Dodaj do ulubionych

Jaka taktykę wychowawczą...

07.08.22, 23:02
zastosować przy nieśmiałym, trochę bojazliwym dziecku, ktore w gorszym otoczeniu (grupie rowiesnicze j) ma niestety spore szanse na stanie się ofiarą bullyingu albo kozlem ofiarnym?Jak wychowywac takie dziecko, zeby tą ofiara jednak nie bylo?
Obserwuj wątek
    • kira02 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 07.08.22, 23:09
      Wspierać, akceptować, budować pewność siebie. Uczyć asertywności, dbania o własny interes.
      • lemon_pie Re: Jaka taktykę wychowawczą... 07.08.22, 23:18
        kira02 napisał(a):

        > Wspierać, akceptować, budować pewność siebie. Uczyć asertywności, dbania o włas
        > ny interes.
        >
        Dobry pomysl, ale...Moze niektorzy sa na to skazani? 😥
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 00:52
          Skazani na to są ci, którzy mają rodziców do bani, czyli takich, którzy w ramach wychowania stosują przemoc psychiczną i często fizyczną, oraz wyznają zasadę, że dzieci mają być grzeczne, mają się słuchać i robić na rozkaz, bez szemrania to, co się im każe. Takie złamane psychicznie dzieci, przekonane że są głupie i się do niczego nie nadają, są potem świetnym materiałem na narkomanów, alkoholików, samobójców i na ofiary przemocy.
          • kira02 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 19:02
            I pod tym podpisuję się wszystkimi kończynami. Żadne dziecko, wychowane w poczuciu miłości, akceptacji i wiary w siebie, nie pozwoli zrobic z siebie scierki do podlogi. Zresztą, od tego ma wspierających rodzicow, zeby na tego typu przemocowe sytuacje reagowali, zanim wyeskaluja.
    • princesswhitewolf Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 01:03
      Zapisac na karate. Uczyc asertywnosci
      • matacznik Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:21
        princesswhitewolf napisała:

        > Zapisac na karate.
        >
        Albo judo: szybciej pozna minimum działających technik, no i w szkole łatwiej wytłumaczyć się z zastosowania dźwigni lub rzutu niż z uderzenia lub kopnięcia
        • princesswhitewolf Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 10:28
          Moze judo lepsze.
        • princesswhitewolf Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 10:29
          O tak...obrona przed cialem pedagogicznym jwst wazna zwlaszcza ze wiele matek uwaza ze maja zawsze racje. A nie zawsze maja
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:09
      A był już w grupie rówieśniczej, bo mój syn jest niesmialy w stosunku do doroslych, bardzo niesmialy. W grupie rówiesników sobie radzi świetnie, jest obserwatorem zawsze na poczatku, potem wybiera dzieci z którymi się koleguje - tez tak mam, przez cale życie, uważam to za atut, nie mam wśród znajomych ludzi którzy mi nieodpowiadaja.
      • n-ell Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:57
        Jakbym czytała o mojej córce. Tez się na początku martwiłam, ale okazuje się, że w każdym środowisku potrafi się odnaleźć i jest ceniona przez inne dzieci, choć na pewno nie jest to typ rozpychający się łokciami i gwiazda grupy. U nas pomogło: nasze wsparcie i akceptacja, pozytywne doświadczenia w radzeniu sobie z wyzwaniami (samodzielne wyjazdy na obozy, mieszane grupy w szkole i na zajęciach) i ścianka wspinaczkowa.
      • hanusinamama Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 10:48
        U mnie to samo. MOja starsza nieśmiała wśród dorosłych w grupie rówiesniczej nie daje sobie w kasze dmuchać
    • ichi51e Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:25
      Podbudowywac pewność siebie tam gdzie możesz. tylko tyle i aż tyle - kontakty z rówieśnikami mysi budować samo a nie ty za niego
    • ichi51e Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:30
      A w jakim wieku to dziecko? I czy masz już jakieś przesłanki żeby się obawiać czy projektujesz swoje strachy? Jeśli to drugie to prace warto zacząć od siebie
    • aguar Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 09:34
      Mój też był taki, nadal jest dość nieśmiały. Na szczęście nigdy nie było ofiarą bullyingu. Uważałam, że ważna jest profilaktyka, bo jak dziecko raz zazna prześladowania, to potem to się jakoś odbija na jego psychice. Zastosowałam taką taktykę, że jednak do przedszkola/podstawówki nie posłałam w miejsca, gdzie jest cały przekrój społeczny, tylko do prywatnych placówek, gdzie są ludzie "z mojej bajki", kameralnych, gdzie nauczyciele jednak są czujni, aby zapobiegać prześladowaniu, stawiają na współpracę itd. Inna sprawa, że skłamałabym, jak bym napisała, że w syna szkole nigdy nikomu nie dokuczano i nie ma tam osób mniej lubianych. Może mój do nich nie należy jednak dzięki jakimś cechom i mocnym stronom. Teraz to w ogóle na kolegów z klasy patrzy z góry (nie w przenośni smile ), co budzi naturalnie respekt.
    • demodee Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 10:39
      Chyba przede wszystkim pokazać, co to jest prześladowanie. Pokazać przykłady z literatury dziecięcej lub doświadczeń własnych (jak się nie ma, to wymyślić).

      I pokazać sposoby, dzięki którym bohater/ka opowieści sobie poradziła. Dobrze, żeby tym sposobem nie była pomoc ze strony dorosłych, tylko dziecko poradziło sobie korzystając z własnych umiejętności, ale żeby wiedziało, że gdy samo sobie nie poradzi, to ma zwrócić się do dorosłych (rodzina, nauczyciele, na ulicy policjant lub inny nieznany dorosły).

      I pokazać, że nie każda sytuacja, w której dziecko czuje się źle, jest prześladowaniem przez grupę rówieśniczą.
    • ewcia.1980 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 11:16
      Wspierać, budować pewność siebie, dużo rozmawiać, przygotowywać na pewne rzeczy, które się wydarzą.
      Oraz..... akceptować dziecko takim jakie jest a nie próbować je zmieniać na siłę
      A także..... cały czas obserwować.

      U mnie to zaowocowało ogromnym sukcesem.
      Moja córka nadal jest spokojna i nieśmiała ale świetnie sobie radzi wśród dorosłych, młodzieży oraz dzieci.
      Ma koleżanki, często się z nimi spotyka, jest zapraszana.
      Inni akceptują ją taką jaka jest bo i ona siebie akceptuję.
      Ale to kosztowało dobre 10 lat mojej "pracy".
    • elkas11 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 11:48
      Jeżeli jest to początek podstawówki, to dobrze jest zapisać na zajęcia ze sztuk walki. Na początku to zawsze są zajęcia ogólnorozwojowe i uczą panowania nad własnymi emocjami i własnym ciałem. Dziecko nie będzie się bało fizycznego kontaktu. Najlepiej wybrać zajęcia jak najbliżej domu i sprawdzić opinie o prowadzącym, jak traktuje dzieci.
      Dziecko też uczy się od nas. To, że jest nieśmiałe nie oznacza, że nie czuje, gdy coś jest niesprawiedliwe. W takich sytuacjach trzeba pokazać naszą spokojną albo stanowczą reakcję.
      W domu pozwolić dziecku zawalczyć o swoje i przyznawać mu rację, jeżeli ją ma.
      • demodee Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 11:55
        > Jeżeli jest to początek podstawówki, to dobrze jest zapisać na zajęcia ze sztuk walki.

        Pytanie, czy nieśmiałe dziecko, które wkroczy w nowe środowisko, z nowymi szkolnymi obowiązkami, nowymi kolegami i nauczycielami, z radością podejmie wyzwanie sportów walki, na które zapisali je rodzice. To zwyczajnie może być dla niego za dużo naraz.
        • aguar Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 12:43
          No mój nie chciał na żadne karate.
          • ichi51e Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 14:04
            Tak naprawdę ci to jest to nie ma znaczenia - chodzi o to żeby dziecko to lubiło i widziało ze jest w czymś dobre (albo przynajmniej nie dużo gorsze niż inne dzieci)
    • rb_111222333 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 13:03
      W jakim wieku jest dziecko? My mieliśmy trochę wycofaną 3-latkę. Staraliśmy się stwarzać sytuacje, gdzie w bezpiecznej atmosferze mogła przełamywać swoje słabości, czyli sama nawiązywałam kontakty z rodzicami innych dzieci i zapraszaliśmy ich do nas, robiliśmy imprezy w domu dla dzieci, wyprawialiśmy urodziny w salach zabaw. Córeczka ma swoje towarzystwo, które lubi. Potrafi też nawiązywać kontakty z innymi dziećmi.
      Nie wiem, czy to wystarczy. Na wszelki wypadek kładę jej do głowy, że są problemy, z którymi sobie nie poradzi, i że my, dorośli, jej pomożemy, wystarczy, że nam powie jeśli coś będzie nie tak.
    • piataziuta Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 14:24
      1) zapisać na sztuki walki
      2) wziąć poduszkę, pokazać jak się poprawnie zwija dłoń w pieść, żeby nie wybić kciuka ze stawu i kazać bić, i kopać w trzymaną przez siebie poduszkę.
      Mnie tak szkolił ojciec, bo od małego wszyscy mnie zaczepiali, a to w szkole, a to na podwórku. Pomogło mi to nie tylko w biciu się z dzieciakami, ale przede wszystkim dodało pewności siebie - jak mnie ktoś zaczepiał, od razu wiedziałam co robić i czułam wsparcie ojca.
      • ichi51e Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 15:54
        😳😳😳
      • angazetka Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 19:21
        Ale... wiesz, że są inne metody niż bicie?
        • piataziuta Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 19:53
          > Ale... wiesz, że są inne metody niż bicie?

          🙄
          Ematce wszystko trzeba tłumaczyć jak krowie na rowie.

          Dzieci, które zastraszają/zaczepiają inne dzieci robią to agresywnie i siłowo.
          Może się zdarzyć, że inteligentna odpowiedź na zaczepki, z raz na dziesięć przypadków, zadziała - ale nie w przypadku prawdziwego bullyingu.
          Bullying to wyzywanie, wyśmiewanie, popychanie, opluwanie, bicie, obmacywanie, nękanie, zastraszanie i po prostu wykorzystywanie przewagi siłowej lub liczebnej.

          Gdy rodzic uczy dziecko jak się obronić w przypadku ataku, to po pierwsze ugruntowuje w dziecku poczucie, że jest obok, że w razie czego pomoże - a to ogromnie dodaje nękanemu dziecku pewności siebie, a po drugie, obrona w formie ataku, to metoda na zabijanie bullyingu w zarodku. Oprawcy (bez względu na wiek) znęcają się nad słabszymi - gdy wiedzą, że mają nad nimi przewagę. Gdy istnieje ryzyko, że atakowany odda z nawiązką, chęć zaatakowania u większości jednak bardzo maleje.


          Byłam zaczepiana od najmłodszych lat - zawsze byłam najmniejsza.
          W gimnazjum byłam ofiarą hardkorowego bullyingu.
          Metody mojego ojca sprawdziły się doskonale w obu przypadkach.
          Mogę o tym szerzej opowiedzieć, jeśli ktoś potrzebuje.
          • ichi51e Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 20:02
            no chyba nie bardzo się sprawdzały skoro dokuczali ci praktycznie na wszystkich etapach edukacji
            • piataziuta Re: Jaka taktykę wychowawczą... 08.08.22, 22:01
              Gdy ostatnio czytam twoje posty, dochodzę do wniosku, że po 35 roku życia, regres intelektualny postępuje szybciej, niż coroczna utrata mięśni o 1%.

              Weź się trochę rozruszaj, pospaceruj dynamicznie, weź jakieś suplementy, ogranicz tłuszcze trans - przez ostatni rok - w kontekście bystrości odpowiedzi - posypałaś się dramatycznie.
            • 1matka-polka Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 11:59
              ichi51e napisała:

              > no chyba nie bardzo się sprawdzały skoro dokuczali ci praktycznie na wszystkich
              > etapach edukacji
              >

              Otoz to.
      • 1matka-polka Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 11:58
        O maj got, a najgorsze jest to, ze ona jest tak pograzona w tym swoim chorym swiecie, ze mysli, ze ma racje, tak powinno byc i jej zycie jest super. Oprocz dojezdzania Miecia, nueustannej agresj na forum, wysokiego kortyzolu i wielogodzinnych cwiczen dla pozbycia sie emocjonalnego helikoptera w glowie, wszystko jest super. Ziuta idz na terapie. Polecam.
        • piataziuta Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 12:06
          "O maj got"

          O co chodzi z tym tekstem, że wszystkie kołtuny go ostatnio ciągle powtarzają?
          • 1matka-polka Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 13:14
            Nie zauwazyłam, zeby ktos ostatnio tak pisał.
    • larix_decidua77 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 09.08.22, 15:01
      Nie zawsze wystarczy wzmocnić dziecko. Znam chłopca otwartego, sympatycznego, pewnego siebie, ładnie zbudowanego i z ładną buzią ale stosunkowo niskiego. Jeden zwalisty młodzian sobie go upatrzył i poniewierał, straszył, kopał i miał w dupie asertywność i fajne usposobienie niższego od siebie. Reszta albo się kumplowała z Waligórą (mniejszość) albo się go bała i nie reagowała żeby samemu nie zarobić. Sztuki walki nie miały racji bytu przy przewadze 30-40 cm i ok 40 kg.
      • lily_evans011 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 09.08.22, 20:29
        Może metoda rękawiczki by zadziałała...
        • larix_decidua77 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 09.08.22, 21:32
          Czyli?
          • lily_evans011 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 09.08.22, 23:21
            Obejrzyj Lilyhammer
            • larix_decidua77 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 09.08.22, 23:23
              Oglądałam ale dawno i chyba niecałe, nie kojarzę.
      • alicia033 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 15:00
        larix_decidua77 napisał(a):

        > Sztuki walki nie miały racji bytu przy przewadze 30-40 cm i ok 40 kg.

        Że co? 🤣🤣🤣
        • larix_decidua77 Re: Jaka taktykę wychowawczą... 10.08.22, 18:36
          No to. 12 latek chodzący na judo, ważący 35 kg, ze wzrostem 140 nie powali kogoś ważącego 80 kg ze wzrostem 170. A wydaje mi się na oko że przewaga była jeszcze większa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka