Dodaj do ulubionych

Dyskusje pociągowe ;)

17.08.22, 08:03
Dopiero dzisiaj mam chwilę wolniejszą i mogę napisać oraz poprosić o opinie emam.
Rzecz dotyczyła inflacji.
I od razu mam prośbę, aby ten watek nie zameinił się w jatkę polityczna. Bo i tak wiemy, komu i czemu zawdzięczamy tak wysoką inflację. Wałkowane to było dziesiatki razy, poco kolejny raz.
A tematami są:
1. Kto ponosi największe koszty inflacji
2. Inflacja, częściowo przynajmniej, jest sztucznie napędzana - kto zarabia na inflacji
Według dyskutujących pasażerów:
Ad. 1 - Koszty największe ponoszą zatrudnieni w sferze budżetowej. Mają małe narzędzia do walki o podwyżki, a pieniędzy budżet na podwzki swoich pracowników nie ma. \
Przedsiebiorca najwyzej podniesie koszt swoich usług/towarów.
Ad. 2 - tu przyznaję nie usłyszałam innych przykładów, tylko jeden, bo poszłam do Warsu na śniadanie...
Prodcenci/hurtownicy cukru. )Obecny cukier pochodzi ze zbiorów ubiegłorocznych - koszty paliwa, nawozów, były inne niz w tym roku. cukier nie wymaga przechowywania w chłodniach (koszty energii). Skąd taka drastyczna podwyżka cukru? Jest to przykład na wykorzystanie paniki cukrowej (prawdopodobieństwo sztucznego wywołania/nakręcania?). Jeszcze niedawno w takiej biedrze kosztował 3,6. Obecnie prawie 5 zł...Wzrost 38%

Jak wróciłam usłyszałam konkluzję dyskusji. Przeciętny obywatel odczuwa dużo wyższą inflację niż ta podawana oficjalnie. Jeżeli policzy o ile wzrosły ceny podstawowych produktów - typu chleb, masło, sery, mięso, ryby warzywa - czyli te produkty, które kupuje na co dzień oraz doliczy o ile wzrosły opłaty za energię, to mu wyjdą koszmarne kwoty.
A pensje stoją w miejscu. Przynajmniej w dużej części strefy budżetowej.

In tak się zastanowiłam.
Kupiłam brykiet drzewny - podwyżka w stosunku do zeszłego roku 100%
Podwyżki gazu i prądu - tez jakieś (najmarniej) 30%
Wzrost kosztów żywności - no najmarniej 20-30% (głupi biały ser podrożał mi od zeszłego tygodnia o 20%. Masła to nawet nie liczę...)
Usługi - kolejne spore wzrosty. Już wiem, że za basen dziecka w tym roku szkolnym krzykną 25% więcej.
Faktycznie. "Moja inflacja" wynosi co najmniej dwa razy tyle co ta oficjalna. Pewnie dlatego, że lokomotywy nie leżą w gestii moich zainteresowań (takie nawiązanie do starożytnego żartu).

A jak u Was? Jakie jest Wasze zdanie? Podzielacie wnioski pasażerów PKP?



Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 08:24
      TLDR
    • asfiksja Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 09:18
      Jak nie można politycznie to oświadczam, że nie mam na ten temat zupełnie nic do powiedzenia.
    • krypteia Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 10:16
      Dlatego w pociągu zawsze wybieram wagon bezprzedziałowy a w razie czego biorę ze sobą słuchawki wygłuszające
      • tonik777 Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 14:02
        Nie każdy pociąg oferuje takie wagony.
    • mama-ola Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 17:47
      Zgadzam się. Z cukrem zadziało się coś sztucznego, nie było żadnego tąpnięcia w polskim rolnictwie, nie było uzasadnienia, żeby zniknął. Co do odczuwalnej inflacji też się zgadzam. Niektóre rzeczy są dwa razy droższe, nawet głupi ryż.
    • smoczy_plomien Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 21:37
      Kilka lat temu było identycznie z masłem - nagle z 2 czy 3zł poszło w górę do 6-8zł. Potem okazało się, że to zmowa i spadło, ale już nie do pierwotnego poziomu. Tutaj podejrzewam identiko + wykorzystanie momentu w roku, kiedy jest największe zapotrzebowanie.

      Co do ponoszenia kosztów inflacji, to moim zdaniem najbardziej poniosą je najbiedniejsi ogółem. Nie mają kwalifikacji, które pozwoliłyby im ugrać wyższą pensję, a koszty wokół rosną.
    • kaki11 Re: Dyskusje pociągowe ;) 17.08.22, 22:22
      1. Biedniejsza część społeczeństwa. Ta która większość swoich wydatków przeznacza na podstawowe rzeczy - jedzenie, opłaty, a jednocześnie nie ma dużego luzu w budżecie. Faktycznie wzrost cen jest mocniej odczuwalny przy kupnie jedzenia, tankowaniu aby dojechać do pracy i płacie za ogrzewanie, niż w wydatkach na rozrywkę.
      2. Ktoś na pewno. Sporo zyskiwały banki, nie oferując korzystnych lokat ale jak za machnięciem różdżki zwiększając raty kredytów. Teraz ucinają im to wakacje kredytowe, no ale i tak wyjdą na plus. Pewnie producenci niektórych rzeczy też, ale tu nie wskażę. Co do cukru - tu chyba początkiem był jakiś problem z łańcuchem dostaw do Biedronki +poruszenie w internecie a to, dodając sezon przetworowy spowodowało masowe wykupywanie. w konsekwencji pojawiły się problemy z dostawami i do innych sklepów i wzrost cen. Faktycznie pewnie trochę na tym zarobili producenci, ale mam wrażenie, że nie mieli tego na celu. Mam czasem wrażenie, że próbują na tym zarabiać też sieci handlowe podnoszą tę cenę na wyrost - czy tak jest faktycznie, nie wiem.

      Z konkluzją się generalnie zgadzam. Pensje stoją w miejscy nie tylko w sferze budżetowej ale i w sporej ilości firm, a jak rosną to nie są wstanie wyrównać realnej inflacji. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ceny opału, gdzie ludziom koszt rośnie x3 i nie jest to 500 zł tylko raczej 6000zł.
    • leni6 Re: Dyskusje pociągowe ;) 18.08.22, 09:44
      Ad 1. Koszty ponoszą głównie najbiedniejsi, bo bardzo zdrożała energia (w tym ta do samochodów) i żywność, a to stanowi największy składnik ich budżetu. Za pewne w tej grupie jest też wielu pracowników budżetówki.


      Ad 2. Tak, panika cukrowa za pewne jest sztucznie napędzana i będzie jeszcze wiele podobnych sytuacji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka