Dodaj do ulubionych

Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat?

25.08.22, 15:27
Podobno to normalne w mniejszych miejscowościach, tzn. według tego chłopa. Całe życie, co do dnia, typ mieszka z rodzicami w typowej dwukondygnacyjnej polskiej kostce z ogrodem. Relacje dobre, wspólnie dbają o ogród, jeżdżą na wycieczki rowerowe na elektrykach, synuś często stołuje się na kondygnacji rodziców. Nie wiem jak z praniem, sprzątaniem, ale zapiera się, że robi to sam, a oni do niego na piętro nie wchodzą. Typ pracuje (poza domem), ale rzadko gdzieś dalej wyjeżdża. Na miejscu ma wszystko, czego potrzebuje, czyli swoje hobby, piwnicę przerobioną na salkę muzyczną i siłownię, rower, konsolę. Ewentualną partnerkę bardzo by nawiał, żeby zamieszkała z nim w tej kostce (kiedyś tam ktoś z nim mieszkał kilka lat, ale zwiał, nie znam szczegółów). Inne opcje mieszkania - teoretycznie możliwe, ale po co, skoro już jest "wszystkomające" lokum u rodziców.
Czy taki obraz chłopa dla ematki to absolutna katastrofa, zerowe rokowania, pchanie się w toksyczny czworokąt z teściami? Potencjalna kandydatka na partnerkę jest samodzielna, mieszka sama od wielu lat, pracuje zdalnie, ma prawie dorosłe dziecko, które jednak przez kilka lat jeszcze będzie z nią mieszkać.
Ja już decyzję podjęłam (nie rokuje), ale chętnie poczytam co myślicie.
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:33
      Odpowiedz jest chyba oczywista. On byl w ogole w jakims choc jednym dluzszym zwiazku?
      • angazetka Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:33
        > kiedyś tam ktoś z nim mieszkał kilka lat, ale zwiał, nie znam szczegółów)
    • angazetka Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:33
      Ktokolwiek mieszkający całe życie (od, powiedzmy, ukończenia studiów) z rodzicami to dramat na jakieś 99% (1% zostawiam na jakieś niesamowite sytuacje losowe).
      • triss_merigold6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 16:08
        Patrz, zupełnie jak moja kuzynka. Po 40. wiośnie życia wyszła za mąż i na samodzielne piętro domu rodziców wprowadził się mąż. Powila bombelka, którym zajmują się dziadkowie, ona wróciła do pracy. Jej mężowi nic nie dolega, pracuje, zajmuje się dzieckiem etc.
        • lily_evans011 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:33
          Mam taką znajomą. Żaden dramat, mega wygoda, dodatkowo teściowie zachwyceni zięciem.
          • kicifura Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:05
            Bo kobieta mieszkająca do 40 z rodzicami to "wygoda" , a facet ma "nieodciętą pępowinę" i ogólnie dramat wink
            • lily_evans011 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:22
              Eee dlaczego? Jesli facet jest ogarnięty, sprząta sobie, gotuje i nie spędza każdej jednej wolnej chwili na posługach u mamusi, to układ jak każdy inny.
              "Wygoda" - bo rodzice, wcześni emeryci, dopilnowali wnuków w pilnych sytuacjach, lubią zabierać te dzieci do siebie na dół itp., i rodzice wiedzą, że są one pod najlepszą na świecie opieką.
              • kicifura Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:38
                Taki jest społeczny odbiór, jakoś wątki o dorosłych kobietach mieszkających z rodzicami nie powstają.
                Ja nie widzę różnicy oczywiście, układ jak każdy inny, jeśli tylko wszystkim pasuje
            • mgla_jedwabna Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 15:29
              Kobiety zarabiają mniej, częściej mają śmieciówkę zamiast etatu i trudniej jest im wziąć kredyt na mieszkanie. "Wygoda" to tutaj konieczność, której dałoby się uniknąć kosztem dużej niewygody, więc nie warto.
              • kicifura Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:35
                I znów asymetria - ta sama argumentacja która tłumaczy kobietę, faceta by tylko pogrążyła wink
                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:41
                  kicifura napisała:

                  > I znów asymetria - ta sama argumentacja która tłumaczy kobietę, faceta by tylko
                  > pogrążyła wink
                  Podwójne standardy. mamy matriarchat, kobiety są uprzywilejowane.
                  • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:50
                    Od kiedy to zarabianie mniej i trudności w uzyskaniu narzędzi finansowych to jest uprzywilejowanie dziadku?
        • aguar Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 07:59
          Jeden mój dalszy kuzyn, najmłodszy z trzech synów, ok. 50-letni, mieszka całe życie w takiej kostce z rodzicami (miesiąc temu zmarł jego ojciec), z tym, że znalazł sobie żonę, która zamieszkała z nim na tym piętrze, mają 2 dzieci...
      • marzeka11 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 07:49
        angazetka napisała:

        > Ktokolwiek mieszkający całe życie (od, powiedzmy, ukończenia studiów) z rodzica
        > mi to dramat na jakieś 99% (1% zostawiam na jakieś niesamowite sytuacje losowe)
        > .
        >
        Moja przyjaciółka mieszka tak już ponad 35 lat smile z teściową, z którą ma lepsze relacje niż z własną trudną matką. Wspierała bardzo, gdy jej dzieci były małe- teraz dorosłe, mają własne rodziny, a dalej lubią tam przyjeżdżać.
      • vivi86 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 12:34
        Ale mówisz to z perspektywy:
        -wąskiej specjalistki, której farba drukarska na dyplomie nie wyschła kiedy tuż po terminowo ukończonych studiach wprowadziła się do mieszkania, na które od pierwszego do ostatniego grosza uczciwie zarobiła sama
        - żony co to się wżwnila w mieszkanie męża (nie chodzi o współwłasność, ale o opcje wyprowadzki)
        - czy masz mieszkanie, ale to dlatego, że dostałaś lub odziedziczyłaś?
        • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:15
          A to innej opcji nie ma, tylko te trzy?
          Zdajesz sobie sprawę, że mieszkanie można też wynająć? Wyprowadziłam się z domu jak poszłam na studia, na studiach, owszem, rodzice mnie częsciowo finansowali, częściowo sobie dorabiałam (studia dzienne) - przez wakacje również, więc do domu rodzinnego w zasadzie wracałałam co najwyżej w odwiedziny.
          MIeszkanie z mężem kupiliśmy wspólnie na kredyt, na wkład wlasny zaoszczędziliśmy, nikt nam nic nie dał. Przed ślubem maż się wprowadził do mnie, do mieszkania, które ja wynajmowałam.
          • vivi86 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 27.08.22, 12:05
            No to póki częściowo wspierali nie masz podpisu czuć się lepsza od faceta z wątku startowego.

            A mieszkanie jak mówisz kupiłaś z mężem. A kupiłabym je sama? Bo to jest samodzielność. Nie z drugą osobą albo z pomocą innych
            • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 28.08.22, 02:00
              No sorry, ale jest obowiązek wspierania dziecka uczącego się. A facet nie studiuje i nie jest 20-latkiem, tylko ma 45+.
              Sama mieszkania bym nie kupiła, ale nie dlatego, że nie byłoby mnie stać (kredyt sama też bym dostała, tylko może na ciut gorszych warunkach, oszczędności mieliśmy oboje), tylko nie miałabym takiej potrzeby.
    • woman_in_love Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:34
      To prawie dorosle dziecko, ktore bedzie jeszcze z nia mieszkac do 45.
    • alpepe Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:35
      dramat, nie warto podnosić z ziemi, niech leży, gdzie leżał.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:38
        Dramat, nie ma o czym gadać bo temat wielokrotnie tu przemaglowany.
    • amast Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:36
      Dopóki mieszka sam z rodzicami, dogadują się i wszyscy są zadowoleni - normalne. W końcu nie ma obowiązku usamodzielniania się żadnej ze stron.
      Gdyby miała tam zamieszkać partnerka, to dramat (przede wszystkim dla niej).
      Więc podjęłaś słuszną decyzję smile
    • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:37
      Moja szwagierka dobrych kilka lat temu zerwała z długoletnim facetem (tzn no, z 5 lat razem byli, plus minus), bo po tym jak kupiła sobie mieszkanie wyszło (mimo tego, że wcześniej rozmawiali na ten temat), że on się od rodziców nie ma zamiaru wyprowadzić - też mieszkał niby w samodzielnym mieszkaniu w domu rodziców. Facet niby sensowny w miarę - tzn światopogląd, podejście do związku, pracujący, teoretycznie samodzielny, ale jak widać pępowina za krótka. Tyle że młodszy niż w wątku startowym.
      Tak, nie rokuje, skoro nie widzi tej nieodciętej pępowiny.
    • gryzelda71 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:41
      Bedzie fajnie. Dokupisz elektryka i wszystko będziecie robić razem.
    • malgosiagosia Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:46
      Sa ludzie, ktorzy od partnera wola swoich rodzicow. I nie ma sie co ludzic, ze da sie to zmienic.
    • anilorak174 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:49
      Nie rokuje. Znam takiego osobnika.
    • misiamama Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:51
      Dawno nie byłam na wsi ale chyba aż tak się nie pozmieniało - nadal stoją te kostki, duuuze, one chyba były planowane i budowane właśnie dla dwóch rodzin. Z tego co wiem, to jest bardzo tradycyjny styl życia na wsi, ze jedno dziecko zostaje w domu i opiekuje się rodzicami do ich śmierci. Oczywiście nie samotnie, tylko zakłada rodzine i ta nowa rodzina zajmuje właśnie polowe domu. Nie wydaje mi się żeby nagle te piętra opustoszały i w domach na oko ponad dwustumetrowych mieszkali tylko staruszkowie- rodzice. Nie wiem jak jest w tym konkretnym przypadku i mieszkanie z teściami na pewno wymaga dużej determinacji albo może dojrzałości. Natomiast raczej nie skreśla faceta sam fakt mieszkania z rodzicami w dużym domu. Oraz nie wydaje mi się ze to przejaw nieodpepowienia..
      • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:54
        O, pierwszy głos na "rokuje" wink Tutaj też jest to duża kostka, po ok 120 m2 na kondygnację. Ale są też smaczki z życia rodzinnego, które wywoływały we mnie silne ataki paniki. Np. synuś wraca do siebie po 2 dniach u mnie, a tam mama na schodach dopada go i pyta troskliwie: czy ty nie jesteś głodny??? czy ona tam dawała ci coś jeść???
        Opowiedziane mi to zostało jako anegdotka, ale zadziałało jak ciekły azot wink))
        • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 15:57
          🤣🤣🤣 dobre
        • lilia.z.doliny Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 16:41
          Np. synuś wraca do siebie po 2 dniach u mnie, a tam mama na schodach dopada go i pyta troskliwie: czy ty nie jesteś głodny???
          Dokładnie to samo pytanie zadaję moja babcia (94) mojemu ojcu (74), gdy tylko przekroczy prog domu
          • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 16:42
            Lilia, ale kto miałby głodzić twojego tatę? Mama? big_grin
          • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:11
            lilia.z.doliny napisała:

            > Np. synuś wraca do siebie po 2 dniach u mnie, a tam mama na schodach dopada go
            > i pyta troskliwie: czy ty nie jesteś głodny???
            > Dokładnie to samo pytanie zadaję moja babcia (94) mojemu ojcu (74), gdy tylko p
            > rzekroczy prog domu
            >


            Matko boska ja pytam każdego kto wchodzi do mnie. Czy ma na coś ochotę czy głodni. Znajomi moi, męża, dzieci. Czy po pracy/szkole. W większości nie jedzą, bo coś już sobie kupili.
            Czasem jakieś tosty poproszą.
            Zdarz mi się nosić polskie przysmaki do pracy i obdarowywać koleżanki jedna jest fanką pierogów ruskich. Pewnie krótka pępowina 😄
            • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:16
              A nie widziałaś drugiej części pytania mamy? Bo to raczej nie o sam głód w danej chwili jej chodziło, tylko że syn pojechał do nowej baby i ona mogła mu nie ugotować uncertain
              • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:33
                dni_minione napisała:

                > A nie widziałaś drugiej części pytania mamy? Bo to raczej nie o sam głód w dane
                > j chwili jej chodziło, tylko że syn pojechał do nowej baby i ona mogła mu nie u
                > gotować uncertain

                Dododatkowo dochodzi jeszcze to ze to kobieta musi ugotowac mezczyznie, bo jesli nie ugotuje to facet (w tym przypadku jej syn) glodny bedzie.
                • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:37
                  W sumie nie wiem, co jej odpowiedział, bo nie gotowałam, tylko byliśmy kilka razy w knajpie.
                  • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:40
                    dni_minione napisała:

                    > W sumie nie wiem, co jej odpowiedział, bo nie gotowałam, tylko byliśmy kilka ra
                    > zy w knajpie.

                    Nie istotne co jej odpowiedzial, mnie by wystarczylo juz takie pytanie do 45-latniego syna.
                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:56
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Dododatkowo dochodzi jeszcze to ze to kobieta musi ugotowac mezczyznie, bo jesl
                  > i nie ugotuje to facet (w tym przypadku jej syn) glodny bedzie.

                  I co ci w tym podejściu nie pasuje?
                  • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:02
                    To, że 45-letni facet powinien już być na tyle ogarnięty, żeby umieć sobie zrobić obiad i nie umrzeć z głodu, jeśli mamusia nie podstawi talerza pod nos.
                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:19
                      Tu nie o jego nastawieniu, mowa, ale jego mamy. Jego mama jest stuprocentową kobietą, która troszczy się o mężczyznę, bo postępuje zgodnie z własnym instynktem, nie słucha ideologów.

                      Kobieta dba o żołądek mężczyzny, bo przez żołądek mężczyzny do serca. Kobieta się cieszy, jak mężczyźnie smakuje. Mężczyzna dobrze się czuje przy takiej kobiecie.

                      Mężczyzna szuka kobiety, nie kobietona.

                      BTW o mamie swojego mężczyzny nie mów mamusia tym pogardliwym tonem. Nie musicie być przyjaciółkami, ale nie wolno ci nią gardzić, obgadywać jej, czy wbijać jej szpili. Jest, jaka jest - gdzie indziej realizuj swoje zapędy wychowawcze.
                      • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:26
                        Mówię o mamusi faceta z wątku - i prawdopodobnie również o twojej. I będę mówić takim tonem, jaki uznam za właściwy.
                        A moja teściowa jest normalną, fajną kobietą i wychowała synów na pełnosprawnych mężczyzn, którzy potrafią samodzielnie ogarnąć swoje potrzeby, nie tylko spożywcze.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:51
                          arthwen napisał(a):

                          > Mówię o mamusi faceta z wątku

                          Wiem. Mów o niej z szacunkiem. mama, matka, nie pogardliwe mamusia.
                          • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:55
                            Kobieta, która w ten sposób zaniedbała wychowanie syna zasługuje wyłącznie na pogardę.
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:59
                              arthwen napisał(a):

                              > Kobieta, która w ten sposób zaniedbała wychowanie syna zasługuje wyłącznie na pogardę

                              Nie miałem racji, że natura kobiet jest przemocowa? Ćwiczycie to na sobie od wczesnego dzieciństwa.
                              • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:11
                                Mylisz się i to całkowicie - albo z premedytacją kłamiesz. Ale to akurat nie nowina, nieprawdaż?
                            • vivi86 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 27.08.22, 12:02
                              A czy wychowanie to obowiązek tylko kobiety?
                      • evolventa Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 21:16
                        O borze....... brak mi słów
                      • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:00
                        audiatur.et.altera.pars napisał:

                        > Tu nie o jego nastawieniu, mowa, ale jego mamy. Jego mama jest stuprocentową ko
                        > bietą, która troszczy się o mężczyznę, bo postępuje zgodnie z własnym instynkte
                        > m, nie słucha ideologów.
                        >
                        > Kobieta dba o żołądek mężczyzny, bo przez żołądek mężczyzny do serca. Kobieta s
                        > ię cieszy, jak mężczyźnie smakuje. Mężczyzna dobrze się czuje przy takiej kobie
                        > cie.
                        >

                        Ten sam:
                        "Nie miałem racji, że natura kobiet jest przemocowa? Ćwiczycie to na sobie od wczesnego dzieciństwa."

                        >
                        > BTW o mamie swojego mężczyzny nie mów mamusia tym pogardliwym tonem. Nie
                        > musicie być przyjaciółkami, ale nie wolno ci nią gardzić, obgadywać jej, czy w
                        > bijać jej szpili. Jest, jaka jest - gdzie indziej realizuj swoje zapędy wychowa
                        > wcze.
                        >

                        BTW o swojej mamusi możesz mówić mama lub matka, forumka będzie mówić jak się jej żywnie podoba . Jest jak jest, a ty gdzie indziej realizuj swoje zapędy wychowawcze.

                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 19:39
                          annaboleyn napisała:

                          > forumka będzie mówić jak się jej żywnie podoba

                          Popisujesz się, nie trzeba.
                          • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:53
                            Słusznie, przestań się więc popisywać smile
                            No i jak wspominałam, może nie zrozumiałeś - Twoje polecenia mają tu zerową sprawczość big_grin
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:57
                              Tak, tak, popiskuj sobie...
                              • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:47
                                Strasznie cię łatwo sprowokować smile Ale w sumie rozumiem, siedzisz na forum dla kobiet, próbujesz wykreować rzeczywistość, w której ktokolwiek wykonuje twoje polecenia, a te wredne baby niszczą cię argumentami i jeszcze sobie z ciebie podśmiechujki robią smile Trochę upokarzająca dla ciebie sytuacja, no, ale skoro to lubisz...
                                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:49
                                  annaboleyn napisała:

                                  > Strasznie cię łatwo sprowokować smile

                                  Na razie to mnie sprowokowałaś do ziewnięcia.
                                  • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:51
                                    Dlaczego deprecjonujesz własne argumenty? wink
                                    Piszesz dziewczynie: "nie wychowuj kogoś tam".
                                    Słyszysz dokładnie to samo wobec siebie - nazywasz to popiskiwaniem i popisujesz się rzekomą blazą.
                                    Tak nisko się cenisz? smile
                                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:02
                                      Po prostu nie przejmuję się, co o mnie tam sobie myślisz.

                                      Dla mnie ważne jest, co ja myślę o tobie.
                                      • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:06
                                        Czyli nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego deprecjonujesz własne argumenty.
                                        Spore zaskoczenie! wink
                                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:17
                                          annaboleyn napisała:

                                          > Czyli nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego deprecjonujesz włas
                                          > ne argumenty.

                                          Naprawdę nie jesteś w stanie mnie sprowokować wink
                                          Naprawdę mam w nosie, co o mnie myślisz smile
                                          • triss_merigold6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:24
                                            Naprawdę mam w nosie, co o mnie myślisz

                                            i dlatego siedzisz na forum o nazwie - emama
                                            czuć, że koniec wakacji, uaktywniają się wędrowni kaznodzieje
                    • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 00:44
                      arthwen napisał(a):

                      > To, że 45-letni facet powinien już być na tyle ogarnięty, żeby umieć sobie zrob
                      > ić obiad i nie umrzeć z głodu, jeśli mamusia nie podstawi talerza pod nos.
                      >
                      >

                      U kogoś w domu? 🤦‍♀️
                      • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:30
                        3-mamuska napisała:

                        > arthwen napisał(a):
                        >
                        > > To, że 45-letni facet powinien już być na tyle ogarnięty, żeby umieć sobi
                        > e zrob
                        > > ić obiad i nie umrzeć z głodu, jeśli mamusia nie podstawi talerza pod nos
                        > .
                        > >
                        > >
                        >
                        > U kogoś w domu? 🤦‍♀️
                        >
                        >
                        > nie, ogolnie. Jesli jest u kogos a ta osoba nie ma nic do jedzenia i to ogarnieta osoba organizuje posilek np zamowi, albo pojdzie do restauracji a nie jest glodna.

                    • irma223 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 07:39
                      Jak facet jest w gościach, to przecieź nie będzie gotował w kuchni osoby, którą odwiedza. Chyba, że osoba, którą odwiedza, to stara i niedołężna ciotka, która potrzebuje opieki.
                      • hrabina_niczyja Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 11:16
                        Jak facet jest u kobiety, z którą tworzy związek to gościem już nie jest. I albo pomaga w obiedzie albo robi go samodzielnie albo zaprasza kobietę na obiad albo ten obiad zamawia.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 12:08
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > al bo pomaga w obiedzie albo robi go samodzielnie albo zaprasza kobietę na obiad
                          > albo ten obiad zamawia.

                          No to mamy jasność. Teraz to facet ma karmić kobietę, a nie kobieta faceta. Chłopak na opak.
                          • hrabina_niczyja Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:59
                            Ależ kobiety same siebie doskonale wykatmia. Tylko niekoniecznie chcą mieć jeszcze jedna gębę do obsługi i wykarmienia.
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 19:33
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > Ależ kobiety same siebie doskonale wykatmia.

                              Za pieniądze od pana Państwo, które pan państwo ukradł mężczyznom. Łatwo jest zgrywać chojraczkę, kiedy niewidoczni mężczyźni zapierniczają, żeby zaspokoić twoje podstawowe potrzeby.

                              > Tylko niekoniecznie chcą mieć jeszcze jedna
                              > gębę do obsługi i wykarmienia.

                              Honorowo zrezygnuj więc z tego, co zapewniają ci mężczyźni. Przestań korzystać z oświetlenia na ulicach na początek, z ogrzewania centralnego, czy z ochrony policji.

                              Księżniczka się znalazła, kolejna, na którą faceci muszą zapierniczać, a ona uważa, że nie ma wobec nich żadnych zobowiązań. Za darmo ma wszystko dostawać.

                              I to mimo iż nikt jej nie każe karmić ich wszystkich. Niech tylko jednego karmi, No i dzieci mu rodzi.
                        • irma223 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 21:01
                          Ale jaki związek??? Tam chyba ze dwie randki wszystkiego były, jeśli dobrze pamiętam post założycielski.
                  • szare_kolory Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:50
                    audiatur.et.altera.pars napisał:

                    > I co ci w tym podejściu nie pasuje?
                    >
                    To, że dorosłe osoby, sprawne ruchowo są samodzielne i nie wymagają obsługi. A ta matka zadaje pytanie dorosłemu staremu koniowi a nie czterolatkowi.
                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:58
                      szare_kolory napisała:

                      > > I co ci w tym podejściu nie pasuje?
                      > To, że dorosłe osoby, sprawne ruchowo są samodzielne i nie wymagają obsługi.

                      To nie wymagaj obsługi od mężczyzn. Jesteś sprawna ruchowo i samodzielna.
                      To zawsze działa u was w jedną stronę, takie zaczepne stwierdzenia wypowiadane z przekąsem.

                      Jak związek ma wyglądać tak, że mężczyzna ma ci służyć, to i owszem, bardzo chętnie, a w drugą stronę to takie odrzucająco władcze: jest sprawny ruchowo i nie wymaga obsługi, to nikt cię przy facecie nie trzyma.

                      Chcesz być kochana, to zachowuj się jak kobieta. My naprawdę mamy wybór.
                      • triss_merigold6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:13
                        My też. I dlatego na wsiach gnija samotnie niedoksztalceni, zaniedbani fizycznie, zalkoholizowani starzy kawalerowie.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:24
                          Którym ja współczuję, bo przy normalnych kobietach byliby dobrymi mężami i ojcami.

                          Którymi ty pogardzasz, bo masz wredny, podły charakter.
                          • triss_merigold6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 20:01
                            Nawet im trochę współczuję, że nie wykorzystali szansy na zmianę w młodości, zabrakło odwagi, inteligencji, może wysiłku, może kompetencji społecznych, wsparcia z domu.
                            Charakter nadrabiam innymi cechami najwyraźniej😁
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 20:51
                              Moim zdaniem nic im nie zabrakło, to kobietom się w dupach przewraca.
                              • triss_merigold6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 22:02
                                Prawa rynku. Rynek męsko-damski ich wycenił i wyeliminował.
                                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 22:36
                                  Nikt ich nie wyeliminował. Nadal finansują twój chwilowy dobrobyt.
                                  Jadą pługiem, żebyś mogła żyć złudzeniem, że więcej coś znaczysz. W dużej mierze żyjesz na ich koszt.
                      • szare_kolory Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:27
                        No fakt. Tacy jak Ty mają wybór. Wśród nieświadomych kościółkoqych dwudziestolatek przeważnie.
                        I choć wiem, żeś trollisko, to i tak Ci odpisuję, bo znam takie gagatki w realu. Buźka.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:30
                          Buźka.
                        • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:10
                          A ja myślę, że to nie trollisko. (Trolla rozumiem jako byt prezentujący dowolne, niekoniecznie własne poglądy, w celu wywołania gównoburzy i wzmożenia, li i jedynie.) On naprawdę taki jest i tak myśli. I dokładnie z tego powodu tu siedzi.
                          • szare_kolory Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 27.08.22, 11:39
                            Troll czy nie troll to zyeb, który tylko podsyca jałową dyskusję. Najgorsze jest to, że w realu są tacy ludzie.
                            • annaboleyn Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 27.08.22, 12:13
                              No na pewno są, acz ja w realu nie widuję, nie ten krąg towarzysko-społeczny wink I to strasznie śmiesznie tak poglanować baranka, popatrzeć jak się wije, jak sili na riposty coraz bardziej z rzyci. Wiem, że się znęcam nad słabszym i że to brzydko, ale nie mogę się oprzeć sad Najlepsze było, jak on na początku próbował się silić na intelektualne teksty, te bieda-przemowy pół ekranu zajmowały. A teraz go tak rozjechało, że już jest w stanie tylko powtarzać strzały dziewczyn i używać ich na zasadzie: "nieprawda bo to ty!" wink No i przestał się hamować z ujawnianiem frustracji seksualnych big_grin Ale fakt, że to jak gra w szachy z gołębiem.
                      • muireade Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 29.08.22, 07:28
                        audiatur.et.altera.pars napisał:

                        > szare_kolory napisała:
                        >
                        > Chcesz być kochana, to zachowuj się jak kobieta. My naprawdę mamy wybór.
                        >

                        No, zwłaszcza Ty masz całe multum wyboru, dlatego siedzisz na forum dla kobiet i jojczysz jak to teraz niedobrze.
                        Zabrakło 25 pln na rejestrację na forum braci inceli? Ten mityczny pan państwo Cię okradł?
                        • muireade Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 29.08.22, 07:30
                          A, przepraszam za niedopatrzenie przed wysyłką - miało być "forum dla bab".
                • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 00:43
                  Dododatkowo dochodzi jeszcze to ze to kobieta musi ugotowac mezczyznie, bo jesli nie ugotuje to facet (w tym przypadku jej syn) glodny bedzie.

                  Prawda taka ze to gospodarz gotuje.
                  Skąd taka pewność ,ze o kobietę , bardziej bym pomyślała o gościnności nie o płci. Czy osoba jest gościnna. Czy zlewa gości bo to dużo mówi o samym człowieku.
                  • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:39
                    3-mamuska napisała:


                    > Prawda taka ze to gospodarz gotuje.
                    > Skąd taka pewność ,ze o kobietę , bardziej bym pomyślała o gościnności nie o p
                    > łci. Czy osoba jest gościnna. Czy zlewa gości bo to dużo mówi o samym człowieku
                    > .
                    >
                    To jest para, on odwiedza ja, ona mogla juz jest wczesniej wiec nie ma w planach przygotowania posilki. Jesli on jest glodny to mowi ze jest i ze np cos zamowi, albo zrobi sobie kanapke jesli jest ok. Na pewno nie siedzi glodny.
                    • lily_evans011 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:41
                      No kurczę, jakby facet mnie odwiedzał, i jesteśmy konkretnie umówieni, to bym coś przyszykowała. I byłabym zawiedziona, gdyby nie było tak samo w drugą stronę. To jest właśnie gościnność i oprawa spotkania we dwoje.
                      Oczywiście - pytanie, czy ta kobieta jeść ci dała, ze strony matki, jest poniżej wszelkiej krytyki.
                      • hrabina_niczyja Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 11:20
                        Jakby się dorosła baba przejmowała co sobie klepie obca kobiecinka to by zwariować musiała. W pewnym wieku ocenia się już faceta. Mój ma taką ciotkę, która widząc mnie pierwszy raz zapytała czy umiem gotować i co. Odpowiedziałam, że mnie mamusia nauczyła jedynie leżeć i pachnieć, więc jej siostrzeniec musi się u niej stołować.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 12:12
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Mój ma taką ciotkę, która widząc mnie pierwszy raz zapytała czy umiem gotować
                          > Odpowiedziałam, że mnie mamusia nauczyła jedynie leżeć i pachnieć, więc jej
                          > siostrzeniec musi się u niej stołować.

                          Wolałbym być z tą starą ciotką, bo to chociaż jest kobieta.
                          Agresywne feministki, niewychowane przez rodziców, bez szacunku dla starszych, bez empatii - czerwona flaga!
                          • hrabina_niczyja Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 12:21
                            I dlatego kwitniesz na forum dla bab 😀
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 19:37
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > I dlatego kwitniesz na forum dla bab 😀

                              Sama widzisz. "Forum dla bab" - dlaczego wszystko, co kobiece, nawet w ustach kobiety nabiera pejoratywnego znaczenia? "Męskie forum" - byłoby takie nobilitujące, nie?

                              Mężczyźni nawet fora mają bardziej wartościowe wink
              • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 00:36
                dni_minione napisała:

                > A nie widziałaś drugiej części pytania mamy? Bo to raczej nie o sam głód w dane
                > j chwili jej chodziło, tylko że syn pojechał do nowej baby i ona mogła mu nie u
                > gotować uncertain
                Tak tak widziałam tez czasem pytam choć nie tak sarkastycznie. Czy tam w ogóle was karmili ze tacy wygłodniali wpadacie do domu . Albo czy coś jedliście cały dzień. Albo nie nakarmili cię/was? Tam.
                Tyle ze ze śmiechem ze od wejścia komunikują o matko głody jestem albo kiedy obiad 😂
                Zależy jakim tonem mamusia pyta hehehehe.
                Wiadomo ze oni dorośli i sami musza sobie zadbać o jedzie nikt ich karmić nie musi.
                Raczej o matko jakie z was głodomory.

                Wydaje mi się ze to zależy od dystansu , nadęcia i nieprzejmowania się duperelami.
              • nelamela Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:08
                dni_minione napisała:

                > A nie widziałaś drugiej części pytania mamy? Bo to raczej nie o sam głód w dane
                > j chwili jej chodziło, tylko że syn pojechał do nowej baby i ona mogła mu nie u
                > gotować uncertain


                He he he,to ja jestem lepsza.Mamusia synusia wie że ja nie gotuję więc synuś przywozi wałówkę od mamusi i bratowej. Baaardzo to sobie chwalę.
          • szmytka1 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:49
            O to samo pytam ja moje dzieci i moja matka nas. Normalka.
        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 16:42
          dni_minione napisała:

          > chodach dopada go i pyta troskliwie: czy ty nie jesteś głodny??? czy ona tam da
          > wała ci coś jeść???
          > Opowiedziane mi to zostało jako anegdotka, ale zadziałało jak ciekły azot wink))

          Osobiście krótko mieszkałem z rodzicami, od zawsze miałem pęd do samodzielności, żonę poznałem na studiach, więc jestem zupełnie inny niż ten facet, ale na jego miejscu bym cię już dawno skreślił.

          Za stara, za mało nastawiona na obowiązki kobiece, za mało zaangażowana emocjonalnie w faceta, za bardzo wyemancypowana, nie pasujesz do stylu życia rodziny. Same czerwone flagi, nie rokujesz.
          • angazetka Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:10
            > Same czerwone flagi, nie rokujesz.

            Ależ komplement!
          • kloi0505 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 17:27
            Zgadzam się. Oraz ogon w postaci dziecka i ojca dziecka.
            • chococaffe Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:11
              big_grin

              Nie dziwi, że się zgadzasz tutaj z scher
          • katriel Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:04
            Co to są "obowiązki kobiece"?
            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:25
              katriel napisała:

              > Co to są "obowiązki kobiece"?

              No pogłówkuj. Masz w głowie cały wykaz obowiązków męskich, to może pierwszy raz w życiu zastanów się, jakie są właściwie twoje. Chyba nie jest tak, że kobieta wszystko może, mężczyzna wszystko musi, nie?
              • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:29
                Nie mam wykazu ani obowiązków kobiecych ani męskich. Owszem, wszystko mogę, nic nie muszę, w pewnych granicach. Mój mąż też wszystko może i nic nie musi - w pewnych granicach. Te granice ustaliliśmy wspólnie, bo jesteśmy partnerami i tworzymy związek, a nie relację pan_i_władca kontra służąca_i_opiekunka.
                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:49
                  arthwen napisał(a):

                  > Te granice ustaliliśmy wspólnie

                  Jak kobieta pisze wspólnie, to znaczy, że ona ustaliła zasady.
                  • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 18:57
                    Oczywiście, bo ty wiesz lepiej jak wygląda mój związek. Całe szczęście, że mój mąż jest normalnym mężczyzną a nie takim odpadem atomowym.
                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:11
                      arthwen napisał(a):

                      > Oczywiście, bo ty wiesz lepiej jak wygląda mój związek. Całe szczęście, że mój
                      > mąż jest normalnym mężczyzną

                      Pytanie jeszcze, czy ty jesteś dla niego dobrą żoną. Pytanie, czy także on jest szczęśliwy z takim podziałem obowiązków, czy może w tym związku realizować swoje naturalne męskie instynkty, czy jego męskość definiujesz ty, czy może ją swobodnie zdefiniować samodzielnie.

                      Jak ostatnio rozmawiałem z pewnym góralem o tzw. równouprawnieniu (małżeństwo nieco ponad 30, czwórka dzieci, w planach kolejne, oboje wpatrzeni w siebie jak w obrazek, ona w niego też, nie tylko on w nią), to po namyśle powiedział tak:
                      - Coś w tym jest. Jeszcze mój ojciec nigdy nie wchodził do kuchni, miał tylko swoje męskie obowiązki. A u nas już jest tak, że w moich obowiązkach męskich żona mi absolutnie nie pomaga, ale część jej obowiązków muszę ja wykonywać. Muszę zrobić całą swoją robotę (mają dwa pensjonaty, zwierzęta, do tego on pracuje na etacie), a potem jeszcze jej pomagać.

                      To są właśnie te wasze "wspólne" decyzje.
                      • sumire Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:20
                        "Swoje męskie obowiązki".
                        Czyt. otwarcie wódki i rytualny oklep twarzy żony o futrynę, a potem żarliwe przepraszanie.
                      • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:31
                        Jestem dla niego najlepszą żoną. A z podzialem obowiązków nikt nie jest szczęśliwy, bo obowiązki to nie jest przyjemność, która ma prowadzić do szczęścia, tylko coś co jest konieczne do funkcjonowania.
                        I całe szczęście nie ty definiujesz czy ktoś ma "naturalne męskie instynkty", jakie one mają być i jak je realizować.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:44
                          arthwen napisał(a):

                          > Jestem dla niego najlepszą żoną.

                          Nie, to ty masz szczęście, że on chce być twoim mężem.
                          • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 19:57
                            Oboje mamy szczęście - on dlatego, że się zdecydowałam z nim być, a ja dlatego, że bardzo dobrze wybrałam.
                            A poza tym szczęście mamy też dlatego, że do siebie pasujemy, rozumiemy się, i oprócz kochania, również zwyczajnie lubimy.
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 20:54
                              arthwen napisał(a):

                              > Oboje mamy szczęście - on dlatego, że się zdecydowałam z nim być, a ja dlatego,
                              > że bardzo dobrze wybrałam.

                              Do związku to wybiera mężczyzna jednak. Do jednorazowego seksu kobieta, do związku mężczyzna.

                              > A poza tym szczęście mamy też dlatego, że do siebie pasujemy, rozumiemy się, i
                              > oprócz kochania, również zwyczajnie lubimy.

                              Jak widać koniec końców nie wyszło źle. Gratulacje.
                              • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 21:08
                                audiatur.et.altera.pars napisał:


                                >
                                > Do związku to wybiera mężczyzna jednak. Do jednorazowego seksu kobieta, do zwią
                                > zku mężczyzna.
                                >

                                Czegoś ty się biedaku naczytał lub nasłuchał w tych internetach od braci samców. Weź zapytaj własnej matki i babki, kto kogo "wybrał" do życia, czyją decyzją i staraniem ich relacje stały się trwałe. Współcześnie pewnie nieco się to wyrównało, ale nadal facet wykonuje głównie pierwszy krok, a zaakceptowany chętnie się kokosi w relacji, natomiast kobieta testuje związek i dba o jego rozwój lub go wygasza.
                                Co do jednorazowego seksu - eee, jak to tylko kobieta decyduje? Dajecie się przelecieć komukolwiek, kto się wam trafi chętny?
                                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 21:20
                                  dni_minione napisała:

                                  > Weź zapytaj własnej matki i babki, kto kogo "wybrał" do życia, czyją decyzją
                                  > i staraniem ich relacje stały się trwałe.

                                  Ale to dwie różne kwestie. Kto kogo wybrał do życia, a czyim staraniem relacje stały się trwałe. Jak mężczyzna kobiety nie chce wybrać "do życia", to kobieta nic nie poradzi. Ona dopiero potem może się starać - jak zostanie wstępnie zaakceptowana.

                                  > nadal facet wykonuje głównie pierwszy krok, a zaakceptowany chętnie
                                  > się kokosi w relacji

                                  Albo jesteś po prostu fajna, albo trafiają ci się tylko desperaci.

                                  > natomiast kobieta testuje związek

                                  Czyli desperaci.

                                  > Co do jednorazowego seksu - eee, jak to tylko kobieta decyduje? Dajecie się prz
                                  > elecieć komukolwiek, kto się wam trafi chętny?

                                  Dobry klucz pasuje do każdego zamka. Dobry zamek da się otworzyć tylko jednym kluczem.
                                  • dni_minione Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 21:24
                                    Jesteś jednocześnie obrzydliwy i głupi. Głupio obrzydliwy i obrzydliwie głupi. Wygaszam.
                                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 25.08.22, 21:32
                                      dni_minione napisała:

                                      > Jesteś jednocześnie obrzydliwy i głupi. Głupio obrzydliwy i obrzydliwie głupi.
                                      > Wygaszam.

                                      Czyli desperaci.
            • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 01:59
              katriel napisała:

              > Co to są "obowiązki kobiece"?
              No jak to?
              Uprać, ugotować, posprzątać, dziećmi się zająć i wypiąć na 5 minut aby pan mógł spuścić z krzyża. 🤢
              • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 02:09
                maleficent6 napisała:

                > katriel napisała:
                >
                > > Co to są "obowiązki kobiece"?
                > No jak to?
                > Uprać, ugotować, posprzątać, dziećmi się zająć i wypiąć na 5 minut aby pan mógł
                > spuścić z krzyża. 🤢

                Ze tez kobiety są takie obrzydliwe jak ty.
                A może ugotować i zająć się dziećmi posprzątać żeby facet mógł zarobić na rachunki, naprawić auto, pomalować dom. Uprzątać ogród. Naprawić kran powieść obrazek naprawić prysznic i przepchać zlew ,wymienić żarówki, pojechać zatankować czy do mechanika. I wiele wiele innych.
                A. dać kobiecie 5 minut przyjemności?

                Same się tak określacie ze jesteście tylko do wypinają dupy jakbyście sama z seksu nie miły przyjemności. A zajmowanie się własnymi dziećmi to jakaś ujma.
                • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 02:28
                  3-mamuska napisała:

                  > maleficent6 napisała:
                  >
                  > > katriel napisała:
                  > >
                  > > > Co to są "obowiązki kobiece"?
                  > > No jak to?
                  > > Uprać, ugotować, posprzątać, dziećmi się zająć i wypiąć na 5 minut aby pa
                  > n mógł
                  > > spuścić z krzyża. 🤢
                  >
                  > Ze tez kobiety są takie obrzydliwe jak ty.
                  > A może ugotować i zająć się dziećmi posprzątać żeby facet mógł zarobić na rachu
                  > nki, naprawić auto, pomalować dom. Uprzątać ogród. Naprawić kran powieść obraz
                  > ek naprawić prysznic i przepchać zlew ,wymienić żarówki, pojechać zatankować
                  > czy do mechanika. I wiele wiele innych.
                  > A. dać kobiecie 5 minut przyjemności?
                  >
                  > Same się tak określacie ze jesteście tylko do wypinają dupy jakbyście sama z se
                  > ksu nie miły przyjemności. A zajmowanie się własnymi dziećmi to jakaś ujma.

                  Wszystko wymienione potrafię zrobić i ROBIĘ sama. Dziećmi też się zawsze zajmowałam praktycznie sama. I co w związku z tym?
                  Zdradzę ci sekret. Istnieją kobiety niezależne i samodzielne. Nie każda musi siedzieć w kuchni na krótkiej smyczy, żeby pan i władca mógł wykonać obowiązki męskie, najczęściej przyodziany w żonobijkę. W zdrowych związkach nie ma podziału na kobiece i męskie obowiązki, zdrowy związek się uzupełnia.

                  Tylko 5 minut? 😂😂😂
                  Bycie obrzydliwym z twojej klawiatury to czysty komplet 😁
                • chococaffe Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 07:55
                  biedaczek... codziennie naprawia samochód (jaki to model), maluje dom, krany naprawia, przepycha zlewy i obrazki wiesza...big_grin
                  • amast Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 11:31
                    > codziennie naprawia samochód (jaki to model), maluje dom, krany naprawia,

                    Pan, który kiedyś u mnie malował, żalił się, że żona, korzystając z tego, że ma profesjonalistę - a faktycznie dobry jest w tym co robi - mniej więcej raz na 3 miesiące każe sobie przemalować/przetapetować sypialnię. I że on powoli ma już tego dość wink
                    • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:54
                      amast napisała:

                      > > codziennie naprawia samochód (jaki to model), maluje dom, krany naprawia,
                      >
                      > Pan, który kiedyś u mnie malował, żalił się, że żona, korzystając z tego, że ma
                      > profesjonalistę - a faktycznie dobry jest w tym co robi - mniej więcej raz na
                      > 3 miesiące każe sobie przemalować/przetapetować sypialnię. I że on powoli ma ju
                      > ż tego dość wink

                      To ja! Średnio co 2-3 miesiące odświeżam ściany w całym domu. Sama, chociaż mam w domu profesjonalistę 😁 ale profesjonalista krzywo patrzy jak widzi co się szykuje
                  • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 15:06
                    chococaffe napisała:

                    > biedaczek... codziennie naprawia samochód (jaki to model), maluje dom, krany na
                    > prawia, przepycha zlewy i obrazki wiesza...big_grin
                    >

                    Serio ematki takie tępe?
                    Napisałam o sytuacji ze żona jest w domu (niepracująca zawodowo) pan pracuje zawodowo i robi prace remontowe/ogrodowe/samochodowe/zwierzakowe.
                    Przecież nie codziennie robi wszystko na raz🤦‍♀️
                    Ja się ma duży dom, duży ogród ,dwa auta to zawsze jest coś ,o ile do wszystkiego nie wzywa się fachowców czy złotej raczki. Koszenie trawników odświeżanie i cała reszta.
                    U nas był okres dość długi ze młody zapychał codziennie toaletę.
                    • arthwen Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 15:36
                      Aaa, nie umiesz sama odetkać muszli klozetowej i dlatego teraz gardłujesz za podziałem obowiazków na damskie i męskie.
                      • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 16:19
                        arthwen napisał(a):

                        > Aaa, nie umiesz sama odetkać muszli klozetowej i dlatego teraz gardłujesz za po
                        > działem obowiazków na damskie i męskie.
                        >

                        Nie tylko, obrazka nie umie powiesic, auta zatankowac, umowic wizyty u mechanika itd.
                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 19:46
                          ritual2019 napisał(a):

                          > Nie tylko, obrazka nie umie powiesic, auta zatankowac, umowic wizyty u mechanika

                          Po co fajnemu, zdrowemu mężczyźnie taki samowystarczalny babon, który to wszystko umie? Mężczyzna szuka kobiety. Babony niech żyją same.
                          • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:20
                            audiatur.et.altera.pars napisał:

                            > ritual2019 napisał(a):
                            >
                            > > Nie tylko, obrazka nie umie powiesic, auta zatankowac, umowic wizyty u me
                            > chanika
                            >
                            > Po co fajnemu, zdrowemu mężczyźnie taki samowystarczalny babon, który to wszyst
                            > ko umie? Mężczyzna szuka kobiety. Babony niech żyją same.
                            >

                            Fajny, zdrowy mężczyzna doceni niezależną, samodzielną kobietę. Taka zakompleksiona popierdółka jak ty się takich kobiet boi, więc je obraża.
                            • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:33
                              maleficent6 napisała:

                              > Fajny, zdrowy mężczyzna doceni niezależną, samodzielną kobietę.

                              Ty w ogóle nie znasz mężczyzn. Wasza niezależność i samodzielność nas odstręcza, nie podnieca.

                              >Taka zakompleksiona popierdółka jak ty się takich kobiet boi

                              Ty w ogóle nie znasz mężczyzn. Mężczyzna nie boi się żadnej kobiety.
                              • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:41
                                audiatur.et.altera.pars napisał:

                                > maleficent6 napisała:
                                >
                                > > Fajny, zdrowy mężczyzna doceni niezależną, samodzielną kobietę.
                                >
                                > Ty w ogóle nie znasz mężczyzn. Wasza niezależność i samodzielność nas odstręcza
                                > , nie podnieca.
                                >

                                Znam bardzo dobrze, na pewno lepiej od ciebie.
                                Patrząc po ilości moich adoratorów myślę, że jednak nie odstręcza 😂
                                Twój problem jest taki, że nic nie możesz kobiecie zaoferować, dlatego nas tak nienawidzisz.

                                > >Taka zakompleksiona popierdółka jak ty się takich kobiet boi
                                >
                                > Ty w ogóle nie znasz mężczyzn. Mężczyzna nie boi się żadnej kobiety.
                                >
                                Mężczyzna może nie, ale to że tobie coś tam się kiwa między nogami nie robi z ciebie mężczyzny.
                                • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 20:49
                                  maleficent6 napisała:

                                  > Patrząc po ilości moich adoratorów myślę, że jednak nie odstręcza 😂

                                  Podnieca ich twoja niezależność i samodzielność? W jaki sposób się to objawia?

                                  > to że tobie coś tam się kiwa między nogami

                                  Fajnie by było, żeby tobie coś tam się telepało między uszami, bo jak na razie echo, panie, echo...
                                  Przespać się z taką można, ale potem jednak człowiek by pogadał.
                                  • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:36
                                    audiatur.et.altera.pars napisał:

                                    > maleficent6 napisała:
                                    >
                                    > > Patrząc po ilości moich adoratorów myślę, że jednak nie odstręcza 😂
                                    >
                                    > Podnieca ich twoja niezależność i samodzielność? W jaki sposób się to objawia?

                                    Potrafisz składać literki?
                                    >
                                    > > to że tobie coś tam się kiwa między nogami
                                    >
                                    > Fajnie by było, żeby tobie coś tam się telepało między uszami, bo jak na razie
                                    > echo, panie, echo...
                                    > Przespać się z taką można, ale potem jednak człowiek by pogadał.
                                    >
                                    Nie przespał by się, nie przespał. Nie uzewnętrzniaj tu swoich mokrych snów. Żadna kobieta w normie intelektualnej nie zwróci uwagi na taką miernotę.
                                    • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 22:49
                                      maleficent6 napisała:

                                      > Podnieca ich twoja niezależność i samodzielność? W jaki sposób się to objawia?

                                      Rozwiń jednak ten arcyciekawy wątek. Jak to jest? Masz jakieś specjalne autorskie sposoby demonstrowania niezależności i od tego facet ma erekcję?

                                      Czy jednak podnieca go w tobie cos innego, ale jesteś za głupia, żeby dostrzec sedno sprawy?
                                      • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:19
                                        audiatur.et.altera.pars napisał:

                                        > maleficent6 napisała:
                                        >
                                        > > Podnieca ich twoja niezależność i samodzielność? W jaki sposób się to obj
                                        > awia?
                                        >
                                        > Rozwiń jednak ten arcyciekawy wątek. Jak to jest? Masz jakieś specjalne autorsk
                                        > ie sposoby demonstrowania niezależności i od tego facet ma erekcję?
                                        >
                                        > Czy jednak podnieca go w tobie cos innego, ale jesteś za głupia, żeby dostrzec
                                        > sedno sprawy?
                                        >

                                        Czyli jednak nie potrafisz składać literek? No szkoda 🤭
                                        • audiatur.et.altera.pars Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:35
                                          maleficent6 napisała:

                                          > > Czy jednak podnieca go w tobie cos innego, ale jesteś za głupia, żeby dostrzec
                                          > > sedno sprawy?
                                          > Czyli jednak nie potrafisz składać literek? No szkoda 🤭

                                          Słaba riposta, ale bardziej inteligentnej nie spodziewałem się po kobiecie, która na forum musi się puszyć, że ma jakichś tam orbiterów. Na dodatek takich, których podnieca jej niezależność i samodzielność, a nie c oraz d.

                                          Prędzej w te jednorożce uwierzę, niż w takich orbiterów wink
                                          • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:38
                                            audiatur.et.altera.pars napisał:

                                            > maleficent6 napisała:
                                            >
                                            > > > Czy jednak podnieca go w tobie cos innego, ale jesteś za głupia, że
                                            > by dostrzec
                                            > > > sedno sprawy?
                                            > > Czyli jednak nie potrafisz składać literek? No szkoda 🤭
                                            >
                                            > Słaba riposta, ale bardziej inteligentnej nie spodziewałem się po kobiecie, któ
                                            > ra na forum musi się puszyć, że ma jakichś tam orbiterów. Na dodatek takich, kt
                                            > órych podnieca jej niezależność i samodzielność, a nie c oraz d.
                                            >
                                            > Prędzej w te jednorożce uwierzę, niż w takich orbiterów wink
                                            >
                                            Cały dzień czuwasz na forum?
                                            Szurze, jakbyś czytał że zrozumieniem, to byś wiedział, że nie napisałam ani słowa o podnieceniu. Masz niezdrowa obsesję na tym punkcie.
                                            • chatgris01 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:40
                                              Uprasza sie o niecytowanie zyebow surprised
                                              • maleficent6 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:42
                                                chatgris01 napisała:

                                                > Uprasza sie o niecytowanie zyebow surprised
                                                >

                                                Przepraszam, ale bez cytowania mój telefon podpina się sobie tylko znanym kluczem...
                                                • chatgris01 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 23:45
                                                  A nie da sie kliknac na "cytuj", wpisac swoja odpowiedz, a sam cytat wykasowac przed wyslaniem??? https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t11/1.5/30/1f64f.png
                              • muireade Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 29.08.22, 07:37
                                audiatur.et.altera.pars napisał:

                                >
                                > Ty w ogóle nie znasz mężczyzn. Mężczyzna nie boi się żadnej kobiety.
                                >

                                Mężczyzna tak, incel niekoniecznie big_grin
                • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 08:41
                  3-mamuska napisała:


                  > Ze tez kobiety są takie obrzydliwe jak ty.
                  > A może ugotować i zająć się dziećmi posprzątać żeby facet mógł zarobić na rachu
                  > nki, naprawić auto, pomalować dom. Uprzątać ogród. Naprawić kran powieść obraz
                  > ek naprawić prysznic i przepchać zlew ,wymienić żarówki, pojechać zatankować
                  > czy do mechanika. I wiele wiele innych.
                  > A. dać kobiecie 5 minut przyjemności?

                  OJP 😀 😀

                • elenelda Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:06
                  3-mamuska napisała:

                  > maleficent6 napisała:
                  >
                  > > katriel napisała:
                  >
                  > Ze tez kobiety są takie obrzydliwe jak ty.
                  > A może ugotować i zająć się dziećmi posprzątać żeby facet mógł zarobić na rachu
                  > nki, naprawić auto, pomalować dom.

                  Jak żona również zarabia „na rachunki” to nieszczęśnik po pracy nie musi codziennie naprawiać starego gruchota i malować rudery. Mają w miarę dobry samochód i dom/mieszkanie a jak coś wymaga remontu, stać ich na opłacenie mechanika samochodowego i ekipy remontowej.


                  Uprzątać ogród. Naprawić kran powieść obraz
                  > ek naprawić prysznic i przepchać zlew ,wymienić żarówki, pojechać zatankować
                  > czy do mechanika.

                  Jak wyżej.
                  I po co jechać do mechanika, skoro w Twojej bańce od naprawiania samochodu jest mąż?

                  I wiele wiele innych.

                  > A. dać kobiecie 5 minut przyjemności?

                  5 minut? Tylko na to stać Twojego męża? Współczuję.
                  >
                  > Same się tak określacie ze jesteście tylko do wypinają dupy jakbyście sama z se
                  > ksu nie miły przyjemności. A zajmowanie się własnymi dziećmi to jakaś ujma.

                  Zajmowanie się dziećmi to obowiązek obojga rodziców.
                  • yadaxad Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 14:16
                    Całe rozkminy są zawracaniem doody. Facet, który tak ułożył sobie cały dom i życie, nie ma miejsca na ""obcy element". Wszystko w tym domu ma "swojego pana" i można tam tylko być irytującym wtrętem i przeszkadzać w tym co tak fajnie było. Chyba, że dobuduje dalsze piętro.
                  • 3-mamuska Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 15:22
                    > A. dać kobiecie 5 minut przyjemności?

                    5 minut? Tylko na to stać Twojego męża? Współczuję.

                    Współczuje to podejście ze to żona rozkłada nogi. 5 minut było twoim czasem nie moim.


                    Zajmowanie się dziećmi to obowiązek obojga rodziców.

                    Tak jasne od wychowania dzieci są obojga od karmienia piersią tez 😂
                    Albo pan pracujący zawodowo ma zabierać malucha do pracy choć pani w domu na macierzyńskim.

                    Może naprawić sam, może jechać do mechanika to zależy od umiejętności czy awarii. I raz żony auto ,raz jego. Droga do mechanika tez zabiera czas. Choćby np wyczyszczenie w środku.
                    Znajomej mąż co tydzień musi odgruzować jej samochód ,bo jeżdżąc z dziećmi ma totalny śmietnik również tankuje jej auto , bo ona tego nie robi.
                    Dokładając do tego ze remontuje dom sam. Zajmuje się ogrodem ,zwierzakami opieką weterynaryjne ogarnia on. Przy pracy zawodowej mając własną firmę budowlana wiec musi zapewnić materiały przewieść pracowników sprzęt itp to jednak śmiem twierdzić ze ona bez pracy zawodowej nie jest jakoś wykorzystywana przez faceta. Zreszta ona nawy rachunkami się nie zajmuje ani sprawki urzędowymi nie wie ile ma stan konta tylko mu mówi weź sprawdź bo dużo wydał i uzupełnij.
                    A i to są jej słowa. Mówi ze facet ma chore serce i ze gdyby mu się coś stało to ona zostaje w czarnej dupie. Bo ona tylko gotuje i sprząta a cała reszta on.

                    Może jakby cię jad nie zaślepiał to byś pomyślała.
                    • ritual2019 Re: Chłop 45+ całe życie z rodzicami - dramat? 26.08.22, 15:30