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:16
            Było coś takiego, czytałam. Pani nie goliła nóg, robili 100 potraw z ziemniaka itd.
            • kropkaa Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 22:00
              Właśnie o niegoleniu nóg miałam napisać 😁
          • vivi86 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 05:47
            Dodaj, że wehikuł czasu zapewne nie obejmował tego luzu pracy co za PRL
          • hanusinamama Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 30.07.22, 20:13
            Patrz wolnośc wyboru...ale nie dla matki która chce oddać dziecko do żlobka...
    • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 08:55

      Swoją drogą, jestem ciekawa, czy te kredyty też będą mieć finał w sądach.
      Powinny być tak samo traktowane jak frankowe. Ta sama argumentacja - klient wybrał kredyt korzystniejszy dla siebie w danej chwili i tak, żeby mieć zdolność kredytową.

      i off top wracając do wątku o pomocy dorosłym dzieciom. Nie uważam, że obowiązkiem każdego rodzica jest zapewnienie mieszkania swojemu dziecku, bo to niemożliwe. Jednak jeżeli w tej sprawie może pomóc to super - nie musi rezygnować z butów i lekarza, ale z Malediwów już warto.
      • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:03
        Z frankowymi jest zawsze argument, że tak wysokiego franka przez tak długi czas nigdy nie było. A tutaj niestety do umowy kredytowej dołączano informacje jak kształtowała się wysokość stóp procentowych. No długo były dużo wyższe.
        • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:13
          Ale to samo można powiedzieć o kredycie złotówkowym - że długo takiej stopy procentowej nie było.
          • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:27
            No właśnie nieprawda. Widziałam te tabele załączane przez różne banki do umów złotowych. Tabele obejmowały kilkadziesiąt lat wstecz. Stopy były naprawdę wysokie, wyższe niż teraz i to dosz długo. Z frankiem tak nie było, zresztą z nim w ogóle nie ma fluktuacji, a od 2008 ciągle w górę.
            • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:33
              Ale jest informacja o ratach uzależnionych od kursu franka.
              • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:05
                Blebleble, samie ogólniki. Plus od 1990 r. do 2005 r. franek nie przekroczył 3 zł.
                A teraz porównajmy sytuację złotówkowiczów - podpisywali niedawno umowy kredytowe z załącznikami w postaci historycznych danych, na których jak wół były wyrysowane stopy procentowe dużo wyższe niż 6%.
        • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:53
          mysiaapysia napisała:

          > Z frankowymi jest zawsze argument, że tak wysokiego franka przez tak długi czas
          > nigdy nie było. A tutaj niestety do umowy kredytowej dołączano informacje jak
          > kształtowała się wysokość stóp procentowych. No długo były dużo wyższe.

          Owszem, przy frankowych argumentacja o braku rzetelnej informacji o ryzyku jest silniejsza, ale to bez znaczenia - sądy stwierdzają nieważnośc umów frankowych nie z powodu braki informacji o ryzyku. Gdyby złotówkowicze posługiwali się tą argumentacją, to by w sądach przegrali, nawet jeżeli rzeczywiście banki nie informowały ich o ryzyku.
          • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:08
            No przecież doskonale wiem, jak wszyscy, co jest podstawą wyroków frankowych - klauzule abuzywne.
            Ja odnosiłam się do argumentów pozaprawnych przedstawianych w necie, a teraz tutaj jako porównanie sytuacji frankowiczów i złotówkowiczów.
            Otóż właśnie - frankowicz nie miał szans zobaczyć w przeszłości (przed 2005 r.) franka powyżej 3zł. A złotówkowicz dostał do umowy kredytowej załącznik, gdzie czarno na białym pokazano mu, że stopy procentowe bywały w ciągu 20 poprzednich lat nawet powyżej 7, a nawet powyżej 10%.
            Tylko tyle i aż tyle.
            • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:21
              mysiaapysia napisała:

              > złotówkowicz dostał do umowy kredytowej załącznik, gdzie
              > czarno na białym pokazano mu, że stopy procentowe bywały w ciągu 20 poprzednic
              > h lat nawet powyżej 7, a nawet powyżej 10%.

              No ale co w związku z tym że złotówkowicz był prawdopodobnie prawidłowo poinformowany o ryzyku? Chciałaś stwierdzić fakt, czy masz jakies wnioski?
              • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:25
                Stwierdziłam fakt. Który jest w kontraście do faktu, że frankowicz nie miał szansy zobaczyć wyższego niż 3 kursu franka na przestrzeni 20 lat przed wzięciem kredytu. Powtarzam, że piszę na potrzeby tej poza prawnej dyskusji. Kwestie prawne to co innego. Zresztą i tak sprawy frankowe są dla banków z góry przegrane. I żadne szczekanie banków, a tym bardziej anonimowych bytów forumowych nic nie dadzą.
                • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:30
                  mysiaapysia napisała:

                  > Stwierdziłam fakt. Który jest w kontraście do faktu, że frankowicz nie miał sza
                  > nsy zobaczyć wyższego niż 3 kursu franka na przestrzeni 20 lat przed wzięciem k
                  > redytu.

                  No ale to dość jałowe stwierdzać sam fakt. No fakt, złotówkowicze byli lepiej poinformowani od frankowiczów. Niebo jest niebieskie, a trawa zielona. No i?
            • milva24 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:43
              No nie, ja dostałam szacunki 15 lat wstecz, tam takiej raty jaką płacę teraz nie było.
            • chicarica Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:54
              Tyle że do tego wszystkiego, żeby zrozumieć na czym polega przekręt z oferowaniem kredytów o ruchomej stopie odsetek, warto jeszcze zrozumieć co to jest wibor i jak jest ustalany.
              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 16:05
                chicarica napisała:

                > Tyle że do tego wszystkiego, żeby zrozumieć na czym polega przekręt z oferowani
                > em kredytów o ruchomej stopie odsetek, warto jeszcze zrozumieć co to jest wibor
                > i jak jest ustalany.

                To łatwo wytłumaczyć. WIBOR to dodatkowy zarobek banków (coś jak spread), nie mający żadnego uzasadnienia ekonomicznego, którego wysokosc jest wzięta z doopy. Oligopol banków sobie o tym decyduje w wyniku wewnętrznych ustaleń.
                Ale nie to jest clou problemu - problemem jest dopuszczenie do obrotu produktu niebezpiecznego, jakim jest kredyt o zmiennym oprocentowaniu. To tak jakby w aptece sprzedawać cyjanek w niezbyt dobrze oznakowanym opakowaniu.
                • chicarica Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 16:11
                  W cywilizowanych krajach można sobie, jak się lubi ryzyko, wziąć i kredyt o zmiennym oprocentowaniu, jednak można wziąć i oprocentowanie stałe. Co prawda wyższe niż to zmienne, ale za to w takiej sytuacji jak dziś pozwalające spać spokojniej. Można wziąć też kombinację: część kredytu stałe, część zmienne. Ja na przykład na moje obecne mieszkanie mam 1/3 do 2/3 zmiennego i stałego.
                  • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 16:33
                    W PL też można wziąć kredyt ze stałym oprocentowaniem.
                    • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 16:55
                      chococaffe napisała:

                      > W PL też można wziąć kredyt ze stałym oprocentowaniem.

                      Ta, na 10% czy coś w tym stylu. Zaczęli oferować, gdy zaczęło im się to kalkulować. Znak, żeby się w to nie pchać.
                      Wcześniej też były jakieś szczątkowe oferty, ale bardzo ubogie, stosunkowo wysokie i tylko na 5 lat.

                      Ludzie muszą zrozumieć, że jesli mamy do czynienia z monopolem, to natychmiast musi wkroczyć państwo z ostrymi regulacjami, inaczej kończy się to strzyżeniem frajerów. No albo zlikwidować monopol, ale tego w przypadku banków nie da się zrobić na poziomie lokalnym. Czyli oprocentowanie kredytów powinno być stałe i niskie, nie musi być powiązne z jakąkolwiek ekonomią, jako że sam monopol bankowy nie ma nic wspólnego z gospodarką rynkową.
                      • nutella_fan Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 08:54
                        Ja wzięłam 2 lata temu ze stałym oprocentowaniem, taki wydawał mi się bezpieczniejszy, mimo iż był droższy.
                    • palacinka2020 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 17:47
                      Teraz mozna, nie 5 lat temu.
                      • madzioreck Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 21:00
                        Na FB u Abo Kocia Morda jest taki opis sytuacji: wzięła kredyt ze stałym oprocentowaniem w 2011, teraz chcą ją zmusić do podpisania nowej umowy albo spłaty całości kredytu, bo ponoć w umowie była klauzula, że oprocentowanie jest stałe pod warunkiem, że stopy procentowe nie przekroczą jakiegoś tam poziomu. Sama jestem ciekawa, jak to się skończy.
                    • kropkaa Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 30.07.22, 16:30
                      Kuzynka brała na początku roku. Na maksymalny możliwy okres, czyli 5 lat.
        • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:20
          Glówny argument w sądach (tylko on się liczy realnie, poza pyskówkami) to klauzule abuzywne. Dlatego ewentualnie stratnymi mogą być bank. Jeżeli w kredytach złotówkowych nie było takich klauzul, to banki są czyste.
          • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:28
            No tylko że w złotowych kredytach nie ma klauzul dotyczących przeliczania kursu. Bo nie mogło być. Zlotowkowicz pożyczył PLN i PLN ma oddać. Co najwyżej kwestia oprocentowania kredytu, ale tutaj był załącznik z danymi historycznymi stóp procentowych. Przykro, ale te były dużo wyższe niż nawet teraz. W ogóle były wyższe od inflacji. Ale to już inna kwestia, choć bolesna dla oszczędzających.
            • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 15:35
              mysiaapysia napisała:

              > No tylko że w złotowych kredytach nie ma klauzul dotyczących przeliczania kursu

              Ale co chcesz powiedzieć, dowiem się?
              To, że umowy złotowe co do zasady są zgodne z prawem i złotówkowicze zostali dostatecznie poinformowani o ryzyku nie przeświadcza o tym, że nie doszło do nadużycia. Tyle że nie na poziomie w relacji bank - konsument, tylko na poziomie relacji państwo - konsument. O ile oczywiście twierdzisz, że nie doszło do nadużycia, bo wyciągnąć od ciebie to, co chcesz napisać jest dość trudne tongue_out
      • hanusinamama Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 30.07.22, 20:16
        Wiesz co tylko, ze moze byc i tak ze tym dzieciom sie wszystko pod nos podsuwało. Mam taką ciotkę. Studia prywatne, wyjazdy zagraniczne, potem mieszkanie, samochód. Zmienili tez mieszkanie na wieksze i nowszy samochód. I córka sobie wymyśliła dom za grubą kasę (kupi stary ale w bardzo drogiej okolicy, remont ich wyniósł majatek...o czym ojciec uprzedzał). I teraz po latach wkłądania w to dziecko - mogliby jechać na upragnione zagraniczne wakacje póki zdrowie pozwala. Ale córka umoczyła w za drogi, za duży dom i co??
    • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:02
      Cały czas jak bumerang wraca podstawowa kwestia. Ludzie biorą kredyty bo w pewnym momencie było to bardziej opłacalne niż wynajem. Dlaczego? Bo wynajem leży i kwiczy ze względu na posuniętą do absurdu ochronę lokatorów. Nie byłoby problemu w takiej skali w jakiej jest, gdyby były dostępne mieszkania na wynajem w rozsądnych cenach; te byłyby dostępne gdyby ludzie wiedzieli, że w razie problemów np. niepłacącego lokatora będą mogli się pozbyć.

      Mieszkając w UK mieszkanie od ręki niemalże byłem w stanie wynająć; jak już nieco okrzepłem na miejscu to nawet takie nie "landlordowe" tylko w agencji nieruchomości, która dysponowała własnymi budynkami przeznaczonymi na najem długoterminowy (co wiązało się m.in z koniecznością uzyskania opinii osoby nie będącej pracodawcą). Jak sobie pomyślę, że miałbym w takiej sytuacji szukać sobie miejsca do mieszkania w Polsce...
      • memphis90 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:09
        Nie masz racji. Wynajem będzie drogi, bo wynajmujący splaca kredyt właściciela, a nie dlatego, ze własciciel "boi się". Już teraz na forum zdarzały się żale "ale ja zupelnie nic na tym nie zarabiam, wszystko na ratę w banku idzie!".
        • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:14
          Wynajem jest drogi bo jest za mało dostępnych mieszkań. A jest za mało bo ludzie się boją wynajmować
        • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:20
          Mam rację. Podaż mieszkań na wynajem jest znikoma. Byłaby większa podaż, byłyby niższe koszty. Poza tym chyba nie sądzisz, że wszyscy prywatnie wynajmujący mieszkania kupili je na kredyt?
          • memphis90 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:31
            >Byłaby większa podaż, byłyby niższe >koszty. 
            W jaki sposób większa podaż (czyli gromadzenie mieszkań w prywatnych rękach małej grupy bogatych ludzi) zmniejszyłaby koszty tych właścicieli?


            >chyba nie sądzisz, że wszyscy prywatnie >wynajmujący mieszkania kupili je na kredyt
            Sądzę, że spory % ma mieszkania w kredycie - w czasach taniego franka ci ze zdolnoscia brali na potęgę. Za to ma aż tak wielu krezusow, mających calą kamienicę na własność czy kupujacych lokale za gotowke ... Kilku szczęściarzy z mieszkankiem po babci, które wynajmuje się, żeby spłacać kredyt za domek z tarasem pod miastem i już...
            • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:35
              Zakładając nawet to, że włąsciciel wziął kredyt na to mieszkanie, to nie wynajmnie go po kosztach kredytu jeżeli nie bedzie chętnych. Tak działa podaż.
              • iwoniaw Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:47
                chococaffe napisała:

                > Zakładając nawet to, że włąsciciel wziął kredyt na to mieszkanie, to nie wynajm
                > nie go po kosztach kredytu jeżeli nie bedzie chętnych. Tak działa podaż.
                >

                W teorii tak, w praktyce ludzie gdzieś mieszkać muszą i wynajmują za koszt raty, bo na to ich stać, to, na co ich nie stać, to wkład własny/zdolność kredytowa w pojeciu banku.
                Niestety, ale w Pl realia są takie, że ktoś, kto nie dąży do nabycia wlasnej nieruchomości, jaka by ona nie była, szykuje sobie na stare lata wylądowanie pod mostem w sensie doslownym - no bo co zrobi emeryt bez wlasnego mieszkania, gdy już nie bedzie zarabiał i awansował, tylko zostanie z "gołą" emeryturą, niby jakos tam rewaloryzowaną, ale z biegiem lat coraz bardziej odbiegajacą od zaeobków? Przeciez dzisiejsi emeryci jakos funkcjonuja głównie dlatego, ze to pokolenie, które ma praktycznie zawsze tytul prawny do lokalu, gdzie mieszka i musi płacić "tylko" za media i fundusz remontowy, wielu z nich mamopcje sprzedaży lepszego i zakup gorszego i pozyskania dodatkowych środków (nie pisze tu o tym, czy chętnie i czesto to robią, tylko o opcjach w ogóle), gdyby musieli do kosztow życia dolożyć chocby kilkaset zł, o tysiacach nie mowiąc, na wynajem, to jak by wygladala sytuacja?
                • chococaffe Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:50
                  Ale chętniej zapłaciliby mniej za wynajem (znowu: podaż)

                  Zgadzam się całkowicie z drugim, dłuższym akapitem
                • kropkacom Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:26
                  Dlatego powinny być mieszkania komunalne z odgórnie regulowanym najmem. Dzisiejsi emeryci funkcjonują, bo mieli szansę za grosze wykupić mieszkania komunalne właśnie.
                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:41
                    kropkacom napisała:

                    > Dlatego powinny być mieszkania komunalne z odgórnie regulowanym najmem.

                    Nie w gospodarce rynkowej. W gospodarce rynkowej, jeśli regulujesz jakieś ceny, to natychmiast pojawia się niedobór regulowanego cenami towaru.
                    Jeszcze jako taki sens ma to w komunizmie, gdzie to partia dysponuje "środkami produkcji" i to od partii zależy czy i co zostanie wyprodukowane/wybudowane, ale z doświadczenia wiemy, że to też słabo działa.
                    • kropkacom Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:43
                      Chyba się nie zrozumieliśmy. Mieszkania z regulowanym najmem to nie są mieszkania z wolnego rynku.
                      • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:06
                        kropkacom napisała:

                        > Chyba się nie zrozumieliśmy. Mieszkania z regulowanym najmem to nie są mieszkan
                        > ia z wolnego rynku.

                        Kto by ci te mieszkania budował, Morawiecki z Kaczyńskim? big_grin
                        Mieszkania komunalne są własnością skarbu państwa/gminy, ale budują je czy remontują firmy funkcjonujące na tzw wolnym rynku. Czyli cała zabawa sprowadzałaby się do finansowania kosztów czynszów z budżetu, jeśli czynsze miałyby być tanie, bo przecież deweloper nie wybudowałby tanio dla dobra ludzkości, tylko po rynkowych cenach. A budżet nie bierze się z powietrza, tylko z podatków - postulujesz zatem finansowanie czynszów z podatków. Może jakby nam wytrysnęło źródło ropy gdzieś pod Łodzią (albo Radomiem), to by się to jakoś spięło tongue_out
                        • kropkacom Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:30
                          To o czym pisze może się za chwile okazać koniecznością, która już funkcjonuje. Nie wiem jak jest obecnie w Polsce z mieszkaniami komunalnymi, ale chyba nadal są.
                    • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:44
                      Jak raz sie zgodzę. Powinna być podstawowa ochrona lokatora zapewniająca mu stabilność najmu; powinna być podstawowa ochrona właściciela w postaci możliwości wykopania od ręki lokatora niepłacącego/uciążliwego (ew. wykopania po wyroku sądu ale wtedy takie sprawy powinny być rozstrzygane szybko a nie w kilkuletnich korkach). Najem komunalny to najgorsza rzecz, która w ogóle powinna stanowić margines pozwalający stanąć na nogi ludziom z wszelakimi problemami których na dany moment nie byłoby stać na najem rynkowy a nie stanowić sposób na życie i tani wykup.
                • czerwonylucjan Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:27
                  Beda wynajmowac pokoje w dzielonych mieszkaniach dla emerytow.
            • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 09:45
              Nie "gromadzenie". Masa mieszkań stoi pusta nie dlatego, że ludzie je traktują jako lokatę kapitału tylko dlatego, że najem osobie fizycznej obarczony jest w PL wysokim ryzykiem. Gdyby to ryzyko zmniejszyć, mieszkania właścicieli prywatnych (gdzie ktoś może mieć mieszkanie odziedziczone po kimś tam a nie od razu kupione w celach inwestycyjnych) trafiłyby na rynek najmu bo właściciele przestaliby się obawiać, że mieszkanie w którym za x lat miałoby zamieszkać dziecko nagle będzie zajęte i lokatora nijak nie da się wywalić).
              Większa ilość mieszkań na rynku najmu = wyższa podaż = spadek cen. Podstawówka ekonomiczna.

              Druga rzecz - przy zmniejszeniu ryzyka wynajmu niewykluczone (bo to już jest czynnik którego przewidzieć się nie da), że developerzy budowaliby mieszkania niekoniecznie z przeznaczeniem na sprzedaż a z przeznaczeniem na wynajem - jak wspomniana przeze mnie firma z UK.
              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:03
                profes79 napisał:


                > Większa ilość mieszkań na rynku najmu = wyższa podaż = spadek cen. Podstawówka
                > ekonomiczna.

                Problem nie ogranicza się tylko do kwestii prawnej (ochrony lokatorów), więc nie ma tak prostego przełożenia. Kwestia właśnosci nieruchomości jest w Polsce kwestią kulturową i nawet przy większej dostępności mieszkań na wynajem i spadku cen ludzie nadal woleliby własność.
                • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:41
                  Jest, ale niejednokrotnie nawet wśród znajomych słyszę, że biorą kredyt, żeby komuś nie płacić. Ja nawet teraz przy wzroście raty nadal płacę mniej kredytu niż płaciłbym opłat za wynajem mieszkania podobnej wielkości. Inna sprawa, że żebym znalazł się w sytuacji "nie spina mi się budżet" rata musiałaby chyba wystrzelić drugie tyle w górę (co nie znaczy, że się nie okaże za rok czy dwa , że tak nie będzie).
                  • czerwonylucjan Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:50
                    A dawno temu kupowales? Bo koszty wynajmu tez rosna a raty kredytu byly podobne przez wiele lat.
                    • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:14
                      Sześć lat. Sam koniec 2016.
                      • czerwonylucjan Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 10:40
                        Wszystko tez zalezy od tego ile wlozyles wkladu wlasnego, to ma podstawowy wplyw na wartosc raty.
                • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:27
                  Wiesz, ludzie również woleliby mieć 25 lat i miliony na koncie. Ale nie mają.
                  Gdyby wynajem istniał jako stabilna opcja, to ludzie by do niej przywykli i część by ją wolała - na stałe albo na jakieś fazy życia.
                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:44
                    langsam napisała:


                    > Gdyby wynajem istniał jako stabilna opcja, to ludzie by do niej przywykli i czę
                    > ść by ją wolała - na stałe albo na jakieś fazy życia.

                    Być może, ale nie rozumiecie (mam tłumaczyć do kogo się zwracam?), że to nie jest kwestia odpowiedniej legislacji i tego, że mamy jakiś nieudolny rząd. On jest bardzo udolny, tylko nie w tę stronę co trzeba. Celowo prawo ochrony lokatorów wygląda tak jak wygląda, aby była mała podaż i aby naganiać ludzi na kredyty hipoteczne.
                    • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:27
                      Bzdura. Zresztą to nie jest kwestia nieudolności. PiS wykreował się na obrońcę suwerena, niewykształconego, ubogiego, nieosadzonego w mieście, którego należy wspierać i którego należy chronić. Dlatego nie stukną palcem o palec.
                      Ale prawdą jest też, że i wszystkie inne partie śmiertelnie bałyby się reakcji elektoratu na uzdrowienie relacji lokator-właściciel. Pod tym względem spadek mentalny po PRL ma się znakomicie.
                • asia_i_p Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 18:19
                  Przede wszystkim jest to kwestia przewidywanej wysokości emerytur w Polsce. Teraz byłoby nas stać na wynajem, na emeryturze - wątpię.
                • vivi86 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 06:00
                  Wolą własność bo jak z pensji często nie starcza na najem to co dopiero będzie z emerytury.
              • 1matka-polka Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 10:45
                “Masa mieszkań stoi pusta nie dlatego, że ludzie je traktują jako lokatę kapitału tylko dlatego, że najem osobie fizycznej obarczony jest w PL wysokim ryzykiem."

                Tak jest.
        • nie_ma_niebieskich Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:03
          Moim zdaniem ma rację. Znam osoby, które mają puste mieszkanie i nie wynajmują ze względu na wadliwe prawo.
        • anorektycznazdzira Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:09
          On ma rację w tej kwestii, że kogokolwiek stać aby trzymał mieszkanie po babci, panieńskie, jakiekolwiek bez kredytu- chętnie trzyma puste i nie naraża się na zagnieżdżenie patologii i kłopoty. Podaż mieszkań byłaby duuużo większa, gdyby nie absurdalne przepisy. Jak jest podaż- ceny spadają nawet, jak część osób jest z tego niezadowolona bo miały plan biznesowy i zakładały mieszkanie w kredycie spłacane z najmu.
          • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:19
            anorektycznazdzira napisała:

            > Podaż mieszkań byłaby duuużo większa, gdyby
            > nie absurdalne przepisy.

            To nie rozwiązałoby kwestii mieszkalnictwa. Właścicieli indywidualnych jest zbyt mało aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe ludzi. Poza tym tak jak pisałam, dochodzi kwestia kulturowa - Polak woli na własność, nawet z kredytem, niż tani najem.
            • anorektycznazdzira Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:31
              Ale co to znaczy "rozwiązało kwestię"? Może nie przesadzajmy, zainteresowani mieszkaniami dobrze żeby partycypowali jakby w rozwiązywaniu. W zupełności wystarczy, jeśli poprawi się stosunek ceny najmu (i siłą rzeczy wtedy też metra kwadratowego w zakupie) do średniej krajowej zarobków, a to się stanie, jeśli ceny spadną pod wpływem lepszej podaży.
            • little_fish Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 30.07.22, 08:41
              A gdzie jest ten tani najem, żeby Polak mógł wybierać, co woli?
          • sophia.87 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:22
            Dokładnie, zmiana prawa sprawi, że na rynku wynajmu znajdzie się wiele mieszkań.
      • leosia-wspaniala Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 11:47
        >Ludzie biorą kredyty bo w pewnym momencie było to bardziej opłacalne niż wynajem. Dlaczego? Bo wynajem leży i kwiczy ze względu na posuniętą do absurdu ochronę lokatorów.

        Nie. Bo wynajem to często spłacanie kredytu właściciela mieszkania - wzrasta rata = wzrasta opłata za najem. Bo nie ma wynajmu regulowanego przez państwo, bo nie ma normalnych mieszkań komunalnych, które można wynająć (nie dostać!) od gminy.

        >Nie byłoby problemu w takiej skali w jakiej jest, gdyby były dostępne mieszkania na wynajem w rozsądnych cenach; te byłyby dostępne gdyby ludzie wiedzieli, że w razie problemów np. niepłacącego lokatora będą mogli się pozbyć.

        Czekaj, czekaj. Sugerujesz, że jakby można było kogoś z dnia na dzień eksmitować, to na rynku magicznie pojawiłoby się więcej mieszkań? Ludzie nagle mieliby pieniądze, żeby je kupować i wynajmować? Czy sugerujesz, że aż tylu ludzi mieszkania trzyma puste? Nie znam statystyk, ale nie znam nikogo, kto trzymałby puste mieszkanie ze strachu przed lokatorami.
        • laura.palmer Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:03
          Ja znam osobiście trzy takie osoby.
        • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:24
          Tak, sugeruję. Gdyby można było sprzedać kopa niepłacącemu lokatorowi a nie wozić się x lat (z obowiązkiem opłacania nie tylko czynszu ale i mediów bo przecież nie można odciąć niepłacącemu lokatorowi prądu i wody; to nieludzkie) to i chęć wynajmu osobom fizycznym by rosła. To nie jest kwestia "kupować i wynajmować" - nie wiem czemu każdy słysząc o większej ilości mieszkań na rynku natychmiast ma przed oczami hordy zachłannych kapitalistów. To jest często kwestia "mam mieszkanie po babci i trzymam je dla dziecka ale może nie będzie stało puste tylko wynajmę". Tylko przy obecnym prawie nad wynajmem trzeba się zastanowić ze trzy razy a potem i czwarty.
        • 1matka-polka Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 12:43
          "nie znam nikogo, kto trzymałby puste mieszkanie ze strachu przed lokatorami."

          Ja znam pare takich pustych mieszkan z wlascicielami, ktorzy nie chca sie szarpac. Poza tym znam mnostwo pustych mieszkan w kamienicach i tez sie zastanawiam, kto jest wlascicielem i dlaczego stoja puste. A obok deweloper buduje blok na ostatnim zielonym skwerku...
          • grey_delphinum Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:03
            Myślę o kupnie mieszkania dla syna, na razie z roznych względów wstrzymuję się z decyzją, ale jeśli jednak niebawem je kupię, to wiem na pewno, że będzie stało puste, dopóki syn nie dorośnie i w nim nie zamieszka (jeszcze kilka lat).
            W świetle panujących przepisów ewentualna szarpanina z uciążliwymi lokatorami, to ostatnie, co mam ochotę sobie zafundować.
        • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:14























          Dlaczego z dnia na dzień? W normalnym terminie: np miesiąc.
          Nie wiem, czy jest dużo pustych mieszkań, ale trochę jest.
          Im bardziej właściciel nie może racjonalnie rozporządzać swoją nieruchomością, tym na rynku będzie mniej mieszkań. Im mniej mieszkań, tym wyżej można śrubować cenę, a także tym wyżej musi się ją kalkulować, bo należy niestety doliczyć ryzyko zagniazdowania cwaniaka, który nie zamierza płacić.

          Tak, przy zakupie na kredyt najemca ten kredyt spłaca. Ale tego nie wynika ani, że spłaca go w całości, ani, że wszyscy właściciele muszą tyle od najemcy uzyskać, żeby zostać na rynku.



          • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:19
            langsam napisała:


            > Im bardziej właściciel nie może racjonalnie rozporządzać swoją nieruchomością,
            > tym na rynku będzie mniej mieszkań.

            I uważasz, razem z innym ematkami płaczącymi tutaj nad prawem ochrony lokatorów, że co - że rząd jest głupi i niekompetentny, że tego prawa nie zmieni? Uważasz, ze nie widzą, nie zdają sobie sprawy, ze podaż by się przynajmniej trochę poprawiła, z korzyścią dla obywateli, gdyby wyprostowali prawo ochrony lokatorów?
            Nie wiem, myślisz jakoś nad przyczynami tego stanu rzeczy, czy chodzi tylko o rytualne narzekanie?
            • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 13:32
              Rząd ma to w dudzie bo jest zajęty ochroną elektoratu - a to nie właściciele mieszkań są w tej grupie.
            • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 20:48
              Uważam, że rząd doskonale wie, że utrzymując status quo przerzuca koszty na prywaciarzy, utrzymuje wizerunek obrońcy ubogich/gnębicieli wrednych kapitalistów i przede wszystkim nie musi wykładać kasy na mieszkania socjalne/zastępcze/komunalne.
              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 21:07
                langsam napisała:

                > nie musi wykładać kasy na mieszkania socjalne/zastępcze/komunalne.

                Władza w Polsce rozwiązuje kwestię mieszkalnictwa poprzez zezwalanie bankom na udzielanie kredytów osobom bez zdolności kredytowej. Kosztem tych, którzy po drodze upadną.
                Przeciętny Kowalski nie miał zdolności ani na kredyt frankowy, ani złotowy ze zmienną stopą. Ale jakby uregulować działalność bankową i zakazać udzielania tych toksyków, to ludzie by zjedli władzę z powodu braku mieszkań. A tak przynajmniej jest jakaś atrapa rozwiązania problemu, tyle że kosztem ludzkich dramatów.
                • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 06:40
                  Nie, władza w Polsce nie zezwala na udzielanie kredytów osobom bez zdolności kredytowej. Kredyty sa obwarowane wymogami m.in co do wkłądu włąsnego (co zostało wprowadzone po kryzysie 2008; wcześniej można było zakredytować się pod korek co przy nosiło efekty w postaci kredytu na 100% wartości nieruchomości a potem spadku wartości tejże i konieczności dodatkowych zabezpieczeń). Teraz problem idzie w nieco innym kierunku (bo wartość nieruchomości póki co raczej rośnie niż spada). W opisywanych przypadkach ludzie brali często kredyty "na styk" nie patrząc na efekty ewentualnych zmian. Ja też to podkreślam - póki co jestem względnie spokojny bo raz, że bazowo rata kredytu stanowiła coś koło 1/4 dochodu; dwa
                  • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 06:41
                    Ucięło. Dwa - nadal stanowi a wszelkiego rodzaju podwyższone koszty póki co powodują, że trzeba trochę zacisnąć pasa a nie zastanawiać się w połowie miesiąca czy budżet wytrzyma.
                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:41
                    profes79 napisał:

                    > Nie, władza w Polsce nie zezwala na udzielanie kredytów osobom bez zdolności kr
                    > edytowej.

                    Oczywiście, że zezwala. Sama nie zdaje sobie sprawy z ryzyka stopy procentowej, albo zdaje i wpuszcza ludzi w maliny. Rok temu Kowalski miał ledwie zdolność przy stopach bliskich zeru, a teraz też ma mieć zdolność przy stopach kilka razy wyższych i kilkadziesiąt procent wyższej racie?
                    • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:45
                      Ale teraz nie ma zdolności. I podejrzewam, że ja też dzisiaj (pomijając instynkt samozachowawczy) mógłbym mieć większy problem niż sześć lat temu.
                      • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:55
                        profes79 napisał:

                        > Ale teraz nie ma zdolności. I podejrzewam, że ja też dzisiaj (pomijając instynk
                        > t samozachowawczy) mógłbym mieć większy problem niż sześć lat temu.

                        No i na tym polega udzielanie ludziom bez zdolności kredytu. Kredyt hipoteczny spłaca się często kilkadziesiąt lat, więc zdolność należy obliczać nie tylko biorąc pod uwagę to jak wygląda w dniu podpisywania umowy, ale biorąc pod uwagę ryzyka wynikające z zapisów umownych, które mogą się zrealizować w ciągu tych następnych kilkudziesięciu lat. Bank ma narzędzia, aby to ryzyko wyliczyć, ale po co ma liczyć, jak przepisy mu tego nie nakazują, a woli udzielić kredytu, niż nie udzielić.

                        • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 10:59
                          To chyba trzebaby do powszechnego użytku wprowadzić szklane kule.
                          • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:05
                            profes79 napisał:

                            > To chyba trzebaby do powszechnego użytku wprowadzić szklane kule.

                            Jakie szklane kule?
                            Bank od tego głównie jest, że wylicza ryzyka.
                            • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:14
                              Szacowanie ryzyka dla 30-letniego kredytu to przypomina prognozę pogody na pół roku.
                              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:19
                                profes79 napisał:

                                > Szacowanie ryzyka dla 30-letniego kredytu to przypomina prognozę pogody na pół
                                > roku.

                                No to jeśli tak, to kredyty obarczone ryzykiem nie do wyliczenia powinny być zakazane. Simple as that. Bank nie jest w stanie tego ryzyka wyliczyć, to Kowalski ma wyliczyć?
                                Zresztą powtarzam - bank ma narzędzia, aby liczyć ryzyko. Ale po co ma liczyć, jak nie musi, a jak mu się połowa kredytów wykrzaczy, to polski podatnik pomoże.
                                Ten system to atrapa rozwiązania problemu braku mieszkań w Polsce. Zalegalizowana działalnośc mafijno - rozbójnicza na szkodę narodu.
                              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:26
                                I jeszcze jedno - to, że jakaś randomowa kuchta z forum jedyne co potrafi napisać w temacie to to, że "jej się opłaca" i resztę ma w doopie to ja jakoś jeszcze rozumiem. Ale że facet? Ja od facetów wymagam więcej. Nic cię nie obchodzi poza swoim tyłkiem i tym, że ty "byłeś rozsądny" i masz zdolność na kolejne 10%? Nie potrafisz spojrzeć na sprawę ryzykownych kredytów bardziej ogólnie? Wydaje ci się, ze jesteś samotną wyspą i wystarczy, że tobie "się opłaca", a reszta może żrec gruz, skoro nie była wystarczająco cwana/przewidująca?

                                Ten egocentryzm i krótkowzroczność są po prostu prymitywne i żałosne.
                                • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:36
                                  Nie zrozumiałaś. Co akurat mnie średnio dziwi. Kiedy brałem kredyt siedziałem i liczyłem. Łącznie z tym, że liczyłem się z konsekwencjami. Ludzie nie myślą a potem jest płacz. Jeśli chodzi o kredyty hipoteczne to i tak dołożono wymóg wkładu własnego w sporej wysokości (ja się jeszcze na 10% załapałem) co widać także we wspomnianych historiach "rodzice dołożyli; zostało ze spadku" itd. Niestety jak komuś się nie zapala żadna lampka w takiej sytuacji, że trzeba się do zera wypruć z oszczędności to chyba musiano by wprowadzić całkowity zakaz udzielania kredytów hipotecznych a i tak jestem pewien, że tacy ludzie znaleźliby sposób, żeby jednak się zakredytować.

                                  I to też nie jest tak, że poszedłem - dostałem. Pierwsze podejście robiłem ze trzy-cztery lata wcześniej; wtedy się okazało, że na zakup tego co chciałem byłbym na styk, o ile w ogóle. Jakbym się uparł to pewnie - podobnie jak kilku bohaterów tego artykułu - wziąłbym kredyt na styk i dzisiaj byłby płacz i zgrzytanie zębów (pewnie nieco mniejsze bo jednak 1/3 okresu kredytowania byłaby za mną, ale jednak).

                                  I wraca to co mówiłem - brak podaży najmu skutkuje parciem na własność. To też nie jest tak, że wystarczy tu napisać ustawę i wszystko zmieni się jak za dotknięciem różdżki - bo nie. Ale trzeba mieć chociaż jakieś przemyślenia w tej kwestii, jakiś konsekwentny plan a póki co u nas brakuje i jednego i drugiego; jakiekolwiek dodatkowe regulacje pochodzą z KNF który zareagował po kryzysie 2008. Gdyby nie to, to nadal mielibyśmy kredyty na 100% wartości nieruchomości i bez wkładu własnego - dopiero wtedy by sie działo...
                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:56
                                    profes79 napisał:

                                    > Nie zrozumiałaś. Co akurat mnie średnio dziwi. Kiedy brałem kredyt siedziałem i
                                    > liczyłem. Łącznie z tym, że liczyłem się z konsekwencjami.

                                    No jak nie zrozumiałam? Jedyne co tu produkujesz i jeszcze to powtarzasz, że ty "byłeś rozsądny", a "inni nie byli", więc w domyśle mają żreć gruz. Coś się nie zgadza? Przecież to jest darwinizm społeczny, połączony z brakiem kojarzenia faktów. Bank nie może być rozsądny, bo nie ma szklanej kuli, ale szary Kowalski ma cały magazyn szklanych kul, tak?
                                    Już nie mówiąc o tym, że kompletnie nie jarzysz, że ta "naiwność", objawiająca się zaufaniem do organów państwa, a także do banków, to jest rzecz pozytywna. Tak działa normalne społeczeństwo i państwo - bez zaufania ludzi do systemu ten system nie może działać. A ty wartość widzisz w cwaniactwie nieufności, podejrzliwosci i szukania gdzie kto cię może wycyckać. Bo raz się qrła nie dałeś wycyckać do końca, choć i tak zamiast odkładać/konsumować/wpłacać na chore dzieci, to część raty, która jest haraczem, musisz zanosić banksterowi. Ale dumny jesteś, że jeszcze nie musisz żebrać, w przeciwieństwie do tych mniej cwanych!

                                    I to z takiej postawy, skrajnie indywidualistycznej i egoistycznej, bierze się syf w Polsce. Nie jest winny żaden PiS czy żadna PO tylko ludzie tacy jak ty - nie potrafiący spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Przez takie atomistyczne, krótkowzroczne postawy wydawać by się mogło ludzi inteligentnych, społeczeństwo polskie jest tylko społeczeństwem jednostek, a nie narodem połączonym wspólnym interesem.


                                    > I wraca to co mówiłem - brak podaży najmu skutkuje parciem na własność.

                                    Kompletnie nie rozumiesz polskości. Jakby cię tu desantem sprowadzili z drugiego końca świata (choć po prostu jesteś zwyczajnie wynarodowiony, jak chłop pańszczyźniany) - Polak będzie parł na własność nawet przy stuprocentowym nasyceniu tynku mieszkaniami na wynajem. I nie, to nie jest nic złego.
                                    • 1matka-polka Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 12:06
                                      "to z takiej postawy, skrajnie indywidualistycznej i egoistycznej, bierze się syf w Polsce. Nie jest winny żaden PiS czy żadna PO tylko ludzie tacy jak ty - nie potrafiący spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa"

                                      Najpierw panszczyzna, potem 50 lat Prl, i 15 lat dzikiego kapitalizmu, bez zadnej kontroli, skutecznie oduczyly ludzi wspolnego dzialania i postawy obywatelskiej🙄
                                      • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 12:20
                                        1matka-polka napisała:


                                        > Najpierw panszczyzna, potem 50 lat Prl, i 15 lat dzikiego kapitalizmu, bez zadn
                                        > ej kontroli, skutecznie oduczyly ludzi wspolnego dzialania i postawy obywatelsk
                                        > iej🙄

                                        Plus wymordowanie elit.
                                        Zachód się miota od ściany do ściany w kwestiach obyczajowych (od purytanizmu do podejścia permisywnego), a my się miotamy w kwestiach ekonomicznych.
                                        Zachłyśnięcie się dzikim kapitalizmem po komunie było zrozumiałe, ale czas chyba spasować. A tymczasem 30 lat po zmianie ustroju nasze "elity" to w zasadzie sami korwiniści, którzy nie uświadamiają sobie swojego korwinizmu. Ktoś taki jak Korwin też jest potrzebny, ale jak wszyscy jeszcze jakoś myślący myślą Korwinem, to jest to patologia.
                                    • chicarica Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 22:21
                                      Koniec świata, zgadzam się z dramatiką.
                                    • profes79 Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 22:42
                                      Dalej nie rozumiesz. W Polsce postawa "solidarnościowa" ogranicza się do tego, żeby najpierw nie myśleć a potem żądać pieniędzy od państwa. A jak ktoś myśli i nie żąda pieniędzy od państwa to frajer, samolub, indywidualista i egoista. Bo śmiał wykorzystać tę szarą substancję między uszami.

                                      Swoją drogą mam wrażenie, że cierpisz na zaawansowaną postać schizofrenii z jednej strony popierając konfę a z drugiej marudząc o tym, że trzeba kredyty spłacać.
                                      • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 00:38
                                        profes79 napisał:

                                        > jak ktoś myśli i
                                        > nie żąda pieniędzy od państwa to frajer, samolub, indywidualista i egoista.

                                        Nie popłacz się. Do cycka cię przytulić?

                                        > marudząc o tym, że trzeba kredyty spłacać.

                                        Kto ci synek marudzi, że trzeba kredyty spłacać? Odróżniasz kredyt od lichwy i haraczu? Chyba nie, skoro banksterowi o kilkadziesiąt procent wyższą ratkę w zębach przynosisz.
                                      • chicarica Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 11:25
                                        Ależ nikt nie żąda pieniędzy od państwa. Chodzi tylko o to, żeby państwo zrozumiało, że pozwolenie na łupienie obywateli państwa przez banksterkę powoduje, że mniej pieniędzy trafia na rynek, do polskiej gospodarki. Obywatel zamiast wydać te pieniądze na towary i usługi na lokalnym rynku, stymulując tym samym gospodarkę i generując wpływy z VAT do budżetu, zanosi w zębach pieniądze do banku za kredyt udzielony na lichwiarskich warunkach. W interesie państwa - państwa, nie jednostek nim rządzących, skorumpowanych przez banksterkę - byłoby wprowadzenie prawa wymuszającego uczciwe warunki udzielania kredytów, a także w bardzo dużej mierze wyegzekwowanie już istniejącego prawa. Oczekiwanie że obywatel musi zakładać, że instytucje takie jak banki chcą i w istniejącym porządku prawnym mogą go mówiąc brzydko wydymać, to praktycznie akceptacja braku jakiegokolwiek porządku prawnego i akceptacja totalnego rozkładu państwa.
                                        • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 11:56
                                          chicarica napisała:

                                          > Oczekiwanie że obywatel musi
                                          > zakładać, że instytucje takie jak banki chcą i w istniejącym porządku prawnym
                                          > mogą go mówiąc brzydko wydymać, to praktycznie akceptacja braku jakiegokolwiek
                                          > porządku prawnego i akceptacja totalnego rozkładu państwa.

                                          ❤️

                                          Dokładnie. Mówimy o rozkładzie państwa prawa - i nie chodzi o jakąś publicystykę, tylko realne nieprzestrzeganie, które można wykazać na faktach.
                                          Obecnie nadal wykonywane jest kilkaset tysięcy umów frankowych, całkowicie sprzecznych z prawem. To jest akceptacja państwa tego, że łamane są zbiorowe interesy konsumentów na ich znaczną szkodę majątkową. W skrócie oligopol rypie Polaków na grubą kasę nieprzerwanie od wczesnych lat dwutysięcznych do dziś i nie ma żadnych organów państwowych, które by to mogły i chciały zahamować. Ba! Jedyny organ państwowy, przewidziany do tego, aby działać w takich sytuacjach, czyli UOKiK został ręcznie spacyfikowany - najpierw zakazano mu interwencji, a potem tak zmieniono prawo, pieczętując to uchwałą sądu najwyższego, aby nie mógl interweniować.

                                          A tymczasem na forach nadal wyłażą jacyś geniusze i mlaskają, ze frankowicze chcą jakiejś "pomocy". Pomoc, dziamgaczu jeden z drugim, jest wtedy, gdy umowa jest ważna, a człowiek stracił płynność finansową. Natomiast w przypadku zbiorowego łamania praw konsumentów nie nalezy się żadna pomoc, tylko należy się zahamowanie łamania tych praw.
                                          • chicarica Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 19:56
                                            Ano dokładnie. I nie że nie ma precedensu. Na podstawie jakichś popierdółek wskazanych przez UOKiK jako abuzywne w umowach telekomów z klientami anulowane były całe umowy, przez co ludzie którzy kupowali za grosze telefony z umową lojalnościową, zostawali z telefonem w ręku i bez konieczności płacenia dalej rachunku. Ciekawa sprawa, dlaczego w ten sam sposób - czyli automatycznie unieważniając umowę - "niedasie" zrobić z kredytem frankowym. Nikt nigdy nie chciał żadnej pomocy od państwa, poza wyegzekwowaniem istniejącego prawa.
                                            • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:09
                                              chicarica napisała:

                                              > Ciekawa sprawa, dlaczego w ten sam sposób - czyli automatycznie unieważniają
                                              > c umowę - "niedasie" zrobić z kredytem frankowym.

                                              UOKiK dostał ręczne wytyczne, aby nic nie robić. Innego wytłumaczenia nie ma. Słaliśmy petycje, przepisy były jasne, UOKiK pozostawał bezczynny i wykręcał się jakimiś interpretacjami przepisów z doopy, które to przepisy dotąd jakoś normalnie działały, ale przestały działać przy frankach. Potem spacyfikowali tę formę ochrony konsumentów przy pomocy uchwały Sądu Najwyższego z 2015 r. i nowelizacji ustawy o UOKiK. Wszystko za rządów PO, ale oczywiscie PiS później też dawał do pieca smile
                                            • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:12
                                              Polska jest chyba jedynym państwem, gdzie kwestii kredytów frankowych nie rozwiązano systemowo. Dlatego frankowicze muszą iść z pozwami do sądów. Orzecznictwo jest już ugruntowane. Tylko ten czas oczekiwania na wyrok...
                                              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:16
                                                mysiaapysia napisała:

                                                > Orzecznictwo
                                                > jest już ugruntowane. Tylko ten czas oczekiwania na wyrok...

                                                Nie tylko chodzi o czas.
                                                Orzecznictwo jest ugruntowane co do nieważnosci, ale nie do do rozliczeń po wyroku. Nic nie wiadomo o przedawnieniach. To znaczy wiadomo, ale nas frankowiczów jakimś cudem przestały obowiązywać normalne przepisy o przedawnieniach i ukręcono dla nas specjalny, frankowy kodeks cywilny - sprawa jest w TSUE, odkręci ją, albo nie odkreci dopiero za jakieś 2 lata. Poza tym banki nękają ludzi kontrpozwami z dupy. Nie mówiąc o tym, ze obsługa prawna pozwu kosztuje kilkadziesiąt tysięcy, więc stać tylko nielicznych. Reszta nadal płacze i płaci.
                                                • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:43
                                                  Większość znanych mi frankowiczów, w tym ja, właśnie teraz kończy spłacać kapitał. Pozew z wnioskiem o zabezpieczenie - o ile sąd je udzieli - stawia w innym świetle kwestię wzajemnego rozliczenia. Mając w wyroku zasądzone należności nie zamierzamy z tego punktu korzystać, chyba że bank nas pozwie o zwrot kapitału (wtedy będzie potrącenie). Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału to akurat tylko pobożne życzenia banków. NIe ma ani jednego wyroku zasądzającego.
                                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:49
                                                    mysiaapysia napisała:

                                                    > Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału to akurat ty
                                                    > lko pobożne życzenia banków. NIe ma ani jednego wyroku zasądzającego.

                                                    Ale prawnikowi trzeba zapłacić za obsługę sprawy.
                                                    I jak zwykle żal, że środowisko frankowiczów położyło uszy po sobie i nie walczy o przedawnienie. Banksterowi należy się solidne dociśnięcie i kara, a nie tylko zwrot tego co nakradł. Ale cóż, rozumiem, nie każdy chce się szarpać.
                                                  • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:14
                                                    Najciekawsza jest kwestia opłacalności dla banków takich zabaw w apelacje od wyroku frankowego i - o ile to byłoby na masową skalę - pozwów o wynagrodzenie. Za każdą apelację i pozew przeciwko kredytobiorcy, a potem kolejną apelację muszą płacić 5% wartości przedmiotu sporu plus obsługa prawna plus zwrot kosztów zastępstwa drugiej strony. To są dziesiątki tysięcy złotych. To im się w ogóle kalkuluje?
                                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:21
                                                    mysiaapysia napisała:

                                                    > To im się w ogóle ka
                                                    > lkuluje?

                                                    Kalkuluje im się. Odstraszają tym innych od składania pozwów.
                                                • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:47
                                                  A koszty - znajoma, która już ma wyrok w I instancji zapłaciła łącznie 10 tys. zł (w tym wynagrodzenie kancelarii za drugą instancją, bo oczywiście bank złożył apelację, więc trzeba się bronić).
                                                  No i są też tacy frankowicze, którzy sami składają pozwy. Jeśli są radcami, to nic nie stoi na przeszkodzie. Wtedy koszt to 1000 zł opłaty.
                                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:55
                                                    mysiaapysia napisała:

                                                    > A koszty - znajoma, która już ma wyrok w I instancji zapłaciła łącznie 10 tys.
                                                    > zł

                                                    Wierzę, ale to wyjątek. Po znajomości, mając farta albo ryzykując niedoświadczonym prawnikiem można tanio trafić, ale kancelarie z doświadczeniem i jakąś historią wyroków biorą minimum 10 tys na samym wstępie, potem success fee kolejne kilkadziesiąt tys.
                                                  • mysiaapysia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:15
                                                    A co z zasądzonym w wyroku frankowym zwrotem kosztów procesu?
                                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:22
                                                    mysiaapysia napisała:

                                                    > A co z zasądzonym w wyroku frankowym zwrotem kosztów procesu?

                                                    oczywiście dla wygranego jest zwrot kosztów, ale i to nie pokrywa realnych kosztów prawnika w żaden wystarczający sposób.
                                        • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 14:32
                                          Oczekiwanie że obywatel musi zakładać, że instytucje takie jak banki chcą i w istniejącym porządku prawnym mogą go mówiąc brzydko wydymać, to praktycznie akceptacja braku jakiegokolwiek porządku prawnego i akceptacja totalnego rozkładu państwa.

                                          No, ale złotówkowiczów do obecnej sytuacji doprowadziły nie banki, tylko właśnie państwo, zauważ. Konkretnie Glapiński z PiSem.
                                          • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 19:18
                                            langsam napisała:

                                            > No, ale złotówkowiczów do obecnej sytuacji doprowadziły nie banki, tylko właśni
                                            > e państwo, zauważ. Konkretnie Glapiński z PiSem.

                                            Przecież ona nie obwinia banków, przynajmniej nie tylko. Pisem i Glapinskim się nie wykręcaj, bo w Polsce od zawsze są kredyty tylko ze zmiennym oprocentowaniem, czyli produkty niebezpieczne. Za PO też tylko takie były oraz to również za rządów PO banki masowo wrabiały ludzi na franka smile
                                            • langsam Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:21
                                              Ja się nie wykręcam, konfiarzu, (od czego bym niby miała?) tylko ty nie chwytasz sensu niczego spoza twojego wąskiego spektrum ideologicznego.
                                              Zwróciłam uwagę, że to PiS i wielbiciel glonojadów zapewniali, że stopy nie będą podnoszone, czyli wręcz kusili ludzi do podjęcia tej decyzji w 20 i 21 roku, konfiarzu. Ci, którzy teraz najbardziej biorą po tyłku, to właśnie ci skuszeni obietnicami Glapińskiego. O tym mówiłam, a nie o twojej kuriozalnej idei zakazania kredytów o zmiennej stopie.
                                              • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 21:29
                                                langsam napisała:

                                                > ty nie chwytas
                                                > z sensu niczego spoza twojego wąskiego spektrum ideologicznego.

                                                Ja? big_grin
                                                Sama uczepiłaś się tego PiSu, bo masz mentalność sekciary - ja ci tłumaczę jak krowie na rowie, że problem kredytów w Polsce jest problemem ponadpartyjnym, niezależnym od aktualnej władzy.
                                    • nastjaa Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 01:23
                                      " A ty wartość widzisz w cwaniactwie nieufności, podejrzliwosci i szukania gdzie kto cię może wycyckać. Bo raz się qrła nie dałeś wycyckać do końca, choć i tak zamiast odkładać/konsumować/wpłacać na chore dzieci, to część raty, która jest haraczem, musisz zanosić banksterowi. Ale dumny jesteś, że jeszcze nie musisz żebrać, w przeciwieństwie do tych mniej cwanych!"

                                      W punkt
                                    • pade Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 29.07.22, 20:39
                                      Świat się kończy, zgadzam się z Dramatiką big_grin
                                • g.r.uu Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 11:48
                                  Twój dawca spermy nie płaci alimentów nawet a ty nadal od posiadaczy penisa wymagasz więcej bo ci się wydają lepsi? big_grin
                                  • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 12:00
                                    g.r.uu napisała:

                                    > Twój dawca spermy nie płaci alimentów nawet a ty nadal od posiadaczy penisa wym
                                    > agasz więcej bo ci się wydają lepsi? big_grin

                                    Nie dlatego wymagam więcej, bo są jacyś "lepsi" tylko dlatego, że mają inne role społeczne, przynajmniej statystycznie. Kobiety co innego robią lepiej, a faceci co innego.
                                    • g.r.uu Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 12:32
                                      Co robią lepiej? Unikają odpowiedzialności?
                                      • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 12:41
                                        g.r.uu napisała:

                                        > Co robią lepiej? Unikają odpowiedzialności?

                                        Różne rzeczy robią lepiej.
                                        Natomiast ludzie rozsądni, bez względu na płeć, nie rozciągają swoich osobistych doświadczeń na innych.
                                        • g.r.uu Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 14:33
                                          Ludzie rozsądni są konsekwentni i jak uważają, że rolą kobiet jest bycie kuchtą to siedzą przy garach a nie wypowiadają się na tematy ekonomiczne za trudne na ich kobiecą główkę
                                          • dramatika Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 14:46
                                            g.r.uu napisała:

                                            > jak uważają, że rolą kobiet jest bycie kuchtą

                                            Nie fantazjuj.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 09:00
                1000/1000.

                PiS piecze dwie pieczenie przy jednym ogniu, z jednej strony zgrywając obrońcę najbiedniejszych, z drugiej strony nie musząc robić nic, żeby tym najbiedniejszym faktycznie pomóc.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 17:08
          >jakby można było kogoś z dnia na dzień eksmitować

          Nikt nie mówi o eksmitowaniu z dnia na dzień. Właściciele mieszkań chcieliby mieć możliwość W OGÓLE pozbycia się niepłacących lokatorów w JAKIEJKOLWIEK PRZEWIDYWALNEJ perspektywie czasowej.

          > ale nie znam nikogo, kto trzymałby puste mieszkanie ze strachu przed lokatorami.

          Ja. Co prawda tylko jedno z kilku, ale stoi puste, zaliczyliśmy raz demolkę (i na szczęście zniknięcie lokatora) i raz panią niepłacącą i odmawiającą wyprowadzki. Był sąd, a jakże, komornikowi udało się zająć 20 złotych (z ponad 20 tysięcy).
          • nocnamagia Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 17:41
            Ja też mam mieszkanie, które stoi puste
        • nutella_fan Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 28.07.22, 08:53
          Ja mam puste mieszkanie i nie zamierzam wynajmować. Właśnie z uwagi na ochronę lokatorów.
      • g.r.uu Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 16:29
        To nawet nie chodzi o opłacalność. Podaż jest bardzo niska, w dodatku na rynku dominują kawalerki ewentualnie dwupokojow, poza tym są jeszcze apartamenty premium. Takich mieszkań, jak potrzebowałam prawie nie ma do wynajmu. Do tego rzeczywiście dochodzi kwestia przepisów i wielu właścicieli nie chce wynając mieszkania rodzinie z dziećmi.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: O "złotòwkowiczach" będzie... 27.07.22, 17:23
          Dokładnie. Na rynku najmu zasadniczo nie ma normalnych mieszkań dla rodzin. Są małe mieszkania i trochę luksusowych penthouse'ów dla ekspackiej egzekutywy.