Dodaj do ulubionych

Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów?

28.07.22, 13:56
Dzisiaj zaliczyłam paskudny upadek w centrum handlowym, po prostu nie zauważyłam paru schodków i runęłam z hukiem jak długa. Nie zainteresował się dosłownie nikt, gdy tak leżałam w szoku dosłownie z 5 minut. Ludzie stali obok, przechodzili, a ja leżałam. Na szczęście noga nie złamana, chociaż czy jutro będę mogła chodzić, to się okaże dopiero wieczorem jak stopy spuchną.
W sumie to tak pomyślałam, że gdybym złamała nogę to musiałabym sama zadzwonić sobie na pogotowie i najlepiej przesunąć się w kąt, aby ludziom nie przeszkadzać w zakupach. Straszne jest żyć w takich czasach, a forumka w wątku obok pier.doli coś o postawie obywatelskiej.
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 13:58
      Nie, to nie jest normalne. Nie wyobrażam sobie przejść nad leżąca osoba i nie zainteresować się, co się stało i jak pomoc.

      Współczuje sad
      • nutella_fan Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 22:21
        A w wątku obok wyobrażają sobie nie przyjść na pogrzeb dziadka. Od rzemyczka do kamyczka.
        • nowel1 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 30.07.22, 23:45
          do koniczka smile
    • 3-mamuska Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 13:59
      Maskara co z tymi ludźmi jest nie tak.
      Współczuje.
      • grey_delphinum Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:09
        Mam inne doświadczenia. Kilka tygodni temu wyrąbałam się na prostej drodze, tak nieszczęśliwie, że potargalam spodnie i rozwaliłam kolano.

        Byłam w szoku, jak ludzie zareagowali - wszyscy byli bardzo pomocni, zarówno matka z wózkiem (pytała, czy nie dzwonić na pogotowie, bo pewnie zasłabłam), starsza pani (chciała dać mi własną wodę), jak i facet, który pomógł mi wstać i pozbierać zakupy.

        Akurat trafiłaś na buców. Miałaś pecha po prostu.

        • iwoniaw Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:13
          Mam identyczne doswiadczenia jak grey_delphinum. W podobnych sytuacjach ludzie reagują od razu, pomagają wstać, pozbierać zakupy, pytają, czy ok, podają chusteczki i wodę. Gdybym upadła i nikt nic, też bylabym w szoku i niedowierzaniu.
        • anilorak174 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:24
          Mam podobnie. Wywaliłam się kiedyś na schodach w metrze, zaraz ktos pomógł wstac, ktos inny pozbieral rozsypane rzeczy, pytali czy nie potrzebuję karetki...
        • pade Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 16:45
          Ostatnio byłam świadkiem jak starsza kobieta upadła na przejściu dla pieszych. Kierowcy po obu stronach się zatrzymali (mimo, że z jednej mogli przejechać - wysepka) i wyszli z aut, żeby pomóc kobiecie.
          Nigdy się z taką znieczulicą, jak opisana w poście startowym, nie spotkałam.
    • nika222 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:01
      Ja też kiedyś tak upadłam przed centrum handlowym i też się ludzie przede mną rozstąpili co najmniej jak morze czerwone przed Mojżeszem. Nikt nie zareagował. Też byłam w szoku.
    • tt-tka Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:04
      W styczniu zlamalam noge. Zainteresowalo sie kilka osob naraz, zaoferowaly pomoc, od postawienia na nogi po zawiezienie do szpitala.
      Czesto spostrzegam sytuacje, gdy ktos komus proponuje pomoc, a co najmniej okazuje zainteresowanie, sama bywam adresatka i nadawczynia tez smile

      ale ja rzadko bywam w centrach handlowych, czesciej to objawia sie tam, gdzie mniejsze skupisko i mniejszy pospiech
      natomiast w centrum raz, przed kilku laty, natychmiast zainteresowal sie mna potknieta i upadla ochroniarz. Sluzbowo.
      • daniela34 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:06
        Ma podobne doświadczenia, jak zaliczyłam paskudny poślizg i upadek na posadzce to się ludzie zainteresowali. Nawet jak mi szpilka wlazła w kratkę odpływu to się mną przechodząca pani zainteresowała, choć mogła stwierdzić, że dobrze tak tej lafiryndzie, bo po co w szpilkach łazi.
      • milva24 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:16
        Również mam podobne doświadczenia, mną się interesują i sama się interesuję.
    • nota_bene0 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:09
      Moja koleżanka opowiada mi, jak jej mama szła do przychodni i przed samymi drzwiami na schodach upadła. Zimą, ślisko, nie było nic posypane. To bardzo duży bydynek z wieloma oknami, też nikt nie zareagował. Chyba sobie nawet rękę złamała, o ile pamiętam. Przykre i straszne.
      • kk345 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:44
        Jest niewielka szansa, że zimą nawet w "budynku z wieloma oknami" nikt przez nie na bieżąco nie wygląda, więc autentycznie mogli nie zauważyc leżącej na chodniku pani.
        • iwoniaw Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:02
          kk345 napisała:

          > Jest niewielka szansa, że zimą nawet w "budynku z wieloma oknami" nikt przez ni
          > e na bieżąco nie wygląda, więc autentycznie mogli nie zauważyc leżącej na chodn
          > iku pani.

          Jest też róznica, czy ktoś upada, a ty akirat nadchodzisz z naprzeciwka, czy też wygladasz przez okno i widzisz, że ktos upada. Jak jesteś od czlowieka dwa metry, to raczej podasz rękę i automatycznie natychmiast spróbujesz pomóc, nawet jesli ten ktoś juz się sam podnosi, jak dwa piętra, to ten ktoś musiałby runąć jak dlugi i nie wstawać, żebyś sie zdecydował(a) zejść i sprawdzić, co się dzieje.
    • nicknachwile79 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:09
      Chyba dzień spadania ze schodów, bo mój czternastolatek też zleciał i przywalil, aż miło. Krew się lala z nosa. Ja tego nie widziałam, bo byłam w hotelu, ale podobno przechodziło koło niego kilka osób i też nikt nie raczył zapytać czy wszystko dobrze.
      Wiem, że nie umarł i są gorsze wypadki, ale jednak..
      Ludzie są masakryczni. Współczuję.
      • kocynder Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 06:55
        Jeśli idzie o "samotne" dziecko to trochę rozumiem. UWAGA: rozumiem, nie znaczy usprawiedliwiam! Mój brat miał sytuację: na placu zabaw jakiś kilkulatek spadł z drabinki. Brat odruchowo podbiegł, pomógł wstać, zaczął uspokajać. I co? Ano rzuciła się na niego mamunia dziecka dotąd zajęta komórką, że (uwaga!) "Zepchnął jej synusia z zabawki!". Groziła policją, mężem i wszystkimi świętymi...
        Więc ludzie widząc dziecko zapewne zakładali, że mamusia jest gdzieś tuż obok i albo sama ruszy tyłek i zajmie się dzieckiem, albo widzi i wszystko ma "pod kontrolą". Nikt raczej nie zakłada takiej nieodpowiedzialności rodzica, by puszczał samopas czterolatka!
        • szarsz Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 07:08
          Tam jest o czternastolatku
          • kocynder Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 07:24
            A. Fakt. Źle przeczytałam. W przypadku nastolatka już jednak kompletny brak reakcji otoczenia zaskakuje.
            • nicknachwile79 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 12:16
              No jednak czterolatka za nic w świecie bym samego w obcym czy nawet własnym mieście nie puściła.
              Syn się pozbieral, na szczęście nic nie złamał, krew z nosa to nie tragedia.
              Znieczulica jest wszechobecna. Ale skoro ludzie nie reagują na katowanie dzieci czy zwierząt, to co się dziwić, że mają wywalone na czyjeś wywrocenie/spadnięcie ze schodów?
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 07:14
          Przykre ale takiej mamusi chyba sama zaproponowałaby kontakt z policja, z opisem, ze nie sprawuje odpowiednio opieki.
    • wapaha Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:12
      przykro mi bardzo
      wiem ze cię to nie pocieszy ale ja zawsze reaguję- i uczę reagować moje dzieci
      miałaś pecha uncertain
    • primula.alpicola Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:13
      Pechowo trafiłaś, przykro mi, ale nie zgadzam się, że czasy i ludzie są straszni.
    • ardiss1 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:16
      Przypadek mojej Mamy. Upadła przed przychodnią, było ślisko, pośliznęła się, upadła. Przechodzi facet i mówi "o upadło się". I tyle. Nie podał ręki, nie pomogł wstać, nie zapytał czy ok. Zero. raczej jako ciekawostka, Ot starsza pani upadła. No koszmar po prostu.
    • alpepe Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:26
      Nie, żebym broniła, bo sama bym podeszła i spytała, czy pomóc, ale ludzie, jeśli sądzą, że mają do czynienia z pijakiem lub bezdomnym, nie kwapią się do pomocy.
      • alpepe Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:30
        I jeszcze mi przyszło do głowy, że wyglądasz tak smarkacie, że wszyscy wokół ocenili, że tobie pomoc niepotrzebna, poradzisz sobie.
    • leanne_paul_piper Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:27
      Btw, czego my chcemy od obcych, kiedyś miałam taką sytuację w pracy, że podłoga się zarwała mi pod nogami po weekendowym zalaniu, i jedyną osobą, która się zainteresowała, była moja szefowa, która leciała z drugiego końca open space'u. Koleżanki, koledzy, którzy byli obok i z ktorymi pracowałam parę lat nawet się nie ruszyli. Chyba nawet nie oderwali wzroku od monitorów.
      • anilorak174 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:28
        Z dziwnymi ludźmi masz styczność.
        U mnie w takiej sytuacji wszyscy by przelecieli do pomocy.
      • triss_merigold6 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:52
        Urocza atmosfera w pracy.
        • gaskama Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 22:51
          Ooo właśnie.
      • nicknachwile79 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:59
        To już jest wyższy poziom wdupiemania
        • memphis90 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 17:54
          Może w słuchawkach pracują.
          • ginger.ale Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 18:29
            I w okularach VR
            • memphis90 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 19:07
              Jak w boksach to przecież nijak nie zobaczysz, że się w innym boksie pod kims podłoga zarwała...
      • droch Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 21:39
        To akurat zrozumiałe, szefowa zaniepokoiła się, że nie wyrobisz się z zadaniami...
        • leanne_paul_piper Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 21:46
          Heh, ja podejrzewałam, że chodzi jej o to, że zaraz trzeba będzie kwalifikować zdarzenie jako wypadek przy pracy. Ale muszę jej oddać sprawiedliwość, że ona faktycznie się przejmowała. Kiedyś przyszłam cała pokiereszowana i again, ona znów jako jedyna zwróciła uwagę i się martwiła. To znak naszych czasów niestety, każdy zapatrzony w swój smartfon i komputer.
          Ale gwoli sprawiedliwości muszę powiedzieć, że dziś miałam ostatni dzień w pracy i autentycznie żal mi było zostawiać ludzi. Już nawet nie chodzi o super spersonalizowane prezenty, jakie dostałam, ale autentycznie to są ludzie, z którymi można było konie kraść. Obym miała szczęście do takich super ludzi w następnej robocie.
          • zosia_1 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 30.07.22, 10:11
            To dziwne, że piszesz , że można było z ludźmi konie kraść w sytuacji kiedy w ogóle nie mogłaś na nich liczyć
            • leanne_paul_piper Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 30.07.22, 10:18
              To dwie różne firmy, które opisuje. I inni ludzie.
              • leanne_paul_piper Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 30.07.22, 10:23
                W tej wystarczyło, że kawa mi się wylała na biurko i już miałam koło siebie 3-4 ludzi, jedni lecieli po ręczniki, drudzy wycierali a trzeci pocieszali😉. I to jest w sumie akcent optymistyczny.
                W sumie tak myślę, że tam, gdzie występuje mobbing,q najbardziej widać ten zanik więzi społecznych, bo każdy myśli tylko, aby ochronić własną dupe.
                • incel-core Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 31.07.22, 04:32
                  leanne_paul_piper napisała:
                  > W tej wystarczyło, że kawa mi się wylała na biurko i już miałam koło siebie 3-4
                  > ludzi, jedni lecieli po ręczniki, drudzy wycierali a trzeci pocieszali😉.

                  A czwarci robili dla ciebie nową kawę.
                  A potem cała czwórka dmuchała na tę kawę przez 15 minut, żebyś się nie poparzyła jak znów wylejesz.
    • lilia-anna Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:31
      Przykro mi. Nijak Cię to nie pocieszy, ale ja bym Ci pomogła na pewno, gdybym tam była smile
    • dni_minione Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:31
      Współczuję, ja bym podeszła Cię pozbierać, zawsze podchodzę. A w USA byś na takim wypadeczku sporo zarobiła, może przemyśl wink
      • memphis90 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 17:54
        Nic by nie zarobiła, nieumiejętność korzystania ze schodów nawet w USA nie jest podstawą do odszkodowania.
    • aandzia43 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:37
      Współczuję. Sama mam inne doświadczenia.
    • nevertheless123 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:40
      Jak tak sobie przypomnę, to ludzie nie lubią pomagać osobom pod wpływem alkoholu czy narkotyków oraz wtedy, kiedy w skupisku znajduje się zbyt wielu ludzi. W tym drugim przypadku każdy myśli, że przecież ktoś inny mógłby pomóc. Podobno wtedy należy nawiązać kontakt wzrokowy i zwrócić się z prośbą o pomoc do jednej, konkretnej osoby.
      Ja miałam tylko jedno podobne doświadczenie - biegłam do autobusu i skręciłam kostkę uncertain. Upadłam na ziemię, a było to na wysepce przy ruchliwej ulicy, więc nikogo tam nie było. Obserwujący zdarzenie kierowca przejeżdżającego samochod zawrócił i zapytał, czy wszystko ok i czy mnie zabrać do szpitala. Miłe to było.
      • manon.lescaut4 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:05
        Tak, pamietam przed laty w Krakowie, w okolicach dworca i przejść podziemnych, kobieta wyrżnęła orła, była jakieś dobre pare metrów przede mną, ludzi tłum wiec widziałam, ze nikt się nie zainteresował, gdy ja zdążyłam dojść do niej i zaproponować pomoc, to i inni przechodnie się nagle zainteresowali. Widać ktoś musi zacząć uncertain
        • zona_glusia Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 18:19
          >ze nikt się nie zainteresował, gdy ja zdążyłam dojść do niej i zaproponować pomoc, to i inni przechodnie się nagle zainteresowali. Widać ktoś musi zacząć.

          Tak. To się nazywa społeczny dowód słuszności. Skoro nikt nie reaguje, nie należy reagować. Działa tym bardziej, im liczniejsza jest grupa ludzi i otoczenie sprzyja pośpiechowi.

        • bistian Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 19:11
          manon.lescaut4 napisał(a):

          > Tak, pamietam przed laty w Krakowie, w okolicach dworca i przejść podziemnych,
          > kobieta wyrżnęła orła, była jakieś dobre pare metrów przede mną, ludzi tłum wie
          > c widziałam, ze nikt się nie zainteresował, gdy ja zdążyłam dojść do niej i zap
          > roponować pomoc, to i inni przechodnie się nagle zainteresowali. Widać ktoś mus
          > i zacząć uncertain

          Tak jest, trzeba się przyzwyczaić. Sama zajmujesz się ofiarą i bez skrępowania, rozdzielasz zadania: Ty: zadzwoń na policję, Kierowniku w żółtej kurtce, zajmij się ogrodzeniem miejsca wypadku! Pani w zielonym, pozbiera miękkie rzeczy do podłożenia pod głowę poszkodowanym!
          Tak to działa, ja nie mam wątpliwości, niektórych trzeba popchnąć w dobrym kierunku.

          Sam, jestem spokojnym człowiekiem, przy takich akcjach, przejmuję dowodzenie.
          • manon.lescaut4 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 22:14
            Tak, macie racje i czuje, ze tez bym się sprawdziła w takiej nagłej sytuacji kryzysowej jako zarządzająca, choć nie w codziennym życiu.
            Tam na szczęście nic się złego nie stało, kobitka się po prostu wywróciła, zawstydziła i uciekła, pamietam, ze jeszcze cytryny zbierała, które wypadły jej z siatki, chętni do pomocy tez się znaleźli smile
          • bramstenga Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 30.07.22, 10:20
            Doskonale działa psychologicznie założenie rękawiczek jednorazowych przed zajęciem się ofiarą - wtedy wszyscy zaczynają słuchać - sprawdzone w praktyce (tak, zawsze mam przy sobie rękawiczki).
    • lily_evans011 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:40
      Oj biedna. Współczuję. Tego zawsze się boję, jakby coś się stało, że ludzie będą mieli totalnie w du...
    • ginger.ale Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:46
      Źle trafiłaś.
      Przykład z tego roku - upalny dzień, wracamy z parkowego placu zabaw z dziećmi. Nagle widzę, że mój mąż dostał mega przyśpieszenia przy kościele. Okazało się, że w ostatniej chwili złapał dziewczynę, która wyszła z budynku i chwiejnym krokiem próbowała dojść do najbliższej ławki. Na szczęście ją złapał, bo walnęłaby głową w ławkę, albo krawężnik.
      Reakcja ludzi: przechodzący chodnikiem Pan od razu podszedł sprawdzić co się dzieje, pomógł ją położyć na trawie, a potem poleciał po wodę, pani stojąca pod kościołem przybiegła i trzymała jej nogi do góry, potem odprowadziła do domu. Za to pani będąca najbliżej- na rzeczonej ławce wstała i kurcgalopiem odeszła jak jeszcze mój mąż trzymał dziewczę i zastanawiał się jak ją bezpiecznie położyć. Nawet ze sluchania tej mszy zrezygnowała. Dziewczyna widać, że normalna nastolatka, która zasłabła w kościele, Pani nie musiała się bać, że to ćpun leżący przy ławce - była świadkiem zdarzenia.
      • aandzia43 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:51
        Ponieważ jestem niezdara to zdarza mi się wywalić raz na jakiś czas w miejscu publicznym. Nie zdarzyło się żebym nie spotkała się z propozycją pomocy.
    • mae224 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:55
      no nie wiem, jechałam dziś z walizką przez dwa duże polskie dworce, zwykle tak się nie zdarzało, ale dwóch czy trzech młodych panów pytało, czy nie pomóc z wniesieniem. miłe i byłam zaskoczona.
      • primula.alpicola Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 29.07.22, 21:40
        Szłam dziś do auta z pełnym kartonem i oczywiście dno wypadło, zawartość wypadła. Od razu przybiegł pan pomagać pozbierać.
    • woman_in_love Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 14:56
      Niestety - gdybyś nadal była piękna i młoda to by rzucił ci się na pomoc tłum młodzieńców.

      A tak to:

      • kamin Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 31.07.22, 11:03
        smile
    • figa_z_makiem99 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:03
      Zdziczenie obyczajów, jakiś czas temu stałam w kolejce, przed wejściem policja sprawdzała czy ktoś nie ma niebezpiecznych przedmiotów, dorośli ludzie wypchnęli mnie z kolejki. Współczuję.
    • incel-core Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:06
      leanne_paul_piper napisała:
      > Dzisiaj zaliczyłam paskudny upadek w centrum handlowym, po prostu nie zauważyła
      > m paru schodków i runęłam z hukiem jak długa. Nie zainteresował się dosłownie n
      > ikt, gdy tak leżałam w szoku dosłownie z 5 minut. Ludzie stali obok, przechodzi
      > li, a ja leżałam.

      W Polsce?
      5 minut leżenia to za długo. Przechodzący, po 30 sekundach od twojego upadku nie wiedzieli dlaczego leżysz. Jeśli nie byłaś pokiereszowana, to mogli myśleć że leży sobie jakaś wariatka.
      • ga-ti Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:27
        Coś w tym jest. Jeśli są świadkowie wypadku to pomagają, nie spotkałam się, żeby nie. Ale właśnie jeśli się nie widziało, a tylko naszło na leżącego to różnie to bywa. Ludzie boją się pijaków, ćpunów, wariatów, że będą agresywni, wulgarni, uczepią się i nie wiadomo co z nimi dalej zrobić.

        Autorce współczuję, ja raczej reaguję. Choć do tej pory mam kaca moralnego, że nie zaczepiłam kobiety (w średnim wieku) w supermarkecie, która chodziła przy półce i płakała. Mąż mnie pociągnął, bo się spieszyliśmy, a ja twierdzę, że powinnam przynajmniej zapytać, czy nie potrzebuje pomocy.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 15:43
      Ogarnęłabym cię.
      Ale nie raz, nie dwa, nie dziesięc wodziałam obojętność.
      • nelamela Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 16:21
        Reaguję zawsze. Raz kiedyś będąc na studiach nie zareagowalam na leżącego mężczyznę na chodniku. Wróć,chcialam zareagować ale nie umiałam,bałam się że zrobię krzywdę. Po tym zdarzeniu poszłam na kurs pierwszej pomocy i teraz idę pierwsza na pomoc. Zawsze ktoś dołączy bo przecież w grupie raźniej. Ale tamto zdarzenie mam jakoś w pamieci. Zgarniam też zagubione psy z ulic gdy widzę że komuś
        Psina nawiala....
    • asia_i_p Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 17:19
      Jestem zaskoczona, bo przy każdym wypadku, jaki mi się zdarzał, spotykałam się z natychmiastowymi ofertami pomocy.
      Jakie to centrum handlowe było? Bo takiej reakcji ewentualnie bym sie spodziewała przy centrum koło dworca (Złote Tarasy, Wroclavia, to coś w Katowicach), kiedy ludzie się spieszą i nie wiedzą, czy im to nie popsuje planów. Jedyne możliwe wytłumaczenie jakie widzę.
      • leanne_paul_piper Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 17:51
        Arkadia. Pozostaje w nadziei, że trafiłam tym razem na wyjątkowo kiepską kumulacje ludzi.
        Ale nie zdziwiłabym się, jakby filmik z mojego upadku trafil do internetu
        • asia_i_p Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 18:09
          A to twoje drugie zdanie nasunęło mi inne możliwe wyjaśnienie.
          Być może był ktoś w pobliżu ciebie, kto swoim zachowaniem stwarzał pozór, że już zajmuje się sprawą - rozmawiał przez telefon, zerkając na ciebie, czy coś w ten deseń.

          Bo jak ja patrzę na siebie, to ja pomagam wtedy, jeśli nie ma jeszcze pomagających, jeżeli są, zwalniam, żeby mieli szansę dać mi jakieś instrukcje, gdyby tego potrzebowali, ale jeśli pomagający wygląda na ogarniętego, to nawe nie pytam, czy pomóc, tylko idę dalej. Patrzę po sobie, mnie by cholera wzięła, gdybym była w trakcie załatwiania pogotowia czy ustalania z poszkodowanym, jak pomóc, a kolejni przechodnie pytali mnie uczynnie, czy pomóc.

          Więc może to nie było trafienie na kiepską kumulację ludzi, tylko na jakiś splot okoliczności, który dał ludziom wrażenie, że już jesteś "zaopiekowana".
        • nika222 Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 18:23
          leanne_paul_piper napisała:

          > Arkadia. Pozostaje w nadziei, że trafiłam tym razem na wyjątkowo kiepską kumula
          > cje ludzi.
          > Ale nie zdziwiłabym się, jakby filmik z mojego upadku trafil do internetu
          >
          O masz! Ja też przy Arkadii leżałam.
      • yadaxad Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 18:00
        A wy tego nie widzicie? Nikomu przyzwoitemu nic złego się nie stanie. Pis ma wzmożenie moralne i każda "uchyłka" jest przejawem niebezpiecznej demoralizacji. No ludzie przyjmują wiedzę, że takie upięcie się na "moralność" budzi strach przed każdym niespodziewanym.
    • bistian Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 28.07.22, 17:43
      Ja się zatrzymuję i chociaż zapytam, w czym pomóc, jeśli już jest grupa. Skoczę kupić coś do ubrania czy picia, jeśli trzeba. Bywało, że wracałem na trasę po całodziennym chodzeniu, gdy ktoś nie przyszedł na czas i była duża szansa, że zabłądził.
      Tutaj, myślę, że zadziałało stado. Jest dużo ludzi, więc na pewno ktoś pomoże, a ja się spieszę!

      Dobry test na wybór pracowników big_grin
      • boremloska Re: Nowa rzeczywistość czy zdziczenie obyczajów? 31.07.22, 03:42
        Nie pomagam.

        Wczoraj leżał obok kładki facet w zaroślach. Na wznak. Minęłam go z synem. Niby się na nas patrzył. Wyglądał jak cukrzyk.. taki był blady.
        Nie wyglądał na osobę pod wpływem alkoholu.

        W pierwszej chwili chciałam to sprawdzić, nawet minęliśmy patrol policji ale jestem w takiej formie że wszystko postrzegam jako narobiebie sobie kłopotów.

        Boję się że pogorsze sobie tym życie. Że zobaczę coś czego bym nie chciała.

        Pomyślałam że nie mam nawet komu tego powiedzieć. Tym bardziej mnie to zmobilizowało do braku reakcji na sytuację.

        Wielu ludzi tak robi. Może to wina internetu. Może strachu że zrobią coś w dobrej intencji a potem będą musieli się tłumaczyć.

        Zauważyłam ze swoim zakresem objęło to nawet zwierzętami u Mnie jeżeli było to powiązane z interakcja u ludzi...
        Tak życie straciło pisklę na ruchliwej ulicy bo ja bałam się zatrzymać samochody

        Ostatnio jednak .. zza krzaków wybiegł do mnie kot
        Miała obroże z niemrem telefonu
        Zadzwoniłam
        Nikt nie odebrał
        Zrobiłam zdjęcie kotu i wysłałam na numer
        Oddzwonuoni że ten kot jest na spacerze i bym się nie fatygowala
        Czulam się jak idiotka... Zlwaszcza że kot miał numer telefonu na obroży.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka