Dodaj do ulubionych

Czy da się rozruszać faceta?

15.08.22, 22:12
Aktywny do ok. 50tki. Jest szesc lat później. Robi to, co lubi/musi (a lubi zajmować się ogrodem). Poza tym zero aktywności, czasem spacer, sporadycznie rower. Po imprezie/spotkaniu towarzyskim następny dzień spędza w piżamie, przez tv, śpiąc. Obraża się na próby rozmowy, że je za dużo/że piwo nie jest wskazane/ że inne trunki (mowa o spotkaniach towarzyskich) powinien odpuścić.
Czy to już będzie tylko gorzej? I czy należy pogodzić się albo wystawić walizki 🤔?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 22:38
      Po 35 rż ilość testosteronu u mężczyzn spada (u kobiet - podobno na odwrót). Andropauza.
    • pade Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 22:44
      "Robi to, co lubi/musi (a lubi zajmować się ogrodem). Poza tym zero aktywności, czasem spacer, sporadycznie rower. Po imprezie/spotkaniu towarzyskim następny dzień spędza w piżamie, przez tv, śpiąc."

      eee, ja mam tak samobig_grin

      A czego dokładnie od męża oczekujesz?
      • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 22:58
        Jeszcze dodam, że ma stresująca pracę i każdego dnia jest zmęczony. I po tej pracy z reguły śpi. A na urlopie najchętniej by leżał /spał/jadł. Kategorycznie w związku z tym odmówiłam spędzania urlopu z mężem, bo to tak, jakbym była na nim sama. Przy znajomych stara się trochę.
        Oczekuję aktywności /pomysłów/ruchu.
        Mój ponad osiemdziesięcioletni tata ma więcej werwy.
        • bene_gesserit Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 23:02
          Naprawdę, poczytaj o andropauzie. Zmęczenie, spadek aktywności, osłabienie, tycie, problemy z seksem, koncentracją itd itd. To może po pierwsze być normalne, po drugie - coś się z tym da zrobić.. Po trzecie - ciebie czeka menopauza, też się zmienisz, np zacznie ci obwisać skóra. I co, stary ma ci wtedy wystawić walizki?
          • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 17:16
            Do jakiego lekarza z andropauzą? Nad psychiatrą zastanawiam się, ale on nie chce słyszeć 🤔
            • bene_gesserit Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 19:40
              Androlog, żeby sprawdzić problem od strony hormonalnej.
              A do całej reszty - oświecony holistyczny internista, chociaż tacy są rzadsi niż kwiat paproci sad
        • pade Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 23:02
          Trochę niepokojący ten opis. Mąż nie jest czasem wyczerpany/wypalony? Może ma jakieś poważne problemy?
          • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 23:17
            Generalnie miał stresujące życie, ale kiedyś coś mu się chciało. Teraz mam wrażenie wiecznego zmęczenia /nicnierobienia.
            Chorób trochę ma, ale na mój gust dieta jednak mogłaby pomóc. Te kilka lat temu miał fajny czas właśnie jak zrzucił z 10 kg. Co prawda zaciągnęłam go do dietetyka, ale zarzucił już w pierwszym tygodniu po wizycie jego zalecenia.
            • pade Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 23:49
              Do diety i aktywności potrzebne jest wewnętrzne chcenie. Długotrwały stres skutecznie to chcenie zabija. W pewnym momencie można mieć tak dość, że sił starcza jedynie na pracę i to ledwo, ledwo.
              Wydaje mi się, że Twojemu mężowi przydałoby się sanatorium. I potraktowanie go jak przewlekle chorego. Ja wiem jak to brzmi, ale bardzo wątpię, że zmobilizujesz go do chcenia na siłę.
              Jeśli miał i ma dużo stresu to potrzebuje odprężenia. Szuka go w ogrodzie i w spaniu, bo może nie zna innych sposobów na relaks. Skutecznych dla niego, nie dla Ciebiesmile Może pakiet masaży? Może fizjoterapia? Pływanie? Skoro ma choroby przewlekłe to czy ma ustawione leczenie? Może dieta jedynie na zasadzie mż a nie wykluczania 3/4 tego co lubi?
              Nie można wykluczyć też depresji. W pracy trzeba trzymać emocje na wodzy, a stres domaga się rozładowania. Długotrwałe wypieranie gniewu może skutkować depresją.
              Ja i mój mąż mieliśmy tak wyczerpujące ostatnie lata, że od paru miesięcy nie możemy się zmusić do niczego. Odwalamy jedynie obowiązki, jak mamy zryw to coś robimy, a jak nie, to się lenimy. Nie ma cudów, nie da się funkcjonować na wyczerpanych bateriach.
              Zanim zaczniesz się wkurzać na męża porozmawiajcie szczerze. Może jest zwyczajnie leniwy, a może za tym jego "nicnierobieniem" stoi coś poważniejszego. Zanim mu wystawisz walizki, spróbujcie innego podejściasmile
        • mid.week Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 06:58
          Może jest wypalony, przewlekle zestresowany. Zajada stres, nie ma siły fizycznej na aktywność ani psychicznej na zmiany. Stres bardzo obniża jakość snu,
          możesz leżeć całą noc w łóżku a mieć 10 minut snu głębokiego i wstać wykończona. Dobrze by było go wysłać do psychiatry, może potrzebować leków
        • malia Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 13:06
          Przemęczony życiem i pracą. Kiedyś to i mnie się chciało, ale człowiek nie może całe życie być jak chomik w karuzeli. W sobotę miałam gości, nic stresującego i nie i spinającego, ale w niedzielę nie robiłam nic, a wczoraj, oprócz wyjścia do knajpy na obiad i spacer też się snułam po domu.
          Może zastanów się, czego dokładnie od niego chcesz, jak to nie będzie ogólnie "zmienić i rozruszać", tylko zwykłe namówienie go na rower, albo wyjście gdzieś razem od czasu do czasu to może się zmieni.
        • aguar Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 08:19
          "Mój ponad osiemdziesięcioletni tata ma więcej werwy."
          Może w tym problem, też miałam/mam takiego ojca, mój mąż przy nim wychodzi właśnie na mało aktywnego. Czasem mnie to irytuje, ale cóż. Też nie jestem jak moja matka. Ani jak jego matka.
      • kropka_kom Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 11:50
        pade napisała:


        >
        > A czego dokładnie od męża oczekujesz?
        >
        ej nie pisz MĘŻA na ematce tylko PARTNER
      • nevertheless123 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 14:38
        pade napisała:


        > eee, ja mam tak samobig_grin

        Mam i ja. I biada każdemu, kto próbowałby mnie "rozruszać"!
    • nenia1 Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 22:55
      Nie wiem, profilaktycznie wzięłam młodszego wink
      Rozmawiasz z nim szczerze, bez wyrzutów, pretensji, ot po prostu mówiąc
      czego ci brakuje, co byś chciała i może też pytając go dlaczego tak się zmienił.\

      Mój jest co prawda młodszy od twojego, więc może wszystko jeszcze przede mną, ale
      w okolicznych parkach czy na wyjazdach widuję całkiem sporo wysportowanych, aktywnych
      starszych facetów. Więc to nie tylko kwestia wieku. Może jest przemęczony, może coś
      mu dolega, może proponowane formy aktywności go już nie ciekawią.

      Swoją drogą trochę współczuję, nie wyobrażam sobie jakby mi tak mój zamienił się w domatora.
      Spróbuj podziałać, szczera rozmowa wskazana.
    • conena Re: Czy da się rozruszać faceta? 15.08.22, 23:03
      Zbadaj mu tarczycę.
      • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 22:32
        Tsh, ft3, ft4 w normie. Wysłać na usg?
    • majenkir Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 00:22
      Mam to samo! Po każdej imprezie potrzebuję teraz całego dnia, żeby dojść do siebie 🤣
    • sasha_m Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 07:11
      Mam tak samo. Gdyby mój mąż tego nie akceptował, wystawiłabym mu walizki.
    • sanciasancia Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 07:36
      Mam bardzo podobnie (mam wrażenie, że mimo wszystko mniej piję alkoholu), jak nie biorę leków. Od dziesięciu lat mam depresję i bardzo kiepsko sypiam.
    • brenda_bee Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 07:52
      Jestem jak twój mąż, zwłaszcza ostatnio. Wszelką aktywność życiową ograniczam do minimum, najchętniej przeleżałabym i przespała resztę życia.
      Mam prawie 50 lat i u mnie to objaw depresji, którą leczę jednak ostatnio podwoiłam dawkę leku, bo jakby się nasila.
      • marzeka11 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 08:08
        Zwróciłam uwagę na 2 określenia: ma/miał stresujące życie, ma stresującą pracę. Stres naprawdę jest niebezpieczny, część nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo.
    • ponis1990 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 08:33
      Mam 32 lata i robię to, co muszę albo lubię, a po intensywnym spotkaniu towarzyskim dzień nastepny spedzam w pizamie - nie że kac, ale męczą mnie spotkania towarzyskie nawet jak tych ludzi lubię. Nie wiedziałam, że to źle smile
      • nenia1 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 11:38
        ponis1990 napisała:

        > Mam 32 lata i robię to, co muszę albo lubię, a po intensywnym spotkaniu towarzy
        > skim dzień nastepny spedzam w pizamie - nie że kac, ale męczą mnie spotkania to
        > warzyskie nawet jak tych ludzi lubię. Nie wiedziałam, że to źle smile
        >
        To nie jest źle. Ale u autorki było inaczej i jest przyzwyczajona do innego trybu życia.
        • malia Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 13:40
          Ale mąż autorki jest 24 lata starszy. Nie chcę powiedzieć że jest w wieku gdzie tylko trumnę wybierać i wszyscy tak mają( mój też w podobnym wieku i tak nie ma), ale stres, ciężkie życie, może początki jakichś chorób i powód do nicnierobienia jest
          • nenia1 Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 07:20
            malia napisała:

            > Ale mąż autorki jest 24 lata starszy. Nie chcę powiedzieć że jest w wieku gdzie
            > tylko trumnę wybierać i wszyscy tak mają( mój też w podobnym wieku i tak nie m
            > a), ale stres, ciężkie życie, może początki jakichś chorób i powód do nicnierob
            > ienia jest


            Dlatego wyżej o tym piszę. Powód jest i być może da się go usunąć, jeśli to depresja/stres/wypalenie zawodowe/tarczyca, to raczej nie należy kwitować "ja też tak mam i niech by mnie kto próbował animować". Są ludzie, którzy całe życie są mało aktywni i to nie jest złe, oni po prostu tacy są, a są ludzie, którzy stają się mało aktywni bo chorują na depresję i raczej też nie jest wtedy wskazane podejście "no taki jego urok, niech tam już leży cały czas w łóżku". Sądzę, że jednak autorka lepiej niż my zna swojego męża i pewnie widzi, że dzieje się coś niepokojącego, niekoniecznie w stylu "ten typ tak ma".
            • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 17:18
              Po pracy rzeczywiście mąż z reguły odpoczywał, ale teraz zdecydowanie więcej wypoczywa. Praktycznie całe popołudnia /wieczory.
    • wisma_atria Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 11:28
      Może zacznij rozmowę o tym jak ty wyobrażasz sobie swoją ostatnia dekadę życia i w jakim wieku miałaby ona nastąpić. I zachęć aby twój mąż opisał co on chciałby być w stanie wtedy robić i w jakim wieku.
      Na jakim poziomie samodzielności, braku chorób związanych z wiekiem, dobrego samopoczucia wam zależy. Jeśli jedno z was chciałoby mając np. 85 lat móc bawić się na podłodze z prawnukami i samodzielnie z niej wstać, złapać na ręce biegnącego prawnuka, pójść na pieszą wycieczkę po nowym sobie mieście, móc sobie zrobić zakupy na rynku i je samemu przynieść, przyciąć drzewka w ogrodzie stojąc na drabinie a drugiemu wystarczy żeby mieć dość pieniędzy na dom opieki to będzie jakiś punkt wyjścia do rozmowy jak obecnie powinno wyglądać życie i priorytety każdego z was teraz i w kolejnych latach. I czy pasuje wam wizja drugiej osoby jako towarzysza życia.
    • tenjedennick Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 11:34
      A może właśnie stwierdził, że już nie wyrabia z twoim fetyszem "aktywności" i chce w końcu robić to co lubi.
    • kropka_kom Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 11:52
      starość..nie oszukujmy się...
    • mikams75 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 12:25
      przycupne, bo mam podobny egzemplarz i tez mnie to dreczy. Wprawdzie nie jest szczegolnie trunkowy ani ogrodowy ale taki nagly spadek aktywnosci, zerowa inicjatywa, ograniczanie czynnosci do minimum i oby sie tylko nie zmeczyc jest alarmujace. Zwalam troche na covida i przeniesienie zycia z biura na kanape ale jednak bez przesady, uwazam, ze ostatnio ma bezstresowy tryb zycia, a jednak jak musial funkcjonowac na wysokich obrotach, to mial w sobie wiecej werwy. I niby wiem, ze z wiekiem ludzie sie zmieniaja, traca energie ale porownuje ze starszyzna w rodzinie i jednak facet po 50tce fatalnie w tym porownaniu wypada.
    • ritual2019 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 13:32
      Niektorzy tak dziadzieja, charakter moim zdaniem. Stres w zyciu to ma wiekszosc ludzi a wlasnie aktywnosc pomaga to zredukowac. Zbyt duzo snu, jedzenia i picia plus te choroby ktore juz ma tylko szkodza.
      Nie wiem co moglabys zrobic, raczej go nie zmusisz, albo sie ogarnie Sam albo zgnusnieje calkiem.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 14:30
      U mnie działa seks.
    • lily_evans011 Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 22:42
      Mam jakieś 10 lat mniej, ostatnio po spotkaniu ze znajomymi od 17 do 23 i jednym prosecco spałam na następny dzień do 10, a później prawie nic nie robiłam, tylko się snułam i to była mega przyjemność w sumie. Nic mi się nie chciało.
      A laski skończyły około wpół do pierwszej. To już nie na moje zdrowie i cierpliwość.
    • primula.alpicola Re: Czy da się rozruszać faceta? 16.08.22, 23:17
      Nie da się, daremny trud.
      Mam podobny egzemplarz. Po pracy (stresującej i męczącej oraz wymagającej ciągłej gotowości do gaszenia pożarów) lubi kanapę i tvn turbo. Na szczęście z nadmiarem jedzenia i piwa nie ma problemu, ale aktywność jakakolwiek to zło i wróg. Owszem pójdzie, pojedzie, spotka się, jeśli ja zorganizuję; sam- zero inicjatywy.
      Kiedyś się wkurzałam, teraz swoje potrzeby aktywności wszelkiej załatwiam we własnym zakresie i z innymi ludźmi oraz jestem kaowcem- organizuję i oświadczam mężowi, że w sobotę wyjeżdżamy/wychodzimy czy co tam.
    • extereso Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 03:44
      Może to jakiś depresyjny stan. Według mnie facetów w formie trzyma sport, bardziej wysiłkowy niż u kobiet, więc to błędne koło zmęczonie-bierne odpoczywanie-zmęczenie. Ale żeby zacząć trzeba się dobrze czuć. Ja starałabym się zachęcić do wizyty u lekarza.
    • bi_scotti Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 04:00
      Stresujaca praca & kazdego dnia jest przemeczony - tak piszesz. Well, no to sie kumuluje. Nie sadzisz, ze powinien przemyslec te prace? Co Ty o tym myslisz, ze on jest kazdego dnia (!!!) przemeczony? Truly speaking, ja bym nie chciala ani sama byc kazdego dnia (!!!) przemeczona, ani zeby moj maz tak mial. Sure, sa dni, periods w pracy gdy sie zapyla tak, ze nie ma kiedy taczek zaladowac ale it's impossible zeby tak funkcjonowac kazdego dnia (!!!) dzien w dzien caly rok. Moj maz definitely starszy od Twojego, tez duzo pracuje, bo lubi ale przy okazji jest full of energy, ma nonstop mase pomyslow w roznych kierunkach, ogolnie - happy & active guy wink Ale on nie ma az tak stresujacej pracy i jesli bywa stress to chwilowy, na dzien-dwa a potem easy-breezy.
      Na Twoim miejscu pogadalabym (na spokojnie!) o tej pracy i stresie z nia zwiazanym. Is it necessary zeby on tak pracowal/tam pracowal? To nie wydaje sie byc dla niego dobre! Nawet jesli daje duzo $$$ to przeciez procz $$$ jest mnostwo innych, wazniejszych (!!!) spraw/rzeczy w zyciu! Zamiast go "rozruszywac" to ja bym pewnie probowala dociec zrodla jego zmeczenia, zniechecenia, checi zeby nic nie robic gdy jest w domu. Good luck smile Cheers.
    • hexella Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 09:09
      Obawiam się, że to jednak trudne do zmiany. Chyba, że się zauroczy jakąś inna kobietą- żart, nie żart, ale tak to działa. Gość nie ma stymulacji więc flaczeje.
      Na mojego podziałało milion przegadanych minut i bezwzględna deklaracja, że patrzenie jak przesiaduje na fotelu z laptopem, totalnie mnie kastruje.
      Robi więc bezwzględne minimum dla utrzymania status quo ale wulkanu energii z niego nie zrobię.

      Więc jak chcesz próbuj, albo zaakceptuj tę zmianę i skup się na sobie.
    • riki_i Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 09:22
      Dwa razy popełniłem na tym forum wątki nt. dlaczego mężczyzni tak szybko pierniczeją , kilka czy kilkanaście razy pisałem też o tym, jak z czasem wzajemnie rozjeżdżają się związki z dużą różnicą wieku, gdzie kobieta jest młodsza.

      Na Twoje problemy nie ma rady, taka jest naturalna kolej rzeczy. Poza tym ten Twój egzemplarz jest jeszcze w całkiem niezłej formie - pracuje w stresującej robocie, zajmuje się ogródkiem i jeździ na rowerze. Uwierz mi, że może być znacznie, znacznie gorzej.

      Z rzeczy, które możesz zrobić. Dieta, przede wszystkim ograniczenie mięsa (najlepiej, b. powoli, stopniowo do zera, zacząć od wędlin i tłustych mięs, potem stopniowo drób, na samum końcu ryby , rozłóż to na 2 lata, w trakcie sam zobaczy , że mu lepiej). Po drugie, sok z aloesu (koncentrat 100%), parę łyków rano i wieczorem na pół godziny-godzinę przed jedzeniem. Tutaj efekty są widoczne jeszcze później , ale jak parę lat sobie soczek popije, to będzie potem sam latał do sklepów żeby mu nie zabrakło. Po trzecie, dużo wyśmiewanej na tym forum czułości, zaopiekowania, seksu i "bycia podporą " na dobre i złe.

      Natomiast wyskakiwanie z energią pułku wojska , żądanie od niego stójki na hoooju bez trzymanki, stylu życia trzydziestolatka wraz z okraszaniem tego wszystkiego tekstem o starym dziadzie jest dokładnie kontrproduktywne . Z dostępnych opcji możesz jeszcze go rzucić. Generalnie, nigdy juz nie będzie tak jak było, bo procesy starzenia są nieodwracalne, a u facetów polegają one właśnie na tym że pojawia sie przemożne pragnienie "świętego spokoju" i patrzenia godzinami na przepływające żaglówki. I jeszcze dodam, że w przypadku wyciskania z mężczyzny 50+ życia na wcześniejszych wysokich obrotach , gość może trzasnąć na zawał, udar itp. Ciesz się tym, że masz faceta, bo i tak umrze dużo wcześniej od Ciebie. Pozdrawiam
      • nuta15 Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 11:17
        A może spróbuj zachęcić go do aktywności związanych z tym co lubi. Wyciągnij na wystawy i targi ogrodnicze, wypady do ogrodów botanicznych , pięknych parków, w miejsca ciekawe przyrodniczo. Może zacznie robić zdjęcia i fotografowanie przyrody stanie się jego pasją.
      • primula.alpicola Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 17:22
        Riki, jakie wyśmiewanie czułości, zaopiekowania, seksu i bycia podporą!?
        To podstawa!
      • angazetka Re: Czy da się rozruszać faceta? 17.08.22, 21:53
        > Po trzecie, dużo wyśmiewanej na tym forum czułości, zaopiekowania, seksu i "bycia podporą " na dobre i złe.

        Ryszard, pokaż, kto to wyśmiewa na forum. Czekuniam.
        PS To wszystko, oczywiście, ma działać w obu kierunkach, prawda?
        • riki_i Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 12:38
          Kto czyta, ten dokładnie wie kto. Nie wikłam się w kretynskie dyskusje w imię uduwodnienia "czyje ma być na wierzchu"
      • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 00:54
        Hmmm, w tym związku to ja o mało nie zeszłam z tego świata kilkanaście lat temu 🤔
        Mocno obawiam się problemów kardiologicznych, bo wysokie ciśnienie zdarza się, mimo opieki kardiologa. Albo to skutek popijania piwa albo stresu albo starości (wcześniej i piwa i stresu było jakby mniej).
        Dziś próbowałam rozmawiac. Nawet słuchał 🤔
        • wisma_atria Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 15:33
          Wysokie ciśnienie jest ściśle powiązane z insulinoopornoscia. TRT daje szybkie efekty w insulinooporności i tacy mężczyźni dużo na nowocześnie prowadzonej TRT mogą skorzystać. Ale to nie jest magiczny zastrzyk, który rozwiązuje wszystkie problemy. Może ułatwić "rozruszanie", pozwala trenować ciężej i lepiej się regenerować i szybciej widzieć efekty treningów. Ale facet na TRT który nadal będzie siedział na kanapie i liczył na cud - w jego życiu niewiele się zmieni.
          Co do problemów kardiologicznych których się obawiasz, to podniesienie VO2 max z niskiego (dolny 25 procentyl "siedzę na kanapie i odpoczywam*) na poniżej przeciętnej (między 25 a 50 procentylem czyli troche ćwiczę) przynosi zmniejszenie ryzyka śmierci (all-cause mortality) o 50%. Podwyższenie VO2max z niskiego na powyżej średniej (pomiędzy 50 a 75 procentylem) zmniejsza ryzyko o prawie 70%. Jest o co powalczyć.
          I jeszcze wracając do problemów kardiologicznych - zanikanie nocnych i porannych spontanicznych wzwodów poprzedza o 3-5 lat zmiany do zaobserwowania w naczyniach wiencowych.
          • alfa36 Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 00:58
            Co to jest TRT?
            Mąż uumowil się do innego niż do tej pory dietetyka. O co pytać (pójdę z nim)? Jakie badania zrobić (podstawowe ma, są w normie)?
            • wisma_atria Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 10:44
              Przepraszam, użyłam angielskiego skrótu TRT na testosteronowa terapię zastępcza.
              Podoba mi się zarówno twój zapał żeby rozruszać męża ale i jego najwyraźniej też, jeśli jest gotowy iść do innego dietetyka.
              Czytałam parę razy na tym forum o polskich dietetykach i nie mam przekonania do zakresu ich usług. Z lektury wynikało że zamiast uczyć klientów o zasadach elastycznej diety, dbać o dostosowanie macro do progresu spadku wagi, służyć poradą i wsparciem przy rozwiązywaniu kwestii imprez, wakacji, napadów głodu itp. to piszą oni jadłospis i wysyłają do domu.
              Ale napisze ci coś pewnie nieoczekiwanego.
              Twój mąż nie tyle ma za dużo tłuszczu co za mało mięśni i zamiast dietetyka więcej skorzysta na trenerze personalnym.
              Mięśnie i zdrowa masa kostna są fontanną młodości. Poczytajcie o zaletach treningu siłowego. Wystarczy, że mąż powie na pierwszym spotkaniu “chciałbym w 12 tygodni nabrać tyle masy mięśniowej ile stwórca pozwoli. Czy możesz mi w tym pomóc?Mogę poświęcić 2 dni w tygodniu po 1h i po treningu chcę mieć więcej energii i czuć się lepiej niż przed."
              Gwarantuje ci ze nie poznacie męża po tych tygodniach.
              • extereso Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 10:52
                Ja się zgodzę. Mój mąż od dwóch lat trenuje siłowo, zawsze co prawda grał w kosza, chodził kilka razy w tygodniu z kijkami, jeździł codziennie na rowerze, więc nie był całkiem bez ruchu. Ale te ćwiczenia dały mu drugą młodość smile
      • wisma_atria Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 15:38
        Nie ma żadnych powodów aby po 50, 60 czy 70 musieć czuć się staro. To co napisałeś o pierniczeniu mężczyzn to wynik mieszanki stylu życia, diety i mentalności. Nie jest to nieuniknione. Znam ze względu na pracę wielu mężczyzn 50+ którzy mają energię i kompozycje ciała zdrowych, usportowionych 30 latków .

        Główny efekt testosteronu to czynić wysiłek przyjemnym. Dopamina powoduje że osiąganie celu jest przyjemne. Obydwie te molekuły są ściśle że sobą powiązane.

        Ograniczona w organizmie ilość cholesterolu może być wykorzystana do produkcji testosteronu albo kortyzolu (hormonu stresu). Gdy prowadzi się styl życia pobudzający nadmierną produkcję kortyzolu, nic dziwnego, że produkcja testosteronu siada.

        Jeśli cieszy cie to co robisz i to jak żyjesz, mimo starzenia możesz utrzymać albo i nawet zwiększyć poziom testosteronu, co sprawia że wysiłek odczuwasz jako przyjemność. Oznacza to, że zmieniając swoje zachowanie zmieniasz poziom swojego testosteronu. I w drugą stronę, zwiększając poziom testosteronu w organizmie łatwiej zmienić swoje zachowania na takie, które wspomagają produkcję testosteronu.

        Nie mogę się powstrzymać żeby nie odnieść się do Twoich rekomendacji dietetycznych.
        Picie aloesu nie ma żadnych udowodnionych magicznych właściwości. W odróżnieniu od innych suplementów diety takich jak np. kreatyna.
        Ograniczanie na starość białka pochodzenia zwierzęcego na rzecz diety weganskiej w obliczu związanej z wiekiem oporności anabolicznej to natomiast przepis na galapujacą sarkopenię i dynapenię.
        • riki_i Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 20:55
          Jak widać, każdą wypowiedź można ubrać w pseudonaukowy język.

          1. Upływ czasu jest nieubłagany. W przypadku kobiet, 40-latka może dziś wyglądać jak kobieta przed trzydziestką, ale... do czasu. Po menopauzie i po 50-tce "delikatny puszek świeżości" na policzku (copyright by Jaroslav Hasek) jest już nie do odtworzenia. Zmienia się cała sylwetka. Podobne przemiany zachodzą w mężczyznach, aczkolwiek na Malediwach oraz w innych miejscach gdzie pojawiają się ludzie z dużą forsą, widziałem panów w wieku nieokreślonym , o wyżyłowanej usportowionej sylwetce i twarzy , która równie dobrze mogła mieć lat 38, co 45, albo 57. Takie okazy później zamieniają się w monstra typu Karl Lagerfeld przed śmiercią, czy 68-letni Dieter Bohlen odgrywający na instagramie 18-latka . Jednak imo jest to oszukiwanie samego siebie. Mądrość ludowa mówi "po kopie i po chłopie" , no i trudno odmówić jej słuszności, bowiem po 60-tce mało który chłop się jeszcze do czegokolwiek nadaje.

          2. Organy nieużywane zanikają. To tak a propos testosteronu i kutasa, bo o nim w swej naukowej rozprawce nie napisałaś.

          3. Aloes reguluje ph żołądka i wymiata wszelkie syfy, od grzybów poprzez nieżyty, stany zapalne, aż po polipy poprzedzające chorobę wrzodową. Poza tym wspomaga odchudzanie. Mężczyźni w latach mają zazwyczaj masę problemów z przemianą materii, refluksem i trawieniem. Ponadto sok z aloesu pobudza organizm, chroni tkanki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników tlenowych, choć jest to działanie bardzo powolne i rozłożone w czasie.

          4. Zanik mięśni i siły tych mięśni jest nieunikniony po 50-tce. Oczywiście, nawet dekadę później można się bawić w Miśka z Nadarzyna i zamiast niańczyć wnuki występować w MMA, albo -doniesienie z dnia dzisiejszego- jak pruszkowski gangster "Broda" komenderować wojskiem na Ukrainie. Tylko, że to są wyjątki na tle ogółu. W dywagacjach ematek zawsze ujmuje mnie podawanie przykładów ekstremalnych lub co najmniej przynależących do zbioru absolutnej mniejszości jako przykładów reprezentatywnych. Z wątku o wysokości emerytur dowiaduję się o "typowych" seniorkach z emeryturami, które wg oficjalnych danych ZUS ma co 50 kobieta, a tutaj czeka na mnie odkrycie, że mogę sobie na starość sam podnieść poziom testosteronu (muszę koniecznie powiedzieć to koledze, który bierze go w zastrzykach).

          5. Nie pisałem o diecie wegańskiej, tylko o silnym ograniczeniu mięsa. To od biedy można nazwać dietą wegetariańską, ale nie wegańską. To, że rygorystyczny weganizm niesie ze sobą różne niebezpieczeństwa, jest mi doskonale wiadome. Ale niczego takiego nie rekomenduję! Za to obżeranie się mięchem po 50-tce , wpierw powoduje taką nieładną otyłość u facetów, którzy robią się wylewająco-kwadratowi, a potem wpływa na rozwój najróżniejszych chorób (wpływa, to nie znaczy bezpośrednio powoduje). Długo by mówić.

          Ps. Gratuluję podejścia rodem ze starej szkoły austriackiej. Wieso so einfach, wenn man so schön komplizieren kann? wink
          • cegehana Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 21:07
            Upływ czasu jest nieubłagany, ale nadal pozostaje spory obszar na który mamy wpływ. Wraz z rozwojem medycyny coraz większy, jednak wielu ludzi zwlaszcza tych w mocno podeszłym wieku nie chce z nich korzystać. Dla osoby po kopie jak piszesz parę lat sprawności to naprawdę dużo, a ponieważ organizm nie regeneruje się już szybko - tym bardziej warto dbać żeby degenerowal się jak najwolniej.
          • wisma_atria Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 10:47
            Sorry, szkoda mi czasu na dyskusje z kimś kto używa argumentów "kanapa bro science".
            • riki_i Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 12:00
              Mi również szkoda czasu gdy ktoś "ograniczenie mięsa " rozumie jako weganizm , a zamiast napisać o zaniku mięśni pociska o sarkopenii i dynapenii. Do tego poleca facetom kreatynę, przez którą nie tylko można niezdrowo przytyć (formaldehyd), ale i stracić potencję. Mam nadzieję, że nie jesteś lekarzem, bo to byłby dramat. Moje porady ,czyli ograniczenie spożycia mięsa u starego konia oraz popijanie paru łyków soku z aloesu, nikomu żadnej krzywdy nie wyrządzą.
    • figa_z_makiem99 Re: Czy da się rozruszać faceta? 18.08.22, 21:09
      Mam podobnie, mój pracuje miesiąc na morzu i miesiąc jest w domu. W pracy daje z siebie wszystko, w domu daje z siebie minimum. Moim zdaniem to charakter, jestem od niego starsza i chce mi się uprawiać sport, bo lubię, poznawać nowe rzeczy itp. Muszę zmuszać do wyjazdu nad wodę, ja pływam, on siedzi na brzegu. W domu sączyłby piwo i grał w gry komputerowe. Jest po 40tce, boję się co będzie za 10 lat.
    • igge Re: Czy da się rozruszać faceta? 19.08.22, 22:21
      Raczej nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka