Dodaj do ulubionych

Do właścicielek psów: Czy brzydzą was...

12.08.22, 23:47
...naturalne psie zachowania: Tarzanie się w trawie gdzie jakiś pies się wysikał, obwąchiwanie każdych napotkanych po drodze psich kup i sików i każdego śmierdzącego paskudztwa na drodze?. A potem taki piesek ładuje się z tym brudnymi łapami na sofę, na dywan, albo co gorsza do łóżka. Spacer minimum 3 razy dziennie, chyba nikt nie myje psu łap po każdym spacerze. Zresztą nawet jeśli, to pozostaje kwestia tarzania się i obwąchiwania. Albo psy śliniące się jak np. boksery, zostawiające na sofach czy dywanach strużki śliny?
Jak tolerujecie takie obrzydliwości u domowego, całuśnego przytulasa? Bo mnie to zgrzyta, pies który 10 minut temu chodził po zasikanym trawniku, leżący z brudnymi łapami na sofie w czyściutkim mieszkaniu...Czy miałyście taką tolerancję od zawsze, czy przyszła po czasie , czy może takie zachowania , mimo posiadania psa nadal was brzydzą?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 12.08.22, 23:54
      Nie brzydzą. Nigdy nie brzydziły. Przecież pies obwąchuje te wszystkie rzeczy, a nie się w nich tarza (no chyba że tarza, ale wtedy kąpiel). Musiałabym się też brzydzić własnych butów, którymi chodzę po zaplutych chodnikach i zasikanych trawnikach.
      • niemcyy Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 00:01
        Ale w butach (chyba) nie wchodzisz do łazienki, sypialni, nie chodzisz po dywanie ani ich nie wycierasz w kanapę.
        • my_fair_lady Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:00
          niemcyy napisał(a):

          > Ale w butach (chyba) nie wchodzisz do łazienki, sypialni, nie chodzisz po dywan
          > ie ani ich nie wycierasz w kanapę.

          U nas (nie w Pl) chodzi się w butach po całym domu…. (Nie dyskutuję tutaj o poprawności czy “moralności” takiego zachowania / zwyczaju, tylko stwierdzam fakt.)
          • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:28
            I we wszystkich amerykańskich filmach zbuntowany nastolatek zamyka z impetem drzwi do pokoju i rzuca się w buciorach na łóżko wink Nie wiem wprawdzie jak to się przekłada na realia.
            • manon.lescaut4 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:06
              I co się takiego strasznego dzieje w związku z tym? smile
              • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:23
                Nie wiem czy to do mnie pytanie, ale jeśli tak, to dla mnie nic strasznego, choć raczej w Polsce nie jest to chyba częsty obyczaj smile
          • fogito Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 16:49
            Bo Amerykanie to brudasy.
            • magdallenac Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:51
              fogito napisała:

              > Bo Amerykanie to brudasy.

              Nie osadzaj wszystkich Amerykanów przez pryzmat swojego męża. Ci Amerykanie, których znam ja są czyści.🤷🏻‍♀️
              • fogito Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 02:58
                Hahaha jasne. Mój maz nauczyl sie myć dwa razy dziennie w Polsce. Rzadko spotykane zjawisko w USa. Siedzę tu od dwóch tygodni i jakby widze to bardziej niz kiedys. Brudne podlogi, samochody w srodku jak śmietnik. Kudly psie na kanapach. Ladne i czyste sa tylko fasady domow i trawniki.
                • magdallenac Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 14:22
                  Ja tu siedzę od prawie 10 lat, naprawdę nie zauważyłam nigdzie takich brudasów. Rzeczywiście ludzie z małymi dziećmi miewają okruchy i zabawki w autach, ale to nie jest brud i syf. W domach u znajomych też jest bardzo czysto. Skąd ten Twój mąż pochodzi, że dopiero w Polsce nauczył się dbać o higienę??😳
                  • fogito Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 16:06
                    Z Virginii kochana..wedlug standardów amerykańskich to czyscioszek. Ja wien ze jak sie tu dlugo jest to sie tego brudu nie zauwaza. Ale klejące sie podlogi w restauracjach. Czy domy z psami pelne sierści to już naprawde trudno przeoczyc.
                    • rosapulchra-0 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 17:19
                      A ja ci nie wierzę.
                      • yadaxad Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 17:23
                        Nie mnie, tylko w psy nie wierzysz, ale czy ktoś ci każe się do nich tulić?
                    • bywalec.hoteli Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 16:13
                      Wirginia a Minnesota to mogą być dwa zupełnie różne światy.
          • nangaparbat3 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 18:19
            Też chodź w butach po całym mieszkaniu, ja wypadnie, nie mam z tym problemu. I właśnie obliczylam że od 40 lat nie chorowałam na brzuch (pomijając wyrostek i sprawy damskie)..
            • fogito Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 03:00
              Ja tez ne a buty zawsze zdejmuje. I o czym to świadczy.
          • mid.week Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 18:27
            my_fair_lady napisała:

            > niemcyy napisał(a):
            >
            > > Ale w butach (chyba) nie wchodzisz do łazienki, sypialni, nie chodzisz po
            > dywan
            > > ie ani ich nie wycierasz w kanapę.
            >
            > U nas (nie w Pl) chodzi się w butach po całym domu….


            U nas w Pl też się chodzi w butach po domu
    • homohominilupus Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 12.08.22, 23:54
      A czemu zdradzasz takie niezdrowe zainteresowanie tematem? Bo na kilometr czuć że nie lubisz psów.
      I dlaczego piszesz 'piesek' a nie 'pies'?
      • black.imak Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:31
        Bardzo lubię psy, ale brzydzą mnie takie psie zachowania i dlatego zastanawiam się czy właścicielom to przeszkadza. Stąd pytanie. Szczególnie u ludzi dbających mocno o higienę i czystość mieszkania. Widzę często zdjęcia np. u pani Rozenek, luksusowy, wymuskany dom i 4 psy leżące w pościeli. No i zaraz mam wizję tych brudnych łap chodzących po zasikanych trawnikach. Takie zboczeństwo wink
        A jakoś nie wyobrażam sobie mieć psa i nie wpuszczać go na sofę.
        • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:06
          A my nigdy nie uczyliśmy psów leżenia na kanapach czy nie daj Boże w pościeli.
          Nie wiem czemu pies " musi" to robić.
          Nasze są szczęśliwymi psami i tak.
          Ostatnio psiej seniorem zdarza się wcisnąć się do sypialni na łóżko i w pościel.
          Zmieniamy pościel po takim incydencie choć fakt pies zabawnie wygląda rozłożony zajmując duże dwuosobowe łóżko.
          Ostatnio też jak męża nie ma pozwoliłam młodszym psom kilka razy bawić się i tulić na kanapie i na kolanach. Ale ta konkretna biała kanapa jest u nas już na wylocie. Planujemy pozbyć się jej i wstawić zamiast sofy fotele.
          • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:57
            Naprawdę zmieniasz pościel po tym jak pies raz na chwilę się na niej położył ???
            Rozumiem, że jak się do Ciebie przytuli albo oprze czy położy na kolanach, to natychmiast wszystko z siebie zdejmujesz i wrzucasz do pralki ?
            • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:21
              Nie nie wrzucam do pralki. Nic z siebie nie zdejmuję. Raczej. Mam beztroskie podejście do ubrań. Mąż bardziej stara się nie mieć śladów psich łap. Ale mam odpowiednio dużo ubrań wiedząc, że mam zwierzęta i zmieniam na bieżąco w razie potrzeby.
              Ostatnio roczna lękliwa sunia u weta wskoczyła mi na kolana i nie tylko zabrudziła ale zasikała i podarła nową sukienkę.
              I pościel owszem, zmieniamy.
              Jakoś pościel, w której spał pies w naszym przekonaniu nie bardzo nadaje się dla człowieka do spania.
              Nie wiem, może inaczej jest z mini psami wielkości kota????? Nigdy takiego nie miałam.
              Nasze trzy psy są konkretnej wielkości, mają włosy dłuższe też i generalnie sypie się z nich piach i brud bo dużo czasu szaleją, biegają po lesie, ziemi, ogrodzie, piachu, kopią itp.
              Ostatnio po zalegnięciu w pościeli naszej psiej staruszki było nie tylko napiaszczone i nakłaczone z lekka ale też podejrzewam, że podsikane ciut, parę kropli też, choć może tutaj to już wyolbrzymiam, może nie.
        • czerwonylucjan Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:38
          Te zasikane trawniki nawet mnie nie brzydza.. jak ide na koc w parku i chodze bosymi nogami po trawie to tez moge trafic na takie 'zasikane' miejsce. Psom tak naprawde smierdzi - czasem - z ryla i czuc je gdy biegaly na wietrze.
    • mashcaron Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 00:00
      Nie mam dywanów a pies nie wchodzi na kanapę ani do łóżek :p
      Problem solved 👌
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:11
        Ja miałam piękny biały wełniany dywan smile
        Ale teraz też nie mam.
        • mashcaron Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 18:10
          Ja nigdy nie miałam,nie odczuwam braku :p
    • sumire Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 00:06
      Mój pies się nie tarza, nie obwąchuje, bo mu nie pozwalam, odkąd zaraził się kaszlem w ten sposób; jak jest brudny, to go myję lub kąpię. I uważam, że jest o wiele czystszy i lepiej pachnie niż wielu ludzi napotykanych np. w zbiorkomie. A czemu pytasz?
      • przepio Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:30
        sumire napisała:

        > Mój pies się nie tarza, nie obwąchuje, bo mu nie pozwalam, odkąd zaraził się ka
        > szlem w ten sposób;

        Ale wiesz, że psy tego potrzebują ?
        • sumire Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 09:03
          Kup nie pozwalam obwąchiwać, dziżas...
      • alpepe Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:38
        Pies potrrzebuje wąchania, czuje się dzięki temu pewniej.
        • buka-123 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:57
          Bodźce wywąchane wpływają na rozwój mózgu u psów. Musi węszyć. Nie pozwalam tylko wylizywać tego co obwąchał. Autorkę wątku proszę uprzejmie aby nigdy nie stała się posiadaczką psa.


          • black.imak Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:33
            A co cię tak oburzyło w moim pytaniu?
        • berdebul Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 13:55
          I może złapać parwowirozę. Tez nie pozwalam, pies żyje i nie wyglada jakby jej tego brakowało.
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:13
            Nie pozwalam ale czasem musiałabym mieć oczy na plecach i dookoła głowy, żeby wszystko na czas zauważyć.
            • berdebul Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 22:35
              U mnie na wsi jest mało psów wychodzących, wiec nie jest to szczególnie trudna sztuka wink
    • akn82 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 00:20
      Tak, mnie to zawsze obrzydzało i dlatego nie miałam psa. Teraz, kiedy już mam psa, obrzydza mnie mniej. Rozumiem że całuśność w postaci psiej idzie w parze z pewnego rodzaju obrzydliwością. Godzę się na to bo mój pies jest tego warty.

      Nie mam dywanów, pies nie wchodzi do łóżka, ma wycierane łapy po każdym spacerze, dzieci jadą z mopem na zmianę i podłoga jest myta co dziennie.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:30
        U nas też podłoga myta i zamiatana czy odkurzana wielokrotnie i tyle ile razy trzeba.
        Szczególnie jak to mój mąż jeździ na mopie. Jak go nie ma to rzadziej.
    • umi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 02:20
      Trzeba nauczyć, zeby nie obwąchiwał świństw (komenda typu "fe") i żeby się nie tarzał. Tak jest bezpieczniej, bo w tym moga być pasożyty.
      Łapki nalezy wycierać, można tez nauczyć psa i wyciera sam, na komendę (np. "łapki", najlepiej coś krótkiego).

      Tak, zajmuje to czas i wymaga konsekwencji i cierpliwości. Ale dobrze prowadzony pies to zwraca z nawiązką. I jest cieniem tego, kto go wybierze. Więc ten wysiłek jest warty zycia z czterema łapkami.
    • przepio Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:29
      Mój się nie ślini i nie tarza. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym o czym piszesz, pies mnie nie brzydzi, tym bardziej, że nie całuję go po pysku, a on nas nigdy nie liże. Łap nie wycieram, chyba że na dworze plucha.
      Na kanapie psica leży na własnym kocyku. I tego przestrzega.
    • kozica111 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:46
      Nie, jakoś tak, nie musze całować go po łapach.
    • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 07:52
      Nie mam psa, ale miałam kiedyś i mnie takie rzeczy nie ruszają, zwierzęta mnie ogólnie mało brzydzą. Nie mam też problemu z wizją paskudztw na psich łapach, bo na moich butach są takie same (tak, zdarza mi się chodzić po domu w butach chwilę po wyjściu albo przed, znajomym też nie każemy ściągać butów). A jak pies się w czymś paskudnym wytarza, to się go myje i tyle.
    • ichi51e Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 08:21
      moja teściowa myła (niestety pies zmarł niedawno) łapki po każdym spacerze. Od szczeniaka był nauczony ze od razu po wchodzi pod prysznic i myje łapy.
      Ojciec mój za to był z drugiego bieguna - nie pozwalał zwierzakom wchodzic na meble i juz. Był z domu gdzie zwierze mogło być na podwórku i pracować - jego matka nawet ulubionej superinteligentnej kotki dziadka do domu nie wpuszczała. Tata z anielska cierpliwością potrafił wyuczyć koty ze na meble wchodzic nie wolno. Nie wchodziły za to czasem jak wracało się to na ich łóżku można było znaleźć tajemnicze wgłębienia z pojedynczymi futra mu. czyje? przed yep a nigdy nie zostal zlapany...
    • princesswhitewolf Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 09:14
      Nie kazdy pies sie tarza
      Moj sie nie tarza, nie jest sliniakiem, kupami sie nie interesuje ale wacha wszystko inne.
      Nie caluje sie z psem. Jest nauczony by nie wskakiwać na kanape czy lozko.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:23
        Mojej koleżanki mały pies niestety często się tarza w odchodach dzików, które regularnie włamują się jej na posesję.
        • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:26
          A piesek ( nieduży), którym ostatnio grzecznościowo opiekowała się w czasie urlopu właścicieli moja mama, cztery razy zagryzł ( częściowo na jej oczach) myszy.
          Zdaję się, że część myszy jakoś dostała się do środka domku.
    • anatewka11 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 09:22
      Mnie tylko obrzydza lizanie po twarzy i nie pozwalam (odwracam się). Mam whippetta więc nie śmierdzi ale też ja mam niski poziom obrzydliwosci. Pies śpi w nogach w łóżku pod kołderką. Trudno. Częściej piorę pościel. Nikt nie choruje z tego powodu. Dużo trudniej jest w kontakcie z pacjentami. To jest naprawdę dramat jakie ludzie rozsiewają zapachy. Mój pies to przy tym pikuś. Na szczęście pacjenci też mnie nie brzydzą (no zdarzają się wyjątki ale tego nie okazuję) ale częściej myję i dezynfekuję ręce (po każdym) niż po kontakcie z psem. Jednak do swoich domowych zarazkow organizm jest bardziej przyzwyczajony.
      • black.imak Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:40
        Czytałam kiedyś że sporo studentów medycyny wykrusza się z tego powodu. Nie mogą sobie poradzić z ludzkimi wydzielinami.
    • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:00
      Jakbym się psów brzydziła, to bym ich nie miała, proste. Dla mnie psy nie są obrzydliwe, ani nie mają "obrzydliwych" zachowań - zachowują się jak psy po prostu, zgodnie ze swoją naturą. Pewnie, że nie jest fajne kąpanie psa wytwarzanego w padlinie, no ale np. mycie dziecku czy choremu człowiekowi osranej pupy też nie jest - ale się to robi i już. Na szczęście tylko jeden z moich psów ma takie zamiłowania.
      Moje psy wchodzą na kanapy, śpią z nami w łóżku, całujemy je, pozwalamy się lizać po rękach, dajemy do wylizania nasze talerze, mnie się zdarza, że jedząc, częstuje psa kawałkiem swojego jedzenia, podając mu na widelcu (którym potem dalej jem).
      Łapy mają wycierane, gdy na dworze jest mokro.
      Podłogę się odkurza i myje bardzo często, czasem nawet codziennie, jeśli jest taka potrzeba.
      • agdzieztam Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:49
        Default. Ja to samo. Myślę, że nie jest nas wiele i cieszę się, że to napisałaś bez krygowania się. Mnie to po prostu w ogóle nie brzydzi.
        • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:34
          Dzięki. To fakt, że na ogół ludzie się krygują, że owszem mam psa, ale ..... I tu następuje szereg tłumaczeń, jakie ograniczenia psu narzucam, jakie wyśrubowane standardy higieny stosuję w związku z jego obecnością w domu....
          U nas tego nie ma, psy są wycierane czy kąpane jeśli są brudne - ubłocone, wytarzane. Nie upadłam na głowę żeby szorować 12 suchych łap po każdym wyjściu z psami. Nie przeszkadza mi że ze mną śpią - przeciwnie, lubię to smile
          Nigdy nikt z nas żadnej zarazy od psa nie złapał. Za to pies zaraził się kiedyś od córki anginą.....
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:24
            Ja też już kocham psy. Tzn tylko te konkretne dzieciora psy plus seniorkę ale...Nie umiem pozbyć się jakiegoś poziomu ludzkiego obrzydzenia...
            Nie dajemy talerzy czy sztućców do polizania choć jak jedna z suń mnie liże to pozwalam bo jest przymilna i okazuje na milion sposobów przywiązanie. Jak nagradzam je podczas spacerów to dłoń mam wylizaną i niemal ociekającą ich śliną i cóż, bez entuzjazmu ale znoszę to. Reszta rodziny robi co może by nie mieć obślinionych po nagrodach łapek.
            Nie mogłabym spać z psem. No nie i już choć z kotami zdarza się.
            Kiedyś myślałam, że nigdy nie obcałuję psiej mordy ( koty obcałowuję), nawet jakiś wątek na ematce całuny był... A teraz zdarza mi się mimo świadomości psich obrzydliwości, bo po prostu nie mogę się powstrzymać. Rozsadza mnie czasem uczucie do tych konkretnych psich mord I całuję (choć to obiektywnie fuj)
            • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 18:00
              Ale co jest obiektywnie takie fuj w całowaniu psiej mordki ?
              • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:08
                Np to że Jasio jak ma okazję capnąć czyjąś kupę na spacerze, nieważne kocią czy psią, to robi wrażenie, że zjadłby gdybym mu nie zabierała. Możliwe, że część jego jadłospisu to te kupy właśnie.
                Jak nie dopilnujemy to obchód kuwet naszych też robi i kradnie. Gubi po drodze, rozmazuje przy posłaniu. Nie robi tego codziennie ale jednak fuj, sorry.
                Kosz z podpaskami rozparcelował też już kiedyś.
                Jego siostra wylizuje mu odbyt.
                Mają śliczne psie mordki ale vzasem trudno zapomnieć co w tych mordkach czasami bywa. Córką mówi, że obce kupy to małe piwo, najgorsze jest wyciągać Jasiowi x najpiękniejszej na świecie blond mordy zdechłego ptaka z wylewającymi się x niego wnętrzościami.

      • rosapulchra-0 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:58
        O to to to!
        Nie miałabym psa, gdybym się brzydziła.
        • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:11
          Ale przecież nie brzydzisz się nonstop. Tak na co dzień to się zwykle nie pamięta i nie myśli o tym ale tuż po obrzydliwych incydentach, kiedy paszcza psia śmierdzi ohydnie na kilometr za przeproszeniem np gównem to jednak człek się brzydzi chalery i koniec.
    • figa_z_makiem99 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:37
      Lubię psy, ale pies by mnie brzydził. Mam dwa niewychodzące koty, śpią ze mną w łóżku. Tolerancja przychodzi z czasem, kiedyś, gdy jeszcze nie miałam kotów, w domu kociarzy brzydziłam się sierści w lodowce. Teraz u siebie tego nie zauważam, bo kocham sierściuchy.
      • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:46
        JAK oni to robili, zeby miec siersc w lodowce?! Rozumiem na poscieli, kanapie czy podlodze, ale w lodowce? Przeciez tam nie wlaza...
        • figa_z_makiem99 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:11
          Przytulam zwierzaki, całuję czasem, mam sierść pewnie wszędzie smile kot wskakuje na blat w kuchni, gdy nie widzę. Wystawiasz pojemnik z jedzeniem na blat, potem chowasz do lodówki, można sięgać po coś ręką i mieć sierść na rękawie. Kiedyś, gdy nigdy nie miałam zwierzaka w domu, było to dla mnie obleśne smile teraz pewnie też mam, ale nie zauważam.
          • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:21
            Koty mam od ponad 40 lat, ale siersc w lodowce sie nie zdarzyla (wszedzie indziej i owszem), dlatego sie zdziwilam.
            Moim zawsze uniemozliwialam lazenie po blatach i stolach, pewnie przez to mi sie nie trafil klaczek akurat w lodowce.
            • figa_z_makiem99 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:27
              Moje mają miejscówkę na lodówce smile na blat też nie pozwalam, ale i tak wchodzą same. Tamci ludzie mieli czarnego kota i nie byli czyściochami, do dziś pamiętam ten czarny kłak.
            • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:31
              Tak po prawdzie, to jak koty są wpuszczane do kuchni, to kłak w lodówce może się zdarzyć, jestem w stanie sobie to bez problemu wyobrazić - choć też nigdy nie odnotował u siebie, ale może po prostu nie zwracam uwagi.
        • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:26
          Moje nieraz próbowały, zwłaszcza jeden. A znajomych kot to sobie wręcz lodówkę otwierał sam, więc nie byłabym taka pewna big_grin
          • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:29
            big_grin

            Zdolne bestie!
            Na szczescie mi sie taki nigdy nie trafil, najbardziej cwane potrafily sobie tylko same otwierac drzwi, skaczac na klamki (az musialam je przywiazywac lub poprzekrecac odwrotnie).
            • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:35
              Jak się cieszę że moje w sumie nie potrafią, ani jednego ani drugiego, jedynie otwierają szafy i grzebią w szufladach big_grin ale nie chodzi o kłaki - mam schizę, że otworzyłby lodówkę pod naszą nieobecność, a potem się w niej zatrzasnął od środka i nie umiał wyjść 😱 Z kolei w łazience są jakieś tam środki czystości czy inna chemia, więc też wolę by tam nie łaziły. Poza tym pozwalamy im łazić wszędzie wink
      • umi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:13
        "Tolerancja przychodzi z czasem, kiedyś, gdy jeszcze nie miałam kotów, w domu kociarzy brzydziłam się sierści w lodowce." - Mi nie przyszła mimo, że lata mieszkałam z kotami. Męczyłam się okropnie i nic nie pomagało na tą ch.lerną sierść. Dopiero przy psach odetchnęłam.
        • figa_z_makiem99 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:29
          Trzeba pokochać, żeby tolerować smile Jedni wolą psy, inni koty, to chyba zależy od osobowości człowieka, koty rozumiem, psy mnie męczą na dłuższą metę.
          • umi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 22:30
            Kochałam mojego kota i rzy.gać mi się chciało na kłaka w jedzeniu. Musiałam się sporo namęczyć, zeby kłaków nie było. Nic na to nie poradzę.
            Psy i koty sa takie same, moim zdaniem. Jedyna róznic apolega na tym, ze pies jest mniej zaprogramowany odgórnie, ma odrobinę wolnej woli - jak człowiek. Niestety tylko w małym, puchatym zakresie i mysli wciąz jak pies, nie człowiek.
            Koty są silniej determinowane przez geny i chociaz się starają, ich instynkty sa od nich silniejsze. Zawsze denerwowały mnie opinie, ze koty są "wredne",, "robią na złość", "kogos nie lubią" itd. Wszystkie, które miałam, działały jak psy, tylko z kocimi ograniczeniami. Jedyną przewagą psów jaką widze (oprócz tego, ze wbrew temu, co myślałam kiedyś, u mnie okazały sie czyściejszymi zwierzakami domowymi) jest to, ze koty nigdy do końca nie potrafiły się ze mna zgrać. Z psem mogę działac jak jeden organizm, czyta moje myśli zanim w ogóle dam komendę, uzupełnia mnie. Koty tego nie potrafiły, zawsze coś nas dzieliło. Ale oprócz tego (i miliona kłaków, które były dla mnie ciezkie kiedy miałam jednopoziomowe mieszkanie w bloku i zero możliwości odcięcia kuchni) sa tak samo wierne jak psy i tak samo chcą złapać kontakt z cżłowiekiem.
            • figa_z_makiem99 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 00:31
              Lubię koty właśnie za ich niezależność.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:26
        My czesxemy. Wyczesujemy.
      • marion.marion Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 12:09
        Ja również mam kota niewychodzącego. Dlatego spokojnie pozwalam spać mu ze mną w łóżku. Psy mnie nie obrzydzają, ale są bardziej absorbujące niż koty, dlatego nie mam.
    • bo_jestem_jedna Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:40
      Tez sie nad tym zastanawiam czesto widzac psy tarzajace sie, wchodzace na osrane trawniki z dluga trawa i weszace rozne rzeczy. Zauwazcie, ze pies pomimo dobrego zmyslu i tak przytyka nos bardzo blisko, a zatem nie ma mowy aby jego wasy nie dotykaly i nie przenosily bakterii. I tak mam psa, i staram sie bardzo kontrolowac co robi, pozwalam mu weszyc z wiekszej odleglosci, nie ma zadnego powodu aby wkladal pysk w znalezisko; wymaga to ogromnej dyscypliny z naszej strony, i myjemy go po kazdym wyjsciu; i nie ze wycieramy lapy, one musza byc namydlone, wyszczotkowane i splukane. I tak za kazdym razem. Nie zlicze ile kup nasprzatalam sie z odcisnietym sladem lapy; czyli wdepnal i nie zauwazyl. Lapy trzeba myc dokladnie.
      • black.imak Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:46
        Nie mów , że minimum 3 razy dziennie gruntownie namydlasz, spłukujesz i szczotkujesz psie łapy. Po każdym wyjściu na sikanie?
        • bo_jestem_jedna Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:04
          Staram sie nie wypuszczac go czesciej niz te 3 razy, aby myc ‘tylko’ tyle 😖. Uciazliwe strasznie 🤦🏻‍♀️
          • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:36
            Nie wierzę w to co czytam 😧 po co tacy ludzie w ogóle mają psa ? Żeby go więzić w domu i niszczyć łapy detergentami ?
          • sumire Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:50
            Ale wiesz, że to nie jest dobre dla psa, takie regularne namydlanie?...
            • bo_jestem_jedna Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:12
              Wiem, wiem, dla nas pewnie tez nie jest dobre, ale wyjscia innego nie znalazlam. Pies jest kanapowy, ciagle chce na rece i na nas. Nie wezme go z brudnymi lapami, i tak juz wszystkie jego koce smierdza po tygodniu pomimo trzymania higieny. Jakie macie rady na brudne lapy? Pies ma jasny kolor, po spacerze widac brud, nie da sie ‘nie zauwazyc’. 😏
              • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:17
                Moze faktycznie psie butki?
              • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:19
                Ale myjesz te łapki mydłem? Może choć jakimś łagodnym szamponem dla psów, skoro już musisz, np Piesiomyjką? (Nie mam psa, więc nie testowałam, nazwa mnie urzekła więc zapamiętałam,.zawsze to delikatniejsze dla psich łapek).
                • bo_jestem_jedna Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 14:13
                  Tak w skrocie tylko mydlo, czyli rozcienczony szampon psi.
                  Co ja bym nie dala za dobrze dopasowabe psie butki i zeby chcial chodzic 😬
                  • czerwonylucjan Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:46
                    Moze dlatego wlazi w te kupy bo go ciagle deterderenczysz? Tez mialam jasnego i nigdy kupa nie smierdzial
                    • umi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:41
                      Bardzo prawdopodobne. Mój w kupy nie włazi. Co prawda nie włazi też w błoto, kałuże i nie je surowizny, ale to juz jego indywidualna uroda.
                      Za to jak kiedyś wykąpałam w pieknie pachnącym szamponie dla psów, to wyleciał do ogródka i jak sie zwykle nie tarza, tak wytarzał sie w trupie ptaka tuz za bramą. To co dla nas ładnie pachnie, dla psa jest smrodem nie do zniesiienia. Szuka wtedy perfum pod swój gust big_grin
              • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:35
                Znajoma co tydzień przynajmniej kąpie yorka ( albo częściej?) Bo śpi z nią na poduszce.
                Pies nie chodzi po osranych trawnikach, nie ma specjalnie takich w okolicy. Co najwyżej po lesie chodzi?
              • aluszka97 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:54
                Ja myję delikatnym szamponem dla alergików, nic nie podrażnia, łapki są czyste i jasne. Mój też jest mały i ma tak myte łapy od 10 lat.
      • umi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:10
        Może mu butki psie kup? Mycie w wodzie OK, ale detergent tak często to nie jest dobry pomysł chyba.
    • aluszka97 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:53
      Zaraz zostanę wyzwana od pańciuś, albo że szkodzę mojemu psu, albo że kłamię itd ale niech tam, tak- myję mojemu psu trzy razy dziennie łapy, pupę i wszystko co ubrudzi w czasie spacerów. Jeżeli spacerów jest więcej to tyle razy, ile wyszliśmy na dwór, tyle razy myjemy łapki. A na spacerze jest pilnowany, biedak nie da rady powąchać żadnego słupa po drodze. No taki los, właścicieli się nie wybiera😉
      • auksencja15 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:55
        O my tak samo jeśli chodzi o mycie tylka i łap. Ale na dworzu pies ma być psem, wacha co chce.
      • barbibarbi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:47
        Ale co ci szkodzi, żeby sobie pies powąchał słup? Przecież tylko wącha, słup na niego nie wskoczy i się o niego nie wytrze. Pies potrzebuje wąchania, taka psia natura, tak poznaje świat, zdobywa mnóstwo psich informacji wąchając. No sorry, nie rozumiem, po co i dlaczego żałować psu wąchania.
        • default Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:41
          Moje psy przeważnie spacerują po lesie, gdzie oczywiście też węszą, ale wielką dla nich atrakcją jest spacer taką pobliską drogą wzdłuż osiedla, gdzie chodzi dużo psów - tam to dopiero jest do wąchania! Mówię wtedy, że idziemy poczytać maile 🙂
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:38
            U nas to samowink
            Wywozimy psy z naszego leśnego zadupia specjalnie by sobie mega powąchały miejskich zapachów wink
          • czerwonylucjan Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:47
            Otoz to, dla psa wech wazniejszy niz wzrok.
          • agdzieztam Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:02
            Ja mówię dokładnie tak samo, Default! Też łaza po lesie, a jeszcze rzeczkę mamy to moczą lapy i piją świeżą wodę! Dla nich wąchanie to jak czytanie informacji, kto co gdzie i jak, i w ogóle życie!
        • aluszka97 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:40
          Barbi no wiem, że psy potrzebują wąchać, ale on jest taki że jeszcze ociera się o ten słup, a że kudłaty jest strasznie i sterczą mu te kudły na wszystkie strony, to zbiera na siebie ten zapach. Ja mu mogę zrobić raz na jakiś czas dzień luzu jak będzie przed kąpielą, ale nie na codzien.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:36
        Zahetałabym się mając trzy psy. Duże.
        • agdzieztam Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 22:57
          Miałam trzy duze psy, 50kg, 56 i 72. W zeszłym roku zmarła ta najmniejsza, 50 kg. Brak mi strasznie mojej mądrej dziewczynki. Pozostałe dwa też już staruszki i pewnie do następnego lata nie dociągną. Kocham być z nimi. Wiem, wszyscy mówią: oooo, jakie te obowiązki. No niby są, ale jak ktoś (tak jak ja) od zawsze miał psy, to ten "obowiązek" jest codzienna radością i przyjemnością z obcowania z psem. No ale pewnie, że to trzeba czuć, a oczywiste, że nie każdy tak ma.
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:36
            Takiego aż dużego to ja tylko kiedyś miałam jednego. Piękny był. Mieliśmy wtedy małą łazienkę i on wchodził napić się i wychodzić musiał tyłem bo za mała była, żeby taki ogromny pies mógł się obrócić. Był obronny i stróżujący z natury ale każdego nowego członka rodziny, bez różnicy niemowlę czy kociaka natychmiast akceptował i łagodnie podchodził. Ale masę miałsmile
            Te trzy co mamy to w zasadzie średnie są obiektywnie ale wszyscy ludzie spotykani na ulicy uważają je za duże. Największy ma tylko 34 kilo.
            • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:37
              No i to prawda, że większy pies to większe obowiązki.
            • agdzieztam Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:56
              Wcale mnie to nie dziwi, bo te duże psy często, mam wrażenie, są bardzo zrównoważone, spokojne, pogodzone, obserwujące, współpracujące. Ja zawsze miałam duże i tylko jeden był problematyczny, ale ogarnęłam go, starając się zrozumieć i wyprzedzać jego tok myślenia. Pomogła psia terapeutka.
              Chyba nigdy nie zeszłam poniżej 40 kg psa i poniżej 7 lat (w momencie adopcji). Rzecz jasna ze starym dojrzałym psem jest o niebo łatwiej współpracować (przynajmniej dla mnie to jest łatwiejsze)
        • aluszka97 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:46
          Na pewno, mój waży 4 kg, więc luz.
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 15:57
            Boszszeee 4 kg smile
            Moje nie zatuczone kotki ważą ok 5 kg każda.
            Kiedyś jeszcze namówię dzieciora na taki drobiazg dla niej.
            To musi być czysta przyjemność i zero wysiłku.
    • auksencja15 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 10:54
      Nie. Ale jakbym miała takie fobie, to bym mie brała kota ani psa.
      Generalnie myje psu łapy i dupsko po każdym spacerze. Pies włazi w mieszkaniu gdzie chce.
    • nenia1 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:26
      nie mam psa, ale mnie ogólnie u zwierząt mało co brzydzi, sporą część wakacji spędzałam u babci na wsi, głaskałam wszystko - krowy, świnie, konie, owce, kozy, kury, kaczki a to były czasy gdzie takie kury, gęsi czy kaczki w większości po prostu sobie chodziły po podwórku, za stodołą, kury grzebały w ziemi, jadły trawę, ziarna, robaki czy co tam sobie wygrzebały. Krowę miał właściwie każdy i mleko/masło/sery babcia robiła w własnego udoju. Nigdy mnie to nie brzydziło, ani takie mleko z pianką prosto z udoju, ani czesanie krowy zgrzebłem z odchodów, ani kurnik z obsranymi grzędami. Co więcej, przebywanie ze zwierzętami dawało/daje mi mnóstwo radości. Więc pies mnie również nie brzydzi i szczerze mówiąc raczej dziwią mnie ludzie, który zwierzęta i zwierzęce zachowania brzydzą, niż odwrotnie.
      • nuclearwinter Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:38
        To ja też tak miałam z tymi wakacjami, może dlatego też mnie zwierzęta nie brzydzą? Też właśnie pamiętam kury czy gęsi biegające sobie po podwórku, nieraz zdarzało się wdepnąć bosą nogą w kurzą kupę 🤭
        • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:49
          Najgorzej to w gesia... (tez spedzalam wakacje w dziecinstwie na wsi).
        • mid.week Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 09:48
          I ja! Może rzeczywiście dzieciństwo na wsi uodparnia w jakiej mierze na natręctwa higieniczne smile
      • agdzieztam Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:18
        Mam bardzo podobnie. Pomagam przy zwierzętach w tzw. z angielska sanktuarium, tzn. jest to taka przestrzeń, gospodarstwo, gdzie mamy uratowane z rzezni zwierzęta, które w spokoju dożywają swoich dni. Jest nas więcej wolontariuszy. No i nie dalej jak wczoraj wpadłam na chwilę pomoc przy posprzątaniu obór , kiedy krowy wyszły na pastwisko, a byłam w takich byle klapkach, bo upał. Uwaga, będzie dla wielu obrzydliwie. I przy ogarnianiu obory spadła mi kupa krowy na stopę. I nic, poszłam się umyć , opłukać pod bieżącą wodą, w domu potem oczywiście się umyłam porządnie. Ale nawet to mnie nie obrzydza. Ale myślę, że generalnie to nie jest powszechne.
        • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 09:04
          Przypomnialas mi powszechny dawny sposob dzieci pasacych krowy na ogrzanie bosych stop w zimne dni...
          • sumire Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 09:20
            O tak, w cudownym "Sklepie potrzeb kulturalnych" Kroha było to opisane jako szczególna przyjemność!

            Może kiedyś... 😉
    • barbibarbi Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 11:36
      Mój pies mnie nie brzydzi, nie tarza się, nie pozwalam na to, wącha różne rzeczy i łazi po trawie, ale nie tylko psy chodzą po trawie, bez przesady gdzie ta trawa taka zasikana niby? Może to kwestia proporcji, mój pies jest maleńki 2,5 kg a mieszkanie duże, nie ma takiej uciążliwości, wchodzi na kanapy, czasami bierzemy ją do łózka, nie stwierdziłam psiej smrodliwości ani wydzielin, może trochę sierści. Sprzątamy często, odkurzacz pracuje codziennie, gdyby nie psia miska, legowisko i zabawki, to trudno by było stwierdzić komuś obcemu, że w tym domu mieszka pies. A co do zapachu, to moja psinka pachnie cudnie, zwłaszcza uszka, mogę wąchać godzinami, nie wszystkie rasy mocno pachną, najbardziej ze znanych mi, rozsiewał zapach spaniel, a z pyska mu jechało na kilometr. Owszem, pamiętam obrzydzenie u pewnych znajomych, którzy mają olbrzymiego psa, śliniącego się, mieszkanie bardzo małe i ten psi zapach po wejściu, no fuj. Ale oni są ogólnie mało dbający o psa, o dom, o higienę, więc ślady śliny na podłodze to nic dziwnego u nich, pies śpi w pościeli z synem na wąskim łóżku, pościel brudna, niezmieniana miesiącami, no ogólnie ohyda.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 17:41
        Husky też specyficznie, inaczej pachną.
        Po latach to teraz właśnie taki typowy psi zapach mi przeszkadzało, a haszczaka nie. Albo mniej. Nie czuję tak mocno.
    • barattolina Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:24
      Jeszcze lubią tarzać się w padlinie. Mój pies kiedyś gdzieś znalazł używana podpaskę i latał z nią dumnie uciekając przedemną. W ogóle mnie to brzydzi.
      Bardziej niemyty facet w tramwaju mnie brzydzi.

      Jedyne co było dla mnie ciężkie, to widok psa wylizującego sobie prącie, które wyszło akurat z napletka. Takie czerwone.

      No ale co zrobić, taki życie smile
    • kaki11 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:31
      Nie pozwalamy psu spać w naszej sypialni, a kiedy przychodzi mnie lizać, to pozwalam mu w ucho, bo akurat psie całusy po twarzy mnie brzydzą. Psa mam raczej nie śliniącego się. Natomiast nie brzydzi mnie pies chodzący po podłodze, podobnie jak nie brzydzi mnie to, że czasem w tych samych pantoflach ja czy mąż idziemy powiesić pranie na zewnątrz a później chodzimy w nich po domu czy, że nie przebieram córki po spacerze/zabawie na podwórku gdzie czasem siedziała tyłkiem na trawie czy bawiła się na czworaka, a później podobne rzeczy robi na podłodze naszego salonu czy swojego pokoju. A przecież to ta sama trawa z podwórka, lasu czy placu zabaw jak ta w której tarza się pies (ok, na plac zabaw z nim nie chodzimy). No ale ja nie mam nadmiernego parcia na sterylność a mój dom nie zawsze jest czyściutki (powiedziałabym, że idealnie wysprzątany bywa rzadziej niż częściej), więc nie specjalnie są to dla mnie obrzydliwe rzeczy.
      • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 23:43
        O, przypomniałaś mi. Mój mąż też nie chce by zwierzęta w ogóle wchodziły do naszej ( dorosłej) sypialni. Z wyjątkiem jednej kotki najstarszej. Jej wolno.
        I on autentycznie jest w stanie dostrzec, że któreś było ( jak mąż wyjeżdża).
        • kaki11 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 14.08.22, 00:41
          Ale odróżni, ze było inne niż tamto któremu pozwala? To podziwiam (chyba, że zostawiają sierść w innych kolorach).
          U mnie akurat u mąż i ja jesteśmy przeciw spaniu zwierząt w sypialni, więc jako takiego problemu nie ma smile
          • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 16:01
            Każde jest innego koloru fakt. Ale chyba mąż dostrzega każde ziarenko piasku na podłodze po psie. I każdy ewentualny włos na poduszce koci. Może przesadzam. No bo nie są to góry piachu przecież i tony sierści.
            • igge Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 16:04
              U nas białej najstarszej kotki NIE DA się wyrzucić permanentnie z sypialni. Próbowałam nie raz ale ten kot nie odpuszcza nigdy jeśli rzeczywiście chce wejść w nocy. Jest jak skała.
              Kiedyś myślałam, że to mąż jest miętki. Ale to kocica jest twarda.
              Nie dałaby spać.
    • mid.week Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 12:59
      Jedyne co mi przeszkadza to kiedy pies wytarza się w padlinie. Ale też nie brzydzi - po prostu śmierdzi niemiłosiernie. Szczęśliwie obecny egzemplarz nie przejawia zainteresowania.
    • stara-a-naiwna Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 13:04
      niewiele mnie brzydzi
      pies wytarzany w gównie idzie się myć, jak się wytarzał a nie śmierdzi nic mu nie robię
      lizanie się po jajkach których nie ma też mnie mało obchodzi

      nie lubię psów śliniących się i to mnie lekko odrzuca ALE takich psów nie mam i nigdy nie miałam i raczej nie zdecyduję się na takowego
    • furiatka_wariatka Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 13.08.22, 14:17
      Ja właśnie z tego powodu nigdy nie zdecyduje się na psa, bo też mnie to brzydzi. Brudne łapy i brudny tylek z resztkami kupy na kanapie czy łóżku. Więc to rozumiem. Ogólnie psy są mi całkowicie obojętne o ile omijają mnie szerokim łukiem.
      • marion.marion Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 00:38
        Co by nie powiedzieć, pies nigdy intelignecją nie przewyższy kota. A kot oprócz tego ze inteligentny, to jeszcze zazwyczaj czysty. Ogólnie lubię psy, ale jednak kot to zawsze klasa i mądrość w oczkach.
        • chatgris01 Re: Do właścicielek psów: Czy brzydzą was... 15.08.22, 16:14
          E, no, z inteligencja to zalezy od konkretnego psa i konkretnego kota (tez wole koty, zeby nie bylo).
          Za to zgadzam sie z czystoscia, jeden pies brudzi wiecej od 10 kotow (pisze z doswiadczenia).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka