Dodaj do ulubionych

Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego?

01.08.22, 08:50
Czytam ten artykul ponizej i mnie xooj strzela. Czemu kobiety sobie na to pozwalają? Czemu faceci sobie na to pozwalaja? Iles razy juz widzialam akcje, ze facet namawia kobiete na bejbika a jak ona juz jest w ciąży, to sie stlenia z roznych powodow. Albo ze sie zakochal, albo ze ona jakas nie taka sie zrobila, albo ze on nie dorosl. I nierzadko byl to drugi zaplanowany bejbik, nie pierwszy a ciaza na tyle zaawansowana, ze po zawodach.

Zostawil mnie w planowanej ciazy
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 08:53
      Znam podobny przypadek.
      Nie, takiego misia żadna kobieta przy zdrowych zmysłach nie powinna przyjąć z powrotem ani w ogóle. Odpad atomowy.
    • berdebul Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 08:57
      Nie. Miś z dzieckiem to opcja po moim trupie.
      • agaagaaga123 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:12
        berdebul napisała:

        > Nie. Miś z dzieckiem to opcja po moim trupie.

        Czy przyjelybyscie z powrotem.
        • berdebul Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:50
          Tym bardziej nie. Kurfa, po akcji „ Zakochał się, jednocześnie skreślając nas jako rodzinę ze swojego życia” pan jest wyłącznie do odstrzału sanitarnego, dla dobra wszystkich kobiet na tej planecie.
    • nota_bene0 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:05
      Dorośnie, dorośnie przy drugiej kobiecie, którą zapewne już poznał.
      • marta.graca Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:13
        Przecież miś z opowieści wrócił do starej partnerki.
        • znowu.to.samo Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:27
          Bo nowa sie poznała że truteń, to wrócił z podkulonym ogonem
    • dvdva Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:08
      Dziwna ta historia, pani parę lat starsza, chciała mieć dziecko, zaszła w ciążę po dość krótkiej znajomości. Pan jeszcze studiował, nie pracował.
      Drugie dziecko na poprawę zwiazku nie jest raczej dobrym pomysłem.
      Poza tym tutaj pani cały czas mieszkała w mieszkaniu partnera i to on się wyprowadził.
      • agaagaaga123 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:11
        dvdva napisał(a):

        > Dziwna ta historia, pani parę lat starsza, chciała mieć dziecko, zaszła w ciążę
        > po dość krótkiej znajomości. Pan jeszcze studiował, nie pracował.
        > Drugie dziecko na poprawę zwiazku nie jest raczej dobrym pomysłem.
        > Poza tym tutaj pani cały czas mieszkała w mieszkaniu partnera i to on się wypro
        > wadził.

        Ona ich utrzymywała. Chodziła w tych ciazach, ogarniała dzieci i utrzymywala go albo przynajmniej nie wymagala alimentow, bo biedak malo zarabiał, a ze nie zarabiając zrobil drugie planowane dziecko i ze zaraz zakochal gdzie indziej, to juz trudno, bo to wielka milosc byla. A jak juz dzieci byly odchowane a ona sobie kogoś zaczela ogarniac, to misio poczul, ze znowu rodzina jest jego powolaniem.
        • borsuczyca.klusek Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:15
          Przy pierwszej ciąży pan miał 24 lata - ok kończył studia mógł nie zarabiać.
          Ale druga nastąpiła 3 lata później i tu pan dopiero zaczął nisko płatną pracę w galerii.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:14
      Ten artykuł to historia jakiegoś kompletnego popieprzenia dwojga ludzi, aż przerażające, że się zdążyli rozmnożyć.
    • tt-tka Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:23
      Co wlasciwie pani chciala przekazac ta opowiescia ? ze jak odpuscisz sobie starania o swoje szczescie, to ono samo do ciebie przyjdzie/wroci ?

      n/t - nie, nie przyjelabym. Moze i powinien byc ojcem dla dzieci, ale zyciowym partnerem dla mnie juz nie
      • sophia.87 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:32
        To "szczęście" - to niby ten pan? 😀
        Opcja po moim trupie
        • tt-tka Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:57
          sophia.87 napisała:

          > To "szczęście" - to niby ten pan? 😀

          Dla tej pani najwyrazniej tongue_out

          > Opcja po moim trupie

          Tez.
          • kocynder Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 21:09
            Dla mnie nawet "p0o trupie" nie. Nie wpuściłabym do wspólnego grobowca. Ale ja wredna i pamiętliwa jestem...
    • mgla_jedwabna Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:53
      Tja, trzylatka się domagała rodzeństwa, tatuś się tylko uśmiechał i to się nazywa planowana ciąża.

      Tak to właśnie wygląda, kiedy dzieci mają dzieci.
    • borsuczyca.klusek Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 09:59
      Najbardziej mnie rozwaliło zwalenie decyzji o ponownym rozmnożeniu na starszą córkę, zainspirowani się poczuli 🙄

      Dla mnie facet, który zawiódł raz w tak kluczowym momencie, zawiedzie po raz kolejny. Tylko kwestia czasu, gdy sytuacja ponownie pana przerośnie.
      • znowu.to.samo Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:24
        Był w stanie porzucić żonę w ciąży z dnia na dzień 'bo on się zakochał" to znaczy że jest zdolny do wszystkiego.
        Do tego pani zapitala jak mały konik i prosto z porodówki idzie do roboty bo na niego nie można liczyć, a pomimo to go przyjmuje z powrotem to ja nie mam pytań
      • aandzia43 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:34
        I to sprawdziło się, że że jak zawiódł raz to zawiedzie drugi, pani pozwoliła mu tego dowieść dając drugą szansę wink A teraz dala mi trzecią przyjmując pod dach i do życia, tylko czekać na następny numer, nawet bez trzeciej ciąży.
    • znowu.to.samo Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:03
      Podziwiam ja bym takiego zjeba nie przyjęła, szczególnie że był ktoś nowy
      • borsuczyca.klusek Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:07
        Nowy-stary. Widocznie pani lubi taki recykling byłych 🙄
      • eriu Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 20:35
        Przecież ona nie jest lepsza. Chciała dziecko to sobie zrobiła przy pierwszej okazji bez względu na konsekwencje. I to samo było przy drugim dziecku. A potem wielkie płacze w artykule, że ona musiała zaraz wracać do pracy po urodzeniu. A czego się spodziewała jak sobie zrobiła drugie dziecko z facetem, który w wieku 27-28 lat dopiero zaczął pracować (to co on robił do tej pory mając dziecko i kobietę????) i za argument podając, że córeczka chciała rodzeństwo. Błagam. Przecież tu nie ma żadnej dojrzałości ani odpowiedzialności.
    • irma223 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:16
      Ten "misio" to najstarsze dziecko bohaterki wywiadu. I taki zostanie.
      Dzieciaczek, nastolatek, którego dzisiaj bawi to, a jutro tamto.

      Bohaterka wywiadu będąc osobą dorosłą i stabilną zawodowo związała się z dzieciaczkiem - wiecznym studentem. Zabawny mógł być, ale wiadomo było, że na stabilnego tatusia taki się nie nadaje.

      Zaskoczona jestem, że zdecydowała się z nim na ciążę, wiedząc, że jest jedyną pracującą osobą w tym związku i że "misio" nie może jej zaoferować żadnego wsparcia, nawet, gdyby deklarował chęć posiadania z nią "bejbika".

      Kiedy ją porzucił po raz pierwszy, miał 24 lata (i był studentem), zaś 4 lata później "dopiero zaczął pierwszą pracę".

      To ona czuła zegar biologiczny i to jej rzuciło się na mózg.
      A teraz jakoś im przyschło.
      • agaagaaga123 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:23
        Co trzeba miec w glowie, zeby nie majac pracy pakowac partnerke w drugie male dziecko? Po czym znikac.
        • irma223 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:32
          Jeśli ma się dojrzałość 13-latka, to nie ma się z tym problemu. I on tak ma.
        • borsuczyca.klusek Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:37
          Partnerka była typową siłaczką. Dała radę, dała, więc o co chodzi?
          • berdebul Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:55
            Wendy dała radę, ogarnęła dzieci i zajęła się ponownie Piotrusiem. 🤮
            • marta.graca Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:57
              Wiesz jak to jest, portki w szafie odhaczone, reszta się nie liczy.
        • marta.graca Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:42
          Pakować partnerkę? A ona była upośledzona umysłowo i to był gwałt? Sama chciała, bo córka chciała mieć rodzeństwo, a on się tak ładnie uśmiechał.
          • agaagaaga123 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 23:00
            Jednakowoż sama sobie do pochwy nie wprowadziła plemnika, plemnikami zarzadzal on bo byly jego. Mogl nie wprowadzac i bejbika by nie bylo.
      • woman_in_love Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:37
        ale chate mial!

        a wiesz ilu chaty nie ma?
        • borsuczyca.klusek Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:38
          Chata pewnie "po babci", ewentualnie rodzice kupili 🙄
        • znowu.to.samo Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:39
          A może tu jest clou. Bo jakby sie definitywnie rozstali to pani musiałaby opuścić lokum
          • vivi86 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 16:10
            Możliwe.
          • arthwen Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 21:36
            Ale pan musiałby płacić alimenty, a z tekstu wynika, że nie płacił, bo ona nie chciała być wredna i "go karać" skoro dopiero się misiaczek dorabia.
      • eriu Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 20:36
        Najstarszym dzieckiem tego układu to jest ta partnerka, co sobie robi dziecko ze studentem a potem drugie z chłopakiem 27-28 letnim, który dopiero zaczyna pracę w galerii.
      • arthwen Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 21:34
        Nie, porzucił ją jak starsza miała 3-4 lata, a ona była w ciąży. Skoro pierwsze dziecko urodziło się jak miał 24, to jak ją porzucił to miał 27-28.
    • aandzia43 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:28
      Przeczytałam i oczy mnie wypadli. Pan ma problem z nałogowym wystawianiem ludzi do wiatru, pani jest współuzależniona, razem tańczą swój dance macabre. Nie, nie znam ani jednej kobiety która dwa razy darowałaby taki numer.
    • bywalczyni.hosteli Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:39
      Nie, ale ja tez z takim misiem (duze dziecko) bym sie nie rozmnożyła.
      Ale tu clou jest zaufanie-po takiej akcji niemożliwe do odbudowania, kobieta jest naiwna lub/i współuzależniona.
    • armamagedon Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:54
      Nie mieści się w moim pejzażu wewnętrznym planowanie dziecka jak nie mam pracy lub praca tak słabo płatna i niepewna, że nie mam na alimenty. Więc sory, nie rozumiem tu nikogo.
    • lily_evans011 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 10:59
      Nie, bo to jakiś straszny gówniarz i nie można na niego liczyć w żadnej poważnej sytuacji.
      Zranione uczucia, stres, wqrw z powodu odejścia odkładam nawet na bok - i nie, nadal nie, facet się nie sprawdza w życiu.
    • kota.helga Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 11:18
      Jezu, ta kobieta jest jeszcze bardziej porąbana w zakresie decyzji związkowych niż ja 🙈
    • daniela34 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 11:27
      Yyyyy...ojej
    • rb_111222333 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 11:38
      Nie wiem. Pan jest dobrym ojcem, pragmatycznie patrząc we dwójkę jest łatwiej niż samemu. Nie powiem, że kategorycznie bym go wyrzuciła, wszystko zależy od jakości relacji, przed i po zdradzie. Na plus trzeba odnotować fakt, że pan nie utrzymywał dwóch relacji jednocześnie, po tym jak coś poczuł do innej od razu zakończył relację z matką jego dzieci
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 12:12
        Jak potrafi powiedzieć dziecku, że odchodzi na zawsze, to xuja tam dobrym.
        • marta.graca Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 12:20
          Miał je okłamać i twierdzić, że się zastanawia, w czasie kiedy właśnie się pakował? Jaka byłaby informacja od dobrego ojca?
          • tt-tka Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 12:40
            Info od dobrego ojca brzmialoby "rozstaje sie z mama, ale nie z toba, coreczko". A on na pytanie corki, czy odchodzi na zawsze odpowiedzial, ze tak.
            • rb_111222333 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 12:52
              Z artykułu przebija się informacja, że dziecko mówiło do mamy, że tatuś przestał kochać mamę, więc wydaje mi się, że córka dostała prawidłową wiadomość, że tata wciąż je kocha, co zresztą udowodnił dość mocnym zaangażowaniem
          • berdebul Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 12:50
            Nie, wyjaśnić, ze rozwód/rozstanie z mamą to jedno, a czas z nią, odprowadzanie do przedszkola itd zostaje bez zmian bo zawsze będzie jej tatą.
    • chatgris01 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 13:34
      No cusz, pani ochotniczka.
    • palacinka2020 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 15:15
      Rozwalilo mnie, ze pan u niej pomieszkiwal, ale "nie sa razem". I przez kilka miesiecy ona nie potrafila o sytuacji porozmawiac.
      • vivi86 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 16:15
        W dodatku pomieszkiwał u niego. Bo to jego mieszkanie.
      • gama2003 Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 21:37
        Mnie się wydaje, że podwaliną tej historii jest uczucie pani do pana. Z rozumu odzierające, toksyczne a raczej autoksyczne. Pani zaradna finansowo, nauczona nie wymagać w tym wspólpracy, wręcz zadowolona z heroizmu własnego.

        No i wystarczyło by w kluczowych momentach pan się łagodnie uśmiechnął a ona gotowa na kolejne poparzenie.
        Historia jakich wiele niestety. W bajkach pan już naprawiony, żyliby dlugo i szczęśliwie. Obawiam się jednak, że tak nie będzie.
    • 3-mamuska Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 21:29
      To był moment zderzenia z rzeczywistością. Okazało się, że mój partner, człowiek, którego pokochałam, jednak nie jest gotowy na założenie rodziny. Przyszedł pierwszy duży kryzys. Krzysztof zaczął mówić, że nie czuje się w tej sytuacji pewnie. Miał 24 lata, był jeszcze na studiach, nie pracował.
      Szczerze rozmawialiśmy o usunięciu ciąży, ale decyzję, co dalej, Krzysztof pozostawił mnie, przy czym zapewnił, że jakkolwiek zdecyduję, będzie ze mną. A ja byłam zdecydowana i chciałam urodzić. Wzięłam na siebie finansową odpowiedzialność za naszą rodzinę i zagwarantowałam nam w tym temacie bezpieczeństwo. Po prostu byłam gotowa, żeby zostać mamą.

      W tym kawałku jest kwintesencja jej myślenie.
      29 latka bierze sobie gówniarza do związku zapładnicza bo o a już chce teraz.
      Utrzymanie tez bierze na swoje barki.
      Już po tej akcji było wiadomo co to za człowiek, ale jak się jest egoistka bo ona już chce jest gotowa to tak się kończy.
      Jakoś mi jej nie żal. Głupota i tyle.
    • barbibarbi Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 22:07
      Tak bardzo mi żal tej kobiety. Cała ta opowieść jest przygnębiająca, bierna, wyczekująca postawa kobiety, jak żebrak na ulicy czekający na datek. I ON pan rozpłodowiec, a jednocześnie mały chłopiec, który nie może zdecydować, którą kukiełką się teraz pobawić a którą rzucić w kąt, decyduje dopiero wtedy, gdy jedna kukiełka zaczyna mu się wymykać. Bardzo smutna historia.
    • gaskama Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 22:12
      Nie znam takich historii. Znam tylko takie, gdzie pani łapie pana na ciąże, bo jak pojawi się ddzidziś, to on na bank się zmieni. No i kutas się nie zmienia. 🥺
    • 71tosia Re: Przyjęłybyście takiego misia marnotrawnego? 01.08.22, 23:00
      zycie nie jest zero-jedynkowe, wszystko albo nic. Pan jest nie najgorszym ojcem i jako takim partnerem, zycie jakos im sie uklada. Bohaterka doszla do wniosku ze bycie razem, jest latwiejsze niz samotne maciezynstwo, ze mimo zdrady wiecej ich laczy niz dzieli. Wiele takich par, wcale nie jest to jakas szczegolna relacja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka