Dodaj do ulubionych

Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie

25.08.22, 19:34
Najpierw umyłam podłogę (gres szkliwiony), potem poszłam zrobić sobie herbatę, następnie z kubkiem owej herbaty wlazlam boso na tę umytą i jeszcze wilgotna podłogę.
W wyniku czego poślizgnęłam się, wywinełam orła i oblałam sobie rękę gorąca herbatą.
Efekt: poparzona ręka (boli jak diabli, bąble wyszły), zbita dupa, podłoga do ponownego mycia.
Kubek utrzymałam w dłoni, nie zbił się - jedyne osiągnięcie, bo to mój ukochany kubek. Jakby się jeszcze do tego wszystkiego zbił, to bym się zapłakała.
Napiszcie, że też miałyście takie durne wpadki, że nie tylko ja jestem taka pierdołą.... 😑
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:40
      Moja kumpela na studiach. W jednej ręce flaszka, w drugiej kieliszki, potknęła się i wylądowała na twarzy, bo skarbów nie wypuściła. Złamała nos 🤦‍♀️
      • martishia7 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:41
        Bohaterka!!
        • madame_edith Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:57
          Oj tak, naszą bohaterką była i pozostanie!
    • little_fish Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:45
      Samodzielnie najgorzej, bo nie można winy zwalić na innych 😐
      Niech się szybko goi!
    • mamolka1 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:51
      Sprzątałam kuchnię, na ostatniej półce ( reszta już umyta) stała frytkownica. Udało mi się ją złapać tak, że cały olej chlusnął na mnie, regał i pół kuchni. Myślałam, że mnie chooj strzeli
      • s12345s Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:01
        mamolka1 napisała:

        > Sprzątałam kuchnię, na ostatniej półce ( reszta już umyta) stała frytkownica. Udało mi się ją złapać tak, że cały olej chlusnął na mnie, regał i pół kuchni. Myślałam, że mnie chooj strzeli
        >


        Posprzątałam mieszkanie łącznie z łazienką. Na koniec umyłam wszędzie podłogi i chciałam brudną wodę z wiaderka wylać do kibelka. Jak już miałam wiaderko z tą wodą na takiej wysokości, że tylko przechylić i wylać, to pękło ucho od wiaderka i cała brudna woda wylała mi się na posprzątaną łazienkę. Cała łazienka do sprzątania od nowa. A wody było tak dużo, jakbym niewiadomo ile wiaderek wylała. sad
        Na drugi dzień poszłam i kupiłam nowe wiaderko, ale już z metalowym uchem (tamto było plastikowe).
    • brenda_bee Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:52
      Oj biedna😢 zdrowiej szybko
      W pierwszej chwili zrozumiałam, że umyłaś podłogę własnym potem🤣🤣
    • agao_72_n Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:55
      Królica ukradła jabłko i rozpracowała je na parkiecie zostawiając mokrą plamę. Szłam w nocy do łazienki i oczywiście musiałam w to wejść, wywinęłam pięknego orła. Potłukłam się setnie, ale nie wybiłam sobie zębów. Sukces!
    • leosia-wspaniala Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:55
      To nie głupi wypadek, to zwykły wypadek. Ale słuchaj: robię sałatkę w szklanej misce. Chcę sięgnąć po sól, ale jest wysoko, więc wchodzę na krzesło. Solniczka wypada mi z rąk, spada na miskę. Miska rozpada się i kawałek miski wbija mi się w udo big_grin
      • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:58
        No to jest rzeczywiście szczególny pech 😐
    • kotejka Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:56
      ojej, zdrowiej szybko
    • asiairma Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:57
      Przykro mi, ale ciesz się, że większej krzywdy sobie nie zrobiłaś.
      Ja postanowiłam wymienić noże- na nic ekskluzywnego, właściwie bardzo tanie Victorinox.
      Matko jak to to- szczególnie te do warzyw- wchodziło w palce, jak sierota miałam obklejane. Musiałam być bardziej uważna, bo lubię zaokrąglone opuszki bardziej od kanciastych. A noże polecam.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 26.08.22, 06:55
        Noże Victorinox są najlepsze na świecie!!
    • agao_72_n Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 19:57
      A! I jeszcze jedno. Moja mama gotowała galaretę z nóżek, już ją nalewała no miseczek, ale garnek jej się wyślizgnął z rąk. Gorąca galareta wylała się na kafelki. Mama się poparzyła i potłukła. Ale najbardziej żałowała galarety - to były czasy kartek na mięso.
    • skumbrie Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:08
      Jesteś pierdołą. Ale zdarza się najlepszym wink
    • primula.alpicola Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:11
      Współczuję.
      Zamknęłam z impetem drzwi do auta, mając w środku ramię. Że mi kość nie pękła, to był cud.
      • tokyocat Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:36
        Zatrzasnelam sobie drzwi od samochodu ( zasuwane) na palcach . W dodatku to bylo na statku. Dobrze ze byl lekarz.
    • perspektywa Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:14
      Będąc nastolatką niedoprasowałam rękawka bluzki. Po założeniu doprasowałam na sobie. Dobrze, że tylko czubkiem żelazka. Nie skończyło to się dobrze. Bliznę mam do dziś. Nie wiem co mnie wtedy zaćmiło.
      • rosapulchra-0 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:38
        Miałam 10 lat, gdy usiadłam na gorącym prodiżu.
      • konsta-is-me Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 26.08.22, 01:25
        Nadepnelam na rozgrzaną prostownice ( blizna do dziś a z 15 lat minęło)
    • anilorak174 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:22
      Prasowanie w kostiumie kąpielowym to nie jest dobry pomysł. Kilkunastocentymetrową bliznę po przejechaniu krawędzią żelazka na udzie mam do dziś.
    • mashcaron Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:23
      Ja kiedyś w pracy przenosiłam gar beszamelu z kuchenki na stanowisko. A ktoś wcześniej coś wylał i się na tym wylanym poślizgnęłam, chlusnelam tym gorącym beszamelem.. ale gara z rąk nie wypuściłam, większość beszamelu się zachowała izostałam bohaterem wieczornej lasagne 🤣 miałam zbite dupsko i rękę poparzoną od barku po koniuszki palców. Straszne, spać nie moglam przez wiele kolejnych nocy .
      • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:44
        No to nie było samodzielnie - tylko z winy tego co wylał coś tam na podłogę 😄
        • mashcaron Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:56
          No tak, to fakt wink ale mi się przypomniało , bo oparzenie boli jak cholera i po twoim opisie poczułam ten ból:p
          A z takich samodzielnych, to ostatnio spadłam ze schodów w malowniczy sposób. Pies dostał sraczki i popuścił w holu. Mąż musiał lecieć do pracy, więc mnie obudził, żeby mnie o tym fakcie poinformować. No i schodziłam na dół na wpół śpiąca, jakoś źle postawiłam stopę i się na tych schodach poślizgnęłam. Lecąc w dół widziałam oczami wyobraźni jak ląduję na dole w tym głównie, więc odruchowo próbowałam się jakoś zatrzymać. A że na ścianach na klatce schodowej mamy tynk natryskowy, to sobie przy tym hamowaniu zdarlam łokieć prawie do mięsa🙄 a dupę miałam w dwóch kolorach- po lewej biały słowiański poślad, po prawej doopsko z Avatar..
          • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:02
            No to wina psa i męża 😛
            • mashcaron Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:05
              Nie no, żaden z nich nawet mnie nie dotknął, na schodach tez nic nie wylali :p to wina ciężkiego wyboru, bo albo spadam i mam tylko dupsko zbite, ale leżę na dole schodów w psiej sraczce, albo hamuję i wiadomo co dalej :p
              Muszę przyznać, że to był jeden z najgorszych poranków w moim życiu:p
              • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:31
                Poranki z psią kupa na dzień dobry mam zaliczone 🤢 Niestety naszemu Bronkowi zdarza się nie obudzić mnie na czas i wali pod drzwiami w przedpokoju, a ja nieraz potem w to wdepuje. Najgorzej jak bosa stopą.... Brr.
                • mashcaron Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:34
                  Sama psia kupa mnie w zasadzie nie rusza, pies nie miał akurat kogo zawołać, bo ja spałam na górze a mąż brał prysznic, no nic, zdarza się. Ale wizja plaśnięcia z impetem w tą kupę już mnie ruszyła 🤣
    • przepio Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:28
      Dzis przyszli rodzice w związku z naszą 30 rocznicą ślubu, wysprzątałam dom, ale zapomniałam wsadzić szampana do lodówki. No i po obiedzie mąż otwiera szampana, który wystrzelił, zalał pół pokoju, ściany i cały stół. Na szybko umyłam podłogę, ale lepiła się mimo to i po wyjściu gości trzeba było wszystko odsuwać i myć na nowo.
      Ledwo żyję, bardzo męcząca była dla mnie ta rocznicą 😀
      • pade Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:34
        Gratulacje!smile
    • aagnes Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:28
      Moja szwagierka rozbiła 2 litrowy słój płynnego miodu na podłodze w kuchni. Sprzątali kilka godzin. Raczkujaca wówczas ich córka rozprowadziła miód wszedzie.
      • chlodne_dlonie Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:46
        Znam ten ból wink
        Piekłam ostatnie ciasto w wieczór przed świętami i sięgając po łyżkę miodu, strąciłam łokciem słój wprost na świeżo (a jakże) umytą podłogę. Szkło upaprane miodem było absolutnie wszędzie a oprócz ponownego gruntownego sprzatania kuchni miałam do wyprania nawet kapcie, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!
      • primula.alpicola Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:58
        Chwyciłam kiedyś litrowy, pełny słoik miodu mokra ręką... Mąż nawet nie skomentował, tylko mnie wyprowadził z kuchni i posprzątał. Podloga lepiła się jeszcze ze dwa tygodnie, mimo codziennego mycia.
        • akseinga1975 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 22:04
          Mnie kurkuma sie wysypala na blat , piec i podloge. Zolto mialam przed oczami jeszcze przez kilka dni. Niesamowite jak to cholerstwo barwi.
    • sumire Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:29
      Nie tylko ty smile
      Ja mam na koncie złamanie sobie dwóch żeber podczas mycia kabiny prysznicowej. Można? Można!
      • aqua48 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:10
        Aj tam dwa żebra, ja ubijałam jajka z cukrem na biszkopt i chcąc sprawdzić ich świeżość węchem pochyliłam się nad miską. Wkręciłam sobie w mikser całe pasmo włosów znad czoła wyrywając je ze szczętem. Ostatkiem sprawnego umysłu wyrwałam wtyczkę z gniazdka, bo straciłabym cały skalp.
        • annaboleyn Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:18
          Wygrałaś wątek, idę sobie zemdleć...
        • tokyocat Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:38
          😵‍💫😵‍💫😵‍💫
        • jednoraz0w0 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 22:07
          Oqrva! 😳
        • sylwianna2018 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 28.08.22, 18:53
          aqua48 napisała:

          > Aj tam dwa żebra, ja ubijałam jajka z cukrem na biszkopt i chcąc sprawdzić ich
          > świeżość węchem pochyliłam się nad miską. Wkręciłam sobie w mikser całe pasmo w
          > łosów znad czoła wyrywając je ze szczętem. Ostatkiem sprawnego umysłu wyrwałam
          > wtyczkę z gniazdka, bo straciłabym cały skalp.

          Jezu...
      • konsta-is-me Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 26.08.22, 01:29
        Przebije, złamałam 4 zebra usiłując z gracją wleźć do wanny na mokrej podłodze.
    • mysiulek08 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:37
      cos tam smazylam czy gotowalam w ferworze przygotowan wyjazdowych i zbyt blisko palnika odlozylam sciereke, taka z fredzelkami i te fredzelki sie zapalili, wiec niewiele myslac capnelam sciere i pod kran ale w miedzyczasie oparzylo mi palec, wskazujacy prawej dloni po stronie zew, niby nic, chlodzilam, lod przykladalam, babel byl, skoro swit w droge.. przy manipulacjach w aucie pecherz pekl i zaczela sie jazda, pomagalo trzymanie palce w zimnej wodzie a my coraz dalej na polnoc i o zimna wode bylo coraz trudniej, trzy dni mnie meczylo

      sporo lat wstecz, powrot z wakacji z nad morza, maluchem tongue_out zamykajac drzwi a raczej trzaskajac wink przytrzasnalam ten sam palce co kilka lat pozniej, wracalam do domu z paluchem w butelce z woda a potem bylo sciaganie paznkocia

      wiecej 'przygod' nie pamietam

      za to moja mamuska miala wyczyn, myla okna, zmieniala firanki, a ze miala przyslowiowy 'metr piec w kapeluszu' to zrobila piramide, wieszania firanek i wypadla przez otwarte okno, ktore wlasnie umyla, niski parter, nic sie jej nie stalo ale szybko kupila drabine smile

      wesele w rodzinie, mamuska w kreacji do ziemi, szpilki 15cm, schodzi ze schodow, poslignela sie na swiezo umytych lastrikowych stopniach, zbita kosc ogonowa ale cale wesele dzielnie przetanczyla tongue_out
      • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:51
        Jako chłodzący kompres na oparzenia najlepiej się sprawdza torebka jakichś mrożonych warzyw czy owoców, drobnych, np. zielonego groszku - długo trwa, zanim się rozmrozi, trzyma zimno, a potem można znowu zamrozić i dalej przykładać. Oczywiście do jedzenia się potem nie nadaje.
        • mysiulek08 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:01
          w drodze przez bezdroza (jak zaczelo bolec) to nie mialam jak kupic mrozonki smile i zamrazarki tez nie mialam tongue_out
        • sasha_m Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 23:28
          Na ból po oparzeniu najlepszy jest argosulfan, ból przechodzi jak ręką odjął i nie robią się pęcherze, nawet zaczerwienienie ładnie schodzi. Maść jest na receptę, ale lekarz nie powinien robić problemu z wypisaniem, to jest lek, który każdy powinien mieć w domu pod ręką.
          • schiraz Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 26.08.22, 09:47
            A jak nie ma argosulfanu to polecam maść z propolisem 10%, oparzenia goją się jak na psie, mam to sprawdzone bo też jestem sierotą w kuchni.. Dodatkowo ta maść (obojętnie jakiej firmy, to są tanie rzeczy) super przyspiesza gojenie skaleczeń. Ale przy oparzeniach robi najlepszą robotę.
            • sasha_m Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 26.08.22, 10:56
              Dobrze wiedzieć, to łatwiej kupić. A uśmierza też ból? Bo czasem po oparzeniu potrafi solidnie boleć przez kilka godzin. W zamierzchłych czasach raz spałam z ręką w pojemniku z zimną wodą, bo nie miałam dostępu do mrożonek. Argosulfan eliminuje ból od razu.
    • sandy_cheeks Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 20:49
      Na ostatnim wyjeździe integracyjnym, jeszcze trzeźwa jak drut wyszłam na ostrej qrwie z hotelowego kilba i wlazlam prosto w szybę oddzielającą restauracje od korytarza. Momentalnie zalałam się krwią i zamiast iść do współpracowników poszłam prosto do windy, złapałam jakąś pokojówkę, która wezwała ratownika z hotelowego basenu, a on się mną zajął bardzo profesjonalnie. Mieli po mnie dużo sprzątania. Do reszty ekipy wróciłam jakby nigdy nic po pół godzinie ze sporym opatrunkiem na twarzy. Wszyscy mieli ze mnie polewkę, a konkubin do dziś nie wierzy, ze to było na trzeźwo 🤪
      • mashcaron Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:03
        Koleżanki córka jak tak przywaliła ( też w hotelu, na pracowych "Mikołajkach" dla dzieci) to przyszła i rzuciła na stół dwie połówki nowych, ledwo wyrośniętych jedynek. .
        • mrs.solis Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:15
          O borze co za koszmar, az mi sie slabo zrobilo. Ja tez weszlam w szklane drzwi, na szczescie nie zlamalam nosa tylko szyba pekla.
        • default Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:39
          Moja córka wywaliła się na rowerze, upadła na twarz, ułamało się jej kawałek jedynki, zbite i opuchnięte wargi. Mijają kolejne dni, a opuchlizna z dolnej wargi nie schodzi, jest coraz gorzej, boli jak cholera. Idziemy do lekarza, co się okazuje - ów ułamany fragment zęba wbił się głęboko w dolną wargę i sobie tam tkwił, generując opuchliznę i stan zapalny. Tak się "zakorzenił", że trzeba było rozcinać żeby go wydobyć 😐
          • lily_evans011 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 29.08.22, 06:44
            To dodatkowy pech!

            A właśnie wczoraj się dowiedziałam, że kuzynki mąż spadł też z roweru na twarz... I wybił część dolnych zębów, górne połamane w tym samym miejscu plus będzie rekonstrukcja jakiejś kości. Aż mnie wszystko rozbolało.
    • mondaymorning1987 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:00
      Moczylam nogi w salonie oglądając telewizję i potem z tą pełną miską do łazienki, wywróciłam sie i wszystko sie wylało na podlogę, a bylo tego dużo, kość ogonowa stłuczona niemilosiernie mocno😃
    • taje Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:00
      Kiedyś tak energicznie otwierałam słoiczek z jedzeniem dla niemowląt, że zawartość wylądowała na suficie w kuchni. Na szczęście mieliśmy zmywalne farby.
    • annaboleyn Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:09
      Notorycznie, spoko. Od dziecka. Raz sobie oblałam wrzątkiem nogi, robiąc herbatę koledze, który mi się strasznie podobał. Słowa nie powiedziałam, a jak kolega wyciągał mnie na spacer, to poszłam. Taki ekwiwalent kubka wink
      Bąble wyszły? Chłodziłaś rękę? Może zadziałaj jakoś, bo się będzie paprać...
    • shmu Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:10
      Po smażeniu pomidorów na sos, chciałam przenieść patelnię na stół, żeby każdy mógł sobie nałożyć ile chce. Patelnia była za ciężka, żeby ją trzymać w jednej dłoni, więc podtrzymałam ja sobie druga reką od spodu. Gołą ręką.
    • kloi0505 Re: Zrobiłam sobie krzywdę samodzielnie 25.08.22, 21:14
      Zdarza się. Pewnie się zamyśliłaś. Trzymaj się cieplutko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka