Dodaj do ulubionych

Podejście Ematki do kredytów...

25.08.22, 08:35
Na kanwie poprzednich moich wątków to podejście też mnie mega zaskoczyło!
Cwana synowa, która wprawdzie nie przewiduje rozwodów, ale nie chce jakby co zostać na lodzie wpada na genialny pomysł, (a inne Ematki jej klaszczą z zachwytu), że przecież można zrobić rozdzielność majątkową, wziąć beztrosko kredyt i kupić na boku własne gniazdko! Genialne, nie?
Tylko...
Czy Ematka wie ile aktualnie kosztują mieszkania?
Jaką posiada zdolność kredytową po dokonaniu rozdzielności?
Czy wie jakie są REALNE KOSZTY takiego kredytu?
Czy wie, że nie ma żadnej gwarancji, że wartość tej nieruchomości będzie rosnąć?
Co zrobi jak nie będzie mogła go spłacać?
No ijak sobie wyobraza współfinansowanie domowego gniazdka po dokonaniu takiego kroku....
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 08:37
      Wiesz, nie wypowiedziałam się chyba w żadnym ze wspomnianych wątków, ale zastanów się może nad sobą i jak masz jakiś problem, to rozwiąż go realu, zamiast pomstować na forum.
      • nie_ma_niebieskich Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 08:43
        alpepe napisała:

        > ale zastan
        > ów się może nad sobą i jak masz jakiś problem, to rozwiąż go realu, zamiast pom
        > stować na forum.
        >
        Bardzo dobra rada 😊
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 09:05
        alpepe napisała:

        > Wiesz, nie wypowiedziałam się chyba w żadnym ze wspomnianych wątków, ale zastan
        > ów się może nad sobą i jak masz jakiś problem, to rozwiąż go realu, zamiast pom
        > stować na forum.
        >
        Nacisnęłam na odcisk?
        • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:26
          WTF? Chyba naprawdę masz problemy ze zrozumieniem, co ci w innym wątku napisano. Ja nie produkuję wściekpostów pomstujących na zbiorową mądrość forum emama.
      • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:24
        Jej problemem jest chyba sama synowa...
        • muireade Re: Podejście Ematki do kredytów... 28.08.22, 19:06
          To by wiele tłumaczyło 🤔
    • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 08:40
      A, i jeszcze, ja miałam rozdzielność majątkową od początku. Za pieniądze od rodziców kupiłam pierwsze mieszkanie w Berlinie, potem wzięłam kredyt na drugie i kupiłam małą nieruchomość komercyjną za gotówkę. W międzyczasie kupowałam nieruchomości w Polsce za swoje. Oczywiście wartość nieruchomości nie spadła i nie miałam nawet przez chwilę problemów ze spłatą, kredyt spłaciłam zamiast w 10, w 8 lat.
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:12
        Najwyraźniej oderwalas się od rzeczywistości ...
        Po pierwsze mówimy o sytuacji w naszym kraju, a nie w Berlinie, gdzie zarobki są kilka razy większe
        Po drugie mówimy o sytuacji teraz a nie wiele lat temu, kiedy nieruchomości były dużo tańsze.
        Po trzecie bierzemy pod uwagę aktualne koszty kredytów i galopującą inflację
        Mam przyjaciółkę która od 20 lat mieszka w Monachium, bardzo mądrą i pracowitą, dorobiła się dwóch mieszkań w Warszawie, które kupiła za gotówkę Sama jednak przyznaje, że gdyby w Polsce robiła to samo co tam, to dorobilaby sie co najwyżej kredytu do grobowej deski, a przy aktualnych cenach nieruchomości za kolejne się aktualnie nie łapie.
        • mysiaapysia Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:17
          Przede wszystkim nie byłabym pewna czy bank w ogóle pozwala wziąć kredyt osobie w związku małżeńskim samodzielnie bez małżonka. 16 lat temu mój bank na coś takiego nie pozwalał. Ale nawet gdyby, to zdolność liczy od 1 pensji przy kosztach utrzymania 1 osoby a te są chyba wyższe niż przy liczeniu zdolności małżeństwa. Przecież samodzielne życie 1 osoby jest proporcjonalnie droższe. Zatem trzeba byłoby mieć naprawdę wysokie zarobki.
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:27
            Z pewnością i to przez kilkadziesiąt lat, bo przy obecnych cenach mieszkań kilkanaście nie wystarczy, zwłaszcza w pojedynkę... Po dokonaniu rozdzielności nie ustaje też obowiązek utrzymania wspólnego gospodarstwa domowego i wspólnych dzieci Koleżanka z Monachium o której wspomniałam wyżej dzieci nie posiada, więc te potężne koszty z nim związane jej odpadają, nie jestem więc pewna czy zyjac w pojedynkę jej koszty utrzymania są wyższe, niż z mężemi i dziećmi, na które też przecież musi łożyć
          • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:49
            Pozwoli. Reszta tak jak piszesz.
          • riki_i Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:44
            mysiaapysia napisała:

            > Przede wszystkim nie byłabym pewna czy bank w ogóle pozwala wziąć kredyt osobie
            > w związku małżeńskim samodzielnie bez małżonka.

            Nie pozwala. Choć można oczywiście wziąć na majatek odrębny , ale wtedy Małżonek musi się na to zgodzić.

            16 lat temu mój bank na coś ta
            > kiego nie pozwalał. Ale nawet gdyby, to zdolność liczy od 1 pensji przy kosztac
            > h utrzymania 1 osoby a te są chyba wyższe niż przy liczeniu zdolności małżeństw
            > a. Przecież samodzielne życie 1 osoby jest proporcjonalnie droższe. Zatem trzeb
            > a byłoby mieć naprawdę wysokie zarobki.
            • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:10
              Przy rozdzielności majątkowej nie ma tego problemu
        • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:25
          W Polsce mam ponad 8000 zł miesięcznego dochodu. Myślisz, że bank by mi nie dał kredytu?
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:32
            Nie wiesz nawet, że do wyliczenia twojej zdolności kredytowej bank potrzebuje znacznie więcej informacji niż wysokość twojego dochodu? Poza tym 8000 na rękę to nie jest przeciętna pensja w naszym kraju, a mówimy o realiach w Pl
            • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:39
              Mam w d.pie banki, bo kupuję zwykle za gotówkę, napisałaś, że jestem oderwana od rzeczywistości, otóż nie jestem. Fakt, ciężko pracuję na swój dobrobyt, ale nie jestem oderwana od rzeczywistości.
          • mysiaapysia Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:36
            Dlatego napisałam, że trzeba by mieć wysokie dochody. A i tak nie wiem czy bank da kredyt 1 z małżonków bez współmałżonka.
            • anilorak174 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:37
              Masz straszną biegunkę pisarską.
            • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:46
              Przy rozdzielności majątkowej - oczywiście. Kiedy kupowałam pierwsze mieszkanie, byłam mężatką - czekaliśmy na rozprawę rozwodową i zrobiliśmy rozdzielność, żebym mogła je kupić. Nie było z tym żadnego problemu.
          • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:55
            O tu zalezy co to za dochód. Ja miałam wiecej ale byłam na działaności i juz nie byłam taką miłą klientką dla banku. Na szczęscie wtedy jeszcze mąz był na etacie.
            • alpepe Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:01
              Wynajem. W sumie już od dawna powinnam podwyższyć czynsz.
    • alicia033 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:36
      mamkaantka napisała:

      ...

      z jakiej choinki się urwałaś?
    • mid.week Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:43
      Nie ma rozsądniejszego planu, w sytuacji kiedy masz gdzie mieszkać i nie masz innego kredytu, od kupna mieszkania. Wynajmujesz, kredyt sam się spłaca.
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:12
        mid.week napisała:

        > Nie ma rozsądniejszego planu, w sytuacji kiedy masz gdzie mieszkać i nie masz
        > innego kredytu, od kupna mieszkania. Wynajmujesz, kredyt sam się spłaca.

        Może tak kiedyś było, ale już nie jest, kredyt sam się już nie spłaca i pomijam nawet sytacje związaną z Covidem, kiedy właściciele mieszkań na wynajem zostali z kredytem i ręką w nocniku Jesli nawet najemca pozostał to często nie mial z czego zaplacic i nie mozna go bylo wyrzucić Wynajmowałaś cokolwiek?

        • mid.week Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:15
          mamkaantka napisała:

          > mid.week napisała:
          >
          > > Nie ma rozsądniejszego planu, w sytuacji kiedy masz gdzie mieszkać i nie
          > masz
          > > innego kredytu, od kupna mieszkania. Wynajmujesz, kredyt sam się spłac
          > a.
          >
          > Może tak kiedyś było, ale już nie jest, kredyt sam się już nie spłaca i po
          > mijam nawet sytacje związaną z Covidem, kiedy właściciele mieszkań na wynajem z
          > ostali z kredytem i ręką w nocniku Jesli nawet najemca pozostał to często ni
          > e mial z czego zaplacic i nie mozna go bylo wyrzucić Wynajmowałaś cokolwiek?
          >


          Całe życie pod wiatr. Co poradzisz jak nic nie poradzisz 🤷‍♀️
        • ginger.ale Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:25
          A Ty kiedyś wynajmowałaś czy tak sobie pi....piszesz??
          Żadne mieszkanie nie stało mi puste covid, nie covid. Liczą się głównie 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacją, lokalizacja.
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:08
            Ja nie napisałam, że problem dotyczył wszystkich mieszkań, ale śmiało można powiedzieć że ogromna ich część, przypomnę że studentów wysłano do domu oraz nie można było podróżować swego czasu Mieszkam nad morzem i u nas zdecydowana większość mieszkań na wynajem stała pusta Tak więc opowieści o tym jakoby kredyty na mieszkania pod wynajem same się splacaly można między bajki włożyć
            • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 19:20
              No i ile takich pandemii było w ostatnim stuleciu, żeby ludzie byli na tyle wystraszeni, by nie kupować mieszkań? Wiadomo, że zawsze może się coś stać, ale równie dobrze jutro mogę wpaść pod samochód a jakoś nie powstrzymuje mnie to przed wychodzeniem z domu.
    • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:44
      Gdybym nie musiała brać kredytu na mieszkanie, w którym żyję, bez problemu mogłabym wziąć na inne, które bym wynajmowała. Przecież to jest luksusowa sytuacja w porównaniu z tą, kiedy bierzesz kredyt na mieszkanie, w jakim żyjesz.
    • pyza-wedrowniczka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 10:57
      My mieszkamy w mieszkaniu odziedziczonym po babci. Tzn. moja mama odziedziczyła i potem mi przepisała. Mój mąż nie narzeka, zarabiamy tyle, że stać by nas pewnie było na wynajem kawalerki, a nie 3 pokoi, a kredyt by nas dobił (myślę zresztą, że w ogóle nigdy byśmy nie kupili takiego mieszkania, jak mamy).

      Więc dla niego to też jest in plus, że nie musimy płacić za mieszkanie więcej niż czynsz.
      Myślę, że te ematki, które piszą o tym, że nigdy by nie poszły na taki układ nie zdają sobie sprawy, że to jedyna opcja jest często i nie należy wybrzydzać jak dają.
      • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:10
        Mieszkałam przez chwilę w mieszkaniu należącym do teściów i mężowi to odpowiadało, mi niekoniecznie. Zmusiłam go do wyprowadzki i dziś mieszkamy we wspólnym mieszkaniu, spłacamy kredyt od 10 lat, komfort psychiczny bezcenny. W wieku 20 lat myślałam, że miłość trwa aż po grób, w wieku 35 już tak nie myślałam i nie zamierzałam koło 50 tki obudzić się z gołą du...pą w cudzym mieszkaniu.
        • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:11
          figa_z_makiem99 napisała:
          > nie zamierzałam koło 50 tki obudzić się z gołą du...pą w cudzym mieszkaniu.

          O to to to...!
      • lily_evans011 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:16
        Piszesz tak, pyzo, bo aktywa są po Twojej stronie.
        Takie mieszkanie zapisane przez jednych rodziców lub użyczone do zamieszkania to wspaniały start i nikt temu nie zaprzecza. Ale jeśli można i da się (a zapewne da się po iluś latach pracy, bez obciążeń kredytowych), to nic dziwnego, że para chce coś kupić wspólnie i np. wynajmować, żeby kredyt się spłacał (a czasami zamieszkać i uwolnić się od "dobroci" rodziców, która ma różne oblicza).
        • lily_evans011 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:17
          Albo że druga osoba, bez mieszkania, chce mieć swoje jakby co, więc bierze kredyt, wynajmuje itp. Teraz to trudniejsze do zrealizowania niż kiedyś, fakt.
          • pyza-wedrowniczka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:58
            Mój mąż ani razu nie wspomniał, żeby szukać innego rozwiązania na mieszkanie. Więc chyba jednak zdaje sobie sprawę, że to najlepsze rozwiązanie.
            O tym, że wolałyby jeść tynk niż mieszkać u teściów/w męża mieszkaniu piszą forumki, którym ten tynk przy kredycie nie grozi. My pewnie razem zarabiamy mniej niż niejedna ematka sama, więc chwalimy sobie to, że moja ś.p. babcię.
            • extereso Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:16
              Jeśli nie ma innego wyjścia, to jasne, że lepiej. My korzystaliśmy z mieszkania teściów na samym początku małżeństwa, mimo, że tam nie zaglądali, nie komentowali, ja nie czułam się u siebie i jak się wprowadziliśmy, to czułam wręcz te wolność i radość z bycia na swoim.
            • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:32
              Jak nie ma innego wyjscia to ok...tylko pomysl z czym zostanie twój mąz jakbys go zostawiła. I teraz wyobraź sobie ze w tej sytuacji jest kobieta z dzieckiem. Masz 45 i nie masz nic....a kasa która latami szła na to mieszkanie może bedzie w jakims stopniu do odzyskania a może nie...
      • ginger.ale Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:29
        pyza, jak to tak? Mąż poddał się bez walki, że Twoja rodzina tak go próbuje obrazić i nie da mu polowy mieszkania na start. Niewiarygodne, taka potwarz, a żyjecie i macie się dobrze! wink
      • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:30
        Moze znamy zbyt wiele przykładów kiedy taki układ był dobry do czasu rozwodu i wtedy osoba bez mieszkania zostawała z niczym...np w wieku lat 45.
      • chicarica Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 10:25
        No cóż, mieszkanie jest Twoje, nic dziwnego że Ty nie widzisz problemu.
        Poza tym w polskich realiach mamy do czynienia z następującymi uwarunkowaniami:
        1. kobieta przeważnie zarabia mniej
        2. kobieta przeważnie wychodzi z małżeństwa z dziećmi
        3. mężczyzna, nie oszukujmy się, w razie rozstania MA łatwiej.

        Dlatego w razie rozstania Twój mąż będzie w lepszej sytuacji, niż Ty byłabyś nie mając mieszkania i mieszkając u niego.
    • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:02
      Czyli dla swojego synka szukasz naiwnej, która zda się na jego łaskę?
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:02
        Ja nie szukam, powiem więcej- ostatnio synek stwierdził że żona to mu do szczęścia niespecjalnie jest potrzebna, (dodam, że dziewczynę ma) Po wizycie na Ematce przez kilka ostatnich dni nie będę go przekonywać ze może być inaczej, by nie trafił broń Boże na jedną z wypowiadających się tu harpii
        • m_incubo Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:18
          Z pewnością twój syn trafi na jakąś ematkę 40+
        • mid.week Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:43
          Nie trzeba było nazywać syna imieniem świętego, który wszystko co dostał od rodziców przekazał biednym. Doli nie przeskoczysz. Jakbyś nie zabezpieczała to ten utracjusz i tak wszystko straci 🤷‍♀️
          • milva24 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:10
            mid.week napisała:

            > Nie trzeba było nazywać syna imieniem świętego, który wszystko co dostał od ro
            > dziców przekazał biednym. Doli nie przeskoczysz. Jakbyś nie zabezpieczała to te
            > n utracjusz i tak wszystko straci 🤷‍♀️

            big_grin
          • milva24 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:10
            mid.week napisała:

            > Nie trzeba było nazywać syna imieniem świętego, który wszystko co dostał od ro
            > dziców przekazał biednym. Doli nie przeskoczysz. Jakbyś nie zabezpieczała to te
            > n utracjusz i tak wszystko straci 🤷‍♀️

            big_grin
        • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 08:53
          mamkaantka napisała:
          > Ja nie szukam, powiem więcej- ostatnio synek stwierdził że żona to mu do szczęś
          > cia niespecjalnie jest potrzebna, (dodam, że dziewczynę ma) Po wizycie na Ematc
          > e przez kilka ostatnich dni nie będę go przekonywać ze może być inaczej, by n
          > ie trafił broń Boże na jedną z wypowiadających się tu harpii


          Kobieta, która ma mózg, żeby zabezpieczyć się przed takim "żona mi do szczęścia nie potrzebna" to nie harpia. To mądra osoba.

          Dziewczyna może traktować twojego syna jak chwilowego bzykacza ale jako potencjalny partner życiowy nie rokuje. Z teką teściową w pakiecie to tylko wiać.
        • chicarica Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 10:26
          No to super, wszyscy szczęśliwi, ewentualne kandydatki na żonę pewnie będą zwiewać aż się będzie kurzyło, zwłaszcza jak mamusię zobaczą wink Zatem ożenek i roztrwonienie rodzinnego majątku raczej nie grozi. Co najwyżej bezpotomna śmierć, ale to pewnie cię nie martwi.
      • efka_454 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:10
        evening.vibes napisała:

        > Czyli dla swojego synka szukasz naiwnej, która zda się na jego łaskę?


        Abstrahując od tematu, a w nawiązaniu do nika autorki, mamka to nie mama, tylko opiekunka/niania wink
        • chatgris01 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 16:02
          efka_454 napisała:

          >
          > Abstrahując od tematu, a w nawiązaniu do nika autorki, mamka to nie mama, tylko
          > opiekunka/niania wink
          >
          >
          >

          A dokladniej, to opiekunka/piastunka karmiaca dziecko swoim wlasnym mlekiem (gdy rodzona matka z roznych wzgledow nie mogla tego robic).
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:43
            chatgris01 napisała:

            > efka_454 napisała:
            >
            > >
            > > Abstrahując od tematu, a w nawiązaniu do nika autorki, mamka to nie mama,
            > tylko
            > > opiekunka/niania wink
            > >
            > >
            > >
            >
            > A dokladniej, to opiekunka/piastunka karmiaca dziecko swoim wlasnym mlekiem (gd
            > y rodzona matka z roznych wzgledow nie mogla tego robic).
            >

            Rozwieję twoją ciekawość, mam syna, ale nie ma na imię Antek, nick może być całkiem abstrakcyjny, bądź może to być neologizm przeze mnie stworzony. Nie muszę tam wplatać żadnych informacji o sobie, jak każdy tu z resztą Aż tak się nudzisz?
            • chatgris01 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:46
              Ale dlaczego z tym do mnie? Nie ja zaczelam o Twoim nicku, odpowiadalam na post efka_454.
            • taki-sobie-nick Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 00:48
              Nie można rozwiać ciekawości.
              • niemcyy Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 01:01
                taki-sobie-nick napisała:

                > Nie można rozwiać ciekawości.

                A zaspokoić wątpliwości?
            • efka_454 Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 12:06
              Ależ ja w najmniejszym stopniu nie jestem ciekawa czy jesteś matką/mamką/niańką i czy masz syna/córkę itp.
              Czytając twoje wpisy mam przed oczami zajadłą kobietę, przekonaną o tym, że tylko i jedynie jej poglądy i stwierdzenia są słuszne i logiczne.
              Cieszenie się, że własne dziecko nie chce być w związku z innym człowiekiem, też za dobrze o tobie nie świadczy. No chyba, że cieszysz się, że twój syn nie chce wiązać się z żadną dziewczyną, bo jest w związku z jakimś fajnym facetem, to ok.
              I żebyś się na darmo nie produkowała - nie jestem na etapie poszukiwania męża, nie jestem singielką, mam dorosłe dzieci. A majątek budowałam wspólnie z mężem przez 30 lat
    • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:02
      Tak jak pisałam - obu cała pensja nie wsiąkła w bieżące koszty życia bo mąż może nie być zachwycony zrzuceniem całości utrzymania pani i być może dzieci plus domu na jego barki suspicious z wielu pensji wkład i raty a w zasadzie kasę na nie po odjeciu bieżączki zobaczy się jak świnia gwiazdy smile
      • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:12
        To jak żyją ludzie, którzy nie dostali prezentu w postaci bezpłatnego dachu nad głową i muszą z pensji opłacić wynajem lub kredyt?
        • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 08:54
          Ciężko żyją g.r.uuu... .
        • chicarica Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 10:28
          W tej chwili - bardzo im ciężko.
    • kropkacom Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:26
      Nowy troll?
      • chatgris01 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 16:06
        kropkacom napisała:

        > Nowy troll?

        Nie. Autorka pisze na ematce co najmniej od 2006.
    • samawsnach Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:41
      Och, to ematka. Banalne problemy z drastycznym obnizeniem zdolności kredytowej jej nie dotyczą. Zresztą poniżej już się dowiedziałaś, że można kupić za gotówkęwink
      • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 11:57
        Współczuję teraz ludziom, którzy nie dostaną mieszkania w spadku po rodzinie, albo nie będą mieli zdolności kredytowej, będą żyli do śmierci na cudzej łasce. Są ludzie, którym to nie przeszkadza, mi przeszkadzało bardzo bycie uśmiechniętym sługusem. Urządziłam mieszkanie tak jak chciałam w każdym calu, teściowa z piekła rodem nie dyktuje mi , jak mam wydać pieniądze i nie zastanawia się gdzie wychodzę, gdy mój mąż wyjeżdża w rejs, a tak było z jego pierwszą żoną. Teściowie wsadzali nos we wszystko, nawet w moje kolejne studia, bo po co smile
      • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:03
        Ale trzeba było zacisnąć pasa i zorganizować pieniądze na remont, trzeba płacić raty do banku, nie ma lekko. Mogłam mieszkać w 3 pokojowym struplu prlowskim teściów i ładować w niego pieniądze, byłoby łatwiej, ale cholernie nierozsądnie. Teraz mam 2 pokoje, zrobione tak jak lubię.
    • leanne_paul_piper Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:01
      Ematka wie, bo od 14 lat żyje z kredytem i całkiem dobrze się dogadują. I przeszła przez WIBOR na poziomie 7,5 pp, jak i 0,2 pp.
      Ale nie ma takiego związku, którego nie można by zakończyć, dlatego ematka chce spłacić kredyt w ciągu roku- 1,5 i zakupić nowe mieszkanie, także częściowo w kredycie. Btw. oglądam mieszkania i takie, jakie mi się podobają, kosztują 650 tys., no może zejdą do 600 tys.
      A pracę zmieniałam z 7 razy, od kiedy mam kredyt, bo przecież za nogę mnie nie ciągnął i nie mówił- nie, nie możesz iść do nowej roboty, bo masz mnie 🙄
    • bywalec.hoteli Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:39
      ciekawe
    • pitupitt Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:39
      E-mateczka wąskimi specjalistkami oderwanymi od szarej rzeczywistości stoi, więc nie dziwi nic, a już na pewno nie takie śmiałe plany...🤣
      • leanne_paul_piper Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:50
        Ja natomiast zauważam, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy kredytów nie mają🤷‍♀️. I chcą pouczać tych, którzy z kredytem żyją od lat. Mnie tylko zawsze śmieszy, jak ludzie mi mówią, że ich nie stać na podróżowanie np. I mówią to mi, zakredytowanej.
        A w ogóle mam taką teorie, że Ci co nie wyszli z domu z gotowymi mieszkankami uszykowanymi przez zapobiegliwą mamusię czy tatusia są bardziej zaradni i więcej osiągają w życiu własnymi siłami.
        • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:20
          Zgadzam się, mam kuzynkę, która dostała gotowe mieszkanko po babci, babcia była fuj, bo niewyksztalcona i prosta, jej mamusia opiekowala się matką, bo córeńka, odwiedzała ją ze wstrętem raz do roku, sama skończyła studia typu kulturoznawstwo, a i tak ziali zawiścią do reszty rodziny i płakali, jak im ciężko. Córeńce powinno się wszystko należeć za darmo i inne wnuczki powinny rezygnować z pracy, jechać do babki, a jej mamusia odpoczywać nad morzem. Ludziom odwala i ukladaliby życie innym, niby im cudownie, a jednak mają ból d....py.
        • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:42
          A ja mam taką teorię bazującą na obserwacjach i doświadczeniu, że jak w wyścigu jedna strona startuje z punktu zero, a druga rozpoczyna bieg w połowie trasy, to ta pierwsza może sobie w zadek wsadzić wysiłek, treningi i wolę walki a i tak nie dobiegnie tak daleko jak druga. Ludzie z lepszym startem osiągają więcej - chodzi o zasadę, wyjątki się znajdą. Mieć mieszkanie na start to jest komfort, luz, większa możliwość rozwoju.
          • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:47
            Trzeba mieć jeszcze warunki do rozwoju, można skończyć studia humanistyczne typu filozofia i nie podskoczyć wyżej od odziedziczonego mieszkania. A mieszkania można odziedziczyć później, na przykład po śmierci teściów, mając już swój dorobek i poczucie wartości, na które zapracowałaś sama i musiałaś bardziej spiąć poślady, niż maruderzy.
            • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:09
              Mając własne mieszkanie możesz zainwestować na przykład w naukę języka, pojechać na zagraniczny staż i wiele innych rzeczy. Jasne, można też przepić wszystko, ale nie udawajmy, że z pieniędzmi nie jest łatwiej niż bez nich
              • leanne_paul_piper Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:15
                A mając kredyt nie możesz tego zrobić, gdyż brzydki kredyt uczepił się twojej nogi i nie puszcza?🙄. Serio mówi- nie nie pojedziesz na zagraniczny staż?
                • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:39
                  Po pierwsze, żeby dostać kredyt to trzeba miec zdolność kredytową i wkład własny. A to oznacza, że wiele decyzji trzeba podporządkować temu - na przykład stałej pracy. Poza tym, kredyt trzeba spłacać - możesz pojechać na staż, ale łatwiej o taką decyzję, jak w tym czasie nie musisz spłacać kredytu. Nie chodzi przecież o to że jest zakaz. Tylko o to, że łatwiej się żyje bez długu niż z długiem. To jest tak oczywiste, że nie wiem, z czym tu można polemizować
                  • leanne_paul_piper Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:45
                    Oczywiście, że lepiej jest mieć więcej pieniędzy niż mniej. Ale ja nawet nie wynajmuje swojego mieszkania, gdy przebywam zagranicą. Gdybym musiała, to bym wynajęła i kredyt spłacałby się sam. Z nawiązką. Dlatego mówię, że nie musi być ograniczeniem. Wszystko jest kwestią chęci. I determinacji.
                • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 08:57
                  leanne_paul_piper napisała:
                  > A mając kredyt nie możesz tego zrobić, gdyż brzydki kredyt uczepił się twojej n
                  > ogi i nie puszcza?🙄. Serio mówi- nie nie pojedziesz na zagraniczny staż?


                  Gdyż albowiem spłata kredytu zmniejsza posiadane środki. Taka magia. Jak wydasz 2k na ratę kredytu to już nie możesz wydać na kurs języka czy podróż.
                  • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:02
                    Ale są też ludzie, których mimo raty stać na naukę kolejnego języka oraz na podróże. Prędzej nie kupię kolejnego ciucha lub mniej wydam na piwo (co zbytnio nie zuboży mojego życia).
                    • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:05
                      marion.marion napisała:
                      > Ale są też ludzie, których mimo raty stać na naukę kolejnego języka oraz na pod
                      > róże. Prędzej nie kupię kolejnego ciucha lub mniej wydam na piwo (co zbytnio ni
                      > e zuboży mojego życia).


                      Piszemy o sytuacji płacisz kredyt vs nie płacisz kredytu. Udowadnianie, że to to samo jest po prostu absurdalne.
                      • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:09
                        Okej, nie czytałam całej rozmowy. A ratę też mam niższą niż 2 tys (raczej połowę), więc pewnie zbytnio nie odczuwam niedogodności finansowych.
                        • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 11:06
                          marion.marion napisała:
                          > Okej, nie czytałam całej rozmowy. A ratę też mam niższą niż 2 tys (raczej połow
                          > ę), więc pewnie zbytnio nie odczuwam niedogodności finansowych.

                          Pewnie tak - średnie wynagrodzenie w PL to 4,5 netto - mieć przy tym ratę w wysokości 2k a nie mieć to potężna różnica.
              • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:26
                Tobie gruu mogę uwierzyć, że masz gromadkę dzieci i nudzisz się w domu, ale na pewno nie, że jesteś wąską specjalistką i krezuską.
                • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:41
                  A kiedykolwiek twierdziłam, że jestem wąską specjalistką i krezuską? 🙄 Napisz jeszcze, że nie wierzysz, że jestem wysoką blondynką, będzie to równie logiczne. I w ogóle ta uwaga to do czego się odnosi w kontekście mojej wypowiedzi, że bez kredytu łatwiej niż z kredytem?
            • magdallenac Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 23:29
              figa_z_makiem99 napisała:

              i poczucie wartości, na które

              Poczucie wartości to warto mieć bez względu na to, czy jest się wąską specjalistką, czy zwykłą mrówką w kieracie. Czy się dorobiło samemu, czy odziedziczyło majątki. Poczucie wartości to fajna sprawa. Polecam każdemu!
              • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 08:56
                magdallenac napisała:
                > figa_z_makiem99 napisała:
                >
                > i poczucie wartości, na które
                >
                > Poczucie wartości to warto mieć bez względu na to,


                Dlaczego ucięłaś tę wypowiedź w kluczowym momencie? Brzmiała ona:
                "poczucie wartości, na które zapracowałaś sama"


                Bogaci z domu dziedzice majątków mają często gigantyczne poczucie własnej wartości nie poparte niczym. Ego dupki. Tego nikomu nie życzymy big_grin
                • panna.nasturcja Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 19:43
                  Pewnie dlatego, że poczucie własnej wartości nie ma nic wspólnego z majątkiem i pieniędzmi.
              • bywalec.hoteli Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 19:51
                magdallenac napisała:

                > Poczucie wartości to warto mieć bez względu na to, czy jest się wąską specjalis
                > tką, czy zwykłą mrówką w kieracie. Czy się dorobiło samemu, czy odziedziczyło m
                > ajątki.

                Mało to wiarygodnie w twoich ustach brzmi Magdo: urodziłaś się w zamożnej rodzinie i wzenilas się w bogatą rodzinę. Z tego tytułu o wiele rzeczy łatwiej - stad także poczucie własnej wartości oparte na luzie ze dużo Ci można bez problemu. Ze stoi za tobą tyle wsparcia ze nie musisz się poświęcać. Ludzie który maja gorszy start np zaczynaja od zera i studiów maja dużo trudniej.
                Tu podpieram grrru
          • riki_i Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 19:26
            g.r.uuu napisała:

            > A ja mam taką teorię bazującą na obserwacjach i doświadczeniu, że jak w wyścigu
            > jedna strona startuje z punktu zero, a druga rozpoczyna bieg w połowie trasy,
            > to ta pierwsza może sobie w zadek wsadzić wysiłek, treningi i wolę walki a i ta
            > k nie dobiegnie tak daleko jak druga. Ludzie z lepszym startem osiągają więcej
            > - chodzi o zasadę, wyjątki się znajdą. Mieć mieszkanie na start to jest komfort
            > , luz, większa możliwość rozwoju.

            Te-o-re-ty-cznie. Vide mój wątek o trzech pokoleniach pewnej rodzinki. Dziadek minister, syn cinkciarz i szemrany biznesmen , wnuczek ćpun i kretyn z kupioną maturą. Dwa mieszkania kupione przez tatusia w niczym wnusiowi nie pomogły, ukrywa się przed komornikami gdzieś tam zagranicą (miejsce pobytu nieznane nawet dla rodzonej siostry).

            Gdyby było tak, że każdy dobrze wyposażony przez rodzinę na starcie, dobiega zawsze dalej od tych co na starcie mają zero, to byśmy mieli w kraju zakisłą oligarchię i sytuację przedrewolucyjną. Nic takiego na razie nie zaistniało. W Chile i paru innych krajach, owszem.
            • g.r.uuu Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 20:11
              Riki ale ja nie mówię o patointelogencji i półświatku. Mówię o normalnych rodzinach tylko nieźle sytuowanych. Przykład: kolega wyposażony w kawalerkę, nawet nie wypasioną, dość skromna, ale na studiach nie musiał się martwić o wynajem, a potem desperacko szukac pracy i zastanawiać się, jak odłożyć na wkład własny. Jego dziewczyna miała dwupokojowe, jak zamieszkali razem to jego było wynajmowane. Odłożyli sobie spokojnie na wkład własny, po ślubie kupili lepsze, na kredyt, ale mają te dwa wynajęte, które im kredyt spłacają i jeszcze zostaje. Nie musieli chwytać pierwszej lepszej pracy, mieli kasę na inwestowanie w siebie. Drugi przykład: moja przyjaciółka nawet nie miała na własność, wystarczyło, że z chłopakiem mieszkała w mieszkaniu należącym do jej rodzicow i mogli odkładać kasę. Jeszcze im rodzina dołożyła 150 tysięcy, jak kupowali. Już dawno zmienili na większe i mają w pełni spłacony kredyt. Takich ludzi, którzy coś dostali na starcie (nie kupiona maturę, nie apartament ze złotym kiblem i nie dostęp do karty kredytowej rodziców n finansowanie imprez) znam mnóstwo i nie ma co udawać - mieli łatwiej i są dużo dalej niż ci, co startowali od zera. Zanim ja doczolgalam się do 27 mkw w wielkiej płycie na 30-letni kredyt oni mieli już wygodne i ładne mieszkania przy dużo mniejszym obciążeniu. Sam jesteś z zamożnej rodziny to powinieneś widzieć , jaki to jest komfort i o ile więcej możliwości.
              • riki_i Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 23:23
                Zamożna to moja rodzina była przed wojną i to tylko z jednej strony. Doskonale rozumiem problem pt. "mając 1 mln zł zrobić drugi milion jest niepomiernie łatwiej niż dojść do jednego miliona zaczynając z 0 zł w kieszeni". Tym niemniej będę nadal się upierał, że przeceniasz rolę życiowej wyprawki od rodziców. Ona gra bardzo dużą rolę, ale jest jeszcze nasze "ja" oraz przysłowiowy łut szczęścia w życiu. Zazwyczaj widzimy w swoim otoczeniu to, co nam pasuje do tezy. Ja dostrzegam też masę osób, które sutą wyprawkę dostały i hoooj im to dało, bo spier*olily wszystko co tylko mogły spier*olić.
        • figa_z_makiem99 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:42
          A problemem tych ludzi jest, że nie możesz być lepsza od nich, bez spadku powinnaś do śmierci siedzieć w kącie, nie skończyć studiów, które umożliwią ci lepsze zarobki od nich itp. I nie ważne, że musiałaś zaryzykować, poradzić sobie sama bez pomocy, najważniejszy problem, to, że sobie radzisz. A inni dostali wszystko na tacy i mają w ich mniemaniu gorzej, bo im się należy.
        • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:05
          A mnie zawsze śmieszy taka wypowiedź autorstwa osoby, która o ile kojarzę pierwsze mieszkanie odziedziczyła lub dostała (w każdym razie nie zapracowała na nie). Jeżeli pomyliłam osoby to przepraszam. Ale chyba nie.
          • leanne_paul_piper Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:26
            Nie chce mi się udowadniać, że nie jestem wielbłądem, skoro forum jak zwykle doprawia gebe, więc powiem tylko, że ja zawsze uważałam się za wyjątkowa szczęściarę, że dostałam kredyt I mogłam kupić własne mieszkanie. I pozwolę sobie przy swoim zdaniu pozostać. Podpisano szczęśliwa posiadaczka od niemalże 14 lat kredytu.
            • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:09
              Czyli dobrze pamiętam smile?
          • riki_i Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:46
            vivi86 napisał(a):

            > A mnie zawsze śmieszy taka wypowiedź autorstwa osoby, która o ile kojarzę pierw
            > sze mieszkanie odziedziczyła lub dostała (w każdym razie nie zapracowała na nie
            > ).

            Ja odziedziczyłem mieszkanie 48 m kw. Natomiast będąc po trzydziestce kupiłem spory dom posiłkując się zarobioną gotówką i kredytem. Powie ematka "Tak mądralo, mogłeś zaoszczędzić gotówkę, bo nie spłacałeś rat kredytu na wcześniejsze mieszkanie". No i nieprawda. Odziedziczone mieszkanie wpierw było wynajmowane w układzie rodzinnym (tzn. w zasadzie nie miałem z tego profitów), a potem gdy miałem 27 lat trafiło do mnie w stanie ruiny. 5 lat pakowałem pieniądze, żeby je doprowadzić od zera do stanu używalności i w nim nie mieszkałem (pomijając jakieś okazjonalne noclegi). Było wyłącznie kosztem. Potem , owszem, 2 lata mieszkałem i po tych dwóch latach wziąłem kredyt i kupiłem dom.

            Także różne bywają scenariusze. Nie miałbym odziedziczonego mieszkania, ten dom także bym kupił.
            • vivi86 Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:12
              Nie mieć profitów a mieć obciążenia to 2 różne sprawy, a pomiędzy nimi-kosmos.
      • grey_delphinum Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 12:53
        A mógłby ktoś pokrótce wylozyc, o co chodzi w aktualnych wątkach mieszkaniowych (plus teściowa w tle)?

        Zrobiła się już goownoburza na miarę szczotki do kibla w zmywarce, a ja w ogóle nie rozumiem problemu.

        Będę bardzo wdzięczna 😊
        • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 13:53
          grey_delphinum napisał(a):
          > A mógłby ktoś pokrótce wylozyc, o co chodzi w aktualnych wątkach mieszkaniowy
          > ch (plus teściowa w tle)?


          Pierwszy wątek: standardowo na matce - jak zabezpieczyć majątek przekazywany dzieciom, żeby nie wpadł w łapy ich (rzpyszłych) współmałżonków.

          Drugi wątek: jak ma się zabezpieczyć kobieta jak wchodzi w związek z facetem z mieszaniem żeby nie zostać na lodzie.

          Wątek trzeci: Oburzona teściowa psioczy na potencjalną roszczeniową teściową.

          Wątek czwarty (ten): Ta sama oburzona teściowa psioczy na potencjalną 'cwaną' teściową, która chciałaby się zabezpieczyć wzięciem mieszkania na kredyt.
          • grey_delphinum Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:11
            Dziękuję 😊

          • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:41
            Synową. Teściowa psioczy na synową. Synowa jak wiadomo ma być zależna od syneczka i od teściowej.
          • magdallenac Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:59
            O dzięki, bo czytam, czytam i nie jarzę o co awantura😀
            • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:17
              Chyba trollo-burza. Pani pytała czy kupić mieszkanie synkowi czy na siebie aby zła harpia (żona synka) nie połozyła na nim łapy....a teraz sie okazuje, ze synek nawet stałej partnerki ( kandydatki na żonę nie ma), jakąs tam dziewczyna majaczy w oddali a synek to zony mieć nie chce
              • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:33
                hanusinamama napisała:

                > Chyba trollo-burza. Pani pytała czy kupić mieszkanie synkowi czy na siebie aby
                > zła harpia (żona synka) nie połozyła na nim łapy....a teraz sie okazuje, ze syn
                > ek nawet stałej partnerki ( kandydatki na żonę nie ma), jakąs tam dziewczyna ma
                > jaczy w oddali a synek to zony mieć nie chce
                >
                Ale bełkot!!!
                W którym miejscu pytałam niby czy kupić mieszkanie na siebie, czy nie?
                W którym miejscu napisałam że zamierzam kupić mieszkanie dla własnego syna???
                Pytałam wyłącznie o opinię w opisanym przypadku Nie kompromituj się więcej



      • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:37
        Nie trzeba być wąską specjalistką zeby wiedzieć, ze mieszkanie w mieszkaniu teściów moze się skonczyć tym ze majac prawie 50 lat masz tylko to co na sobie. Pod mostem bedziesz mieszkać? Pewnie ze wygodniej jest mieszkać w mieszkaniu teściów niż życ na kredytcie...do czasu.
        Naiwniaczkom, które myślą, że związek aż do grobu zyczę powodzenia. Poza tym jak mąż zemrze w wieku lat 45 a mieszkanie jest teściów też będą w czarnej dupie.
        • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:26
          Dokładnie. Jak czytam, co tu się wyprawia, to jestem szczęśliwa, że miałam sama zdolność na kredyt i sama go spłacam i sama się utrzymuję, nie przymierając głodem.
          • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:58
            Mam bardzo dobrego męża, któego bardzo kocham...ale mam też wiecej niż 18 lat i wiem jak się życie układa.
    • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:28
      Ciebie chyba boli sama synowa. I chyba problem ze forum nie piało z zachwytu i zazdrosci...ze kupujesz synowi mieszkanie.
      Tak wiem ile aktualnie kosztują mieszkania ( niedawno kupowałam 2 w Łodzi). Dokładnej sytuacji kredytowej aktualnie nie znam (zdolnośc kredytowa). W październiku spłacilismy kredyt na dom
      • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:33
        Babka ewidentnie ma problem. Na każdy pomysł, by synowa nie musiała być wdzięczna i probowala się usamodzielnić, toczy pianę z ust. Teraz chodzi o ewentualny kredyt. Przecież synowa może mieszkanie wynajmować, dzięki czemu spora część raty bedzie spłacana z wynajmu (u mnie np. rata wciąż jest dużo mniejsza niż wynajem mieszkania jak moje, które dodatkowo jest zlokalizowane w Śródmieściu, więc wszędzie blisko). Autorka też od razu zakłada, że synowa nie będzie miała zdolności kredytowej, tak jakby kobiety w Polsce zarabiały tylko najniższą krajową. Wielokrotnie też użyła słowa wdzięczność, wdzięczna. Ja od zawsze wiedziałam, że od nikogo nic nie chcę, bo właśnie nie chcę musieć być wdzięczna.
        • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:15
          Ja to znam. MOja teściowa ( teraz sie nawet dobrze dogadujemy) tez tak chciała. Sama całe życie miała wypominane, ze z niczym przyszła i nic nie miała. Chyba chciała być teraz tą , która karty rozdaje.
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 16:24
        hanusinamama napisała:

        > Ciebie chyba boli sama synowa. I chyba problem ze forum nie piało z zachwytu i
        > zazdrosci...ze kupujesz synowi mieszkanie.
        > Tak wiem ile aktualnie kosztują mieszkania ( niedawno kupowałam 2 w Łodzi). Dok
        > ładnej sytuacji kredytowej aktualnie nie znam (zdolnośc kredytowa). W październ
        > iku spłacilismy kredyt na dom
        >

        Ubawilas mnie głupotami, które wydedukowałaś - mam syna na studiach bez żony i i póki co nie kupuję mu mieszkania, choć oczywiście w przyszłości tego nie wykluczam!
        • hanusinamama Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:18
          To po wuj zakładasz trollo watek o kupowaniu dla syna żonatego?
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 17:20
            hanusinamama napisała:

            > To po wuj zakładasz trollo watek o kupowaniu dla syna żonatego?
            >
            Najmądrzejsza to ty nie jesteś, ale może jak się wysilisz na maksa to coś jednak zrozumiesz?
    • nena20 Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:50
      Kupuje małe mieszkanie, wynajmuję, kredyt prawie sam się spłaca.
    • zwyczajnamatka Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 14:53
      mamkaantka napisała:

      > Na kanwie poprzednich moich wątków to podejście też mnie mega zaskoczyło!
      > Cwana synowa, która wprawdzie nie przewiduje rozwodów, ale nie chce jakby co zo
      > stać na lodzie wpada na genialny pomysł, (a inne Ematki jej klaszczą z zachwyt
      > u), że przecież można zrobić rozdzielność majątkową, wziąć beztrosko kredyt i k
      > upić na boku własne gniazdko! Genialne, nie?
      > Tylko...
      > Czy Ematka wie ile aktualnie kosztują mieszkania?

      Wie, niedawno kupiła i wykończyła.

      > Jaką posiada zdolność kredytową po dokonaniu rozdzielności?

      Nie ma rozdzielności, bo nie ma męża, tylko partnera. Zdolność posiada, wzięła kredyt sama. Co prawda niewielki, ale o tym nie było w pytaniu.

      > Czy wie jakie są REALNE KOSZTY takiego kredytu?

      Wie doskonale, co do grosika. Ma dużą wiedzę z zakresu kredytów.

      > Czy wie, że nie ma żadnej gwarancji, że wartość tej nieruchomości będzie rosną
      > ć?

      Gwarancji nie ma, aczkolwiek jest to mało prawdopodobne.

      > Co zrobi jak nie będzie mogła go spłacać?

      Mało prawdopodobne, że nie będzie mogła spłacić, ale w najgorszym wypadku sprzeda, spłaci kredyt i kupi nieco mniejsze mieszkanie. Spokojnie jej na to wystarczy.

      > No ijak sobie wyobraza współfinansowanie domowego gniazdka po dokonaniu takiego
      > kroku....

      Normalnie sobie wyobraża, a właściwie sobie nie wyobraża tylko po prostu żyje.

      Masz jeszcze jakieś pytania?
      Zwróć się gdzieś po pomoc, bo z twoją głową chyba nie jest dobrze
      • marion.marion Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:37
        U mnie podobnie. Mieszkanie 4 pokojowe, sama miałam zdolność, połowa spłacona. Raty nie dobijają, bo są dużo niższe niż w przypadku wynajmu takiego mieszkania. I też w najgorszym razie mogę sprzedać i kupić kawalerkę.
    • panna.nasturcja Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 15:52
      Obsesje się leczy.
    • annaboleyn Re: Podejście Ematki do kredytów... 25.08.22, 18:21
      A powiedz mi, dlaczego te cwane synowe i ewentualna niewiedza ematki w kwestii kredytów i kosztów mieszkan (ja tej niewiedzy nie obserwuję, ale mniejsza) - tak Cię irytują? Skąd tyle emocji?
      • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:29
        Wcale mnie nie irytują, powiem więcej- lata mi to Napisałam że mnie dziwią i tyle.
        • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:30
          mamkaantka napisała:
          > lata mi to

          Tak ci lata, że zakładasz kolejne wątki, żeby sobie pogrzmieć tongue_out
          • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 09:58
            Żeby wyrazić swoje zdanie, chyba mi wolno, a czemu ciebie tak to irytuje?
            • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:00
              mamkaantka napisała:
              > Żeby wyrazić swoje zdanie,

              A poczułaś silną potrzebę wyrażenia własnego zdania (w 2 osobnych wątkach) bo ci to 'lata' big_grin
              • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:53
                W pierwszym wątku zapytałam o opinię kolejne dwa były reakcją na nie Z czym masz problem?
        • annaboleyn Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 11:21
          Piszesz "lata mi to" o zjawisku, o ktorym wypowiadasz się ostatnio co chwilę i bardzo emocjonalnie? To trochę dziwne.
          Poza tym ja nie pytam, czy u Ciebie budzi to emocje - tylko dlaczego budzi. Bo że budzi - widac, bez żadnych wątpliwości.
          Zaskakujące, że się tych emocji wypierasz na starcie, no ale ok.
    • mamkaantka Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 10:32
      Abstrahując od tematu teściowej a skupiając się teraz na podejściu młodych osób do kredytów to uważam je za lekkomyślne w przypadku znacznej części osób, które się tu wypowiedziały, bo mam wrażenie, że te osoby nie mają pojęcia jak sytuacja wygląda TERAZ, bo nie wygląda tak samo kak jeszcze 5 czy 10 lat temu.
      Osobiście szczerze współczuję osobom które teraz decydują się na kredyt mieszkaniowy, bo zwyczajnie jest trudno jak nigdy dotąd. Oczywiście że kilka procent z tych młodych ma tak wysokie zarobki, że ich problem nie dotyczy Średnia pensja w Polsce, jak podaje GUS wynosi  2022 roku. netto: 4 950, 84 zł/ 6778,63 zł brutto Trzeba tu wziąć pod uwagę też to, że tą średnią i tak większość Polaków nie dostaje, bo wąska grupa zyskuje niebotyczne wynagrodzenia (patrz zarobki w spółkach skarbu państwa na przyklad)
      Ceny mieszkan są w tej chwili absurdalnie wysokie, inflacja galopuje, wysokość rat wystrzeliła w kosmos, koszty życia wzrosły niemal w każdej dziedzinie.
      Ja doskonalę rozumiem potrzebę bezpieczeństwa mieszkaniowego, ale proszę mi nie mówić, że życie z takim kredytem jest takie bezproblemowe, bo na ogół nie jest i nie będzie.
      • evening.vibes Re: Podejście Ematki do kredytów... 26.08.22, 11:04
        mamkaantka napisała:
        > Ja doskonalę rozumiem potrzebę bezpieczeństwa mieszkaniowego, ale proszę mi ni
        > e mówić, że życie z takim kredytem jest takie bezproblemowe, bo na ogół nie je
        > st i nie będzie.

        Przecież to mieszkanie nie stoi puste tylko jest wynajmowane i zarabia.

        I nie - widać nie rozumiesz potrzeby bezpieczeństwa skoro to dla ciebie taki problem, że synowa nie będzie na łasce synusia.
      • nie_ma_niebieskich Re: Podejście Ematki do kredytów... 27.08.22, 11:14
        mamkaantka napisała:


        > Ja doskonalę rozumiem potrzebę bezpieczeństwa mieszkaniowego, ale proszę mi ni
        > e mówić, że życie z takim kredytem jest takie bezproblemowe, bo na ogół nie je
        > st i nie będzie.

        O jeżu kolczasty, a dlaczegóż to życie z kredytem ma nie być bezproblemowe? Jak się nie kupuje willi za miliony przy niepewnych dochodach, to jak najbardziej wszystko ma duże szanse być dobrze i bezproblemowo. Co do obecnej sytuacji, to jedyne czego młodym współczuję, to - być może - konieczności ograniczenia metrażu. Ale oni też często inaczej podchodzą - mają mniej rzeczy, więcej żyją poza domem. Wszystko ma swoje plusy. Najgorzej to zaczynać życie, drżąc ze strachu, że się nie uda i przez to wskakiwać do kieszeni starszego pokolenia...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka