Dodaj do ulubionych

kto pocieszy?

19.08.22, 09:00
lub wyleje kubeł zimnej wody?

Rok i trzy miesiące temu rozstałam się z facetem po trzyletnim związku. Mieszkaliśmy razem dwa lata.
Kazałam mu się spakować, po tym jak po raz kolejny odezwał się do mnie w obrzydliwy sposób.
W kłótniach jechał po bandzie. Gdy wszystko szło po jego myśli, był najwspanialszym facetem pod słońcem: okazywał miłość, kupował kwiaty, zabierał na super randki, spontaniczne weekendowe wyjazdy itp. Gdy tylko coś mu się nie podobało zaczynał swoje: wiercił dziurę w brzuchu, aż stanie na jego lub co gorsza robił afery, czasem całodniowe. Pisał wtedy mnóstwo smsów przedstawiających mi jego punkt widzenia, a krytykujących moje decyzje. On zawsze miał rację, on zawsze wiedział, jak powinien wyglądać fajny związek, wg niego ja nie miałam o tym zielonego pojęcia. Kiedyś po kłótni stwierdził, ze on sobie nie ma nic do zarzucenia, jeśli chodzi o jego podejście do związku i zachowanie. Podczas tych kłótni jechał po całości, wyciągał moje "przewinienia" sprzed roku, kilku miesięcy. Twierdził, ze to, ze mi się wcześniejszy związek nie udał, to tylko i wyłącznie moja wina, bo taka jestem. Potrafił zacząć wieczorem, a rano jak wstałam, przed pójściem do pracy, kontynuować.
Miałam takie jakby dwie osoby w domu: dobrą, kochaną i wspaniałą gdy wszystko układało się tak, jak on chciał i okropnego człowieka, psującego mi zdrowie i nerwy, gdy cos szło nie po jego myśli. Nigdy nie było wiadomo czy czasem się o coś nie przyczepi, czy nie zacznie kłótni o jakiś drobiazg.

I teraz taki mam problem. Jutro mija rok i trzy miesiące od naszego rozstania. A ja nie mogę się pozbierać. Bywają dni, ze jest OK, a bywają takie, ze jest słabo. Wystarczy, że gdzieś go zobaczę, nawet z daleka i już mam rozwalony dzień. Od razu robi mi się gorąco i zaczynam wspominać te dobre momenty.

Ktoś doczytał do końca i chce pocieszyć?
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 09:06
      Nie wiem, czy to Cie pocieszy, ale wiem jedno: z tym człowiekiem nie byłabyś szczęśliwa.
      Nie rozpamietuj, tylko daj sobie czas i szansę na poznanie kogos innego. Będzie dobrze 🙂 Większość ludzi ma za sobą nieudane związki zanim pozna tę właściwą osobę 🙂
    • koralinaxxxx Re: kto pocieszy? 19.08.22, 09:08
      Należy się cieszyć, że byłaś z nim tylko 3 lata, a nie np 13! to by się nigdy nie udało, facet ewidentnie ma ogromne problemy ze sobą. Skoro minął ponad rok od rozstania, to najlepszym lekarstwem jest nowa miłość. Wyjdź do ludzi, albo nawet nie, ja poznałam partnera na chacie, w obecnych czasach naprawdę nie same freaki są na chatach/portalach randkowych, aczkolwiek na pewno jest ich spora ilość i łatwo się zniechęcić. Dalsze rozpamiętywanie i tęsknota w żaden sposób Ci nie pomogą, tylko nowe zauroczenie i nowa miłość smile I tak wiem, można znaleźć szczęście w sobie, bla bla niepotrzebny facet, nie u każdego niestety, dla mnie najlepszym lekarstwem zawsze był nowy związek.
    • borsuczyca.klusek Re: kto pocieszy? 19.08.22, 09:11
      Powinnaś wznieść modły dziękczynne, że udało ci się dziada pozbyć. Pociesz się, że gdybyś tylko bardziej w ten związek weszła (dziecko, ślub, kredyt, cokolwiek) to ciemna strona prawie na pewno przejęłaby pełną kontrolę.
    • leosia-wspaniala Re: kto pocieszy? 19.08.22, 09:40
      Zmęczyło mnie samo czytanie. Dobrze zrobiłaś, że się dupka pozbyłaś nie czekając aż dojdzie do przemocy fizycznej, wspólnych dzieci czy zobowiązań finansowych.
    • abecadlowa1 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:04
      lipanamaxaaa napisała:

      > A ja nie mogę się pozbierać. Bywają dni, ze jest OK, a bywają takie, ze jest słabo. Wystarczy, że gdzieś go zobaczę, nawet z daleka i już mam rozwalony dzień.
      > Od razu robi mi się gorąco i zaczynam wspominać te dobre momenty.

      Nie skupiaj się na nim, tylko na sobie. Nie rozpamiętuj przeszłości. Obserwuj swoje aktualne reakcje, żeby poznać co się w Tobie dzieje, bądź w kontakcie z Twoimi uczuciami i potrzebami aktualnymi. Tamten związek skończył się definitywnie, a Ty masz pewnie potrzebę bycia w związku, którą za jakiś czas zaspokoisz z kimś innym.
    • milva24 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:11
      Pocieszam, jeszcze z rok i Ci przejdzie. Z tym panem nie czekałaby Cię szczęśliwa przyszłość, dobrze zrobiłaś, że się z n8m rozstałaś.
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:19
        Jeszcze rok? Szczerze mówiąc, to jestem przerażona, a może raczej załamana tym, że po takim czasie jeszcze mnie to rusza i to w takim stopniu.
        Jak pisałam wyżej, każde przypadkowe spotkanie, minięcie się gdzieś na drodze, powoduje skurcz w żołądku i kolejne dwa dni z dołem sad
        • alpepe Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:27
          Świata nie zmienisz, ale możesz zmienić swoje nastawienie. Nie musisz być jak Polyanna, ale twoje poczucie bycia szczęśliwą zależy wyłącznie od ciebie samej.
        • simply_z Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:31
          przerazajace jest to, ze tesknisz za tego rodzaju zwiazkiem// To sie nadaje do terapii
          • joana012 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 10:57
            Mieszkacie na jednym osiedlu że tak często go widujesz?
            Najlepiej jak to mówią klin klinem czyli spotykaj się z innymi i nie bądź łasa na tanie komplementy czy zbyt słodkie zachowania którymi toksyczni faceci łapią spragnione tego kobiety w swoje sieci. Później trudno się wyplątać, sama to zresztą czujesz
            • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 11:02
              Nie mieszkamy blisko siebie, ale pracujemy w jednej dzielnicy, dlatego widuję go od czasu do czasu.
              Wiem, ze trudno się wyplątać, nie sądziłam, że aż tyle czasu będę cierpieć.
              • ilewazy.cie Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:15
                Osoby są różne. Znam jedną, która cierpi ponad 2 lata. Nie codziennie, ale rozpamiętuje w wolnych chwilach. Może znajdź nowego faceta i wtedy siłą rzeczy zaczniesz myśleć o tym nowym.
                • kira02 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 15:32
                  Oby tylko ten nowy nie był taki sam 🙄
        • ichi51e Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:29
          No to wyobraź sobie ze z nim żyjesz i codziennie tak…
          Miałaś farta
        • marianna211272 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 16:05
          mnie tez dlugo trzymalo po moim przedostatnim zwiazku.Nie wiem ile ale mialam jeszcze po rozstaniu dlugo jazdy.Od poczatu zwiazku prawie bylam na terapii bo wiedzialam ,ze facet jest do dupy ale ja bylam jak uzalezniona( w miedzy czasie przerobilam sobie inne niefajne sprawy i ogolnie wyszlo na to,ze dzieki temu zwiazkowi poszlam na terapie) Dodatkowo facet po rozstaniu nie popuszczal i to bylo dodatkowym utrudnieniem .Chcial zebysmy pozostali przyjaciolmi najlepiej takimi lozkowymiwink).W koncu sie udalo ale trwalo to dlugo. Obecnie nie mam zadnych rozczulen wrecz ostatnio jak mi cos napisal zebysmy wybrali sie na kawe wysmarowalam mu taka odpowiedz ,ze nie wiem dlaczego potem chcial jeszcze ze mna rozmawiac.Wrecz im gorzej i z wieksza obojetnosci go tarktowalam zmienial sie w potulnego a ja zawsze go bardzo dyomatycznie traktowalam,zeby sie biedak nie zdenerwowal i nie robil mi jazd .Ehh czlowiek uczy sie cale zycie.Na koniec poznalam obecnego partnera i to mnie wyleczylo definitywnie
    • mikams75 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 11:06
      za kazdym razem jak Cie najdzie myslenie o tym typie, to zakladaj adidasy i biegnij przed siebie. Ile dasz rade, do utraty tchu. Takie cos skutecznie oczyszcza glowe.
      • stephanie.plum Re: kto pocieszy? 20.08.22, 14:07
        Potwierdzam!
    • kloi0505 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 12:42
      Powinnaś ich do psychiatry. Być może zdiagnozuje ci zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ja lata temu też nie mogłam zapomnieć, męczyłam się dwa lata i w końcu poszłam do lekarza, bo z każdym miesiącem było gorzej. Psychiatra zdiagnozował mnie jak wyżej. Przepisał odpowiednie leki i p ok. dwóch miesiącach miłość przeszła mi jak ręką odjął.
      • potworia116 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 12:53
        Kobieta wyszła z toksycznej relacji, a ty jej diagnozujesz ocd?
        • kloi0505 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:15
          Nic nie diagnozuję. Przeczytaj dokładnie co napisałam. Myślenie o kimś non stop to może być zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Mnie w takiej samej sytuacji tak zdiagnozował psychiatra i co najważniejsze szybko wyleczył. Tu nie chodzi, że wyszła z toksycznej relacji, tylko że nie może o nim zapomnieć.
          • kloi0505 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:23
            Podobno jak się o kimś myśli często dłużej niż rok po zakończeniu związku, to trzeba się udać do lekarza. Tutaj jest rok i trzy miesiące i jak widać nie idzie ku lepszemu. Staram się pomóc bazując na własnych doświadczeniach. Skorzysta z rady albo nie, a ty swoim "mądrowaniem się" nie pomożesz.
          • potworia116 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 19:40
            Nie, wcale nie diagnozujesz, piszesz tylko "idź do psychiatry, może ci zdiagnozuje, bo ja byłam i mi zdiagnozował".
        • eriu Re: kto pocieszy? 21.08.22, 03:04
          A Ty myślisz, że po toksycznej relacji ludzie nie potrzebują pomocy specjalisty.? Dziewczyna ponad rok się buja z problemami. Powinna pójść na terapię a i po prostu na kontrolę do lekarza się wybrać. Nie zaszkodzi jak pójdzie na kontrolę do psychiatry, najwyżej jej powie że wszystko jest ok.
    • szare_kolory Re: kto pocieszy? 19.08.22, 12:43
      Jest taki blog a nawet książka, nazywa się "Moje dwie głowy". A do tego jeszcze np. Narcyz - 50 twarzy psychopaty, znajdziejsz na fb. Poczytaj, bo trafiłaś na taki własnie egzemplarz, zachowania jakie opisujesz niemal książkowe. Przed Tobą edukacja, a potem zdrowienie. I zastanów się na swoja własną historią rodzinną (choleryczna mama? niedostępny ojciec? alkohol w domu rodzinnym? albo jeszcze jakieś inne historie, których jeszcze teraz nie wiążesz z tym typkiem), zastanów się nad rodzajem związków jaki tworzysz (nie jesteś bardzo opiekuńcza? nie masz tendencji do szukania winy w sobie i brania na swoje barki dużej odpowiedzialności? nie tworzysz związków z litości, potrzeby sprawowania opieki?) Gdzieś w Twojej historii jest coś takiego, co pozwala Ci się z takimi zyebami wiązać. Zadbaj o siebie na przyszłość, żeby znów nie wpaść w taki kanał.
      I bardzo dobrze, że się go ze swojego życia pozbyłaś. To, że kazałaś mu się wynościć to bardzo zdrowy objaw.
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:05
        "Moje dwie głowy" jeszcze nie mam. Ma za to " W cieniu narcyza" i " Dlaczego czuję się nieszczęśliwa, skoro on jest taki wspaniały". W tych obu książkach są opisane grube akcje - u mnie aż takich nie było, dlatego były one dla mnie średnim pocieszeniem.
        Chociaż kto wie, może z czasem i u mnie byłoby podobnie.
        • szare_kolory Re: kto pocieszy? 19.08.22, 17:39
          Były grube skoro pogoniłaś dziada. Zabierz się teraz za swoje emocje, swoje życie. Nie koncentruj się na nim, bo to już obcy koleś. Będzie kiedyś jakiś następny, zadbaj o siebie, żeby nie powtórzyć tęgi z tym ex.
        • vre-sna Re: kto pocieszy? 19.08.22, 21:00
          A ja ostatnio na reddicie przeczytałam dość celny komentarz
          Jeżeli od pierwszego spotkania czujesz że to ten jedyny ( zadziałało wszystko chemia oraz pozostałe) to już wiadomo, że to zjeb

          Pomyśl o tym i zastanów się czemu akurat cierpisz pomimo tego że no chłop jednak był do dupy.
    • potworia116 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 12:45
      Twój typ wygląda na narcyza, a ty na ofiarę narcystycznej przemocy. Poczytaj o dynamice takiego związku, terapia też by pomogła.
      A z powodu w miarę szybkiego rozstania z toksykiem przyjmij serdeczne gratulacje.
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:02
        Dziękuję.
        Tak właśnie go zdiagnozowałam. Jestem oczytana w temacie. Znam dynamikę. Love booming był, potem nie było dewaluacji jak w teorii dotyczącej narcystycznego zaburzenia osobowości czy związków toksycznych, był za to w dalszym ciągu love booming przeplatany z dewaluacja - istna karuzela.
        • potworia116 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 20:34
          Ale huśtawka idealizacji i dewaluacji jest jak najbardziej elementem narcystycznej przemocy, szalenie destrukcyjnym dla ofiary.
        • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 20:40
          lipanamaxaaa napisała:

          > Dziękuję.
          > Tak właśnie go zdiagnozowałam. Jestem oczytana w temacie.


          Akurat diagnozowanie typa jest ci na chuj potrzebne. Im więcej czytasz na temat jego potencjalnych zaburzeń tym trudniej ci go wywalić z głowy.

          > Znam dynamikę. Love b
          > ooming był, potem nie było dewaluacji jak w teorii dotyczącej narcystycznego za
          > burzenia osobowości czy związków toksycznych, był za to w dalszym ciągu love bo
          > oming przeplatany z dewaluacja - istna karuzela.

          Honey moon, klasyka rocka w związkach przemocowych z przemocowcami wszelkiej maści. O tym czytaj a nie o diagnozowaniu obcego już faceta.
          • potworia116 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 20:42
            Ale to nie chodzi o diagnozowanie gościa, tylko o obiektywny wgląd w relację, w celu domknięcia tejże.
            • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 01:07
              Ale jaki obiektywny wgląd? Obiektywny wgląd to mogłaby mieć osoba z zewnątrz, znająca ich oboje i niezaangażowaną emocjonalnie. Z punktu widzenia watkodajki natomiast jest doskonale obojętne, czy typ jest narcyzem, psychopatą, borderem, gaslighterem czy zjebem pospolitym, ważne, ze do związku się nie nadaje, ona ma diagnozować swoje problemy a nie typa.
              • potworia116 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 01:22
                Ale swoich problemów się nabawiła w związku z typem, tym typem.
                • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 02:07
                  No i?
                  • potworia116 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 09:59
                    jednoraz0w0 napisał(a):

                    > No i?
                    Pomyśl.
                    • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 13:51
                      Myślę i nadal nie widzę sensu koncentrowania się na zaburzeniach byłego a wręcz uważam że to pułapka na kilku poziomach.
                      • potworia116 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 20:43
                        Mogłabym ci próbować tłumaczyc, ze zaburzenie partnera jest tylko punktem wyjścia do zaburzonej relacji, z której nie umie się wywikłać autorka i że bardzo trudno jej się będzie wywikłac bez zrozumienia mechanizmów, rządzących taką relacją, ale mam graniczące z pewnością przekonanie, że za twoim niezrozumieniem stoją jakieś pancerne przekonania, których natury nie chce mi się dociekać.
                        • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 20:57
                          Bo jej nie są potrzebne do zrozumienia mechanizmy zaburzenia tego gościa (to jest wręcz niebezpieczne, bo następnym razem trafi na przemocowca bez tego zaburzenia i złe odczyta czerwone flagi), tylko mechanizmy związków przemocowych. Nie każdy człowiek zaburzony jest przemocowcem, nie każdy przemocowiec ma zaburzenia osobowości.
                          • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 21:02
                            Mało tego, ponieważ ona się z kolesia nie wyleczyła, to jak zacznie zgłębiać istotę jego zaburzenia to jeszcze zapragnie go uleczyć.
                          • potworia116 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 22:20
                            Ale o tym piszę od początku, o zrozumieniu dynamiki przemocowej relacji (przemoc narcystyczna jest jej odmianą, specyficzną i wyjątkowo niebezpieczną dla ofiary). Nie chodzi o to, żeby studiować podglebie zaburzeń, tylko zrozumieć modus operandi toksyka. "Leczenia" narcyzów to się nawet specjaliści nie podejmują, w każdym razie ci rzetelniejsi.
                            • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 21.08.22, 00:00
                              Ale ona już w tym związku nie jest, a to, że facet ma takie zaburzenie to jest zaoczna diagnoza forumowa. I zanim zacznie studiować specyficzny rodzaj przemocy to potrzebuje wiedzę na temat związków przemocowych jako takich i ich dynamiki, żeby wiedzieć na co uważać. To, ze facet jest raz słodki a raz xuj to jest klasyka wsztstkich tego typu związków.
                              • potworia116 Re: kto pocieszy? 21.08.22, 00:16
                                Nie, ona cały czas jest w tym związku, choć formalnie go zakończyła. I ja wiem, że diagnoza forumowa, ale właśnie dlatego dziewczyna powinna zrobić sama jakieś rozeznanie, żeby sprawdzić, czy trafiona czy nie. Zresztą, pewne schematy są, jak sama zauważyłaś, uniwersalne. Rzecz w tym, żeby przestała myśleć, że raz dobry, raz chuj i zobaczyła, że zawsze chuj, choć czasem polukrowany.
                              • eriu Re: kto pocieszy? 21.08.22, 03:14
                                Ona potrzebuje wiedzy na temat siebie i swoich słabości, bo to nasze słabości i braki pchają nas w związki przymocowane.

                                Wiedza na temat konkretnego mężczyzny i jego problemu to stawianie go na piedestale i w centrum swojego świata. Tu trzeba powiedzieć ”nie obchodzi mnie jego problem, mam swoje życie do przeżycia”.
                                • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 22.08.22, 11:01
                                  To nie do końca tak. Wiedza na temat jego zaburzenia jest mi potrzebna, żeby w końcu zrzucić z siebie poczucie winy, które cały czas we mnie jest. Czytam o narcyzach, psychopatach, socjopatach itp., żeby znaleźć potwierdzenie, że on jest mocno zaburzony, ze to nie ja byłam problemem.
                                  Oprócz tego pracuję nad sobą.
                                  • m_incubo Re: kto pocieszy? 22.08.22, 12:01
                                    Bylebyś tylko od tej wiedzy nie zaczęła go usprawiedliwiać i tłumaczyć, że on biedny nie umie inaczej.
                                    • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 22.08.22, 12:19
                                      Nie zamierzam nikogo usprawiedliwiać ani uleczać. Chcę się pozbyć wyrzutów sumienia i tylko tyle.

                                      Męczy mnie jeszcze jedno, do czego trochę wstyd się przyznać: że on kogoś ma, że jest szczęśliwy.
                                      Może tylko przy mnie był takim chujkiem? A może ta nowa kobieta zacisnęła trochę pośladki i ma tego zajebistego, kochanego faceta cały czas, nie tylko czasem? Że przy niej nie jest taki, jaki potrafił być przy mnie, w sensie ten podły typ gdy coś szło nie po jego myśli?
                                      Ot takie myśli nachodzą mnie czasem i wtedy jest mi mega źle sad
                                      • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 22.08.22, 12:31
                                        Litości! No i dlatego,przestań czytać o nim. To nie jest dla ciebie droga do uzdrowienia tylko pretekst do rozmyślań o nim. Im prędzej to sobie uświadomisz tym lepiej.
                                      • m_incubo Re: kto pocieszy? 22.08.22, 12:35
                                        Idź do lekarza, zamiast wmawiać sobie, że czytaniem o narcyzach sobie pomagasz.
                                        Robisz wszystko, by trzymać się tego tematu, w ten sposób jeszcze na emeryturze będziesz za nim oczy wyplakiwac. Nie ma za kim, naprawdę. Nie ma możliwości, żeby facet dla ciebie był zjebem, a inną na rękach nosił. To się nie zdarza.
                                  • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 22.08.22, 12:29
                                    To już wiesz. Więcej drążyć tego pana nie musisz. Dalsze drążenie będzie tylko skutkowało użalaniem się nad sobą. Każda dalsza minuta poświęcona na pogłębianie wiedzy o tym panu to minuta stracona na prace nad sobą albo na jakieś przyjemniejsze rzeczy. Poszukaj sobie w sieci jakichś kwestionariuszy na temat bycia w związkach przemocowych, żebyś umiała wyłapać sygnały zawczasu, w przyszłości. I move on.
                                    • znowu.to.samo Re: kto pocieszy? 22.08.22, 13:07
                                      Nawet jeśli ją chwilowo nosi na rękach to znaczy że się jeszcze nie rozkręcił. Za chwile i ona będzie od pana spieprzać w podskokach
                                      • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 22.08.22, 13:31
                                        Albo czytać o jego zaburzeniach
                                      • m_incubo Re: kto pocieszy? 23.08.22, 08:52
                                        Oczywiście, bo tak to działa.
                                        Autorka też zdaje się ma wciąż w pamięci te momenty, gdy było "super".
    • ichi51e Re: kto pocieszy? 19.08.22, 13:28
      Wyglada jak syndrom sztokholmski.
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 15:01
        Chyba aż tak to nie. Po prostu za wszelkie zło w związku winił mnie, a ja chyba częściowo w to uwierzyłam.
        • ichi51e Re: kto pocieszy? 19.08.22, 15:13
          a mimo to ciagle mu pamiętasz jaki był wspaniały...
        • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 22.08.22, 13:34
          No właśnie.

          Osoba, u której wystąpił syndrom sztokholmski, cechują objawy, które mogą charakteryzować się różnym nasileniem. Objawy syndromu sztokholmskiego to:

          pozytywne uczucia kierowane w stronę oprawcy,
          niechęć do ucieczki,
          niezauważanie swojej krzywdy,
          usprawiedliwianie agresora,
          podzielanie poglądów oprawcy.
    • kira02 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 15:28
      Typowy przemocowiec i toksyk. Jak go zobaczysz, to przypomnij sobie jazdy, jakie Ci robił i odetchnij z ulgą, ze juz go nie ma w Twoim zyciu.
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 15:50
        Zastanawiam się jak to jest, że Wy wszystkie jesteście jesteście zgodne, ze dobrze zrobiłam. Tak samo moi znajomi i przyjaciele.
        Kilka z Was napisało mi, ze to toksyk, przemocowiec, narcyz, dupek itp.
        Wy to widzicie, po kilku moich zdaniach. Ja Wam jeszcze nie opisałam żadnej z wielu "akcji", a Wy już wiecie.
        Dlaczego cholera do mnie to nie dociera? Tak bardzo chciałabym widzieć to wszystko Waszymi oczami.
        • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 16:22
          lipanamaxaaa napisała:

          > Dlaczego cholera do mnie to nie dociera?

          Bo nie chcesz.

          > Tak bardzo chciałabym widzieć to wszys
          > tko Waszymi oczami.

          Jak wyżej, . „Chciałabym (ale…)” znaczy cis zupełnie innego, niż „chcę (więc…)”
        • mid.week Re: kto pocieszy? 19.08.22, 17:30
          Nam ten czlowiek nie prał mózgu i emocji 2 lata, nie jesteśmy uzależnione psychicznie, wbite w poczucie winy, zmanipulowane
          • aniani7 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 19:49
            Uczy się najpierw, że dziewczynki powinny być grzeczne i to jest efekt.
        • lumeria Re: kto pocieszy? 19.08.22, 19:59
          lipanamaxaaa napisała:

          > Kilka z Was napisało mi, ze to toksyk, przemocowiec, narcyz, dupek itp.
          > Wy to widzicie, po kilku moich zdaniach. Ja Wam jeszcze nie opisałam żadnej z w
          > ielu "akcji", a Wy już wiecie.
          > Dlaczego cholera do mnie to nie dociera? Tak bardzo chciałabym widzieć to wszystko Waszymi oczami.

          To jest klasyczna działalność narcyza. Przyciąga Cie pokazaniem tobie jaka jesteś kochana i jak wam razem dobrze. A potem jak już jesteś mocno przywiązana do niego, jest tak pięknie, to odwraca sie o 180 i tak dręczy, ze myślisz, ze z tubą coś nie tak, bo przecież było tak wspaniale. Cos spieprzyłaś, cos robi las źle, nie tak popatrzyłaś, nie tak odpowiedziałaś. I to ty jesteś taka zla.

          Wiec po jakiego xu#$ kontynuować związek jeśli jesteś dla niego taka nieadekwatna???

          >> Po prostu za wszelkie zło w związku winił mnie, a ja chyba częściowo w to uwierzyłam.

          Dokładnie tak. Taki gnojek zryje psychikę po to, byś nie mogla od niego odejść, a jak odejdziesz, to będziesz cierpiała. Bo on jest taki wspaniały.

          No nie jest. Piszesz, ze był jak dwie osoby - ale ta dobra strona, to jak lukier na gównie. Dalej masz gówno a nie ciastko.

          Byłaś na terapii? Zastanowiłaś sie, co spowodowało, ze w takie szambo wpadłaś?

          • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 19.08.22, 23:22
            lumeria napisała:

            > Wiec po jakiego xu#$ kontynuować związek jeśli jesteś dla niego taka nieadekwat
            > na???

            tez się nad tym zastanawiałam. Skoro wg niego ciągle coś było ze mną nie tak, co on ze mną robił tyle czasu?
            • ichi51e Re: kto pocieszy? 20.08.22, 00:41
              Poświęcał się bo to taki dobry człowiek
        • taki-sobie-nick Re: kto pocieszy? 19.08.22, 23:25
          Poczekaj, jeszcze zobaczysz.
        • znowu.to.samo Re: kto pocieszy? 20.08.22, 19:32
          Wiele z nas spędziło życie z taką podłą żmiją, po to aby na własnej skórze się przkonać że żmija nigdy nie stanie się barankiem.
          Obyś ty nie musiała. Ucz się na błędach innych
    • annaboleyn Re: kto pocieszy? 19.08.22, 16:04
      Toksyk i psychopata, tak na oko. Pocieszam, to, co Cię dręczy, to nie miłość czy nawet zakochanie, to po prostu zjazd z uzależnienia. Uzależnienie boli i wygląda na przywiązanie, nawet miłość, ale jest nadal tylko uzależnieniem. Pocieszam nadal - odstawiłaś syf i po ciężkim detoksie, w trakcie którego nadal jesteś - będziesz mogła żyć normalnie. Bez syfu, który by Ci bankowo zniszczył życie, może nawet zabił.
    • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 16:20
      Przecież ani kubeł zimnej wody ani pocieszenie nie pomoże dopóki ty sama nie odpuścisz.
      To znaczy, owszem, można ci napisać, ze facet stosował różne chwyty związane z manipulacją i przemocą psychiczną ale do tego już mam nadzieję sama doszłaś, więc jak wyżej.
    • krolewska.asma Re: kto pocieszy? 19.08.22, 16:56
      Co
      Mieszkał u ciebie i tobą pomiatał dwa lata ?
      Przednio
    • mid.week Re: kto pocieszy? 19.08.22, 17:26
      Nie miałaś dwóch roznych osób przy sobie, to był ten sam toksyczny chujek tylko raz zadowolony a innym razem nie.
      • lumeria 👍 19.08.22, 20:29
        mid.week napisała:

        > Nie miałaś dwóch roznych osób przy sobie, to był ten sam toksyczny chujek tylk
        > o raz zadowolony a innym razem nie.

        👍👍👍
    • aniani7 Re: kto pocieszy? 19.08.22, 19:53
      Na podobnego dziada wpadam mniej więcej co dwa lata (uwaga, w Warszawie). Z doświadczenia napiszę, że z czasem będzie coraz łatwiej, najpierw nogi się pode mną uginały, miałam mroczki przed oczami, teraz tylko przyglądam się, jak zdziadział.
    • m_incubo Re: kto pocieszy? 19.08.22, 20:25
      Jeśli to ten psychiczny zjeb, który zrywał z ciebie kołdrę w nocy, bo koniecznie musiał kontynuować swoje tyrady, to gdy następnym razem zobaczysz go na ulicy, odwróć się na pięcie i spierdalaj jak najdalej.
      Dobrze zrobiłaś, nie masz czego żałować, gwarantuję ci.
    • jasnozielona_roslinka Re: kto pocieszy? 19.08.22, 21:09
      nie wiem dlaczego diagnozujesz go i inne jako narcyza. "MIałam 2 osoby w domu... " -to określenie na osoby z borderline. Mężczyźni też się zdarzają chociaż są w mniejszosci.
      I tak, te wielkie emocje typu "spontaniczne randki", robienie afer i wielogodzinne słanie smsów to zachowania osób z tym zaburzeniem.
      Niektórzy właśnie uważają to za pociągające, ale niestety na dłuższą metę zachowanie ludzi z b. jest wykańczające.
      Pocieszam, lepiej że zerwaliście, bo związek z taką osobą to katorga, natomiast teraz zastanów się skąd w tobie ten głód wielkich zmiennych emocji że się w to wpakowałaś i jeszcze tęsknisz.
      • taki-sobie-nick Re: kto pocieszy? 20.08.22, 01:18
        Bo forum lepiej zna pojęcie "osobowość narcystyczna" niż "borderline", więc diagnozuje zgodnie z wiedzą, jaką ma.
        • jednoraz0w0 Re: kto pocieszy? 20.08.22, 03:55
          taki-sobie-nick napisała:

          > Bo forum lepiej zna pojęcie "osobowość narcystyczna" niż "borderline", więc dia
          > gnozuje zgodnie z wiedzą, jaką ma.

          Psychiatrzy tez tak mają. I dlatego bez sensu jest czytać książkę na temat jednego zaburzenia bo będzie się je widzieć u wszystkich dookoła.
    • znowu.to.samo Re: kto pocieszy? 19.08.22, 21:48
      Ty otwieraj szampana, że masz typa z głowy, i nawet nie oglądaj się za siebie.
      Wiem co mówię.
    • volta2 Re: kto pocieszy? 21.08.22, 00:22
      To może ja cię pocieszę, mój facet tak miał ze mną jakieś 15 lat. Wytrzymał, bo lubi wyzwania i uważa się za twardziela . Potem mi przeszło i teraz kolejny rok jest lepszy od poprzedniego. No ale co ja mogę poradzić, że jestem szczęśliwa tylko wtedy, gdy jest wszystko po mojej myśli. Jak to podkreśla wielokrotnie, z czasem nauczył się wyżej skakać a ja podnosić poprzeczkę. No ale to trzeba mieć sportowca na stanie, ty widać nie masz ochoty nim być.. pocieszylam?
      • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 21.08.22, 00:57
        Nie. Byłaś jedyna osobą w tym wątku, która właśnie nie pocieszyła, a raczej podkopała. Pokazałaś, że gdybym zacisnęła dupę, mogłoby być pięknie sad
        • igge Re: kto pocieszy? 21.08.22, 04:43
          Nigdy nie byłoby pięknie. Cały czas pięknie.
          Tylko czasami byłoby pięknie.
          A Ty autorko ZAWSZE wykończona bo nie zdążyłabyś się zregenerować przed każdą kolejną jazdą/ aferą/ kłótnią.
          Lepiej szukać kogoś innego.
          Masz, albo on miał, planowałaś z nim dziecko kiedyś w przyszłości????
          Raczej bez szans na szczęśliwe dzieciństwo. Albo i całe życie.
          Byłaś na terapii???


        • m_incubo Re: kto pocieszy? 21.08.22, 11:54
          Podkopała cię osoba, która nie odróżnia "sportowca" od "sponsora", nie żartuj big_grin
    • lipanamaxaaa Re: kto pocieszy? 21.08.22, 01:02
      Wszystkim bardzo dziękuję, za wszelkie komentarze i podniesienie na duchu. Tak szczerze mówiąc, to nie spodziewałam, się, że wszystkie będziecie mówić jednym głosem. Żadna, poza Voltą, nie napisała, że mogłam bardziej się starać, tylko wszystkie zgodnie stwierdziłyście, że to by się nie udało. Co więcej, większość z Was przypuszcza to, co ja od dłuższego czasu: mocne zaburzenie osobowości typu narcyzm, psychopatia lub borderline.
      Dzięki Dziewczyny, jesteście najlepsze smile
      • igge Re: kto pocieszy? 21.08.22, 04:47
        Jeszcze dodam do listy możliwych choć nie do zdiagnozowania przez internet - zaburzenia dwubiegunowe. Bo on jakby sprzeczne rzeczy do Ciebie raz po raz mówił i pewnie oczekiwał wykluczających się rzeczy.
      • ichi51e Re: kto pocieszy? 21.08.22, 09:54
        Ty się nie zastanawiaj co jemu jest dokładnie tylko przyjrzyj się sobie - cięcia nie uleczysz nie twoja sprawa a ze sobą masz jeszcze całe zycie.
    • eriu Re: kto pocieszy? 21.08.22, 02:55
      Powinnaś iść na terapię. Dobrze by Ci zrobiła.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka