Dodaj do ulubionych

O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku

25.08.22, 07:14
Przeczytałam je bardzo uważnie i przyznam, że jestem zdumiona podejściem współczesnej Ematki, bowiem z większości wypowiedzi wynika, że
1 Teściowa która oferuje młodym swoje nowe wykończone według ich gustu mieszkanie jest jedzą, która bezczelnie miesza w małżeństwie synka!
2 Synowa ma focha, mimo że nie posiada swoich pieniędzy na ten cel, ani jej rodzice nic nie zaoferowali
3 Czego oczekuje synowa? Zabezpieczenia na wypadek rozwodu lub śmierci małżonka, więc oczekuje, by teściowa lub mąż uczynili ją współwłaścicielką cudzej nieruchomości, bo wtedy focha by nie miała i nie nazwała by tego niedźwiedzią przysługą.
Osobiście jako przyszła teściowa jestem przerażona takim roszczeniowym podejściem ...
Mam podobny przypadek w rodzinie i widzę, że ciotka miała ogromne szczęście trafić na synową, która z wielką wdzięcznością zamieszkała w oferowanym mieszkaniu. Przegadała temat z mężem i wspólnie uzgodnili, że zaoszczędzone na wynajmie/kredycie pieniądze będą zbierać na wspólnym koncie na wspólne mieszkanie. Poinformowali o tym ciotkę, a ta dodała, że to super, że chcą oszczędzać, bo to jej mieszkanie może w przyszlosci zabezpieczyć wnuczkę, czyli ich córkę.Tak więc w zdrowej rodzinie zawsze można się dogadać i znaleźć rozwiązanie, ale na takie zdrowe relacje wszyscy muszą pracować....
Obserwuj wątek
    • laura.palmer Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:19
      Przeczytaj tamten wątek jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. 🤦‍♀️
      • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:25
        laura.palmer napisała:

        > Przeczytaj tamten wątek jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. 🤦‍♀️

        Polecam zrobić to samo
      • ichi51e Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:02
        no wlsnie ja zrozumiałam tak samo jak założycielka tego wątku. Bezczelna ta teściowa manipulatorka!
        • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:12
          O tak, zapomnialam, że określenie manipulatorka też często się przewijało!
    • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:25
      Mnie najbardziej zaskakuje hipokryzja, w gdzieś po drodze zalinkowanym wątku napisanym przez mężczyznę o tym że że teściowa chce dać mieszkanie córce a jemu nie a jego zdaniem powinna, wszystkie zgodnie na niego naskoczyły.
      Czyli okazywania szacunku (jak to jedna forumka ujęła) poprzez prezenty warte kilkaset tysięcy od teściów oczekuję dla siebie, ale zięciowi to już figę dam nie mieszkanie. Co twoje to moje, co moje to nie rusz.
      • arthwen Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 12:49
        Ale jesteś pewna, że naskoczyły te same forumki, które oczekiwały, że to mieszkanie teściowa da im?
        • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:41
          arthwen napisał(a):

          > Ale jesteś pewna, że naskoczyły te same forumki, które oczekiwały, że to mieszk
          > anie teściowa da im?
          >

          Nie jestem pewna, pewnie nie, ale żadna wątku o synowej nie potwierdziła, że co prawda sama oczekuje, ale zięciowi w razie czego też oczywiście da.
          • arthwen Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:50
            Ja nie oczekuję (nie dostaliśmy mieszkania, ale babcia zapisała mężowi w testamencie swoją kawalerkę (babcia żyje), będzie to jego własność odrębna, chyba że babcia jeszcze testament zmieni, wcale mi nie zależy, żeby mnie dopisywał), a jak przepiszemy mieszkanie na syna (na razie nieletni), to już syn może sobie dalej postąpić jak będzie chciał.
            • arthwen Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:51
              W sensie, że nasze pierwsze mieszkanie przepiszemy na syna, nie to, które mąż ma teoretycznie dostać po babci wink
    • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:25
      "Czego oczekuje synowa? Zabezpieczenia na wypadek rozwodu lub śmierci małżonka, więc oczekuje, by teściowa lub mąż uczynili ją współwłaścicielką cudzej nieruchomości, bo wtedy focha by nie miała i nie nazwała by tego niedźwiedzią przysługą."

      Tradycja ustawiania się życiowo za pomocą dupy ma się w Polsce świetnie.

      Warto takie kwestie ustalić przed ślubem i wiedzieć na kogo się trafiło. Jeżeli panna na wstępie ma focha, że sam fakt ślubu nie zrobi z niej właścicielki rodzinnego majątku męża to poważnie bym się zastanowiła czy ten ślub aby na pewno jest brany z miłości.
      W drugą stronę tak samo, jeżeli to rodzina kobiety jest lepiej usytuowana od rodziny mężczyzny.

      Argument o zabezpieczeniu jest żałosny, bo chyba po to młodzi mieszkają u teściów by odłożyć oszczędności na własne mieszkanie, więcto zabezpieczenie, poduszka finansowa będzie. Jeśli pojawią się wnuki to oczywiste, że babcia ich z mieszkania nie wyrzuci.
      • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:38
        Bardzo się zgadzam. Zawsze warto się przyjrzeć czy panienka aby nie jest z gniazda, w którym tradycja niepracowania kobiet miała się dobrze, a syna uczulić uprzednio na opowieści o tradycyjnym podziale ról.
        • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:50
          Tradycyjny podział ról mógłby się nawet sprawdzić, bo jeśli Pan odpowiednio dużo zarabia, a zarobione pieniądze traktuje jak wspólne, a pani lubi pracę w domu/ogrodzie I zajmowanie się dziećmi to wszystko gra. Musi jednak zrozumieć, że aby cis osiągnąć trzeba na to zapracować, a to czy to będzie praca zawodowa, czy praca w domu to według mnie nie ma znaczenia, byle by jej to odpowiadało i rodzinę było na to stać.
          • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:06
            Tradycyjny podział ról nigdy się nie sprawdza, bo naraża kobietę na przemoc ekonomiczną, a mężczyznę na pracę ponad przyjęte normy i presję jako jedynego żywiciela rodziny.

            Niech sobie ludzie żyją jak tak lubią. Swoje dzieci wolałabym jednak przestrzec przed takim losem, zarówno córki, jak i syna.
            • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:13
              No coś Ty, wspaniały miś zapewnia furę kasy, a pańcia ma jakieś fochy, że przed przemocą ewentualnie chce się zabezpieczać. Powinna być wdzięczna! A jak nie docenia misia, to głupia! Zająć się dziećmi i kuchnią (najlepiej w cudzym domu), a nie wymyślać głupoty!
              • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:15
                Ewentualne roszczenia finansowe powinna kierować do własnej rodziny, a nie męża Jeśli nic nie ma to jak najbardziej powinna być wdzięczna za to że za ten cudzy dom nie musi płacić, a z niego może korzystać
                • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:39
                  Jakie roszczenia? Serio, nie uderzył Cię absurd sytuacji, tylko dopowiadasz sobie jakieś roszczenia? Jak grochem o ścianę...
                  Nie mówiąc już o tym, że zabezpieczenie niepracującego współmałżonka jest sprawą pary, nie ich rodziców.
                  Przypisujesz sobie jakąś sporą władzę nad dorosłymi ludźmi.

                  Życzę tej synowej, żeby nie miała z Tobą zbyt wiele kontaktów 🙃
            • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:14
              Akurat mam w swoim otoczeniu kilka takich przypadków, które się jak najbardziej sprawdzają. Pani realizuje się w domu, ma zadbany dom, ogród, dzieci, dba też o siebie! Pan na to zarabia i nie wydziela jej kasy, pr,zychodzi po pracy do tego zadbanego domu z domowym obiadem - o ile wszystkim to odpowiada, to dlaczego nie?
              • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:17
                Mam w swoim otoczeniu przypadki, które się sprawdzały do momentu ciężkiej choroby męża i ciężkiego zderzenia z rzeczywistością pani, gdy w wieku niemal 50 lat musiała stawiać pierwsze kroki na rynku pracy. Nie polecam.
                • nicknanowyrok Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:26
                  Ależ przecież jest kilka super popularnych ematek na forum, które się realizują w takiej formule. Np. takie zza oceanu. Kilka krajowych też się znajdzie. smile
                  • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:33
                    Tak, u milionerów też on się sprawdza smile

                    Zejdź na ziemię. Mówimy o Polsce i polskich warunkach, a nie celebrycko milionerskich. W Polsce, żeby utrzymać siebie, niepracującą żonę i dzieci, facet musi pracować w wysokim wymiarze godzin. Co prędzej czy później odbija się na zdrowiu. Pół biedy jeśli wpadnie pod samochód i umrze: dzieci chociaż zostają z alimentami, a wdowa z oszczędnościami. Gdy mąż zaczyna przewlekle chorować to źródło zarobku zanika, a oszczędności topnieją w błyskawicznym tempie na bieżące życie i leczenie chorego.

                    Tak, wiem ematki mają przewidziane na taką sytuację milionowe polisy ubezpieczeniowe. Nie chcę robić offtopu i pisać co sądzę o skuteczności takich polis (TU zrobi wszystko by tych pieniędzy nie wypłacić i z reguły stać ich na lepszych adwokatów niż wdowę bez żadnego źródła utrzymania).
                    • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:34
                      * rentą, nie alimentami
                    • kropkacom Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:23
                      Pracująca zawodowo żona wcale nie oznacza, że facet pracuje lżej. Wszystko zależy od (niespodzianka!) pracy. Z czego oczywiscie masz rację. Jak utrzymująca osoba zaczyna chorować czy umiera to zaczynają się problemy. Oczywiście choroba to zawsze i dla każdego problem. Wystarczy, ze koszty stałe rodziny są duże a pani zarabia na przysłowiowe waciki a nie mieszka w dużym mieście, które zagwarantuje jej szansę na większe zarobki.

                      Tak, mamy polisę. Bo trzeba być szaleńcem aby jej nie mieć w takiej jak nasza sytuacji. Nawet jeśli wypłata środków nie byłaby prosta. Po latach w domu poszłam do pracy. Zaczęłam od zera i utrzymałam pracę. Teraz zaczynam drugą, bo z pierwszej zrezygnowałam. Nadal poniżej kwalifikacji a le płaca mi się w ciągu tych dwóch lat podwoiła. Mąż pracuje tak samo jak pracował.
              • little_fish Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:31
                A co pani ma w momencie ewentualnego rozwodu?
                • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:58
                  Wolność, oczywiście. Mniej obowiązków domowych więc ma czas na rozwój swojej kariery.
                  • umi Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 14:24
                    Zwłaszcza, jak z małżeństwa zostały dzieci. Normalnie interes życia big_grin
                    • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 14:39
                      Zdaje się, że koncepcja zostawiania dzieci z definicji przy matce jest już przestarzała, teraz modne jest szukanie dobra w opiece naprzemiennej.
        • gryzelda71 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:23
          Triss, powinnaś przepracować problem niepracujacych kobiet.
          • chicarica Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:37
            Kolejny pet hate, po singielkach, bezdzietnych lambadziarach, emigrantkach. Ciekawe czy siostra zwolniła się z pracy? wink (i żeby nie było: sama pracuję, nie wyobrażam sobie nie pracować i uważam, że nieposiadanie własnych dochodów stawia kobietę w bardzo niekorzystnej sytuacji w razie nieprzewidzianych okoliczności).
      • leosia-wspaniala Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:40
        >Argument o zabezpieczeniu jest żałosny, bo chyba po to młodzi mieszkają u teściów by odłożyć oszczędności na własne mieszkanie

        To już interpretacja ematki. Pierwotny wątek dotyczył podarowania dziecku mieszkania i sposobu przekazania własności. Autorka ma o coś straszny ból dupy - pewnie synka Antka się okazała niewdziecznicą i nie chce po rączkach mamusi całować big_grin

        PS. Żeby nie było - kupiliśmy sobie mieszkanie sami, ja jakby coś wniosłam większy wkład własny, więc nie wiem czy mój mąż się przy mnie ustawił czy nie...
        • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 07:46
          leosia-wspaniala napisał(a):

          > >Argument o zabezpieczeniu jest żałosny, bo chyba po to młodzi mieszkają u
          > teściów by odłożyć oszczędności na własne mieszkanie
          >
          > To już interpretacja ematki.

          Jaka interpretacja? Jak ktoś cię np. żywi to kwoty które byś przejadła możesz odłożyć, jak daje do dyspozycji mieszkanie i nie musisz płacić za korzystanie z cudzego majątku np odsetek bankowi za kredyt (często drugie tyle co nieruchomość kosztowała) albo właścicielowi za wynajem to te koszty korzystania z kapitału możesz odłożyć na rzecz poduszki finansowej, to fakty a nie nie interpretacja.
          • leosia-wspaniala Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:16
            >Jaka interpretacja?

            Normalna. W wątku początkowym nie było mowy o użyczeniu własnego mieszkania, żeby sobie młodzi odłożyli na własne. Była mowa o kupnie DLA DZIECKA ale formalnie na siebie. Zresztą ile można o tym klepać, autorka ewidentnie ma formurową sraczkę.
            • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:33
              Co Ci konkretnie przeszkadza w kupowaniu mieszkania dla własnego dziecka, które to mieszkanie w razie rozwodu nadal pozostanie własnością tego dziecka?
              • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:00
                lauren6 napisała:

                > Co Ci konkretnie przeszkadza w kupowaniu mieszkania dla własnego dziecka, które
                > to mieszkanie w razie rozwodu nadal pozostanie własnością tego dziecka?

                A co miałaby mnie osobiście przeszkadzać? Rozważane były 3 wersje: kupno na oboje małżonków, na swoje dziecko albo na siebie. Ich wady i zalety.
                • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:55
                  Pytanie nie było do ciebie
            • aamarzena Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:18
              Moze złe pamiętam, ale czy tam nie było mowy o tym, że mlodzi mieli wykończyć sami mieszkanie? Bo jeśli tak, to co dziwić się synowej, że nie chce wyłożyć kilkudziesięciu tysięcy na wykończenie cudzej nieruchomości?
              • chatgris01 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:37
                Nie, w oryginalnym watku tego nie bylo, przeciwnie, podkreslano, ze (w opcji c) wprowadzaja sie do kompletnie wykonczonego, a za wszystko placi tesciowa.
                Bylo w drugim watku, nie wiadomo czemu z oswiadczeniem, ze to watek na kanwie pierwszego.
      • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:12
        1000/100
        nic dodać nic ująć
    • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:10
      Mnie tam z tych wątków wyszło przede wszystkim, że jednak współczuję tej naiwnej synowej.

      Teściowa niby miła, a potem wychodzi, że jednak paskudna, nie okazuje szacunku, jak synowa ma inne zdanie, to jest głupią "pańcią".
      Biedna dziewczyna zapewne jeszcze nie wie, z kim ma do czynienia, bo w realu ludzie często lepiej się maskują.

      Dodatkowo teściowa, dojrzała kobieta jakby nie było, nie ogarnia podstaw związanych z dawaniem prezentów i nie wie, z czym się one wiążą. No chyba że udaje nieogarniętą po tym względem, bo to pasuje do jej konceptu. Aż strach pomyśleć, ile takich teściowych po świecie chodzi...
    • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:10
      Zapomniałaś napisać: jeśli teściowa podaruje mieszkanie synowi (tylko) w ten sposób zapewniając dwójce głodupców darmowy dach nad głową, to zniszczy ich związek, gdyż to w oczywisty sposób niszczy związek. A ten syn będzie tę biedną małżonkę poniżał i dręczył emocjonalnie.
      • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:17
        O tak big_grin Dodam że będzie im tam jeszcze rządzić w tym domu i stale wypominać że u niej mieszkają
      • nicknanowyrok Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:29
        A skąd ten pogardliwy ton: "gołodupców"? We wspólne życie startuje się tylko z poziomu stanowiska menedżerskiego w korpo, własnego oszałamiającego biznesu, ew. odziedziczonych nieruchomości i antyków?


        anorektycznazdzira napisała:

        > Zapomniałaś napisać: jeśli teściowa podaruje mieszkanie synowi (tylko) w ten sp
        > osób zapewniając dwójce głodupców darmowy dach nad głową, to zniszczy ich związ
        > ek, gdyż to w oczywisty sposób niszczy związek. A ten syn będzie tę biedną małż
        > onkę poniżał i dręczył emocjonalnie.
        >
      • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:36
        > ten syn będzie tę biedną małżonkę poniżał i dręczył emocjonalnie.

        To chyba lepiej, że przemocowe skłonności pana wyjdą wcześnie, zanim urodzą się dzieci? Od razu będzie wiadomo, że trzeba uciekać i nie zakładać z typem rodziny.
        • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:02
          przedmiotem dyskusji było ewidentnie, że lepiej, żeby nie wyszły, a właściwie nie byłoby ich gdyby nie miał mieszkania
          • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:07
            Myślenie życzeniowe.
      • lily_evans011 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:27
        Cóż, zazdrościmy, że nie musiałaś w dorosłe życie startować z poziomu gołodupca i zostałaś hojnie zabezpieczona przez własną prawilną mamusię, nie teściową.
    • krypteia Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:14
      Nie przesadzaj takie podejście które ty opisujesz wyżej miały jedynie dwie forumki Beataj1 oraz mamkotanagoracymdachu.
      Reszta wykazała się doskonale zdrowym rozsądkiem.
      • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:21
        No nie, odjechanych postów było jeszcze trochę i od innych nicków. Może rzadziej pisujących, ale puknięto w stół a nożyce się odezwały w całkiem sporej liczbie.
    • koraleznasturcji Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:37
      W zdrowej rodzinie może i można się dogadać, ale teściowa może mieć zupełnie inne wyobrażenie o tym, co w rodzinie jest zdrowe, a co nie, niż synowa/zięć.

      Podejrzewam np. że że względu na różnice pokoleniowe ciągle węcej polskich teściowych niż synowych/zięciów żyje w przekonaniu, że ślub łączy ludzi aż po grób, a wyjatki od tej zasady są rzadkie i zdarzają się w przypadku niebywałych nieszczęść, na dodatek zdarzają się innym, nie nam. Dzisiaj, statystycznie rzecz biorąc, przetrwanie małżeństwa nie jest o wiele bardziej prawdopodobne niż jego rozpad, więc synowa/zięć niechętnie inwestujący we własność małżonka i jego rodziny zachowuje się, ze swojego punktu widzenia, racjonalnie.
      • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:40
        W zdrowej rodzinie są zdrowi ludzie, którzy nie pogardzają innymi z powodu różnic majątkowych czy innego podejścia do spraw w życiu fundamentalnych, typu miejsce do życia. Nikt nie uważa, że ma monopol na rację. Wnioski należy wysnuć samodzielnie 😉
        • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:55
          Nikt nie mówi o pogardzie tylko o zabezpieczeniu interesów majątkowych swojego dziecka.
          • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:56
            Przeczytaj uważnie wypowiedzi hojnej teściowej, szczególnie te późniejsze.
        • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:10
          Na czym ta pogardą niby polega?
          • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:13
            Naprawdę trzeba Ci tłumaczyć, to jest Tobą gorzej niż się wydawało. Nazywanie ludzi głupimi, a młodej kobiety "pańcią", świadczy o pogardzie. Ale nie będę studiować wszystkich Twoich wpisów, by znaleźć inne przykłady.
            • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:20
              Nie wynika to absioltnie z jej biedy tylko nieracjonalnego oraz roszxzeniowego podejścia do cudzej własnosci. Przeczytaj sobie jeszxze raz pierwszy post w tym wątku, kiedy podalam przykład biednej, ale mądrze zachowującej się synowej
              • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:23
                Mądrze w Twojej ocenie. Tu jest właśnie pies pogrzebany - rościsz sobie prawo, by rozstrzygać, kto jest mądry, a kto głupi. Otóż synowa o innych zapatrywaniach może być podobnie przekonana o swojej wyższości i wtedy szans na porozumienie nie ma żadnych.
              • extereso Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:24
                Bo mądry jest ten kto realizuje Twoje wizje, tego pochwalić, jak nie, to zganisz, dasz po łapach i ocenisz.
                • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:04
                  extereso napisała:

                  > Bo mądry jest ten kto realizuje Twoje wizje, tego pochwalić, jak nie, to zganis
                  > z, dasz po łapach i ocenisz.

                  Mądry jest ten kto wszystko potrafi rozegrać w win-win.
              • umi Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 14:23
                Jeśli ta biedna synowa tak obniża wartość, to moze najlepiej znaleźć synkowi posażną pannę i ożenić go z jej majątkiem? problem sie rozwiąże.
      • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:51
        Właśnie dlatego, że małżeństwo nie trwa aż po grób, w miastach rozwodzi się połowa par, nie na powodów do rezygnowania z przedslubnej własności ani do obdarowywania obcego pana czy pani dobrem swoich rodziców.
        • koraleznasturcji Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:13
          Niewątpliwie tak, z punktu widzenia teściowej.

          Ale synowa/zięć inwestujący swoje pieniądze i swój czas we własność małżonka patrzy na to ze swojego punktu widzenia.
          • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:30
            Po pierwsze to są pieniądze do odzyskania w czasie rozwodu: wystarczy przedstawić rachunki, przelewy.
            Po drugie nawet inwestując w drobne naprawy w domu teściowej wychodzi się na plus, bo wychodzi to dużo taniej niż wynajem.
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:00
              Nie w czasie rozwodu tylko w osobnym postępowaniu. Czyli w przypadku spornego podziału majątku dużym mieście już w po jakichś 4 latach masz postanowienie sądu I instancji. A po kolejnym roku-do 1,5 roku, prawomocne postanowienie w II instancji.

              A jeżeli mieszkanie jest teściowej to po podziale majątku robisz proces teściowej i dopiero wtedy możesz odzyskać nakłady od niej. Tak że tego...wszystko jest do odzyskania, już po jakichś 10 latach
              • chatgris01 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:21
                Ale w watku pierwotnym nie bylo mowy o zadnych nakladach, mieli sie wprowadzac do wykonczonego (wykonczenie mieli wybierac oni pod siebie, a placic tesciowa), tak tylko przypominam (bo to juz ktorys watek "na bazie" i sie rozmywa coraz mocniej).
                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:24
                  No wiem, ale ja odpowiadam na post lauren optymistycznie zakładający, że wszystko jest do odzyskania.
                  • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:31
                    daniela34 napisała:

                    > No wiem, ale ja odpowiadam na post lauren optymistycznie zakładający, że wszyst
                    > ko jest do odzyskania.

                    Tak, nakłady na wykończeniówkę to jest zawsze potencjalny problem, bo to znaczący koszt ponoszony na wstępie, po krótkim mieszkaniu jest się bardzo na minus, trudny do odzyskania nawet jak się zbiera faktury. Natomiast jeśli chodzi o nakłady na naprawienie tego co się samemu zużyło to uważam jak volta, która nie rościła sobie pretensji o zwrot - wymieszkałam, zamortyzowałam, nie bardzo wypada zwrócić użyczoną rzecz w stanie pogorszonym albo kazać sobie płacić za niepogorszenie (niezależnie od regulacji prawnych).
            • koraleznasturcji Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 11:51
              Zakładasz, że prezent od rodziców/teściów to zawsze obiektywnie sam zysk i szczęście. A opinie w tej sprawie mogą być różne.

              Powodów, dla których synowa/zięć mogą nie chcieć mieszkania od teściów, chociaż, zdaniem teściów, tylko by na tym zyskali, może być wiele. Łatwo mi sobie wyobrazić sytuację, w której zysk jest niewielki, znacznie mniejszy niż emocjonalny koszt zależnosci od teściów.
            • asia_i_p Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 14:23
              Pod warunkiem, że oszczędzone pieniądze tworzą poduszkę finansową do podziału w razie rozwodu, a nie są rozpieprzane na drogie hobby małżonka, bo przecież mieszkanie jest, kasa jest, po co się ograniczać
              • tt-tka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 14:35
                asia_i_p napisała:

                > Pod warunkiem, że oszczędzone pieniądze tworzą poduszkę finansową do podziału w
                > razie rozwodu, a nie są rozpieprzane na drogie hobby małżonka, bo przecież mie
                > szkanie jest, kasa jest, po co się ograniczać
                >

                Samozrozumiale smile
                ale to juz problem mlodych, a nie tesciowej/mamusi. niech sie dogadaja/dogaduja do tego, jak wydawac swoje zarobki
                no i mojej wersji mieszkanie nie jest zadnego z malzonkow. Syn/corka tez kiedys bedzie je musial/a opuscic, identycznie jak ziec czy synowa.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:23
            Dach nad głową i nie płacenie za wynajem też jest jakąś wartością chyba? Jak tak się chcemy dokładnie rozliczać, to ten drugi małżonek mieszkający w cudzym mieszknaiu powinien oddać za wynajem w przypadku rozwodu?
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:25
              Nie, póki co nie powinien. Musiałabyś przepisy zmienić w tym celu.
    • umi Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 08:55
      "Przegadała temat z mężem i wspólnie uzgodnili, że zaoszczędzone na wynajmie/kredycie pieniądze będą zbierać na wspólnym koncie na wspólne mieszkanie." - Nie wiem który watek, bo ich kilka było, ale zdaje sie, warunki brzegowe tam inne były. Mąż oszczędzać nie chciał, bo mieszkanie (mamy) ma. Mały detal, a zmienia bardzo wiele. I zdaje się, w tamty wątku forumki były przeciw takiemu rozwiązaniu. Tylko głupi by się zgodził.

      Co do tego dorabiania się d.pą ... eee.... facet nigdy nie rodzi dziecka. Nie narazi zdrowia i życia, nie będzie się borykał z komplikacjami. Nie popsuje mu to sytuacjiz awodowej. nie zniszczy gospodarki hormonalnej. Moim zdaniem postulaty wielu mamuś, by wszyscy mieli "p równo" (w domyśle - kobieta robi to samo co facet plus rodzi dzieci) sprowadzają się do upupiania i wychowywania meżczyzn na osoby wiecznie przy matce - albo tej biologicznej, albo żonie, która w rolę matki wchodzi przy takim podejściu. Gold diggerkom jestem stanowczo przeciwna. Natomiast roszczeniowym, nigdy niedorosłym mężczyznom też. Chyba, ze w małżeństwie/związku długoterminowym nie ma być dzieci. Jak ich nie ma, wszyscy robią po równo.
      • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:05
        "facet nigdy nie rodzi dziecka"
        Kobiety też nie wszystkie urodzą. W młodym pokoleniu takich, które ku zgrozie kościółka i porytej prawicy wprost mówią, że nie zamierzają, jest sporo. Czasy kiedy wejście w związek małżeński oznaczało samo przez się, że się będzie rodzić minęły już dość dawno.
        • umi Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:37
          Napisałam też wariant z nierodzeniem. natomiast takie ingerujące teściowe to zwykle wnuki chca miec. I żeby im synka obrobić. I dbać o niego. I dokładac się do budżetu, zeby synek sie nie przemęczył... Jak czytam takie kombinacje, zaraz mi się lampka ostrzegawcza zapala.
          • chicarica Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:44
            Dokładnie. Wolałabym sobie odgryźć głowę niż wpakować się w taki wdzięcznościowy układ, w którym zawsze będę mieć przekichane. Wolę pomalutku i po swojemu.
    • anilorak174 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:04
      Odkladanie na wspolne wlasne gniazdko jest ok, ale w tamtym watku mąż odkladac nie chciał. To juz jest bardzo nie ok.
      • chatgris01 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:08
        anilorak174 napisała:

        > Odkladanie na wspolne wlasne gniazdko jest ok, ale w tamtym watku mąż odkladac
        > nie chciał. To juz jest bardzo nie ok.

        No tak, ale watek o tym, ze maz odkladac nie chcial, powstal na bazie watku, w ktorym o tym wcale nie bylo mowy, czyli niejako od czapy.
      • sophia.87 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:16
        Ale to już wina męża nie teściowej. Teściowa ma prawo dbać wyłącznie o dobro swojego dziecka, a synowa ma prawo do zabezpieczenia, choć niekoniecznie na cudzym majątku.
        Jeśli jej męża to nie obchodzi to powinna raczej zmienić męża niż czekać na prezenty od teściowej
        • anilorak174 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:20
          Ale w takiej sytuacji niechec żony jest uzasadniona i nie wynika z bycia harpią.
          • sophia.87 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:02
            Ale niechęć powinna być skierowana w stronę męża, który nie rozumie argumentów żony, a nie w stronę teściowej, która ma pełne prawo myśleć wyłącznie o własnym synu
        • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:20
          Ale dlaczego - do diaska! - ta matka nie zabezpieczyła syna przed ślubem, na progu dorosłości, tylko teraz chce urządzać życie małżeństwu i jeszcze oczekuje wdzięczności?
          • lauren6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:48
            Rodzice nie mają obowiązku kupować dziecku mieszkanie. Mają pełne prawo użyczyć mu oraz jego współmałżonkowi swoje nieruchomości. Nie ma obowiązku przyjęcia takiej oferty. Jeden będzie wolał mieszkać "u teściów " i będzie wdzięczny, że oszczędza na wynajmie. Drugi uzna, że woli zagryźć zęby, jeść przysłowiowy szczaw i mirabelki i skredytuje się na własne mieszkanie.

            Wszystko jest dla ludzi. W tym konkretnym przypadku fajnie, że młodzi mają wybór i to od nich zależy, którą opcję wybiorą.
            • nie_ma_niebieskich Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:53
              Szkoda, że motywy, kierujące matką przy podejmowaniu takiej a nie innej decyzji, to tajemnica. No ale ok, nie na też obowiązku o nich pisać.
    • sattwaguna Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:08
      To co mi się rzuciło w oczy w pierwszym wątku, to jakieś podskórne przekonanie, że matka musi za syna pomyśleć i wykombinować, tak by synowa go potencjalnie nie wykorzystała.

      I to się tak pięknie układa.
      Głęboki brak zaufania do własnego syna, że na partnerkę życiową wybierze fajną dziewczynę. Że może sam podjąć decyzję, co do tego co zrobi z prezentem od matki. Przekonanie matki, że inna kobieta, kobieta syna, będzie kombinować nieuczciwie, że może syna wykorzystać i że trzeba zadbać by obca kobieta nie dostała nic z naszego majątku.

      I pewnie w przypadku rozstania role będą tak samo rozłożone - podła była synowa wykorzystująca bombelka i biedny naiwny mobmelek wykorzystany przez roszczeniową babę.

      Ci faceci w ogóle nie są w tej narracji podmiotami. Ich własne matki widzą w nich bezmyślne pionki, które mogą przesuwać, albo które będą przesuwane przez synową.
      Zero zaufania do ich procesów myślowych.
      Nie ma znaczenia jakie są synowe, bo pewnie są i dobre i złe. Ale ci synusiowie to straszne melepety....
      • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:08
        To nie jest głęboki brak zaufania do syna, tylko głęboka znajomość życia
        i NIE odnosi się specyficznie do facetów, bo można "podstawić" syna córką i nic się tu nie zmienia: młody człowiek się może pomylić a spojrzenie przez różowe okulary na własny młody związek jest standardem
        a nawet nie przez różowe, bo związek może być dobry, ale czas zmienia ludzi, sytuacje i przynosi problemy, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć
        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:11
          Wszystko to prawda. A tak z ciekawości, czy te głęboko znające życie emamy, które chcą mieć mieszkanie na siebie, żeby bombelek przypadkiem nie rozszerzył wspólności na żonę-potencjalną harpię, mają już dziś testamenty na wzór amerykański- z powołaniem trustu? Bo co to będzie jak emama zemrze i syn odziedziczy i rozszerzy wspólność? Wszak czas zmienia ludzi, sytuacje i przynosi problemy, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć...
          • anorektycznazdzira Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:36
            Mogę odpowiedzieć za siebie: smile
            ja jestem z frakcji, że mimo wszystko mieszkanie daję synowi, a on robi, co uważa. Jak rozszerzy a kiedyś poniesie konsekwencje, to to są jego konsekwencje. Ja daję jemu, i staję na rzęsach, żeby to było przed ślubem żeby właśnie uniknąć dyskusji na forum rodziny na ten temat, oraz żebym mogła mu zrobić wykład co myślę o rozszerzaniu własności jak to jest problem hipotetyczny i nie odnosi się do konkretnej, żywej i uczestniczącej w awanturze synowej.
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:46
              No i z takim podejściem: daję dorosłemu człowiekowi i niech robi co chce, byle znał konsekwencje, zgadzam się w 100%.
              • agaagaaga123 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 08:30
                daniela34 napisała:

                > No i z takim podejściem: daję dorosłemu człowiekowi i niech robi co chce, byle
                > znał konsekwencje, zgadzam się w 100%.

                Mnie to nie do konca leży. Prezentow nie daje sie po to, zeby sie zmarnowały, szczególnie bardzo kosztownych. Przeciętnej osobie jest przynajmniej przykro, kiedy z duzym wyrzeczeniem sprawi komus porzadny prezent, ktory mial byc na lata a ta osoba go komus odda, sprzeda, przepije, zmarnuje. To jest zupełnie ludzkie, ofiarodawca ma prawo chcec, aby jego prezent byl wykorzystany zgodnie z jego intencja i ma prawo sie wahac, jezeli widzi prawdopodobienstwo, ze prezent zostanie zmarnowany, bo wtedy jest wiekszy sens zostawic te zasoby dla siebie.
                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 08:55
                  Ma prawo chcieć wielu rzeczy. Ma prawo mu być przykro i ma prawo się wahać, jeśli prezent ma zostać "zmarnowany." Tylko tam nie było obaw "a nuż dziubdziuś przepije i przegra w karty" (tak, to by było zmarnowanie) tylko "a nuż rozszerzy wspólność." I jednak, poza thank-you nie zgłosiły się inne forumki ze skomplikowaną strukturą zapobiegającą owemu rozszerzeniu post mortem emamy. Co nasuwa mi podejrzenie, że jednak nie do końca o tę obawę chodzi, a bardziej o kontrolę póki te emamy żyją.
                  • agaagaaga123 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 09:31
                    daniela34 napisała:
                    Tylko tam nie było obaw "a nuż dziubdziuś p
                    > rzepije i przegra w karty" (tak, to by było zmarnowanie) tylko "a nuż rozszerzy
                    > wspólność."

                    Ale to wlasnie oznacza "odda komuś". Komus, kto jak sie zna zycie, za parę lat moze sie stac obcy a to oddanie moze dodatkowo oznaczac konieczność splacania tego kogos z rzeczy, ktora od ciebie dostal. To obiektywnie JEST ryzykowne nie tylko emocjonalnie.

                    W kwestii kontroli to wiadomo, ze to jest czesto grane. Mnie chodzi tylko o podejscie "jak dajesz to sie nie masz prawa interesować, co sie z tym stanie".
                    • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 10:51
                      Interesować się zawsze człowiek ma prawo, ale też zaakceptować, że dorosły człowiek swój rozum ma. No chyba, że dziubdzius niedojrzały, niemądry, niezaradny itd. No ale to chyba nie emamiątko!
          • thank_you Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:37
            Ja pisałam, ze mam. Do tego dość niestandardowo jest to rozwiązane.
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:42
              Jedna jest smile czekam na kolejne wypowiedzi.
              • thank_you Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:49
                To są kosztowne struktury. O tym, ze te sprawy spędzają mi sen z powiek pisałam wielokrotnie. wink
                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:55
                  Jestem tego swiadoma, że kosztowne. Dlatego (oraz znając stopień utestamentowienia społeczeństwa) śmiem twierdzić, że jesteś raczej wyjątkiem. Ale może się odezwą inne ematki.
                  • thank_you Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:10
                    To na pewno.
                    Wiele osób myśli, ze testament rozwiązuje sprawę.
                    Taa. 😳
          • tt-tka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 01:07
            daniela34 napisała:

            > Wszystko to prawda. A tak z ciekawości, czy te głęboko znające życie emamy, któ
            > re chcą mieć mieszkanie na siebie, żeby bombelek przypadkiem nie rozszerzył wsp
            > ólności na żonę-potencjalną harpię, mają już dziś testamenty na wzór amerykańsk
            > i- z powołaniem trustu?

            W ogole nie mam testamentu, dziedziczyc po mnie beda ustawowi spadkobiercy na zasadach kodeksowych. PO MNIE. A poki zyje, co moje to moje i nie dlatego, zeby dziecko nie rozszerzylo wspolnosci, tylko ze moge tego mieszkania czy innych dobr jeszcze potrzebowac. Dla siebie. Tak ze uzycze, ale nie dam tongue_out
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 26.08.22, 08:50
              Ale to jest trochę inna sytuacja niż ta opisywana w wątku, który zapoczątkował szereg innych. Tam całe wykonczenke i wyposażenie miało być rzekomo pod gust młodych, a jedyną przyczyną pozostawienia sobie była obawa "a nuż przepisze na harpię."
    • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:09
      Chciałam uprzejmie zauważyć, że "w zdrowej rodzinie...bla, bla, bla, jednorozce rzygają tęczą" -skoro teściowa ma prawo zakładać, że synowa okaże się harpią i nie przepisywać mieszkania na syna, to i synowa ma prawo zakładać, że teściowa okaże się harpią decydującą o kolorze zasłon w SWOIM wszak mieszkaniu i w razie rozwodu szarpiąca się, by nie zwracać żadnego nakładu. Zaufanie działa w obie strony. Brak zaufania też.
      • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:17
        daniela34 napisała:

        > Chciałam uprzejmie zauważyć, że "w zdrowej rodzinie...bla, bla, bla, jednorozce
        > rzygają tęczą" -skoro teściowa ma prawo zakładać, że synowa okaże się harpią i
        > nie przepisywać mieszkania na syna, to i synowa ma prawo zakładać, że teściow
        > a okaże się harpią decydującą o kolorze zasłon w SWOIM wszak mieszkaniu i w raz
        > ie rozwodu szarpiąca się, by nie zwracać żadnego nakładu. Zaufanie działa w ob
        > ie strony. Brak zaufania też.

        Błąd w założeniu. Teściowa nie musi zakładać że synowa okaże się harpią, wystarczy że zna statystyki rozwodów.
        Jeśli się daje to na zawsze, czyli z założeniem że przy rozwodzie (prawdopodobieństwo takiego zdarzenia w dzisiejszych czasach znaczące) część majątku zabiera synowa/zięc. Nie każdy akceptuje taki obrót zdarzeń, patrz w wątku pierwotnym liczba wpisów z których bije poczucie krzywdy że trzeba zapłacić zięciowi/synowej za mieszkanie które się kupiło samemu albo dostało od rodziców i rozszerzyło własność.
        W tym że ktoś chce dorobek życia przeznaczyć na zabezpieczenie córki/syna, ale niekoniecznie synowej/zięcia nie widzę nic dziwnego (nawet jeśli się tegoż zięcia ani synowej nie uważa za harpię).
        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:21
          Wątek o którym pisze autorka (czyli wątek mamkota o zabezpieczaniu się przez synową) nie powstał w próżni- ten wątek powstał w odpowiedzi na watek "jak dać mieszkanie dziecku"- w którym spora część forumek pisała o tym, że mieszkanie zostawiają sobie, bo syn rozszerzy wspólność. Otóż, żeby przy rozwodzie część majątku zabrała synowa to najpierw syn musi (za zgodą synowej, bo inaczej się nie da) tę wspólność rozszerzyć. A to już nie jest kwestia statystyki rozwodów.
          • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:25
            daniela34 napisała:

            > Wątek o którym pisze autorka (czyli wątek mamkota o zabezpieczaniu się przez sy
            > nową) nie powstał w próżni- ten wątek powstał w odpowiedzi na watek "jak dać mi
            > eszkanie dziecku"- w którym spora część forumek pisała o tym, że mieszkanie zos
            > tawiają sobie, bo syn rozszerzy wspólność. Otóż, żeby przy rozwodzie część mają
            > tku zabrała synowa to najpierw syn musi (za zgodą synowej, bo inaczej się nie d
            > a) tę wspólność rozszerzyć. A to już nie jest kwestia statystyki rozwodów.

            Harpią i francą jest wg niektórych jak nie przepisze po równo na synową i syna.
            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 10:31
              A według ilu i których? Autorka dokonuje manipulacji, bo z tych 2 wątków wcale nie "większość wypowiedzi" oczekiwała zapisania po równo na syna i synową. A mamkota w swoim wątku pytała, jak się zabezpieczyć, w sytuacji, w której mieszkanie ma być w ogóle własnością teściowej.
              • turbinkamalinka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:04
                Jeśli mogę spytać. A co w przypadku, gdy faktycznie mieszkanie zostaje zapisane na teściową, syn stwierdza, że oszczędzać na mieszkanie nie ma co, a ta synowa harpia jednak pieniądze odkłada. Wiadomo niby, że one przy podziale majątku są wspólne. Ale załóżmy, że rodzi się dziecko, matka zakłada mu konto i tam przelewa wszystkie zaoszczędzone przez lata pieniądze. Czy te pieniądze są dzielone przy ewentualnym podziale majątku?
                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:11
                  Jeżeli mają wspólność ustawową małżeńską i te oszczędności stanowią majątek wspólny, to takie środki stanowią darowiznę dla dziecka z majątku wspólnego. Darowizna taka może być dokonana za zgodą drugiego małżonka, dopóki zgoda nie zostanie wyrażona to taka czynność jest bezskuteczna, a jeśli małżonek odmawia udzielenia zgody- czynność staje się nieważna.
                  • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:12
                    BTW, przerabiałam w praktyce. Mąż darował synowi prawie 100 tysięcy wspólnych oszczędności bez zgody żony. Oczywiście, że rozliczyliśmy te środki przy podziale majątku.
                  • turbinkamalinka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:17
                    Nie wiem czy dobrze rozumiem. Młode małżeństwo doczekało się potomka. Matka zakłada niemowlakowi konto na które powiedzmy przelewa 500+. Ojciec może nawet nie być tego świadomy. Matka składa dokumenty wskazuje konto na jakie mają iść przelewy. Do tego coś tam przelewa ze swojej pensji. Wiem, że te pieniądze są wspólne, ale przecież matka chce zabezpieczyć wspólne dziecko. Te pieniądze są do podziału przy rozwodzie?
                    • triss_merigold6 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:19
                      TAK.
                      • turbinkamalinka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:25
                        A to trochę ujowo. Przecież na tym koncie mogą być pieniądze wpłacane przez dziadków, którzy chcą trochę odłożyć wnukowi. Z jakiś urodzin, imienin, dnia kota, z chrztu, komunii i wielu innych okazji. Ale pieniądze dla dziecka. Jeszcze pól biedy jak powinowaci sami wpłacą na konto. Można jakoś dojść, że to były prezenty dla małoletniego. Ale jak rodzice dostawali "koperty" i wpłacała powiedzmy matka, to już idzie jako majątek wspólny.
                        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:30
                          turbinkamalinka napisała:

                          > A to trochę ujowo. Przecież na tym koncie mogą być pieniądze wpłacane przez dzi
                          > adków, którzy chcą trochę odłożyć wnukowi. Z jakiś urodzin, imienin, dnia kota,
                          > z chrztu, komunii i wielu innych okazji.


                          Czekaj, czekaj, bo pytasz o jedno (środki z pensji i 500 plus) a potem piszesz o drugim (prezenty od dziadków). Nie da się tak rozmawiać. Jeśli na koncie są pieniądze od dziadków, prezenty itd. to jest to majątek dziecka (tylko trzeba móc to udowodnić). Ale to też nie znaczy, że zarząd tym majątkiem dziecka może się odbywać z pominięciem ojca (no chyba że pozbawion jest władzy rodzicielskiej lub ma ograniczoną)
                    • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:25
                      Tak. Nie jest ważne, co matka chce zrobić i na czyje nazwisko jest konto. Ważne jest pochodzenie środków, jeżeli stanowią one majątek wspólny (a pensja comiesięczna stanowi), to podlegają podziałowi. W przypadku 500 plus takie odłożone zgromadzone środki też -przynajmniej z tym się spotkałam w wypowiedziach prawniczych (w praktyce jeszcze takiej sprawy nie miałam, 500 plus jest od niedawna)- mogą być potraktowane jako majątek wspólny.
                      • turbinkamalinka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:27
                        Ale chała tongue_out
                        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:33
                          No wiesz, tak to już jest, że jak masz wspólność majątkową małżeńską to to jest majątek wspólny i nie można sobie nim zarządzać samemu (albo inaczej mówiąc- można, tylko ma to swoje konsekwencje). A jak mamy majątek dziecka (prezenty od dziadków) to też o ile drugi rodzic nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, to zarząd majątkiem dziecka również odbywa się wspólnie.
                          • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:39
                            Swoją drogą, te wątki pokazują, że ludzie wspólność majątkową małżeńską "znają ale nie umieją" - jak c.k. żołnierze jeśli chodzi o hymn państwowy. A to pada propozycja, żeby raty kredytu spłacać ze swojego konta i wtedy "mieszkanie będzie żony" a to ktoś jest zaskoczony, że nie można oszczędności dać dziecku. Majątek wspólny to nie tylko rzeczy kupione w trakcie trwania małżeństwa, to także dochody (w tym- dochody z majątku osobistego, o czym się nie pamięta).
                          • tt-tka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:43
                            Znajomi wymyslili polise posagowa dla dziecka - stale wplaty (za zgoda obojga) plus wlasnie prezenty kopertowe od rodziny itp.
                            Rozstania poki co nie przewiduja, a dziecko juz nastoletnie, ale gdyby sie rozstawali, nim dziecie bedzie pelnoletnie, dziela te pieniadze z polisy czy one zostaja nietkniete do pelnolecia dziecka i wtedy ono realizuje swoja polise ?
                            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:53
                              Polisa to coś innego, bo te pieniądze nie są obecnie własnością ani pary ani dziecka
                          • turbinkamalinka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:44
                            Ale przy takim rodzicu, który nie widzi potrzeby oszczędzać to jest chała.
                            U mnie jest inna sytuacja, bo małżeństwem nie jesteśmy. Dostęp do konta partnera przez internet mam tylko ja (on nie korzysta), robię nieduże przelewy na małego konto (dwulatek), gdzie idzie 500 to mój partner nigdy nie pytał. Władzę rodzicielską mamy oboje, ale on kontem małego dysponować nie może. Mógłby tylko w razie mojej śmierci. Ale też nie pamiętam kwoty (chyba 4000 miesięcznie) można z tego konta wypłacić gotówkowo. Zakładam, że żaden sąd nie zakwestionuje potrzeby kupna mieszkania dla dziecka smile
                            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 13:52
                              Nie może zgodnie z prawem bankowym póki co zarządzać kontem małego, ale zgodnie z prawem rodzinnym może zażądać aby mógł. Co do przelewów z jego konta na konto dziecka, to jest to tez teoretycznie do zakwestionowania przez niego, choć miałby problem dowodowy.

                              Oczywiście piszę tylko o kwestiach prawnych, nie mówię że tak się stanie, że to jest możliwe w praktyce, bo zakładam, że partner dziecku żałować nie będzie.
                    • thank_you Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:39
                      No jasne.
              • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:34
                daniela34 napisała:

                > A według ilu i których? Autorka dokonuje manipulacji, bo z tych 2 wątków wcale
                > nie "większość wypowiedzi" oczekiwała zapisania po równo na syna i synową. A ma
                > mkota w swoim wątku pytała, jak się zabezpieczyć, w sytuacji, w której mieszkan
                > ie ma być w ogóle własnością teściowej.

                Statystyk nie robiłam, zapamiętałam jedną która pisała o francy i drugą która nazywała brakiem szacunku obdarowanie tylko syna nieruchomością a nie po równo syna i synową. Nicków nie będę wymieniać, bez przesady (jak ktoś się uprze to poszuka, jak ktoś czytał tamte 2 wątki to wie).
                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:41
                  Czyli aż dwie smile
                  • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:53
                    daniela34 napisała:

                    > Czyli aż dwie smile

                    Co najmniej dwie które uważają teściową za jędzę jeśli da mieszkanie synowi a synowej nie, ja się tylko do tego odnoszę, autorka wątku jeszcze dwa inne punkty wymieniła.
                    Dlaczego takie ważne wydaje ci się to że autorka napisała że większość?
                    Robi jakąś różnicę czy faktycznie większość ma takie stanowisko czy po prostu znacząca grupa wyraziła taki pogląd?
                    • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 15:56
                      Tak, robi. Czy większość, czy dwie, czy "znacząca grupa." I co kto uważa za "znaczącą grupę."
                      • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:08
                        daniela34 napisała:

                        > Tak, robi. Czy większość, czy dwie, czy "znacząca grupa." I co kto uważa za "
                        > znaczącą grupę."

                        Tam były trzy punkty, jeden na pewno spełniały co najmniej 2 osoby. Czy wszystkie razem (z łącznikiem 'lub') większość czy nie to już nie wnikam.
                        Nie chcę się za autorkę wypowiadać, może sama wyjaśni, ale wydaje mi się że zdziwiła ją po prostu powszechność poglądów o których pisze. A czy większość czy nie, to jakie to ma właściwie znaczenie dla tej dyskusji?
                        • mamkaantka Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:10
                          Dokladnie tak.
                        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:14
                          Powszechność to 2 osoby?
                          • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:18
                            Uzupełniająco, ja bym jednak poprosiła o zestawienie ile osób (na ile wypowiadających się w obu wątkach) prezentowało stanowisko wyrażone w co najmniej jednym z trzech punktów. Bo żebym mogła ocenić czy zjawisko jest powszechne na ematce to jednak jest mi potrzebne takie zestawienie. Jeśli w wątku to było łącznie 6 osób na dajmy na kilkadziesiąt wypowiadających się to to nijak nie będzie zjawisko powszechne, nawet na ematce, nie mówiąc o świecie. Zatem przerażenie to reakcja lekko przesadzona.
                          • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:21
                            daniela34 napisała:

                            > Powszechność to 2 osoby?

                            Nie 2 osoby, były trzy punkty, policz sobie ile osób spełniało punkt 2 i 3 (i 1 też, bo nie wiem czy 2 osoby, tyle pamiętam).
                            Potem policz ile osób nie wyrażało poglądów z punktu 1 ani 2 ani 3.
                            Porównaj liczby i dyskutuj z autorką czy większość czy nie, skoro uważasz ten aspekt za kluczowy.
                            • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:27
                              A dlaczego ja mam liczyć? Przecież nie ja piszę o powszechności zjawiska tylko autorka i ty. Jeżeli piszę, że w Polsce powszechny jest-dajmy na to-model gospodarstw rodzinnych wielopokoleniowych-to wypadałoby, żebym przedstawiła jakieś informacje na temat tego, jaki % stanowią te gospodarstwa. Jeśli napiszę, że powszechny jest antysemityzm, to powinnam przedstawić coś więcej niż wypowiedzi Leszka Bubla.
                              • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:43
                                daniela34 napisała:

                                > A dlaczego ja mam liczyć? Przecież nie ja piszę o powszechności zjawiska tylko
                                > autorka i ty. Jeżeli piszę, że w Polsce powszechny jest-dajmy na to-model gospo
                                > darstw rodzinnych wielopokoleniowych-to wypadałoby, żebym przedstawiła jakieś i
                                > nformacje na temat tego, jaki % stanowią te gospodarstwa. Jeśli napiszę, że pow
                                > szechny jest antysemityzm, to powinnam przedstawić coś więcej niż wypowiedzi Le
                                > szka Bubla.

                                Ja? Nic podobnego nie pisałam, wypowiadałam się tylko co mogła mieć na myśli autorka niekoniecznie literalnie rozumiejąc słowo "większość", tylko rozumiejąc je jako powszechność. A nie że moim zdaniem zjawisko jest powszechne. Czytaj ze zrozumieniem.
                                Pytaj autorkę, skąd przekonanie o większości. Albo licz sobie, mnie się wydaje że to zupełnie nieistotny szczegół czy faktycznie większość czy nie.
                                • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 16:53
                                  Jeśli ktoś pisze, że większość to sprawdzam czy faktycznie większość, jeśli ktoś pisze, że powszechne, to pytam ile na ile = powszechne, a jeśli ktoś pisze, że znacząca grupa to dopytuję, co to dla niego znaczy znacząca grupa. Bo jeśli pogląd wyraziło dajmy na to 6 osób na kilkadziesiąt to przerażenie jest nieco nadmierną reakcją. Po prostu.
                                  • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:00
                                    daniela34 napisała:

                                    > Jeśli ktoś pisze, że większość to sprawdzam czy faktycznie większość, jeśli kto
                                    > ś pisze, że powszechne, to pytam ile na ile = powszechne, a jeśli ktoś pisze, ż
                                    > e znacząca grupa to dopytuję, co to dla niego znaczy znacząca grupa. Bo jeśli p
                                    > ogląd wyraziło dajmy na to 6 osób na kilkadziesiąt to przerażenie jest nieco na
                                    > dmierną reakcją. Po prostu.

                                    To sprawdź skoro cię temat większości frapuje albo zwróć się o liczenie do tego kto pisał, że większość.
                                    Ja nie wnikam czy to o czym pisze autorka jest powszechne ani czy to znaczące liczby, wiem tyle że słowo większość jest często używane nieprawidłowo - jako znaczący procent albo w rozumieniu powszechności zjawiska i o tym tylko pisałam.
                                    Masz rację, lepiej nie zgadywać, kto co miał na myśli pisząc "większość".
                                    • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:05
                                      No to mówię "sprawdzam" i proszę o informację, ile tych osób było. Ale chyba się nie doczekam
                                      • mar_i_monte Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:26
                                        daniela34 napisała:

                                        > No to mówię "sprawdzam" i proszę o informację, ile tych osób było. Ale chyba si
                                        > ę nie doczekam

                                        Tzn tych które mówiąc większość mają na myśli że dużo po prostu?
                                        Opieram przekonanie o występowaniu takiego błędu na doświadczeniu życiowym, nie na statystyce.
                                        • daniela34 Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 17:31
                                          Nie, ile było tych prezentujących stanowisko z punktów 1-3. I jest to pytanie nie do ciebie.
    • evening.vibes Re: O mieszkaniu teściowej - podsumowanie wątku 25.08.22, 09:14