Dodaj do ulubionych

Dziecko Rzeźniczak nie zyje

28.07.22, 12:08
Właśnie podano info. Żeby tylko dziewczyna się z tego podniosła.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:12
      Każdy wiedział, że tak się to skończy, ale i tak współczuję.
      • black_magic_women Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:20
        Ja myślę teraz o matce. Ona już w chorobie dziecka sprawiała wrażenie niestabilnej, do tego pojawiły się motywy religijne. Gdyby chociaż mogła liczyć na ojca dziecka, jakieś oparcie... A druga kwestia, to obawiam się szybkich i brutalnych głosów o szczegółowe rozliczenie zbiórki. Tak tu i teraz gawiedź będzie czekała.
        • borsuczyca.klusek Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:23
          Cholerny Pudel nie wyłączył nawet komentarzy.
          • nolus Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:11
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Cholerny Pudel nie wyłączył nawet komentarzy.
            >

            Chyba jednak wylaczyli. I bardzo dobrze.

            Jest widoczna liczba komentarzy do pierwszej informacji o tej sprawie, ale wychodzi na to, że mają je tylko do własnego wglądu.
            • borsuczyca.klusek Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:24
              Widocznie ktoś się zreflektował.
        • sophia.87 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:43
          Ona jeszcze przed urodzeniem dziecka dostała potężnego kopa od jego ojca. Może by się podniosła gdyby mały był zdrowy, a tak to dostawała cios za ciosem, więc wcale mnie ta jej niestabilnosc nie dziwi.
        • kropka_kom Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:03
          co to znaczy ...motywy religijne?
          • black_magic_women Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:05
            Zaczęła pisać o modlitwach, różnańcu itp.
            • sophia.87 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 18:00
              W takiej sytuacji nawet najbardziej stabilna matka chwyta się każdego cienia nadziei
              • asia.sthm Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 18:50
                sophia.87 napisała:

                > W takiej sytuacji nawet najbardziej stabilna matka chwyta się każdego cienia na
                > dziei


                Tym matkom na granicy tez dawalas takie prawo? Tym w pontonach tez?
    • mia_mia Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:16
      To niestety było do przewidzenia, niech się kobieta trzyma, niewyobrażalny dramat dla każdego rodzica, matki i ojca, nawet niespecjalnie zaangażowanego.
    • ajr27 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:18
      Współczuję ogromnie! Wierzyłam, że się uda.
      • alpepe Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:23
        Serio wierzyłaś, że się uda?
        • aguar Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:42
          Ja też. On wydawał się rozwijać, rósł, widać, że zaczął siadać, pojawiły się ząbki.
          • manon.lescaut4 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:43
            I to właśnie łamie serce, jak się patrzy na zdjęcia tego malca. I uśmiech na twarzy, bo to przecież malutkie dziecko, jak je akurat nic nie boli i jest przy nim mama to się śmieje.
            Jeszcze ma na sobie bluzę taka sama jaka ma mój mały, jeb… trendsetterska Zara 😞
            Strasznie mnie ta wiadomość rozłożyła…
        • sophia.87 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:44
          Ja też miałam nadzieję, w medycynie, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci, naprawdę wiele jest możliwe
        • ajr27 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:48
          Tak. Onkologia dziecięca działa cuda.
          • la_mujer75 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:25
            Mój brat- lekarz też tak mówi. Że jedyne "cuda", które w swojej karierze widział to te z onkologii dziecięcej.
            • nenia1 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:43
              la_mujer75 napisała:

              > Mój brat- lekarz też tak mówi. Że jedyne "cuda", które w swojej karierze widzia
              > ł to te z onkologii dziecięcej.
              >
              Ale tu faktycznie chyba musiałby być cud. Dziecko było malutkie, były przerzuty a sam typ raka
              rzadki. Niestety rzadkie raki, do tego z przerzutami mają fatalne rokowania.
              • arwena_11 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:57
                A przerzuty to nie pojawiły się dopiero jak przerwała chemię u nas i pojechała do Izraela?
                • lauren6 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:06
                  arwena_11 napisała:

                  > A przerzuty to nie pojawiły się dopiero jak przerwała chemię u nas i pojechała
                  > do Izraela?

                  A skąd forum ma to wiedzieć?
                  • arwena_11 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:07
                    Wykryli je chyba dopiero w Izraelu. U nas cały czas mówiono, że nie powinna przerywać chemii.
                  • ginger.ale Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:07
                    I co to ma teraz za znaczenie.
        • auksencja15 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:06
          Ja tez. Różnie to bywa
        • azalee Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:37
          Ja szczerze mowiac tez mialam nadzieje
      • superematka Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:01
        Ja wierzyłam 😥
    • sattwaguna Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:22
      Biedna kobieta. Naprawdę mam nadzieję że ma przy sobie kogoś życzliwego kto jej pomoże to przetrwać.

      I że ten strucel tatuś za 2 tygodnie nie opublikuje foty z nową d...pą z Abu Dabi czy innego Zanzibaru.
      • mia_mia Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:09
        Ten facet był w całym tym koszmarze realistą, słuchał lekarzy i koniec końców mial rację.
        • iwles Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:45

          To teraz wyobraź sobie życie ze świadomością, że ktoś jednak dawał szansę, a ty odpuściłaś, nie skorzystalaś, nawet nie spróbowałaś, bo ojciec dziecka "realista" powiedzial: po co, nie warto.
          • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:00
            Nikt tam szansy nie dawał. Coś ci się pomyliło.
          • mia_mia Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:16
            Nikt nie dawał szansysad
          • hanusinamama Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 22:55
            W PL tez mu dawali szanse. Klinika w Izraelu to jest jakiś no name. Tu w PL lekarze przestrzegali przed przerwaniem leczenia, bo tego typu nowortory rozrastają się ekspresem.
            To nie jest tak ze tu go nie leczyli. Co jak co ale onkologia dziecięca w PL stoi na wysokim poziomie.
        • szare_kolory Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:03
          Też tak uważam. Nie śledziłam całej ich historii, więc może zrobił coś, za co należą się epitety. Ale jeśli epitety lecą z powodu jego realnego zapatrywania na leczenie, to nie zgadzam się z tym.
        • hrabina_niczyja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:15
          Temu facetowi łatwo było być realistą, bo on już przed narodzinami miał to dziecko w dupie.
          • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:20
            Tak tak ty wiesz gdzie facet miał dziecko.
            Moja Kolezanka tez pochwała syna 12 latka i tez miała takie podejście tez na siłę nie leczyli , nie zbierali kasy. Bo po rozmowie z lekarzami wiedziała ze ciąganie dziecka po świecie nic nie da ,przysporzy bólu rozłąki z rodziny. Nikt na świecie nie wygrał ze wznową.
            Ale uważasz ze miała dziecko w dupie?
            Oliwer miał lepsze leczenie w pl ,bo brany dodatkowy lek. Którego w Izraelu nie dostał. Lekarze nie słyszeli tez o tej klinice do której go wywiozła.
            A często takie kliniki robią kasę na chorych i ich zrozpaczonych rodzinach.
            • hrabina_niczyja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:24
              Nie, ty wiesz lepiej. A ty i twoja koleżanka, o ile jest podobna tobie to jakby kiepski przykład mądrości.
            • fredzia098 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 17:35
              Co ty pieprzysz, że nikt na świecie nie wygrał ze wznową?!? Jak ci brak wiedzy to się nie wymądrzaj, bo jeszcze ktoś uwierzy w twoje brednie i się załamie. Po pierwsze przerzuty a wznowa to dwie różne sprawy. Po drugie ze wznową też można wygrać. Kwestia typu nowotworu, szczęścia i wielu innych czynników. Ale da się wygrać więc zachowaj swoje głupoty dla siebie i nie rozsiewaj fałszywych, szkodliwych poglądów.
            • iwles Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 19:22
              "Nikt na świecie nie wygrał ze wznową".


              Co ty pierniczysz?
        • fredzia098 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:46
          To prawda, szkoda że matka dziecka nie posłuchała lekarzy
        • trzebasiebawic Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:23
          Rokowania były tragiczne i prawda jest taka, że bez cudu skończyłoby się tak samo i w Polsce i w Izraelu. Z tym, że w Izraelu dali nadzieję. Słuszną, czy nie - nie mam oceniać. Pokaz mi matkę, która brzytwy się nie chwyci aby uratować swoje dziecko. Zrobiła wszystko co w swojej mocy aby to zrobić. Nie będzie się zadręczać, że czegoś nie zrobiła.
          Robienie teraz z ojca bohatera narodowego, bo miał rację że i tak skończy się śmiercią, to jakby klaskać geniuszowi, który na ulicy opowiada, że każdy kiedyś umrze.
          • panna.nasturcja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:34
            Tylko poza rodzicami jest też w takich sytuacjach umierające dziecko. Męczone kolejnymi medycznymi procedurami i bólem, bo ktoś rodzicom dał nadzieję… to nie jest takie proste.
            • trzebasiebawic Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:38
              Nic w życiu nie jest proste. Każda diagnoza onkologiczna dla dziecka nawet dorosłego człowieka =zamęczanie procedurami i bólem dla mniejszych lub większych procentów tzw szans na przeżycie. A i tak bywa tak, że ten kto miał je mniejsze żyje, a ten który miał je większe nie przetrwał agresywnego leczenia.
              Z tego co mi wiadomo dzieciak wg polskich lekarzy miał tutaj u nas i tak brać chemię i jej nie przerywać. Również i tutaj "męczono" by je kolejnymi procedurami - tak wygląda właśnie rak.
              • hanusinamama Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 23:01
                Akurat dziecięca onkologia w PL jest na bardzo wysokim poziomie. Klinika (znana i uznana w leczeniu onkologicznym dzieci) w USA odpowiedziała, ze to leczenie w PL jest jedynym sprawdzonym na świecie. Nic lepszego nie ma, W USA go niczym innym leczyć nie będą...i nagle w Izraelu nieznana klinika wiedziała lepiej? Podając "uboższą" chemię niż w PL?
          • nenia1 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 17:04
            trzebasiebawic napisała:

            > Pokaz mi matkę, która brzytwy się nie chwyci aby uratować sw
            > oje dziecko. Zrobiła wszystko co w swojej mocy aby to zrobić. Nie będzie się za
            > dręczać, że czegoś nie zrobiła.
            > Robienie teraz z ojca bohatera narodowego, bo miał rację że i tak skończy się ś
            > miercią, to jakby klaskać geniuszowi, który na ulicy opowiada, że każdy kiedyś
            > umrze.

            Prawda, jest taka, że ocenianie jednej i drugiej strony nie jest tu fair.
            Tu nie ma mądrych.
            Jak ktoś ma musi bo się udusi to niech ocenia zachowanie Rzeźniczaka wobec kobiet, z którymi
            się wiąże. Ale tutaj?
            Nie podoba mi się też z drugie strony takie generalizowanie "każda matka", "każda kobieta" zrobiłaby to samo.
            Kobiety i matki też są różne i różnie się zachowują. To nie znaczy lepiej/gorzej. Nie szufladkujmy się same, żeby potem w różnych trudnych sytuacjach nie obwiniać się jeszcze bardziej.
            • trzebasiebawic Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 17:37
              Nie napsiałam że KAŻDA KOBIETA /MATKA ZROBIŁABY TAK SAMO. Napisałam, że pokaż mi kobietę /matkę która brzytwy się nie chwyci by ratować własne dziecko.
              Prawda jest taka, że czy Ci się to podoba czy nie, robienie z ojca bohatera narodowego bo ojeju miał rację jest głupawe.
              Ty jak zwykle najpierw sobie coś wymyślisz, a potem nie ważne czy zrozumiałaś przekaz i tak sobie stworzysz na ten temat poemat.
              • nenia1 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 18:20
                trzebasiebawic napisała:

                > Nie napsiałam że KAŻDA KOBIETA /MATKA ZROBIŁABY TAK SAMO. Napisałam, że pokaż m
                > i kobietę /matkę która brzytwy się nie chwyci by ratować własne dziecko.

                no tak, to zupełnie co innego...wcale nie pisałaś w konkretnym kontekście, o konkretnym przypadku
                i konkretnej osobie i o tym, że jak ktoś gdzieś coś obiecuje = daje nadzieję, a wtedy "pokaż mi kobietę/matkę, która się brzytwy nie chwyci".

                > Prawda jest taka, że czy Ci się to podoba czy nie, robienie z ojca bohatera nar
                > odowego bo ojeju miał rację jest głupawe.

                No przecież napisałam chyba dość wyraźnie, że ani jej się nie powinno oceniać, ani jego.
                Jak z tego zdania wyciągnęłaś "ojca bohatera narodowego"?

                Każde z nich miało inną wizję leczenia, najprawdopodobniej w jednym i w drugim przypadku
                zakończyła by się ona tak samo. I każde z nich miało prawo widzieć to inaczej.
                • trzebasiebawic Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 18:43
                  Toż ci wytłumaczyłam, że nie jest to samo, albowiem każdy indywidualnie decyduje czym jest dla niego ratunek dla dziecka: dla jednej osoby będzie to Izrael, dla drugiej USA, dla 3 chemia przy 1 % szans w POLSCE, a dla kolejnej szaman z przeciwnej ulicy - i tak pokaż mi matkę, która nie walczy o dziecko w takiej SYTUACJI - na różne sposoby, także te irracjonalne.
                  Czego jeszcze nie rozumiesz?

                  Wyciągnęłam że swojego zdania ojca jako bohatera narodowego, bo tego także dotyczył mój wpis, który skomentowałaś. Nie wiem napisałaś jakis dekalog kogo można oceniać a kogo nie?
                  Matka - zrobiła jak uważała. Rozumiem ją i myślę że wiedziała jak beznadziejna jest sytuacja, więc chwyciła się opcji dała jej dziecku szanse, choćby fałszywą.
                  Ojciec - nie mam tutaj nic do powiedzenia pozytywnego, prócz tego że chociaż na końcu zachował się jak człowiek, który nie ma problemu z deficytem emocjonalnym.
                  Ponadto gloryfikowanie jego wielkiej racji, która była od początku prawie pewna medycznie uważam za jakieś absurdalne.
                  I o tym byl moj post, do którego to ty się podpięłaś
                  • nenia1 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 18:56
                    trzebasiebawic napisała:

                    > Toż ci wytłumaczyłam, że nie jest to samo, albowiem każdy indywidualnie decyduj
                    > e czym jest dla niego ratunek dla dziecka: dla jednej osoby będzie to Izrael, d
                    > la drugiej USA, dla 3 chemia przy 1 % szans w POLSCE, a dla kolejnej szaman z p
                    > rzeciwnej ulicy - i tak pokaż mi matkę, która nie walczy o dziecko w takiej SYT
                    > UACJI - na różne sposoby, także te irracjonalne.
                    > Czego jeszcze nie rozumiesz?
                    >
                    tego, że piszesz tak tylko o matce. Nie piszesz rodzice, tylko matka.
                    I umiejscawiasz to w konkretnym przypadku. Jakby takiego wyboru mogła dokonać
                    tylko matka. "Pokaż mi taką, która nie chwyci brzytwy". Jakby tylko matki chwytały się brzytwy
                    (w tym irracjonalnych zachowań) i to tak często, że aż trudno pokazać taką, która tego nie zrobi.

                    > Wyciągnęłam że swojego zdania ojca jako bohatera narodowego, bo tego także doty
                    > czył mój wpis, który skomentowałaś. Nie wiem napisałaś jakis dekalog kogo można
                    > oceniać a kogo nie?

                    sądzę, że rodziców bardzo ciężko chorego dziecka, a właściwie umierającego dziecka, raczej nie powinno
                    się oceniać, no może z wyjątkiem gdy z powodów ideologicznych odmawiają całkowicie jego leczenia, choć
                    szansa (nawet niewielka) istnieje.
                    Tu tego nie było, tu jeden rodzic chciał takiego leczenia, a drugi innego.
                    Ocenianie na zasadzie, że coś jest bardziej przemawia
                    do emocji (matka łapie się brzytwy) uważam, za pozbawione sensu.
                    Bo w takich przypadkach człowiek mimo wszystko nie powinien się kierować głównie emocjami.


          • hanusinamama Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 22:58
            W PL tez dawali szanse. Mowili jasno ze przerwanie chemii moze pogorszyć już i tak złe rokowania.
            Nikt nie robi z niego bohatera. Nie chciał aby dziecko jechało do kliniki nikomu nie znanej (mało to klinik które "leczą" tylko aby kase wyciagać?). W innej znanej klinice w USA odpowiedziano mu ze innej metody leczenia niz ta którą dziecko jest leczone w PL nie ma.
            • trzebasiebawic Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 31.07.22, 14:13
              Jaką szansę? Ten nowotwór i jego wyleczenie to byłby cud. W Polsce, w Afryce na Marsie, w USA - wszędzie. I żaden szanujący się polski lekarz nie powiedziałby czegoś takiego, co próbujesz mi wmówić.
              Dlatego właśnie matka "nabrała się", skorzystała (zwał, jak zwał) na innowacyjną terpię tam gdzie pojechała. Doskonale wiedziała jakie są rokowania medyczne.
              Ojcec AMERYKI nie odkrył. Czynienie z faktu prawdy objawionej, jakby faktycznie odkrył coś niebywałego - to jakiś absurd. Więcej nie będę pisać - a mógłbym z szacunku do śmierci.
    • arkanna Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:22
      Szkoda i szkoda że dalej będzie szopka. Została podana data i godz pogrzebu. Po co ? Nie rozumiem tego.
      • shellyanna Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:28
        Żeby hieny nie musiały za bardzo szukać. Już w poniedziałek na pudełku będą foty.
        • arkanna Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:35
          Ale to nie hieny podały ,tylko MŚ
      • asia.sthm Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:32
        > Została podana data i godz pogrzebu. Po co ? Nie rozumiem tego.

        I przy tym prosba o uwzglednienie prywatnosci. I o modlitwe.

        Bardzo jej wspolczuje ale to jest i nadal bedzie bardzo niestabilna kobieta. Ma przeciez przyjaciol i niech teraz ja chronia przed swiatem, bo sama sobie nie poradzi. Psychoterapia wskazana.
      • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:38
        Bardzo szybko pogrzeb, załatwienie formalności i na sprawdzanie ciała do pl.

        Odkąd przeczytałam chwile temu ze operacja odwołana i ojciec namawia matkę do powrotu do kraju wiedziałam ze ten dzień się zbliża…
    • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:32
      Biedny mały…
      Szkoda ze ostanie dni życia spędził tak daleko.
      Ona sama tez tam sama bez wsparcia.
      Niestety było wiadomo ze tak to się skończy kwestia czasu.😔
      • aguar Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:39
        A może tam miała lepsze warunki niż w polskim szpitalu, choćby osobny pokój dla dziecka i siebie oraz łóżko dla siebie...
        • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:45
          Ta jasne…
        • memphis90 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 17:10
          Przecież mieszkali w apartamencie, nie w szpitalu.
      • primula.alpicola Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:43
        Daleko od czego? Od pól zielonych, które umiłował?
        Miał blisko kochającą matkę, to jest dla malucha najważniejsze.
        • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:03
          Tak tak sama przemęczona matka, nie spała nie jadła ,nie kąpała się jak sądzę żeby być ciagle przy dziecku.
          Wsparcia psychicznego nie miała i świetnie sama sobie radziła, dla dobra malucha.
          Jak mniemam twoim dzieciom wytaczasz tylko ty nie maja ojca ani inne rodziny.
          • primula.alpicola Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:14
            Mniemaj sobie co chcesz, nie mam zamiaru wdawać się z tobą w utarczki.
          • hrabina_niczyja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:20
            Ty już przestań ujadać kobieto a już szczególnie w tym wątku. Każdy normalny człowiek wie, że takiemu maluchowi matka jest najważniejsza. Tylko ty jak zawsze musisz ogłosić swoje patologiczne poglądy.
            • 3-mamuska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:35
              hrabina_niczyja napisała:

              > Ty już przestań ujadać kobieto a już szczególnie w tym wątku. Każdy normalny cz
              > łowiek wie, że takiemu maluchowi matka jest najważniejsza. Tylko ty jak zawsze
              > musisz ogłosić swoje patologiczne poglądy.


              Ty hrabina głupia jesteś czy co? Patologiczna to ty jesteś i sama ujadasz.
              Ona była tam sama, sama o czym wielokrotnie pisała, ze jest jej bez wsparcia bardzo ciężko.
              Psychika rodzica jest bardzo ważna a osamotniona matka jest nieraz na skraju wyczerpania.
              Przy chorym dziecku potrzebne jest wsparcie bliskich osób ,a ona tak daleko była osamotniona.
              Musiało być to dla niej starsze… zwłaszcza w obliczu śmierci małego.
              • hrabina_niczyja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:21
                Kiepska psychika matki tego dziecka nie zabiła. Była sama, bo plodzimierz zrobił i poszedł do nowej miłości. Mógł się zaangażować to by sama nie była. To dziecko miało tylko matkę i jestem przekonana, że większość, a może nawet i wszystkie oprócz ciebie ematki pyerdoliłoby swoje zmęczenie, samotność czy psychikę gdyby był choć cień szansy, żeby ich dziecko przeżyło. Ale żeby to zrozumieć to trzeba być normalnym.
          • m_incubo Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:02
            Weź idź pierdolić w innych wątkach, najlepiej takich, które są gdzieś daleko 🤦🏻‍♀️
    • lily_evans011 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:37
      Biedactwo sad((
    • daniela34 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:44
      Biedny mały. Rokowania były złe, więc specjalnie zdziwiona nie jestem, ale rozumiem, że matka miała nadzieję na wyzdrowienie.
    • lauren6 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:48
      Szkoda ich sad
      • boremloska Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:52
        Dajcie spokój
        To już Budny temat
      • nolus Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:13
        lauren6 napisała:

        > Szkoda ich sad


        Mi też szkoda obojga, ale najbardziej Magdy.
    • thank_you Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:53
      Tak wyglada piekło na ziemi.
      • sophia.87 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:01
        Dokładnie, niewyobrażalne, zwłaszcza teraz.
        Nigdy nie powiem, że macierzyństwo jest ciężkie
    • eliszka25 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 12:57
      Bardzo współczuję matce, to zawsze jest dramat. Biedny mały.
    • heca7 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:05
      Bardzo szkoda dzieciaka sad Padło na niego i koniec. Ledwo rok i po życiu uncertain
    • azalee Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:13
      Koszmar sad
      Mam nadzieje ze matka jest pod dobra opieka i otoczona przez prawdziwie zyczliwych ludzi.
    • primula.alpicola Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:35
      Biedna dziewczynasad
    • littlesquirrel Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 13:37
      sad
    • ginger.ale Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:15
      Wielka tragedia, koszmar.
    • kanna Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:17
      Biedny mały żabek sad
      Straszna tragedia.
    • manon.lescaut4 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:23
      Tragedia 😩😢
      Naprawdę miałam nadzieje, ze jakiś cud się wydarzy. Cholernie niesprawiedliwe, kurevskie życie
    • la_mujer75 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:29
      Straszne.
      sad
    • dni_minione Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:29
      Biedna kobieta, samotnie tam walczyła i samotna pewnie była przy śmierci maleństwa. Roczniak i to ciężko chory, wychowywany i leczony samotnie, w kontrze do połowy kraju, a na pewno do jego ojca, jakie to smutne sad Oby Magda teraz zdecydowała się odciąć od mediów, bo jeśli wybierze instagramowe, przewlekłe zbieranie publicznych głasków, to źle na tym wyjdzie.
      Ilekroć patrzę na foty Oliviera, to zawsze myślę, że w takich przypadkach ojciec nie ma cienia wątpliwości, młody, zwłaszcza z uśmiechem to jak kopia ojca.
    • joyce_byers Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:34
      Pomijam to czy Rzeźniczak angażował się wg wszystkich postronnych osób i samej Pani Magdy w opiekę i wychowanie synka.
      Ale mial w jednym rację. Wyjazd do Izraela była totalnie bez sensu . Oczywiście, że szpital w Izraelu i tamtejsi lekarze mogli obiecywać gruszki na wierzbie i cudowne wyzdrowienie . W końcu z tego utrzymuje się szpital . Z pacjentów i prywatnego ich leczenia. Kosztownego leczenia. Polscy lekarze leczący tego chłopca także mowili,że Izrael cudów nie wykona. Pani Magda jak to matka, łapała się brzytwy dla dziecka. Niestety raczej wiadomo było, że wszystko tak się skończy przy takim nowotworze. Ale matką będzie mogła żyć z ulgą, że wg niej zrobiła wszystko. A szpital w Izraelu nadal będzie świadczył usługi leczenia bardzo rzadkich nowotworów dając złudną nadzieję,że u nich wszystko potoczy się dobrze i szczęśliwie...

      Bardzo szkoda rodziców. Każde z nich miało inny plan na tę sytuację choroby.Rzeźniczak wcale nie miał gorszego planu. Miał rozsądniejszy plan ( tak też doradzali polscy specjalisci).
      • kropkacom Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:36
        To nie zawody kto ma rację.
        • joyce_byers Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:40
          Pewnie, że nie. Ale jednak w komentarzach na Pudlu na fb pomyje lecą na zbyt późną zgodę ojca na leczenie zagranicą. Stąd taki mój komentarz.
          • kropkacom Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 17:53
            To nie czytaj Pudla i FB.
      • thank_you Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:42
        Jak widać nadzieja nie ma ceny.
      • ninanos Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:45
        Takie kliniki żerują na desperacji rodziców, na potrzebie nadziei, w polsce dochodzi taże syndrom że za granicą i za wielką kasę będzie lepiej. W Polsce lekarzy onkologów dla dzieci mamy naprawdę na wysokim poziomie, w tym zakresie nie mamy się czego wstydzić. Rozumiem ją, chwyciła się złudnej nadziei, rozumiem jego tok myślenie, nie chciał przerywać chemii, wolał kontynuować leczenie w Polsce tak jak radzili polscy lekarze.
        Współczuje im ogromnie, dobrze że wydali współne oświadczenie, może przynajmniej na czas pogrzebu będą dla siebie dobrzy, bo oboje stracili równie dużo.
        • hanusinamama Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 23:03
          Tam inna znana klinika odmowiła leczenia tego małęgo, bo napisali ze nie dadzą nic innego niz to co w PL dostaje. Ze to jest najlepsza na dzisiaj metoda leczenia tego raka.
      • panna.nasturcja Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 16:37
        Tylko, że nie chodzi o ulgę matko o niepotrzebne cierpienie umierającego dziecka.
    • kropkacom Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:35
      Taka śmierć zawsze zasmuca. Współczuje rodzicom i rodzinie.
    • hannah_weaver Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 14:40
      [*] bardzo smutna wiadomość
    • milva24 Re: Dziecko Rzeźniczak nie zyje 28.07.22, 15:12
      Biedny mały i biedna matka. Może w ostateczności pocieszy ją, że zrobiła wszystko co tylko mogła.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka