Dodaj do ulubionych

No i się zesr.ło...

27.07.22, 13:49
Miało być spotkanko, w pracowni znajomej, od miesięcy umówione, dwa lata temu wypadło bosko, wszyscy przynieśli żarcie i napitki. Później nawet były chętne do zmywania, żeby nie było że syf został.
Atmosfera swobodna, wokół ogród, ławeczki i dom główny, duża działka, więc można było zachowywać się na luzie.
No i co?
Na 3 dni przed laska stwierdza, że będzie nas mniej, że ona nie chce jednak siedzieć w pracowni o może by tak na miasto. Z drugiej strony ją rozumiem, pewnie nie chce jej się szykować miejsca, chować rzeczy, a potem sprzątać i znowu szykować dla klientów.
Proponowane lokale, o jezusiczku, za głupią wodę minimum kilkanascie złotych, za sałatkę w rodzaju takich, jakie normalnie robię sobie w domu, około 50... Nazwy wymyślne, chyba tym klienta przyciągają big_grin. Pić teraz nie mogę, więc dodatkowo nie dołuję się cenami drinków i wina wink. No i ludzie wokół, więc tak swobodnie sobie nie pogadasz... Potem plany na jakiś lokal z tańcami, a kysz, tu już na pewno się odłączę.
Próbuję sama siebie namówić, żeby jednak iść. Choć strasznie nie lubię tzw. modnych miejsc, niepotrzebne mi to do szczęścia.
Ech. Wyżalić się chciałam, miała być klimatyczna impreza. No ale jak dziewczyna napisała, że jednak nie u niej, to co tu w sumie powiedzieć...
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 13:54
      powiedz, że żałujesz, bo u niej jest niepowtarzalny klimat.
      może ona tego nie wie, i wstydzi się, że płot jest gdzieś tam krzywy, albo że latają nieroperze...
      • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 13:56
        Dlaczego miałaby się wstydzić nietoperzy? 🤔
        • gama2003 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:01
          Może z brudu latają ?.
          Jak koty z kurzu ?


          Do autorki, poszłabym ze względu na ludzi a niedoszłej gospodyni nie miała za złe.
          Może te wymówka ma drugie dno i po co rozkminiac. Ważne, że jest ekipa fajna.
          Też wolę kameralne, ale czasem się nie da i już.
        • stephanie.plum Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:42
          nie wiedziałam, co napisać...
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 13:57
        Nie, tego na pewno się nie wstydzi, oni mają sporą kasę i wszystko zadbane.
        Wrzucała teraz coś na insta, ma pełno rzeczy ponastawianych, które będzie musiała obrobić, więc albo by musiała to schować, albo uruchomić maszynerię na full na 2 dni, więc się nie dziwię, też bym nie chciała siedzieć w mega wysokich temperaturach i bawic się tym od rana do wieczora.
      • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:08
        Stefka, kapustę małosolną robię!

        Posiekałam wczoraj, starłam marchewki, dałam koperek, posoliłam i ugniotłam. Zaglądam rano do gara - miała puścić sok, a prawie wcale nie puściła. Puści?
        Coś zrobiłam źle? suspicious
        • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:09
          Ta małosolna lepsza niż kiszona?
          • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:23
            Nie wiem, nigdy wcześniej czegoś takiego nie jadłam.
            Zrobiłam zainspirowana postem Stefki. tongue_out
        • stephanie.plum Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:45
          a w garze przygniotłaś ją czymś ciężkim? ja kładę głęboki talerz, wciskam, a na niego stawiam butlę koniaku, którego nikt nie pije.

          jak nie, to może kapusta jakaś inna...?

          a w smaku dobre?
          • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:21
            Przygniotłam talerzem, postawiłam na to duży słój miodu i przykryłam ściereczką.
            W smaku jak zwykła surówka z kapusty.
            Może po prostu jedna noc to za krótko?
            • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:25
              a kapusta "młoda"
              • stephanie.plum Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:03
                to nie wiem, ja właśnie tak robię.

                za mało soli...?
                • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 19:50
                  rano wydawała mi się za słona więc dokroiłam odrobinę kapusty tongue_out
                  teraz dosoliłam

                  dalej nie puściła soku
                  zaczyna trochę walić
                  • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:08
                    Może to jakaś chińska kapusta z plastiku. Przyjechała razem z czosnkiem i miodem 🙄
                    • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:12
                      Ziuta, takie debilne pytanie mam :p
                      Czy to możliwe, żeby te kilka dni łażenia pod górę na bieżni tak mi nagle kondycję poprawiło? Bo dziś poszłam marszobiegac do lasu i prawie wcale nie maszerowałam, tylko pod ostatnia górę, a wcześniej to że dwa-trzy razy na kilka minut musiałam zwolnić.
                      • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:22
                        Najwyraźniej. smile

                        Nie wiem jak wyglądały Twoje poprzednie marszobiegi. Uważam natomiast, że dynamiczne łażenie na bieżni pod górę na 9, do najprzyjemniejszych nie należy - nie miałaś potem pościąganych ścięgien z przodu piszczeli?

                        No i znaczenie ma częstotliwość: po trzech "razach" powtarzania dzień po dniu jakiegoś sportu, kolejny jest jakby łatwiejszy.
                        • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:26
                          Na 9 to jeszcze nie jest źle, na 15 to już masakra :p
                          Ja potem zawsze się chwilę porozciągam i generalnie to nic mi za bardzo nie doskwiera aż do wieczora:p
                          Odkąd mam bieżnię to sobie tak chodzę z rana codziennie, podoba mi się:p
                          • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 21:37
                            Yyy...9 kojarzę z totalnym pionem pod górę, wydawało mi się, że maksymalnie jest 10... tongue_out
                            Może to zależy od bieżni?
                            • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 07:00
                              Na mojej max jest 15 i z tego, co widzę, to nie jest jedyna.
                              Np ta też ma 15 stopni max
                              www.decathlon.nl/p/mp/virtufit/loopband-elite-comfort-loopband/_/R-p-4929dd6b-2c89-47c1-929c-6ed612aae86e?mc=4929dd6b-2c89-47c1-929c-6ed612aae86e_c1&c=ZWART
                              • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:39
                                No to pewnie mi się coś popierdoliło, strasznie rzadko korzystam z bieżni, a jak już, to biegnę, podnosząc maksymalnie 3 pod górkę.
                                W sumie to jeśli zdążę dzisiaj przed treningiem, to sprawdzę. smile
                                • wapaha Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:45
                                  ja nie ziuta
                                  to jest urok gór , że jak wejdziesz na płaskie to lecisz jak na skrzydłach
                                  nie tyle wynika z kondycji-bo nad nią trzeba popracować- ale siły- inaczej pracują mięśnie
                                  po powrocie z bieszczadów mimo braku interwałów i treningów szybkościowych-zawsze robiłam życiówkę na płaskim wink
                                  2 lata temu - po 14 dniach w górach ( i chodzeniu , wspinaczce ale tez co drugi dzien bieganiu) poszłam sobie biegać-ponieważ po 1 km zobaczyłam że zaraz rabnie burza musiałam przyspieszyć. Pobiegłam 3km w 13:30 wink - i nie był to ekstremalny wysiłek
                                  Zatem to dobra droga - ale nie jedyna - bo warto równomiernie pracować nad mięśniami

                                  btw nie biegałam podbiegów większych niż 9stopni ( a te dawały popalić)
                                  • mashcaron Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:49
                                    To wyjaśnienie mnie przekonuje, dzięki smile

                • piataziuta Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:40
                  Ukisiła się w końcu, ale soku mało puściła.
      • koronka2012 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 10:00
        Nie wiem jak ona, ale ja po 3 latach pracy w domu marzę o wyjściu w miasto, bo to niewiarygodna frajda, nawet o suchym chlebie
    • ginger.ale Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:01
      Zaproś do siebie.
    • laura.palmer Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:01
      lily_evans011 napisała:

      > Ech. Wyżalić się chciałam, miała być klimatyczna impreza. No ale jak dziewczyna
      > napisała, że jednak nie u niej, to co tu w sumie powiedzieć...

      Że w takim razie proponujesz u siebie?
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:06
        Bardzo chętnie, ale nie mam takiej przestrzeni, w której 8 czy 10 osób miałoby gdzie swobodnie siedzieć, mieszać się, siedzieć osobno w małych grupkach itp. Niestety nie mam domku, jak większość ematek.
        • aqua48 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:10
          lily_evans011 napisała:

          > Bardzo chętnie, ale nie mam takiej przestrzeni, w której 8 czy 10 osób miałoby
          > gdzie swobodnie siedzieć, mieszać się, siedzieć osobno w małych grupkach

          No to będą siedzieć obok siebie nie robić grupek i nie mieszać się. A jak im się znudzi to wyjdą na te tańce. W czym problem?
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:11
            W jednym nie za wielkim pokoju do mojej dyspozycji? Drugi jest córki.
            • laura.palmer Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:15
              No to znajdź i zaproponuj lokal, w którym nie ma ludzi wokół, a sałatki, które robisz w domu oraz napoje kosztują mniej, niż 50zł . Innego wyjścia nie ma.
              • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:18
                Kompletnie nie chodzę do lokali, nie mam pojęcia - tzn. spojrzysz na menu, ok, widzisz, co dają i ile kosztuje, ale jak jest w środku? Czy wygodnie dla takiej grupki ludzi? No i jak z jedzeniem?
                Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi... big_grin
            • aqua48 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:27
              lily_evans011 napisała:

              > W jednym nie za wielkim pokoju do mojej dyspozycji? Drugi jest córki.

              Co to za problem? Regularnie urządzam imprezy na około 8 osób w podobnych warunkach i są bardzo udane.
              • majenkir Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:01
                Moja ciocia w jednej izbie i z wychodkiem na podwórku robiła imprezy na 20 osób. Jak się najedli, to przesuwali stół do ściany i były tańce 💃🕺🏼
                Byłam wtedy dzieckiem i to były najlepsze imprezy w mojej rodzinie.
                • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:55
                  Oj nie wyszłoby, mam za ścianą ludzi z małymi dziećmi, w tym roczniakiem, byłaby rozpierducha big_grin. A dom z typu deweloper płakał jak budował, czyli słyszymy się nawzajem i w życiu codziennym...
              • agniesia331 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:55
                Ja też miałam kiedyś kilka koleżanek ( nie przyjaciółki,bo te z wzajnoscia się spotykamy tylko kolezanki) które mi tłumaczyły ze u mnie fajne posiedzieć,bo taras,ogródek. I siedziały pół nocy. Wzajemność była kiepska więc ograniczyłam to całkowicie. Tym bardziej że w swoich mieszkankach imprezki dla rodziny robiły na kilkanaście osób, a do siebie we 3 nie zapraszamy.
        • ginger.ale Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:13
          lily_evans011 napisała:

          > Bardzo chętnie, ale nie mam takiej przestrzeni, w której 8 czy 10 osób (...)


          Sorry, ale.... 😹

          Też mieszkam w mieszkaniu, a nie domu.
          Nas jest 5 (2+3) więc dobić do ośmiu czy dziesięciu osób nie jest trudno. Czy w mieszkaniu czy w domu nie chodzi sz komuś po pokojach, tylko siedzi się w 1 z nich plus ew.kuchnia/balkon. Nie ma znaczenia czy masz jeszcze jeden pokój czy trzy, jeśli goście nie nocują. U mnie ostatnio było łącznie 18 osób. 🤷🏼‍♀️
          Chcieć to móc.

          Koleżanka wyjdzie korzystniej finansowo i czasowo na tej sałatce za 50 zł, nie ma się jej co dziwić, że nie chce wejść w rolę wiecznego organizatora, bo gościom jest taniej i wygodniej.
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:16
            Toż piszę, że jej się nie dziwię.
            Ale szkoda mi tamtego klimatu, dodatkowo dla mnie chodzenie po knajpach ma niespecjalny sens i urok.
            • ginger.ale Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:21
              Rozumiem.
              Ona woli wyjść niż robić u siebie, tak jak pozostała część grupy - nikt nie zaproponował przeniesienia imprezy do siebie.
        • asiairma Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 18:35
          8-10 lubiących się osób i w kawalerce da radę.
        • eliszka25 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 22:19
          Bez przesady. Jak towarzystwo fajne, to się zmieści i w malutkim pokoju.
    • asfiksja Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:05
      Miło jest ugościć czasem ludzi u siebie, ale miło jest też, jeśli jest w tym elementarna wzajemność.
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:07
        Podejrzewam, że nikt, choć to są też częściowo osoby z domkami, nie ma aż tak swobodnych warunków. A część przyjeżdża specjalnie z miejsc, w których teraz mieszkają.
        • amsterdama Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:53
          Aż strach mieć „ swobodne warunki”.
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:56
            No tak, bo tę gościnę po raz drugi to właśnie koleżanki podgadałybig_grin (nie ja).
            • ginger.ale Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 19:11
              Wy drugi raz, ale pewnie Wy nie jesteście jedynymi znajomymi czy rodzina. wink
    • jednoraz0w0 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:10
      Idź, idź. Na ogół imprezy na które człowiek się nie nastawia ze będą fantastyczne i idzie bez oczekiwań są zaskakująco udane.
    • po_godzinach_1 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:49
      Widocznie znajoma ma dość jednostronnej gościnności. Nie dziwię się.
    • gryzelda71 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:54
      Brzmi jakbyś miała się obrazić, że pani nie chce lokum.udostępnić.
    • g.r.uu Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 14:58
      A co Ci szkodzi raz na jakiś czas zrobić coś nietypowego dla Ciebie i np. potańczyć? To nie jest sprpt ekstremalny, może jednak będziesz się dobrze bawić?
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:08
        Nienawidzę klubów i dyskotek jako takich, nawet jako studentka nie przepadałam. Dla mnie najgorsze spotkanie/randka to było właśnie "idźmy gdzieś potańczyć" big_grin. Brrrr...
        • ginger.ale Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:22
          Może zostaniesz na pierwszej części, w pierwszym lokalu? Mogą nawet już się nigdzie nie przenosić.
        • g.r.uu Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:32
          A czego nie lubisz? Samego tańca? Czy głośnej muzyki?
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:41
            Jednego i drugiego.
            • g.r.uu Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:36
              Pomyśl, że taniec dobrze robi na obwody smile
              • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:46
                Ale nie o 1 w nocy w tłumie, w nocy to ja śpię jak zabita już tak od 11 big_grin.
    • woman_in_love Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:10
      dwa lata temu wypadło bosko,

      A przez te 2 lata zdążyła cię poznać najwyraźniej.
    • incel-core Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:19
      lily_evans011 napisała:
      No i się zesr.ło...

      Miałaś papier toaletowy?
    • iwoniaw Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:30
      A ja właśnie lubię się spotykać "na mieście" - rezerwujemy stolik, każdy siedzi ile chce, zamawia co chce, nie czuje się zobowiązany siedzieć do końca, żeby w porzadkach pomóc, ani odwrotnie -nie ma wyrzutów, że może juz za dlugo siedzi, a gospodarze by spać poszli. Rozmowy są zawsze na luzie i bez ingerencji jakichkolwiek "ludzi z boku" (tak jak my zajęci swoim towarzystwem nie strzyżemy uchem na cudze konwersacje, tak i ludzie przy innych stolikach są zajęci sobą i naprawdę mało ich obchodzi, o czym gadamy i z czego się śmiejemy). Nikt nie jest nieproporcjonalnie obciążony i nie ma zobowiazań wobec pozostałych co do rewizyty. Za wszystko powyzsze jestem w stanie zaplacic za kawę, sałatkę czy inne ciasto kilkakrotnie więcej, niż za osobiste przygotowanie ww. rzeczy w domu, bo nie za samo jedzenie placę, ale i za wszystko, co wyzej wymieniłam

      Nie wydziwiaj więc, tylko idź i baw się dobrze.
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:53
        Nie no, pójdę, część z tych osób już od dawna mieszka gdzie indziej i to jest jakaś okazja, żeby się zobaczyć choć od czasu do czasu.
        Niemniej już sobie zaplanowałam, jaką wałówkę przyniosę i czuję się kulinarnie niewyżyta big_grin
        • primula.alpicola Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 19:28
          To mnie zainspiruj, bo idę na składkowego grilla w sobotę.
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:24
            Tarta krucha z cukinią - robisz normalny słony kruchy spód, po upieczeniu i ostudzeniu lekko smarujesz koncentratem/przecierem, na to układasz naprzemiennie i ciasno plasterki cukinii,pomidora i mozzarelli, posypujesz przyprawami, odrobiną bułki tartej i dalej pieczesz w temp. 190 stopni przez jakieś pół godzinki.
            Sałatka z tortellini - gotujesz je wg przepisu, dusisz listki szpinaku z serem pleśniowym (albo mrożony szpinak liściasty z tym serem), mieszasz, dodajesz suszone pomidory, oliwki czarne, trochę pomidorków koktajlowych i prażony słonecznik.
            Sałatka z sosem vinaigrette - rzodkiewki i świeże ogórki gruntowe kroisz na polplasterki, do tego gotowany ziemniak sałatkowy też na polplasterki, cebula czerwona w piórka, domowy vinaigrette z musztardą, chłodzisz, posypujesz pietruszką.
            Wszystko proste a dobre. Zrobiłam sama sobie z żalu już tartę z cukinii big_grin. Zjadłam część na kolację, jutro reszta na obiad.
            • primula.alpicola Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 07:20
              Dzięki, tartę zrobię😘
              • magdallenac Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 07:40
                A ja sałatkę. Jak robicie domowy vinaigrette?
                • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 07:57
                  Na wyczucie, ale ogólnie to łyżka oliwy czy tam dobrego oleju, sok z połówki cytryny, trochę cukru, tak z pół łyżeczki, szczypta soli, jakieś suszone zioła i łyżeczka czy dwie musztardy (ostrej). No i powiększasz sobie to proporcjonalnie. Czasem zamiast musztardy ocet winny, jasny. Wszystko musi się naprawdę dobrze wymieszać, zemuglowac, więc jak chcę więcej, to kręcę blenderkiem.
              • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 08:04
                To sprawdzaj, żeby Ci się nie przypiekla zanadto, ja mam słabo grzejący piekarnik, normalny czas to 25 minut, możesz na chwilę zostawić w piekarniku wyłączonym. No i chyba najlepsza na zimno, jak już ta mozzarella dobrze zastygnie.
                Będę niedługo znowu robić, dopóki są smaczne i tanie cukinie.
                I jeszcze jak robię ciasto, to oprócz soli i tej odrobiny cukru daję około pół łyżeczki np. ziół prowansalskich albo ziół do pizzy, ma wtedy fajny smak.
    • lauren6 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 15:57
      Jedno takie spotkanie na 2 lata i żałujesz tych 100zł za obiad i napoje?
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:02
        OJP.
      • kropkacom Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:15
        Może nie ma wolnej stówy. Bywa.
        • lauren6 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 08:01
          Może planowała się stołować na cudzy koszt i nie wyszło. Bywa.
          • asia_i_p Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 08:31
            Przeczytałaś przepisy proponowane przez Lily? W ilości na 8 osób spokojnie wydałaby tyle, ile wyda w lokalu.
            • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:22
              Nawet o połowę mniej i to wcale nie oszczędzając...
              Nie lubię chodzić na jedzenie, dla mnie to totalny bezsens, poza pizzą i bistro ukraińskim, bo tych ich wymysłów tak ładnie nie zrobię (kartoplaniki, jakieś dania regionalne, pierogi z wątróbką, miodownik itp.).
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:19
            Jesteś coraz głupsza od jakiegoś czasu Lauren. Czytaj ze zrozumieniem. Każdy coś przynosił. Za połowę z podanej przez ciebie kwoty jestem w stanie zrobić dobrą sałatkę i tartę w ilości dla każdego.
            • agniesia331 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:59
              Organizacja lokalach dla kogoś to nie pestka. Ty się kąpiesz,malujesz,robisz paznokcie a koleżanka musi zrobić miejsce,poustawiać stoły,krzesła. A w imię czego? Robienia dobrze ludziom których widzi raz na 2 lata?
    • cosmetic.wipes Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:04
      Zrób u siebie.
    • kropkacom Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:21
      > Ech. Wyżalić się chciałam, miała być klimatyczna impreza. No ale jak dziewczyna napisała, że jednak nie u niej,
      > to co tu w sumie powiedzieć...

      Nic. Trudno mieć pretensje.
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 16:23
        Toteż nie mam. Ale mi czegoś jednak żal.
    • asiairma Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 18:34
      Zrobić u siebie?
    • primula.alpicola Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 19:30
      Trochę słabo, że zmienia ustalenia 3 dni przed imprezą, no ale- ma prawo. Poszłabym na to miasto.
      • magdallenac Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 07:41
        primula.alpicola napisała:

        > Poszłabym na to miasto.

        A później W miasto! Ale ja się uwielbiam po knajpach szlajać🤷🏻‍♀️
    • angazetka Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:09
      Gdzie te lokale i jakie, może ematka doradzi?
      No i faktycznie zawsze możesz zrobić u siebie smile
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 10:32
        W Szczecinie smile
    • stephanie_harper2 Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 20:20
      Jak Ci zależy to idź, wydasz pewnie ze 100. Jak nie to olej , jak więcej oleje to kumpela przemyśli sprawę. Inna rzecz, że knajpa droga. W Warszawie to kilkanaście zł piwo kosztuje nie woda. Pod warunkiem, że nie jest to knajpa dla snobów ale jest dużo dla normalnych ludzi. xd.
    • pepsi.only Re: No i się zesr.ło... 27.07.22, 21:25
      No to zaproponuj u siebie, i ty zrób taką kameralną, klimatyczną imprezę.
      Być może warunki bazowe inne, nie będzie takiej swobody, ale przecież to nie skreśla spotkania z przyjaciółmi. Potraktuj to jako szansę, wyzwanie, przygodę, jakkolwiek
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 08:00
        Już za późno, moze faktycznie się przełamie i na następne wakacje. Albo przed BN, wtedy też dziewczyny przyjeżdżają do rodziców. Po prostu do soboty nie zdążę ogarnąć wszystkiego, posprzątać porządnie, zrobić zakupów itp., jestem po uszy w pracy od początku tygodnia i mam same pilne terminy.
        • little_fish Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 08:40
          To tym bardziej nie powinnam cię dziwić decyzja koleżanki - być może ona też nie zdąży wszystkiego ogarnąć...
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:17
            No pewnie i tak jest...
    • wapaha Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:22
      rozumiem cię
      nie lubię tańczyć- nie lubię przebywac w głośnych zatłoczonych klubach- nie lubię tego typu spędów- to dla mnie żadna przyjemność i atrakcja
      a już zwłaszcza po 1)latem po 2) gdy covidek szaleje
      Zamykanie się w lokalu,hałas, zgiełk, bleee
      • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:25
        No cóż, poświęcę się dla koleżanek wink.
        Ale nie lubię chodzić po lokalach po prostu.
        • wapaha Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:31
          Lokal jeszcze ok- są miejsca gdzie jest przestrzen do rozmowy i klimat
          ale tańce. ?
          <żegna się szybko i szemrze zdrowaśki>
          • lily_evans011 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:41
            To ma być dalszy etap na szczęście i tam juz nie idę, choćby mnie wołami ciągnęli wink.
      • agniesia331 Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:57
        Jak nie lubisz przebywać w lokalach to zaproś do siebie a nie licz że kolejny raz ta sama koleżanka ma sprzątać lokal prze przygotowywać itd. Może ona też by wolała wziąść butelkę wina i sałatkę i iść do kogoś na gotowe
    • extereso Re: No i się zesr.ło... 28.07.22, 09:28
      Hej, melduję się po imprezce w mieście. Idź koniecznie. Ja w ogóle nie zwracam uwagi czy ktoś tam słyszy jakiś szczegół naszych wyznań i plotek. My nawet rodzinnie zaczęliśmy w ponad połowie przypadków wychodzić do knajpy, choć wszyscy mamy warunki do goszczenia gości. Ale wszyscy są załatani albo starsi, nikomu nie chce się nad kuchnia stać, sztućców szlifować itd. oczywiście spędzamy czas w domach też ale to na zasadzie jechaliśmy rowerami obok wyjmij lody. Sama jako osoba mająca przestrzeń, nie przejmująca się namiętnie kuchnia i tak wolę wyjść na zewnątrz. W sumie regularnie przyjmujemy tylko jedną parę i u nich bywamy, bo wiem, że oni w knajpach z powodów finansowych nie bywają.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka