Dodaj do ulubionych

Na marginesie wątku o wypadku

06.08.22, 17:34
Zapinacie pasy w autobusie?
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:37
      W mzk nie ma. Pekałesami nie jeżdżę.
      • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:41
        Ale wyobraź sobie, że jesteś na wakacjach, jedziesz autokarem na wycieczkę.
        Albo Twoje dziecko jedzie na szkolną wycieczkę - mówisz mu, że ma zapiąć?
        • kropkaa Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:08
          Już w przedszkolu rodzice robili "awantury" o autokar z pasami. Dało się. Dzieci zapinały pasy.
          Ostatnio korzystałam z autokaru kilka lat temu na wakacjach w Grecji - zapinałam pasy (były) i dawałam napiwek kierowcy za jego umiejętności prowadzenia pojazdu po lokalnych serpentynach.
          • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:56
            W Grecji zakręty są genialnie wyprofilowane smile
        • arwena_11 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:07
          Oczywiście, że tak. Już w przedszkolu moich dzieci, na wycieczki zamawiano autokary z pasami. A było to jakieś 18 lat temu.
        • arthwen Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 21:04
          U nas autokar na wycieczkę dzieci ma być obowiązkowo z możliwością zapięcia pasów i dzieci zapinają... Same, nie trzeba im mówić, bo są do tego przyzwyczajone.
        • fogito Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 03:30
          Tak i dziecku tez mówiłam zeby zapinał. Ale w szkole syna pasy w autokarach zawsze byly i wszystkie dzieciaki musiały być zapięte.
      • wkswks Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 14:15
        Moje dzieci na wycieczki jeżdżą metrem, pociągami albo kolejką podmiejska. Jedynie w zlobku była wycieczka busem, który przyjechał z siedziskami i dzieci były zapinane w pasy.
    • kaskaz1 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:43
      Tak.
    • chococaffe Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:44
      Jeżeli są, zapinam.

      Wyciągnęłam wnioski z historii sprzed wielu lat (na szczęście nie byłam uczestnikiem tylko świadkiem) kiedy w wypadku zginęły tylko osoby z niezapiętymi pasami.
    • agusia.gerek Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:46
      Nie.
      Ja nawet w samolocie jak tylko stewardesa przejdzie to zaraz rozpinam.
      Stop pasowemu terrorowi!
    • lily_evans011 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:46
      Kiedy jeździłam jako pilotka, dużo autokarów nie miało indywidualnych pasów. Jeśli były, to zapisałam i sugerowalam pasażerom. Btw we wspomnianym wcześniej wypadku pod Berlinem dziewczynka zmarła właśnie dlatego, że zakleszczył ją pas i zgruchotany bok, nie chcesz wiedzieć dokładnie, co się wydarzyło.
      Lepiej może dla niej by było, gdyby wyleciała z krzesła.
      • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:58
        Nie wiemy, nie wszystko przewidzimy, może też wybuchnąć pożar. Częściej jednak pasy pomagają.
        • lily_evans011 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:45
          Jasne i dlatego je obsesyjnie zapinalam. To było dobre zwłaszcza, jak człowiek w końcu przysnął, bo byle hamowanie i taka nieprzytomna lecisz przed siebie (ja bym wtedy na pierwsze schodki wyleciała z góry).
          • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:56
            Przeżyłam kiedyś wypadek, niewielki, mąż koleżanki się zagapił i nie ustąpił pierwszeństwa, ale jakoś to się toczyło na tyle długo, że oba auta zdążyły wyhamować. Koleżanka i ja siedziałyśmy z tyłu, byłam przypięta i po prostu siedziałam, ona przewalała się po kabinie jak piłka. Uderzyła zresztą swoją głową w moją, bolała mnie potem przez parę ładnych dni. Jak się raz doświadczy i zobaczy różnicę, to rzeczywiście człowiek się zaczyna obsesyjnie zapinać.
      • swinki_trzy Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:49
        Bez zapiętych pasów zapewne też by zginęła. Wiesz jak zachowuje się nieprzypięte pasami ciało podczas wypadku? Zwłaszcza w autokarze gdzie ma sporo miejsca by przelecieć?
        • lily_evans011 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 03:29
          Tzn może mniej boleśnie by umarła, tak to ujmę, szybciej, od uderzenia.
          • memphis90 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 11:43
            A może bardziej boleśnie.
    • mysiaapysia Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 17:49
      Tam gdzie są pasy - zawsze.
      Inna sprawa - jeśli jest prawdą co piszą w necie - czy drugi kierowca nie powinien był zapiąć pasów?
      • alfa36 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 01:23
        Tzn kierownica nie miał zapiętych pasów?
        • alessa28 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 10:26
          alfa36 napisała:

          > Tzn kierownica nie miał zapiętych pasów?

          Ponoć wyleciał przez okno,gdzieś mi się przewinęło takie info
    • daniela34 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:01
      Tak, zapinam. Jestem tak przyzwyczajona do pasów w samochodzie, że ani w samolotach ani w autokarach mi nie przeszkadzają.
    • ichi51e Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:02
      zawsze. dziecko moje tez - kierowca szkolnego autobusu pieknie go wytresował.
    • tomato.soup Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:08
      Jak są, to zapinam. Wiem, że są historie gdzie to brak pasów uratował życie, jednak zdecydowanie częściej bywa odwrotnie.
    • pani_tau Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:27
      Zawsze. Widzę pas i zapinam odruchowo, zupełnie się nad tym nie zastanawiając, bo tak robię od piętnastu lat siadając za kierownicą.
    • heca7 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:34
      Od ponad 30 lat nie jechałam autokarem (aż sama sobie się teraz dziwię ale nie było okazji i potrzeby). A kiedyś pasów w autokarach chyba nie było w ogóle. W samochodach zapinam zawsze i bezwzględnie.
    • panna.nasturcja Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:44
      W miejskich nie, nie wiem czy w ogóle są, na długie trasy nie jeżdżę autobusem, dla mnie ma same wady.
    • palacinka2020 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:52
      Nie.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 18:56
      Teraz jechałam autokarem zapięłam pasy po tym, jak kierowca wyczyniał jakieś dziwne manewry, m.in. cofał spod mostu, pod którym by się nie zmieścił, jakieś pół kilometra, a może i więcej, powodując niezły korek w dwie strony... W drugą stronę zapięłam od razu.
    • jowita771 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:10
      Jak są, to zapinam. Kiedyś w kieleckim PKSie ludzie na mnie patrzyli jak na raroga i jeszcze mnie ktoś pouczył, że nie trzeba zapinać (wtf?), bo zapięł tylko ja sobie o dziecku.
      • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:57
        W Kielcach są pasy w miejskich? Super.
        • ichi51e Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 20:02
          przecież mowa o pks nie o miejskim
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 07:43
        Parę lat temu jechałam przez Ukrainę ichnim autobusem rejsowym i widząc pasy próbowałam się zapiąć. Naszarpałam się a i tak nic nie wyszło, bo były uszkodzone. I dostałam rady od współpasażerów, że u "nas nie trzeba" . Z duszą na ramieniu jechałam, bo autokar stary, poniemiecki, drogi pozostawiające wiele do życzenia (plus był taki, ze przy tylu dziurach na drodze, nie nabierał zbyt dużej prędkości).
        • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 09:17
          U nas też tak było, na szczescie dawno temu.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 09:54
            Tak dziurawej drogi na odcinku 20 km nigdzie u nas nie widziałamwink Autobusów z odzysku tak zajechanych też nie. Ale mimo tego, zdecydowałam się. To było 4 lata temu.
            • nangaparbat3 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 10:44

              OT
              Byłam tam 12 lat temu, objechałam całą Zachodnią moim małym autkiem, z mamą (wtedy 80) i córką (18). (Wiesz, dla mnie "dawno" to co najmniej 20 lat wink
              Okropnie mnie różni ludzie straszyli, że - właśnie - straszne drogi, że będą na mnie wymuszać łapówki, podczas jednej z rozmów, na dzień przed wyjazdem, aż się rozpłakałam - i tak się bałam, a kolega straszył i straszył.
              Ponieważ zaczęłam jeździć w latach 90., więc dziurawe drogi nie były mi straszne i w ogóle podróż wspominam jako jedną z najpiękniejszych
              Ale autobusy rejsowe mają wyższość nad własnym autem, jest się bliżej ludzi, poznaje się kraj od środka, zazdroszczę smile
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 11:05
                Wiem, w sumie pamiętam nasze drogi gruntowe z lat 70/80, którymi jeździły PKSy. Jednak z tej wyprawy zapamiętałam taką drogę, ze dowcip po czym odróżnić kierowcę trzeźwego od pijanego na Ukrainie, stał się w pełni zrozumiały. Wiadomo, po tym, ze pijany jedzie prosto.
    • kanna Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 19:59
      Jeśli są, to tak.
    • kaki11 Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 20:38
      Najczęściej nie, a na pewno nie mam zapiętych przez całą podróż.
      Jeżeli spotykam pasy to najczęściej w autokarach w których jadę w długą trasę. I zapięte pasy przy całym wstawaniu po plecak, zmianach pozycji by było mi wygodniej czy próbach drzemki na dłuższą metę byłby dla mnie niewygodne.
      Z tego co widzę, większość osób nie zapina na takich trasach, więc ani trochę mnie nie dziwi, że nie mieli zapiętych turyści w Chorwacji.
    • simply_z Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 21:56
      w miejskich nie ma..przynajmniej u mnie. W turystycznych w sumie nie zapinam..
    • iberka Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 22:00
      Nie zawsze
    • andaba Re: Na marginesie wątku o wypadku 06.08.22, 22:36
      Nie.
      Czasem, jak siedzę na samym przodzie i mam tylko barierkę przed sobą.
    • bi_scotti Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 02:21
      Gdy sa, of course. Wydaje mi sie, ze wypadek Diana & Dodi, w ktorym jedyna osoba, ktora przezyla byl bodyguard majacy zapiete pasy powinien byl byc the best lesson for everybody! Gdy pasy sa -zapinac! The same w samolocie - rozpinam wylacznie gdy ide do WC, poza tym regardless jak dlugi jest lot, mam pasy zapiete. The same na wodzie - life jacket is a must. Takie tam basics - chce sie jeszcze troche pozyc smile Life.
      • berdebul Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 09:06
        Nie oszukujmy się, pasy w samolocie przede wszystkim ułatwiają identyfikację, bo mniej ciał lata po samolocie w razie wypadku. tongue_out
        • bi_scotti Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 14:41
          Well, byl czas gdy z racji pracy latalam bardzo duzo na polnoc Ontario & Quebec w baaaaardzo roznej pogodzie. Samoloty male, najczesciej na 9-16 passengers. Gdy rzuca, to rzuca - no joke. Opcja lotu z niezapietym pasem grozi totalnym poobijaniem sie, polamaniem czegos, wybiciem zebow - pick what you like wink Sure, wielkie krowy latajace miedzykontynentalnie sa much more stable etc. wiec i jakiekolwiek turbulences odczuwa sie duzo lagodniej ale i w jumbo jets zdarzaly sie/zdarzaja sytuacje, w ktorych rzuca ostro i krzywda moze byc gdy sie nie jest przypietym do siedzenia. Better safe than sorry smile A i to, ze just in case, komus bedzie latwiej identify, ze to wlasnie Bi_scotti na tym siedzeniu kaput, to tez pewnie jakas ulga dla tych, ktorzy czekaja na info, eh ... wink Ergo: fasten your seat belt! big_grin Cheers.
    • aandzia43 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 02:27
      Jeśli są to zapinam.
    • marzeka11 Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 10:34
      Tak, zawsze, tzn. od kiedy w autobusach/autokarach są pasy.
    • woman_in_love Re: Na marginesie wątku o wypadku 07.08.22, 10:44
      W tym przypadku nic by to nie dało, gdyż widzę w tym rękę samego Boga.

      Postanowił dać znak ludziom wierzącym i wyborcom PiS, i dlatego wypadek był obok miejscowości Jarek. Czy można być bardziej dosadnym?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka