Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna - do praktykujących

17.08.22, 12:07
Mając dziecko tydzień na tydzień, czy tam dwa na dwa - jak sobie radzicie z wychowywaniem?
Jeśli w jednym domu są zasady, a w drugim nie, albo w jednym takie, w drugim inne - jak udaje się Wam konsekwentnie prowadzić dziecko według jakiegoś klucza? A samo dziecko - nie lawiruje między rodzicami? Jak ono sobie radzi, żyjąc w dwóch domach, rodzinach?
Kto ogarnia zebrania w szkole, lekarzy, decyduje o codziennych sprawach, wyraża - lub nie - zgodę na cokolwiek, bo ja wiem - przekłucie uszu, powroty do domu o 20.00 a może o 22.00?
Zakładam, że w ogóle to możliwe wyłącznie przy współpracujących ex i ich potencjalnych drugich połówkach.
Ale zasady zasadami, a życie życiem - co sprawia Wam najwięcej trudności?
A z czym najtrudniej dzieciom?
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:11
      Rozmawiamy i ustalamy w miarę wspólne zasady, które obowiązują w obu domach - godziny posiłków, snu, zakres obowiązków domowych są w miarę podobne w obu domach.

      Tak, opieka naprzemienna sprawdza się wyłącznie przy dobrej woli i chęci współpracy z obu stron. To jest nawet warunek konieczny, żeby taka została zasadzona, sad nie zgodzi się na taka formę przy skonfliktowanych rodzicach.
      • joana012 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:16
        Musi być porozumienie między rodzicami na wysokim poziomie aby to funkcjonowało.
        Ja nie praktykiwałam ale poznałam kiedyś faceta u którego sąd nie zezwolił na o. naprzemienną pomimo że rodzice chcieli. Nie wiem dlaczego. Wbrew wyrokowi stosowali taką formę opueki i dobrze to szło. Ale to były już dzieci nastoletnie
        • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:17
          Jeśli rodzice się dogadują, to w ogóle można postanowienie sądu wywalić do kosza. U nas w sumie tak jest, bo w wyroku zapisaliśmy opiekę tydzień po tygodniu (dla ułatwienia), a w praktyce to są 2-3 dni u każdego z rodziców. Działa od dwóch lat.
      • zona_mi mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:33
        A to jest Twoje rodzone dziecko, czy męża/partnera?
        • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:35
          Moje.
          • zona_mi Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:42
            mamkotanagoracymdachu napisała:

            > Moje.

            A jak sobie radzisz z rozłąką?

            Zastanawiam się, jak bym się czuła, gdybym moje dziecko mogła mieć przy sobie tylko co dwa tygodnie.
            To też zależy od wieku, nie miałam problemu, gdy syn miał 16-17 lat i mieszkałam z nim średnio 4 dni na 4, ale wciąż pozostawał pod moją opieką, przyjeżdżał do mnie, mieliśmy sporo kontaktu.
            Ale mniejsze dzieci?

            Ile miało Twoje, gdy zaczęliście naprzemienną?
            Jak ono sobie radzi?
            • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:48
              Ale właśnie pisałam, ze u nas nie ma co dwa tygodnie, to byłoby zdecydowanie za długo głównie dla dziecka, ale dla nas tez. Zamieniamy się co 2-3 dni.

              Zaczęliśmy kiedy dziecko miało 6 lat, teraz ma 8. Wydaje nam się, ze dla niej to tez najlepsze możliwe wyjście, radzi sobie naprawdę dobrze i te 3 dni to jest optymalny czas, po którym naprawdę chce już zobaczyć się z drugim rodzicem.
              • zona_mi Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:52
                A, OK, dzięki.

                A dziecku to odpowiada, takie przemieszczanie się co 3 dni?
                Nie ma rozdwojenia, nie mylą mu się domy, to przytulanka, to zabawki, tu tornister, to psiapsi z podwórka?
                • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 12:54
                  Nie mylą się. W konkretne dni odbiera ze szkoły zawsze ten sam rodzic, weekendy na zmianę.
                  Szkolne rzeczy ma w szkole, w obu domach ma swój pokój i wszystkie potrzebne rzeczy ma podwójnie.

                • triss_merigold6 Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 15:42
                  Córki dalekich znajomych, uszczęśliwione opieką naprzemienna w wersji tydzień/tydzień, stanowczo odmówiły miotania się między domami jak miały 13-14 lat. Rozpirzalo im to weekendy, życie pozaszkolne, zmuszało do pamietania o mnostwie drobiazgów.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 15:46
                    13-latki sa już na tyle dorosłe, ze sa w stanie zadecydować, gdzie wola spędzać więcej czasu. W przeciwieństwie do 6-latek, dla których taka decyzja byłaby ponad siły.
                    • triss_merigold6 Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 16:02
                      I dlatego 6-latkiem można rzucać co tydzień czy dwa?
                      • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 16:45
                        Nikt nikim nie rzuca. 6-latek potrzebuje obecność obojga rodziców. Jeśli rodzice nie mieszkają razem, to opieka naprzemienna jest jedynym sposobem, żeby mu ten regularny i równomierny kontakt zapewnić.
                      • evening.vibes Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:05
                        triss_merigold6 napisała:
                        > I dlatego 6-latkiem można rzucać co tydzień czy dwa?

                        A 1-2 razy w tygodniu można?
                        • triss_merigold6 Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:10
                          Na weekend, czemu nie, byle nie każdy.
                          • evening.vibes Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:16
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Na weekend, czemu nie, byle nie każdy.

                            Taki dawca spermy z widzeniami.
                            • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:21
                              evening.vibes napisała:

                              > triss_merigold6 napisała:
                              > > Na weekend, czemu nie, byle nie każdy.
                              >
                              > Taki dawca spermy z widzeniami.

                              Jeśli ktoś wzial na ojca dziecka faceta, który nie nadaje się do niczego innego, to może to jest faktycznie najlepsze wyjście.

                              Mój ex jest świetnym ojcem. Nie dogadujemy się w większości innych spraw, ale w temacie dziecka - zawsze. Nie ma przepychanek, złośliwości, nawet nie ma alimentów, bo każde z nas po prostu normalnie utrzymuje dziecko, tak samo jak przed rozwodem. Nie wyobrażam sobie, żeby nagle zrobić z niego ojca odwiedzającego dziecko w wyznaczonych godzinach, jakim prawem w ogóle miałabym coś takiego przeprowadzić? Jesteśmy takimi samymi rodzicami, tak samo zaangażowanymi w życie naszego dziecka, niezależnie od relacji miedzy nami.
                              • panipoczterdziestce Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:27
                                Nie wiem, co mąż czy ty zrobiliście sobie nawzajem. Nie jesteście zaangażowanymi rodzicami, bo podejmując decyzję o rozstaniu mieliście głęboko gdzieś dobro dziecka, a myśleliście tylko o sobie. Teraz chcecie mu zafundować/rozważacie 2 tygodnie tu , dwa tam. Bo pomimo, że jesteście tak cudownymi ludźmi, zapomnieliście, że dziecko to nie worek ziemniaków.
                                • evening.vibes Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:29
                                  panipoczterdziestce napisała:
                                  > Nie wiem, co mąż czy ty zrobiliście sobie nawzajem. Nie jesteście zaangażowanym
                                  > i rodzicami, bo podejmując decyzję o rozstaniu mieliście głęboko gdzieś dobro d
                                  > ziecka, a myśleliście tylko o sobie.

                                  Zostanie w złym związku nie jest dobre dla dziecka.
                                  • panipoczterdziestce Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:30
                                    Trudno powiedzieć, czy związek autorki był zły. Ludzie teraz rozwodzą się z błahych powodów. Ridzicom wszystko należy. A że dzieci mają rozwalone życie to trudno.
                                    • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:37
                                      panipoczterdziestce napisała:

                                      > Trudno powiedzieć, czy związek autorki był zły. Ludzie teraz rozwodzą się z bła
                                      > hych powodów. Ridzicom wszystko należy. A że dzieci mają rozwalone życie to tru
                                      > dno.


                                      Serio? Ty chcesz oceniać związki innych ludzi?? big_grin

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,173630387,173630387,Trudna_sytuacja_rodzinna.html#p173634591
                                      • panipoczterdziestce Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:42
                                        No widzisz, nie jesteś już na bieżąco.
                                        • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:43
                                          Nie interesuje mnie Twoje życie na tyle, żebym musiała być na bieząco. Nie masz pojęcia o normalnych relacjach rodzinnych, więc nie mam zamiaru więcej dyskutować z Tobą w tym temacie, bo i po co? Zajmij się może swoimi problemami, bo jest czym.
                                          • panipoczterdziestce Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:52
                                            No właśnie normalne relacje rodzinne to nie jest rzucanie dziecka 2 tygodnie tu i 2 tygodnie tam. I nie dyktuj mi w jakich tematach się mogę wypowiedzieć w jakich nie.
                                            O tak. Interesuje cię moje życie, na tyle że wstawiasz link. Ja natomiast naprawdę nam cię gdzieś i nie mam potrzeby sięgania po twoje doświadczenia życiowe, bo nic mnie to nie obchodzi i uważam, że bez względu na to kim jesteś możesz śmiało komentowac co ci się podoba. Pozwalam ci😀
                                        • ginger.ale Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 10:35
                                          panipoczterdziestce napisała:

                                          > No widzisz, nie jesteś już na bieżąco.


                                          Wiele się zmieniło w ciągu 3 mcy, po wielu latach gnojenia Ciebie i starszej córki??? Przemoc ekonomiczna, emochonalna i brak akceptacji Twojego dziecka. Niedopuszczalne rzeczy. Sama pisałaś w maju, że go nienawidzisz i przegrałaś życie.
                                          • turbinkamalinka Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 12:43
                                            ginger.ale napisała:


                                            >
                                            > Wiele się zmieniło w ciągu 3 mcy, po wielu latach gnojenia Ciebie i starszej
                                            > córki??? Przemoc ekonomiczna, emochonalna i brak akceptacji Twojego dziecka. Ni
                                            > edopuszczalne rzeczy. Sama pisałaś w maju, że go nienawidzisz i przegrałaś ży
                                            > cie.
                                            >

                                            Widocznie pan ze skąpca, nieakceptującego pasierbicy, stał się wzorem ojczyma roku. Oczywiście po wyprowadzce pasierbicy tongue_out
                                      • evening.vibes Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:42
                                        mamkotanagoracymdachu napisała:
                                        > forum.gazeta.pl/forum/w,567,173630387,173630387,Trudna_sytuacja_rodzinna.html#p173634591

                                        Widać o rozwalaniu życia dziecku pisze z własnego doświadczenia.
                                • potworia116 Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 08:21
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Nie wiem, co mąż czy ty zrobiliście sobie nawzajem. Nie jesteście zaangażowanym
                                  > i rodzicami, bo podejmując decyzję o rozstaniu mieliście głęboko gdzieś dobro d
                                  > ziecka, a myśleliście tylko o sobie. Teraz chcecie mu zafundować/rozważacie 2 t
                                  > ygodnie tu , dwa tam. Bo pomimo, że jesteście tak cudownymi ludźmi, zapomnieliś
                                  > cie, że dziecko to nie worek ziemniaków.

                                  Odezwała się mamusia stulecia 🤮
                              • evening.vibes Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:27
                                mamkotanagoracymdachu napisała:
                                > evening.vibes napisała:
                                >
                                > > triss_merigold6 napisała:
                                > > > Na weekend, czemu nie, byle nie każdy.
                                > >
                                > > Taki dawca spermy z widzeniami.
                                >
                                > Jeśli ktoś wzial na ojca dziecka faceta, który nie nadaje się do niczego innego
                                > , to może to jest faktycznie najlepsze wyjście.


                                Jasne. W wątku obok forumka pisze, że córka nie chce spotykać się z ojcem-psychopatą - tak też może być.


                                > Nie wyobrażam sobie, żeby nagle zrobić z niego ojca odwiedzającego dz
                                > iecko w wyznaczonych godzinach, jakim prawem w ogóle miałabym coś takiego przep
                                > rowadzić? Jesteśmy takimi samymi rodzicami, tak samo zaangażowanymi w życie nas
                                > zego dziecka, niezależnie od relacji miedzy nami.

                                A facetom, którzy przed rozwodem byli niezaangażowanymi ojcami wystarcza co "max drugi weekend".
                                • mamkotanagoracymdachu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 17:29
                                  evening.vibes napisała:

                                  > W wątku obok forumka pisze, że córka nie chce spotykać się z ojcem-psych
                                  > opatą - tak też może być.

                                  Pewnie, ze może.
                                  Psychopacie bym dziecka nie dała, to chyba oczywiste. Ale jednak zakładam, ze większość kobiet wybiera nie-psychopatów na ojców swoich dzieci.


                                  >
                                  > A facetom, którzy przed rozwodem byli niezaangażowanymi ojcami wystarcza co "ma
                                  > x drugi weekend".

                                  Bywa. Znów - z losowania chyba tych facetów nie przydzielają.
                      • umi Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 00:32
                        "I dlatego 6-latkiem można rzucać co tydzień czy dwa?" - Dzieci i ryby głosu nie mają.
                        I tak dobrze, że dzieci z rozwalonych rodzin nie trafiaja do okna życia tongue_out Nie wszyscy ludzie dostają w życiu to samo więc nie wszyscy więc musza miec stabilizację. Poza tym to bardzo dobra okazja jest, żeby część nie miała. Jak urosną, będzie można porównać jak to na nich wpłynęło.
                        • turbinkamalinka Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 00:41
                          A jak rodzice się przeprowadzają co rok, dwa? Wtedy można dziecko przerzucać? Może dyplomaci powinni mieć zakaz posiadania dzieci?
                          • umi Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 01:11
                            Ilu ludzi przeprowadza się co rok, dwa? Większość jednak nie. Małe dzieci źle znoszą przeprowadzki, im młodsze i bardziej neurotyczne, tym gorzej. Jak ktoś tak lubi, to ma. Starszym tez nie jest łatwo zwywać przyjażnie i stale zmieniać miejsca. Niemniej, lepiej niz byc w domu dziecka albo u obcych ludzi.
                            Zakazu rozmnażania nie ma, bo najlpierw by trzeba było zakazać psychopatom, przemocowcom, przestępcom (też mają rodziny), nałogowcom i politykom tongue_out
                  • 35wcieniu Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 16:09
                    Znam podobny przypadek tylko nastąpiło wcześniej, jakoś w 2 czy 3 klasie. Najpierw rodzice mieszkali blisko siebie, później trzeba było jeździć i dziecko zaprotestowało dokładnie tak to wyrażając: że ma dość wiecznego jeżdżenia.
                    • zona_mi Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 16:16
                      35wcieniu napisał(a):

                      > trzeba było jeździć i dziecko zapr
                      > otestowało dokładnie tak to wyrażając: że ma dość wiecznego jeżdżenia.
                      >

                      Nie dziwię się. Jestem dorosła, a po wielomiesięcznym jeżdżeniu mialam serdecznie dosyć dwóch domów, co z tego, że dobrze wyposażonych, gdy ją samą miotałam się bardzo.
                      Zamiast dwóch domów - nie miałam żadnego.
                      • umi Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 09:46
                        "Zamiast dwóch domów - nie miałam żadnego." - Coś takiego przebija w relacjach tych dorosłych z opieki naprzemiennej, których ja znam. Dwie rodziny, a w każdej na doczepkę. Prawdziwym domem było dla każdego z nich dopiero małżeństwo, a w jednym przypadku dom jeszcze-nie-teściów (największy hardcore moim zdaniem, bo dzieciak bardzo szybko "wszedł w dorosłośc" przechodząc niejako do tej nowej rodziny byle tylko żadnego z rodziców nie obrazić i mieszkał sobie już w lo u nie-teściów, odwiedzajac oboje rodziców). Z tym, ze ja mała próbę mam i nie upieram się, ze akurat mam rację. Moze mi się tak wylosowali znajomi po prostu.
                        • zona_mi Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 10:05
                          Coś w tym jest, sama doświadczyłam takiego rozdarcia - znosiłam to źle, a byłam już dorosła i ukształtowana.

                          Mała próbka - ale pytam nie o badania i statystyki, tylko osobiste/znajomych doświadczenia właśnie.
              • trampki_w_kwiatki Re: mamkotanagoracymdachu 17.08.22, 22:21
                Mamy identyczny model. Zaczęliśmy gdy córka miała 1,5 roku. Jest idealnie, bo po 2 dniach już tęskni za drugim rodzicem. Nikt nikim nie rzuca, mieszkamy niedaleko od siebie. Ojciec jest bardzo zaangażowany.
                • alessa28 Re: mamkotanagoracymdachu 18.08.22, 07:54
                  trampki_w_kwiatki napisała:

                  > Mamy identyczny model. Zaczęliśmy gdy córka miała 1,5 roku. Jest idealnie, bo p
                  > o 2 dniach już tęskni za drugim rodzicem. Nikt nikim nie rzuca, mieszkamy nieda
                  > leko od siebie. Ojciec jest bardzo zaangażowany.

                  No ale wasza sytuacja jest wyjątkiem nie reguła.
                  Zazwyczaj rodzice po rozstaniu sa mniej lub bardziej skonfliktowani,nie znam też par które mieszkają akurat obok siebie.
                  Moje wrażenia na temat opieki naprzemiennej są negatywne,dla mnie to mega dziwny układ i dla dziecka słaby.
    • malia Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:17
      Nie mam tak, ale w swojej klasie miałam taką dziewczynkę, była chyba w 7 klasie gdy rodzice wymyślili coś takiego i bardzo źle to na nią wpłynęło, Na zebrania przychodziła matka i ojciec( osobno), każde z nich usprawiedliwiało braki córki tym, że to się działo za czasu bytności u drugiego rodzica. Opuściła się bardzo widocznie w nauce, w 8 klasie była widocznie zagubiona i zmęczona, sama o tym mówiła. Od ojca miała długi dojazd do szkoły, wiecznie czegoś nie miała. Może są rodziny gdzie dziecko ma dwa komplety WSZYSTKIEGO łącznie z ciuchami podręcznikami i innymi rzeczami, ale ona nie miała. Wiem też, że ojciec na wiele rzeczy nie pozwalał, nie spotykała się wtedy np z kolezankami ze szkoły. Ale to tylko takie obserwacje z boku
      • malia Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:21
        I jeszcze - to wyglądało tak, jakby oni umówili się na taką opiekę bo oboje chcą uczestniczyć w wychowaniu, tylko oboje nie chcą opiekować się przez cały czas
        • bominka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:27
          Nie da się stworzyć domu w opiece naprzemiennej. Nie jest to opcja dobrego startu w dorosłe życie.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:29
            bominka napisała:

            > Nie da się stworzyć domu w opiece naprzemiennej. Nie jest to opcja dobrego star
            > tu w dorosłe życie.

            Bzdury.
          • malia Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:33
            Nie napisałam, że się nie da, tylko że to zależy od rodziców, oboje muszą chcieć dobra dziecka
          • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:23
            😂😂😂

            Niedasie, wiadomo.
            A jakoś się daje.
    • pyza-wedrowniczka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:25
      Mam przyjaciół, którzy maja taką formę opieki. Dziecko było w połowie 1 klasy SP jak się rozstali. Opieka działa już prawie 3 lata bardzo dobrze, ale rodzice mocno współpracują, rozmawiają. Zasady są w miarę wspólne, na zebranie idzie ten, który ma akurat czas (rodzice ustalają to za każdym razem). Myślę, że kluczem jest właśnie to, że zasady są wspólne i wymaga dużo dobrej komunikacji i nie robienia sobie problemów. Dla dziecka najtrudniejsze jak zauważyłam jest to, że ciągle za kimś tęskni, często ma potrzebę w środku tygodnia zobaczyć się z drugim rodzicem, dużo dzwoni itp.
    • mava1 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:35
      Ja mam 2 sąsiedzkie przykłady.
      Jedna to sasiadka tak w miarę zaprzyjaźniona - wynajmuję od niej (wczesniej z meżem załatwiałam sprawy) miejsce postojowe. Rozstali sie kiedy córka miała kilka lat, chyba przed komunią, z tego co kojarzę. Sąsiadka została w starym mieszkaniu, maż kupił/wynajął mieszkanie nieopodal, na tym samym osiedlu. Córka jest to u ojca, to u matki. Z tego co widze to częściej u ojca, może dlatego że sasiadka jest przedszkolanką i w domu bywa w okolicach 18.00. Rodzice są w dobrych stosunkach i wspomagaja się. Nawet ostatnio kupowałam z sąsiadką płytki na balkon (remont z SM) i jej były mąż przyjechał, żeby pomóc wnieść jej te płytki (bardzo ciężkie) do mieszkania.
      Widać, że pomimo rozstania, są "w przyjaźni", córka też nie wygląda na sfrustrowaną.
      Nade mną mieszka młody facet, tak 30-40, zapalony gracz komputerowy, wnioskuję z tego co dochodzi z jego mieszkania.
      I on tez gości co jakis czas synów, wiek gdzieś tak 7-10 lat. Domniemywam, że "opieka naprzemienna".
      Chłopcy głównie siedzą w mieszkaniu, co słychać (biegają i tłuką się po podłodze niemiłosiernie). Jak widzimy tego tatusia, wchodzącego z synami do mieszkania, to juz wiemy, że 2 tygodnie z głowy....
      Matki chłopców nigdy nie widziałam więc wnioskuję, że raczej nie są przyjaźnie nastawieni, wobec siebie.
      Wydaje mi sie więc, że wszystko zalezy od wzajemnych stosunków między rodzicami. Jesli pozostają w przyjaźni to wszystko da sie ugadać.
    • marion.marion Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:38
      U nas nie do końca jest opieka naprzemienna, bardziej u mnie 4-5 dni a u ojca 2-3 dni. Wszystko ustalamy wspólnie, o codziennych sprawach decydujemy razem, jesteśmy w stałym kontakcie. Zebrania, lekarze - ten, kto akurat nie pracuje i ma czas.
      • marion.marion Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 14:08
        Dodam jeszcze, że sami ustaliliśmy zarówno opiekę nad dziećmi jak i finansowanie dzieci.
    • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:43
      U mnie działa. Tylko, że my rozstaliśmy się jak młody miał 3 lata, więc w sądzie o to nie występowaliśmy. My w ogóle nie stosowaliśmy się do postanowienia. Na początku młody jeździł do taty kiedy chciał. Czasami to było na cały dzień, czasami zostawał na 3. Z wiekiem to się unormowało, ale i tak raczej to młody decydował. Jak się stęsknił za mną, to mimo ustaleń zabierałam go wcześniej. Co do zasad. Zasady były podobne. Były nie stawał okoniem, żeby zrobić na złość, ja też nie. Zajęcia poza szkolne ustaliliśmy razem, więc nie było sytuacji, że ja chcę małego zapisać na szachy w środę na 15, a w tym samym dniu wymyślił piłkę. Co do finansów. Nadal mam ten sam wyrok sprzed 12 lat o wysokości alimentów (zawrotne 350 zł). No ale my tez umówiliśmy się poza sądem. O ile jak mały chodził do przedszkola, to te wydatki dzieliliśmy mniej więcej na pół. Później to wyglądało trochę inaczej. Ja płaciłam za codzienne sprawy, na ubrania się składaliśmy, za zajęcia dodatkowe płaciłam ja. Były natomiast za wakacje, komputer, rower, meble, remont pokoju, całą wyprawkę do szkoły (w zasadzie wszystkie większe wydatki).
      Czasami trudnością były dni wolne. Były chciał gdzieś z młodym, a okazywało się że my tez mieliśmy jakieś plany. Ale to tez było do dogadania.
      • zona_mi Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 12:54
        turbinkamalinka napisała:

        > Czasami trudnością były dni wolne. Były chciał gdzieś z młodym, a okazywało się
        > że my tez mieliśmy jakieś plany. Ale to tez było do dogadania.

        Właśnie tak, jeśli dorośli zachowują się jak dorośli, to większość da się ułożyć.
        • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:01
          To nie jest takie trudne, jeżeli dorośli nie bawią się w zabawę "moje na wierzchu" Powiedzmy: chciałam iść z młodym w sobotę do ZOO, młody też chciał. Ale zadzwonił w czwartek tata, że trafił mu się wyjazd na który może zabrać młodego. Według mnie ZOO nie ucieknie, za to wyjazd nawet jeśli to tylko 2 dni na Mazurach tak. Więc jeśli młody wolał jednak Mazury, to czemu nie.
          • zona_mi Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 18:03
            turbinkamalinka napisała:

            > ZOO nie ucieknie, za to wyjazd nawet jeśli to tylko 2 dni na Mazurac
            > h tak. Więc jeśli młody wolał jednak Mazury, to czemu nie.

            I to jest OK.
          • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:28
            Mamy tak samo. Podejmujemy decyzję biorąc pod uwagę dobro córki, a nie żeby nasze było na wierzchu.
            Czasem mamy negocjacje, kto będzie miał dłużej dziecko w święta, ale bez dogryzania, bierzemy pod uwagę okoliczności. Jak do ojca przyjeżdża dużo ludzi z, rodziny, odpuszczam, bo to super okazja dla młodej, żeby się zintegrować z rodziną taty. Jak ja mam spęd u siebie, odpuszcza jej ojciec.
            • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:06
              Kiedyś nawet zakładałam wątek, czy puścić syna chyba na 20 dni. Zahaczało to o Wigilie, Nowy rok. Ja nie wyjeżdżałam nigdzie, bo z brzuchem i mi się zwyczajnie nie chciało, a były miał wyjazd w rodzinne strony. W prawdzie w większości do pracy, ale młody mógł lepiej rodzinę byłego poznać. Młody bardzo chciał. Bał się w prawdzie ten temat poruszyć, ja mu nie ułatwiałam załatwienia tej sprawy. Ale pierwszy raz miał możliwość zawalczyć o swoje. Fajnie ta nauka wyszła smile
    • frozenwildberry Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 14:27
      Opieka naprzemienna to prosty sposób jak zniszczyć dziecku psychikę. Lepiej pomyśleć jak to rozwiązać ustalając dziecku jedno miejsce zamieszkania i ustalić jeden sposób wychowania z drugim rodzicem. Tyle chyba dwoje dorosłych ludzi może zrobić. Stabilność i poczucie bezpieczeństwa w wieku rozwojowym dziecka są bardzo ważne.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 15:47
        frozenwildberry napisała:

        > Opieka naprzemienna to prosty sposób jak zniszczyć dziecku psychikę.

        Jasne. Lepiej zniszczyć dziecku relacje z jednym z rodziców.
        • zona_mi Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:19
          mamkotanagoracymdachu napisała:

          > Jasne. Lepiej zniszczyć dziecku relacje z jednym z rodziców.

          W jaki sposób te relacje mogłyby zostać zniszczone? Czy one zależą od miejsca zamieszkania, czy od tego co i jak robi się ze sobą?
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:43
            zona_mi napisała:

            > mamkotanagoracymdachu napisała:
            >
            > > Jasne. Lepiej zniszczyć dziecku relacje z jednym z rodziców.
            >
            > W jaki sposób te relacje mogłyby zostać zniszczone? Czy one zależą od miejsca z
            > amieszkania, czy od tego co i jak robi się ze sobą?
            >
            >

            Możliwe, ze w przypadku nastolatków jest inaczej, nie mam jeszcze takiego doświadczenia. Małe dzieci potrzebują obecności rodzica, żeby budować relacje. Kontakt co drugi tydzień to dla nich za mało, tęsknią, brakuje im rodzica. Pewnie z czasem coraz mniej, bo właśnie - relacja się osłabia.
            • andace Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:22
              Najbliższy przyjaciel męża wychowuje od 5 lat z ex żona 3 dzieci w opiece naprzemiennej. Najstarsze dziecko jest już nastolatkiem, dzieci zadowolone i szczęśliwe. Przyjaciel ma 2 żonę i z nią kolejne dziecko, wszystkie wychowują się razem.
              Z ex ma ciężko ale co do dzieci dogadują się świetnie, pełna współpraca, dzieci maja większość rzeczy podwójnie, w tym takie same meble w obu domach.
              Mają też fajną zasadę z tatą że raz w roku każde wyjeżdża same z tatą na 2-3 dni, w miejsce wybrane przez dziecko.
              W NL opieka naprzemienna jest standardowym rozwiązaniem.
      • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:30
        Moje dziecko w opiece naprzemiennej jest od 5 lat prawie i jest cudownie radosną dziewczynką.
        Więc wsadź sobie te uprzedzenia.
      • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:18
        Gadasz bzdury. Syn ma u mnie swój pokój, ma go też u byłego. W dwóch domach jest u siebie. Ogólnie mamy podobne sposoby na wychowanie, oczywiście różnią się szczegółami, ale kierunek jest ten sam. Nie ma znaczenia czy u mnie dziecko ma być wykąpane o 20.00, a u ojca o 21.00. Najważniejsze jest to, że dziecko czuje wsparcie u ojca i u matki. Dużo gorsze są sytuacje, kiedy rodzice walczą ze sobą o odznakę "super rodzica". U nas tego nie ma. Czasami ja dam ciała, czasami ojciec. Ale wychowujemy wspólnie. Rodzić który widzi dziecko raz w tygodniu przez kilka godzin i co drugi weekend ma niewiele do powiedzenia.
    • fogito Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 15:34
      Ja bym nie chciała tak funkcjonowac, wiec swojemu dziecku tez bym tego nie fundowala. Mam takich uczniow ktorzy sa raz u matki a raz u ojca. Niestety rozice sie nie dogaduja i szarpia tymi dziećmi w lewo i w prawo. Rodzi to mnostwo problemow wychowawczych.
      • zona_mi Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:20
        fogito napisała:

        > Ja bym nie chciała tak funkcjonowac, wiec swojemu dziecku tez bym tego nie fund
        > owala.

        Też celowo nie zrobiłabym tego dzieciom.
      • evening.vibes Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:10
        fogito napisała:
        > Mam takich uczniow ktorzy sa raz u matki a raz u ojca. Niestety rozice s
        > ie nie dogaduja i szarpia tymi dziećmi w lewo i w prawo.

        Każde dziecko po rozwodzi jest 'raz u matki raz u ojca' chyba, że któreś się na nie wypnie. Niedogadywanie się i szarpanina zawsze wpływa źle na dzieci - niezależnie od podziału czasu.
    • panipoczterdziestce Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:19
      A ty byś chciała tydzień mieszkać u siebie a następnie tydzień gdzieś indziej? Dziecko to nie worek ziemniaków.
      • zona_mi Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:23
        panipoczterdziestce napisała:

        > A ty byś chciała tydzień mieszkać u siebie a następnie tydzień gdzieś indziej?

        Rozumiem, że nie czytałaś wątku, poza wpisem startowym.

        > Dziecko to nie worek ziemniaków.

        Worek ziemniaków trzyma się zazwyczaj w jednej piwnicy.
        • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:51
          zona_mi napisała:


          > Worek ziemniaków trzyma się zazwyczaj w jednej piwnicy.
          >
          >
          😁
      • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:42
        panipoczterdziestce napisała:

        > A ty byś chciała tydzień mieszkać u siebie a następnie tydzień gdzieś indziej?
        >

        Widzisz, zupełnie nie rozumiesz sytuacji.
        Moja córka nie jest „u siebie” i „gdzieś indziej”, tylko u siebie w obu domach, w jednym z mama, a w drugim z tata.

        Co więcej - opieka naprzemienna to właściwie jedyny sposób, żeby faktycznie te dwa domy i dwie równorzędne relacje mieć, inaczej zazwyczaj kończy się to tak, ze dzieci odwiedzają tatę, nie maja u niego swojego pokoju, łóżka, nic. To dopiero mało komfortowe.
        • panipoczterdziestce Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:23
          A ty ile masz domów?
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:23
            panipoczterdziestce napisała:

            > A ty ile masz domów?

            Różnie bywało w różnych okresach życia. Miewałam 2-3. Niczego mi od tego nie ubyło.
            • panipoczterdziestce Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:29
              Teraz. Czy mieszkasz 2 tygodnie tu a dwa tygodnie gdzie indziej?
            • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:35
              Ja bym chciała mieć z 10!
              Jeden w centrum, drugi na przedmieściach, trzeci nad jeziorem , czwarty w Toskanii, piąty w Szwalcwaldzie, szósty na Sycylii, siódmy przy lesie, ósmy malutki i drewniany, dziewiąty z basenem i jeszcze dziesiąty, taki na czterdziestym piętrze!
              Ale mnie stać tylko na jeden, póki co.
      • bi_scotti Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 16:57
        panipoczterdziestce napisała:

        > A ty byś chciała tydzień mieszkać u siebie a następnie tydzień gdzieś indziej?

        Very much so! Osobiscie bylabym zachwycona taka opcja ... nie bardzo mnie stac, eh uncertain
        Znam zawodowo "armie" dzieci w roznym wieku, ktorych rodzice practise opieke naprzemienna. Jak ze wszystkim w zyciu - u jednych to dziala perfect, u innych not at all, a u wiekszosci czasem lepiej-czasem gorzej. Podobnie wszak jak w domach, w ktorych rodzice nie sa rozwiedzeni. Jedna sprawa na pewno jest important - relatywnie bliskie addresses tudziez honest good will obu stron. Life.
        • panipoczterdziestce Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:21
          Nie, nie działa.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:24
            panipoczterdziestce napisała:

            > Nie, nie działa.

            To, ze nie działa u Ciebie, to naprawdę jeszcze nie dowod na to, ze nigdzie nie zadziała.
            U nas działa świetnie.
          • joszka30 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 18:12
            Działa
            Wrzuć w wyszukiwarkę: badania nt opieki naprzemiennej
          • m_incubo Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 09:44
            Oczywiście, że działa.
            Oczywiście, że nie w każdym przypadku, ale tego nikomu raczej nie trzeba tłumaczyć.
    • m_incubo Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:24
      Zasady są w domach bardzo podobne.
      Zebrania, zakupy, lekarza, urwaną szelkę od plecaka ogarnia ten, u kogo są dzieci, chyba że z jakiegoś powodu ustalamy sobie inaczej.
      Ja nie oczekuję powrotów ZAWSZE np. punkt 21.00, tylko zależnie od okoliczności i w ogóle nie wnikam, o której pozwala wracać ojciec i jak organizuje dzieciom czas, czy pozwala wypić colę do obiadu (przykład), czy pozwala grać trzy godziny, to jego sprawa. Znam gościa niemal ćwierć wieku więc wiem, że nie jest nieodpowiedzialnym debilem i nie muszę go nadzorować, model wychowania mamy od zawsze zgodny, spójny i ustalony. Inaczej nie bardzo wyobrażam sobie opiekę naprzemienną.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:25
        m_incubo napisała:

        > Znam gościa niemal ćwierć wieku więc wiem, że nie jest nieo
        > dpowiedzialnym debilem i nie muszę go nadzorować
        >

        Dokładnie.
      • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:29
        Bo dzieci szybko się uczą, że u mamy mogą grać na kompie 1,5 godziny, a u ojca 3 pod warunkiem, że są lekcje odrobione. U babci może wrzucić brudny talerz do zlewu, u matki musi po sobie pozmywać, a u taty wstawić do zmywarki. Są to różne sytuacje, różne okoliczności, ale sam model wychowania jest dość spójny. Tak samo jak ewentualny szlaban. Mój syn próbował sztuczek typu "ty jesteś nie dobra, to ja jadę do taty" Tylko nie brał wtedy pod uwagę tego, że szlaban nałożony przeze mnie, obowiązuje nadal. Bo jak młody był malutki, to tata owszem po niego przyjechał, ale powiedziałam mu, że młody ma karę za daną rzecz i tata szlabanu nie zdejmował automatycznie.
        • m_incubo Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 08:26
          Tak, z grubsza o to chodzi.
          Moje już za duże na szlabany smile
    • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:42
      My mamy opieke naprzemienna ,kiedys juz o tym pisalam i dostalam po glowie.U nas funkcjonuje tylko ze chlopcy zostali w domu a my latamy z plecakami .U nas to dziala juz od 2016 czyli 5 lat .Mamy nasze dni w domu rodzinnym tam gdzie mieszkaja dzieci a kiedy nie sa nasze mieszkamy w swoich domach.Ex maz w wynajetym, ja kupilam male mieszkanie ale obecnie pomieszkuje u nowego partnera.U nas dziala tylko wazne miec rozpisany grafik zeby chlopcy wiedzieli z kim i kiedy .Staramy sie zeby bylo po rowno i dni te same tzn np mnie nie ma w srode i wiedza ze w srode zawsze jest Tata ( przyklad) Ale np ostatnio syn 16 lat spytal mnie czy moglabym sie wymienic z Tata na jakis dzien bo chcial obejrzec z nim mecz.Szczerze u nas dziala wymieniamy sie co ok 3 dni i widze ze chlopcy tez maja dobry kontakt z obydwojgiem.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 17:45
        marianna, rozumiem, że żadne z Was nie ma i nie planuje nowej rodziny, kolejnych dzieci?
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 18:07
          no raczej nie ja mam 50 lat ex maz jeszcze starszy wiec od poczatku wiedzielismy ,ze ewentualnie nowy partner ale nie dziecko. Nie myslelismy tez,ze to bedzie trwalo tak dlugo bardziej myslelismy ze jak chlopcy beda juz samodzielni to skonczym z tym sposobem i bedzie opieka naprzemienna ale oni beda jezdzic .Potem z czasem wszyscy sie do tego systemu przyzwyczaili i chyba nikt nie chce zmieniac Predzej skonczy sie tak ,ze ja zamieszkam za kilka lat sama w dimu rodzinnym( jest moj) albo zostawie i zamieszka ten komu najbardziej odpowiada.Najstarszy od roku juz z nami nie mieszka,mieszka z dziewczyna.Sredni planuje cos sobie wynajac ma 19 lat chce sie przeniesc blizej wiekszego miasta.Zostaje najmlodszy 16 latek on sie smieje ze chcialby zostac w tym glownym domu posplaca braciwink Oczywiscie to tylko plany ma 16 lat moze wyjedzie na studia duzo moze sie jeszcze zmienic
      • amsterdama Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 07:15
        Szacunek dla Was. Też uważam, że to rodzice powinni mieszkać w 2 domach, dzieciom należy się stabilność.
      • potworia116 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 08:28
        Wasza sytuacja aż się prosi o dowcipną młodzieżową powieść o alternatywnym modelu rodzony, taka Macoszka 2,0 choć tytuł Full House '22 byłby bardziej chwytliwy🙂
    • stara_i_brzydka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 21:44
      Jestem zdecydowanie za opieką naprzemienną.
      Tylko jeden warunek: dziecko mieszka na stałe w jednym miejscu, a rodzice wprowadzają się/wyprowadzają co kilka dni/raz na tydzień/raz na 2 tygodnie. Wtedy jest ok, popieram.
      • bistian Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 21:47
        stara_i_brzydka napisał(a):

        > Jestem zdecydowanie za opieką naprzemienną.
        > Tylko jeden warunek: dziecko mieszka na stałe w jednym miejscu, a rodzice wprow
        > adzają się/wyprowadzają co kilka dni/raz na tydzień/raz na 2 tygodnie. Wtedy je
        > st ok, popieram.

        Rozumiem pomysł, ale czy dziecko może zdecydować, żeby rodzice nie przychodzili do niego do domu, bo w te dni, chce być samo?
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:04
          moze sie zamknac w swoim pokoju jak chce byc samo.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:10
            marianna211272 napisał(a):

            > moze sie zamknac w swoim pokoju jak chce byc samo.

            A nie może oczekiwać, żeby rodzice nie przyszli?
            Gdybym to ja był w takiej sytuacji, połowę czasu byłbym sam albo chciałbym smile
            Zawsze sobie ceniłem wolność, ale mogłem być u dalszej rodziny, gdy chciałem, to był duży plus
        • stara_i_brzydka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:09
          Nie, nie może. Jest dzieckiem. A dziecko potrzebuje stałego miejsca. Skoro rodzice fajnie się dogadują, to nie będzie problemu aby wymieniali się co kilka dni.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:12
            stara_i_brzydka napisał(a):

            > Nie, nie może. Jest dzieckiem. A dziecko potrzebuje stałego miejsca. Skoro rodz
            > ice fajnie się dogadują, to nie będzie problemu aby wymieniali się co kilka dni.

            To niech się dogadują między sobą i spadają big_grin
            Jakoś sobie nie wyobrażam, mieć jednego rodzice stale nad głową. Gdy są we dwoje, jest lepiej
            • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:54
              jakby mieli byc we dwoje to by sie nie rozwodzili a tu piszemy o sytuacji kiedy jest jeden rodzic bo zwiazku miedzy rodzicami brak .
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:51
            stara_i_brzydka napisał(a):

            > Nie, nie może. Jest dzieckiem. A dziecko potrzebuje stałego miejsca.

            Dziecko to nie kot, nie potrzebuje "stalego miejsca".
            Potrzebuje dobrej, codziennej relacji z obojgiem rodziców, a nie umęczonej matki i ojca od święta.
          • agaagaaga123 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 19.08.22, 06:48
            Układy miedzy ludzmi po rozstaniu z definicji moga byc zlozone. Ja np. nie wyobrazam sobie wyjsc do pracy i zostawic swojego laptopa czy dokumentow w mieszkaniu, do ktorego klucze ma moj eks. Po to się ludzie rozstają, zeby mieszkac osobno i często maja do tego wazne powody.
        • stara_i_brzydka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:13
          Nie może, jest tylko dzieckiem, wymaga opieki.
          A na to co wyprawiają z nim dorośli, przerzucając je po domach co kilka/kilkanaście dni nie ma wpływu. To wychodzi dopiero po latach.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:17
            stara_i_brzydka napisał(a):

            > Nie może, jest tylko dzieckiem, wymaga opieki.

            Tak, ale jest u siebie, a rodzice są tylko gośćmi w takim układzie, a jak długo można mieszkać z gośćmi?
            • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:43
              zupelnie bez sensu prowokujesz .. ale dibra mi to rybka kazdy sobie wybiera co sie u niego sprawdza
      • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:38
        Zły pomysł, bo dziecko nie integruje się wtedy z nowymi partnerami rodziców.
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:49
          ale przeciez moze sie spotykac ,znac spedzac wspolnie,urodziny , swieta,wyjechac gdzues ecc.Moj syn jak wychodzi w sobote a lokal jest blizej domu gdzie mieszkam z parnterem .Mimo ze to nie moj dzien nocuje u mnie i partnera ,zeby sie nie szwendac po nocy.Moim synom taka integracja wystarcza .Nie potrzebuja drugiego ojca bo jednego juz maja To jest zupelnie inny uklad.Chyba ,ze ktos mysli o kolejnym dziecku i zalozeniu rodziny z nowym partnerem ake tu sie nie wypowiem bo to nie moj przypadek
          • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:39
            Twoi są duzi, dla nich to spoko rozwiązanie.
            Ale ktoś tam pisze, że to rozwiązanie uniwersalne, a to nieprawda. Ja mam małe dziecko, chcę żeby miała więź z moim partnerem, bo on ją traktuje jak córkę. I chcę, żeby miała więź z partnerką taty. To też członkowie rodziny. Dzięki temu córka obserwuje jak funkcjonujemy w związkach, uczy się jak to się robi, jak się ludzie dogadują, jak o siebie dbają.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:46
              trampki_w_kwiatki napisała:

              > Twoi są duzi, dla nich to spoko rozwiązanie.
              > Ale ktoś tam pisze, że to rozwiązanie uniwersalne, a to nieprawda. Ja mam małe
              > dziecko, chcę żeby miała więź z moim partnerem, bo on ją traktuje jak córkę. I
              > chcę, żeby miała więź z partnerką taty. To też członkowie rodziny. Dzięki temu
              > córka obserwuje jak funkcjonujemy w związkach, uczy się jak to się robi, jak si
              > ę ludzie dogadują, jak o siebie dbają.

              O, to właśnie. Mnie tez zależy na tym, żeby nasze dziecko miało szanse zaobserwować jak wyglada dobry związek, skoro w takich związkach jesteśmy i ja, i tata. Jak ludzie budują wzajemne relacje, jak wyglada życie w pełnej rodzinie. Nie chce żeby widziało w rodzicu wyłącznie opiekuna i dlatego model gniazdowy zupełnie mnie nie przekonuje.

              Ale dopuszczam oczywiście opcje, ze u kogos akurat taki model będzie sprawdzał się najlepiej.
              • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:51
                Bo model gniazdowy w 99% przypadków nie sprawdzi się jeśli któreś z rodziców założyło drugą rodzinę (abstrahując od innych minusów).
                • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 01:03
                  Pewnie, że nie. Jak sobie ktoś wyobraża, że zostawię niemowlaka z ojcem i przeniosę się do starszego dziecka. Czy mam spakować niemowlę i z całym majdanem wyjechać na tydzień. A może były ma zostawić "nową" żonę z niemowlakiem i odpocząć tydzień od nowej rodziny?
                  • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 01:08
                    No ale dlatego to jest model, którego nikt nie narzuca. Nawet w krajach, w których opieka naprzemienna jest dominującym rozwiązaniem, gniazdowanie nie jest narzucane. Jeśli strony chcą, mają warunki, to ok.
            • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:48
              Już pisałam. Mój syn miał 3 latka jak się z exem rozstaliśmy. Było tak, że mały zostawał na 3 dni i nie było problemu, a bywało że jechałam tego samego dnia, bo mały tęsknił. Ale było tez odwrotnie. A że oboje chcieliśmy, żeby syn miał oparcie w nas obojgu, to dawaliśmy mu wybór. Czasami było (na początku) że jechałam do byłego w środku nocy żeby małego przytulić i spałam na kanapie, na odwrót też bywało. Ustabilizowało się to po około roku.
    • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:14
      My mamy opiekę w modelu 2-2-3 i jest spoko.
      Zasady wychowacze negocjujemy razem, na szczęście ojciec mojego dziecka jest przynajmniej mądrym chłopem, więc nie trzeba mu tłumaczyć podstaw. Spieramy się o pierdoły, typu porządek, ale młoda wie, że u taty są takie zasady, że porządek znaczy coś innego niż u mamy. Po prostu każdy dom ma jakąś specyfikę i dziecko doskonale to rozumie, takie różne zasady gry. U nas nie chodzimy cały dzień w piżamach. U taty można. I takie tam.
      Młoda Nie pogrywa nami, choć próbuje, ale trzymamy sztamę i nie dajemy się wciągać. My też nie pogrywamy dzieckiem. Na imprezy przedszkolne chodzimy razem. Nie obgadujemy się. Krytykujemy się na osobności. I takie tam.
      • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:16
        Najwięcej trudności mamy z rzeczami typu sprzęt sportowy, bo ciągle jest albo tu, albo tu. Nie jesteśmy bogaci, nie mamy kilku rowerów, dwóch zestawów rolek czy sanek. Zdarza się, że nie ma jak iść na rower, bo oba kaski są u taty.
        • bistian Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:19
          trampki_w_kwiatki napisała:

          > Najwięcej trudności mamy z rzeczami typu sprzęt sportowy, bo ciągle jest albo t
          > u, albo tu. Nie jesteśmy bogaci, nie mamy kilku rowerów, dwóch zestawów rolek c
          > zy sanek. Zdarza się, że nie ma jak iść na rower, bo oba kaski są u taty.

          Opieka naprzemienna jest dla ludzi bogatych, niestety. Mało komu się trafia sytuacja, że są dwa rodzinne domy niedaleko siebie i tam są wolne pokoje. Większość rodziców, musi wysupłać na tę podwójność
          • trampki_w_kwiatki Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 22:41
            No to wysupłujemy ile się da.
            Jak się nie da to rower będzie jutro, a dzisiaj będą rolki.
            Plus jest taki, że jak jesteśmy z dzieckiem to mamy dla niej mnóstwo czasu, ale takiego naprawdę fajnie spędzanego. Obiady, sprzątanie, obowiązki robimy gdy młodej nie ma. Gdy jest to większość uwagi jest dla niej.
          • m_incubo Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 08:22
            Opieka naprzemienna nie jest też obligatoryjna.
            Nic nie stoi na przeszkodzie, by ojciec spędzał z dziećmi dużo czasu niekoniecznie w opiece naprzemiennej 7/7 czy 14/14.
            Wiek dzieci też ma znaczenie.
            Trudno zdublować wszystkie ulubione zabawki, wzory pościeli i tę jedną absolutnie ulubioną bluzkę z psim patrolem od przedszkolaka.
    • przepio Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:34
      Znajomy się rozwodzi, walczy o to, by dzieci zostały w starym domu, a on i była, w przyszłości, żona przychodzili na zmianę do dzieci. To dla mnie chyba też najlepsze wyjście dla dzieci.
      • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:45
        Raczej mało realne. W Polsce zupełnie niepraktykowane, chyba że to mieszkanie należy do dzieci (np w spadku po dziadkach). Chyba, że to mieszkanie tylko pana. Sad raczej nie może nakazać "znikania" matce z jej domu, czy nawet wynajętego na jej nazwisko.
        • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:51
          Opieka gniazdowa nie jest niepraktykowana, ale sąd jej na pewno żadnej ze stron wyrokiem nie narzuci. Jeśli obie strony o nią wnoszą to da się zrobić. Jeśli tylko znajomy walczy, a jego przyszła ex jest przeciwna to niedasie.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:52
            daniela34 napisała:

            > Opieka gniazdowa nie jest niepraktykowana, ale sąd jej na pewno żadnej ze stron
            > wyrokiem nie narzuci. Jeśli obie strony o nią wnoszą to da się zrobić. Jeśli t
            > ylko znajomy walczy, a jego przyszła ex jest przeciwna to niedasie.

            Daniela, z ciekawości, jak wtedy sad ustala miejsce stałego pobytu dzieci? W mieszkaniu, w którym nie mieszka na stałe żaden dorosły?
            • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:07

              > Daniela, z ciekawości, jak wtedy sad ustala miejsce stałego pobytu dzieci? W mi
              > eszkaniu, w którym nie mieszka na stałe żaden dorosły?

              Różnie z tym sobie radzą. Przy czym też trzeba mieć świadomość, że przy opiece naprzemiennej miejsce stałego pobytu jest i tak sztycznie przyjęte na potrzeby administracyjne raczej. Na ogół określają przy 1 rodzicu mimo wszystko.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:11
                U mnie właśnie córka nie ma stałego miejsca pobytu, w wyroku jest, ze każdorazowo przy rodzicu, z którym przebywa.
                • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:19
                  No ale gdzieś zameldowana jest. Najprawdopodobniej przy jednym z rodziców
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:21
                    turbinkamalinka napisała:

                    > No ale gdzieś zameldowana jest. Najprawdopodobniej przy jednym z rodziców

                    No właśnie nie jest.
                • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:20
                  Tylko w przypadku gniazdowej tak się nie da, a jednocześnie nie może być bez rodzica. Gdyby sąd chciał być najbardziej precyzyjny powinien określić, ze miejscem stałego pobytu jest (adres) przy rodzicu, który w danym terminie sprawuje opiekę. Tylko wtedy znowu się robi problem, bo teoretycznie też gniazdo może się zmienić.
          • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:58
            No właśnie nie bardzo rozumiem. Powiedzmy ja wynajmuję dla siebie mieszkanie, ojciec dziecka ma jedno własne. I co sad miałby mi nakazać kupno na spółkę mieszkanie z ex, żeby dziecko miało "swoje 4 katy"?. Bo jeszcze rozumiem jeśli jeden z rodziców ma 2 mieszkania, ale też nie można nakazać dorosłym ludziom przenoszenia się co dwa tygodnie, Nawet jeśli to będzie "z drzwi do drzwi" (np jedno piętro w tym samym bloku)
            • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:00
              Nie sadze, żeby sąd coś takiego mógł nakazać, ale pewnie może przyklepać taki układ, jeśli w danej rodzinie się sprawdza i rodzice przedstawiają taki plan. Bo w sumie czemu nie?
              • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:17
                No ale, żeby tak było to w "rodzinie" muszą być trzy mieszkania. Gdzieś muszą mieszkać rodzice, a gdzieś dziecko. I o ile mieszkania rodzice mogą sobie wynajmować, to dziecko powinno mieć stałe miejsce, a nie "3 miesiące wypowiedzenia". Pisałam u mnie ta opieka jest zupełnie nieformalna. Sąd swoje my swoje. Ja tylko potrzebowałam "papier", dlatego byliśmy godni jak nigdy przedtem. Formalnie syn mieszka ze mną. Ale nie wyobrażam sobie sobie sytuacji, że były występuje o miejsce zamieszkania syna na Ul Bratysławy 8, skoro ja mieszkam na Poloneza 16, a były na Małego fiata 32.
            • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 00:04
              turbinkamalinka napisała:

              > No właśnie nie bardzo rozumiem. Powiedzmy ja wynajmuję dla siebie mieszkanie, o
              > jciec dziecka ma jedno własne. I co sad miałby mi nakazać kupno na spółkę miesz
              > kanie z ex, żeby dziecko miało "swoje 4 katy"?


              Dlatego właśnie piszę, że sąd niczego takiego nie nakaże. Nawet zwykła naprzemienna nie jest narzucana jeśli 1 ze stron się sprzeciwia. Tym bardziej gniazdowa. Sąd wtedy nie rozstrzyga o kontaktach, wykonywanie władzy powierza obu stronom, a sposób realizacji opieki strony sobie regulują porozumieniem rodzicielskim.
          • przepio Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 09:21
            daniela34 napisała:

            . Jeśli t
            > ylko znajomy walczy, a jego przyszła ex jest przeciwna to niedasie.

            Tak, on chciałby żeby dzieci właśnie nie przerzucać z jednego domu do drugiego. Z tego co wiem, żona chciała zostać w wspólnym domu z dziećmi, a on miał się wyprowadzić.
            • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 09:26
              No to nie dostanie w ten sposób. Sąd nie zmusi żony żeby się czasowo wyprowadzała z własnego domu (dom wspólny czyli jest współwłaścicielką).
              • przepio Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 10:24
                No, a sąd może jego zmusić, by się wyprowadził? On boi sie, ze będąc takim dochodzącym tatą straci wpływ na wychowanie dzieci.
                • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 10:29
                  Nie, nie może go zmusić, żeby się wyprowadził. Mogą podczas rozwodu mieszkać nadal w tym samym domu, mogą i po rozwodzie. Eksmisja (=zmuszenie żeby się wyprowadził) jest możliwa tylko w razie gdyby stosował przemoc wobec kogoś z rodziny. Natomiast żaden sąd gniazdowania nie narzuci przy sprzeciwie drugiej strony.
            • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 12:29
              Ale to tak nie działa. Jeżeli mieszkanie jest wspólne, to on ma prawo tam mieszkać na równi z byłą żoną. Sąd może ingerować w prawo własności ale chyba tylko przy podziale majątku, jeżeli dwie strony nie mogą się dogadać kto kogo spłaca. Może nakazać sprzedać nieruchomość i podzielenie się kasą. Bo jeżeli właściciele są dogadani kto kogo spłaca i w jakiej kwocie, to sąd nie będzie się tym zajmował. Jeżeli pana jedyną winą jest to, że jest były, nie ma podziału tego domu, oboje są właścicielami, to nikt nie ma prawa pana wywalić z domu.
              • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 12:56
                Pana nie może, pani nie może. Nikogo nie może. O ile nie podpadną pod przepisy o sprawcach przemocy domowej to oboje mogą mieszkać. Mogą sobie dom podzielić na części (ostatnio miałam taki rozwód, w którym czasowo państwo zamierzali mieszkać w jednym domu, dzieląc się pomieszczeniami). I może oczywiście opieka naprzemienna polegać na tym, że oboje będą mieszkać, a dziecko/dzieci będą przechodzić z części Mamusi do części Tatusia. To sąd klepnie. Natomiast nie klepnie tego, że od poniedziałku do środy Mamusia ma się wynieść, o ile Mamusia sama na to się nie zgadza.
                • przepio Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 13:22
                  Nie miałam pojęcia, że tak to wygląda. Czy nie będzie po jego myśli, bo żona raczej idzie na wojnę. Dziękuję za objaśnienie
                  • turbinkamalinka Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 13:28
                    Żeby opieka naprzemienna była przyklepana, dorośli muszą wykazać się maksimum dobrej woli i chęci współpracy. Może być wszystko dogadane, a rodzice nie mogą się dogadać powiedzmy o zajęcia pozalekcyjne i to wyjdzie przed sądem, sąd może zakwestionować dobro dziecka w tym układzie. Bo koro nie mogą się dogadać czy dziecko ma chodzić na siatkówkę czy na piłkę nożną, to raczej nie dogadają się w kwestiach bardziej spornych.
                    Swoją drogą zastanawia mnie tok myślenia twojego kolegi. Myślał, że sąd wyda wyrok, że matka dziecka od poniedziałku do czwartku ma mieszkać w hotelu, u rodziców czy w przytułku dla bezdomnych? Że nie będzie płacił alimentów?
                  • przepio Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 18.08.22, 15:09
                    przepio napisała:

                    > Czyli nie będzie po jego myśli
      • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:52
        Nie uzyska takiego orzeczenia.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:37
      Wątek „dla praktykujących”, a może ze 3-4 osoby piszą o swoich doświadczeniach. Wszyscy maja świetne rady i opinie, tylko nie maja pojęcia, jak to naprawdę działa wink
      • daniela34 Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:40
        mamkotanagoracymdachu napisała:

        > Wątek „dla praktykujących”, a może ze 3-4 osoby piszą o swoich doświadczeniach.

        Bo to nie jest nadal częste rozwiązanie w Polsce. Nie znajdzie się więc zbyt wiele osób, które mają własne, praktyczne doświadczenia.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna - do praktykujących 17.08.22, 23:42
          daniela34 napisała:

          > mamkotanagoracymdachu napisała:
          >
          > > Wątek „dla praktykujących”, a może ze 3-4 osoby piszą o swoich doświadcze
          > niach.
          >
          > Bo to nie jest nadal częste rozwiązanie w Polsce. Nie znajdzie się więc zbyt wi
          > ele osób, które mają własne, praktyczne doświadczenia.


          Ale jednak kilka osób się znalazło. I natychmiast zostały uświadomione przez wszystkowiedzacych teoretyków, ze nie wiedza, o czym mówią