Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły w takiej sytuacji?

19.08.22, 19:53
Hipotetycznie! Albo może spotkalyscie się z podobnym problemem?
Otóż w skrócie: czy poinformowałybyscie kobietę, która za chwile wychodzi za mąż, ze brat (jedyny) narzeczonego jest… mówiąc w skrócie przemocowym chu.jem uncertain Groźby „wpierdolu” jego partnerka otrzymuje regularnie, kto wie czy nie zostały już zrealizowane, gdyż sytuacja eskaluje, wyzwiska, krzyki, awantury przy dzieciach, pijaństwo.
Problem mój polega na tym, ze wiem, ze jestem jedyna osoba, która mogłaby owa pannę młoda poinformować - narzeczony raczej nie wie, rodzice obu braci są wzorcem z Sevres dulszczyzny, zakłamania, prania własnych brudów w domu, etc. Jestem pewna, ze jeśli maja wiedzę (a częściowa chociaż maja), to z nikim się nie podzielili. Jednocześnie owa panna młoda nie jest żadna moja bliska przyjaciółka, gdyby była - nie byłoby dylematu, powiedziałabym.
Plus - to nie jest jakaś młodziutka niesamodzielna dziewczyna, to kobieta 35-letnia, ale bez żadnego „bagażu”, rozpoczynają wspólne życie, wesele, hipoteka, itd. Rodzice z obu stron im pomagają.
Minus - ci bracia są bardzo ze sobą blisko. Oczywiście jak to w życiu, pod pewnymi względami są podobni, pod innymi się różnią, ale są przyjaciółmi. Ogólnie ta sytuacja jest chora, naprawdę dotyczy ludzi wykształconych, nie mających z tzw patologia żadnych bliskich doświadczeń. Dopóki braciszek nie zaczął uprawiać jej sam…
Czy w ogóle należy to rozpatrywać w kategorii ostrzegania tej dziewczyny wychodzącej za mąż? Czy można uznać, ze jej to w żadnym stopniu nie dotyczy?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 19:55
      Skoro to nie jej narzeczony a jego brak jest tym przemocowcem nie informowałabym panny młodej. O ile ma oczy i trochę intuicji sama już sobie wyrobiła opinię na temat przyszłego szwagra.
      • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 19:56
        *brat
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:04
        Owszem, z tym ze ona tego brata nigdy nie poznała… Na Skypie były chyba jakieś rozmowy zapoznawcze, na których zachowywał się normalnie, bo potrafi, ale osobiście nigdy. Naprawdę ten brat jest jakimś zgniłym jabłkiem w tej, jakby nie było, porządnej rodzinie. Pomijając małomiasteczkowa hipokryzje rodziców - ale to tez ogólnie mówiąc, dobrzy ludzie, paradoksalnie szczęśliwe małżeństwo od 40+lat.
        Plusem jest faktycznie to, ze dziewczyna przyszła żona sobie poradzi, ma łeb na karku i wspierających rodziców. Może faktycznie widzę problem tam, gdzie (przynajmniej dla mnie!) go nie ma.
        • cegehana Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:07
          Nie klei się to z tym że bracia są ze sobą bardzo blisko.
          • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:11
            No właśnie, jeśli ta bliskość braci polega na widzeniu się od czasu do czasu i sporadycznych rozmowach na Skype to tym bardziej nie wiem po co uświadamiac narzeczoną.
          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:19
            Są, naprawdę. Owszem fizycznie się wież rozluźniła po wyemigrowaniu tego starszego przemocowca, ale z drugiej strony korzystają ze wszelkich dobrodziejstw współczesnej komunikacji.
            Zasadniczo ja winie alkoholizm tego starszego - on sam z duma twierdzi, ze problemu nie ma, bo jest wysokofunkcjonujacym… Młodszy tez kiedyś lubił wypić, to widziałam na własne oczy, ale to było lata temu, czasy studenckie, całkiem możliwe, ze się opamiętał. Tutaj zreszta wtrącać się nie mam zamiaru smile Narzeczona sama wie, ile alkoholu wypijanego przez faceta, jest w stanie zaakceptować.
            • lumeria Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:21
              Alkoholików i współuzależnionych raczej nie da sie wyratować. Musza sami do tego dojrzeć. Albo nie.
            • cegehana Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:22
              Jak jest z kimś się blisko to raczej zna się jego narzeczoną i wie się o tak poważnych problemach. Albo ta para wie, albo jest na tyle daleko od złego brata ze im to nie zaszkodzi. Zaszkodzi tej krzywdzone kobiecie. Powinna wystawić mu walizki.
              • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:33
                Nie, naprawdę, pociągnę temat, bo tutaj nie mam wątpliwości. Oni są ze sobą super blisko. Jeszcze zanim młodszy związał się z obecna narzeczona, to swoje urlopy przeznaczał na przyjazdy do brata. I nawet byłam świadkiem tych relacji w czasie tych wizyt. Oczywiście sterta puszek po piwie rosła… naprawdę alkohol jest tu problemem, sama nie wiem jak z tym młodszym i jego piciem TERAZ - ale skoro się ogarnął i ma bardzo rozsądna, poukładana narzeczona, a przy tym dobra prace itd, to możliwe ze zmądrzał w przeciwieństwie do starszego.
                Przestał przyjeżdżać, bo wyjeżdża z narzeczona od jakichś 2 lat. Starszy brat usycha z tęsknoty, ale w odwiedziny do rodziny nie pojedzie. Oficjalnie nigdy nie ma urlopu i kasy. Ja podejrzewam, ze on osuwa się w jakaś chorobę psychiczna sad czy wspominałam, ze to regularny użytkownik marihuany? Oczywiście wg niego to żaden problem, bo innych narkotyków nawet nie tyka, ale to jest naprawdę codzienne jaranie uncertain
                Według mojej wiedzy (i wiedzy jego partnerki) od jakichś 25 lat…
                • cegehana Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:45
                  Jeśli się nie widuje z rodziną i mieszka w innym kraju a jego ogarnięty brat sam nie jest ani alkoholikiem ani przemocowcem ani współuzależnionym to nie ma ryzyka dla narzeczonej. Jeśli jest to ma ona większy problem niz szwagier z innego kraju. Ogólnie to zgadzam się z tym co napisała lumeria, że alkoholików i współuzależnionych nie da się wyprostować, a na pewno drogą do tego nie jest rozmowa z rodziną. To może dać jakieś złudne poczucie ze coś zrobiłaś ale co do sprawy nic nie zrobiłaś, bo patologiczna relacja dalej będzie kwitla. Chcesz pomóc, o ile to w ogóle możliwe to pomagaj tam, gdzie problem jest.
                  • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:51
                    Chyba masz racje cegehana, sprawa nie dotyczy tej narzeczonej i chyba w małym stopniu jej partnera. Gdzieś takie poczucie mam, ze powinni wiedzieć, ale może samo to jakoś wypłynie? Oby tylko młodszy nie wdał się w starszego, ale wątpię.
                • kachaa17 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:48
                  Normalnej osobie trudni jeszcze być blisko z osobą pezemocową. Ja bym nie chciała utrzymywać bliskich kontaktów z bratem gdybym wiedziała jak traktuje swoją dziewczynę więc wnioskuję, że ten młodszy brat też do końca normalny nie jest.
                  • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:57
                    On może o tym nie wiedzieć. Najprawdopodniej nie wie. Możliwe, ze przemocowiec się żali, jak to złe trafił (tzn kobieta siedzi z małymi dziećmi w domu, co ciekawe nie jest całkiem bez dochodu, jakieś niewielkie kwoty zarabia), jak mu życie zniszczyła i jaka jest beznadziejna, ale raczej się nie chwali, ze urządza awantury na pół osiedla po pijaku. To jest właśnie ten brak fizycznego kontaktu i „bliska wież” przez internet, można dowolnie manipulować sytuacja.
                  • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 21:02
                    Jeszcze dodam: właśnie stad ten cały wątek i mój dylemat, bo jako, powiedzmy, przyjaciółka rodziny jeszcze z rodzinnego miasta, jestem jedyna osoba, która w ogóle mogłaby poinformować i narzeczona i samego brata a nawet ich rodziców o tym, co pan starszy synek i brat odpieprza. Partnerka pomiatana z zerowym poczuciem własnej wartości z ciągła groźbą „wpierdolu” odpuściła temat tej rodziny, w ogóle z nimi nie rozmawia, nie szuka u nich pomocy.
                    • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 21:56
                      Nie wtrącaj się.
                    • eriu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:26
                      A skąd Ty jesteś taka poinformowana o sytuacji brata skoro brat lata mieszka za granicą, rodzony brat z nim na Skypie rozmawia.
                      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:41
                        eriu napisała:

                        > A skąd Ty jesteś taka poinformowana o sytuacji brata skoro brat lata mieszka za
                        > granicą, rodzony brat z nim na Skypie rozmawia.
                        Znam te rodzine od dzieciństwa, rodzice się znali, przez chwile nawet przyjaźnili, mieszkali w sąsiedztwie. Mieszkam teraz w UK w tym samym mieście, gdzie mieszka starszy z braci. Zaprzyjaźniłam się z jego partnerka (tez z naszego miasta), która cierpi i została całkowicie stłamszona przez świra.
                        • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:47
                          Niech idzie do pracy i przestanie pojękiwać, dorosła jest. W dodatku jest partnerką, nie musi nawet występować o rozwód, wystarczy, że się spakuje.

                          Najwyraźniej emigracja strasznie się nudzi na obczyźnie i wścibstwo z wioski czy małej mieściny przenosi do nowego kraju.uncertain
                          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:02
                            Eeehh, no comments Triss. Dobrze ze Warszawa ma rozrywki na poziomie, typu forumowanie w godzinach pracy w gmachu instytucji państwowej.
                            • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:06
                              Swoje robię, nie martw się.
                              • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:33
                                To dobrze, ja tez, na emigracji zajmujemy się nie tylko obrabianiem tyłków ludziom z tej samej wioski. W końcu zmywak czeka.
                            • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:19
                              Ale Triss ma trochę racji. Zamiast skupić się na pomocy ofierze, ty chcesz na zapas "uratować" obcą dziewczynę? Bracia to nie klony. To że jeden jest alkoholikiem i bije żonę, nie znaczy że drugi będzie taki sam. Wtrącanie się, skarżenie obcym ludziom na syna i brata jest chore. To jeśli już jest sprawa tej dziewczyny, nie twoja.
                              Uświadamianie obcej dziewczyny jakiego ma szwagra jest zwyczajnie chore.
                              • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:30
                                Poza tym, dorośli ludzie nie odpowiadają za swoje rodzeństwo.
                                Moja super poukładana, stabilna, pracująca od zawsze znajoma, ma brata lesera i ćpuna.
                                Mój osobisty ciężko antyklerykalny partner ma kościółkowa, zaangażowaną rodzinnie w jakiś neokatechumenat siostrę, nie rozmawiają o tym ze sobą.
                                Znajomy - pracujący, trzymający społeczną normę, miał brata z kategorii wrzod na dupie, ciężkiego schizofrenika po latach brania amfetaminy, szczęśliwie braciszek już zmarł.
                                Mogłabym ileś takich przykładów podać.
                                • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:35
                                  No i dziękuje, takie przykłady pomagają mi w upewnieniu się w mojej decyzji, by nie robić żadnej afery przedślubnej.
                                  Nie wiem, po co te osobiste przytyki, ale ok, wiem na co się pisze pisząc na forum emama smile
                • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:01
                  Prędzej nie chce ujawnić dwóch uzależnień.
                • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:08
                  Jeśli są "super blisko", to brat doskonale wie o alkoholu, używkach i wyzwiskach.
            • alfa36 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 21.08.22, 01:26
              Myślisz, że ten starszy chwali się młodszemu,, że jest przemocowcem?
              • fornita111 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 21.08.22, 08:37
                No to jak nie wie, to sie dowie. I jego reakcja pokaze, czy jest sens sie z nim hajtac tongue_out
        • krolewska.asma Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 05:07
          Hahahaha
          Dobre
          A co miałby robić na tym Skype ?
          Połączyć się z bratem i wlacxyc kamerę i bić i wyzywać swoją partnerkę ?

          Hahahaha
    • pytajacakinga Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:02
      Ale co te kobietę ma obchodzić brat narzeczonego. Jeżeli przyszły mąż, jest ok to nie mówiła bym nic sama süß dowie
    • koronka2012 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:02
      A co ona miałaby zrobić z tą wiedzą? Skoro są parą, a bracia są blisko to pewnie co nieco zauważyła.

      Mam nadzieję, że brat to czarna owca w rodzinie, ale podejście teściów tez niespecjalnie rokuje…
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:07
        No właśnie myśle o tym w kategoriach ostrzeżenia tej kobiety. Czy wie w jaka rodzine się pakuje? uncertain
        Na 99% byłaby w szoku, bo tam naprawdę nikt nie zachowuje się w ten sposób, poye.b.any braciszek tez był kiedyś normalny, ba! był duma rodziców. Taki zdolny, laureat olimpiad, UJ, utalentowany, przystojny… No kanał jednym słowem, co się z tym gościem porobiło, sama jestem w szoku.
        • ichi51e Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:13
          skoro do tej pory tego brata nie spotkała to raczej będzie go oglądać w Wigilie co dwa lata jak będzie mieć pecha.
        • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:07
          No to w "jaką rodzinę się pakuje", skoro "tam naprawdę nikt nie zachowuje się w ten sposób"...?

          Albo chcesz poplotkować i poobrabiac d... nielubianemu sąsiadowi (bo narzeczonej wiedza o zachowaniu szwagra, ktorego nie zobaczy kolejne 2 lata lub dłużej jest doslonale zbędna), albo nie lubisz panny młodej i chcesz ja wpędzić w zażenowanie (ha, ha, wchodzisz do rodziny patusow), albo chcesz nieudolnie pomóc tej bitej żonie, żeby rodzina/narzeczona brata "coś" zrobiła, zamiast po prostu poinformować odpowiednie służby.
          • pani_tau Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:22
            Też odniosłam takie wrażenie.
            Dodam tylko, że rodzeństwo może się bardzo od siebie różnić. Motyw złego bliźniaka nie wziął się z powietrza.
    • cegehana Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:03
      Bym zajęla się ofiarą przemocy o ile da się jej jakoś pomóc a nie przyszła szwagierka przemocowca. I tym tropem kierowalabym się przy podejmowaniu decyzji czy sprzedawać newsa dalej - jeśli nie mialabym obaw że to zaszkodzi ofierze to raczej tak - i narzeczonej i bratu. Oczywiście zakładam, że informacja jest prawdziwa i pewna, a nie zasłyszana.
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:10
        Jest pewna, jest, niestety. Nawet na własne oczy widziałam, slyszlalam, a cała te rodzine znam dobrze, łącznie z panem młodszym bratem narzeczonym. To właśnie te jego ukochana znam najsłabiej, ale to dlatego, ze nie mieszkam obecnie blisko nich, a ich staż związku nie jest jakiś super długi.
        Ofiara przemocy ma moje wsparcie i pomoc na 100% moich możliwości.
        • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:11
          A pomyślałaś może, żeby porozmawiać po prostu z rodzicami lub bratem, skoro wszystkich tak dokonale znasz...?
          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 09:53
            Tak, z rodzicami próbowałam kiedyś rozmawiać, nie wyszło to dobrze, zastosowali klasyczne wyparcie. „Eugeniuszek był zawsze takim spokojnym dzieckiem, i zdolnym i pracowitym! On na wakacjach się nudził. I jest bardzo wrażliwy wiec to niemożliwe”. Taka była ich reakcja.
    • malia Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:03
      Taka wiedza na pewno by jej się przydała, ja bym chciała wiedzieć, ale czy ona chce, to nie wiadomo.
      Ale jak to tylko jakaś znajoma to jak to chcesz zrobić? może ona wcale nie uwierzy
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:13
        No wiem własne, chora sytuacja. Wiem, ze prawdopodobnie nic nie powiem, bo ja jej praktycznie nie znam. W dodatku musiałabym to zrobić… na fb, Skypie? Przecież nie uwierzy mi i rozkręci się afera. Ja prdl sad
    • jednoraz0w0 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:06
      A ta laska zna ową partnerkę? Jeśli tak, to ewentualnie w ramach damskiej solidarności bym ją uprzedziła, że partnerką może potrzebować wsparcia i bynajmniej nie od swojego partnera.
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:23
        Nie znają się właśnie. Tez pomyślałam o tym. Że nie jestem osoba w ogóle poinformowana i mogąca poinformować o zachowaniu pana brata. Jest jeszcze partnerka przemocowca. Ale tez się nie poznały jeszcze. Chyba na tym rodzinnym Skypie, ale to była jakaś wymiana uprzejmości, z tego co wiem.
        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:24
          *nie jestem JEDYNA osoba, mogąca…
    • lumeria Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:15
      Dlaczego chcesz ingerować w nie swoje sprawy? Ratować kogoś na silę? To przecież dorośli ludzie.

      Gdyby panna młoda zapytała mnie, to owszem, powiedziałabym co wiem i zostawiłabym jej ocenę i decyzję. Ale narzucać to bym się nie narzucała.


      • balladyna Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:28
        Ja na przykład bym wolała, żeby ktoś mnie ostrzegł. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy brat jest czarną owcą i wyjątkiem w rodzinie, czy też taki był wzorzec rodzinny i jest ryzyko, że narzeczony w przyszłości będzie podzielać przemocowe zachowania. Podobno bracia są ze sobą blisko, więc że narzeczony o niczym nie wie, wydaje mi się mało prawdopodobne. Więc co? Wie i jest z damskim bokserem mimo to w niezłej komitywie? A panna młoda nie będzie pytać autorki, bo jak wiemy prawie się nie znają, to jakim cudem akurat miałaby coś takiego zrobić?
      • panna.nasturcja Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:18
        Bo chciałaby ostrzec kobietę, która być może nie wie.
        Ja bym chciała zeby mnie ktoś ostrzegł.
        Pytanie kim jest autorka w tej calej sytuacji, bo od tego jest zależne to czy jej ostrzeżenia będzie wiarygodne.
        To może w ogóle nic nie dać.
        Ale jeśli panna młoda coś podejrzewa, coś wie, zastanawiała sie i to jej sie dopasuje do układanki to można ją uratować przez zmarnowaniem sobie kawałka życia.
        • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:38
          No ale o czym ostrzec, że szwagier mieszkający w innym kraju jest alkoholikiem-przemocowcem?
          • balladyna Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:10
            A co to zmienia, w jakim kraju przebywa? Jeśli takie zachowania wyniósł z domu, to nawet jakby na Księżycu przebywał, to to niczego nie zmienia. Jest spore ryzyko, że i drugi brat (narzeczony) prędzej czy później takie zachowania przejawi.
            • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:16
              Autorka twierdzi, że brat normalny a tamtemu mogła wóda w głowie poprzestawiać. A w ogóle, gdyby mi ktoś obcy przyszedł przed ślubem z informacjami na temat rodzeństwa przyszłego męża nie przyjęłabym go serdecznie ani nie uznała za osobę wiarygodną. Raczej za kogoś kto coś ma do mojego przyszłego męża i chce mu w życiu namieszać.
              • balladyna Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:28
                No to gdyby ta narzeczona tak potraktowała autorkę jak ty byś to zrobiła w podobnym przypadku, to popełniłaby błąd. Bo informacje o bracie są prawdziwe a manon jest wiarygodna (zakładam, że to co piszę to nie trololo tylko prawda, inaczej cała dyskusja jest o kant d...potłuc).
                Nie mówię, że autorka ma iść i ostrzegać narzeczoną, to jej decyzja. Napisałam, że ja bym wolała wiedzieć.
                • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:31
                  Ale nawet jeśli są prawdziwe to co? Mój jeden szwagier co prawda przemocowcem nie jest ale też ma swoje za uszami i wierz mi to nie ma żadnego wpływu na moje życie małżeńskie.
                  • balladyna Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:52
                    Tak, ale mogę sobie wyobrazić sytuację, że może narzeczona nie mająca do tej pory doświadczenia z przemocowcami, zauważa jakieś drobne sygnały, nie jest pewna swoich odczuć, ma wątpliwości, coś podejrzewa, ale tłumaczy sobie że przesadza itp. Nie wiemy tego. A taka informacja czasem może pomóc ułożyć układankę.
                    • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:39
                      Powiem Wam, ze jest jeszcze jeden powód, dla którego w ogóle przyszło mi do głowy poinformowanie tej narzeczonej, oczywiście oprócz ostrzeżenia jej samej. Otóż dla tego wiecznie naćpanego miłośnika 10 piw dziennie jedynymi osobami, na których mu naprawdę w życiu zależy są rodzice i brat. Nawet o dzieci troszczy się w znaczeniu „rodzice byliby bardzo zawiedzeni gdybym olał swoje dzieci” wiec może to jest jakaś szansa na przerwanie tego szaleństwa? Ja nie myśle nawet o jakimś ocaleniu ich jako pary! (żeby nie było), ale może to byłby dla niego jakiś wake up call, może brat by go po prostu „opieeerdo.il”, może by wrócił po rozum po głowy. Choćby na chwile, by umożliwić im jakieś cywilizowane rozejście się.
                      • cegehana Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:45
                        Nie. Dużo się mówi o tym, ze depresji nie leczy przez "wez się ogarnij'. Z uzależnieniami jest podobnie.
                      • milva24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:45
                        No to idź z tym prosto do brata i rodziców a nie kombinujesz jak by to załatwić przez przyszłą pannę młodą.
                        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:14
                          Z rodzicami kiedyś próbowałam, jak już pisałam, ale za dobrze to się nie skończyło, jak już pisałam. Nawet się na jakiś czas obrazili na mojego ojca, z którym utrzymywali dobre stosunki, można powiedzieć, ze mu pomagali, kiedy został wdowcem, zapraszali czasem na obiad czy nawet drugi dzień Świat. Jakoś to się rozeszło po kościach z czasem (ta ich obraza na mojego ojca), ale nie widzę sensu ich angażować. Co do brata - myślałam o tym.
                          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:17
                            PS. Przepraszam za język, powtórzenia, itd smile Mam trochę roboty dziś a miło mi, ze się angażujecie w ten wątek i mój problem i piszecie.
                          • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:18
                            Chryste, kobieto, a co Cię to obchodzi, wykazujesz jakieś dziwne zaangażowanie emocjonalne. Jeśli pani nie podoba się traktowanie, są rozwody.
                            • eriu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:35
                              Dokładnie jak pisze Triss. Jak żona brata jest ofiarą przemocy to niech się rozwiedzie a nie Ty latasz i się skarżyszczanin komu znasz na zachowanie tego człowieka . Zachowujesz się jak jakaś uwikłana. Jakaś chora sytuacja. Zamiast pannie młodej tyłek zawracaj Ty się sama na terapię wybierz bo to co robisz, ten stopni zaangażowania normalny nie jest.
                              • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:29
                                Jezu, założenie tematu na ematce, by poznać punkt widzenia i opinie innych osób, to nie jest latanie i skarżenie i uwikłanie…
                      • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:28
                        >może brat by go po prostu >„opieeerdo.il”, 
                        No to może zwroc się do brata, którego doskonale znasz, zamiast do narzeczonej, której nie znasz w ogóle i która nie jest żadną stroną w tej sprawie?
                  • kachaa17 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:41
                    A czy Twój mąż ma bliską relację z tym bratem? Bo o to tu chodzi. Wyobrażasz sobie, że Twój brat grozi swojej żonie wpierd....em a Ty utrzymujesz z nim bliski kontakt?
                    • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:38
                      Nie raczej niespecjalnie bliska, ot, znają się.
                      Słuchajcie, tyle się mówi o tym, ze trzeba pomagać ofierze przemocy ( co staram się robić), ale tez tej przemocy nie ukrywać, „niech się wstydzi ten kto robi, nie ten kto widzi”. Dodatkowo mnie mierzi dulszczyna, hipokryzja i zakłamanie, a widzę tego sporo w tej rodzinie dwóch braci. Rodzinie, która znam i z która byłam dosyć blisko od dzieciństwa praktycznie wiec… no świerzbi mnie, by coś z tym zrobić.
                      • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:30
                        To może porozmawiaj z oprawcą, skoro to Twój dobry znajomy...? Tak a propos hipokryzji i ukrywania przemocy...?
                        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:40
                          Rozmawiałam nie raz.
                          To on jest ofiara przemocy ekonomicznej, gdyż musi utrzymywać rodzine. Jego słowa. A jej się należy, poza tym „jeszcze jej nie wpierdolil”….
                          • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 14:39
                            To czego konkretnie oczekujesz od narzeczonej brata tego gościa?

                            A ten brat to chyba nieźle sobie radzi, skoro stać go na codzienne picie 8czy 10 piw, codzienne palenie zioła i jeszcze samodzielne utrzymanie calej rodziny...?
                          • jednoraz0w0 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 14:50
                            To niech się z nią rozstanie, skoro taki uciśniony.
    • palacinka2020 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 20:53
      Ta panna mloda wychodzi za narzeczonego czy za jego brata?
      Co ona ma niby zrobuc z "ostrzezeniem"?
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 21:15
        No właśnie nie wiem smile Dlatego tez, tak jak myślałam i zgodnie z radami forum, nie będę nikogo informować ani „ostrzegać”.
        • jasnozielona_roslinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 21:46
          ale ostrzegać przed czym? Że przyszły szwagier, który mieszka w innym kraju, jest alkoholikiem -przemocowcem?
          Ale co ona ma z tą informacja zrobić? Leczyć go zdalnie ?
          W jaki sposób ten szwagier zagraża tej pannie młodej? Ma nie brać ślubu bo przyszły szwagier jest przemocowcem? Nie rozumiem, boisz się że ją pobije na weselu ?
          • ga-ti Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 22:03
            Mogłaby przyjrzeć się narzeczonemu i jego rodzicom, będąc świadomą zachowania starszego brata może bardziej wnikliwie przeanalizowałaby ewentualne podejrzane zachowania narzeczonego (jeśli są oczywiście, bo może ich nie być, może tylko starszy jest czarną owcą, a narzeczony i rodzina bez zarzutów, oby). Autorka waha się czy ostrzec narzeczoną, bo może zachowanie brata powtórzy drugi brat-narzeczony.
            Ale czy taka informacja coś zmieni, czy narzeczona będzie wnikliwie obserwować, czy będzie obiektywna, czy wszystko nie odwróci się przeciw Autorce posta? Tego nie wie nikt.
            Nie mam pojęcia, jak bym postąpiła.
            • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 22:22
              No właśnie, dzięki za te odpowiedz. Gdyby jeszcze nie było tego ślubu, to może bym coś wymyśliła, w jakiś sposób „dyskretnie” ja poinformowała, co się dzieje u bardzo bliskiej rodziny partnera, ale przecież podejrzewam, ze dziewczyna nie ucieknie sprzed ołtarza smile To, ze sytuacja obrocilaby się przeciwko mnie - to dosyć pewne. A najgorsze, ze prawdopodobnie i przeciwko ofierze przemocy domowej…
              • umi Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:34
                Jak się odwróci? jej nie znasz, z nimi masz kontakt prze skype'a. Z nikim nie jesteś blisko, jesteś tylko znajomą z dzieciństwa. Mogą Ci pomachac przez kamerkę, o ile sie połączysz. Bo chyba nie zamierzasz utrzymywac kontaktu z hipokrytami i przemocowcami?
                Jej też nic nie mogą zrobić, jeśli się rozstała. Jesli się nie rozstała, to jej pomoż, zeby to zrobiła.
                • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:03
                  Utrzymuje kontakt z partnerka przemocowca i z ich dziećmi. Nie chce, by ona miała dodatkowe problemy, ten koleś jest mistrzem odwracania kota ogonem i szukania winy u wszystkich oprócz siebie.
      • umi Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:31
        "Co ona ma niby zrobuc z "ostrzezeniem"?" - Przemyśleć tą hipotekę, o ile jej jeszcze nie wzięła. I wszelkie inen zobowiązania, które w razie ewentualnego rozwodu będa się ciągły i go utrudnialy.
        Ja bym powiedziała. Wątpię, czy to spowoduje rozstanie, zwłaszcza ze ten brat moze nawet nic nie wiedzieć, ale powiedziałabym żeby się zabezpieczyła finansowo.
        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:07
          Wzięła już hipotekę smile JEJ rodzice sfinansowali wkład własny. I to na dom, który się właśnie buduje pod Warszawa rękami dewelopera.
          (Uwielbiam ematkowe ploteczki, nie sądziłam, ze sama zostaną prowodyrką)
          Tak ze same widzicie, ze odwołanie ślubu to nie jest takie hop siup w tym przypadku, nie z powodu poyebanego szwagra, mieszkającego za granica.
    • kaki11 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 21:59
      Jeżeli narzeczony tej pani nie wykazuje oznak, że też jest przemocowy czy toksyczny to bym nie mówiła. Trochę nie widzę celu, prawdę mówiąc.
    • fornita111 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 22:08
      A ja bym powiedziala. Zawsze lepiej wiedziec takie rzeczy, na miejscu dziewczyny bylabym wdzieczna za info- chociaz moze nie w pierwszej chwili...
    • magdallenac Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:04
      W żadnym wypadku się w to nie mieszaj.
    • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:04
      Ja bym powiedziała. Z twojego opisu wynika, że narzeczony też trochę pił, a potem niby się ogarnął.

      Sprzed ołtarza uciec zawsze można, nawet dosłownie, tzn. powiedzieć "Nie".
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:07
        Można, zwłaszcza w filmach.
        To ma być dosyć tradycyjne wesele, ślub kościelny smile itd. I to bardzo niedługo.
        Braciszek nie zagraża pannie młodej, a jednak mam nadzieje, ze brat jest normalniejszy, zawsze się taki wydawał, pod wieloma względami.
        • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:11
          W realu też. Podczas ślubu kościelnego, owszem, można powiedzieć "Nie" i wtedy narzeczeni NIE stają się mężem i żoną.
          • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:07
            taki-sobie-nick napisała:

            > W realu też. Podczas ślubu kościelnego, owszem, można powiedzieć "Nie" i wtedy
            > narzeczeni NIE stają się mężem i żoną.

            Owszem, ale tam jest o ważnych powodach, które ten ślub "robią" nieważnym. I nie jest to historia szwagra który jest alkoholikiem, agresorem, czy byłym więźniem z Alcatraz
            • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:17
              Chwileczkę, ale ja nie mówię o unieważnieniu PO zawarciu ślubu, tylko o NIEZAWARCIU samego ślubu.
              • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:14
                Ale do tego też trzeba mieć ważny powód. Wyobraź sobie sytuację. Jest ceremonia, urzędnik czy ksiądz pyta o to czy ktoś zna powód, że ten związek nie może być zawarty. Wyskakuje autorka wątku z tekstem, że tak. A na pytanie urzędnika odpowiada "bo brat pana młodego po pijaku bije swoją dziewczynę". To nie jest powód do nie zawarcia związku małżeńskiego. Tak samo jakby na ceremonie wpadła była i stwierdziła "mój ci on"
                • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:16
                  No dobrze, ale czy na pytanie "czy ty Jadwigo bierzesz za męża tego oto Janusza", Jadwiga nie może odpowiedzieć "nie"?
                  • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:23
                    Oczywiście że może, ale do tego nie potrzebny żaden powód.
                    • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:31
                      No i o tym pisałam.

          • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:27
            A przepraszam. Myślałam, że mówisz o sytuacji, kiedy para młoda stoi przed ołtarzem i odzywa się ktoś obcy i mówi "tak znam powód dla którego, to małżeństwo nie może być zawarte. Wszystko przez fakt, że brat pana młodego bije narzeczoną"
            • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:33
              No tośmy się dogadały, i to nawet dwukrotnie.

              Dodam, że tu nie chodzi o sam fakt bicia przez brata, ale:

              a) bracia są w stałym kontakcie (mają dobre relacje?),
              b) narzeczony też trochę pije, ale może się ogarnie, słowo-klucz: może.
              • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 02:07
                taki-sobie-nick napisała:

                > No tośmy się dogadały, i to nawet dwukrotnie.
                >
                > Dodam, że tu nie chodzi o sam fakt bicia przez brata, ale:
                >
                > a) bracia są w stałym kontakcie (mają dobre relacje?),
                > b) narzeczony też trochę pije, ale może się ogarnie, słowo-klucz: może.

                Mogą mieć super relacje skoro się widzą 3 razy do roku. To że przyszły mąż lubi się napić, to nie znaczy, że pije raz w tygodniu na umór. To są dwie osobne jednostki w dodatku oni na siebie nie wpływają.
                Mogę gdzieś w rozmowie z tą dziewczyną wpleść "a ty się nie boisz, że twój Jędrek, to taki sam raptus jak Henio, kiedy wypije?" Ale ostrzegać dziewczynę na zapas, na podstawie zachowania jej przyszłego szwagra, to sobie nie wyobrażam. Chyba, że cała rodzina taka, to jeszcze być może bym coś powiedziała.
              • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:16
                To picie to miało być na studiach, dziś pan ma 35+...
                • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:48
                  Dodam tylko, ze studia tego młodszego się troszkę przeciągały… wink tez z tego powodu. Ogólnie za młodu to ten młodszy był większym gagatkiem, starszy spokojny, wiersze pisał, wiecznie zjarany. Teraz to wyglada tak, ze starszy ma jakiś duży problem ze sobą, ze swoim życiem, niesatysfakcjonująca praca, za która musi utrzymać rodzine, w tym „obca osobę” czyli partnerkę matkę jego dzieci…
                  A młodszy jakoś się ogarnął, znalazł dobra prace w zawodzie, przeprowadził się do Wawy, poznał narzeczona (tez z rodzinnego miasta, żeby było śmieszniej, wszyscy jesteśmy z tego miasta), ściągnął ja do siebie, gdzie tez sobie poradziła No i żyją sobie i maja zaplanowana przyszłośc.
                  Wiem, ze bracia piją razem online, tak to wyglada. Z częstotliwością…? Może 1-2 razy w tygodniu.
                  • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:16
                    Picie on-line zaniepokoiloby mnie znacznie bardziej niż fakt, że mieszkający w innym kraju brat stresuje swoją żonę.
                    • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:25
                      Jeszcze zależy jak to picie wygląda. Panowie usiądą sobie i wypiją piwo w czasie rozmowy? Czy raczej każdy kupuje 0,5 litra i tak sobie polewają. A może jeden wypija 10 piw, a ten dobry w tym czasie 2.
                      4 piwa tygodniowo by mnie nie ruszyło, ale jakby to było chlanie do ekranu, to jak najbardziej.
                      • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:30
                        Ruszyłaby mnie ta regularnosc. No i czas, wypicie 2 piw podczas rozmowy trochę zajmuje, panowie nie mają co robić tylko gaworzą godzinami?
                        • turbinkamalinka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:11
                          No zajmuje. Niech będzie, że 2 piwa wypije w godzinę. Zastanawia mnie o czym gada dwóch dorosłych braci przez 2-3 godziny. Mnie by się nie chciało, bo to raczej są nudne rozmowy wiecznie o tym samym.
                        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:08
                          Tam nie widziałam jakiegoś mocnego alkoholu od dawna, to są piwa, ale dziesiątki puszek uncertain
                          Teraz online to siedzą, każdy pije w swoim zakresie, grają w grę, chichraja się i gadają. Nie wiem, co narzeczona na to, ale możliwe ze na raz w tygodniu się zgadza. Jej zależy na dobrej relacji braci, sama jest jedynaczka, ich jest dwoje, to slyszlalam osobiście.
                          A przemocowiec ogólnie loi browary codziennie.
                          • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:15
                            Pani z przemocowcem siedzi od 25 lat, tak? Znaczy, że aż tak jej nie przeszkadza.
                            Jeśli rzeczywiście chcesz pomóc (dzieciom, nie dojrzałej babie, która ma wybór), Idź drogą systemową- zgłoszenie do opieki społecznej, policja do awantur, informacja do placówek dzieci.
                            • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:46
                              Nie, nie, od 25 lat to pan codziennie jara gandzie, co mu w niczym nie przeszkadza, a nawet czyni go lepszym, wolnym i uduchowionym człowiekiem. Jego słowa smile
                              A para są od może 12-13 lat, raczej nie wykazywał skłonności przemocowych, choć oczywiście z nałogiem się nie krył.
                              • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 23:47
                                To z tego uduchowienia tak traktuje tę panią?
                                • jednoraz0w0 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 21.08.22, 00:03
                                  Może ma w sobie coś z Matki Teresy, te jazdy o tym, ze ból i cierpienie to pocałunki Jezusa…
                    • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 14:53
                      Generalnie historia się rozwija...
                  • enaw11 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:43
                    Czy Ty przypadkiem nie jesteś osobiście zainteresowana tym narzeczonym?
                    Wyraźnie szukasz pretekstu by nie dopuścić do ich ślubu.
                    • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:19
                      Haha, udało Ci się mnie rozśmieszyć 😂
                      Nie, nie, jest całkowicie nie w moim typie, jest 4 lata młodszy, a ja nie gustuje w młodszych, poza tym jestem zajęta i dzieciata.
                      A, o ironio losu! Z samego fizycznego punktu widzenia, to ten starszy przemocowiec mógłby mi się spodobać uncertain
            • 35wcieniu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 07:42
              Obie chyba dawno na ślubach nie byłyście.

              ksiądz pyta o to czy ktoś zna powód, że ten związek nie może być zawarty. - otóż nie pyta.

              No dobrze, ale czy na pytanie "czy ty Jadwigo bierzesz za męża tego oto Janusza" - nikt nie zadaje takiego pytania. Ślub nie polega na powiedzeniu "tak", tylko na powiedzeniu słów przysięgi. "Ja, Jadwiga, biorę Ciebie Januszu za męża i ślubuję Ci... " itd. Kojarzysz? Ślub cywilny podobnie, tylko tekst inny.
              • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:17
                W Shreku było inaczej....
          • georgia.guidestones Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 21.08.22, 01:23
            taki-sobie-nick napisała:

            > W realu też. Podczas ślubu kościelnego, owszem, można powiedzieć "Nie" i wtedy
            > narzeczeni NIE stają się mężem i żoną.
            Mozna mozna, ale po xuj odp...alac szopke z organizacja slubu wtedy, skoro mozna zawczasu odwolac przygotowania, rozumna osobo.
        • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:12
          A fakt, że braciszek zdaje się normalny, a istotnie cholera go wie, jest dodatkowym utrudnieniem, jeśli chodzi o twoją decyzję.
    • panna.nasturcja Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:11
      Skąd o tym wiesz, a co za tym idzie na ile te informacje są wiarygodne?
      Czy kogokolwiek z otoczenia dziewczyny znasz bliżej?
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 00:07
        Słyszałam na własne uszy taki ściek obelg, jakich żadna kobieta słyszeć nie powinna sad I naprawdę, ośmielę się powiedzieć, za nic.
        Znam cała rodzine 4-osobowa rodzice + bracia dobrze i od lat.
        Nie znam kobiety, która za chwile bierze ślub z jednym z tych braci. Tym normalnym, miejmy nadzieje.
    • srubokretka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 19.08.22, 23:46
      brat mojego meza jest po 3 rozwodach, dzieci z 2 kobietami roznej rasy.... Moj maz to jego przeciwienstwo. Taki szwagier to skarb. Maz mi powiedzial, ze od samego patrzenia na jego zycie jest zmeczony.
      • taki-sobie-nick Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:33
        Alimenty płaci?
        • srubokretka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:26
          Na ostatnie placi, na poprzednie nie wiem. Tak naprawde to placi te alimenty jego obecna partnerka. Jak ten facet to robic, to nie mam pojecia. Napewno to manipulant z wyzszej polki.
    • bi_scotti Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 01:04
      W kazdej rodzinie jest ktos/cos ... hmmm ... questionable. Jesli ta narzeczona, jak mowisz, ma 35 lat & jest sensible, to sama wie, ze nobody's perfect.
      Nie mowilabym nic chyba, ze wiedzac, ze znam blizej brata & jego zone, sama bride-to-be by zapytala w ramach towarzyskiej pogawedki w stylu "hej, Manon, mieszkasz blisko Stacha i Wiesi, spotykacie sie, fajni sa?" czy cos w tym rodzaju ... No to wtedy pewnie bym dala do zrozumienia dlaczego np. ze Stachem sie nie spotykam a Wiesie czasem wspieram albowiem gdyz ... Ale tez raczej tak bardziej ogolnie, bo jak wspomnialas, brat-przemocowiec jest manipulator (jak wiekszosc tego typu postaci, eh uncertain) i nie chcialabym dolozyc sie do problemow jego zony. Say nothing ... unless it's necessary/ktos wprost zapyta. Takl mysle. Wspolczuje dylematow. Life.
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:53
        Dzięki Bi, tak chyba należy zrobić, tak bym zrobiła, gdyby mi się przytrafiła jakaś rozmowa z panią narzeczona. Tu może być jednak problem, prędko to nie nastąpi smile
    • majenkir Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 04:01
      Ja bym cicho siedziała. Co innego gdyby chodziło o Pana Młodego, ale to brat..
    • krolewska.asma Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 05:01
      Nic bym nie robiła
      Z bratem się nie wiąże nie będą chyba razem mieszkać
      Kobieta 35 letnia leciwa ma ostatnia szanse na założenie rodziny , serio myślisz ze przez jakiegoś brata by odwołała ślub?
      Tylko byś się zbłaźnila wiec odpuść
      • mamkotanagoracymdachu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 05:08
        krolewska.asma napisała:

        >
        > Kobieta 35 letnia leciwa

        big_grin big_grin big_grin
        • krolewska.asma Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 05:47
          Ej No
          Skoro to jej pierwszy związek to raczej nie ma urody afrodyty
          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 10:58
            Oj Asma, ty naprawdę jesteś niespełniona powieściopisarka smile Skąd wiesz, ze to jej pierwszy związek? Ja nic nie wiem na ten temat… Nie widziałam jej na żywo, na zdjęciach (na których co prawda rozpoznaje filtry) widzę bardzo ładna dziewczynę. Zreszta ten młodszy chyba nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ze się tak wyrażę. Jego poprzednia dziewczyna, która znałam w realu, to była klasa Victoria’s Secret model smile - przepraszam za to wyrażenie, ale Riki go kiedyś użył w którymś wątku i mi się przyczepiło.
            • krolewska.asma Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 15:33
              Bo w poście startowym Sama coś tskiego napisałaś ?
              • krolewska.asma Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 15:33
                , to kobieta 35-letnia, ale bez żadnego „bagażu

                Brzmi to podejrzanie imho
    • figa_z_makiem99 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 08:32
      Nie mów, obrażą się na ciebie, nawet gdyby przyszły mąż miał takie zapędy, kobieta nie uwierzy.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 09:56
      Jeśli bracia są przyjaciólmi a narzyczona nie była z ogloszenia - pilnie szukam, to myślę że wie.
    • georgia.guidestones Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:09
      Czy starszy ma jakis nienaturalnie duzy i silny wplyw na mlodszego i jak wyglqda ich tuuurrrrrrbo-bliska relacja? Bo utra-über-Dulską nie jest tu wcale matka tego faceta, wnioskujac po tym w jaki sposob sączysz aptekarsko informacje w tym troll-wataseczku. Przeciez ten mlodszy wcale nie musi sie wdac w brata, ktory mieszka tysiace km od niego i co najwyzej dzwonia do siebie raz na jakis czas. Prawdopodobnie masz nienaturalnie silne złe przeczucia, ale warto uważać.
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:22
        Dlaczego każdy wątek, nazwijmy go obyczajowym, który opisuje jakiś problem z życia, musi być od razu troll wątkiem?
        • georgia.guidestones Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:06
          nie musi, ale ten wpis ma mega klikalnosc z roznych powodow. Jesli ta narzeczona nie wie, ze jej facet mial w mlodosci zadatki na nalogowca, trzeba powiedziec o nim, a nie o rodzenstwie. Moze byc tez tak jak w piosence "Rudy (czy jakmutam) sie żeni"

          "klnie głośno chrapie ale ona to zmieni
          Bo w kagańcu w potulną owcę zmienia się dziki lew" XD
          • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 13:26
            Szczerze mówiąc, to nawet tez się zastanawiałam kiedyś, co ta dorosła, a nawet dojrzała już kobieta, ogarnięta życiowo i ogólnie ze wszystkim we właściwym miejscu, widzi w tym właśnie panu XX. Znam go od dawna i od zawsze postrzegałam jako nierokujacego alkoholika i cpuna, leniwego (ich matka ma ogólnie przerąbane z obsługa ich obu), jednak może faktycznie się ogarnął a ujął ja np. poczuciem humoru, luzem, tym ze ogólnie nie jest nudny.
            Ale to tylko takie moje luźne przemyślenia, nie musiałam się z nikim nimi dzielić, za to jedyny brat (jedyny w ich małżeństwie tak naprawdę) przemocowiec, który kocha go najmocniej na świecie, to już trochę inny kaliber.
    • la_mujer75 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:49
      Mój mąż ma brata, z którym był bardzo mocno związany (niecałe dwa lata róznicy). Wspólni znajomi, wspólne imprezy, wypady, wakacje, etc.
      A teraz różnią się niczym przysłowiowy dzień z nocą. Tak im się drogi życiowe rozeszły. Brat męża nawet stał się zagorzałym katolikiem wink A mieszkamy na tym samym placu, więc nie ma żadnej nawet fizycznej odległości.

      To, że bracie są związani ze sobą, nie znaczy, że narzeczony powieli wzorce brata.
      Pewno bym mimochodem wspomniała narzeczonej, że brat jej przyszłego męza to niezły złamas. Alkoholik i przemocowiec, który świetnie się z tym kryje.
      Ale nie na zasadzie: "Słuchaj, uważaj, bo i twój może się takim czlowiekiem okazać", bo bałabym się, że odbierze to jako atak na jej misiaczka.

      Osobiście- chciałabym wiedzieć, że brat narzeczonego jest przemocowym alkoholikiem, a rodzice wola udawać, że wszystko jest w porządku. Wiedziałabym, że bacznie muszą się przyglądac przyszłemu mężowi i wiedziałabym, że w razie czego nie mam co liczyć na teściów sad
      ALe to ja.
    • shmu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:55
      W jakim celu informowałabyś partnerkę? (Nie pytam złośliwie, po prostu chce zrozumieć motywację).

      Próbuje się zastanowić nad tym od strony siostry, która ma nieidealnego brata i partnerki kogoś z nieidealnym bratem (hipotetycznie). I wychodzi mi, że nijak nie wyjdziesz na tym dobrze...
      • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 11:58
        Bo jestem osoba, która teoretycznie mogłaby to zrobić i jedna z dwóch, która w ogóle o tym wie. Dziwnie się z tym czuje.
      • shmu Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:01
        Doczytałam więcej. Więc jak jesteś blisko z młodszym bratem to może raczej starałabym się z nim na ten temat porozmawiać, a nie z narzeczoną. Wszystko jednak zależy od twojej motywacji? Chcesz pomóc partnerce starszego? To może raczej z nią porozmawiaj i jej pomóż.
        • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 12:33
          Rozmawiam i pomagam na tyle, na ile mogę. Tak jak pisałam wyżej, gdyby ten starszy się opamiętał, to mogliby się w cywilizowany sposób rozejść a jemu można by było powierzyć pod opiekę dzieci w ramach widzeń. Teraz sobie tego nie wyobrażam, zamieniłby się prawdopobnie w dzielnego tatę.
          • memphis90 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 15:16
            Przecież nie są małżeństwem, a pani nie zdradza potrzeby odejścia- w UK opieka nad ofiarami przemocy domowej chyba jest na niezłym poziomie i odejscie od przemocowca nie jest niemozliwością? A warunki opieki ustala sąd i nie powierzy opieki mężczyźnie z niebieska kartą czy jej odpowiednikiem...?

            Nadal nie wiem dlaczego nie chcesz rozmawiać z tym młodszy bratem, który - będąc superblisko - rzekomo nie ma pojęcia o jazdach brata? Dlaczego ma to załatwiać jakas narzeczona?
            • manon.lescaut4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 15:37
              Nie ma załatwiać narzeczona, mógłby być i brat, z którym hipotetycznie porozmawiam, ale, główne pytanie brzmiało „czy jest sens”. A narzeczona wzięła się w tym dylemacie stad, ze to jej teoretycznie może coś kiedyś grozić. Albo na przykład powinna wiedzieć (co ktoś tu na forum zauważył wcześniej), ze w razie jakiegoś kryzysu, za który odpowiadałby jej mąż, na pomoc i wsparcie teściów nie ma co liczyć.
              Przemocowiec brat stanowi niewielkie zagrożenie dla żyjącego własnym życiem brata, natomiast żona brata być może powinna miec świadomość tego, co dzieje się w jej nowej rodzinie.
              • jednoraz0w0 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji? 20.08.22, 16:19
                Wiesz co, to zapytaj tę przyszłą żonę, tak, jak pytasz na forum, co by zrobiła na twoim miejscu, tylko tak, żeby nie wiedziała, ze chodzi o nią. I od tego uzależniają ile i czy jej powiesz o tym bracie.